Skip to main content

Full text of "Miesięcznik heraldyczny"

See other formats


This  is  a  digital  copy  of  a  book  that  was  preserved  for  generations  on  library  shelves  before  it  was  carefully  scanned  by  Google  as  part  of  a  project 
to  make  the  world's  books  discoverable  online. 

It  has  survived  long  enough  for  the  copyright  to  expire  and  the  book  to  enter  the  public  domain.  A  public  domain  book  is  one  that  was  never  subject 
to  copyright  or  whose  legał  copyright  term  has  expired.  Whether  a  book  is  in  the  public  domain  may  vary  country  to  country.  Public  domain  books 
are  our  gateways  to  the  past,  representing  a  wealth  of  history,  culture  and  knowledge  that's  often  difficult  to  disco ver. 

Marks,  notations  and  other  marginalia  present  in  the  original  volume  will  appear  in  this  file  -  a  reminder  of  this  book's  long  journey  from  the 
publisher  to  a  library  and  finally  to  you. 

Usage  guidelines 

Google  is  proud  to  partner  with  libraries  to  digitize  public  domain  materials  and  make  them  widely  accessible.  Public  domain  books  belong  to  the 
public  and  we  are  merely  their  custodians.  Nevertheless,  this  work  is  expensive,  so  in  order  to  keep  providing  this  resource,  we  have  taken  steps  to 
prevent  abuse  by  commercial  parties,  including  placing  technical  restrictions  on  automated  ąuerying. 

We  also  ask  that  you: 

+  Make  non-commercial  use  of  the  file s  We  designed  Google  Book  Search  for  use  by  individuals,  and  we  reąuest  that  you  use  these  files  for 
personal,  non-commercial  purposes. 

+  Refrainfrom  automated  ąuerying  Do  not  send  automated  ąueries  of  any  sort  to  Google's  system:  If  you  are  conducting  research  on  machinę 
translation,  optical  character  recognition  or  other  areas  where  access  to  a  large  amount  of  text  is  helpful,  please  contact  us.  We  encourage  the 
use  of  public  domain  materials  for  these  purposes  and  may  be  able  to  help. 

+  Maintain  attribution  The  Google  "watermark"  you  see  on  each  file  is  essential  for  informing  people  about  this  project  and  helping  them  find 
additional  materials  through  Google  Book  Search.  Please  do  not  remove  it. 

+  Keep  it  legał  Whatever  your  use,  remember  that  you  are  responsible  for  ensuring  that  what  you  are  doing  is  legał.  Do  not  assume  that  just 
because  we  believe  a  book  is  in  the  public  domain  for  users  in  the  United  States,  that  the  work  is  also  in  the  public  domain  for  users  in  other 
countries.  Whether  a  book  is  still  in  copyright  varies  from  country  to  country,  and  we  can't  offer  guidance  on  whether  any  specific  use  of 
any  specific  book  is  allowed.  Please  do  not  assume  that  a  book's  appearance  in  Google  Book  Search  means  it  can  be  used  in  any  manner 
any  where  in  the  world.  Copyright  infringement  liability  can  be  ąuite  severe. 

About  Google  Book  Search 

Google's  mission  is  to  organize  the  world's  Information  and  to  make  it  universally  accessible  and  useful.  Google  Book  Search  helps  readers 
discover  the  world's  books  while  helping  authors  and  publishers  reach  new  audiences.  You  can  search  through  the  fuli  text  of  this  book  on  the  web 


at|http  :  //books  .  google  .  com/ 


Jest  to  cyfrowa  wersja  książki,  która  przez  pokolenia  przechowywana  była  na  bibliotecznych  pólkach,  zanim  została  troskliwie  zeska- 
nowana  przez  Google  w  ramach  projektu  światowej  biblioteki  sieciowej. 

Prawa  autorskie  do  niej  zdążyły  już  wygasnąć  i  książka  stalą  się  częścią  powszechnego  dziedzictwa.  Książka  należąca  do  powszechnego 
dziedzictwa  to  książka  nigdy  nie  objęta  prawami  autorskimi  lub  do  której  prawa  te  wygasły.  Zaliczenie  książki  do  powszechnego 
dziedzictwa  zależy  od  kraju.  Książki  należące  do  powszechnego  dziedzictwa  to  nasze  wrota  do  przeszłości.  Stanowią  nieoceniony 
dorobek  historyczny  i  kulturowy  oraz  źródło  cennej  wiedzy. 

Uwagi,  notatki  i  inne  zapisy  na  marginesach,  obecne  w  oryginalnym  wolumenie,  znajdują  się  również  w  tym  pliku  -  przypominając 
długą  podróż  tej  książki  od  wydawcy  do  biblioteki,  a  wreszcie  do  Ciebie. 

Zasady  użytkowania 

Google  szczyci  się  współpracą  z  bibliotekami  w  ramach  projektu  digitalizacji  materiałów  będących  powszechnym  dziedzictwem  oraz  ich 
upubliczniania.  Książki  będące  takim  dziedzictwem  stanowią  własność  publiczną,  a  my  po  prostu  staramy  się  je  zachować  dla  przyszłych 
pokoleń.  Niemniej  jednak,  prace  takie  są  kosztowne.  W  związku  z  tym,  aby  nadal  móc  dostarczać  te  materiały,  podjęliśmy  środki, 
takie  jak  np.  ograniczenia  techniczne  zapobiegające  automatyzacji  zapytań  po  to,  aby  zapobiegać  nadużyciom  ze  strony  podmiotów 
komercyjnych. 

Prosimy  również  o: 

•  Wykorzystywanie  tych  plików  jedynie  w  celach  niekomercyjnych 

Google  Book  Search  to  usługa  przeznaczona  dla  osób  prywatnych,  prosimy  o  korzystanie  z  tych  plików  jedynie  w  niekomercyjnych 
celach  prywatnych. 

•  Nieautomatyzowanie  zapytań 

Prosimy  o  niewysyłanie  zautomatyzowanych  zapytań  jakiegokolwiek  rodzaju  do  systemu  Google.  W  przypadku  prowadzenia 
badań  nad  tłumaczeniami  maszynowymi,  optycznym  rozpoznawaniem  znaków  łub  innymi  dziedzinami,  w  których  przydatny  jest 
dostęp  do  dużych  ilości  tekstu,  prosimy  o  kontakt  z  nami.  Zachęcamy  do  korzystania  z  materiałów  będących  powszechnym 
dziedzictwem  do  takich  celów.  Możemy  być  w  tym  pomocni. 

•  Zachowywanie  przypisań 

Znak  wodny  "Google  w  każdym  pliku  jest  niezbędny  do  informowania  o  tym  projekcie  i  ułatwiania  znajdowania  dodatkowych 
materiałów  za  pośrednictwem  Google  Book  Search.  Prosimy  go  nie  usuwać. 

•  Przestrzeganie  prawa 

W  każdym  przypadku  użytkownik  ponosi  odpowiedzialność  za  zgodność  swoich  działań  z  prawem.  Nie  wolno  przyjmować,  że 
skoro  dana  książka  została  uznana  za  część  powszechnego  dziedzictwa  w  Stanach  Zjednoczonych,  to  dzieło  to  jest  w  ten  sam 
sposób  traktowane  w  innych  krajach.  Ochrona  praw  autorskich  do  danej  książki  zależy  od  przepisów  poszczególnych  krajów,  a 
my  nie  możemy  ręczyć,  czy  dany  sposób  użytkowania  którejkolwiek  książki  jest  dozwolony.  Prosimy  nie  przyjmować,  że  dostępność 
jakiejkolwiek  książki  w  Google  Book  Search  oznacza,  że  można  jej  używać  w  dowolny  sposób,  w  każdym  miejscu  świata.  Kary  za 
naruszenie  praw  autorskich  mogą  być  bardzo  dotkliwe. 

Informacje  o  usłudze  Google  Book  Search 

Misją  Google  jest  uporządkowanie  światowych  zasobów  informacji,  aby  stały  się  powszechnie  dostępne  i  użyteczne.  Google  Book 
Search  ułatwia  czytelnikom  znajdowanie  książek  z  całego  świata,  a  autorom  i  wydawcom  dotarcie  do  nowych  czytelników.  Cały  tekst 


tej  książki  można  przeszukiwać  w  Internecie  pod  adresem  http :  //books .  google .  com/ 


E 


SIĘCZNIK 
ALDVCZNV 


ORGAN   TOWARZYSTWA 
HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 

POD  REDAKCVĄ 

D*^  WŁADYSŁAWA  SEMKOWICZA 


:  ^  .•-, 


ROCZNIK  I.  -  1908 


5t 

/ 

NAKŁADEM  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWig 

CZCIONKAMI  DRUKARNI  LUDOWE]    O   O   O    I^LAC  BERNARDYŃSKI  L.  7. 


STANFOf^O  (iNivmtTy 


TRESC  MIESIĘCZNIKA  HERALDYCZNEGO 

ZA  ROK  1908. 


Olezwa     ...... 

Naszn  cele  i  zadania     . 
f  Jerzy  hik  DaDiii-Borkowski 


8łr. 
1 
2 

80 


I.  Artykuły  z  zakresu  heraldyk! 
i  senealoj^ii. 

1)  Długosz  jak.»  heraldyk,  przez  dra 
Władysława  Semkowicza      ...         5 

2)  Zawołania  jako  hasła  bojowo,  przez 

dra  Władysława  Semkowicza     .  8 

3)  Przyczynek  do  rodowodu  Oświcci- 
mów  z  Kunowy  na  Sicdiiskacli,  przez 
Leona  Białkowskiego       ....        10 

4)  O  pochodzeniu  rodu  „Wczolc'*,  przez 

dra  Władysława  Semkowicza'   .      .        10 
6)  O  Gierałcio,  Dzierałcie  i  Cietrzewiu, 

jirzez  Helenę  Polaczkównę   ...       20 

6)  O  rodzic  Dragów-Sasów,  przez  dra 
Władysława  Semkowicza      ...       35 

7)  O  tożsamości  tytułów  ^kniiiź"  i  „ksią- 
żę*', przez  Z.Ł.  R:idzimiuskiogo  4,*49,f>5, 

83  i  97 

8)  Kilka  słów  o  liorhio  Luhcza,  przez 
Stanisława  Dziadulewir/u     .      .      .       69 

9)  Gozdawa,  Mozgawa,   Godula,    przez 

dra  Władyława  Semkowicza      .      .       98 

II.  Materyały  sfrajristyczno-iieraldyczne. 

1)  llorb  Śreniawa,  przez  Adama  Chmielą       17 

2)  Herb  Pier/cliałiv,  przez  Ludwika 
Pierzchała 33 

3)  Pieczęć  Miska  Dołlmnowskicgo,  pr/.cz 

Z.  L.  Radzimińskiego      ....       69 

III.  Nas;robki. 

1)  Nagrobki  kościelne  w  Krośnie,  przez 
Wł.  L.  Autoniowicza  23,  55,  71,  891104 

IV.  Metryki. 

1)  Besko,  pr/.ez  dra  Mieczysława  Du- 
nin-Wasowicza      .     .      .     .     11,  27,  38 


•     :  Str. 

2)  Lubcza.  przez  dra  Mieczysława'  Du- 

niuWasowic/a  .      .      .     59,  75,  92  i  109 

V.  Sprawozdania  i  recenzye. 

1)  Fr.  Piekosiński,  Herold  polski  r.  1906 
(roc.  dr,    Władysław  Semkowicz)      .       12 

2)  Saint-Obin  dc,  Armorial  des  Famil- 
les  princieres  et  comtales  de  Polo- 

gne  (rec.  Z.  L.  R.)  .      .      .      .      .       29 

3)  Akta  kapituł  i  sądów  biskupich,  t. 
III,  cz.  1.,  wyd.  *B.  Ulanowski  (rec. 
Helena  Polaczkówua)      ....       42 

4)  Akta  kapituł  z  w.  XV.  wybrane,  t. 
L  cz.  1.,  wyd.  B.  Ulanowski  (rec. 
Helena  Polaczkówna)*      .....        42 

5)  Białkowski  Leon,  Ród  Bibersteinów 
(rec.  dr.   Wł.  S.)        .      .  .      .       62 

6)  Ilerold  polski,  illustrowany  dwuty- 
godnik heraldyczny  (rec.  Wł.  S.)    .       7S 

7)  Katalog  krajł)wogo  archiwum  aktów 
grodzkich  i  ziemskich  w  Krakowie, 
wyd.  dr.    Stanisław    Kutrzeba   (rec. 

W.    S.) 04 

8)  Zaleski  Stanisław  ks..  O  masonii 
w  Polsce    od  r.  1738-1822,     (rec. 

M.  R.  Witanuwski)  .      .       -  -       95 

9)  S[irawozdania  komisyi  do  badania 
hist.  sztnki  w  Polsce,  t.  VIL  z  1/2 
(rec.  Wł.  S.) lid 

VI.  Bibliografia  heraldyczna  za  r.  1907.      45 

Vii.  Zagadnienia  i  odpowiedzi     14,  HI,  4(n 

63,  79,  95  i   114 
VIII.  Sprawy  Towarzystwa.     .     16,  4(5,  96 


IX.  Nadesłane 


32 


X.  Pokwitowania  uiszczonych  kwot   16,  32. 

G4,  80,  96  i  116 

XL  Sprostowania 32  i  116 


SPIS  NAZWISK  ZAWARTYCH  W  DZIALE  ZAGADNIEŃ  I  ODPOWIEDZI. 

(Z  =  zagadilionic,  O  =  odpowiedź,  s  =  strona). 


B;il.  Z.  3.  s.   14. 

Baranowski.  Z.  22.  s.  95. 

Borzek.  Z.  6.  s.  14.  ~   O.  s.  14  i  46. 

Dereźowski.  Z.  7.  s.  31. 

Galowski.  Z.  1.  s.  14.   -   O.  s.  U.  i  40. 

Halccki.  Z.  7.  s.  31. 

Hncewicz.    Z    13.  s.  63.  i  Z.    18.  s.  79.  — 

O.  s.  64,  i  eO. 
Jugiowicz  (Jurgicwicz).  Z.  24.  s.  115. 
Jodrzojowski.  Z.  16.  s.  63.  —  O.  s.  80. 
Kamieński.  Z.  2.  s.  14.  -  O.  s.  31,  32  i  64. 
Kobylański.  Z.  20.  s.  95. 
Kossakowski.  Z.  4.  s.  14.  —  O.  s.  14. 


Lipczfuski.  Z.  5.  s.  14. 

Markowski.  Z.  14.  .s.  63.  —  O.  s.  80. 

Nowicki.  Z    10.  s.  63.  —  O.  s.ll6. 

Oświęcim.  Z.  17.  s.  79.  O.  s.  95. 

Piekarski.  Z.  19.  s.  80.  —  O.  s.  80. 

Rzeszowski.  Z.  8.  s.  31.  —  O.  s.  80.  i  115. 

Skotnicki.   Z.  15.  s.  63. 

Slaski.  Z.  23.  s.  114. 

Wąsowicz.  Z.  U.  s.  63.  O.  s.  115. 

Wilczek.  Z.  9.  s.  46. 

Wysocki.  Z.  10.  s.  63. 

Zawadzki.  Z.  12.  s.  63. 


SPIS  RVCIN. 


Str. 

Ryc.     1.  Pieczęć  Piotra  ze   Stogniewic 

(Śreuiawa) ,    .        17 

a       2.  Pieczęć  Tomka  z  Potoka(Śre- 

niawa)  •...*..:  18 

,       3.  Pomnik   Jadwigi    z  Włodków 

Firlejowej 24 

„       4.  Tarcza  herbowa   na  pomniku 

Firlejowej 26 

„       5.  Pieczęć     Klemensa,     biskupa 

płockiego  (Pierzchała)      .      .       34 

„       6.  Pieczęć    Iwana    z  Radomina, 

marszałka  dobrz.  (Pierzchała)       34 

n  7.  Pieczęć  Stanisława  Pawłow- 
skiego, biskupa  płockiego 
(Pierzchała)      .      .      .     ^     .       35 

,  8.  Pieczęć  Zdzisława  Czosnow- 
skiego,  sędziego  z.  warszaw. 
(Pierzchałai 35 

,       9.  Pomnik  Jana  Kamienieckiego       56 

„     10.  Znak  herbowy  Massalskich   .       69 


n 

9 
9 
a 


Hyc.  11. 
12. 
13. 
14. 
15. 

,     16. 
.     17. 

,     18. 
,     19. 

n      20. 

.     21. 

n     22. 
-     23. 


.sir. 

69 
69 
69 
69 
69 
69 


Zoak  herboYiry  Szaszkiewiczów 
n  n        Wysockich 

„  ^         Mikaliuskich  . 

Pieczęć  Miska  Dołbuoowskiego 

Rana  tyr 

„      e       ...... 

Herb  Lubcza,  wedle  Piekosiń- 
skiego     .     .     .     .     .     .     .     70 

Kombinaoya  krzyża  i  podkowy 
w  herbie  Lubcza     ....     71 

Właściwy  kształt  herbu  Lubcza    71 
Poiuuik   Barbary  z  Eamicoie- 
ckich  Miiiszchowej  .     ...     72 

Tarcza  herbowa   na   pomuika 
Miiiszchowej      .°°  .     .     .     .74 

Pomnik  Jana    i    Elżbiety   Ję- 
drzejowskich       •90 

Nieznany  herb  (z  pieczęci)     .     95 
*  Ś.  p.  Jerzy  lir.  Dunin  Borkowski     81 


MIESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


Nr.  1. 


Lwów,  Czerwiec  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 
PrzeOplata  na  Miesięcznik  wynosi  rocznic: 


6  K  =  5  Mk.  =  4  Rb. 


Namer  pojedynccr  50  halerzy,  z  przesyłką  60  halerzy. 

Przedptola  na  Rocznik  wynosi: 

=====  10  K  =  9  Mk.    =7  Ub.  = 


Cztonkowie  Towarzjstwa  heraldycznego,  pfacący  prócz  wpico- 
weco  w  kwocie  2  K.   roczną  wkładkę  12    K.   otrzymoją  Mie- 
sięcznik i  AóczaiA-  bezpłatnie. 

Przedpłatę  naleły  nadsyłać  pod  adretem: 
Towarzystwo  zaliczkowe  nattczycielskie,  Lwów,  Frydo'€hów  5. 

Korefpondencye  i  rckopif>y  pod  adresem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz,  Lwów,  Zamojskiego  14.  = 


Treść :  Odezwa,  str.  1.  —  Nasze  cele  i  zadania,  sir.  2.  —  Dr.  Władysław  Semkowicz :  Długosz  jako  heraldyk, 
str.  5.  —  Ten2e:  Zawołania  jako  hasła  bojowe,  str.  8.  —  Lebn  Białkowski:  Przyczynek  do  rodowodu 
Oświccimów,  str.  10.  —  Dr.  .Miecz.  Wąsowicz:  Metryki  (Besko >.  słr.  U.  —  Sprawozdania  i  recenzye. 
str.  12.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  14.  —  Sprawy  Towarzystwa  heraldycznego,  str.  16.  —  Po- 
kwitowania uiszczonych  kwot,  str.  16. 


ODEZWA! 

Niema  dziś  w  Europie  cywilizowanego  naroda.  mogącego  poszczycić  się  sławną,  prze- 
sz/ością  hislbrycźnąf  któryby  nie  posiadał  Towarzystwa  heraldycznego.  Nie  miał  go  dotąd 
tylko  nasz  naród,  jakkolwiek  losy  Polski  tak  ściśle  związane  były  z  losami  szlachty  przez 
cały  ciąg  istnienia  państwa,  a  także  i  w  dobie  porozbiorowej,  że  badania  naukowe  nad 
przeszłością  naszą  nie  mogą  się  obejść  bez  pomocy  umiejętności,  której  celem  jest  pozna- 
nie genezy,  rozwoju  i  organizacyi  szlachty,  niemniej  też  zewnętrznych  jej  znamion,  t.  j. 
herbfiw  i  zawołań  rycerskich.  Tą  umiejętnością  jest  heraldyka  wraz  z  pokrewnemi  jej 
naukami,  sfragistyką  i  genealogią.  W  ten  spos'>b  pojęta,  je:5t  heraldyka  jedną  z  naj- 
ważniejszych nauk  pomocniczych  historyi  i  w  tem  polega  wyznaczone  jej 
dziś  w  szeregu  nauk  stanowisko. 

Dawniej  w  heraldyce  naszej  górował  prawie  wyłącznie  interes  prywatny;  pobudką 
do  zajmowania  się  nią  był  dla  jednych  kult  przodków,  dla  innych  chęć  zaspokojenia  cie- 
kawości historycznej.  Dziś  coraz  bardziej  zaczyna  przeważać  interes  czysto  naukowy., 
heraldyka  dzisiejsza  —  słusznie  rzec  można  —  zdemokratyzowała  się,  wciągając 
w  obręb  swych  badań  także  mieszczaństwo,  Żydów  i  inne  nieszlacheckie  warstwy,  posiada- 
jące herby  lub  rodzaj  herbów,  t.  zw.  „gmerki^.  Jest  w  tem  niewątpliwie  zasługa  tych  badaczy 
przeszłości  naszej,  którzy  w  heraldyce  i  jej  pokrewnych  naukach  odkryli  nieocenione  źródła 
do  wyjaśnienia  wielu  zagadnień  historycznych,  sięgających  nieraz  w  ciemną  głąb  prawieku. 

Z  dawniejszych  uczonych  Lelewel,  z  nowszych  Piekosiński  i  Małecki  pchnęli  po. 
tężnie  naprzód  heraldykę,  rozbudzając  wśród  młodszego  pokolenia  interes  naukowy  dla 
tej  młodej,  a  tik  powabnej  gałęzi  nauk  historycznych.  Lecz  szereg  zagadnień  pierwszorzę- 
dnej wagi  leży  po  dziś  dzień  odłogiem.  Nietknięte  prawie  studya  genealogiczne,  rozpo- 
częte zaledwie  badania  nad  rozsiedleniem  rycerstwa,  kwe^tya  zaś  genezy  szlachty  i  her- 
bów wymaga  ponownej  rewizyi  i  czeka  ostatecznego  wyjaśnienia.  Dodajmy  do  tego,  że 
cały  zasób  ważnych  materyałów  źródłowych  do  heraldyki,  sfragistyki  i  genealogii  spoczywa 


Nasze  cele  i  zadania. 


*)  W  myśl  uchwały  Wydziału  Towarzystwo  wydawać  będzie    3Iiesi*^.eznik  objętości  1   arku- 
sza druku,  a  nadto  Rocznik   objętości    10  —  15  arkuszy. 


= ===========_=    2    = 

lotąd  w  pyle  archiwów  prywatnych  i  publicznych  i  domaga  się  jak  najrychlejszego  ogło- 
szenia, a  pojmiemy,   że  praca  na   tern    polu  przenosi  siiy  jednostki.   Aby  sprostać  choć  i 
y  części    temu  zadaniu,   trzeba  było   posiadać  tak   niespożyty  zapas  sił  intelektualnych 
energii  duchowej,  jak  Piekosiński,  redaktor  Herolda  polskiego,  który  borykać  się  musiał 
5  nieprzezwyciężonemi  przeszkodami,  nie  znajdując  poparcia  i  zrozumienia    u    szerszego 
3gółu.    Tu    trzeba    zespolenia    sił    pracujących,    a    zarazem    wydatnogo  ; 
poparcia    ze    strony  społeczeństwa,    poparcia    tak   materyainego,  jak  • 
moralnego.  1 
Tą  myślą  powodowani,    założyliśmy   Towarzystwo  heraldyczne.     Apelujemy  \ 
tedy    do    wszystkich,   którym  leżą   na   sercu  cele   naukowe    polskie,    komu    droga    prze- 
szłość i  pamięć  przodków,  by  nam  pospieszyli  z  pomocą.  Zwracamy  się  jednak  do  całego 
społeczeństwa,  którego  obowiązkiem  jest  poprzeć  wszelkie  dążenia  naukowe.  Przez  poga- 
ianki  z  zakresu  heraldyki  i  pokrewnych  jej  nauk   będziemy  się  starali  rozbudzić  zamiło-  ij 
wanie  do  tej  pięknej  umiejętności,  a  wydawane  przez  nas   czasopismo   posłużyć   ma  J 
właśnie  do  zespolenia  usiłowań  na  tern  polu  i  skupienia   w  jedno  ognisko  rozstrzelonych  •  j 
dotąd  sił  naukowych.  Wydawnictwo  to,  które  wychodzić  ma  kwartalnie,  w  objętości —  \ 
na  razie  —  2  do  3  arkuszy  druku  *),  zawierać  będzie  rozprawy  naukowe  z  zakresu  heral-  1 
dyki,  sfragistyki  i  genealogii,  monografie  wybitniejszych  rodów  i  rodzin  polskich,  materyały  i 
heraldyczne;  mapki,  przedstawiające  rozsiedlenie  po.<?zczególnych  rodów  w  różnych  okoli-  { 
cach  i  okresach   dziejowych   Polski,    dział   recenzyjny   i   bibliografię   heraldyczną.    Ponie-  \ 
waż    jednak    heraldyka    nie    straciła    dziś  znaczenia    praktycznego,  gdy  ^ 
wywody  szlachectwa  do  pewnych  celów  (n.  p.  w  sprawach  spadkowych,  wojskowych,  sty-  \ 
pendyjnych  etc.)  są  koniecznie  potrzebne,   pomieścimy  także   dział  informacyjny,  służący  i 
do  wzajemnego  porozumiewania  się  członków  w  kwestyach  zarówno  teoretycznej,  jak  i  pra-  \ 
ktycznej   heraldyki   (Statut  §  4  b).    W    miarę   środków   wydawać   będziemy    od    czasu  do  ^ 
czasu  osobne  publikacye,  zawierające  obszerniejsze  prace  syntetyczne  lub  materyały  heral-  ] 
dyczne  (Statut  §  4  d).    Wydział  Towarzystwa  czyni  w  tym  celu  starania   o   nabycie  ręko- 
pisów, nieogłoszonych  dotąd  prac  ś.  p.  Piekosińskiego.  i 

Zgłoszenia  na  członków  i   wkładki    nadsyłać    należy  do    Towarzystwa  zaliczkowego 

nauczycielskiego  (Lwów,  ul.  Frydrychów  5).  Prace  nadsyłać  należy  na  ręce  dr.  Władysława  ^ 
Semkowicza  (Lwów,    Zamojskiego  14). 

Jerzy  hr.  Dunin-Borkowski,  prztwodniczący,  prof.  dr.  Wilhelm  Briichnalski,  prof.  Julian 
Jasa-Dijkowski,  dr.  Jan  hr.  Drohojowski.  Uronidaw  Gorczak,  dr.  Wojciech  Kętrzyński, 
ks.  Zygmunt  Dunin-Kozicki,  Adam  Krechowiccki,  dr.  Piotr  Kucharski,  Ludwik  Pierz- 
chata,  Zygmunt  Luba-Radzimiński,  dr.  Władysław  Semkowicz,  dr.  Józef  Starzewskiy 

dr.  Mieczysław  Dunin- Wąsowicz. 


.i 


W  rzędzie  nauk  pomocniczych  historyi  horaldyka,  sfragistyka  i  genealogia,  jakkolwiek  ^ 

najmłodsze,  zdobyły  sobie  już  dziś  samoistne  stanowisko  i   uznanie  świata  naukowego.  ] 

Szereg  ważnych  zagadnień  historycznych  zawdzięcza  im  wyświetlenie,  że  wspomnę   tylko  j 

o  kwestyi  genezy  państwa  i  społeczeństwa  polskiego,  na  którą  heraldyka  już  sporo  rzuciła  \ 
światła.  Zawołania  herbów  polskich  —  to  najstarsze  a  zarazem  najważniejsze  zabytki  odległej 


epoki  przeddzicjowej,  z  której  nie  przechowamy  się  żadne  inne  pomniki.  Dla  czasów  zaś 
historycznych,  gdy  rody  i  rodziny  wybitną  odgrywały  w  dziejach  rolę  i  wpływały  nieraz 
stanowczo  na  tok  spraw  publicznych,  wyśledzenie  przynależności  rodowej  i  związków  ge- 
nealogicznych między  osobami,  luźnie  tylko  występującemi  w  źródłach,  niemało  może  się 
przyczynić  do  zrozumienia  i  pogłębienia  ciemnych  kart  dziejów  naszych. 

Poza  tym  ściśle  naukowym  momentem,  który  zajmuje  uwagę  przedewszystkiem  facho- 
wych historyków,  ma  dziś  heraldyka  i  genealogia  inne  jeszcze,  szerszy  ogół  dotyczące 
znaczenie.  Jak  w  duszy  każdego  narodu  tkwi  przywiązanie  do  swej  przeszłości,  tak  każdej 
jednostce  wrodzone  jest  uczucie,  które  określić  możemy  nazwą  kultu  rodowego.  Kult 
przodków,  który  w  dawnych  czasach  na  każdcm  polu  życia  społecznego  i  politycznego  sta- 
nowił najważniejszy  motyw  działania,  dziś  pod  wpływem  nowoczesnej  kultury  kosmopoli- 
tycznej stracił  pierwotne  znaczenie,  jakkolwiek  nie  wygasł  zupełnie  w  sercach  jednostek 
czujących  i  myślących.  W  tym  kulcie  rodowym  tkwi  u  niektórych  ludzi  pobudka  do  zaj- 
mowania się  heraldyką  i  genealogią.  W  błędzie  są  jednak  ci,  co  sądzą,  że  kult  przodków 
nie  da  się  pogodzić  z  dzisiejszą  demokratyzacyą  społeczeństwa,  cl,  co  heraldykę  i  pokrewne 
jej  gałęzie  nazywają  ,.zaba\vką  pańską^  i  twierdzą,  że  szersze  warstwy  nieszlacheckiego 
społeczeństwa  nic  z  niemi  nie  mają  wspólnego.  Wszak  najbardziej  demokratyczne  a  zarazem 
wysoce  kulturne  narody,  np.  szwajcarski,  szkocki  lub  japoński,  umieją  pogodzić  ten  kult 
rodowy  z  wymaganiami  nowoczesnej  cywilizacyi  i  prądów  społecznych.  Dość  wskazać,  że 
prawie  każdy  chłop  belgijski  posiada  drzewo  genealogiczne,  sięgające  szeregu  pokoleń  wstecz 
a  nasz  włościanin  umie  także  wymienić  swych  pradziadów  i  z  czcią  o  nich  wspomina.     "^ 

Z  tym  objawem  społecznym  poważnie  liczyć  się  musimy,  gdyż  można  go  wyzy- 
skać dla  celów  naukowych,  skoro  tylko  w  umiejętny  sposób  potrafimy  zwrócić  go 
we  właści\vym  kierunku.  Dlatego  poprzemy  wszelkie  dążenia  na  polu  heraldyki  i  genea- 
logii, choćby  nawet  nie  z  czysto  naukowych  pobudek,  ale  z  pietyzmu  rodowego  płynęły. 
Nic  nas  tylko  nie  łączy  z  temi  jednostkami,  którym  próżność  i  pycha  a  nie  idealne  względy 
przyświecają,  dlatego  zdała  stoimy  i  stać  będziemy  od  wszelkiego  panegiryzmu  i  pochlebstwa. 

Pragnąc  tedy  utrzymać  heraldykę  na  naukowym  poziomie  i  utrwalić  jej  stanowisko 
%v  rzędzie  nauk  pomocniczych  hisloryi,  musimy  pobudzić  do  badań  poważnych  i  tych,  co, 
nie  posiadając  fachowego  przygotowania  historycznego,  są  tylko  dyletantami  na  polu  he- 
raldyki i  genealogii,  aby  nie  tylko  oni  sami,  ale  i  nauka  odniosła  z  ich  prac  korzyści. 

W  tym  celu  musimy  sobie  przedewszystkiem  uprzytomnić  nasze  zadania  i  potrzeby, 
a  następnie  ułożyć  plan  pracy  i  ustalić  pewne  zasady  metodyczne,  zarówno  w  zakresie 
wydawnictwa  źródeł,  jak  i  opracowań. 

Systematyczną  pracę  na  polu  heraldyki,  genealogii  i  sfragistyki  powinna  rozpocząć 
inwen taryzacya  zabytków  rękopiśmiennych.  Musimy  wpierw  mieć  pogląd  na 
to,  co  się  zachowało,  by  módz  przystąpić  do  planowej  pracy  wydawniczej  i  konstrukcyjnej. 
Zanim  to  nastąpi,  praca  nasza  będzie  tylko  dorywczą  i  przygodną.  Z  tego  zdajemy  sobie 
sprawę  jasno  i  wyraźnie,  dlatego  inwcntaryzacyę  stawiamy  na  czele  naszych  postulatów. 
Inwentaryzacya  ta  objąć  winna  archiwa  i  biblioteki  publiczne,  prywatne,  kościelne  i  gminne, 
niemniej  też  inne  instytucye,  przechowujące  ważne  dla  nas  materyały  rękopiśmienne,  jak 
np.  urzędy  parafialne,  posiadające  metryki.  Inwentaryzacya  archiwów  i  bibliotek  pu- 
blicznych należy  do  odnośnych  czynników  i  instytucyi  naukowych  i  przyznać  trzeba,  że 
w  ostatnich  czasach  praca  w  tym  kierunku  dość  naprzód  postąpiła,  że  wymienię  wydane 
świeżo  inwentarze  archiwum  miasta  Krakowa  i  archiwum  aktów  grodzkich  i  ziemskich 
w  Krakowie.  Natomiast  inwentaryzacya  archiw<')W  i  zbiorów  prywatnych,  kryjących  całe 
bogactwo  materyałów,  nieraz  pierwszorzędnej  wartości,  jest  do  dziś  dnia  w  zupełnem 
zaniedbaniu,   z   wielką  szkodą   dla   nauki   i   dla   tych,    co   się  heraldyką    zajmują.   Dla- 


tego  zwracamy  się  do  wszystkich  miJośników  przeszłości,  gromadzą- 
cych materyały  archiwalne,z  gorącą  prośbą,  aby  nam  raczyli  nadsyłać 
katalogi  i  inwentarze  swych  zbiorów  w  celu  og/aszania  ich  w  niniej- 
sze m  piśmie.  Inwentarze  takie  zawierać  powinny  wykaz  aktów  (ksiąg,  dyplomów  per- 
gaminowych i  papierowych,  pieczęci  etc.)  z  podaniem  daty  i  miejsca  wydania  akta,  oraz 
krótkiego  regestu  i  objaśnień  zewnętrznych  (pergamin,  czy  papier,  czy  przechowały  się 
pieczęci  etc). 

Szczególny  nacisk  kładziemy  na  inwentarze  metryk  i  w  tym  wzglę- 
dzie apelujemy  do  P.  T.  Duchowień  s twa,  żywiąc  to  głębokie  przekonanie,  że 
zrozumie  nasze  intencye  i  pospieszy  nam  ze  skuteczną  pomocą.  Chodzi  nam  w  szczegól- 
ności o  wiadomości:  a)  jakie  rodzaje  metryk,  b)  z  jakich  czasów,  c)  w  jakiej  objętości  (ilość 
tomów,  format),  d)  w  jakim  stanie  konserwacyi   przechowały  się  w  danej  miejscowości. 

Równolegle  z  tą  pracą  inwentaryzacyjną  powinna  już  dziś  pójść  praca  wyda- 
IV  n  i  c  z  a,  która  nie  będzie  wprawdzie  od  razu  tak  systematyczną,  jakby  sobie  tego  ży- 
czyć należało,  ale  ze  względu  na  niebezpieczeństwo  zwłoki  nie  może  uledz  zaniedbaniu.: 
Trzeba  sobie  bowiem  zdać  sprawę  z  tego  smutnego  faktu,  że  prawie  z  dniem  każdym 
zabytki  nasze  giną,  czyto  skutkiem  pożarów,  nawiedzających  tak  często  nasze  dwory 
i  kościoły  i  pochłaniających  od  razu  całe  kollekcye  metryk  i  archiwa  prywatne,  czy  też 
ikutkiem  powolnego,  ale  niemniej  stale  i  niebezpiecznie  działającego  zęba  czasu,  który 
powoduje    gnicie,    bleknienie   pisma  i  wogóle  ruinę  aktów  naszych.   Ratunek   ich   od   zu-  \ 

pełnej  zagłady  jest  tedy   nieodzownym,    zarówno    w   interesie  jednostek   prN^watnych,  jak  \ 

w  interesie  nauki.  Dlatego  byłoby  rzeczą  pożądaną,  zwłaszcza  w  wypadkach,  gdzie  niema 
odpowiedniego    pomieszczenia,   składać    materyały    archiwalne   prywatne   na  ,i 

;vłasność  lub  w  depozyt  w  publicznych   archiwach    i    bibliotekach  (jak  \ 

Biblioteka  Ossolińskich,  Biblioteki  uniwersyteckie  we  Lwowie  iw  Krakowie,  Archiwa  aktów  f 

jrodzkich  i  ziemskich  we  Lwowie  i  Krakowie).   Tym  sposobem    zostałyby    one   zabezpie-  \ 

3zone  od  niszczenia  i  korzystanie  z  nich  dla  osób  interesowanych  znacznie  byłoby  uła- 
wione.  W  wypadkach  jednak,  gdzie  właścicielowi  zależy  na  zatrzymaniu  tych  aktów  w  swem 
Dosiadaniu,  publikacya    ich,  czyto    w   całości,  czy   w    regestach  (zależnie  od  j 

vartości)  w  nasze m  piśmie    byłaby   nader  pożądaną.   Ponieważ  jednak   odczy-  \ 

anie  dawnych  pism  natrafić  może  nieraz  na  znaczne  trudności,  przeto,  by  temu  zaradzić,  -I 

)rosimy  nadsyłać  oryginały  Redakcyi  Miosiocznika  heraUhjeznego^   ktiira    po    zużytkowaniu  \ 

ćh    natychmiast  odeśle  je  właścicielowi.  | 

Najważniejszcm  źródłem  dla  heraldyki  polskiej  są  zapiski    sądowe,  t.   z  w.  her-  j 

)owe,  tyczące  się  wywodu  naganionego  szlachectwa.  Dzięki  tak  niestrudzonym  pracowni-  | 

[om,  jak:  Ulanowski,  Piekosiński  i  Potkański,  posiadamy    dziś   spory   zbiór   takich   zapisek  | 

leraldycznych.  Ale  jest  to  dopiero  cząstka  tego  materyału,  który  mieści  się  w  naszych 
irchiwach,  cząstka  pod  względem  terytoryalnym  i  czasowym.  Albowiem  tylko  Małopolska 
noże  się  poszczycić  kompletnym  zbiorem  i  to  głównie  z  wieków  średnich  (XIV.  i  XV.  w.), 
;dy  materyał  z  innych  dzielnic,  zwłaszcza  po  roku  150G,  jest  dotąd  prawie  nietknięty.  W  tych 
vięc  dwóch  kierunkach  zwrócimy  nasze  usiłowania,  ahy  zebrać  zapiski  herbowe  średniowie-  J 

5znc  z  innych  ziem  pol.skich,  a  następnie  rozszerzyć  poszukiwania   na    czasy   nowożytne.  / 

Drugi  materyał,  równie  ważny  dla  heraldyki  polskiej,  stanowią  pieczęci  średnio-  j 

irieczne.  Uzupełnianie  i  kontynuacya  prac  sfragislycznych  Piekosińskiego  będzie  jedneni  1 

i  naszych  zadań,  które  w  nnnrę  środków  w  przyszłości  podejmiemy. 

Nie  mniejszą  wartość  przedstawiają  dla  nas  nagrobki  kościelne  i  cmen- 
arze,  tablice  erekcyjne,  chrzcielnice  i  zworniki  z  herbami,  które  sku- 
kieni*  wietrzenia  lub   restauracyi   budynków  ciągłemu   ulegają  niszczeniu.   Zwracamy   się 


więc  do  mi/ośników  naszej  przeszłości,  zw/aszcza  mieszkających  w  miastach  prowiacyonal- 
nych  nauczycieli  szkół  średnich  (historyków),  oraz  księży,  z  prośbą,  by  nam  szli  z  pomocą 
w  zbieraniu  napisów  nagrobkowych  i  wizerunków  herbów  (ile  możności    fotograficznych). 

Pubiikacyę  m  e  t  r  y  k  rozpoczynamy  w  niniejszym  zeszycie  metryką  chrztu  parafii 
Beska  (w  pow.  sanockim)  z  końca  w.  XVIII.  Robimy  ten  początek  w  nadziei,  że  posłuży 
on  za  podnietę  i  wzór  tym,  którzy  wiedzą,  jak  ważny  materyał  genealogiczny  w  nich  się 
mieści,  a  na  jakie  niebezpieczeństwo  są  one  narażone.  Zwracamy  przytem  uwagę,  że  taka 
regestracya  metryk  leży  zarówno  w  interesie  naszym,  jak  i  Duchowieństwa,  gdyż,  infor- 
mując dotyczące  osoby,  ułatwia  zarazem  znalezienie  odnośnej  metryki  i  nie  naraża  na  stratę 
czasu  przez  poszukiwania  nieraz  bezskuteczne. 

Co  się  tyczy  prac  syntetycznych,  to  pozostawiając  chętnym  pracownikom  pod 
tym  względem  zupełną  swobodę,  zwracamy  szczególną  uwagę  na  ważność  badań  monogra- 
ficznych nad  historyą  rodów  i  rodzin  polskich.  Monografie  takie,  jeśli  mają  mieć  istotną 
wartość,  powinny  być  oparte  na  materyale  źródłowym.z  pierwszej  ręki, 
nie  zaś  kompilacyami,  sporządzonemi  na  podstawie  herbarzy  nowoczesnych.  Należy 
w  nich  zwracać  uwagę  na  herb  i  pochodzenie  danego  rodu  lub  rodziny,  rodowód,  gniazdo 
rodowe,  oraz  na  ich  rolę  polityczną  i  kulturalną. 

Pomniejsze  artykuły,  oraz  luźne  materyały  z  zakresu  heraldyki,  genealogii  i  sfragistyki, 
pomieszczać  będziemy  w  Miebirczniku,  obszerniejsze  zaś  prace  o  charakterze  ściśle  na- 
ukowym, oraz  kompletne  zbiory  ważnych  dla  nauki  materyałów  źródłowych,  obejmujące 
większe  okresy  czasu,  a  odnoszące  się  do  jednej  materyi,  drukować  będziemy  w  Boczniku. 

Jeśli  nam  się  powiedzie  zespolić  szereg  sił,  pracujących  na  polu  heraldyki  i  pokre- 
wnych jej  nauk,  a  pobudzić  ogół  do  żprszego  zajęcia  się  niemi,  spełnimy  już  znaczną 
część  naszego  zadania.  Wobec  ogromu  dzieła,  które  nas  czeka  i  wobec  tego,  że  pierwsi 
dopiero  torujemy  ścieżki,  na  zarzuty  jesteśmy  przygotowani,  lecz  poważnej  krytyki  pożądamy 
i  oczekujemy  jej  od  tych,  którym  rozwój  naszego  Towarzystwa  i  jego  organu  leży  na  sercu. 
Dla  wszystkich  też,  poważnie  myślących,  łamy  naszego  pismu  będą  zawsze  otwarte. 

Redakcya. 


Długosz  jako  heraldyk. 


Pracę  naukową  na  polu  heraldyki  naszej  godzi  się  zacząć  od  rozważenia  działalności 
tego  pisarza,  którego  ochrzczono  mianem  „ojca  heraldyki  polskiej".  Mam  na  myśli  Jana 
Długosza,  autora  Kfcjnotółr  królcsUra  i  rijrerstwa  polskiego,  pierwszego  dzieła  heraldycznego 
polskiego. 

Gdyby  nawet  Długosz  nie  był  napisał  Kfrjnołółr,  zasługi  jego  dla  heraldyki  polskiej  byłyby 
i  tak  jeszcze  doniosłe.  Zarówno  bowiem  w  swej  Hisioryi,  jak  i  w  Żywotach  i  katalogach 
hisknpńw  jiolskłch  nie  pominął  Długosz  żadnej  sposobności,  by  wspomnieć  o  pochodzeniu 
i  przynależności  rodowej  danej  osoby,  skoro  tylko  miał  o  tom  wiadomość  źródłową  lub 
uzasadnioną  tradycyę.  I  podnieść  trzeba,  że  nie  tylko  w  odniesieniu  do  osób  współcze- 
snych, ale  nawet  do  dawno  przed  nim  żyjących  postaci  z  XIII.  i  XIV.  w.  nie  myli  się 
Długosz  prawie  nigdy,  a  relacye  jego  dadzą  się  stwierdzić   innymi   środkami  naukowymi. 

Niemniej  ważncm  dla  heraldyki  polskiej  źródłem  jest  Długosza  Ksivga  uiiosażcń 
dgcccztji  kiakonskłcj  {Liber  hcncficiorinn  dioeccsis  Cracoiicnsis),  Źródto  to  nie  zostało  dotąd 
wyzyskane  dla  heraldyki  naszej  w  tej  mierze,  w  jakiej  istotnie  na  to  zasługuje.  Długosz, 
wyliczając  kilka  tysięcy  miejscowości,  stanowiących  uposażenie  kościołów  i  klasztorów 
dyecezyi  krakowskiej,  podaje  zarazem  właścicieli  każdej  miejscowości  z  osobna.  Przy 
szlachcie  wskazuje  prawie  zawsze  ród,  do  którego  dany  rycerz  należał.  Na  podstawie  tego 


^ódła  możemy  sobie  wytworzyć  obraz  rozsiedlenia  rodów  rycerskich  w  Polsce  w  XV.  w. 

Piekosiński  opracował  w  r.    1880   mapę   rozsiedlenia   rycerstwa  polskiego  na  podstawie 

Libri  bcneficiornm,  mapa  ta  jednak  nie  została  opablikowaną,  a  autor  poprzestał  jedynie 

na  pobieżnym  opisie  jej  w  III.  tomie  Bijrcrstwa  polskiego.  Wiadomości  Długosza,  tyczące 

się  pochodzenia  współczesnych  mu  ludzi,  zasługują  w  zupełności  na  wiarę  i  mają  wartość  \ 

źródła  pierwszorzędnego. 

Ale  naj ważniej szem  dziełem  heraldycznem  Długosza  są  niewątpliwie  Klejnoty  kró- 
lestwa i  rycerstwa  polskiego.  Piekosiński  w  Heraldyce  polskie)  wypowiedział  swój  pogląd  \ 
na  stanowisko  Długosza  w  heraldyce,  i  na  jego  dzieło  w  naszej  literaturze  heraldycznej. 
Odmawiając  Klejnotom  miana  herbarza,  twierdził  Piekosiński,  że  Długosz  heraldykiem 
nic  był,  a  praca  jego  nie  może  być  uważaną  za  dzieło  heraldyczne,  lecz  historyczne.  Za- 
patrywanie to  opierał  na  tym  fakcie,  że  Długosz  w  Klejnotacfi  ogranicza  się  tylko  do  po- 
dania opisu  herbów,  dodając  często  także  historyę  pochodzenia  odnośnego  rodu,  a  nadto 
czasścm  i  charakter^^stykę  rodu,  pomija  natomiast  zupełnie  wyszczególnienie  rodzin,  którym 
len  lub  ów  herb  służy.  A  że  Piekosiński  ten  ostatni  moment  uważał  za  cel  i  główne  znamię 
pracy  heraldycznej,  przeto  Klejnoty  Długoszowe  nie  są,  zdaniem  jego,  herbarzem,  ale  pracą 
przygotowawczą  do  historyi.                                                                                                                          i; 

Na  innem  miejscu  ^)  zwróciłem  uwagę  na  to,  że  Piekosiński  niesłusznie  mierzył  Klej- 
noty  Długoszowe  miarą  herbarzy  nowożytnych  i  zbyt  wielkie  wymagania  stawiał  heraldyce 
średniowiecznej,  do  której  dzieło  Długosza  należy,  żądając  od  niej  wyszczególnienia  rodzin, 
które  danego  herbu  używały.  Na  czasy  Długosza  przypada  dopiero  proces  tworzenia  się 
rodzin  i  ustalania  nazwisk  rodzinnych.  W  w.  XV.  nierzadkiem  jest  zjawisko  kilkakrotnej 
zmiany  nazwiska  w  ciągu  życia  wraz  ze  zmianą  siedziby.  Nierzadkiem  też  jest  zjawiskiem 
posiadanie  odmiennych  nazwisk  wśród  najbliższego  rodzeństwa.  Wyliczenie  więc  nazwisk 
rodzin,  należących  do  poszczególnych  rodów,  natrafiało  w  czasach  Długosza  na  znaczne 
trudności,  które  nie  istniały  już  np.  w  XVI.  w.  dla  Paprockiego,  gdy  nazwiska  rodzinne 
już  były  ustalone. 

A  jednak  Długosz,  pisząc  swoje  Klejnoty^  miał.  sądzę,  heraldyczne  cele  na  oku.  Chciał 
istotnie  opracować  herbai-z,  któryby  służył  wymogom  współczesnej  mu  heroldyi.  Cel  ten 
wskaże  nam  szczegółowe  rozpatrzenie  tekstu  Klejnotów. 

Klejnoty  Długoszowe  przechowały  się  w  sześciu  redakcyach,  z  których  każda  zawiera 
inną  liczbę  herbów  i  tak:  niedatowany  rękopis  biblioteki  Ossolińskich  posiada  76  herbów, 
lecz  jest  fragmentem,  brak  mu  bowiem  początku  i  końca;  rękopis  biblioteki  kórnickiej, 
również  bez  daty,  zawiera  opisy  94  herbów,  rękopis  biblioteki  Chigich  w  Rzymie  z  pocz. 
XVJ.  w.  101  herbów,  rękopis  biblioteki  arsenalskiej  w  Paryżu  z  r.  1530 — 1 18,  rękopis  Ł.ę- 
towskiego,  pochodzący  z  r.  1570,  zawiera  122  herbów ;  najobszerniejszym  był  zaginiony  dziś 
rękopis,  którym  posługiwał  się  Paprocki,  bo  zawierał  137  herbów.  Rozglądając  się  wśród 
tych  rękopisów,  któryby  z  nich  można  uznać  za  autentyk  Długoszowy,  mu^^imy  wziąć  pod 
uwapę  dwa  pierwsze,  jako  najstarsze,  bo  charakterem  pisma  zdradzające  pochodzenie 
z  XV.  w.  Otóż  Piijkosiński,  przypisując  autorstwo  wszystkich  redakcyi  Długoszowi,  za  auto- 
graf uważał  rękopis  biblioteki  Ossolińskich.  Dokładne  jednak  porównanie  obu  rękopisów 
wykazuje,  że  jedynie  rękopis  kórnicki  może  być  uważany  za  autograf 
Długosza.  Świadczy  za  tem  nie  tylko  uderzające  podobieństwo  charakteru  pisma  do  nie- 
wątpliwych autografów  Długosza,  ale  także  i  ta  okoliczność,  że  rękopis  Ossolińskich,  na 
ogół  przepełniony  niedorzecznościami  i  błędami,  nosi  na  sobie  wszelkie  znamiona  kopii 
i  to  właśnie  rękopisu  kórnickiego,  który,  przeciwnie,  odznacza  się  starannością  i  poprawnością 


^)  W  recenzyi  Heraldyki  polskiej.  Kwartalnik  hibloryczny  z  r.  1899,  sir.  822. 


tek.stu.  Można  bowiem  z  cala  dokładnością  wykazać,  że  kopista  podczas  przepisywania 
przerzuci/  dwie  karty  rękopisu  kórnickiego  i  odpisywał  dalej  bezwiednie,  po  chwili 
jednak,  spostrzegłszy  się,  że  popełnił  błąd,  wrócił  do  miejsca  dawnego,  tak,  że  tekst  ręko- 
pisu Ossolińskich  jest  popsuty  *).  Cały  szereg  innych  myłek,  pochodzących  z  błędnego  od- 
czytania tekstu,  utwierdza  nas  w  tem  przekonaniu,  że  rękopis  kórnicki  jest  autografem, 
a  rękopis  Ossolińskich  jego  bezpośrednią  kopią.  Inne.  późniejsze  redakcye,  są,  zdaniem  mojem. 
także  dziełami  kopistów-kontynuatorów,  którzy  Klejnobj  Długoszowe  uzupełniali  nowymi 
herbami. 

Biorąc  tedy  za  podstawę  naszego  rozbioru  tekst  rękopisu  kórnickiego,  możemy  za- 
uważyć, że  na  71  herbów,  tam  zawartych,  wszystkie  posiadają  opis  herbu,  59  podaje 
pochodzenie  danego  rodu  szlacheckiego,  52  charakterystykę  rodu,  11  wzmianki  historyczne, 
tyczące  się  rodów,  a  9  jest  nawet  takich,  które  poza  samym  opisem  nie  zawierają  żadnych 
innych  wiadomości.  Zestawione  tu  cyfry  są  wymownym  dowodem,  że  Długoszowi  cho- 
dziło w  pierwszym  rzędzie  o  opis  herbu,  na  dalszym  zaś  planie  postawił  szcze- 
góły historyczne  i  charakterystykę  rodów.  Dodać  należy,  że  opisy  herbów  są  tak  dokładne, 
że  na  ich  podstawie  można  sobie  wytworzyć  w  wyobraźni  jasny  obraz  każdego  herbu,  tem 
bardziej^że  Długosz  podaje  nawet  barwy  godła  i  pola  herbowego.  Co  więcej,  gdzie  słowny 
opis  godła  natrafiał  na  trudności,  Długosz  podał  rysunek  herbu  na  marginesie. 

Jakiż  tedy  cel  miał  Długosz  na  oku,  sporządzając  tak  dokładny  rysopis  herbów  pol- 
skich? Odpowiedź  na  to  znajdziemy  łatwo,  skoro  uprzylomnimy  sobie  stan  heraldyki 
polskiej  w  czadach  Długosza.  Rozdrobnienie  i  rozprószenie  szlachty  po  całym  ziem  polskich 
obszarze  prowadziło  w  następstwie  do  rozprzęgania  i  rwania  się  silnej  dawniej  organizacyi 
rodowej.  Rody  rozpadają  się  na  rodziny,  które  zatracają  coraz  bardziej  poczucie  wspól- 
ności krwi.  Jedynem  znamieniem,  które  wskazuje  wspólne  tych  rodzin  pochodzenie  i  wza- 
jemne ki*ewicństwo,  jest  herb:  zawołanie  i  znak  herbowy,  Ale  i  zawołanra,  owe  prastare 
hasła  rycerskie,  coraz  bardziej  wychodzą  z  użycia,  a  w  ich  miejsce  wchodzą  nowe  zawo- 
łania, od  godła  herbowego  wzięte.  Naturalnie,  jest  to  możliweni  tylko  tam,  gdzie  poje- 
dynczy przedmiot  godła  herbowego  da  się  określić  konkretnie  jednym  wyrazem.  Więc 
proklama  Ciołek  wypiera  dawną  Białe,  Grabie  —  Kocino.  ŁabęJż  —  Dunina,  Gryf — •  Świebodę, 
Róża  —  Poraja,  Topór  —  Strzemię,  Trąby  —  Brzezino  itp.  W  wypadkach  jednak,  gdzie  znak 
herbowy  był  bardziej  złożony,  tak,  że  jednym  wyrazem  opisać  się  nie  dał,  dawna  pro- 
klama topograficzna,  czy  osobowa,  pozostawała,  jakkolwiek  pierwotne  znaczenie  jej  poszło 
w  zapomnienie.  Ale  też  taki  skomplikowany  znak  herbowy  łatwiej  ulegał  odmianom. 
Szlachta  herbu  Pomian  wiedziała,  że  ma  w  herbie  głowę  żubrzą  z  mieczem,  ale  jedni 
kładli  ten  miecz  na  rog:ich,  drudzy  za  głową,  inni  przeszywali  nią  głowę  itp.  Herb  Przosna 
występuje  w  X\\  w.  w  kilku,  bardzo  różniących  się  od  siebie  odmianach^.  Herb  Tarnawę 
przedstawiają  jedni  jako  krzyż  z  półksiężycem  pod  lewem  ramieniem,  inni  nawet  jako. dwa 
krzyże'*)  ilp.  Tym  sposobem  tworzą  się  samorzutnie  odmiany  herbowe;  poszczególne  ro- 
dziny, odrywając  się  od  wspólnego  pnia  rodowego,  rzucone  zdała  od  pierwotnego  gniazda, 
zatracają  pamięć  o  wyglądzie  swego  godła  herbowego,  zmieniają  je  dowolnie  i  dają  po- 
czątek nowym  rodom.  Zdai*za  się  nawet  w  XV.  w.,  że  rycerz  naganiony  nie  wie,  jak  wy- 
gląda jego  herb  i  idzie  o  to  pytać  się  swoich  ziemian  *).  To.  co  IMckosiński  twierdził  o  po- 
wstawaniu nowych  gałęzi  rodowych,  da  się  istotnie  stwierdzić,  bez  potrzeby  jednak  ucie- 
kania się  do  tooryi  runicznej  i  sztucznego  odłamywania  lasek  runicznych '»). 

*)  Szcze^^ółowe  porównanie  i  anali/.o  tekstów  ohu  rękopisów  zr.ajdzie  czytelnik  w  cyt.  recenzyi 
Heraldyki  polskiej  w  Kwart.  hist.  z  r.  1891>,  sir.  819.  *-)  Piekosinski,  Heraldyka  polska,  itr.  12« 
i  1B2.  ^)  Polkai'i?ki,  Zapi^^ki  heraldyczne*,  nr.  36.  *)  Księgi  łęczyckie  II.,  nr.  5763.  •^)  Szczegółowe 
rozwiiiieińc  powyż!!»zego  poglądu  odiożyć  musimy  do  0:>obnej  pracy,  temu  przedmiotowi  poświęconej. 


— — — ====___ =    8    ======================^^ 

Usunąć  ten  zamęt  w  heraldyce  polskiej  przez  ustalenie  kształtów  i  barw  herbowych 
zmierzył,  jak  sądzę,  D/ugosz  w  swych  Klejnotach.  W  tym  celu  podaje  on  z  regu/y  do- 
:ladny  opis  znaku  herbowego  i  jego  barw,  w  tym  celu  podaje  nieraz  rysunek  herbu,  gdzie 
>pis  nie  wystarcza,  aby  tylko  usunąć  wszelkie  wątpliwości  co  do  kształtu  i  położenia 
ikcesoryów  herbowych  i  tą  drogą  wprowadzić  w  heraldyce  iad  i  jednostajność.   Taki   cel  j| 

nnjąc,  były  Klejnotłj  n/rersłira  pofskicyo  dziełem  heraldycznem,  a   Długosz  słusznie  może 
>yć  uważany  za  ojca  heraldyki  polskiej. 

Dr.  Władysław  Senilcoivicz. 


Zawołania  jako  hasła  bojowe. 


*)  Acta  capit.  Crae.  ArcTiiwum  komisyi  hislor.  t.  VI..  s.  HI.  -}  Mon.  Pol.  II.  ^6{>,  *)  Zna- 
nicniom  2.  i  3.  osoby  liczby  pojedynczej  rozkaźniku  byl  w  dawnej  poUzczyżnie  przyrostek  „i'\ 
nii^kczący  spótgłoskij  twardą  osnowy.  Por.  Kryński,  Gramatyka  jęz.  polskiego  str.  196. 


I 


W  kwestyi  genezy  zawołań  herbowych  (proklaraacyi)  dwaj  najwybitniejsi  uczeni  nasi,  j 

'iekosiński  i  Małecki,  wręcz  przeciwne  zajęli  stanowiska.  Gdy  bowiem  Piekosiński,  zwłaszcza  j 

V  ostiitnich  swych  pracach,  poświęconych  genezie  Bfjcerstua  pohliego,  uważa  wszystkie  pra-  *  j 
vie  zawołania  (z  wyjątkiem  kilku  zaledwie)  za  osobowe,  pochodzące  od  imion  protoplastów  ! 
odów  rycerskich,  to  Małecki    w  Stuihjach  herahfycznf/c/t   we  wszystkich  upatruje  znamię 

pochodzenie  topograficzne,  twierdząc,  że  nazwy  osad,  będące  siedzibami  seniorów  rodo-  . 

vych,  dały  początek   zawołaniom.    Z  tą  sprzecznością  poglądów  na  genezę  zawołań  idzie 

V  parze  różnica  zapatrywali  na  cel  i  charakter  naszych  proklamacyi  herbowych.  Piekosiński 

V  myśl  swej  teoryi  najazdu  uważa  je  wyłącznie  za  hasła  o  charakterze  czysto  wojskowym, 
klałecki  zaś,  nie  przecząc   w  zasadzie   ich   zastosowaniu   w  boju,    twierdzi,  że  zawołania  i 

V  wiekach  średnich,  a  nawet  jeszcze  w  w.  XVL  służyły  w  pierwszym  rzędzie  za  hasła, 
:tóremi  ludność  zwoływała  się  do  gi^omady,  ilekroć  chodziło  o  tłumne  wystąpienie  i  od-  # 
)arcie  gwałtu.  Szereg  przykładów,  jakie  Małecki  przytacza  na  poparcie  swoich  wywodów,  j 
)omnoźyć  możemy  jeszcze  jednym  przykładem,  na  który  dotąd  nie  zwrócono  uwagi  w  na-  ] 
(zej  literaturze  heraldycznej.  Oto  w  r.  1468  kapitała  krakowska,  wprowadzając  w  tenutę  i 
V5i  swojej  Bieżanowa  niejakiego  Wawrzyńca,  zwołuje  gminę  i  nakazuje  jej  spieszyć  mu  \ 
:  pomocą,  w  razie,  gdyby  mu  ktoś  chciał  gwałt  wyrządzić.  Hasłem  zaś  dla  niej  ma  być 
;awołanie  Doliwa:  „ut  audita  proclamatione  agnominis  Doliva  omnes  et  singuli  mox 
5onvenirent  procuratori  suo  in  auxilium  et  tutelam^^  *j. 

Nie  wchodząc  na  razie  w  dokładny  rozbiór  powyższych  poglądów  na  genezę  i  cha- 
tikter  zawołań,  pragnę  zwrócić  jedynie  uwagę  na  lę,  co  prawda  nieliczną,  grupę  zawołań, 
:lóre  do  żadnej  z  powyższych  dwóch  kategoryi  osobowych  i  topogralicznych  zaliczone  być 
lie  mogą,  a  przecież  na  owe  kwestye  rzucają  sporo  ciekawego  światła. 

Kronika  tricfkopolska,  t.  zw.  Boguchwała,  opowiada,  że  słowiańskie  plemię  Ranów 
Rujanów)  ma  swą  nazwę  stąd,  że  zawsze  w  boju  zwykło  wołać:  „rani!  rani!  id  est 
'ulnera,  vuinera"-).  Pomijając  niezbyt  szczęśliwy  wywód  etymologiczny  autora  Kronili 
ricłlopolskifj  o  pochodzeniu  nazwy  plemienia  Ranów,  wskazujemy  na  bardzo  dawny  przy- 
kład hasła  czyli  zawołania  wojennego,  które  w  tym  wypadku  nie  może  podlegać  wątpli- 
vości.  Zarazem  jednak  wskazujemy  na  foriur  gramatyczną  powyższego  zawołania.  ,.Rani" 
lic  jest  to,  zdaniem  mojem,  pierwszy  przypadek  liczby  mnogiej  wyrazu  „rana  ^=  vulnus^, 
ecz  dawna  forma  trybu  rozkazującego  wyrazu  ^ranić  =  vulnerare",  odpowiadająca  dzi- 
liejszemu  ^rań-*').  Pomysł  ten  zgadza  się  z  celom  i  charakterem  hasfa  bojowego,  mającego 
)obudzić  rycerzy  do  ranienia  nieprzyjaciół. 


Szukając  analogii  pośród  znanych  nam  zawołań  polskich,  znajdujemy  jedną  z  prokla- 
macyi,  odpowiadających  herbowi  Lis,  Ł.  j.  ^Orzi,  Orzi''^).  I  ta  forma  „orzi"  jest  niewąt- 
pliwie rozkaźnikiem  słowa  „orać^,  na  co  wskazuje,  prócz  starożytnej  końcówki  trybu  rozka- 
zującego, także  dwukrotne  powtórzenie  wyrazu.  Słowo  „orać*"  występuje  tu,  naturalnie. 
w  znaczeniu  przenośnem  (mieczem  orać  =  krajać),  w  jakiem  używa  go  Kochanowski,  mó- 
wiąc: „Grzbiety  nam  srodze  orali",  lub  Rej  w  wierszu:  „A  ty.  coś  wygrał  w  pokorze,  iż 
ci  po  łbie,  kto  chce,  orze"  -;. 

Nasuwa  się  nadto  myśl,  że  i  w  zawołaniu  ^Zerw  i-k  a  p  t  u  r-.  pierwszy  z  tych  wyrazów  jest 
staropolskim  rozkaźnikiem.  Pozostawiając  ostateczne  rozstrzygnienie  tej  kwestyi  językoznaw- 
com, zwrócimy  jeszcze  uwagę  na  dwa  inne  zawołania  o  charakterze  niewątpliwie  bojowym. 
W  ogłoszonym  przez  IJłanowskiego  zbiorze  formuł  prawnych  z  rękopisu  królewieckiego 
z  XV.  w.  ^)  znajduje  się  formuła  zapiski,  tyczącej  się  nagany  i  oczyszczenia  szlachectwa, 
na  którą  dotąd  nie  zwrócono  w  nauce  uwagi,  mimo,  że  jest  pod  względem  heraldycznym 
bardzo  ciekawa  i  ważna.  Jan  z  Michałowa,  naganiony  w  szlachectwie,  przyprowadza  na 
świadków  braci  klejnotnych  z  trzech  rodów:  Ostoja,  Nagody  i  Gryf.  Ten  Ostatni  ród  okre- 
ślony jest  w  następujący  sposób :  „de  avo  vero  Griffones,  qui  ferunt  in  cleynodio  grilTonem 
cum  proclamatione  dicta  Po  trzy  na  galansz^.  Zawołanie  to  przedstawia  dla  heraldyka 
znaczenie  z  dwóch  względów:  raz  jako  wtóra  proklamacya  herbu  Gryf,  obok  powszechniej 
używanej  Świebody,  po  drugie,  zaś  jako  wogóle  niezwykła  proklama  o  charakterze  hasła 
bojowego. 

Zawołanie  „po  trzy  na  gałąź'*  było  dotąd  w  swoim  rodzaju  unikatem  heraldycznym. 
Lecz  oto  p.  Leon  Białkowski  z  Krakowa  nadesłał  nam  ciekawą  zapiskę  herbową,  nigdzie 
dotąd  niedrukowaną,  a  zaczerpniętą  z  ksiąg  ziemskich  pilzneńskich,  przechowanych  w  ar- 
chiwum aktów  grodzkich  i  ziemskich  w  Krakowie.  Ze  względu  na  ważność  tej  zapiski  dla 
heraldyki  polskiej  przytaczamy  tekst  jej  w  dosłownem  brzmieniu. 

„Termini  in  Tarnów  celebrantur  f.  IV.  pro.x.  post  feslum  S.  Petri  in  Catedra 
et  sunt  assignati  in  tribus  septimanis  A.  D.  1421. 

Petrus  de  Sglobicze  vilipendit  KatherinAn  de  Sglobicze  in  nobilitate  sua, 
quia  non  est  nobilis  sed  de  progenię  rusticorum  de  patrc  et  de  matre.  Terminum 
habcnt  ad  coUoąium  generale.  Quae  Katherina  sic  dixit,  quia  sum  nobilis  portan^ 
in  clipeo  sagittam  et  proclamatio  vulgariter  biją  v   leb.    Veniens   Katherina  de 

Sglobicze  statuit konem  in  procuratorem  suum  coram  judicio  et  idem  interfuit 

ibi,  quae  est  res  contra  ipsum*'.  (Tcn\  1'ifsn,  lib.  20.  pag.  83.) 

Ilerb  średniowieczny,  przedstawiający  samą  strzałę,  był  nam  znanym,  nie  znaną  dotąd 
była  jednak  jego  proklamacya.  Piekosiński  w  Ilcraldtjce  pohlńej  wieków  średnich  (str.  264 
nast.)  wylicza  cztery  odmiany  lego  herbu,  lecz  do  której  z  nich  mogłoby  się  odnosić  za- 
wołanie „biją  w  łeb",  zgoła  nie  wiadomo.  W  Zgłobicach  (pod  Tarnowem)  mamy  w  XV. 
w.  Gry(ilów^),  Nowinów'*)  i  Czarnych  Jeleni").  Do  żadnego  jednak  z  tych  rodów  nie  mógłby 
się  odnosić  herb,  przedstawiający  strzałę.  Trzeba  przyjąć,  że  był  to  ród  odrębny,  posia- 
dający też  swą  odrębną  proklamę. 

Rezultat  powyższych  uwag  streścić  się  da  w  tern,  że  pośrjd  zawołań  szlachty  pol- 
skiej średniowiecznej  występuje  nieliczna  grupa  takich,  które,  nie  należąc  do  żadnego  z  za- 
sadniczych typów  proklamacyi  polskich,  noszą  wyraźne  znamiona  haseł  bojowych. 

Dr,  Władysław  Semkowicz. 

')  Helccl,  Star.  pr.  pol.  pomn.  IL,  nr.  18:51,  z  r.  1421.  *i  Tor.  Kryńskiego  :  Słownik  jt-zyka 
poUkiego.  pod  wyrazem  „orać*-''.  ^)  Liber  formularuiii  ad  iu»  Polonicum  nec  non  canonicum  spcc- 
tantiuiu.  Archiwum  koiiiisyi  prawn.  t.  L,  str.  22S.  *)  Archiwum  :?anguszków,  t.  II.,  str.  162. 
*)  PiokoMu^ki,  Zapiski  wielickie,  ur.  29.     •)  t'lanow>ki,  In^cr.  den.  nr.  835. 


=_ — =_ — __= —  to  ■ 

Przyczynek  do  rodowodu  6świącimów 

z  Kunowy  na  Siedliskach. 

Prof.  dr.  Czermak  w  przedmowie  do  DtjaniHsza  Stanisława  Ośiriąnma  {Pisarze 
ihiijńw  polbkichj  tom  XIX,  sir.  XXIV — XXVI.),  przyglądając  się  postaciom  przodków  pisarza, 
zastanawia  się  dłużej  nad  Janem  Oświęcimem  z  Kunowy,  występującym  w  źródłach  w  la- 
lach 1 159  do  1478,  i  zaznacza,  że  o  ileby  można  wykazać,  iż  ten  Jan  był  także  dziedzicem 
Siedlisk,  dzierżonych  przez  Oświęcimów  od  czasów  pono  Kazimierza  Wielkiego  i  później  — 
już  w  rodzinie  autora  Dijarynsza  —  to  możnaby  go  uważać  za  ojca  tych  trzech  braci 
Oświęcimów  na  Siedliskach  z  roku  1536  (str.  XXVI.). 

Przypuszczenie   dra  Czermaka  spmwdziło  się,  bo  oto  znalazłem  zapiskę,  zawierającą 

nieznany  dotąd  szczegół,  że  w  roku  1460  nasz  Jan  był  dziedzicem  Siedlisk,  oraz  piastował 

urząd  pisarza  ziemskiego  sandomierskiego.  Oto  brzmienie  zapiski:  •     , 

„Acta  in  Tharnow  feria  tercia  proxima  post  oclauas  Epiphaniarum  (d.  15.  m. 

Januarii)  anno  Domini  eiusdem  millesimo  CCCC  sexage5imo,  presentibus  generosis 

etc...  Presente  nobili  Johanne   dieto   Osswyanczim  Cunowsky  de  Sze- 

d łyska  herede,  protunc  notario   domini   iudicis    terrestri   (sandomiriensis),   cuius 

manus  sequitur•^  (Terr.  Pilzn.  lib.  18,  pag.  93). 

Bez  wahania  zatem  przyjąć  go  należy  za  ojca  trzech  braci :  Jana,  Kaspra  i  Melchiora, 

dziedziczących  w  r.  1536  na  tychże  Siedliskach. 

Jeden  z  nich  miał  znów  dwóch  synów,  Jana  i  Floryana,  dokonywujących  działu 
w  r.  1565.  Otóż  prof.  Czermak  przypuszcza,  że  byli  to  synowie  Jana  (z  r.  1536).  Znam 
jednak  zapiski,  które  stanowczo  dowodzą,  że  byli  oni  synami  Kaspra  (z  r.  1536).  Miano- 
wicie w  r.  1542  i  1543  w  aktach  pilzneńskich  spotykamy  niejaką  Elżbietę,  z  domu  Sze- 
bieńską,  zamężną  za  Janem  Oświęcimem  (Oswiacim),  synem  Kaspra,  dziedzicem  części 
Siedlisk  {Tcrr.  PUzn,  lib.  %,  p.  G69,  747k  Zważywszy,  że  jest  to  właśnie  ta  sama  -pani 
Elżbieta**,  Janowa  Oświ(»cimowa,  której  nazwisko  rodzinne  nie  jest  wymienione  w  akcie  z  r. 
15łi5  i  że  mąż  jej  Jan  jest  tu  wyraźnie  nazwany  synem  Kaspra,  stwierdzić  musimy,  że  i  brat 
jego  rodzony,  Floryan,  tegoż  Kaspra  był  synem.  Rzeczony  zaś  Floryan  jest  już  dziadkiem 
autora  Dijatynsza  i  zarówno  o  tym  Floryanie,  jak  i  o  jego  zstępnych  szczegółowo  już 
poucza  w  przedmowie  prof.  Czermak. 

Niniejszy  przyczynek  odsłania  tedy  przed  nami  notorycznego  pradziadka  Stanisławo- 
wego, Kaspra,  tudzież  jego  prapradziada,  którym  niewątpliwie  był  Jan  Oświęcim  (1459  do 
1478).  Na  tej  podstawie  możemy  nakreślić  następującą  genealogię : 

Melchior  1530      ,      p„  f  Wojciech  nodzoństwo. 

l;)bo— l;i91  — I 
na  Siedliskach       I  Floryan 


Jan  Oświęcim 
Kunowski,      __ 
dziedzic  Siedlisk 
U59— 147S 


Kasper  1536 

na  ^)io(lIi:fkach 


Jan  153(> 


lur.  1574  t  ltir>(n  Stanisław  t  1657, 
Jan,  I  ^"tor   Dijanj^^sza, 

Elżbiola  ^zebienska 

Leon  liiatkowski. 


W  uzupełnieniu  powyższych  uwag  V,  Białkowskiego  nadmieniam,  że  Chodko,  Piotr 
i  Ostasz  Iwanowicze,  „Rusini",  jak  ich  zwie  przywilej  Kazimierza  W.  z  r.  1353  \),  który 
ich  obdarzył  kilkunastu  wsiami  (pośród  których  są  i  Siedliska,  późniejsza  własność  Oświę- 


d.  dypl.  małop.  IlL  str.  99. 


cimów),  należą  do  rodziny  Gorajskich,  herbu  Korczak  *)  i  nie  pozostają  w  żadnym  związka 
z  rodem  Oświęcimów  h.  Radwan,  jak  przypuszcza  dr.  Czermak.  Jeszcze  w  r.  1536  niektóre 
z  Łych  wsi  były  w  posiadaniu  Gorajskich  i  ich  gałęzi,  Czurytów  i  Lipskich*-),  od  nich  to, 
może  drogą  posagu,  przeszły  Siedliska  w  ręce  Oświęcimów.  Jan  Oświęcim  Kunowski  był 
zapewne  synem  Jana  Długiego  (Longus)  z  Kunowy,  herbu  Radwan,  który  występuje  w  la- 
tach 1428 — 1433  w  zapiskach  sądowych^).  Domysł  p.  Białkowskiego  stwierdza  pieczęć 
z  herbem  Radwan,  którą  przywieszają  do  dokumentu  z  r.  1480  bracia :  Jan,  zwany  Urba- 
nem, Kasper  i  Melchior,  synowie  niegdy  Jana  Oświęcima  z  Siedlisk.  Wiadomość  o  tej  pie- 
częci podał  Piekosiński  w  Heraldyce  polskiej  (str.  417).       Dr.  Władysław  Semkowicz. 


METRYKI. 

Do  celów,  jakie  sobie  Towarzystwo  nasze  wytknęło,  należy  także  inwentaryzacya 
i  ogłaszanie  metryk.  Gromadząc  od  szeregu  lat  materya?y  do  historyi  własnej  rodziny, 
miałem  niejednokrotnie  sposobność  dokładnego  przeglądania  metryk  w  wielu  parafiach. 
Ostatnimi  czasy  udałem  się  w  takimże  celu  do  Beska,  gdzie  mi  tamtejszy  proboszcz  ks.  kan. 
Stanisław  Knap.  człowiek  światły  i  wielce  uprzejmy  pozwolił  (za  co  mu  niniejszem  serdecznie 
dziękuję),  nie  tylko  przejrzeć  dokładnie,  ale  i  wypisać  metryki,  które  niniejszem  ogłaszam. 

Nazwiska,  o  których  nie  jestem  całkiem  pewnym,  iż  są  szlacheckie,  oznaczyłem 
gwiazdką.  Znachodzą  się  jeszcze  w  metrykach  heskich  bardzo  rozrodzone,  szlachecko 
brzmiące  nazwiska  Gerlickich.  Kijowskich  i  Kropeckich,  v.  Krupeckich,  które  w  spisie  opu- 
ściłem, gdyż  okazało  się,  że  to  bądź  przedmieszczanie,  bądź  robotnicy.  Z  nazwisk  mie- 
szczańskich znachodzimy  w  Besku :  Pelczarów,  Praysnerów,  Szaynów,  Węgrzynków  i  Wie- 
Icbobów.  Tak  jak  przy  niektórych  nazwiskach  jedni  księża,  zapisujący  metryki,  wysilali  sie 
na  tytulatury,  dając  n.  p.  ekonomom  beskim  tytut  „lllustris  ac  generosus"*,  tak  inni  opu- 
szczali nawet  wyraz  „nobilis"%  lub  zastępowali  go  wyrazem  „honestus"  przy  członkach 
rodziir  bezsprzecznie  szlacheckich.  Kornaszewiczów  zapisywali  zawsze  bez  tytułu,  a  przecież 
wiadomo  nam  z  aktów  sanockich,  że  właśnie  ci  z  Beska  Kornaszewicze  już  w  pierwszej 
połowie  XVIII,  wieku  piastowali  godności  szlachcie  zastrzeżone. 

Zauważyć  tu  muszę  również,  iż  trafiają  się  w  tych  metrykach  nazwiska,  które  nosi 
tak  szlachta,  jak  i  zarobnicy,  n.  p.  oprócz  szlachty  Bielawskich  mieszkali  w  tamtejszej 
parafii  i  rolnicy  tegoż  nazwi.ska,  znachodzę  bowiem :  na  str.  lOó  Joarkim,  syn  Jana  Bie- 
lawskiego lahorhsŁ  i  Katarzyny  małż.,  ochrzczony  17.  sierpnia  1774  r.,  a  na  str.  108  A^to- 
lonidy  córka  tychże,  ochrzczona  20.  lutego  r.  1778. 

Skrócenia:  c.  =  córka,  k.  =  kum,  s.  =  syn. 

PARAFIA:   BESKO 

dawnit^j   królo\v>zczyzna  w  ziemi  s;mocfkiej,  obejmuje  wsio :  .Miloza,  .Mymoii.  Odrzechowa  i  Poręby. 

M  etrykl   chrztu 

Tom  I.  Od   175  Ł  po  26.  lipca  1780  r. 
Adamowicz. 

Tomasz,  syn  Andrzeja  i  Katarzyny,  małż.,  21.  grudnia  1773,  str.  101. 
Wakntf/,  s.  tychże,  3.  lutego  1779,  str.  127. 


1)  Paprocki,  Herbarz,  wyd.  Turowskiego,  str.  680.  -)  PoUka  w.  XVI.  t.  15.,  sir.  528  i  533. 
^)  Ilelcel,  Star.  pr.  pol.  pomn.  II.  nr.  2i73 ;  oraz  Piekosiinkiogo :  Nieznane  zapiski  heraldyczne 
wielickie  nr.  36. 


============3==============^^  12         =======================^^ 

\  1  e  n  c  i. 

Anna   Zuzanna,   córka   Wojciecha,  podsŁolego    owruckiego   i  Salomei,  małż.  25.    lu- 
tego J755.  Kumowie  :  Antoni  Bielawski  i  Teresa  Zaleska,  gubernatorowa  z  Odrze- 
chowej, str.  7. 
!i  i  e  1  a  w  s  k  i. 

Wojciech,  s.  Józefa  i  Maryanny  małż.,  23.  kwietnia  1754,  str.  3. 

Kazimierz,  s.  Ignacego  i  Barbary  małż..  16.  lutego  1769,  str.  78. 

Paicnf,  s.  tychże,  14.  .stycznia  1771,  sir.  85. 

Manjanna,  c.  tychże,  5.  grudnia  1772,  str.  97. 

Agnicszl'a,  c.  tychże,  6.  stycznia  1775,  str.  108. 

Józef,  s.  tychże,  23.  marca  1780,  str.  136. 
Bielski  V.  Bilski. 

Agnicszl-a,  c.  Józefa  i  Magdaleny,  mafż.,  11  stycznia  1774,  str.  102. 

Alanjanna,  c.  tychże,  3.  kwietnia  1776,  str.  113.  '     : 

Zofia,  c.  tychże,  29.  marca  1778,  str.  123. 

Katarzijna  Anna,  c.  tychże,  25.  lipca  1780,  str.  137. 

Wale.nttf,  s.  Kazimierza  i  Katarzyny  z  Wójcickich  (?),  14.  lutego  1765,  str.  61. 

Katarzyna,  c.  tychże,  3.  listopada  1768,  str.  77. 

Zofia,  c.  Kazimierza  i  Małgorzaty,  1.  stycznia  1772,  str.  91. 

Man/anna,  c.  tychże,  25.  lutego  1778,  str.  122. 

Maciej,  s.  tychże,  26.  stycznia  1780,  sir.  135. 

(Anna  Bielska  jest  r.  1765  żoną  Stani;5lawa  Kijowskiego). 
Błoński. 

Anna  Kuncganda  Tclla,  c.  Józefa  Biberszteyn  i  Wiktoryi,  ma/ż.  z  Odrzechowej,  26. 
lipca  1778.  K. :  ks.  Antoni  Rubowski,  gr.  kat.  pleban  w  Odrzechowej  i  dziekan 
krośnieński  z  Kunegundą  Franciszkową  Błońska  str.  124. 

(Ciąg  dalszy  nast.).  Dr.  Miecz.  Dunin   Wąsonńcz. 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Herold  polski.  Czasopismo  na- 
ukowo   ii  lustrowane,    poświ(^'Coao    he- 
raldyce    poiiikiej.     Rok    190().    Red. 
Dr.     Franciszek     Pickosiński. 
(Wydawnictwo  Stanisława    z    Ruszczy 
Rusieckiego     na    Trojance).     Kraków. 
Druk  W.  L.   Ariczyca  i    iSpółki,  1906. 
Piekosiński,  oddany  c.ix\ą  duszą  łieraldyee, 
która  jenm  w  znacznym  .stopniu  zawdzięcza  sta- 
iowi>ko,  jakie  osiagm^ła  w  nauce  polskiej,  odczuf 
lajlepiej  potrzebę  istnienia  czasopisma,  poświe- 
2onei,'o  horaldyce.  y\)'^[  wydawania  Herolda  pn- 
ftział  ou  w  r.   1895,    a    2e    u  tego  czbwieka 
iny.4l  błyskawicznie  w  czyn  się  wcielała,  wirc 
ie>zc/.e   w    tym    roku    ujrzał    światło    dzienne 
;pf»rv     I  om.    Mimo    niesłychanych     trudności, 
s    j.iKiemi    musiał   walczyć,    przede w.szystkiem 
Ł  obojętnością  społeczeństwa,  mimo  ogromnych 
kosztów,  które  łożył  w  przeważnej  części  z  wła- 
"     '    funduszów  na    lo  drogie    wydawnictwo. 


zdołał  ten  niestrudzony  pracownik  przy  po- 
parciu kilku  oliarnych  jednostek,  .szczególnie 
zaś  Stiuiisława  Rusieckiego,  w  ciiigu  niespełna 
lat  dziesięciu  wydać  sześć  wielkich  tomów, 
zawierających  prace  i  materyały  pierwszo- 
rzędnej wagi.  Ostatni  tom  Herolda .  pohkiego 
ukazał  się  już  po  śmierci  nieodżałowanego  wy- 
dawcy, w  początkach  bieżącego  roku,  jakkol- 
\Yiek  Fickosiubki  jeszcze  za  życia  zdohił  dopro- 
wadzić druk  jego  do  końca. 

Tom  niniejszy  zawiera  pr/edewszystkiem 
koniec  rozpoczętego  w  poprzednim  tomie 
Herbarza  szlachty  polskiej  witków  średnich. 
Praca  ta  >tanowi  niejako  zamknięcie  badań 
Piekosiń-skiego  nad  heraldyką  średniowifczną. 
Cały  materyał  heraldyczny,  jakim  rozporządz;ił, 
ułożył  tu  w  ny.-tem,  rozmicazczając  znaki  her- 
bowe z  li*matów  runicznych  między  38  rodów 
szczepowych  i  wykazując,  jakie  herby  od 
wspólnych  pierwotypów  pochodzą,  które    wi^jc 


13 


liriif,  wjŁrh^diiio  boczmt  L'ał<i2ie,  do  wspólnego 
pnia  należą.  Poczet  nui^romadzonych  ta  godeł 
dochodzi  do  cyfry  póUora  tysiąca.  W  lej  ma- 
sie znaków  Piekosiński  niejednokrotnie  się 
gubił  i  stąd  poszło,  źc  niektóro  łierby  iden- 
tyczne zaliczył  do  kilku  różnych  grup.  Tak 
np.  herb  Sas  zaliczony  jest  do  rodów  pierwszego 
(nr.  58—60),  siódmego  ♦nr.  <33 — 4i2,  oraz 
1259—1269)  i  piętnastego  (852  i  1365),  a  znak 
z  pieczęci  Iliasza  z  Palrnitowa  znalazł  siq  za- 
równo w  siódmym  (nr.  442),  jak  i  w  piętnastym 
rodzie  (nr.  821).  Podobnie  herb  kniazia  Olelka 
Włodzimirowicza  (nr.  1108}  zaliczony  został 
do  rodu  trzydziestego  czwartego,  a  prawie 
identyczny  herb  Andrzeja  Włodzimirowicza 
(nr.  1123)  znajdujemy  w  rodzie  trzydziestym 
szóstym.  W  lem  dziele  okazała  się  w  całej 
pełni  kruchość  podstaw,  na  których  spoczy^wa 
cały  gmach  teoryi  heraldycznej  Piekosińskiego. 
Przyznać  jednak  należy,  że  sam  nagromadzony 
tu  materyał  heraldyczny  jest  bardzo  ciekawy 
i  umiejętnemu  heraldykowi  może  oddać  nader 
ważne  usługi.  W  drugiej  czę&ci  Herbarza  szlach- 
ty pohkiej  miał  Piekosiński  zamiar  podać 
wykaz  całej  szlacłily  średniowiecznej  w  po- 
szczególnych dzielnicach. 

W  dnigiej  części  niniejszego  tomu  po- 
mieścił wydawca  dalszy  ciąg  Herbarza  szlachty 
litewskiej,  zwanego  Nomenklatorem ,  ks.  Woj- 
ciecha Wijuka  Kojałowicza  (od  Ilom-^zej  do 
Komar).  Krótszy  herbarz  Kojałowicza.  Compen- 
dium.  ogłosił  Piekosiński  z  tekstu  polskiego 
w  Heroldzie  z  r.  1897.  Nomenklator,  zredago- 
wany w^  języku  łacińskim  jest  bez  porównania 
obszerniejszy  i  w  treść  bogatszy.  Oba  her- 
barze, pochodzące  z  poł.  XVII.  w.,  są  bardzo 
ważnem  źródłem  dla  naszej  heraldyki.  Po- 
dają one  bowiem  wiele  nieznanych  skąd- 
inąd herbów,  zwłaszcza  litewsko-ruskich,  prze- 
ważna część  jednak  herbów  jest  pochodzenia 
polskiego  i  należy  do  rodzin,  bądżlo  rdzennie 
polskich  na  Litwie  i  Rusi  osiedlonych,  bądź 
lilewsko-ruskich,  do  polskich  rodów  adopto- 
wanych. Herbarze  le  podają  w  porządku  ulfa- 
betycznym  dokładny  opis  ksLżiiego  herbu,  czę- 
stokroć pochodzenie  danej  rodziny,  wykaz  wy- 
bitniejszych jej  członków,  tak  dawnych,  jak 
i  współczesnych,  z  godnościami  i  tytułami, 
wskazują  nadto  miejsca  rozsiedlenia  rodzin. 
Liczne  rysunki  herbów,  w  autografie  niedołężnie 
wykonane,  przerysowane  są  w  wydawnictwie 
Piekosińskiego  z  zachowaniem  stylowych  cech 
charakterystycznych.  Herbarz,  zwany  Nomen- 
klator,  podał  Piekosiński  w  polskim  przekła- 
dzie, niestety,  zdołał  go  dociągnąć  zaledwie 
do  połowy. 

Niezmiernie    ciekawy    malcryał    stanowi 


mistępna  część  p.  L  Polska  XVI.  u:,  pod  tczglę- 
dem  rozsiedlenia  się  szlachty.  Pracę  tę  oparł 
Piekosiński  na  t.  zw.  księgach  rekognicyi  po- 
borowych z  r.  1=^64/5,  oraz  księdze  podskar- 
bińskiej  z  r.  1 5G8/70,  przechowanych  w  archi- 
wum byłej  komisyi  skarbu  w  Warszawie. 
Księgi  le  składają  bię  z  kwitów  poborowych, 
opatrzonych  pieczęciami  osób,  płacących  poda- 
tek. Mamy  tu  wykazy  wsi  kilku  powiatów 
województwa  krakowskiego  z  podaniem  ich 
właścicieli,  a  nadto  wykazy  szlachty  poszcze- 
gólnych powiatów  z  podaniem  jej  herbów,  za- 
czerpniętych z  owych  pieczątek.  Xa  takichże 
samych  księgach  rekognicyi  województwa  po- 
dolskiego z  lat  1563—1565  opierają  iię  Wy- 
pisy heraldyczne,  dokonane  przez  p.  Wiktora 
Wittyga.  Oba  powyższe  zbiory,  które  powinny 
być  jak  najrychlej  kontynuowane,  są  nader 
ważnem  źródł-^m  heraldycznem,  zwłaszcza  dla 
kwestyi  rozsiedlenia  rodów  i  rodzin  szlache- 
ckich w  XVI.  w. 

Hocznik  Werszowcóic-Raiciczóic  stanowi 
dalszy  ciąg  materyałów  źródłowych,  tyczących 
się  tego  rodu.  Zawiera  on  regcita,  zestawione 
na  podstawie  źródeł  chronologicznie  od  r. 
1000—1130. 

Następny  dział,  zatytułowany:  Rozprawy 
i  materyały  z  dziedziny  nauk,  dających  pozna- 
wać z'ródU  historyczne  polskie^  wydany  zasił- 
kiem Akademii  umiejętności,  zawiera  dwie 
prace  z  zakresu  numizmatyki:  Piekosińskiego: 
O  grzywnie  polskiej  staropia Stawskiej  i  M. 
Gumowskiego  p.  t.  Medale  Jagiellonów,  z  któ- 
rych ostatnia  zawiera  przepysznie  WNkonane 
fototypie  medali  (n.  b.  w  kraju,  u  Trybaisk.e^^o 
w  Krakowie).  Dia  nas  budzi  szczególne  zajęcie 
ostatnia  część  tomu,  zawierająca  uzupełnienie 
dawnej  pracy  Piekosińskiego:  Pieczecie  polskie 
wieków  średnich.  W  r.  1901  j 2  odbył  on  podróż  do 
Poznania,  Gniezna,  Wrocławia  i  Warszawy, 
gdzie  znalazł  sporą  ilość  pieczęci  z  doby  pia- 
stowskiej, dot:id  wcale  nieznanych,  lub  znanych 
lylko  z  opisu.  Zamieszczony  w  niniejszym 
tomie  początek  tego  cennego  zbioru,  zawiera 
48  pieczęci  "z  lat  108G— 1277,  w  lej  liczbie 
y  z  herbami  szlacheckimi.  W  papierach,  pozo- 
stałych po  ś.  p.  Piekosińskini,  znalazł  się  dal- 
szy rękopis,  obejmujący  resztę  pieczęci  doby 
piastowskiej.  Wydanie  lej  pracy  przyjęła  na 
siebie  komisya  hisloryi  sztuki  Akademii  umie- 
jętności w  Krakowie. 

Już  choćby  z  tego  pobieżnego  sprawo- 
zdania można  uabyć  wyobrażenia  o  wartości 
i  bogactwie  treści  tego  tomu  Herolda  pol- 
skiego.  Wspaniałem  lem  wydawnictwem  po- 
stawił sobie  Piekosiński  pomnik  trwalszy  od 
spiżu.  Dr.  Władysław  Semkowicz. 


14 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Dział  niniejszy  wprowadzamy  w  celu  nła- 
Iwienia  wzajemnego  iuformowania  i  porozumie- 
wania si(»  członków  Towarzystwa  w  sprawach 
heraldycznych,  między  sobą  i  z  Rodakcyą.  Ży- 
wimy nadzieję,  że  dział  ten  przyczyni  się  do 
ożywienia  ruchu  na  polu  heraldyki  i  do  wy- 
tworzenia ściślejszego  kontaktu  między  Reda- 
kcyą  a  członkami  i  wzajemnego  zbliżenia  ich 
w  łonie  Towarzystwa-  Prosimy  tedy  gorąco  czy- 
telników, by  wszelkie  wątpliwości  i  zagadnie- 
nia, niemniej  też  uwagi  i  informacye,  nadsyłali 
pod  adresem  Redakcyi. 
Zas^adnienie  1. 

Proszę  o  bliższe  informacye  w  sprawie 
pochodzenia  rodziny  Gałowskich,  w  szczególno- 
ści Niemierzy  i  Pełki  z  Gało  w  a,  nieprawych  sy- 
nów Kazimierza  Wielkiego,  o  których  twierdzą 
nasi  heraldycy  (Paprocki,  Niesiecki),  że  otrzy- 
mali od  króla  herb  Mieszaniec,  dodając,  że  her- 
bu tego  nikt  potem  nie  używał,  gdyż  synowie 
ci  umarli  bezpotomnie.  O  ile  mi  wiadomo, 
w  źadnem  źródle  średniowiecznem  o  takim  her- 
bie niema  wzmianki,  gdy  tymczasem  rodzina 
Galewskich  istniała  w  XV.  i  XVI.  w.,  wido- 
cznie więc  Niemierza  i  Pełka  pozostawili  po- 
tomstwo. L.  T. 
Zagadnienie    2. 

Chodzi  o  następujące  szczegóły  genealo- 
giczne, tyczące  się  rodziny  Kamieńskich,  h. 
Pułukoza:  a)  Jak  się  zwali  rodzice  Tomasza  Ka- 
mieiiski(*go,  którego  matka  była  herbu  Prawdzie 
(koniec  XVI.  w.)?  b)  Jakiego  herbu  była  .Jadwiga 
„de  Drozdów",  żona  Krzysztofa  Kamieńskiego, 
wojskiego  sandomierskiego,  syna  Tomasza  i  Do- 
roty Bobolanki  (której? »,  zmarłego  około  r.  lG'ir5? 
(por.  noniecki,  t.  IX.  str.  190).  W7.  Ant. 

^-  Zagadnienie  3. 
/^  W  Iluczwi,  w  kaplicy  grobowej  Balów 
jest  płyta  Franciszki  z  Morawskich  Halowej, 
ur.  w  r.  1791,  zm.  d.  13.  listopada  1849  i  płyta 
Teresy  z  Śercdnickich  Balowej,  urodzonej 
w  czerwcu  1750  r.,  zmarłej  28.  stycznia  1819 
r.  —  /  których  Morawskich  pochodziła  Franci- 
szka Balowa  i  z  których  Karlińskich  była 
Helena  Karlińska,  matka  Teresy  Balowej,  za- 
mężna za  Walentym  Serednickim?  wt  Ani. 
Zagadnienie  4. 

Zna  może  kto  dokładnie  sprawę  sukcc.^yi 
po  Stanisławie  Kossakowskim,  kasztelanie  ka- 
mieiiio($kim,  szczególniej  zaś,  na  jakiej  podstawie 
przyznano  Komarom  także  część  po  prababce  ka- 
sztelana, Czury łownie,  chociaż  oni  od  niej  nic 
pochodzili,  oraz,  w  jakiem  pokrewieństwie  był 
czyto  z  Kossakowskimi  czy  z  Komarami  Jan 
Nep.  Morsztyn?  S.  W. 


y 


Zagadnienie  5. 

Wiadomo  może  komu,  skąd  pochodził 
i  jak  się  zwali  rodzice  Faustyna  Łipczyńskiego, 
yicesgerenta  grodzkiego  trembowelskiego  1 782 
r.,  który  w  tymże  roku,  lecz  w  ziemstwie  Iwow- 
skiem,  z  herbu  Korwin  bez  procedencyi  się  le- 
gitymował? \\\  f. 

/    .>"  Zagadnienie  6. 

^"^Czyim  synem  był  i  jakiego  herbu  używał 
Szymon  Karol  Borzek,  wylegitymowany  w  ziem- 
stwie Iwowskiem  1 783  r.,  niemniej,  czy  zosta- 
wił potomstwo?  jr  p^ 

Odpowiedź  ad  nr.  1. 

Pochodzenie  Niemierzy  i  Pełki  z  Gaława 
wyświetlił  prof.  dr.  Balzer  w  Genealogii  Pia-' 
stów  (str.  400  nast.).  Nie  ulega  wątpliwości,  że 
synowie  ci,  spłodzeni  z  Cudką  Gołecką  (nie 
z  Esterą,  jak  mylnie  podaje  Długosz,  a  za  nim 
inni  liistorycy),  pochodzili  z  rodu  Mądrostków. 
Do  dzieła  tego  odsyłamy  po  bliższe  szczegóły, 
dodając  w  uzupełnieniu  zawartych  tam  wiado- 
mości, że  w  świeżo  ogłoszonych  Zapiskach 
sądowych  wojetrództwa  sandomirskiego  (Archi- 
wum  kom.  prawniczej  t.  MII,  1)  występują 
w  początkach  XV.  w.  kilkakrotnie  Xiemierza 
i  Pełka  z  Gałowa,  a  nawet  Niemierza  wy- 
wodzi w  r.  1414;  swoje  szlachectwo 
z  rodu  Mądrostków.  (Zap.  nr.  625).  Czy 
to  są  synowie  Kazimierza  Wielkiego,  na  pewne 
tego  twierdzić  nie  śmiem.  Co  do  Pełki,  jest 
wszelkie  prawdopodobieństwo,  że  umarł  między 
r.  1363 — 1370,  tak,  że  ów  Pełka  występujący 
w  zapiskach  sandomierskich  nie  jest  zapewne 
identycznym  z  synem  Kazimierza  W.  O  Niemie- 
rzy zaś  mamy  wiadomość  w  Długoszu,  że  wstą- 
pił w  służbę  Jagiełły  i  został  ubity  w  Koprzy- 
wnicy, w  czasie  wybierania  podwód.  Kiedy  się 
to  stało,  tego  Długosz  nic  podaje.  Jeśliby  ów 
Niemierza  z  zapisek  sandomierskich  był  iden- 
tycznym z  synem  Kazimierza  Wielkiego,  co  jest 
woUec  powyższej  wzmianki  Długosza  możebnem, 
to  mielibyśmy  bezpośredni  dowód  na  przy- 
należność jego  do  rodu  Mądrostków,  a  zarazem 
zyskalibyśmy  przybliżoną  datę  jego  śmierci. 
Ostatni  raz  pojawia  się  on  w  zapisce  z  roku 
1415  (nr.  218).  Dr,  WL  S.  * 

Odpowiedź  ad  nr.  4. 

Pytanje  to  nic  josŁ  wcale  nową  kwcstyą, 
zastanawiał  się  już  nad  niem  Stanisław  hr. 
'Kossakowski  w  swych  Monografiach  histo^ 
rycznO' genealogicznych^  Warszawa  1876,  T.  I., 
f.  187).  Nie  sami  Komarowie  jednak  byli  spad- 
kobiercami Stanisław^a  Kossakowskiego. 

Genealogicznie  przedstawia  się  sprawa  tak : 


1.-) 


03  ^4 

6  ^ 

O  H 

s  § 


O 


o 


O) 


0$ 


I    22 

I 
I 


•O 


Zofia   za  Józefem    Za  młyńskim,    sprzedała    1769    r.    cz^ść    s\v:| 
sukcesy!  tej  Komarom. 


o 
c 


Franciszek, .  w  Zgromadzenia 
00.  Pijarów  ks.  Ignacy 


sprzedał    1776  r.    czcjść  tej 

sakcesyi  Komarom,  a  resztę 

18()0  r.  Morsztynowi 


s  c 


Wiktorya, 
m.  Kazimierz—' 
H  e  i  n  a  j 

y    [ 

Franciszek 


Antonina  (Anna) 

1^  V.    S  tojowska, 

2^  V.  za  Franciszkiem 

Potockim 


sprzedała  część 

swą  sukcesyi 

Gołuchowskim 


Józef 
i/ 

Barbara, 
głuchoniema 
panna  f  \p^'> 


Marcin,  bezpot  I 
Jan,  bezpot.       I 


Komarowie 


Teresa  l^Derpowska,    2**  Borucka    y 

Brygida  Mroczkowska    ^/'   • 

Urszula  Chędzlowska  (Hendzlowska^^/ 


Stanisław  {  Kajetan 


Michał 


V 


S  9 


O      . 
CS3    > 


^    T-l 


iii 


S 


Stefan, 
Józef 


Komarowie 


Stanisław,  kasztelan  kamieniefki,  ż.  Katarzyna  Potocka. 
Umarł  bezpotomny  r.  1761,  a  jako  główna  spadkobierczyni 
występowała  początkowo  sama  Barbara  Komarówna,  nieco 
później  Zamłyńska  i  Rospini,  a  dopiero  po  śmierci  Bar- 
bary jej  bratańce. 


Sądząc  z  Łransakcyi,  między  sobą  i  in- 
nymi robionych,  nie  mieli  spadkobiercy  po- 
czątkowo wyobrażenia  o  wielkości  spadku; 
sprzedawali  bowiem  części  swe  za  śmiesznie 
nizkie  kwoty.  Dopiero  Morsztyn,  nabywając  od 
synów  Franciszka  Komara  ich  części,  otworzył 
im  widocznie  oczy,  chociaż  i  on  odstąpił 
r.  1 793  nabytą  część  Potockim  jeszcze  bardzo 
tanio.  Spostrzegłszy  się,  nabył  następnie  r.  1800 
od  ks.  Rospiniego  resztę  jego  części,  również 
zawsze  jeszcze  za  stosunkowo  nizką  cenę. 
Widocznie  nic  spodziewali  się  spadkobiercy 
przyznania  im  i  tej  części  spadku,  która  po- 
chodziła po  drugiej  żonie  podsędka  Mikołaja 
Kazimierza,  z  domu  Czuryłówny ;  zresztą  war- 
tość- spadku  okazała  się  w  całej  pehii  dopiero 
po  śnii(*rci  kasztelanowej,  Katarzyny  z  Poto- 
ckich hr.  Kossakowskiej,  zmarłej  r.  1804_ 
Jeżeli  zaś  idzie  o  dokładną  genealogię  Koma-  j 
rów,  to  znaleść  ją  można,  ułożoną  tik  samo, 
jak  nini«»j.sza  odpowiedź,  na  aktach  urzędo- 
wych sądów  szlacheckich  lwóweckiego  i  tarnow- 
skiego w  Adama    Bonieckiego    Herbarzu    pol- 

■  ■    y 


skim,  tom  X.,  str.  362.  Z  niej  przekonać  się 
można,  że  Morsztyn  nie  był  ich  krewnym;  dale- 
kim krewnym  Kossakowskiego  mógł  byó  przez 
Potockich,  lecz  w  procesie  spadkowym  od- 
grywał on  rolę  tylko  jako  prawonabywca  pe- 
wnych części. 

Proces  spadkowy  toczył  się  nie  tylko 
w  trybnnalo  lubelskim,  lecz  i  później  jeszcze 
w  apelacyi  galicyjskiej  i  w  Wiedniu.  Wszędzie 
przyznano  Komarom  ostatecznie  i  część  po 
Czuryłównic,  lecz  motywów  przyznania  nie 
uda^o  mi  się  odszukać.  M.  D.  Wąs. 

Odpowiedź  ad  nr.  6. 

Borzek  Szymon  Karol,  major  wojsk  pol- 
skich, był  synem  Macieja  i  Zofii  Mikulskiej.  Już 
w  r.  1762  jako  kapitan  pułku  pieszego  buławy 
wiel.  kor.  wraz  z  żoną  Zofią  z  Aniołków, 
córką  Dominika  i  Maryanny  z  Wiszniowskich  t/ 
2**  V.  Giżyckiej,  kwitował  w  grodzie  lwow- 
skim lladzieuicza  ze  spadku  po  babce  żony 
Zofii  z  Bogdanowiczów  Aniołkowej.  O  jego 
potomstwie  i  herbie  jednak  nigdzie  żadnych 
nie  znalazłem  wzmianek.  5|.  D.  Wąs, 


16 


Sprawy  Towarzystwa  heraldycznego. 


Potrzebo  zaiożeuia  polskiego  Towarzy- 
stwa łieraldyoznego  odczuwali  ja*  od  dawna 
wjizysey,  zajmujący  się  heraldyką.  Inieyatywa 
w  tym  kierunku  wyszła  od  ś.  p.  Franciszka  Pie- 
kośińskiejro  i  p.  Ludwika  Pierzchały,  którzy 
je>zoze  w  lecie  1903,  bawiąc  w  Zakopanem, 
powzięli  ziimiar  urzeczywistnienia  tej  myśli 
i  szczegółowo  ją  omówili.  Postanowiono  tedy  \ 
*  założyć  we  Lwowie  Towarzystwo  heraldyczne, 
którego  zadaniem  miało  być  pierwotnie  zbie- 
ranie i  ogłaszanie  materyałów  heraldycznych. 
Po  powrocie  do  Lwowa  zabrał  się  p.  Ludwik 
Pierzchała  do  wykonania  zamiaru.  Porozumiał 
sit»  w  tym  celu  z  ks.  Zygmuntem  Kozickim, 
dr.  .Mieczysławem  Wąsowiczem,  hr.  Jerzym 
IJorkowskira  i  Zygmuntem  Radzimińskim,  a 
gdy  ci  okazali  gotowość  współdziałania  w  tej 
sprawie,  opracował  projekt  statutu  Towarzy- 
stwa. Projekt  ten.  przejrzany  przez  ś.  p.  Pieko- 
sińskiego  a  nadto  przedyskutowany  na  kilku 
posiedzeniach  w  gronie  wymienionych  osób, 
podano  następnie  do  Namiestnictwa,  które  za- 
twierdziło statut  Towarzystwa  heraldycznego 
reskryptem    z  2.  kwietnia'  r.   1906,    \.  37.043. 

Sprawa  doznała  jednak  znacznej  zwłoki 
z  tego  powodu,  że  ks.  Z.  Kozicki,  uproszony 
pierwotnie  przez  założycieli  Towarzystwa  na 
redaktora  jego  organu,  wyjechał  na  studya  na- 
ukowe do  Wilna,  skąd  miał  powrócić  w  roku 
11)07.  Gdy  jednak  do  tej  pory  nie  wrócił,  z.i- 
łożyciele  postanowili  przystąpić  bezzwłocznie 
do  pracy,  zwłaszcza,  że  obowiązków  redaktor- 
skich podjął  się  dr.   Władysław  .Semkowicz. 

Odtąd  praca  mogła  już  wejść  na  wła.4ciwe 
tory.  Dnia  2o.  marca  1908  r.  odbyło  się  po>io- 
ilzenie  założycieli  Towarzystwa  heraldycznego. 
Obradom  przewodniczył  p.  Zygmunt  Radzi- 
iniii.ski.  W  dyskusyi  zabierali  głos  pp.:  dr. 
M.  Wąsowicz,  L.  Pierzchah%  hr.  J.  Borkow- 
tiki,  hr.  J.  Drohojowski,  prof.  J.  Bykowski,  hr. 
2L  Orłowski,  dr.  Wł.  Semkowicz,  Dr.  W.  Kę- 
trzyński i  inż.  Dzieślewski.  Lchwalono  wydać 
odezwę  do  społeczeństwa  o  celu  i  zadaniach 
Towarzystwa,  b)  zwołać  w  najbliższym  czasie 
Walne  zgromadzenie  członków,  c)  rozpocząć 
wydawnictwo  pisma  heraldycznego  jako  or- 
j/anu  Towarzystwa,  d)  zwrócić  się  do  Towa- 
rzystwa historycznego  z  probbą  o  poparcie  celów 
Towarzystwa,  c)  urządzić  odczyt  naukowy  z  dzie- 
dziny heraldyki.  Następnie  p.  Pierzchała  zawia- 
domił uczestników  zebrania,  że  po  ś.  p.  Pieko- 
sińrkim  pozostały  cenne  zbiory  klisz  z  her- 
bami i  runami,  galwnnów  z  pieczęciami,  od- 
lewów gipsowych,  odcisków  lakowych,  razem 
przeszło  8.500  sztuk  znaków  napicczętnych  szla- 
chty polskiej   średniowiecznej.   Nadto  pozostała 


mapa  rozsiedlenia  szlachty  małopolskiej  w  w.  śre- 
dnich, opracowana  na  podstawie  Długosza  Ltbri 
beneficiorum  i  innych  współczesnych  źródeł. 
Zbiory  te  mogłN^by  stanowić  cenny  zawiązek  mu- 
zeum heraldycznego,  gdyby  -iię  znalazły  iundusze 
na  ich  nabycie  (około  6(XX)  K).  x\a  posiedze- 
niu tern  dokonano  też  wyboru  tymczasowego 
Zarządu,  powołując  na  prezesa  Jerzego  hr.  Bor- 
kowskiego, na  1.  wiceprezesa  p.  Zygmunta  Ra- 
dzimińskiego, na  sekretarza  p.  Ludwika  Pierz - 
chałę,  na  skarbnika  dra  M.  Wąsowicza.  na 
redaktora  dra  Wł.  Semkowicza.  Omówiono  też 
skład  komitetu  redakcyjnego,  który  postano- 
wiono zwołać  niebawem. 

Dnia  11.  kwietnia,  na  zebraniu  członków-, 
lwowskich,  wygłosił  Dr  Władysław  Semkowicz 
odczyt,  poświęcony  działalności  Fr.  Piekosiń- 
skiego  na  polu  heraldyku  Dokładną  tre?ć  od- 
czytu podamy  w  jednym  z  pierwszych  zeszy- 
tów naszego  organu. 

Dnia  9.  maja  odbyło  się  posiedzenie 
tymczasowego  komitetu  redakcyjnego,  na  któ- 
rem  uchwalono:  a)  rozpocząć  z  dniem  L  czerw- 
ca wydawnictwo  Miesięcznika  heraldycznego, 
objętości  na  razie  1  arkusza.  3fie sieczni fc  ma 
zawierać  pomniejsze  artykuły  naukowe,  oraz 
materyały  heraldyczne,  a  nadto  dział  prakty- 
czno-informacyjny;  b)  wydawać  co  roku  jeden 
tom  Rocznika,  mającego  zawierać  obszerniej- 
sze prace  naukowe  i  większe  zbiory  jednoro- 
dnych materyałów  heraldycznych;  c)  nawiązać 
rokowania  z  rodziną  ś.  p.  Piekosińskiego  o  na- 
bycie spuścizny  rękopiśmiennej  zmarłego  uczo- 
nego, która  zawiera  szereg  wartościowych, 
a  niedrukowanych    dotąd  prac    i    materyałów. 

SekreŁanjat. 

Pokwitowania  uiszczonych  kwot 

Wpis-»wc  i  wkładki  za  czas  od  L  styrznia 
1908  do  końca  lutego  1909  r.  uiścili :  hr.  [Jorkowski- 
Duniu  J<Tzy,  Gródek  n.  Dnstr.,  16  K  ;  Bykowski-Ja-\a 
Juliusz,  Lwów,  1(5  K ;  hr.  Orohojowski  Jan,  Lwów, 
16  K ;  Kucharski  Piotr  dr..  Lwów,  16  K ;  hr.  Orfow- 
ski  Xawory,  Jarmolińce,  16  K  ;  Ratlziminski-Luba 
Zygmunt,  Lwów,  16  K. 

Wpisowe  i  wkłatlki  po  koniec  r.  190S  zło- 
żyli: Bal  .\dam  dr.,  Krosno,  li-  K;  Białkowski  Leon, 
Kraków,  14  K:  Boniecki  Adam,  Świdno,  U  K;  hr. 
Czosnowski  Kazimierz,  Wołkowce,  14  K:  hr.  Czo?now- 
ski  Piotr,  BołoZówka,  1(  K;  Dunikowski  Julian  dr., 
Tarnobrzei!,  1 Ł  K ;  Juriewicz  Paweł,  14  K  :  Le- 
szczyński Adam,  Nisko,  14  K  ;  Loziiiski  Wład.,  Lwów, 
14  K :  .Moraczewski  Stan.,  Lwów.  14  K  ;  Oborski 
Ludwik,  Lwów,  14  K:  Werzchała  Ludwik.  Lwów, 
14  K :  tjemkowicz  Wlad.  dr..  Lwów,  14  K ;  Sorewicz 
Ant.,  Chicaco  (Ameryka),  1  i  K  ;  Starzewski  Józef  dr., 
Lwów,  14  K;  TrzecicskiSlrepa  Jan,  Miejsce  piastowe, 
14  K  :  Wąsowicz- Dunin  Mieczysław  dr.,  Lwów,  li  K. 

(0.  d.  n.^. 


PI  Tow.  b«na(łr<^znc?o.         Rolaktor  noes.  i  odpow. :  Dr.  Władysław  S«mkawicz. 


Prokaroia  Ludo«'a  we  Lwowie. 


MIESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


Nr.  2. 


Lwów,  Lipiec  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 

PixVdpiata  na  Miesięcznik  wjnosi  rocznie: 

==    *  K  =  5  Mk    =4  Rb.    


Xainer  pojedjnezT  50  halerry,  x  prze«ylką  10  halen?. 

Pneiip^ata  na  Uocznik  wynofti: 
===  10  K  =  9  Mk     =  7  Rb.  ===== 


Członkowie  Towarzjstwa  heraldTCznefO.  p/acąey  prócs  wpito- 

we;o  V  kwocie  2  K.  roczną  wkładkę  12   K,  oŁnjmają  !//<• 

sifcznik  i  Rbctnik  bezpłatnie. 

Pnedpiate  nalety  nadsyłać  pod  adreiem: 
Towarzystwo  zaliczkowe  Dauczydelskle,  Lwdw,  Frydrychów  S. 

Korespond^ncye  i  cekopisy  pod  adresem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz,  Lwów,  Zamojskieso  14.  =s 


Treść:  Adam  Chmiel:  Mat«^ryah'  sfragistyczno-heraldyczne^  str.  17.  —  Dr.  Władysław  Semkowicz:  O  pocho- 
dzeniu roda  ^Wczele-',  sir.  19. —  Helena  Pojaćzkówna:  O  Gierarcie.  Dzierafcie  i  Cietrzewiu,  str.  20. — 
\\7a*lys/a\v  Lt*on  Antoniewicz:  Xągrobki  kościelne  w  Krośnie,  str.  23.  —  Dr.  Mieczysław  Wąsowicz: 
.Metryki  (Beskoi,  str.  27.  —  sprawozdania  i  recenzye,  str.  29.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  31.  — 
Nadesłane,  str.  32.   —    Sprostowanie,  str.  32.    —  Pokwitowania  uiszczonych  kwot,  sir.  32. 


Materyały  sfragistyczno-heraldyczne. 

Herb  Śreniawa. 

To,  CO  w  heraldyce  polskiej  wiadomo  dotychczas  o  herbie  Śreniawa,  objęte 
jest  studyuiii  henildyczncni  p.  dra  Wl.  Semkowicza:  Drnźijna  i  Śreniawa^),  Geneza  tych 
lierbów  jest  jeszcze  kweslyą  olwarlą.  należy  więc  zarejestrować  każde  źródło,  które  do 
rozjaśnienia  naukowego  przynosi  nowy  .szczegół.  Taki  szczegół  podaje  niniejsza  zapiska, 
w  ktjrej  ograniczam  się  do  podania  prawie  tylko  niateryału  źródłowego. 

W  archiwum  kla.sztoru  00.  Franciszkanów  w  Krakowie  znajduje  się  dyplom  pergaminowy 
•'-zer.  31S  mm.,  wys  9ó— 88  mm.,  zakładka  20  mm.),  z  daty  .in  C2anstochowa^  24.  czerwca 
r.  1414,  w  którym  „Petrassius  tamąuam  debitor  principalis  et 
Thomco  tamquam  fideiussor  fratre.s  germani  heredes  de 
Potok''  uznają  dług  G2  grzywien,  winny  „d.  Woyschiconi  heredi 
in  Woycza,  burgrabio  Flolstinensi"* -*).  Jako  świadkowie  są  wymienieni  : 
ruobilibus  viris  Belo  de  Bleszno,  Wernkonc  de  Mirów,  Nicolao 
de  Boguslauicze,  Nicola  et  Jaksa  de  \Vyczirzpi\  Dokument  opatrzony 
jest  dwiema  pieczęciami,  przywieszonemi  na  paskach  pergaminowych. 
Obie  pieczęci  wyciśnięte  są  w  jednakim,  ciemno-zielonym  wosku, 
w  osłonie  wosku  żółtego. 

Są  to  pieczęci  dwóch  braci  rodzonych  (fratres  germani),  dziedziców  Potoka,  jak  ich 
dokument  mieni;  pierwsza  Piotra,  a  druga  brata  jego  Tomka,  który  ręczy  za  swego  brata. 

^)  Kwartalnik  hist.  r.  XIV.,  Lwów  1900,  str.  200—220.  ^  .Między  zastrzeżeniami  formy 
I  terminu  spłaty  długu  poroż«»no,  że  wierzyciel  może  dłużnika  zwołać  ostatnimi  wyrazami  (?er- 
»«.s  proleruis,  rigidi.s,  ausleris  et  conlumeliósisj. 


Ryc.  1. 


16 


Sprawy  Towarzystwa  heraldycznego. 


Potrzebo  założ.eiiia  polskiego  Towarzy- 
stwa łieraldyoznego  odczuwali  ja*  od  dawna 
w:?zy>ey.  zajmujący  się  heraldyką.  Inicyatywa 
w  tym  kierunku  wyszła  od  ś.  p.  Franciszka  Pio- 
ko^-iłiskiejro  i  p.  Ludwika  Pierzchały,  którzy 
je>zoze  w  lecie  1903,  bawiąc  w  Zakopanem, 
powzięli  zamiar  urzeczywistnienia  tej  myśli 
i  szczegółowo  ją  omówili.  Postanowiono  tedy 
założyć  we  Lwowie  Towarzystwo  heraldyczne, 
którego  zadaniem  miało  być  pierwotnie  zbie- 
ranie i  ogłaszanie  materyałów  heraldycznych. 
Po  powrocie  <lo  Lwowa  zabrał  słiij  p.  Ludwik 
Pierzchała  do  wykonania  zamiaru.  Porozumiał 
sio  w  tym  celu  z  ks.  Zygmuntem  Kozickim, 
dr.  Mieczysławem  Wąsowiczera,  hr.  Jerzym 
({orkowskira  i  Zygmuntem  Radzimińskim,  a 
:;^dy  c:i  okazali  gotowość  współdziałania  w  tej 
sprawie,  opracował  projekt  statutu  Towarzy- 
stwa. Projekt  ten.  przejrzany  przez  ś.  p.  Pieko- 
sińskiego  a  nadto  przedyskutowany  na  kilku 
posiedzeniach  w  gronie  wymienionych  osób, 
podano  następnie  do  Namiestnictwa,  które  za- 
twierdziło statut  Towarzystwa  heraldycznego 
reskryptom    z  2.  kwietnia  r.  1906,    1.  37.043. 

Sprawa  doznała  jednak  znacznej  zwłoki 
'/  tego  powodu,  2e  ks.  Z.  Kozicki,  uproszony 
pierwotnie  przez  założycieli  Towarzystwa  na 
redaktora  jego  organu,  wyjechał  na  studya  na- 
ukowe do  Wilna,  skąd  miał  powrócić  w  roku 
11)07.  Gdy  jednak  do  tej  pory  nie  wrócił,  za- 
łożyciele postanowili  przystąpić  bezzwłocznie 
do  pracy,  zwłaszcza,  że  obowiązków  redaktor- 
skich podjął  siQ  dr.  Władysław  Semkowicz. 

Odtąd  praca  mogła  już  wejść  na  wła.^ciwe 
tory.  Dnia  23.  marca  1908  r.  odbyło  >ię  pogo- 
dzenie założycieli  Towarzystwa  heraldycznego. 
Obradom  przewodniczył  p.  Zygmunt  Hadzi- 
miiLski.  W  dy^kusyi  zabierali  głos  pp.:  dr. 
M.  Wąsowicz,  L.  Pierzcliahi.  hr.  J.  Borkow- 
ski, hr.  J.  Drohojowski,  prof.  ,J.  Bykowski,  hr. 
X  Orłowski,  dr.  Wł.  Semkowicz,  Dr.  W.  Ko- 
trzyuaki  i  inż.  Dzieślowski.  Lchwalono  wydać 
odezwie*  do  społeczeństwa  o  celu  i  zadaniach 
Towarzystwa,  b)  zwołać  w  najbliższym  czasie 
Walne  zgromadzenie  członków,  c)  rozpocząć 
%vydawaictwo  pisma  heraldycznego  jako  or- 
ganu Towarzystwa,  d)  zwrócić  się  do  Towa- 
rzystwa historycznego  z  prośbą  o  poparcie  eelów 
Towarzystwa,  c)  urządzić  odczyt  naukowy  z  dzie- 
dziny heraldyki.  Na^topnie  p.  Pierzchała  zawia- 
domił uczestników  zebrania,  że  po  ś.  p.  Pieko- 
siń-kim  pozostały  cenne  zbiory  klisz  z  her- 
bami i  runami,  galwanów  z  pieczęciami,  od- 
lewów gipsowych,  odcisków  lakowych,  razem 
przeszło  d.50<J  sztuk  znaków  napicczotnych  szla- 
chty polskiej   średniowiecznej.  Nadto  pozostała 


mapa  rozsiedlenia  szlachty  małopolskiej  w  w.  śre- 
dnich, opracowana  na  podstawie  Długosza  Ltbri 
benefidorum  i  innych  współczesnych  źródeł. 
Zbiory  te  mogłyby  stanowić  cenny  zawiązek  mu- 
zeum heraldycznego,  gdyby  ^io  znalazły  iundusze 
na  ich  nabycie  (około  6(K)0  K).  Na  posiedze- 
niu tem  dokonano  też  wyboru  tymczasowego 
Zarządu,  powołując  na  prezesa  Jerzego  hr.  Bor- 
kowskiego, na  1.  wiceprezesa  p.  Zygmunta  Ra- 
dzimiuskiego,  na  sekretarza  p.  Ludwika  Pierz- 
chało, na  skarbnika  dra  M.  Wąsowicza,  na 
redaktora  dra  Wł.  Semkowicza.  Omówiono  też 
skład  komitetu  redakcyjnego,  który  postano- 
wiono zwołać  niebawem. 

Dnia  11.  kwietnia,  na  zebraniu  członków: 
lwowskich,  wygłosił  Dr  Władysław  Semkowicz 
odczyt,  poświęcony  działalności  Fr.  Piekosiń- 
skiego  na  polu  heraldyki.  Dokładną  treść  od- 
czytu podamy  w  jednym  z  pierwszych  zeszy- 
tów naszego  organu. 

Dnia  9.  maja  odbyło  się  posiedzenie 
tymczasowego  komitetu  redakcyjnego,  na  któ- 
rcm  uchwalono:  a)  rozpocząć  z  dniem  1.  czerw- 
ca wydawnictwo  Miesięcznika  heraldycznego, 
objętości  na  razie  1  arkusza.  Mietsieeznik  ma 
zawierać  pomniejsze  artykuły  naukowe,  oraz 
materyały  heraldyczne,  a  nadto  dział  prakly- 
czno-informacyjny;  b)  wydawać  co  roku  jeden 
tom  Rocznika,  mającego  zawierać  obszerniej- 
sze prace  naukowe  i  wioksze  zbiory  jednoro- 
dnych materyałów  heraldycznych:  c)  nawiązać 
rokowania  z  rodziną  ś.  p.  Piekosińskiego  o  na- 
bycie spuścizny  ri^kopiśmieunej  zmarłego  uczo- 
nego, która  zawiera  szereg  wartościowych, 
a  niedrukowanych    dotąd  prac   i    matcr^'ałów. 

Sekretanjat. 

Pokwitowania  uiszczonych  kwot 

Wpisowe  i  wkładki  za  czas  od  L  stycznia 
1908  do  końca  lutego  1909  r.  uiścili :  hr.  Borkowski- 
Duniii  j4Tzy,  Gródek  n.  Dnstr.,  16  K  ;  Bykowski-Jaxa 
Juliusz,  Lwów,  KJ  K ;  hr.  Drohojowski  Jan,  Lwów, 
16  K ;  Kucharski  Piotr  dr..  Lwów,  16  K ;  hr.  Orłow- 
ski Xawer>',  Jarmolińce,  16  K  ;  Raił ziraiuski- Luba 
Zygmunt,  Lwów,  16  K. 

Wpisowe  i  wkładki  po  koniec  r.  190S  iło- 
iyli:  Brd  Adam  dr.,  Krosno,  li  K;  Białkowski  Leon, 
Kraków,  14  K:  Boniecki  Adam,  Świdno,  li  K;  hr. 
C20i?now»ki  Kazimierz,  Wołkowce,  14  K;  hr.  (Sosnow- 
ski Piotr,  Bołozówka,  1(  K:  Dunikowski  Julian  dr., 
Tarnobrzo2,  1 Ł  K ;  Juriewicz  Paweł,  li  K  :  Le- 
szczyński Adam,  Nisko,  li  K  ;  Łoziński  Wład..  Lwów, 
li  K :  Moraczewski  Stan.,  Lwów,  li  K  :  Obor?ki 
Ludwik,  Lwów,  li  K:  l^ierzchała  Ludwik,  Lwów, 
li  K;  ifi-mkowicz  Wład.  dr.,  Lwów,  liK;Serewicx 
Ant.,  Chicaco  (Ameryka),  li  K  ;  Slanewski  Józef  dr„ 
Lwów,  11  K;TrzecieskiStrepa  Jan,  Miejsce  piastowe, 
li  K  :  Wąsowicz- Dunin  Mieczysław  dr.,  Lwów,  1*  K. 

(C.  d.  n.>. 


Sukiadtm  Tow.  b«nl«łr<*zne:ro.        R(*ilaktor  nac*.  i  odpow-TOr.  Włatfyttaii  $c«h»wief.         J>rokarni»  Lodowa  we  Lwowie. 


MIESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


Nr.  2. 


Lwów,  Lipiec  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 

Przedpłata  na  Mitsięeznik  wjnosi  rocznie: 

=— s    *  K  =  5  Mk    =4  Rb.    = 


5amer  pojedjnezT  50  halerzy,  z  przesyłką  10  halerzy. 

Przedpłata  na  Rocznik  vtrjnoni: 
===  10  K  =  9  Mk     =  7  Rb.  ===== 


Członkowie  Towarzjsiwa  heraldTCznefO.  płaeąey  prócz  wpito- 

we;o  w  kwocie  2  K.   roczna  wkładkę  12   K,  otrzymają  !//<• 

sifcznik  i  Rbctnik  bezpłatnie. 

Przedpłatę  nalety  nadsyła/ó  pod  adrecem: 
Towarzystwo  zaliczkowe  Dauczydelskie,  Lwdw,  Frydrychów  S. 

Korespond^ncye  i  cękopisy  pod  adresem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz,  Lwdw,  Zanojskieso  14.  ss 


Treść:  Adam  Chmiel:  .\Iatf*ryały  sfragistyczno-heraldyczne,  str.  17.  —  Dr.  Władysław  Semkowicz:  O  poclio- 
dzeniu  roda  ,\Vczele-,  sir.  19.—  Helena  Pojaczkówna:  O  GieraTcie.  Dzierafcie  i  Cietrzewiu,  str.  20.— 
W7a#lys/aw  Ij^n  .Antoniewicz:  Xągrobki  kościelne  w  Krośnie,  str.  23.  —  Dr.  Mieczysław  Wąsowicz: 
-Metryki  (Besko),  str.  27.  —  sprawozdania  i  recenzye,  str.  '29.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  31.  — 
Nadesłane,  str.  32.   —    Sprostowanie,  str.  32.    —  Pokwitowania  uiszczonych  kwot,  sir.  32. 


Materyały  sfragistyczno-heraldyczne. 

Herb  Śreniawa. 

To,  co  w  heraldyce  polskiej  wiadomo  dotychczas  o  herbie  Śreniawa,  objęte 
jest  studyiim  heraldyczncm  p.  dra  Wł.  Semkowicza:  Dniźtjna  i  Śreniawa  ^y  Geneza  tych 
lierbów  jest  jeszcze  kweslyą  olwarlą.  należy  więc  zarejestrować  każde  źródło,  które  do 
rozjaśnienia  naukowego  przynosi  nowy  szczegół.  Taki  szczegół  podaje  niniejsza  zapiska, 
w  kljrej  ograniczam  się  do  podania  prawie  tylko  materyału  źródłowego. 

W  archiwum  klasztoru  00.  Franciszkanów  w  Krakowie  znajduje  się  dyplom  pergaminowy 
r-zer.  31S  mm.,  wys  9ó— 88  mm.,  zakładka  20  min),  z  daty  .in  Czanstochowa"*,  24.  czerwca 
r.  1414,  w  którym  „Petrassius  tamąuam  debitor  principalis  et 
Thoinco  lamquam  fideiussor  fratres  germani  heredes  de 
Potok"  uznają  dług  G2  grzywien,  winny  „d.  Woyschiconi  heredi 
in  Woycza,  burgrabio  Flolstinensi"  -*).  Jako  świadkowie  są  wymienieni : 
,,nobilibus  yiris  Belo  de  Bleszno,  Wernkonc  de  Mirów,  Nicolao 
de  Boguslauicze,  Nicola  et  Jaksa  de  Wyczirzpi^.  Dokument  opatrzony 
jest  dwiema  pieczęciami,  przywieszonemi  na  paskach  "pergaminowych. 
Obie  pieczęci  wyciśnięte  są  w  jednakim,  ciemno-zielonym  wosku, 
w  osłonie  wosku  żółtego. 

Są  to  pieczęci  dwóch  braci  rodzonych  (fratres  germani),  dziedziców  Potoka,  jak  ich 
dokument  mieni;  pierwsza  Piotra,  a  druga  brata  jego  Tomka,  który  ręczy  za  swego  brata. 

*)  Kwartalnik  hi&t.  r.  XIV.,  Lwów  1900,  str.  200—220.  '^  .Między  zastrzeżeniami  formy 
I  terminu  spłaty  długu  potożono,  że  wierzyciel  może  dłużnika  zwotać  ostatnimi  wyrazami  (?er- 
bis  proteniis,  rigidis,  austeris  et  coatumeliosis). 


Rye.  1. 


Pierwsza  pieczęć  (ryc.  1.),  okrągła,  śr.  25  mm.,  ma  tarczę  okroju  gotyckiego,  na  m'ąj 
herb  Śreniawa,  t.  j.  godło  ^krzywaśny",  w  prawo  zwrócone,  z  krzyżykiem  na  szczycie. 
Na  oryginalnej  pieczęci  krzyżyk  ten  jest  słabo  widoczny,  ale  jest.  W  otoku  pieczęci,  uję- 
tym równemi  obwódkami,  jest  napis  minuskułą  gotycką:  0.  pctrirJe  dtostuicc:  (sigillum 
petri  de  stogevice). 

^^Ttti^  Druga  pieczęć  (ryc.  2.),  również  okrągła,  o  śr.  29  mm.,  brata  te- 

y^y^^^^^^        80Ż  Piotra,  t.  j.  Tomka,  ma,  w  t.  zw.   .czworoliścin",   ułożonem  na 


osi   pionowo,    tarczę   gotycką,   skośnie    ułożoną  (ku  lewej),   na  niej 
herb   Śreniawę:   godło  krzywaśny  z  krzyżykiem  u  szczytu,  zwrócone 


v^^^^ij^j    w  lewo.  Nad  szczytem  tarczy  (na   lewym   brzegu),  hełm  w  profilu       i 
^^'^^/f^c^/      (w  prawo),  z  labrami  po  bokach,  zakończony  dwoma  rogami  żubrzymi, 
'   •  *t/^^T  ii/^       2  ośmioma  jabłkami.  Napis  tej  pieczęci,  wyrażony  minuskułą  gotycką, 
jest  z  lewej    strony:    s :  łbom(e tf) :    z    prawej:    dc:  potok:    (sigillum 
Rtc.  2.  thom(e?)  de  potok)  ^). 

Z  samego  zestawienia  tych  pieczęci  z  dotychczasowemi  wiadomościami  o  herbie 
Śreniawa  możemy  stwierdzić : 

1)  że  podana  tu  pieczęć  Tomka  z  Poloka  zV  1414,  jest  najwcześniejszą,  dotychczas 
znaną,  która  podaje  nam  herb  Śreniawę  w  jego  formie  kompletnej,  t.  j.  godło:  krzywaśny 
z  krzyżykiem  i  klejnot  herbowy:   dwa  rogi  żubrze  o  ośmiu  jabłkach. 

2)  Z  zestawiania  pieczęci  Tomka  z  pieczęcią  jego  rodzonego  brata  Piotra  wA^nika.  że 
równocześnie  godło  herbowe  (Śreniawa)  ma  położenie  odmienne,  bo  na  pieczęci  Tomka 
:zwrócone  jest  w  lewo,  na  pieczęci  Piotra  w  prawo.  W  heraldyce  polskiej  średniowie- 
cznej, a  nawet  i  z  późniejszych  okresów,  położenie  godła  herbowego  w  stronę  prawą  lub 
lewą  nie  było  utrzymywane  jako  zasada  i  z  ułożenia  godła  herbowego  wówczas  nie  mo- 
żna wyciągać  choćby  bardzo  ogólnikowych  wniosków.  Nadto  na  pieczęci  Piotra  Śrenia- 
wity  niema  klejnotu,  który  udostajnia  herb  jego  rodzonego  brata  Tomka,  mimo,  że  obaj 
występują  w  akcie  współcześnie  i  równocześnie  pieczęci  swe  przywieszają  do  doku- 
mentu. Snąć  wówczas  członkowie  jednego  gniazda  rodzinnego,  a  w  tym  wypadku  dwaj 
rodzeni  bracia,  mniej  zważali  na  klejnot  herbowy. 

Obaj  ci  bracia  rodzeni  nazwani  są  w  dokumencie  dziedzicami  Potoka,  z  legend 
zaś  ich  pieczęci  wynika,  że  Tomko  był  dziedzicem  wsi  paraf.  Potoka,  zwanego  Złotym, 
drugi  zaś.  Piotr  wsi  Stogniewice.  Długosz  wLlher  bencficionun  t.  II.  wymienia  również,  że 
dziedzicami  Potoka  (w  po  w.  częstochowskim)  byli  bracia:  Jan,  Piotr,  Serafin  i  Felix:  „de 
armis  Srenyawa".  Wymieniony  przez  Długosza  Śreniawita,  Piotr,  będzie  może  tym  ze  Sto- 
gniewic.  O  Tomku  Długosz  nic  nie  mówi,  wymieniając  trzech  innych  braci.  Kwestyą  je- 
dnak genealogiczną  Potockich-Śreniawitów  nie  zajmujemy  się,  podając  do  niej  tylko  nowy 
szczegół. 

Wieś  dziedziczna  Piolra-Śreniawity,  Stogniewice,  leży  w  obszarze  gniazd  rodowych 
Śreniawitów  (po w.  miechowski,  par.  Proszowice).  Długosz  w  Liber  beneficiornm  nazywa 
ją:  S  thog  n  y  ewycze,  S  thogny  ev\ru  wy  cze,  w  dok.  z  r.  1331  wymieniony  jest:  Dir- 
sco  deStogneovicz;    w   legendzie   pieczęci   Piotra  nazwa  ta  brzmi  „Stogevice^. 

Adam  Chmiel  (Kraków). 


^)  W  wyrazie  thonie,  ostatnia   litera   jest   bardzo   niewyraźna,    w    przyirnkii    za:^    de,  obie 
litery  są  złączone. 


===== =_==_=_=   19   _=^__=____=« 

6  pochodzeniu  rodu  „Wczele". 

Nie  ulega  wątpliwości,  że  genezę  rycerstwa  polskiego  wyświetlić  mogą  jedynie  szczegóło- 
we badania  nad  pochodzeniem  każdego  rodu  z  osobna.  Bez  uprzedzania  ostatecznych  wyników 
lakich  badań  szczegółowych,  możemy  powiedzieć  już  dziś  z  wszelkiem  prawdopodobieństwem, 
że  znaczna  część  naszego  rycerstwa  średniowiecznego  byia  pochodzenia  obcego.  Gdybyśmy  za 
podstawę  do  rozwiązania  tej  kwestyi  przyjęli  Długosza  Klejnołłjył/cerstua polskiego (rąkopis 
kórnicki),  które  —  jak  wiadomo  —  podają  pochodzenie  przeważnej  części  rodów,  to  stosunek 
ilościowy  rodów  polskich  do  obcych  przedstawi  się  następująco:  na  62  rodów,  których  po- 
chodzenie jest  w  Klejnotack  wskazane,  przypada  39  (=63%)  na  rodzime  polskie,  a  23 
(=  37^/o)  na  obce  rody;  z  tych  ostatnich  najwięcej  jest  pochodzenia  niemieckiego:  10(16%), 
potem  idą  rody  czeskie,  w  liczbie:  6  (9-5%),  duńskie:  2  (3^/o),  wreszcie  włoskie,  węgier- 
skie, pruskie,  ruskie  i  burgundzkie  po  jednym  (1'5%).  Relacye  Długosza  o  pochodzeniii 
rodów  rycerskich  opierają  się  niewątpliwie  na  starych  tradycyach  rodowych,  które  w  w.  XV. 
musiały  jeszcze  silnie  tkwić  w  pamięci  społeczeństwa.  Procent  rodów  obcych,  w  powyższem 
zestawieniu,  może  jednak,  po  bliższem  zbadaniu,  wzróść  jeszcze  bardziej,  ileże  tradycya 
o  obcem  pochodzeniu  rodu,  który  w  bardzo  odległych  czasach  osiedlił  się  w  Polsce, 
mogła  do. czasów  Długosza  zaginąć,  tak,  że  ród  taki,  jakkolwiek  genetycznie  obcy,  uchodził 
już  w  w.  XV.  za  rodzimy  polski. 

Klejnoty  Długoszowe  nie  wyczerpują  jednak  całej  heraldyki  polskiej  wieków  średnich: 
istnieje  bowiem  cały  zasób  rodów,  znanych  nam  z  innych  źródeł,  przedewszystkiem  za- 
pisek herbowych,  o  których  w  A7e//io/ac/i,  niema  żadnej  wzmianki.  Wśród  nich  znów  jest 
znaczny  procent  takich,  które  już  samem  zawołaniem,  o  brzmieniu  obcem,  zdradzają  nie- 
polskie pochodzenie.  Samo  jednak  brzmienie  zawołania  niezawsze  może  być  właściwym 
probierzem  genezy  danego  rodu.  Należy  przeto  uciec  się  do  innych  wskazówek  (np.  imion 
rodowych),  należy  rozglądnąć  się  przedewszystkiem  w  obcych  źródłach,  zwłaszcza  sąsied- 
nich krajów,  które  dostarczały  Polsce  najobfitszego  kontyngentu  rodów  rycerskich  (Niemcy, 
Czechy)  i  zbadać,  zali  nie  znajdą  się  tam  jakie  wzmianki  o  protoplastach  rodów,  którzy, 
zdarzeniem  losu  opuściwszy  ojczyznę,  przenieśli  się  do  Polski,  gdzie  znaleźli  gościnne  przy- 
jęcie i  uposażenie  w  ziemi.  Polska  piastowska  miała  szeroko  rozwarte  wrota  dla  przyby- 
cizów  z  Zachodu,  niosących  z  sobą  pierwiastki  kultury  europejskiej  i,  jak  w  w.  XUI.  i  XIV., 
zachodni  prąd  kolonizacyjny  niósł  do  Polski  fale  mieszczaństwa  i  ludu  wieśniaczego,  tak 
w  poprzednich  wiekach,  w  czasach  pierwszych  Piastów,  płynęła  do  nas  niewątpliwie  fala 
duchowieństwa  i  rycerstwa  zachodniego.  Wiemy  z  Galla,  że  już  Bolesław  Chrobry  przy- 
;;arniał  obce  rycerstwo;  wiemy  dalej,  że  z  Czech  przyszły  do  Polski  dwa  wybitne  rody 
Sławnikowców  (Pałuków)  i  Werszowców  (Rawiczów),  że  także  Słowiańszczyzna  zaodrzań- 
ska,  w  okresie  zalewu  germańskiego  w  w.  XII.,  dostarczała  Polsce  znamienitych  zbiegów 
(Jaksa),  którzy  tu  dali  początek  nowym  rodom  rycerskim. 

W  niniejszym  artykule  zwrócę  uwagę  na  dokument,  który  do  kwestyi  tej  dorzuci  nowy 
szczegół  i  pozwoli  nam  wykryć  pochodzenie  polskiego  rodu  rycerskiego,  używającego  za- 
wołania „Wczele^  a  herbu  ^^Szachownica"- 

W  czeskim  dyplomataryuszu  G.  Friedricha*)  pomieszczono,  w  dziale  dokumentów 
nieautentycznych,  przywilej  ks.  Brzetysława  dla  klasztoru  św.  Jana  w  Ostrowie  z  r.  lOió. 
Przywilejem  tym  nadaje  książę  klasztorowi  gród  Gradek  (pod  Jiłowem  nad  rzeką  Sazawą), 
który  niegdyś  należał  do  złotników  książęcych,  ale  później  nadany  został  w  lenno  rodzicom 
niejakiego  Długomir a,  rycerza,  zwanego   Wczelye,  jako  wynagrodzenie  za  łupie- 


^)  Cudox  diplornaticus    et  epistolaris  regni  Bohennac,  Praga  1907,  tom  I.,  nr.  380,  str.  354« 


^ 


— — =======__  20  ===================^^ 

stwo  i  pożogę,  jaką  dziad  Brzctj^sława  wyrządził  im  w  wojnie.  Gród  ten  dzierżyli  ci  ry- 
cerze czas  jakiś  spokojnie,  od  nich  też  otrzymał  on  swą  nazwę  (Vćelni  Hradek).  ale  po 
ucieczce  rzeczonego  Długomira  do  Polski,  przypadł  znów  na  rzecz  księcia, 
który  go  obecnie  nadaje  klasztorowi  św.  Jana  w  Ostrowie. 

Dokument  ten,  znany  tylko  z  późnej  kopii,  wydrukowany  z  błędami  w  Tiefjestach 
Erbena^),  jest  falsyfikatem  z  XIII.,  a  może  nawet  z  XIV.  wieku  2).  Okoliczność  ta  nie  ubliża 
jednak  wartości  zawartych  w  nim  faktów  historycznych,  wiążących  się  z  Gradkiem  i  ro- 
dem Wczelów,  a  mających  wszelkie  znamiona  autentyczności;  w  czasie  bowiem,  który 
określa  data  falsyfikatu  (1045),  wrzała  istotnie  walka  między  Kazimierzem  Odnowicielem 
a  Brzetysławem  czeskim  o  Śląsk  ^),  zakończona  dopiero  w  następnym  roku,  na  zjeździe 
w  JHerseburgu  (1046).  Być  więc  może,  że  Długomir  z  rodu  Wczele  zbiegł  wówczas  do 
Kazimierza,  by  pomścić  na  Brzetysławie  krzywd,  wyrządzonych  rodzicom  swoim  przez 
dziada  księcia,  Bolesława  II.  Pobożnego,  tego  samego,  który  wytępił  ród  Sławnika.  Pół 
wieku  przedtem  (995)  ostatni  z  Sławnikowiców,  Sobiebor,  szukał  także  schronienia  w  Pol- 
sce, gdzie  dał  początek  rodowi  Pałuków*).  A  sześćdziesiąt  kilka  lat  potem  (1108),  znów 
wśród  podobnych  okoliczności,  Werszowcy,  którzy  ocaleli  w  walce  z  Świętopełkiem,  wnu- 
kiem Brzetysława,  przybywają  do  Polski  ł  zakładają  tu  ród  Rawiczów.  Ucieczka  Długo- 
mira  do  Polski  wiąże  się  prawdopodobnie  także  z  dziejami  zjednoczenia  plemion  czeskich 
pod  berłem  Przemyślidów. 

Tradycya,  co  prawda,  późna,  wywodzi  ród  Wczele  ze  Słowaczyzny,  od  przodka  Ho- 
łuba^).  W  imieniu  tem  możnaby  także  poniekąd  dopatrywać  się  czeskich  reminiscencyi. 

Jeśli  domysł  o  czeskiem  pochodzeniu  rodu  Wczele  jest  słuszny,  to  etymologia  jego 
zawołania  powinna  domysł  ten  stwierdzić.  „Vćela^  w  języku  czeskim  znaczy: 
pszczoła,  który  to  wyraz  w  dawnym  języku  polskim  brzmiał  „pczoła"*, 
„pczeła"**).  Istotnie  w  zapisce  herbowej  z  r.  1505')  pojawia  się  zawołanie 
tego  herbu  w  brzmieniu:  ^Pczelic z*',  co  jest  formą  ojczycową  proklamy  „Pczeła", 
jak  Rawicz  od  Rawa,  lub  Lubicz  do  Luba.  Piekosiński  ^,  idąc  za  zdaniem  prof.  Wojcie- 
chowskiego, wnosi,  że  proklamacya  ta  pochodzi  od  nazwiska  osobowego  Pszczoła  lub 
Pczoła  i  że  pierwotnie  brzmiała  Pszczele  albo  Pczele.  Uzupełniając  ten  trafny  pogląd,  do- 
daję, że  powszechniej  używana  forma  zawołania: -Wczele "*  łub  , Wszczęte*  {nom,  phir.  od 
Vćela)  jest  pochodzenia  czeskiego,  co  stwierdza  fakt,  wysnuty  z  przytoczonego  dokumentu 
Brzetysława  z  r.  1015,  że  ród  ten  przybył  z  Czech  do  Polski. 

Dr.  Władyslaiu  Semkowicz  (Lwów). 

6  Gierałcie.  Dzierałcie  i  Cietrzewiu. 

Przyczynek  do  heraldyki  średniowiecznej. 

Khjnołłj  Dłu;:oszovve  i  Herbarz  Paprockiego  nie  dają  pełnego  obrazu  heraldyki  śre- 
dniowiecznej. Najbogatszy  zbiór  herbów,  źródło  dotąd  niezupełnie  jeszcze  wyzykane,  spo- 
czywa w  zapiskach  sądowych,  odnoszących  .-!(»  do  nagany  szlachectwa.  Przekonały  nas  o  tem 
wydawnictwa  zapisek  z  ostatniego  dziesiątka  lat,  a  wiele  jeszcze  rękopiśmiennego  mate- 
ryału  czeka  na  przyszłego  wydawcę  i  badacza.  To,  co  już  posiadamy,  pozwoliło  znakomi- 


')  Regesta  Roh.  I.,  słr.  i5,  nr.  109.  -)  Zob.  Stcrnberg  K.  Umrisse  einer  Geschichte  d.  b(Shni. 
BerKwcrke.  I.  l'rkun(lenbuch,  1.  ALt.  2.  str.  15.  ^)  Bachmanu,  Geschichte  Buhmens,  t.  I.  sir.  229. 
*)  Por.  moją  roz[»niwi» :  Ród  Pałuków,  str.  18.  ^)  Paprocki,  Herby  ryc.  pol.,  wyd.  Turowskiego, 
str.  641.  ")  Zob.  Kryńskiego:  Słownik  języka  polskiego,  pod  wyrazem :  Pczcła,  Pczoła.  ^  Ulanow- 
ski,  Materyaly  do  heraldyki  polskiej,  nr.  221.  **)  Heraldyka  polska  wieków  średnich,  str.  173. 


■  21    ================^^ 

temu  uczonemu,  Piekosińskiemu,  stworzyć  tak  trwają  podstawę  dla  heraldyki  polskiej,  jaką 
jest  \ego  Herald !/ka  polaka  wieków  średnich.  Nie  jest  to  jednak  ostatnie  słowo:  przeciwnie, 
na  wielu  polach  kwestya  stoi  otwarta,  wymaga  roztrząsań  i  badań,  budzi  sprzeczne  zda- 
nia i  wątpliwości.  Sam  fakt,  że  w  opisie  tego  samego  herbu  każda  niemal  zapiska  coś 
mu  dodaje  lub  odejmuje,  zmusza  do  postawienia  sobie  pytania:  czy  te  różnice  złożyć  na 
karb  nieudolności  lub  nieuwagi  pisarza,  (który  pisze  np.:  «M  sub  corona  proclama- 
tionis  Ulanów"  1),  gdy  Dlina  ma  herb:  „M  cum  cruce",  a  poprzedni  odnosi  się  do 
zawołania  Owada,  lub  też,  opisując  herb  Zarosie:  ,.de  clenodio  strepe*',  pisze:  jjpro- 
clamacionis  Zarasze",  co  raczej  zawołanie  Jastrzębca  rZarazy  przypomina®),  czy 
też,  przyjmując  rozwój  postaci  herbowych,  od  prostych  kresek  w  znakach  napieczętnych 
\\\  XIII.  lub  XIV.,  do  wykwintnych  kształtów  podków,  strzał,  lilii,  z  wieku  XV.  i  XVI., 
indywidualne  różnice  w  zapiskach  uznać  jako  etapy  tego  rozwoju?  Musimy  bowiem  zgo- 
dzić się  na  to,  że  takich  herbów  (jak  Gryf),  któreby  przez  szereg  wieków  występowały 
w  niezmienionej  postaci,  jest  znikomo  mała  liczba:  w  przeważnej  Części  herbów  niemal 
każdy  rysunek  lub  opis  przynosi  jakąś  odmianę.  Przytem,  jeżeli  ta  jednolitość  dała  się 
utrzymać  co  do  Gryfa,  który  jest  postacią  prostą,  niezłożoną,  nie  da  się  to  powiedzieć 
o  herbach* bardziej  skomplikowanych,  na  które  składają  się  krzyże,  podkowy,  strzały  itp.  I  tu 
wysuwa  się  trzecia  alternatywa.  Porównując  takie  określenia  herbu:  „signum  Z  proclamacione 
Pilawa",  „signum  Zeth  cum  cruce  media  tercia  proclamacione  Pilawa",  wreszcie  „due 
cruces  cum  media  proclamacione  Pilawa",  narzuca  się  nam  z  nieprzepartą  siłą  myśl,  aby 
przyjąć  je  jako  znaki  odrębne,  wyróżniające  poszczególne  linie  jednego  rodu,  które  z  cza- 
sem dopiero,  po  wymarciu  jednej  a  zatraceniu  rodowej  tradycyi  u  drugiej  linii,  zlały  się  w  znak 
stały,  niezmienny.  Jeżeli  jest  rzeczą  niebezpieczną  -  na  podstawie  podobieństw  zewnętrz- 
nych —  łączyć  znaki  herbowe  w  jedną  grupę,  niemniej  szkodliw^em  jest  —  na  podstawie  różnic 
czysto  zewnętrznych  —  rozbijać  je  na  szereg  jednostek  odrębnych ;  wnosi  to  zamieszanie 
w  stosunki  heraldyczno-genealogicznc  szlachty  polskiej.  Tę  trzecią  alternatywę  przyjął 
Piekosiński  w  Heraldyce  swojej,  odnośnie  do  3  herbów:  Gierałta  albo  Osmoroga,  Dzierałta 
i  Ciecierzy.  Czy  sfusznie  ?  Rozpatrzymy  poniżej. 

nOsmoróg  —  pisze  on *)  —  ma  być  krzyż,  którego  każde  ramię  rozdarte,  a  w  każdem 
mzdarciu  jabłko;  w  klejnocie  ma  być  przepiórka  szara  z  rozpiętemi  skrzydłami"  (zapiski 
mówią  o  cietrzewiu).  ,.Ciecierza^)  —  w  dwojakiej  formie  był  używany:  1)  raz 
wyobrażał  w  tarczy  tylko  samego  cietrzewia,  a  o  takim  herbie  wspominają  zapiski  z  lat 
IHl  i  1416;  2)  inna  odmiana  przedstawia  w  tarczy  krzyż-osmoróg  i  cietrzewia,  zapewne 
na  tym  krzyżu  siedzącego,  a  o  takim  herbie  wspominają  zapiski  sądowe  z  lat  lUb  i  1451^^. 
-Dzierałt  —  ma  być  w  tarczy  ciecierza  czyli  cietrzew  i  krzyż-osmoróg.  Tak  ten  herb  jest 
opisany  w  zapisce  sądowej  radomskiej  z  r.  1445  i  w  zapiskach  sądowych  wiślickich  z  lat 
1 102  i  1403,  a  jest  to  połączenie  herbu  Ciecierza  z  herbem  Osraorogiem."  Obu  ostatnich 
iorm  nie  zna  Długosz,  ani  Paprocki:  klejnot  i  pieczęć  ich  nie  są  również  znane.  Herb 
Cietrzew  —  jako  taki  —  występuje  w  Prusiech,  pieczętuje  się  nim  ród  Birkhanów^.  Jakkolwiek 
na  pierwszy  rzut  oka  uderza  nas  tu  blizkie  pokrewieństwo  trzech  form  herbowych,  nie 
jo.st  to  jeszcze  dostatecznym  powodem,  aby  zaprzeczyć  istnieniu  trzech,  zbliżonych  do  siebie 
herbów;  ileż  to  bowiem  razy  powtarzają  się  w  heraldyce  strzały,  podkowy,  zawiasy, 
a  nikt  dlatego  dowodzić  nie  będzie,  że  Jastrzębiec  i  Lubicz,  lub  Jastrzębiec  i  Dołęga  są 
jednym  i  tym  samym  herbem ! 


V  Potkańbki,  nr.  90  (Arch.  kom.  hist.  III.).  *)  Inscriptiones  clenodiales  (Starodawne  prawa 
polskiego  pomniki,  VII.).  ^)  Wprowadziło  lo  nawet  w  Wad  tak  znakomitego  znawcę  heraldyki, 
jak  Piekosiiiiki,  który  poczytywał  to  za  nową  formę  Jastrzębca;  por.  Heraldyka,  str.  280.  *)  He- 
Hildyka,  str.  114,  115.  116.  '*)  ibidem,  str.  211.  *)  Niesiecki,  Herbarz,  III.,  str.  154. 


oo 


Inaczej  jednak  rzecz  się  przedstawia,  gdy  rozpatrzymy  materyat  dowodowy  Piekosiń- 
skiego  na  fakt  istnienia  trzech  herbów:  Gieratta,  Dzierafta  i  Ciecierzy;  on  sam  bowiem,  po- 
wołując się  na  różne  zapiski,  nie  znalazf  takich,  któreby  to  rozgraniczenie  usprawiedli- 
wiały: zapiskę  z  r.  1412  (nie  1411)  przytoczył  dwa  razy^  aby  udowodnić  raz  rysunek  Osmo- 
roga,  drugi  raz  Ciecierzy,  gdy  zapiska  ta  brzmi:  ^decleynodio  et  proclamacione  Gerald  in 
clipeo  deferentes  czeczerzą"  *),  a  więc  mówi  o  herbie  i  proklamacyi  Gierałcie,  który  w  tarczy 
nosi  cietrzewia.  Na  zapiskę  z  r.  1445  powołał  się  trzy  razy,  aby  wykazać  istnienie  Osmo- 
roga,  Ciecierzy  i  Dzierałla,  gdy  zapiska  wspomina:  „de  clenodio  Osmorog  et  proclamacione 
Dzeralth  et  de  clipeo  czeczerza^  %  a  więc  o  herbie  Osmorogu,  zawołaniu  Dzierałcie,  nie- 
wątpliwie równoznacznem  z  Gierałtem.  Za  wnioskiem  Piekosióskiego.  że  w  Polsce  rdzen- 
nej istniał  odrębny  herb  Ciecierza,  przemawiałyby  pozornie  tylko  dwie  zapiski:  jedna  radom- 
ska z  r,  1445:  „de  Osmorog  et  czeczerza^  *)  i  krakowska  z  r.  1416:  „de  alio  clenodio  Czecze- 
rzeij"^).  Co  do  pierwszej,  z  powodu  lakonizmu  niema  pewności,  czy  jest  opisem,  czy  nazwą 
herbu,  w  drugiej  zapisce  tylko  naganiony  przywodzi  swój  herb  i  zawołanie,  świadkowie  zaś 
określają  je  tylko  pobieżnie:  „de  alio  clenodio  Czeczerzeij,  de  tercio  clenodio  Curwaturc"*. 

Spróbujmy  inną  drogą  rozwiązać  kwestyę,  o  jakim  herbie  w  tych  obu  zapiskach  jest 
mowa.  W  zapisce  radomskiej  z  r.  1445  występują  jako  świadkowie :  Stanisław  ze  Strzelec 
i  Mikołaj  z  Więckowie.  Otóż  ci  sami  świadkowie  występują  powtórnie  w  aktach  radom- 
skich w  tym  samym  roku  i  w  towarzystwie  tych  samych  świadków,  z  tem  jednak  określe- 
niem, że  są  „herbu  Osmoróg,  zawołania  Dzierałt,  a  tarczy  cietrzew^  ^).  Ponieważ  ta  ostatnia 
zapiska  ma,  wedle  Piekosińskiego,  dowodzić  istnienia  osobnego  herbu  Dzierałta,  już  przez 
to  samo  pierwsza  zapiska,  w  której  występują  identyczne  osoby,  nie  może  popierać  od- 
rębności Cietrzewia. — W  drugiej  z  przytoczonych  zapisek,  krakowskiej,  z  roku  1416,  wystę- 
pują jako  świadkowie :  Andrzej  z  Lusławic  i  Michał,  pleban  z  Bodzanowa.  Nie  znamy 
skądinąd  tego  ostatniego  świadka,  pierwszy  natomiast,  Andrzej,  występuje  w  r.  139S,  1402 
i  1428,  przed  sądem  wiślickim*^,  jako  rycerz, herbu  Osmoróg,  na  hełmie  cietrzew,  zawołania 
Gierałt.  Tak  tedy  wniosek  Piekosińskiego  co  do  Cietrzewia  upada. 

Rozpatrzymy  teraz  kwestyę  Dzierałta.  Prócz  jednej  zapiski  radomskiej  z  r.  1445,  która 
wzmiankuje  Dzierałta,  dwie  inne,  z  r.  1402  i  1403,  wskazane  przez  Piekosińskiego,  tak  opisują 
Gierałta  czyli  Osmoroga:  „de  clenodio  Geralth  et  pro  signo  crux,  Osmorog  et  avis  sic  dicta 
Gzeczerza  super  galea" ")  —  „godło  Geralth :  crux  osmorog,  czeczerza  na  helme''  "*).  I  te  więc 
dwie  zapiski  nie  uprawniają  do  wniosku,  że  Dzierałt  a  Gierałt  —  to  dwa  różne  herby. 

Nie  bez  interesu  dla  tej  sprawy  będzie  rozpatrzyć,  co  skłoniło  Piekosińskiego  do  wy- 
tworzenia aż  trzech  postaci  herbowych  tam,  gdzie  jeden  herb  sam  się  rzucał  przed  oczy. 
W  Henilihjce  polskiej  przeprowadza  on  ścisłe  rozgraniczenie  trzech  części  składowych  herbu: 
zawołania  jako  znaku  słuchowego,  godła  jako  znaku  wzrokowego  na  tarczy  i  klejnotu  na 
hełmie  w  postaci  pióropusza,  ptaka  lub  zwierzęcia.  Tych  trzech  części  składowych  po- 
szukuie  on  w  treści  zapisek  sądowych.  Tymczasem  tam  klasyfikacya  taka  ściśle  przepro- 
wadzić się  nie  da:  przedewszystkiem  w  zapiskach  pojęcie  c  1  e  n o  d  i  u  m  jest  najczęściej 
równoznaczne  z  „ar ma,  signum",  czyli  z  herbem  jako  całością;  czasem  oznacza  tylko 
tarczę  herbową  :  „clenodium  alias  scith^  '•*),  a  nigdy  nie  jest  tem,  co  zazwyczaj  przez  klejnot 
rozumiemy.  Nadto  zapiski  wyjątkowo  tylko   mówią   osobno   o   klejnocie  jako   takim,   lecz 


O  Potkań^ki.  nr.  31.  *)  Ibidem,  nr.  91.  •<)  Ibidem,  nr.  89,  ^)  Inscrip.  clenodial.  nr.  283. 
^)  Potkański,  nr.  91.  *)  Piekosiuski,  Zapiski !>ądowe  %Yojcwództwa  sandomierskiego,  nr.  23H,  1097 
(Arch.  kom.  prawniczej  t.  YHI.).  Laguna:  Nieznane  zapiski  polskie,  nr.  3  (Arch.  kom.  hisł.  t.  YIII.). 
PiekosiAski:  Stadya,  rozprawy  i  materyały,  t.  VII.  nr.  2,  4.  ')  Ulanowski:  Materyały  do  historyi 
prawa  i  heraldyki  polskiej,  nr.  46  (Arch.  kora.  hiit.  t.  III.).  **)  Ibidem,  nr.  52.  '•»)  Potkański,  nr.  9Ś. 


— — — — = — — _  23 

zwykle  łączą  go  z  całym  opisem  herbu  w  tarczy  ^),  np. :  „crax  ad  octo  cornua  sub  tribos 
insigniis  Pusch  dictis"!),  co  rozumieć  należy  tak,  że  trzy  pusze  nad  krzyżem,  nie  w  tarczy, 
ale  ponad  nią,  na  hełmie  się  wznoszą. 

Godło —  jako  znak  wzrokowy  na  tarczy — spotykamy  w  zapiskach  rzadko  w  pełnym 
opisie;  podają  go  one  w  całości  tylko  wówczas,  jeżeli  postać  heraldyczna  jest  prosta ;  jeżeli 
zaś  jest  bardziej  złożona,  pisarz  zaznacza  częstokroć  tylko  przedmiot  główny;  bardzo  zaś 
rzadko  spotykamy  w  zapiskach  opis  barw  herbowych,  choć  to  rzecz  niemałej  wagi  dla  heral- 
dyki. Jest  to  łatwo  zrozumiałe:  w  zapisce  sądowej  nie  chodziło  o  dokładne  opisanie  herbu, 
bo  to  była  sprawa  uboczną;  jeżeli  dwaj  nieposzlakowani  świadkowie,  pochodzący  ze  znanego 
powszechnie  rodu  i  herbu,  zaświadczyli,  jako  naganiony  jest  ich  współklejnotnikiem,  oczysz- 
czali go  z  zarzutu  nieszlachecŁwa,  a  herb  jego,  jako  znany,  zaznaczano  tylko  w  skróceniu. 
Otóż  Piekosiński,  znalazłszy  szereg  zapisek  wyżej  przytoczonych,  które  wspominają  raz 
o  samym  krzyżu-osmorogu,  dragi  raz  o  samym  cietrzewiu,  lub  o  jednym  i  drugim,  uznał, 
>e  przedstawiają  one  odrębne  postaci  herbowe.  Dowód  ze  świadków,  przeprowadzony  po- 
wyżej, wykazał,  że  ten  rozdział  utrzymać  się  nie  da. 

Reasumując  poprzednie  wywody,  powtarzamy,  że  nie  możemy  przyjąć  współistnienia 
trzech  postaci  herbowych:  Cietrzewia,  Dzierałta  i  Gierałta  czyli Osmoroga,  jako  odrębnych 
herbów.  Według  nas,  tylko  Osmoróg  czyli  Gierałt  jest  formą  uprawnioną,  przyczem  Osmo- 
róg  jest  znakiem  herbowym,  Gierałt  zawołaniem.  Inna  rzecz,  że  przyjmujemy,  iż  nie 
odrazu  Osmoróg  ukazał  się  w  tej  postaci,  w  jakiej  ją  dzisiaj  znamy,  jako-  krzyż-osmoróg 
z  siedmiu  jabłkami  na  tarczy  i  z  cietrzewiem  w  klejnocie,  iliędzy  znakami  poszczególnych 
pokoleń  i  rodzin  musiały  być  indywidualne  różnice,  jakie  tworzyła:  wyższa  lub  niższa  kul- 
tura, świadomość  lub  nieświadomość  przynależności  rodowej,  otarcie  się  z  Zachodem,  pe- 
wien smak  estetyczny,  dążność  do  naśladowania  wytwornych  form  zachodniego  rycerstwa^ 
wTeszcie  nawet  indywidualność  rzemieślnika,  który  malował  lub  rył  znak  herbowy.  W  w.  XV. 
spotykamy  się  z  nazwą  Gierałta  dla  herbu,  który,  zwłaszcza  w  początkach  tego  wieku,  wy- 
-lępuje  przeważnie  pod  nazwą  Osmoroga.  Jest  to  objaw  zesuwania  się  zawołań — z  chwilą. 
kiedy  tracą  swe  znaczenie  dźwiękowe  —  na  godła  herbowe.  Osmoróg  czyli  Gierałt  jest 
jednym  z  tych  herbów,  które  uporczywie  zachowują  podwójną  nomenklaturę;  spotykamy 
je  w  Paprockim,  nawet  jeszcze  w  Niesieckim,  podobnie  jak  Gryfa-Swiebodę,  jako  ostatni 
ślad  dawno  przebrzmiaFej  rycerskiej  przeszłości.  Helena  Polaczkówna  (Lwów). 

Nagrobki  kościelne  w  Krośnie. 

Ze  stanowiska  heraldyczno-genealogicznego. 

Nagrobki  kościelne  zawierają  nader  ważny  materyał  historyczny,  pewne  daty  i  szcze- 
góły biograficzne.  Te,  co  posiadają  w  kartuszach  czterodzielne  tarcze  herbowe,  mają  dla 
nas  tern  większą  doniosłość,  że  dostarczają  nieocenionego  wraku  do  badań  heraldycznych 
i  genealogicznych. 

Na  nagrobki  kościelne  zwracano  dotychczas  uwagę  jedynie  ze  stanowiska  sztuki,  ze 
względu  na  ich  wartość  artystyczną,  pomijano  natomiast  ich  stronę  heraldyczno-genealo- 
giczną  i  historyczną,  jakkolwiek  ta  i  dla  historyka  sztuki  może  mieć  niekiedy  ważne  znaczenie. 

W  szeregu  artykułów  chcę  poddać  ścisłemu  zbadaniu  nagrobki  kościołów  w  Krośnie, 
przyczem    zwrócę     uwagę    szczególnie     na    owe    czterodzielne    tarcze     herbowe,     które 

*)  Zwrócił  mi  na  ło  uwagę  p.  dr.  Wl  Semkowicz.  ^  H.  I.  nr.  223.  Inscr.  den.  nr.  962: 
„cli|ioo  dcferentes  aveiu  Czerzei  cum  delaniata  cruce**. 


24 


w  połączeniu  z  rozbiorem  rzetelnie   odczytanych   napisów  nagrobkowych,  rzucą  niejeden 
promień  światła  na  stosunki  rodowe  tych  osób,  których  pamięci  te  nagrobki  slażą.  Tuszę, 


Ryc.  3.  Pomnik  Jadwrijci  z  WJodków  Firlcjow^j 
(Fok.  Rudolf  Kaśka  w  Krośnio.) 

że  znajdę  naśladowców,  którzy  z  ochotą  zabiorą  się   do   tej  wdzięcznej  a  ważnej  dla  hi- 
storyi  i  heraldyki  pracy. 

I.  Kościół  00.  Franciszkanów  w  Krośnie,   istniejący   od    początków  w.  XV.,  był 
uwielbiany  przez  szlachtę  okoliczną,  która  za  życia  nie   szczędziła  mu  hojnych  oflar,  apo 


zejściu  składała  swe  prochy  w  grobach  kościelnych  na  wieczny  spoczynek,  pamięć  swych 
zasłag  zakuwając  w  marmury  nagrobków  i  epitafiów. 

Bartłomiej  Paprocki  wspomina  o  epitafiach,  znajdujących  się  ^w  Krośnie  u  mnichów" 
Kasper  Niesiecki  wymienia  widziane  w  Krośnie  u  00.    Franciszkanów  chorągwie  pogrze- 
bowe  lub    herby,  a   Szymon   Starowolski   przytacza   kilkanaście   napisów  nagrobkowych, 
z  których  dziś  już  niema  prawie  śladu. 

Obecnie  kościół  Franciszkański  posiada  cztery  pomniki:  w  presbyteryum  po  stronie 
ewangelii  pomniki  Jana  Kamienieckiego  i  Jadwigi  z  Włodków  Piotrowej  Firlejowej,  po 
stronie  zaś  epistoły  pomnik  Jakiejś  dobrodziejki"  —  bez  napisu,  zawierający  tylko  tarczę 

<!zterodzielną  z  herbami: 

Pilawa  f  Dębno 
Habdank  i  Jelita 

W  lewej  nawie  jest  pomnik  Jana  i  Elżbiety  Jędrzejowskich. 

Kaplica  grobowa  rodziny  Oświęcimów,  herbu  Radwan,  zawiera  ciekawe  portrety  tejże 
rodziny,  niema  jednak  płyt  nagrobkowych. 

Pomniki,  znajdujące  się  w  kościele  00.  Franciszkanów,  były  już,  dla  swej  artysty- 
cznej wartości,  przedmiotem  badań  i  licznych  opracowań.  Inskrypcye  na  płytach  nagrob- 
kowych poddaliśmy  ponownie  ścisłemu  zbadaniu,  przekonując  się,  że  w  dotychczasowych 
opracowaniach  pozwalano  sobie  na  dowolności  *),  daty  błędnie  odczytywano  i  rozwiązy- 
wano, lub  dalej  bez  krytycznego  zbadania  te  błędy  powtarzano-). 

1.  Pomnik  Jadwigi  z  Włodków  Piotrowej  Firlejowej  (ryc. 3.)  —to dzieło 
mistrza  włoskiego,  który  wprawnem  dłótem  uwiecznił  swe  autorstwo: 

.LYGANO  REITINO  DE  LYGANO  ITALIANO  FECIT 
A.  D.  1611.  CRACOMAE." 

PiQtr  Firlej,  herbu  Lcwart,  kasztelan  zawichojski,  ,.po3tawił  najdroższej  małżonce  ten 
trwałej  tęsknoty  i  miłości  pomnik,  zalewając  się  łzami",  wespół  ze  synem.  Piotrem  Firle- 
jem, kasztelanem  kamienieckim,  starostą  trembowelskim,  ożenionym  z  Agnieszką  z  Hoczwi 
Balówną,  herbu  Gozdawa.  Na  szczycie  pomnika  widnieją  po  bokach  dwie  tarcze  herbowe, 
podtrzymywane  przez  dwóch  aniołków,  z  herbami:  Lewart  (Firlejów)  i  Gozdawa  (Balów). 

Inskrypcya  mieści  się  na  dwóch  płytach  marmurowych.  Podajemy  ją  z  fotograficzną 
niemal  dokładnością,  uwzględniając  skrócenia  i  współczesną  pisownię: 

SISTE  GRADY  YIATOR.  ECCE  LV  HOC  TUMYLO  MOLLI  CÓPOSTA  PACE  QYIESCIT 

J1EDYIGIS^FIRLE0\YNA,IN  QYA  NATYRA,  YIRTYS,  FOUTVXA.  CERTATl  0*1  A  SYM.MA 

COGESSERAT  ANTlfJYA  DOMO  PROGNATA  PRE  STANISLAO  \Ył.ODF.K  PAL.\T.  BELSEN. 

HALIC1EX.  ET  COLO.MIEX.  CAPIT.  MRE  ELISABETll  MAGXI  lOAMS  ZAMOSCll  CAX 

CELLARII  ATQa  EKERCITIJS  DYCIS  SORORE.  IN  FIRLEORY  NOBILISSIMA.M  1XYP$ER.\T 

DOMY  QYAM  FAECYDA  PROLE  BEAYIT :  PIETATE,  MORY  SYAYITATE,  ANLMI  .MAGXITYDIXE 

RARAO,  PKYDETIA  (sic),  SYPRA  FOEMINA  EKCELLMT.  SED  PROCH  DOLOR,  IXTERMEDIA  CO 

NYBll  ATys  CHARISSIMOC  PIGXOl^  SOLATIA  YI  MORBl  EXTIXCTA,  EX  HAC  YITA 

AD  IMORTALEM   MlGRAYrT.  AXO  DXI.  1609  DI£_2  MAI.  AET.VT1S  J6.  PETRa  FIRLEl 

CASTELLANo  ZAYICllOSCESIS  CHARISSIMAE  COSORTI  HOC  PEREXE  DESIDERII  AT: 

Os  AMORIS  MOXYMETYM  TOTj,    IN  LACRIMAS  EFFYSYS  POSYIT. 


')  S.  Starowolski,  Monumenla  Sarmatarum...  Cracoviae  1G55,  str.  425.  •)  ks.  Wład.  Sama: 
Opis  powiatu  krośnioń^kiego.  Przi;myśl  1898,  str.  296. 


26 


poniżej,  na  drugiej  płycie: 

ONDITYR  HOC  TVMVLO  PIETASELEGANTlA  MORVM 

CONIYGIIOa  FIDES  ET  SINE  LABĘ  PYDOR 
MAIORYM  DECORA  AEQVAVIT  VIRTVTIBVS  AMPLIS 

HEROINA  FVIT  DOTIBYS  EKIMIIS 
AYPERIBYS  NVNQYA.M  FYIT  EIYS  DEKTERA  CLAYSA 
MYLTA  DEDIT  TEMPLIS,  MYLTA  SACRISO^  YIRIS. 


INGENIYM  SYPRA  SEXVM  FYIT  ACRE  SA6AXQ3 : 
PROYIDA  CONSIUO  lYDICIOOa  GRAYIS 
OSSA  TEGIT  TYMYLYS  SED  SPiRITyS  AETIIERA  SCAIID 
PASCITYR  ASPECTy  LAETyS  OYANSOs  DEI 

ferte  rosas,  Yiorj^s,  TvMYLvmqs  aspergite  ple 

SYAYIS  YT  YRNA  OLEAT  LAETAQ8  YERNET  HVM» 


iś"  Vi5^, 


Szczyt  pomnika  (ryc.  4.)  zdobi  kartusz  barokowy  z  czterodzielną  tarczą  herbową,  za- 
wierającą herby: 

Prawdzie  |  Jelita 
Pilawa  {  Rogala 

Przystępujemy  do  analizy  tej  tarczy  herbowej,  w  której  dwa  górne  herby  oznaczają 
ród  ojca  i  matki  Jadwigi  z  W/odków  Firlejowej,  dwa  dolne  zaś  ród  jej  babki  ojczystej 
i  babki  macierzystej. 

Z  inskrypcyi  górnej  płyty  nagrobkowej  dowiadujemy  się,  że  Jadwiga  Firlejowa,  ur.  w  r. 
1573^),  byJa  córką  Stanisława  Włodka,  wojewody  bełzkiego,  halickiego  i  kołomyjskiego  starosty 

i  Elżbiety  Zamojskiej,  siostry  „wielkiego  Jana 
z  Zamościa,  kanclerza  i  wojsk  hetmana''. 
Że  Stanisław  Włodek,  syn  Macieja,  starosty 
i  generała  podolskiego,  pochodził  z  rordn 
Prawdziców,  podaje  współczesny  mu 
Paprocki,  dodając,  że  miał  za  żonę  El- 
żbietę, córkę  Stanisława  Zamojskiego,  herbu 
Jelita,  kasztelana  chełmskiego  i  hetmana 
nadwornego   koronnego  -). 

Matką  Stanisława  Włodka,  a  babką 
ojczystą  Jadwigi  Firlejowej  była  Elżbieta 
Kamieniecka,  o  której  herbarze  nasze  nie 
podają  dokładniejszych  wiadomości,  czyją 
była  córką  i  z  jakiego  pochodziła  rodu  ^). 
Tu  przychodzi  nam  jednak  w  pomoc  czte- 
rodzielną tarcza  herbowa,  która  w  prawem 
(heraldycznie)  polu  dolnem,  ukazuje  herb 
Pilawę,  rozpraszając  zatem  wszelkie  wąt- 
pliwości co  do  pochodzenia  matki  Stani- 
sława Włodka. 

Pozostaje  jeszcze  do  rozwiązania  za- 
gadka, kto  była  matka  Elżbiety  Zamojskiej,  czyli  babka  macierzysta  Jadwigi  z  Włodków 
Firlejowej.  Ojciec  Elżbiety,  Stanisław  Zamojski,  kasztelan  chełmski  i  hetman  nadw.  kor., 
miał  trzy  żony:  1)  x\nnęz  Fulsztyna  Herburtównę,  herbu  własnego,  matkę  wielkiego  Jana, 
kanclerza  i  hetmana  wojsk  kor.,  2)  Annę  Łaszczównę,  h.  Prawdzie  i  3)  Annę  Orzechowską. 
Paprocki  wspomina  o  tej  Annie  z  Orzechowca,  jako  właśnie  matce  Elżbiety  Włodkowej, 
podając,  że  była  córką  Jana,  kasztelana   chełmskiego,  lecz  nie  wymienia  jej   rodu^).   Ży- 


Uyc.  4.  Tarcza  herbowa  nu  pomnika  Firlejowej. 
(Rja.  W.  \loiX  w  Krośnie.) 


*)  Nie  W  r.  1579,   jak    dotąd   sądzono,   na    podstawie    mylnie    odczytanej    cyfry   lat  tycia. 
*)  Herby  ryc.  pol.,  wyd.  Turowskiego,  str.    265    i   623.    ^)  Por.  Niesiecki,    Herbarz    polski,  wyd. 
Bóbr.   t.   IX.    str.  375.  *)  Herbarz  rvc.  pol.,  wvd.  Turowskiego,  str.  265;  por.    też  Niesiecki,  Op. 
'\  X.  str.  60. 


■ = — = — =_=«      27      ===:=======^========^ 

chliński  w  Złołcj  księdze  szlachty  polslciej^)  przydziela  Annę  Orzechowską  do  rodu  Okszy- 
có\\%  ale  tarcza  herbowa  na  pomniku  Jadwigi  z  Włodków  Firlejowej  przeczy  tema  oczy- 
wiście, wskazując,  że  Anna  Orzechowska  była  herbu  Rogala  i  pochodziła  ze  znanej 
w  województwie  lubelskiem  rodziny  Orzechowskich,  którą  Paprocki  zalicza  do  rodu  Ro- 
galów  -). 

Tak  więc,  na  podstawie  ścisłej  analizy  czterodzielnej  tarczy  herbowej  na  szczycie 
pomnika,  powiodło  nam  się  sprostować  ów  błąd  u  Żychlińskiego  i  utożyć  następującą 
genealogię  Jadwigi  z  Włodków  Firlejowej: 

.Maciej  Włodek    Elżbieta  Kamieniecka        Stanisław  Zamojski    Anna  Orzechowska 

h.  Prawdzie  h.  Pilawa  h.  Jelita  h.  Rogala 

starosta  i  generał  starosta  bełski,  kaszt,  chełmski,    c  Jana  z  Orzechowca, 

podolski  hetm.  nadw. 

ur.  1519,  zm. 


V.  kor.,         ,y,      kaszt  chełmskiego  ^ 
Q.  1572     •  ^  : 


Stanisław  Włodek  EUbieta  Zamojska 

wojewoda  bełski,  star.  halicki  zm.  31.  grud.  1595 

i  kołomyjski,  kaszt,  lwowski,  zm.  1615.  (nagrobek  niegdyś  u  00.  Dominikanów  we  Lwowie)^ 


Jadwiga  z  Włodków  Firlejowa 

ur.  157.%  zm.  2.  maja  r.  1609 

żona  Piotra  Firleja,  h.  Lewart,  wojew.  lubolskieso, 

właściciela  Odrzykonia,  Czarnorzek  i  in. 

(Ciąg  dalszy  nast.)  \V7.  Leon  Antonicwicz  (Krosno). 


METRYKI. 


PARAFIA:   BESKO, 
Metryki  chrztu  z  lat  1754-1780. 

(Ciąg  dalszy.) 

Borok. 

/Coffa.  c.  Macieja  i  Agnieszki,  małż.,  2.  marca  1777,  str.  116. 
fCałarzyfuij  c.  Marcina  i  Agnieszki,  małż.,  2t.  listopada  1773.  sir.  101. 
A'.  X.  (imio  opu.szczoiip),  c.  Michała  i  Heleny,  małż.,  26.  lutego  1760.  K.  Zotia  Urbań- 
ska, sir.  32. 

Borkowski. 

Jiut  z  Dłtlli,  s.  Andrzeja  i  Zofii,  małż.,  11.  lipca  1779,  str.  130. 

Józrf,  3.  Marcina  i  Agnieszki,  małż.,  U.  lutego  1780,  sir.  135. 
Choynacki. 

Mti(jd(ih't}(K  c.  Michała  i  Anny,  małż.,  14.  czerwca  1774,  >tr.  105. 


^)  Rocznik  XIV.,  str.  121),  -')  Herbarz  ryc.  pol.,  str.  683. 


Cieszanowski. 

Michał,  s.  Aleksandra  i  Reginy,  małż.,  6.  września  1757,  str.  20. 
Man/annaj  c.  Aleksandra  i  Katarzyny,  mafż.,  30.  stycznia  1762.  str.  44. 
Zofia,  c.  tychże,  2.  kwietnia  1764,  str.  56. 
Anna,  c.  tychże,  20.  lutego  1769,  str.  78. 
Czarnowski. 

Franciszek,  s.  Antoniego  i  Katarzyny,  ma^ż.,  13.  grudnia  1774,  str.  107. 
Duczymiński. 

Maydalcna,  c.  Michała  i  Barbary  de  Bieleniów  (?),  15.  kwietnia  1766,  sir.  14. 

Józef,  s.  tychże,  8.  lutego  1759,  str.  27. 

Flonjan,  s.  Franciszka  i  Teresy,  małż.,    14.    września   1764'.    K  :    Andrzej  Markowski 

z  Maryanną  Drogoniówną  ekonomówną  z  Beska,  str.  55. 
Anna  TeTcla,  c.  tychże,  31.  sierpnia  1766.  K. :  Walenty  Moruński,  student  z  Maryanną 
Kijowską,  organiściną  i  Józef  (nazwisko  opuszczone)    z  Anną,   siostrą    rodzoną 
Kozłowskich,  dyspozytorów  z  Beska,  sir.  72. 
Marek,  s.  tychże,  25.  kwietnia  1770,  str.  82. 
Katarzyna,  c.  tychże,  1.  kwietnia  1776,  str.  113. 
(Maryanną  Duczymińska  jest  r.  1763  żoną  Stanisława  Kijowskiego,  ich  córkę  trzyma 

do  chrztu  Salomeą  Drogoniówną,  ekonomówną  z  Beska.) 
{Franciszka  Duczymińska,  panna,  r.  1772,  kuma  Zwoleuskich.) 
Faigel  v.  Fagel. 

Franciszka  Ickla,  c.  Franciszka  i  Magdaleny,  małż.,  22.  września  (ale  według  porządku 
księgi  powinno  być :  listopada)  1770  str.  84. 
Glinka. 

Klemens  IMncenły  Ferd,  Leonard,   s.  Antoniego  i   Anny  z  Bielawskich,  29.  listopada 
1761.   K. :   Kajetan  Cieszanowski,  łowczy  sieradzki  i  Jadwiga  Drogoniowa,  eko- 
nomowa  z  Beska,  str.  43. 
*Gładzieński. 

iranrzynicc,  s.  Jana  i  Jadwigi,  małż.,  5.  sierpnia  1779,  str.  130. 
_G  o  r  c  z  y  c  k  i. 

Katarzyna,  c.  Józefa  (generosus)  i  Agnieszki  z  Augustynów,  29.  stycznia  1755,  str.  6. 
Michał  Jan  Xep.,   syn   tychże,    16.   maja    1761,    (ale   Józef  jako    ho  n  es  tu  s).     K.: 
ks.  Grzegorz  Strzelski  i  Jadwiga  Drogoniowa,  ekonomowa  z  Beska,  str.  41. 
Gosieński. 

Franciszek  Mateusz,  s.  Jana  i  Agnieszki,  małż.,  7.  września  1771,  str.  88. 
Jan  Kanty,  s.  Jana  i  Zofii,  małż.,  13.  października  1773,  str.  100. 
lynacy  Józef,  s.  tychże,  z  wody  21.  lutego  1776,   str.    112,    z    ceremonii    19.   marca 
1777.  K. :  Stefan  Głowacki,  ekonom  z  Beska  z  żoną  Katarzyną,  str.  117. 

*  Gromski,  Gromko  w  sk  i,  Gromkie  w  icz  v.  Grom  ko  wic  z. 

Maryanną,  c.  Wojciecha  i  Jadwigi,  małż.,  16.  stycznia  1774,  str.  103. 
Marek,  s.  tychże,  23.  marca  1775,  str.  110. 
lynacy,  s.  tychże,  1.  lipca  1770,  str.  130. 

(Wojciech  i  Jadwiga   kumują  dość  często,   lecz    nazwisko  ich  każdym  razem  inaczej 
zapisane). 
Jaroszewski. 

Katarzyna,  c.  Wawrzyńca  i  Anny  z  Zytkiewiczów,  20.  listopada  1761,  str.  43. 

*  Jarzynowski. 

Szymon,  s.  Antoniego  i  Ewy,  małż.,  10.  października  1771,  str.  89. 


Kopecki. 

Manjanna,  c.  Jana  i  Agnieszki  (z  Kijowskich).  10.  lutego  1756,  str.  18. 
Mlrhal,  s.  tychże.  22.  sierpnia  1758.  str.  26. 
An;if?,  c.  tychże,  29.  kwietnia  1761,  str.  40. 
MafjJalena,  c.  tychże,  27.  maja  1761,  str.  57. 
Dorota,  c.  tychże,  6.  lutego  1766,  str.  69. 
Jan  z  Dukli,  3.  tychże,  15.  lipca  1769,  str.  80. 
Katarzyna,    c.  tychże,  18.  kwietnia  1772,  str.  93. 
Jan,  s.  Pawia  i  Agnieszki  małż.,  4?.  czerwca  1769,  sir.  SO. 
Anna^  c.  Sebastyana  i  Reginy  mafż.,  24.  czerwca  1755,  str.  9. 

Walcniij  Kazimierz^  s.  Wojciecha  i  Agnieszki,  małż.,  6.   lutego    1766.     K. :    Kazimierz 
Troczyński  i  Barbara  Jagińska,  str.  69. 

Kornaszewicz  v.  Kornasie wicz. 

Józef,  s.  Michała,  (matka  niewymieniona),  z  wody  6.  stycznia  1762.  K.:  Ignacy  Skwar- 

czyński,  chorąży  i  Maryanna  Drogoniówna.  str.  49.  ' 

Franciszek,  s.  Sebastyana  i  Agnieszki,  małż.,  3.  października  1778,  str.  125. 
Manjanna,  c.  Wawrzyńca  i  Katarzyny,  małż.,  28.  grudnia  1777,  str.  120. 
Rozalia,  c.  tychże,  12.  kwietnia  1779,  str.  129. 

Oprócz  tych  występują  w  tym  tomie  metryk  kumowie : 
Antoni  1756,  DazijU  1779,  Helena  1763,  Maryanna  Kornaszewicze,  wszyscy  z  Beska, 
ks.  Nc.itomucyn  Stefan,  eremita,  kaznodzieja  brzozowski  w  Starej   wsi  1757,  i  ks.  Jan- 

1766,  proboszcz  gr.  kat  w  Besku. 

(Dok.  nast.).  .  Dr  Mieczysław  Dunin-  Wąsowicz  (Lwów). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Armorial  des  FamilUn  princierts 
tt  eomłales  de  Pologne^  par  le  Conite 
De  Saint-Obin,  Directeur  de  TIii- 
stitut  Genealogiąue  International,  Alem- 
bre  honoraire  de  Tlnstitut  lleraldiąue 
Italien,  a  Home.  Groiiingne  (Pays  Bas>. 
Institut  Genealogifiue  International. 
1907.  Str.  4  i  60.  8^. 

Tytuł  długi  i  szumny,    ozdobiony    fanta* 
stycznem    połączeniem    Orła,   Pogoni  i  Archa-- 
nioła  Michała  na  ukoronowanej   tarczy. 

Z  niedługiej  przedmowy,  bardzo  sympa- 
tycznie napisanej,  dowiadujemy  się,  że  sza- 
nowny autor,  wydając  ten  herbarz  rodzin 
książęcych  i  hrabiowskich  polskich,  pra- 
gnął zapoznać  szerszą  publiczność,  oczywiście 
nie  polską,  z  częścią  szlachty  polskiej,  jej  lu- 
minarzami i  dygnitarzami  „in  armis  et  toga*". 
Powiada  zupełnie  słusznie,  że  dzieje  szlachty 
poibkiej  są  ściśle  złączone  z  dziejami  Polski, 
że     ona  to    w    ciągu    wielu    w^ieków  walczyła 


i  przelewała  krew  swoją  za  ojczyznę  i  dla  jt^ 
sławy,  składając  jej  w  ofierze  życie  swycii 
synów,  ginących  na  polu  chwały.  Przyznajo^ 
Polakom,  jako  wielką  zasługę,  godną  podziwa 
i  uwielbienia,  rzadko  spotykaną  w  dziejąc!:; 
świata,  że  pomimo  rozbiorów,  które  ich  roz- 
dzieliły, zdołali  zachować  swój  język  i  naro- 
dowość. 

Tłumaczy  się  z  przemilczenia  szczegółów 
biograficznych  członków  omawianych  rodów, 
pozostawiając  je  do  zapowiedzianej  ZhteJ 
księgi  szlachty  polskiej  {Livre  d^Or  de  la  *Vb- 
hlesse  Polonaise),  mającej  się  wkrótce  ukazać. 
Podnosi  równość  szlachecką  polską  i  wyni- 
kający stąd,  2  małymi  wyjątkami,  brak  tytu- 
łów polskich,  zastąpiony  przez  cudzoziemskiei 
Św.  Państwa  Rzymskiego,  austryackie,  pruskie,, 
rosyjskie,  szwedzkie,  francuskie,  włoskie,  rzym- 
skie (papieskie)  etc.  Błędy  ortograficzne  w  pi- 
sowni nazwisk  polskich  kładzie  na  karb  nie- 
których właściwości  alfabetu  polskiego  ^^dźwię- 
ków  nosowych)  i  braku  odpowiednich  czcionek. 


30 


Wreszcie  uprzedza,  że  wciąga  tu  kilka 
rodzin  obcych  dla  Polski,  które  jednak  hąd^.- 
lo  zajmowały  w  niej  wysokie  stanowiska,  bądź 
toż  łączyh'  się  związkami  krwi  z  wybitniej- 
szymi rodami  polskimi. 

Jak  do  ląd  wszystko  bardzo  pięknie,  ale 
zobaczmy,  jak  się  z  tego  wszystkiego  szano- 
wny autor  wywiązał.  Otóż  zacytował  on  wo- 
góie  około  trzysta  rodów  utytułowanych,  z  któ- 
rych przypada  na:  a)  królewskie,  uk.«iążocone, 
pięć  (Batory.  Lcszczmscy.  Poniatowscy,  So- 
biescy,  Zapolya) ;  b)  niewątpliwie  książęce  pol- 
skie i  litewsko-ruskic  —  dwadzieścia  dwa  rodów 
•Czartoryscy,  Czctwertyiiscy,  Giedroycowie, 
^f lińscy,  Jabłonowscy,  Lubeccy,  Luboniirscy, 
Massalscy,  Mirscy,  Ogińscy,  Ossolińscy,  Ostrog- 
ricy,  Ponińscy,  Fuzynowie,  Radziwiłłowie,  Ro- 
żyńscy,  Sanguszkowie,  Sapiehowie,  Sułkowscy, 
\Viszniowieccy,  Worouieccy,  Zasławscy);  c)  nie- 
•  lOwicdzionc  książęco  —  cztery  (Czarnkowscy, 
DonholTowie.  Sołtykowie,  Świdrygiełłowie) ; 
<l)  uksiążęcone  w  XIX.  w.  dwa  (Radoliii,  Za- 
jączkowiej ;  e)  skoligacone  z  polskimi  domami, 
posiadające,  lub  nio,  indygenaty  polskie  —  pięć 
<ks.  Kantakuzenowie,  ks.  Kinscy,  ks.  de 
Ligne,  hr.  Rutowscy  i  hr.  Skowrońscy)  i  wrc- 
>zcie  I)  żony  morga natyczne  i  nałożnice  panu- 
jących —  trzy  (ks.  Łowicka,  hr.  Romrod.  hr. 
Orzelska).  Xie  sprawdzając  dat  nadań  tytułów, 
ani  też  dochodząc,  o  ile  tytuł,  przysługujący 
pewnym  nazwiskom,  słusznie  należy  do  osób 
tu  wymienionych,  co  za  dalekoby  nas  zapro- 
wadziło, musimy  wskazać  naprzód  nazwi.-ska, 
których  napróżno  szukalibyśmy  w  najpełniej- 
szych bez  kwestyi  spisach  nazwisk  szlachty 
polskiej  hr.  Dunina-Borkowskiego  i  p.  Szeligi- 
Żernickicgo  {Der  polnische  Ailel);  następnie 
te,  które  się  tam  wprawdzie  znajdują,  ale  bez 
żadnych  tytułów  są  wymienione. 

Do  pierwszej  kategoryi  należą  tu  hrabio- 
wie: Berlendi^,  Belhusy-Huc  (czy  nie  Sagra- 
moso  do  IIuc  ?),  Bleczyński  h.  Topór  (?),  Bondi, 
Czernin,  Dzityór.ski,  Gołubcow  h.  Syrokomla  (?), 
Komorowski,  Kłobusicki,  Przchorsowski,  Przi- 
chowicz,  Roncalli-Parolino,  Sawadowski  h. 
Ba\vicz(?),  Sławata,  Snoilski  i  Zerdahelyi. 
Z  jakiego  powodu  ci  wszyscy  są  tu  umieszczeni, 
hr.  de  Sainl-Obin  nam  nie  tłumaczy,  a  my 
tego    tiikże  domyślić  się  nie  możemy. 

Rodziny,  które  szanowny  autor,  nieza- 
leżnie od  poprzednio  wymienionych,  pierwszy 
do  hrabiowskich  zalicza,  nie  pouczając  nas, 
chociażby  pobieżnie,  na  jakich  podstawach  to 
czyni,  są  następujące:  Abgar-Sołtanowie,  Brzo- 
zowscy, Hudkowscy,  Burzyńscy,  Czabaliccy, 
Dołęgowie,   Dziekońscy,    Dziulowie,    Gorayscy, 


Gurscy,  Jarosz^nfiscy,  Jezierscy  h.  Koiciessa, 
Karśniccy  h.  Jastrzębiec,  Karwiccy,  KąŁscy, 
Koniccpol$cv  (których  należało  raczej  zaliczyć 
do  książąt  Ś.  P.  R.),  Krzyżanowscy,  Lityńscy, 
Łempiccy,  Łosiowie  h.  Zabai/?),  Małachowscy 
h.  Gr^'f,  Sfafa^^sć,  Moszyńscy  h.  2A)dzia  (zape- 
wne jako  piszący  się  z  Bnina),  Ostaje wscy, 
Ponińscy  h.  Brody  (?),  Sandreccy,  Scipionowie, 
Sosnowscy  h.  Godziemba,  Starzcńscy  h.  Juno- 
sza, Steccy,  Stroynowscy  h.  Strzemień  (?),  Su- 
chodolscy h.  Pobóg,  Sybergowie,  Wielogłowscy, 
Wieniawscy  i  Worcellowi©. 

Tyle  co  do  ogólnych  cech  tego  herba- 
rza, jeśli  ten  fantastyczny  zbiór  ugrupowanych 
nazwisk  na  to  miano  zasługuje.  A  teraz 
przejdźmy  do  mektór\'ch  szczegółów,  które 
ludzi,  przyzwyczajonych  do  traktowania  heral- 
dyki ze  stanowiska  naukowego,  tylko  na  pra- 
wdzie się  opicnijącego.  wprawiają  w  podzi- 
wicnie  i  tak:  jak  można  było  bez  żadnej  kry- 
tyki lub  omówienia  podać  czytelnikowi  jako 
prawdę  osiedlenie  się  w  Polsce  rodziny  Ostoja- 
Ostaszewskich  na  rok  pięćsetny  t !) ;  robić 
z  nich  na  przemian  książąt  Kroacyi,  hrabiów 
z  Poniecza  i  Jabłeczna  w  r.  1099.  książąt 
w  Bośnii  w  r.  1398  i  w  Transylwanii  w  1400 
r.,  hrabiów-palatynów  w  tymże  roku,  uzna- 
nych za  takich  przez  Stolicę  Apostolską 
w-  Konstancyi  w  r.  1-114::  wreszcie  wyliczyć 
2i  pokoleń  bez  przerwy  w  ciągu  dziewięciu 
wieków  (od  1000  po  rok  1 900) !  Mniej  więcej 
czyni  to  samo  z  Belinami  Brzozowskimi, 
wyprowadzając  ich  z  Czech  i  podając  znowu 
bez  przerwy  ośm naście  pokoleń  od  Żeli- 
sława  11.  Beliny.  kasztelana  krakowskiego,  zmar- 
łego w  r.  1120  (wedle  Niesieckiego).  domnie- 
manego ich  protoplasty,  z  czegoby  wypadało 
przeciętnie  po  dwa  z  ćwiercią  pokolenia  na 
wiek.  lioniecki  w  herbarzu  swoim,  prowadząc 
wątek  genealogiczny  tej  rodziny  dopiero  od 
Jana,  syna  Marcina  i  Anny  z  Chotowskich 
Brzozowskich,  występującego  z  synem  Wojcie- 
chem w  roku  1682-im,  wylicza  w  okresie 
mniej  więcej  dwa  i  pół  wiekowym  dziewięć 
pokoleń,  czyli  przeszło  po  trzy  i  pół  pokole- 
nia na  wiek.  Musimy  tu  jeszcze  zwrócić  uwagę 
czytelnika,  że  kasztelanem  kijowskim  był,  nie 
wymieniony  tu  Wojciech,  alo  Maksymilian 
Brzozowski,  h.    Gozdawa. 

.Prowadząc  bardzo  wstrzemięźliwie  rodo- 
wód Janino  w  Sobicskich,  bo  dopiero  od  dziada 
królewskiego  iMarka,  wojewody  lubelskiego, 
nie  wymieniając  jego  żony  Jadwigi  Snopkow- 
skiej,  daje  za  żonę  synowi  jego  Jakóbowi, 
kasztelanowi  kr.ikowskit^mu,  a  za  matkę  kró- 
lowi Janowi  wprawdzie  Teofilę,  ale  nie  Da- 
niłowiczównę,    lecz   Żółkiewską,   z    której    się 


31 


rodziła  i  która,  jak  każdy  wie,  nosiła 
Zofii. 

Dosyć  śmiało  zaznacza  pod  Ciołkami 
iatowskimi,  nie  przytaczając  na  to  żadnych 
eł,  że  ojcem  Stanisława,  kasztelana  kra- 
skiego.  a  dziadem  króla  i  jego  braci,  był 
tą  Sapieha,  którego  imienia  nic  wymienia 
le. 

Pod  Duninami  Karwickimi,  nie  pojmu- 
f  z  jakiego  powodu,  daje  nam  cyfrę  po- 
anych  przez  nich  16  tysięcy  dziesięcin 
li  na  Wołyniu  i  zwraca  specyalną  uwagę 
)bfite  pokłady  gliny,  służącej  do  wypala- 
cegłyl  Ta  drobiazgowa  znajomość  mają- 
7  tej  rodziny  nie  przeszkadza  jednak  sza- 
nemu  autorowi  zaliczyć  Wołynia  do  Bia- 
Rusi. 

Rodowi  Pinióskich  daje  przydomek  Pi- 
,  którego  oni  wcale  nie  używają. 

Grzembskich  h.  Jastrzębiec  podaje  raz 
»  Grzembskich,  a  drugi  raz  jako  K  o  1 1  e  w  o 
Grzcmki  z  tymże  herbem. 


Z  baronów  przerabia  na  hrabiów  rodziny: 
Błażowskich,  Brunickich  i  Kępińskich. 

Jako  curiosum  sui  generis  notujemy, 
że  w  rodzinach:  Bondi,  Burzyński,  Chołonie- 
wski, niński,  Jaroszyński,  Krzyżanowski  i  Li- 
tyński podaje  za  głowy  rodów  niewiasty,  przy 
żyjących  mężach,  w  większej  ich  części. 

Nakoniec  oczywiście  do  drukarskich  tylko 
omyłek  zaliczyć  należy  przekształcenia:  Gar- 
czyńskich  w  G  a  r  i  z  y  n  s  k  i  c  h,  Grodzickich 
w  G  r  o  d  z  i  k  i  c  h,  Humnickich  w  H  u  m  n  i- 
kich,  Jagużyń.?kich  w  Jaguszinskich, 
Komornickich  w  Komarnikich  i  t.  p. 

Na  tern  kończymy  i  tak  już  przydługą 
recenzyę  tej  publikac\i,  żywiąc  nadzieję,  że 
szanowny  autor  uie  weźmie  nam  za  złe  wy- 
tknięcia głównych  jej  błędów,  popełnionych 
może  nawet  w  dobrej  wierze  —  i  w  przyszłości, 
unikając  ich.  da  nam  możność  podniesienia 
już  samych  zalet  w  zamierzonej  i  zapowie- 
dzianej przezeń  ponownej  pracy  na  tem  sa- 
mem polu.  Z,  L,  R. 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zas^adnienie    7. 

a)  Czy  Haleccy  herbu  Chalecki,  z  których 
lisław  wywiódł  się  z  szlachectwa  przed 
5m  grodzkim  przemyskim  r.  1782,  należą 
tnie  do  znanej  rodziny  litewsko-ruskiej 
leckich  z  Chalcza  h.  własnego  (Abdank 
iienny)7  Por.  Boniecki,  Herbarz  polski,  t. 
$tr.  335  —  8  i  hr.  Borkowski,  Spis  nazwisk 
ehty  polskitj, 

b)  Jak  się  nazywali  rodzice  Jana  Hale- 
igo,  h.  Chalecki,  który  28.  stycznia  1690  r. 
lił  się  w  Zagórzu  starym    (vel  Villa  Zagó- 

z  Heleną  Dereżowską,  a  miał  podobno 
ii  rodzonego  Jakuba,  żonatego  z  Teresą 
xowską  ? 

c)  Jakiego  herbu  używała  rodzina  Dere- 
skich  (vel  Dcrewskich)?  Józef  Dereżowski 
cgitymował  się  przed  sądem  ziemskim 
wskim    1782    r.,    lecz   bez   podania  herbu. 

O.  //. 
Za£:adnienie  8. 
...Jak  wytłufnaczyć  fakt,  że  rodzina  Rze- 
wskich,  którą  Długosz  (Liber  heneficiorum, 
1.  str.  405  nast.)  i  inne  źródła  wieku  XV. 
[).  pieczęć  Jana  Rzeszowskiego,  biskupa 
kowskiego,  w  Piekosińskiego  Heraldyce  pol" 
j  w.  nr.  str.  126)  zaliczają  do  rodu  Po- 
co z  ów,  w  XVI.  w.  pieczętują  się  herbem 
li  w  a?  Zarówno  Paprocki  zalicza  tę  ro- 
lę  do  DoUwilów,  jak  i  na  pomnikach  Rze- . 


szowskich  w  kościele  parafialnym  w  Rzeszo- 
wie figuruje  na  tarczach  herbowych  herb  Do- 
liwa  (por.  Sprawozdania  komisyi  do  bad.  hist, 
azŁuki  w  Pol,  i.  V.  str.  122  naSt.).  W.  S. 
Odpowiedź  na  zag.  2  a  (zesz,  1.  str.  14). 
Samo  zagadnienie  wymaga  sprostowania, 
gdyż,  podane  błędnie,  nie  będzie  mogło  do- 
czekać się  odpowiedzi.  Mianowicie  Krzysztof 
Kamieński,  wojski  sandomierski,  żadną  miarą 
nie  mógł  być  synem  Tomasza  i  Doroty  Bobo- 
lanki,  siostry  podkomorzego  koronnego  An- 
drzeja. Ślub  Tomasza  z  Bobolanką  mógł  się 
odbyć  w  początkach  XVn-go  stulecia,  nie  wcze- 
śniej, gdyż  w  roku  1616  do  spadku  po  bracie 
staje  Dorota  z  jeduem  tylko  dzieckiem,  córką 
Barbarą  (3/.  kor.  ks.  160,  fol.  167).  Kiedyżby 
się  tedy  mógł  urodzić  Krzysztof,  zmarły 
około  roku  1645  go  (podług  zapytania),  jako 
wojski,  a  wiec  w  podeszłym  wieku?  Urodził 
się  napewno  w  drugiej  połowic  XVI-go  wieku,  y 
jak  na  to  wskazuje  fakt,  że  syn  jego,  Jan,  / 
w  roku  1630  nabył  od  stryja  swego  majątek 
Iskrzy nę  {Metr.  kor,  ks.  178,  f.  143).  Ten  Jan. 
czyniąc  transakcyę,  musiał  być  z  pewnością 
pełnoletnim,  i  to  dobrze;  znaczy  więc,  że 
urodził  się  około  roku  1600.  Ojciec  zaś  jego, 
Krzysztof,  licząc  na  owe  czasy  jak  naj- 
skromniej, musiał  mieć  w  chwili  urodzenia 
syna  jakich  dwadzieścia  parę  lat,  czyli  że 
^inógł  ^się    urodzić    około    roku   Jl575 — 80. 


32 


Przyposzczalny  (?)  ojciec  jego,  Tomasz,  mógł 
^ię;  brać  alub  z  Bobolanką  w  jakich  latach 
1Ó70 — 75.  Dlaczego  więc  o  tem  małżeństwie 
pif-nrsza  dopiero  wzmianka  pojawia  się  w  źró- 
dłach pod  rokiem  1616-ym,  t.  j.  w  jakieś  40 
/  lat.  i  dlaczego  te  źródła  znają  tylko  jedną 
córkę,  Barbarę?  Podług  mojego  zdania  dla- 
tego, że  Krzysztof  nie  był  synem  Tomasza. 
W  każdym  razie  tę  rzecz  należałoby  jeszcze 
wyjaśnić.  5/.  Dziadiileiuicz  (Warszawa). 

Odpowiedź  na  zag.  2  b)  (zesz.  1.  str.  14). 
Jadwiga  „de  Drozdów**,  żona  Krzysztofa 
Kamieńskiego,  wojskiego  sandomierskiego,  zw^ała 
się  B  i  s  z  e  w  s  k  a  (v.  Biszowska)  i  pochodziła 
z  rodu  Jastrzębców.  W  r.  1611  (30.  gru- 
dnia) Zygmunt  III.  zezwala  Stanisławowi  Wit- 
kowskiemu ustąpić  dożywocie  na  Trześniowie 
w  ziemi  sanockiej  na  rzecz  Krzysztofa  Ka- 
mieńskiego i  Jadwigi  Biszewskiej,  małżonków 
y  (Akła  grodzkie  sanockie,  tom  143,  str.  534). 
/  W  r.  1637  (20.  stycznia)  Władysław  IV.  wy- 
daje wyrok  w  sprawie  między  Jadwigą  „de 
Drozdów",  nie  gdy  Krzysztofa  Kamieńskiego, 
wojskiego  sandomierskiego,  małżonką,  dzierżaw- 
czynią Trześniowa,  a  poddanymi  trześniow- 
skimi  (Tamże,  t.  154,  str.  1200  i  t.  275, 
str.  438).  W  r.  1644  (18.  lutego)  Władysław 
IV.  nadaje  Adamowi  Pszonce  prawo  dożywocia 
na  wsi  Trześniowie,  ustąpione  temuż  przez  Ja- 
dwigę Biszowska  (Tamże,  t.  157,  str.  286). 
Paprocki  w  Herbach  rycerstwa  polskiego  (wyd. 
Turowskiego,  str.  180)  zalicza  Biszowskich 
w  województwie  łęczyckiem,  „którzy  właśni 
są  Drożdżowscy^,  do  herbu  Jastrzębiec.  Jeden 
z  nich,  Michał,  był  sędzią  łęczyckim  i  pisał 
się  „Biszowskim  z  Drożdżowa**.      Dr.  Wł.  S. 

Nadesłane. 

Poszukuję  materyałów,  odnoszących  się 
do  rodzin  Zdzisławskich,  piszących  się  także 
Zdziesławskimi  lub  Dziesławskimi.  Dla  oryen- 
tacyi  nadmieniani,  że  w  Polsce  było  sześć 
Zdzisławie  czyli  osad  „Zdzisława",  od  których 
pochodzą  powyższe  nazwiska: 

a)  w  województwie  krakowskiem,  w  po- 
wiecie proszowskim  : 

1)  parafia  Raciborowice,  Zdzisławice,  dziś 
nazwane  Zasławice  (Galicya); 

2)  paraGa  Więcławice,  Zdzisławice; 

3)  parafia  Książnice  wielkie,  Zdzisławice, 
dziś  nazwane  Zysławice ; 

b)  w  województwie  sandomierskiem : 

4)  powiat  stopnicki,  parafia  Stopnica, 
Zdzisławice,  dziś  nazwane  Dziesławice; 

5)  powiat  wiślicki,  parafia  Gnojno,  Zdzie- 
iiławice ; 


c) województwo  lubelskie: 
6)    powiat     biłgorajski,    parafla    Janów,. 
Zdzisławice. 

Jako  dalsze  wskazówki  przytacsam: 

I.  Starodawne  prawa  polskiego  pomniki, 
tom  VUI.  zapiska  nr.  7182  (44),  7611  (17)^ 
8453,  10795  (2),  10925  (7). 

II.  Starodawne  prawa  pol.  pomn.,  tom 
VII.  zapiska  nr.  419:  proclamacio  Tarzyna. 

III.  Terr.  Crae.  t  204,  str.  118:  Pro- 
szowice d.  5.  października  roku  1475:  ^^o- 
bilis  Jones  Świder  de  Modlnycza  acŁor  contra 
nobilem  Martinum  Dzyslawsky  de  Dzyslayicze 
habent  terminum  peremptorium  ad  tenninos 
(proximo3)  juxta  citationem  et  acta''. 

IV.  Kęty,  1707,  8.  Februarii:  Albertus 
Białkowicz  matrimonium  inter  Albertnm  Dzie- 
slawski  et  Reginam  Rabczyńska  pro  missis 
tribus  denuntiationibus  confirmarit  et  benedi- 
xit  in  praesentia  testium  Joannis  Mrozinski  et 
Mathiae  Flakow^icz  de  Kenty. 

Od  tej  metryki  zacząwszy  mam  wszyst- 
kie dokumenta  w  porządku. 

Wynagradzam  według  umowy. 

Inż.  Waleryan  Dzieilewski, 
Lwów,  Koralnicka  2. 

Sprostowanie. 

W  1.  zeszycie  Miesięcznika  heraldycznego 
na  str.  14  i  15  wkradła  się  myłka,  którą  ni- 
niejszem  prostujemy.  Stanisław  Kossakowski 
kasztelanem  kamieńskim,  nie  kamie- 
nieckim, jak  mylnie  w  zagadnienia  4. 
i  w  genealogii  podano. 

Pokwitowania  uiszczonych  kwot. 

Po  dzień  1.  lipca  nadesłali  wpisowe'  i  wkładki 
za  rok  bieżący: 

Biblioteka  kórnicka,  14  K;  hr.  Drohojowski 
BoiesFaw,  Cieszacin  wiolki,  li  K  ;inż.  Ozieślewski  Wa- 
lerian, Lwów,  14  R;  Halecka  Leopoldyna,  Wiedeń, 
14  K;  dr.  Kotrzyński  Wojciech,  Lwów,  14  K;  dr. 
Kownacki  Józef,  Wieliczka,  14  K;  hr.  Krasicki 
Ignacy,  Bachorzec,  1  i  K ;  dr.  Pajaczkowski  Włodzi- 
mierz, Sanok,  14  K;  Pogłodowski  Antoni,  Sanok, 
14  K ;  Szawłowski  Stanis?aw,  Barysz  (ad  Jezierzany;, 
14  K;  Wilczek  .Mieczysław,  Liszki  (pod  Krakowem), 
5  K  20  h.;  Zawatlzki  Szczęsny  Stanisław,  Skoty- 
niaiiy,  7  Rb  (=  17  K  57  h). 


P.  T.  Członków  Towarzystwa  heraldy- 
cznego, którzy  dotąd  nie  uiścili  wkładek 
za  rok  bieżący,  prosimy  uprzejmie  o  rycliłe 
nadesłanie  należytości.  Prosimy  nadto  go- 
rąco o  jednanie  nam  członków. 


Nak/adem  Tow.  heraldyctoego.        ReUaktor  nacx.  i  odpow. :  Or.  Władysław  Stiakawiat.         Drakarnia  Lądowa  w  Lwowis. 


ESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


Nr.  3. 


Lwów,  Sierpień  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 

Przedpłata  na  Miesi^eznik  wynoni  roesnie: 

==    6  K  =  5  Mk.  =  4  R]>.    == 


Namer  pojedrncsy  50  halerzTt  *  przesyłką  M  halerzT- 

Pnodp/ata  na  Rocznik  wynosi: 
===  10  K  =  9  Mk.    =  7  Rl).  === 


CzIoakowiA  Towarzr«tTra  heraidycmego.  placąej  próes  vpiM>- 

wetro  w  kwocie  2  K,  roczna  wkładkę  12   K,  oirsTmają  Afic- 

sięeznik  i  Rocznik  bezpłatnie. 

Przedpłatę  nalały  nadsyłać  pod  adresem: 
Towarzystwo  zaliczkowe  nauczycielskie,  Lwów,  Frydrychów  5. 

Korespood^acye  i  rękopisy  pod  adresem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz,  Lwów,  Zamojsiciego  14.  =s 


Tcść:  Ludwik  Pierzchała:  Mater\'ały  sfragistyczno-heraldyczne.  Herb  Pierzchała,  str.  33.  —  Dr.  Władysław 
Seinko\vicz:  O  rodzie  Drajrów-Sasów,  str.  35.  —  Dr.  Mieczysław  Wąsowicz:  Metryki  (Besko)  (dok.); 
str.  38.  —  Sprawozdania  i  recenzyo,  str.  42.  —  Bibliografia  heraldyczna  za  rok  1907,  str.  45.  —  Za- 
gadnienia i  odpowiedzi,  str.  46.  —  Sprawy  Towarzystwa  heraldycznego,  str.  46. 


Materyały  sfragistyczno-heraldyczne. 

Herb  Pierzchała. 

w  Heraldyce  polskiej  wieków  średnich  pomieścił  Piekosiński  znaczną  ilość  wizerun- 
ków godel  herbowych,  zaczerpniętych  z  pieczęci  rycerstwa  polskiego.  Ród  Pierzchalów 
roprezenlajo  tam  pięć  znaków  napieczętnych;  z  których  ti^sy  najwcześniejsze  pochodzą  do- 
piero z  r.  1422  (str.  120). 

Dyplomataryusze  nasze  przytaczają  jednak  jeszcze  pięć  innych  pieczęci  Piet^chatów, 
których  Pickosiński  w  swej  Heraldyce  nie  ogłosił.  Z  tych,  dwie  pochodząjeszczez  w.  XIV., 
t.j.:  a)  Klemensa,  biskapa  płockiego,  z  r.  1344^)  i  h)  Iwana  z  Radomina,  marszałka  ziemi 
<lobrzyń.skiej,  z  r.  1392'),  —  trzy  zaś  z  wieku  XV.,  mianowicie:  c)  pieczęć  nieznanego 
z  imienia  Pierzchały  (prawdopodobnie  seniora  rodu)  z  r.  14 1 3 '^  </)  Stanisława  z  Pawłowic, 
biskupa  płockiego,  z  r.  t439,  wreszcie:  e)  Zdzisława  z  Czosnowa,  sędziego  ziemskiego  war- 
szawskiego, z  r.  1473*). 

Poniżej  podaję  podobizny  i  opisy  czterech  pieczęci,  oraz  najważniejsze  szczegóły 
i  daty,  odnoszące  się  do  życia  ich  właścicieli. 


*)  Kodeks  dypl.  mazowiecki,  .str.  54  i  59.  *)  Kodeks  dyplomatyczny  polski  (Rzyszczewskiego 
i  Muczkowskiego),  t.  II.  str.  791 — (5.  ^  Tamże,  t.  I,  str.  289.  Pieczęć  ta  przywieszona  jest  do 
Aktu  unii  horodclskiej  z  r.  1413,  znajdującego  s'ni  w  Archiwum  ks.  Radziwiłłów  w  Nieświeżu. 
I'0hród  47  rodów  polskich,  klórc  adoptowały  w  Horodle  tyleż  rodów  litewskich,  był  także  ród 
l*ierzchałów.  Przyjął  on  do  swego  herbu  litewski  ród  Daukszów,  a  nieznany  z  imienia  senior 
'odu  przywiesił  do  dokumentu  pieczc^ó,  której  wizerunku,  mimo  usihiych,  zabiegów  nio  powiodło 
mi  i»Ui  uzyskać.  *)  Dwie  osLitnic  pieczt^ci  wisz:i  u  dokumentów,  dotąd  je^izczc  niepublikowanych, 
przechowanych  w   <\rchiwuni  główneni  i   w   Archiwum  ordyaacyi  Zamoj»kich  w  War:»zawie. 


1)  Klemens,  biskup  ptocki,  r.  1344  (ryc.  5.). 

Pieczęć  podlugowata,  dlag.  60  mm.,  szer.  40  mm.,  wyobraża  biskupa  ,in  pontiflcali- 
bus-",  w  postawie  stojącej,  pod   gotyckiem   podniebiem.  W  lewej   ręce   trzyma  pastorał, 

prawą,  wzniesioną  do  góry,  błogosławi.  U  spodu  pieczęci 
tarcza,  na  której  znak  herbowy,  przedstawiający  dwa  listki 
kwiatu  lilii,  w  przeciwne  wygięte  strony. 

W  otoku  napis  niewyraźny. 

t  S.  CLEMENTIS  (DEl  GRA)  EPI  PLOCENSIS. 

Wisi  ta  pieczęć  u  dokumentu  z  r.  1344,  przechowa- 
nego  w  Archiwum  glównem  w  Warszawie. 

O  tern,  że  Klemens  pochodził  z  domu  Pierzchałów, 
wspomina  Długosz  w  Senes  episcopantm  Plocenstum  *), 
który  też  podaje  daty,  odnoszące  się  do  jego  rządów  na 
stolicy  biskupiej.  Poprzednik  Klemensa,  Floryan  z  Kościelca, 
umarł  w  czerwcu  r.  1333,  w  tym  też  roku  zapewne  zajął 
Klemens  jego  miejsce.  Pierwszy  raz  występiye  on  w  do- 
kumencie z  r.  1335^. 

Datę  śmierci  Klemensa  podaje  Długosz  na  r.  1357. 
Stwierdzają  tę  wiadomość  Spontinki  gnieźnieńskiej  oraz 
breye  papieskie  z  tegoż  roku,  wspominające  o  Klemensie, 
jako  już  zmarłym^).  Szczegóły  życiowe  podaje  o  nim  Łu- 
bieński w  Senes,  vitae,  res  gesłae  cpisc.  Plocensium  (Kraków  1642),  oraz  Krzyżanowski 
w  dziełku :  Katedra  płocica  i  jej  hiskupi. 

2)  Iwan  z  Radomina  (Redomina),  marszałek  dobrzyński,  r.  1392  (ryc.  6.). 

Pieczęć  okrągła,  sygnetowa,  dobrze  zachowana,    średnicy  20  mm.,   wyobraża   tarczę 
herbową  trójkątną,   na  której   dwa  zwisłe   listki  kwiatu  lilii,  umieszczone 
jakby  w  kielichu.  W  otoku  napis: 

S:  IWAN:  DE  REDOMINO. 

Pieczęć  ta  przywieszona  jest  do  dokumentu  z  r.  1392,  przechowanego 
w   Archiwum  głównem  w  Warszawie. 

Iwan  z  Radomina  występuje  w  dokumentach  w  latach  1371—1411: 
jako  marszałek  ^dobrzyński,  lub  marszałek  Kazimierza  (Kazka),  ks.  szcze- 
cińskiego i  dobrzyńskiego*^).  Stąd  nosi  przydomek:  „Marszałek"^.  W  r.  1392  świadkował 
/  Władysławowi  Opolczykowi  przy  zastawie  ziemi  dobrzyńskiej  Krzyżakom  ^.  W  początkach 
XV.  w.,  jako  najwybitniejsza  postać  w  ziemi  dobrzyńskiej,  stanął  na  czele  jej  możno- 
władztwa w  walce  o  dziesięciny  z  biskupem  płockim.  Zaprzyjaźniony  z  mistrzem  krzy- 
żackim, Konradem  v.  Jungingen,  oddał  mu  ten  spór  do  rozstrzygnięcia  1401  r.*),  czem 
naraził  sobie  Jagiełłę,  który  po  wykupieniu  ziemi  dobrzyńskiej  oskarżył  go  o  zdradę.  Sąd 
gnieźnieński  wydał  w  r.  1408  wyrok,  skazujący  iwana  na  zapłacenie  10.000  flor.,  którąto 
karę  król,  za  wstawieniem  się  mistrza, zniżył  mu  do  połowy^. 


Ryc.  5. 


Rye.  •. 


*)  Oponi  omnia,  t  I.  str.  549.  *)  Kodeks  dyplom,  polski,  t  II.  str.  954.  •)  Monamenta  Po- 
loniae  hist  t.  III.  str.  120.  •)  Theiner:  Mon.  Polóniae,  L  I.  sir.  583.  »)  Kodeka  dypL  polski,  t  U. 
str.  754,  755,  305.  •)  Tumżc  I.  str.  282.  ')  Tamże  U.  str.  796.  •)  Kod.  dypU  niazow.  str.  141. 
*)  Kod.  dypl.  pol.,  t  I.  sitr.  283.  Por.  Prochaska:  Hołdy  mazowieckie.  Rozpr.  Aksid.  Umiej.  L  47. 
str.  11  i  nasL 


i 

I 


35 


3)  Stanisław  Pawłowski,  biskup  płocki,  r.  1439  (-ryc.  7.). 

Pieczęć  okrągła,  ;5rednicy  30  mm.,  dobrze  zachowana,  wyobraża  Matkę  Boską  z  dzie- 
ciątkiem Jezus  na  ręku.  U  dołu  tarcza  herbowa  trójkątna,  na  niej 
dwa  liście  kwiatu  lilii,  osadzone  na  podłużnej,  pionowo  prążkowa- 
nej, podstawie.  W   otoku  wewnętrznym  napis,   który  wedle  lekcyi 
Piekosińskiego  brzmi: 

S.  STANISLAI 
•/  zewnętrznym: 

DEI  GRA  EPI  PLOCEN 

Pieczęć  ta  wisi  u  dokumentu  z  r.  1439.  przechowanego  w  Ar- 
chiwum głównem  w  Warszawie. 

Stanisław  Pawłowski,  archidyakon  i  kanonik  płocki,  kanclerz  Ryc.  7. 

rawski,  sochaczewski,  ruski  i  książęcy  Ziemowita  IV.,  ks.  mazowiec- 
kiego ^),  w  latach  1425—1437 :  biskup  płocki*),  odegrał  główną  folę:  w  stosunkach  Ziemo- 
wita do  Jagiełły.  Rolę   tę    przedstawił   wyczerpująco  dr.  Prochaska  w  pracy  p.  t:  Hołdy 
•nazoiaicckie^);  do  niej  też  odsyłamy  czytelnika. 

4)  Zdzisław  Czosnowski,   sędzia  ziemski  warszawski,  1473  (ryc.  8.). 

Pieczęć  okrągła,  średnicy  25  mm.,  przedstawia  w  tarczy  dwa  liście 
kwiatu  lilii,  tkwiące  w  podstawie,  kształtu  kielicha.  Napis  w  otoku  zatarty. 

Wisi  ta  pieczęć  u  dokumentu  z  r.  1473.  przechowanego  w  Biblio- 
tece  ordynacyi  Zamojskich  w  Warszawie. 

Zdzisław  Czosnowski  występuje  w  roku  1450,  jako  starosta  zakro- 
czymski, w  roku  1471  był  chorążym  warszawskim,  a  w  roku  1473  sę- 
btc  8.  dzią  ziemskim  warszawskim  *).  Ludwik  Pierzchała  (Lwów). 


6  rodzie  Drągów -Sasów^ 


Jednym  z  najpotężniejszych  i  najbardziej  rozplenionych  rodów  na  Rusi  halickiej  był, 
bez  wątpienia,  ród  Sasów.  Rękopis  Łętowskiego  Klejnotów  Długoszowych  podaje  dwa  zawo- 
łania tego  rodu  ;  „Dragovie,  alius  Sassovie^  nadmieniając,  że  to  ród  wołoski,  biorący  początek 
z  gór  i  lasów  ruskich,  zwanych  Połoninami.  Późniejsze  herbarze,  od  Paprockiego  począwszy, 
wywodzą  ród  Sasów  z  Węgier. 

Wzmianki  te,  jakkolwiek  dość  późne,  bo  pochodzące  z  drugiej  połowy  w.  XVI.,  opierają 
się  niewątpliwie  na  tradycyi  rodowej,  a  badania  naukowe  stwierdziły,  że  w  nich  mieści 
się  istotnie  ziarno  prawdy.  Prawdą  jest  bowiem,  że  w  pierwszej  połowie  XIV.  w.  istniał 
na  Marmaroszu  węgierskim  ród  wołoski,  którego  protoplasUi  był  Dragosz^).  Syn  jego 
Gyula  występuje  w  źródłach  z  przydomkiem :  ;,Sas  wojewoda-.  Przydomek  Sas  pochodzi 
prawdopodobnie  stąd,  że  Gyulu  otrzymał  od  króla  węgierskiego  Ludwika  obszar  ziemi 
w  Siedmiogrodzie,  w  okręgu  faystrzyckim,  gdzie  z  dawien  dawna  istniała  saska  osada  Mol- 
davaburga ^')-  Ten  to  Gyula-Sas  zo.stawił  ośmiu   synów:   z  pierwszego   małżeństwa:  Balka 


1)  Akta  grodź,  i  ziem.,  t  IX.  nr.  23,  oraz  Codex  epist.  saeculi  XV.,  t.  II.  nr.  146.  *)  Dłu- 
gosz: Opera  omnia  I.  str.  549.  ')  Rozprawy  Akud.  Uniiej.,  t.  47.  str.  17  i  nast.  *)  Zob.  Bonieckiego: 
Herbarz  szlachty  polskiej,  gdzie  powołane  są  dokumenty  z  Metryki  koronnej.  ^)  Czołowski  A., 
Początki  Mołdawii  i  wyprawa  Kazimierza  Wielkiego  r  1359.  Kwartalnik  historyczny,  1890,  z.  3. 
sir.  258.  ^  Jorgsi,  Geschicbtc  des  rumauischon  Yoikes,  t  I.  str.  i>t>7.  Por.  też  Fischer  E. :  Cb( 
den  Ursprung  der  runianischeii  nojarciifaniilieii.    Zeitschrift  d.  liilhiiologie,  1908,  z.  1. 


er 


'  36  I  aaaa— CMgg— 

(Wolka),  z  drugiego  zaś:  Draga,  Iwana  O,  Dragomira,  Slefuna,  Tatara,  Rostę  i  Mirostewa. 
Część  tego  rodu  pozostała  w  Marmaroszu,  gdzie  pod  nazwą  Dragfów  istniała  aż  do  r.  t&oS, 
w  którym  to  roku  wygasła.  Druga  częć'ć  przeniosła  się  do  Polski,  na  Ruś,  dając  początek  rodowi 
Sasów.  Obie  linie:  węgiersc y  Dragfowie  i  polscy  Sasi  uiywali  jednego 
godła  herbowego,  przedstawiającego  półksiężyc  rożkami  do  góry,  na  każdym  roiku 
gwiazda,  a  w  środku  jego  strzała^.  Piekosiński  domyśla  się  ^),  że  ta  gałąź  Drągów  przesiedliła 
się  na  Ruś  za  czasów  króla  Ludwika,  który  pragnął,  w  nowo  zyskanej  krainie,  mieć  wierne 
i  oddane  sobie  rycerstwo.  Przypuszcza  nadto,  że  nie  jeden  członek  rodu  Dragoszów,  lecz 
prawdopodobnie  kilku  ich  przyszło  na  Ruś,  na  co  zdaje  się  wskazywać  liczne  rozrodzenie 
się  tego  rodu  na  Rusi,  już  w  połowie  w.  XV.,  więc  zaledwie  w  trzeciem  pokoleniu. 

Czy  sam  Sas  wojewoda  z  kilku  swymi  synami  osiedlił  się  na  Rusi,  czy  tet  uczynili 
to  dopiero  jego  synowie,  tego  Piekosiński  rozstrzygnąć  nie  może.  Proklamacya  Sas  prze- 
mawia za  pierwszem  przypuszczeniom,  proklamacya  zaś  Drag  wskazuje,  że  między  przyby- 
łymi był  także  jeden  z  synów  Sasa:  Dragosz  lub  Dragomir.  Drugi  z  tych  dwóch  jedno- 
imiennych  synów  pozostał  w  Marmaroszu.  dając  imieniem  swojem  nazwę  rodowi  Dragfów. 

W  Archiwum  aktów  grodzkich  i  ziemskich  we  Lwowie  znajduje  się  dokument,  który 
na  kwestyę  pochodzenia  Sasów  czerwonoruskich  rzuca  nieco  nowego  światła.  W  tomie 
19-tym  aktów  grodzkich  sanockich  jest  oblata  ,.Rewizyi  listów  i  przywilejów  ziemskich  wo- 
jewództwa ruskiego"  z  r.  1564.  W  ciekawym  tym  ze  wszech  miar  akcie  znajdiye  się  (na 
str.  794)  pod  wsią  Czołhań  następująca  notatka: 

„Awriło  CzoJhański  produkował...  przywilej  Władzisława  króla  na  lenno  wsi 
Czołhań  niejakiemu  Dragino  Walacho  in  anno  1399  dane,  przywilej  ory- 
ginał od  Żychlina  czytany  i  podpisany.  Produkował  też  i  list  sądowy  sędziego 
i  podsędka  ziemie  lwowskiej  anni  1540,  którym  okazał,  iż  Olechno,  Iwanko 
i  Kostko  Czołchańscy,  heredes  de  Czołchany,  przed  sądem  okazali  dekret  królewski, 
który  był  z  remisyi  od  sądu  komisarskiego  w  causie  między  nimi  a  Malcherem 
z  Panicwa  około  wsi  Czołchany  urósł  anno  1540.  Król  nieboszczyk  Zygmunt  wska- 
zał wszytkim  dowieść  przysięgą  swą  cielesną  i  sześcią  świadków  z  linii  ojcow- 
skiej i  macierzyńskiej,  jeśli  by  je  mieli,  alioąuin  viris  bonae  famae  mediis  eorum 
corporalibus  iuramentis,  jako  ci  to  Olechno  i  Iwan  i  Kostko  poszli  od  Dragina, 
który  ich  przodkiem  był,  od  którego  potem  Chwyedor  ich  dziad  urodzony  jest, 
a  z  którego  też  zaś  Iwaśko  ociec  ich  poszedł,  a  iż  od  przerzeczonego  Dahina  (sic) 
ich  pradziada  aż  do  onego  ich  czasu  nigdy  płód  męski  nie  ustał,  ale  zawżdy  od 
przerzeczonego  Drabina  mężczyzna  była  potomkowie  własny,  tak  im  i  ich  świad- 
kom Bóg  pomóc  miał  i  święty  krzyż,  dla  której  przysięgi,  która  by  tym  obyczajem 
uczyniona  była,  być  miały  odesłane  strony  na  przerzcczonc  sądy  Źydaczowskie, 
gdzie  potem,  gdy  Malcher  de  Poniew  nie  stanął,  in  contumaciam  jego  roku  ustali 
i  przed  się  świadki  wiedli  i  przysięgli,  tak,  iż  taki  dowód  uczynił  (^obre  lenno  wsi 
tych,  którzy  czynili  wywód,  masculina  proles  non  deficit  in  linea  paterna  legitimo 
descendcns**. 

Dokument  powyższy,  mimo  nieco  bałamutnej  stylizacyi,  jest  dla  kwestyi    pochodzenia 
Sasów  nader  ważny,  zawiera  bowiem  nieznane  skądinąd  szczegóły  genealogiczne.  Stwierdza 


1)  Iwana  fiio  wymienia  dr.  Czołowski  w  swej  pracy  o  Poeziitkuch  Mołdawii;  występuje 
on  jednak  w  dyplomatach  wijgicrskich,  jako  brat  Balka  i  \)rd»d  a  syn  Sasa,  wojewody.  Docu- 
munte  privit.  la  istoria  Romanilor,  t.  I.  2,  nr.  157,  227  etc.  *)  Por.  Czołowski,  1.  c.  str.  282, 
UW.  2.  ')  Najnowsze  poghjdy  na  wylworzonio  się  szlachty  polskiej  w  wiekach  średnich.  Kwart, 
hist.   1890,  z.  4.  str.  GHli. 


■  37      ======r.::^=========.^:—.=>^ 

przedowszystkiem,  że  rodzina  Czołchańskich,  która  pieczętowa/a  się  herbem  Sas,  pochodzi 
w  prostej  linii  od  Dragina  Wołocha,  który  a  schyłku  wieka  XIV.  otrzymał  Czołchań  od 
króla  Władysława  Jagiełły  *).  Ten  Dragin  czyli  Drag,  to  niewątpliwie  syn  Gyuli-Sasa,  wo- 
jewody. Zgadza  się  z  tern  przede wszystkiem  chronologia  tych  postaci.  Jeśli  bowiem  Gyula- 
Sus  występuje  około  r.  1360*;,  to  synowie  jego,  pośród  których  jest  i  Drag,  żyli  pod  ko- 
niec wieku  XIV.  Syn  Draga.  Fiedor  Czołchański  występuje  w  dokumentach  w  latach  1433 
.!o  1478  3),  a  do  dokumentów  z  lat  1433  i  1464  przywiesza    swą    pieczęć,  z  herbem  Sas. 

::uę  jednego   z   trzech  braci  Czołchańskich,  występujących  w  przytoczonym  wyżej  akcie, 
>'  stka.  pojawia  się  także  pośród  synów  Gyuli-Sasa,    zaś  imię  Drag,  Drach,  powtarza  się 

'     izołchauskich  jeszcze  w  w.  XVI.  W  r.  1589  występuje  Iwan  Drab  Czołchański,  dziedzic 
Piiirienic*). 

W  akcie  konfederacyi,  zawartej  w  r.  1464  między  szlachtą  ziemi    lwowskiej   i   żyda- 

zowskiej  a  miastem   Lwowem  ^)   występują  następujący  Sasi :  Piotr  Wolczko  de   Clodzy- 

icze.  Steczko  i  Onyszko  i  Steczko  Ilko  de  Czerkasy,  Fedko  de  Czolhancze,  Dmitr  et  Jaczko 

'^  Dedoszyce,   Jaczko   de   Rosznytow,   Andreiko   de   Swariczow,    Alexa   de   Wyethwycze. 

-liczka  de  ibidem,  Protazy  de  Suleiatycze,  Jaczko  de  Nowosyelcze,  Johannes  de  Hoschow 

Juriew. 

Pierwszy  z  nich.  Piotr  Wołczko  Kłodnicki,  pochodzi  zapewne  od  owego  Balka,  który 

•/ystępuje  także  pod  imieniem   Wołka,   wojewody®).  Dwukrotnie  pojawiające  się  tu  imię 

/sieczko  (=  Stefan),  wskazuje  na  syna  Gyuli-Sasa,  Stefana,  od  którego  pochodziła  zapewne 

)dzina  Czerkaskich. 

W  r.  1387  występuje  na  Węgrzech  Iwan  Vlachus  (Wołoch),  syn  Dragomira  (syna 
:yuli-Sasa)  wraz  z  bratem  przyrodnim,  Thatamirem*^.  Otóż  ten  Thatamir  czyli  Ta- 
umir  pojawia  się  już  na  Rusi  w  r.  1427,  pisząc  się  z  Nalicz  i  pieczętując  herbem  Sas  **). 
Ji^st  on  założycielem  rodziny  Tatomirów  na  Ternawie,  notorycznych  Sasów. 

Na  podstawie  powyższych  uwag  układam  następującą  genealogię  DragówSasów: 


l)r:ig   —  Gyula  Sas 

1.  pt^Tuwa     oko/o  polowy 

.\IV.  w.  XIV.  w. 


Drag       — 

około  r.  1400 

Stefan 

TaLar 

Dragomir 

Kost 

Mirosław 

Iwan 


Fiedor  Czołchański     —     Iwaśko 
r.  1433—1478  około  r.  1500 


[  Iwan 
I   Tatamir 


Olechno 
1540 

Iwan 
15-40 

Kostko 
1540 


rodzina  Tatomirów 


Dr.  Władysław  Scmhoiuicz  (Lwów). 


^)  Czyni  o  tym  dokumencie  wzmianki^*  Itoniecki  w  Herbarzu  polskim,  t.  IV.,  I,  str.  19. 
-)  W  r.  1373  ju^.  iiio  żył,  gdyż  w  tym  roku  wy.sti^puj.-i :  Balk,  Drag  i  Jan,  filii  quondani  Sas 
woywodae,  aulac  nostrae  familiaris.  Docuineute  privitorc  la  isioria  Romanilor  I.,  2,  nr.  157. 
'*)  Nolaty  horald.-sfrag.  Zamojskiego.  Sludya  rozpr.  i  mater.  z  dziedziny  hist.  pol.  i  prawa  pol., 
Franciszka  Piekosińskiego,  t.  VII.  str.  43.  —  Akta  grodzkie  i  ziemskie,  t.  VI.  str.  41,  Vn.,  102 
i  lOG,  XV.,  str.  489.  ♦)  Źródła  dziejowe,  t.  VII.,  cz.  l.,str.  41.  ^)  Akta  grodzkie  i  ziem.,  t.  \1. 
«ir.  5.5.  **)  Documente  privitore.  I.,  2,  nr.  227  z  r.  1384.  ")  Tara2e,  nr.  238.  ^)  Notaty  heraldyczno- 
^frag.  Zamojskiego.  Sliidya,  str.  81. 


METRYKI. 


PARAFIA:   BESKO. 
Metryki  chrztu  z  lat  1754—1780. 

(Dokończenie.) 

"  Królicki. 

Zofia,  c.  Kaspra  i  Maryanny  z  Preaysnerów,  19.  marca  1758,  sir.  23. 

Anna,  c.  tychże,  7.  stycznia  1761,  str.  38. 

Katarzł/na.  c.  tychże,  26.  sierpnia  1762,  str.  47. 

Manjanna,  c.  tychże,  16.  grudnia  1769,  str.  81. 

Agnirszla,  c.  tychże,  25.  grudnia  1776,  str.  119. 

Franciszek,  s.  tychże,  4.  marca  1778,  str.  123. 

Michał,  s.  tychże,  18.  września  1779,  str.  131. 

Tomasz,  s.  Pawła  i  Agnieszki,  małż.,  10.  grudnia  1770,  str.  84. 

Michał,  s.  Pawia  i  Reginy,  małż.,  we  wrześniu  1770,  str.  83. 

Wojciech,  s.  tychże,  4.  kwietnia  1773,  str.  98. 

Andrzej,  s.  Tomasza  i  Katarzyny,  małż.,  24.  listopada  1754,  sir.  5. 

Józef,  s.  tychże,  13.  marca  1757,  str.  19. 

Sehastyan,  s.  Tomasza  i  Małgorzaty  z  Kijowskich,  w  listopadzie  1762,  str.  48. 

Andrzej,  s.  tychże,  22.  listopada  1765,  str.  67. 

Zofia,  c.  tychże,  3.  kwietnia  1769,  str.  79. 

Hcłcna,  c.  tychże,  2.  marca  1774,  str.  104. 

Oprócz  powyższych: 
Szymon  Królicki,  nauczyciel  (director)  we  dworze,  r.  1772  jako  kum. 
Kwiatkowski. 

Scł/astijan,  s.  Macieja  i  Maryanny,  małż.,  20.  stycznia  176S,  str.  76. 

Teresa,  c.  tychże.  20.  września  1769,  str.  80. 

Józef,  s.  tychże,  13.  marca  1772,  str.  92. 

Jan,  s.  tychże,  3.  września  1775,  str.  111. 

Maydidrna,  c.  tychże,  22.  lipca  1777,  str.  118. 

Zofia,  c.  Marcina  i  Maryanny,  małż.,  25.  lutego  1780,  str.  136. 

fjukasz  Szymon,  s.  Stanisława  i  Zofii,  małż.,  16.  października  1779,  str.  131. 
Katarzyna,  c.  Wojciecha  i  Tekli,  małż.,  30.  marca  1776.  str.  112. 
Maryanna.  c.  tychże,  21.  marca  1779,  str.  128. 
L  e  ś  n  i  e  w  i  c  z. 

Katarzyna,    c.   Macieja,  administratora   w   Odrzechowej  i  Maryanny,  małż.,  15.  listo- 
pada 1776.  K. :  Teodor  Rubowski    z    Dukli  i  Helena    Kozdrayska    z   Odrzechowej,       \ 
str.  114.  i 

Wilłorya,  c.  tychże,    27.    grudnia    1778.   K.:   Stefan   i    Katarzyna    Głowaccy,    ekono-      1 
mostwo  z  Beska,  str.  126. 
Leszczyński. 

Szymon  Tadeusz,  s.  Szymona  i  Maryanny,  małż.,  6.  października  1755,  str.  10. 

Wojciechy  s.  tychże,  ;J0.  marca  1758,  str.  24. 

Ayala,  c.  tychże,  3.  lutego  1761,  str.  38. 

Zofia,  c.  Wojciecha  i  Barbary,  małż.,  10.  lipca  1779,  str.  130. 

{Zofia  Leszczyńska  jest  żoną  Szymona  Szemkiewicza  r.  1760.) 


i 


=====================  39  ==================== 

Łoziński. 

An?ia,  c.  Franciszka  i  Reginy,  maiż.,  15.  czerwca  1755,  sir.  9. 
Malinowski. 

Teresa,  c.  Macieja,  organisty  w  Besku  i  Maryanny,  maiź.,  29.  listopada  1755,  str.  11. 

Katarzy  na,  c  tychże,  7.  października  1757,  str.  20. 
*  Mazurkiewicz. 

lomasz,  s.  Jana  i  Maryanny,  małż.,  14.  grudnia  1766,  str.  73. 
•"  Miroski. 

Tomasz,   s.  Jakóba   i  Anny,   mafż.,   30.   listopada  1763.  K. :  Kazimierz  Bielski  i  Ma- 
ryanna  Szymańska,  sir.  54. 

(Dorota  Miroska  występuje  jako  kuma  r.  1773.) 
rirochowskl. 

Jdkóhj  s.  Józefa  i  Zofii  z  Pankiewiczów,  14.  czerwca  1755,  str.  9. 

Katarzyna^  c.  tychże,  w  październiku  1758,  str.  26. 

Barbara,  c.  tychże,  31.  lipca  1762,  str.  47. 

Anna,  c.  tychże,  28.  maja  1765,  str.  64. 
Nyczewski. 

Michał,  s.  Wojciecha  i  Maryanny  z  Urbańskich.  28.  sierpnia  1765,  str.  65. 
Olszakowski  v.  Olszykowski  (może  to  Olczakowski?). 

Andrzej,  s.  Szymona  i  Atmy  Eolkówncj,  2.  listopada  1758,  str.  27. 

Jlfacaę/,s.  tychże,  5.  lutego  1760.   K.:  Antoni  Zaleski,   administratorOdrzechowej,  str.  31. 
r»gtrowski.  '      . 

Rozalia,  c.  Antoniego  i  Anny,  małż.,  30.  marca  1775,  str.  8. 

Józef,  s.  Jana  i  Rozalii  ze  Szczukóv^^  26.  stycznia  1760,  str.  31. 

Jan,  s.  tychże,  28.  grudnia  1764,  str.  60. 

Antoni,  s.  Jana  i  Anny  z  Kijowskich,  7.  czerwca  1761.    K.:  Felicyan   Rylski    z   Ko- 
łaczyc i  Zofia  Urbańska  z  Beska,  str.  42. 

Katarzyna,  c.  tychże,  24.  października  1764,  str.  59. 

Maryanna,  c.  Wojciecha  i  Maryanny,  małż.,  30.  grudnia  1755,  str.  12. 

Sebastyan,  s.  tychże,  29.  grudnia  1767,  str.  76. 

Stanisław  Antoni,  s.  Wojciecha  i  Magdaleny,  małż.,  13.  maju  1770,  str.  82. 
Podgórski. 

Franciszek,  s.  Piotra  i  Maryanny  z  Leszczyńskich,  Ł  października  1760,  str.  36. 

Andrzej,  s.  Piotra  i  Fenny,  małż.,  18.  listopada  1761,  str.  43. 

Kasper,  s.  tychże,  1.  stycznia  17fri,  str.  55. 

Agnieszka,  c.  tychże,  14.  stycznia  1769,  str.  78. 

{Agnieszka  Podgórska  jest  żoną  Tomasza  Kijowskiego  r.  1764.) 
Polański. 

Katarzy7ia,  c.  Walentego  i  Zofii,  małż.,  28.  września  177  !•,  str.  106. 

(Regina  Polańska  jest  żoną  Sebastyana  Kijowskiego  r.  1766.) 
Przybylski. 

Michał,  s.  Józefa  i  Agnieszki,  małż.,  3.  września  1779,  str.  131. 

Wojciech,  s.  Michała  i  Anny,  małż.,  26.  marca  1754,  str.  3. 

Józef,  s.  tychże,  13.  marca  1756,  str.  13. 

Katarzyna,  c.  Michała  i  Anny  z  Krupów,  9.  maja  1766,  sir.  71. 

Paweł,  s.  Stanisława  i  Maryanny,  małż.,  25.  stycznia  1780.  str.  135. 
^  Sękowicz,  Szemkiewicz. 

Zofia,  c.  Sebastyana  i  Maryanny,  małż.,  14.  lutego  1761,  str.  38. 


Afjnicszka,  c.  Szymona  i  Zofii  z  Leszczyńskich,  19.  grudnia  1760,  str.  37. 
"•Stachowicz. 

Kal(n.:j/n(u  c.  Józefa  i  Katarzyny  ze  Stapińskich,  20.  października  1 705, str.  66. 

*  Sta  piński  (rodzina  zamieszkana  tylko  w  Porębach). 

Zofia,  c.  Antoniego  i  Agnieszki,  małż.,  19.  kwietnia  1778,  str    123. 

Sfanishnu,  s.  tychże,  2S.  kwietnia  17S0,  str.  136. 

Ssj/moiK  s.  Grzegorza  i  Ewy,  małż.,  28.  września  1754,  str.  5. 

licina,  c.  tychże,  17.  lutego  1757,  str.  18. 

Bartłomiej,  s.  tychże,  12.  sierpnia  1759,  str.  28. 

Anna,  c.  tychże,  27.  czerwca  1763,  str.  53. 

Szijmon,  s.  Szymona  i  Zofii  z  Czesnaków,  24.  października  1761,  str.  59. 

Walenty,  s    tychże,  11.  lutego  1767,  str.  73. 

Marłjanna,  c.  Szymona  i  Katarzyny,  małż.,  30.  stycznia  1775,  str.  109. 

Michał,  s.  tychże,  26.  września  1776,  str.  113. 

Regina,  c.  tychże,  7.  września  1778,  str    124. 

Anna,  c.  Szymona  i  Agnieszki,  małż.,  3.  maja  1780,  str.  137. 
Staszewski. 

Stanisław,  s.  Michała  i  Anny,  małż.,  12.  stycznia  1755.  str.  6. 

{Rozalia  Staszewska  jest  żoną  Franciszka  Lorenca  r.  1761.) 
Suwalski  v.  Szuwalski. 

Marcin  Ajidrzej,  s.  Pawła  i  Zofii,  małż,,  3.  listopada  1771,  str.  90. 

Józef,  s.  tychże,  13    lutego  1774,  str.  104. 

*  Ś  w  i  e  1 1  i  c  k  i. 

Mikołaj  Jan,  s.  Józefa  i  Agnieszki,  małż.,  7.  grudnia   1769,  str.  81. 

Manjanna,  c.  tychże,  4.  marca  1771,  str.  86. 

Maciej,  s.  Kazimierza  i  Magdaleny,  małż.,  19.  lutego  1777,  sir.  116. 

Katarzyna,  c.  Pawła  i  Ewy  z  Michalskich,  4   listopada  1764,  str.  50. 

Agnieszka,  c.  tychże,  19.  stycznia  1771,  str.  85. 

Magdalena,  c.  tychże.  18.  marca  1778,  str.  123. 

*  Szymańs  ki. 

Maryanna,  c.  Jana  i  Zofii,  małż.,  8.  marca  1758,  str.  23. 

Agnieszka,  c.  Stanisława  i  Maryanny,  małż.,  20.  stycznia  1754,  str.  1. 

Zofia,  c.  tychże,  18.  marca  17.58,  str.  24. 

Katarzyna,  c.  tychże,  24.  czerwca  1761,  str.  42. 

Anna,  c.  Stanisława  i  Maryanny  z  Frankiewiczów,  27.  marca  1765,  str.  62. 

Maryanna,  c.  tychże,  6.  grudnia  1769,  str.  81. 

Zofia,  c.  tychże,  12   kwietnia  1772,  str.  93. 

Stanisław  Jan  Xei).,  s.  tychże,  28.  kwietnia  1775,  .str.  110. 

{Anastazya  Szymańska  jest  żoną  Jana  Kijowskiego  r.  1761.) 
Tałayski. 

Anna,  c.  Jakóba  i  Reiny  z  Ktjdzierskich,  24.  marca  1763,  str.  52. 

Maydalcna  Petronela,  c.  tychże,  17.  maja  1771,  str.  87. 
Tarczyński. 

Józef,  s.  Macieja  i  Agnieszki,  małż.,  8.  marca  1760,  str.  33. 

Zofia,  c.  Macieja  i  Maryanny  z  Bielawskich,  8.  marca  1769,  str.  78. 

Maryanna,  c.  tychże,  4.  sierpnia  1773,  str.  100. 

{Apolonia  Tarczyńska  kumuje  r.  1763.) 


T  e  I  e  ż  y  ń  s  k  i. 

^  Zofia,  c.  J('>zef:i  i  Ewy,  rit.  gr.,  maiż.,  19.  lutego  1760,  str.  32. 

^Jlarf/nnna  ^yiktort/a,  c.  Micha/a  i  Katarzyny,  małż.,  22.  gradnia  1756,  str.  16. 

Barbara  Tekla,  c.  tychże,  17.  października  1759,  str.  29. 
^^WojciecJi  Stanisław,  s.  Michała  i  Barbary,  małż.,  8.  kwietnia  1766,  sir.  71. 
T  y  ci^  y  ń  s  k  i. 

Franciszek,  s.  Grzegorza  i  Maryanny,  małż.,  7.  września  1767,  str.  75. 
r  bański. 

Paweł,  s.  Jana  i  Doroty,  małż.,  w  stycznia  1758,  str.  22. 
Anna,  c.  Jana  i  Maryanny  z  Turków,  22.  kwietnia  1761,  str.  40. 
Maciej,  s.  tychże,  1.  lutego  1763,  str.  50. 
Walenty,  s.  tychże,  23.  stycznia  1765,  str.  61. 
Bartłomiej,  s.  tychże,  14.  sierpnia  1768,  str.  77. 
[^  z  w  i  c  k  i.  '     : 

Andrzej  Jan  Walenty,  s.  Bartłomieja,  koniuszego  hetmanowej  Potockiej  i  Kunegundy. 
małż.,  z  wody  6.  lutego  1771,  str.  86,  z  ceremonii  24.  września  1771.  K.:  Stefan 
i  Katarzyna  Głowaccy,  ekonomowie  tenuty  heskiej,  str.  89. 
Martjanna  Ludtuika  Helena^  c.  tychże,  z  wody  24.  czerwca  1772,  str.  94,  z  ceremo- 
nii 26.  sierpnia,  1772,  chrzcił  w  Dukli  ks.  Tadeusz  Wołowicz,  kanonik  inflancki, 
prepozyt  duklański.  E. :  Generał  major  Mniszech  z  córką  swą  Józefą,  str.  95. 
^Węgrzyn, 

leresa  Maryanna,  c.  Jana  i  Maryanny  z  Kamińskich,  16.  maja  1762,  str.  45. 
Wiśniowski. 

Agnieszka^  c.  Antoniego  i  Maryanny,  małż.,  26.  grudnia  1764,  str.  60. 
Wołczański. 

Maryamia,  c.  Jana  i  Agnieszki,  małż.,  4.  czerwca  1769,  str.  79. 
(Ks.  JcJcób  Wołczański  jest  r.  1756  wikarym  w  Rymanowie,  a   Katarzyna  Wołciań- 
ska  r.  1762  żoną  sławetnego  Jana  Wieleooba.) 
Wróblewski  v.  Wróblowski. 

Paweł,  s.  i  Dorota,    c,  bliźniaki,  Józefa  i  Maryanny  z  Szałankicwiczów,    małż.,    24. 

stycznia  1754,  str.  1.  * 

Wiktorya,  c.  tychże,  7.  grudnia  1756,  str.  16. 
Kazimierz,  s.  tychże,  2.  marca  1760,  str.  33. 
Jan  Xcp.,  s.  tychże,  13.  maja  1764,  sir.  57. 
Barbara,  c.  Walentego  i  Rozalii,  małż.,  4.  grudnia  1779,  str.   133. 
Zaleski. 

Józef  Jan,  s.  Antoniego,  gubernatora  z  Odrzechowej  i  Teresy,   małż.,   7.    lipca  175^i. 
K.:  Ludwik  Dąbrowski,  ekonom   duklański,  beski   i   starostwa  sanockiego,  z  Kata- 
rzyną Bielawską  z  Odrzechowej,  str.  4, 
Maryanna  Agnieszka,   c.  tychże,    28.    stycznia    1759.    K. :    Floryan    Drogoń,    ekonom 
beski,  z  Katarzyną  Bielawską,  str.  27. 
Zarzycki. 

Szymon,  s.  Antoniego  i  Reiny  z  Królickich,  12.  października  1766,  str.  72. 
Zawoyski. 

Agnieszka,  c.  Jana  i  Maryanny,  małż..  19.  stycznia  1756,  str.  12. 
Zofia,  c.  tychże,  19.  marca  1758,  str.  24. 
2woleński. 

Grzegorz^  s.  Jana  i  Zofii,  małż.,  20.  maja  1771,  str.  83. 


===============__ — =__  42 

lVojci€ch,  3.  tychże,  3.  kwietnia  1772,  str.  93. 

Oprócz  wzmiankowanych  w  tekście  księży:  Nepomucena  Stefana  i  Jana  Kornaszewt- 
ŁÓW,  Wo/czańskiego,  Wottowicza  i  Strzelskiego  Grzegorza,  który  by^  r.  1757  aitarzystą  św. 
rzyża  i  prze/oźonym  szpitala  w  Rymanowie,  a  od  r.  t7ó8  pisarzem  dekanatu  sanockiego, 
lachodzimy  w  tym  tomie  metryk  heskich  wzmianki  o  następujących  duchownych: 

Ks.  Chmielowski  Gabryel,  komendarz  w  Belsku  r.  1770. 

„     Chyliński  Eliasz,  eremita  z  Starej  wsi,  komendarz  w  Besku  r.  1769. 

^     D/ngosz  Jan,  wikary  w  Besku  r.  1769. 

„     Fabry  Antoni,  eremita,  chrzcit  w  Besku  r.  1780. 

p     Gliwowicz  Roch,  wikary  w  Besku  r.  1775. 

„     Jaczyński  Józef,  komendarz  w  Zarszynie  r.  1777, 

„    Janecki  Kalikst,  eremita,  wikary  tymczasowy  w  Besku  r.  1778. 

„    Janikiewicz  Maciej,  prebendarz  w  Zagórzu  r.  1767. 

„    Krasnosielski  Jan,  gr.  kat.  presbiter  w  Besku  r.  1765. 

a     Krzywokolski  Władysław,  chrzcił  w  Besku  r,  1769. 

,     Łękawski  Maciej,  dziekan  sanocki,  wizytował  parafię  r.  1755. 

„     Michalski  Szymon,  proboszcz  w  Króliku  r.  1759. 

(Katarzyna  Michalska,   siostra  a  może  bratanica  ks.  Szymona,   r.  1763  żona  sła- 
wetnego Michała  Szayny,  kumuje  często  w  Besku). 

„    Myckiewicz  Dymitr,  eremita,  chrzcił  w  Besku  r.  1778. 

;,     Nyczewski  Maciej,  pleban  w  Jaćmierzu  r.  1758. 

„    Starzyskł  Antoni,  wikary,  przydzielony  do  Beska  r.  1776. 

35  Szmydziński  Wawrzyniec,  proboszcz  w  Besku,  opiekun  i  prokurator  arcybractwa 
kapłańskiego  i  pisarz  dekanatu  sanockiego  r.  1754,  dziekan  sanocki  r.  1758, 
w  końcu  proboszcz  w  Rymanowie,  wizytował  parafię  r.  1771. 

„     Toczyński  Józef,  wikary  grabownicki,  komendarz  w  Zarszynie  r.  1754. 

„  Wacław  (Sierakowski),  biskup  przemyski  (później  arcybiskup  lwowski),  wizyto- 
wał parafię  25.  sierpnia  r.  1756. 

„     Ziemiański  Szymon,  proboszcz  w  Niebieszczanach  r.  1766. 

„     Zygmuntowski  Michał,  eremita,  chrzcił  w  Besku  r.  1770. 

Dr.  Mieczysław  Dunin- Wąsowicz  (Lwów). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


1.  AIcta  kapituł  i  sądów  bisku- 
pich. Łom  III.  czQść  1.  (Akti  sądów 
kość.  dyecezyi  płockiej,  włocławskiej 
i  gnieźnieńskiej  z  lat  1422  —  1533). 
Wydał  B.  Ulanowski.  [Pomniki 
dziejowe  wieków  średnich,  do  obja- 
śnienia rzeczy  polskich  służące^  tom 
XVIII.  Nakładem  Akademii  Umieji^'tno- 
ści.  Kmków,  1908,  str.  YIII.  i  388.] 

2.  Akta  kapituł  z  wieku  XV L 
wybrane,  tom  L  część  1.  (Akta  ka- 
pituł: poznańskiej  i  włocławskiej  z  lat 
1519—1578).  Wydał  B.  Ulanow- 
ski. [Akta  historyczne,  do  obja- 
śnienia rzeezi/  polskich   służące,  od  r. 


1508—1795,  tom  XIII.  Nakładem  Aka- 
demii Umiejętności.  Kraków  1908,  str. 
VIII.  i  360.] 
1.    Wydane    świeżo  przez  prof.  Ulanow- 
skiego    zapiski    sądów     duchownych    dyecezyi 
płockiej,    włocławskiej    i   gnieźnieńskiej    obej- 
mują czas  od  r.  1422 — 1533,  a   więc  w  zna- 
cznej części  odnoszą  się    do    sciiyłku  średnio- 
wiecza, w  mniejszej  tylko  cokolwiek    je  prze- 
kraczają.   Heraldyce    polskiej    średniowiecznej 
przynoszą  one  wprawdzie  tylko  21    zapisek^), 

*)  Podajemy  numery  zapisek,  które  ułatwią 
poszukiwanie,  zanim  się  indeks  tego  wyda^-nictwa 
ukaże :  8G,  205.  208,  210,  228,  290,  301,  416,  417, 
418,  420,  423,  424,  425,  427,  437,  462,  464,  700, 
8W,  930. 


43 


ule  zalo  bardzo  ciekawych  i  bardzo  ważnych,  tein 
ważniejszych,  że  dotyczą  szlachty  mazowieckiej 
i  kujawskiej  w  w.  XV.,  dotychczas  w  naszej  li- 
teraturze heraldycznej  bardzo  słabo  reprezento- 
wanej, bo  tylko  w  KsŁfdte  ziemi  ezersfoief  Lubo- 
mirskiego, Zapiskach  sądowych  brzesko  -  kują- 
7c»kich  Kochanowskiego,  oraz  Herbarzu  Kapicy- 
Ulcwskiego.  Bardzo  niewiele  przynoszą  nam 
':.,  lej  cz^i  Polski  zapiski  innych  ziem:  kra- 
.'.  .kiej,  sandomierskiej  iin.,  gdzie  szlachta 
.1  r/o  wszą  lub  Kujaw  sporadycznie,  niemal 
[.riypadkowo,  w  roli  świadków  występuje.  Tym- 
•"/tiśem  w  nowem  wydawnictwie  zyskujemy 
:  7  zapisek  sądów  płockich,  które  rzucają  nam 
r-k  światła  na  rozsiedlenie  szlachty,  nie  tylko 
\-  województwie  płockiem,  alo  także  w  ma- 
świeckiem  i  rawskiem.  W  województwie  ma- 
:  świeckiem  występuje  przedewszystkiem  ród 
.rzasków,  którego  większe  gniazdo  spoty- 
!:amy  w  powiecie  ostrowskim  i  ród  Pobo- 
^  ów  czyli  Pobożanów,  którego  główne 
:niazdo  znajduje  się  w  powiecie  nurskim. 
'.V  województwie  mazowieckiem  występuje 
udto  w  r.  1524  „de  Lady  Stanislaus,  olim 
Ade  ((ilius)"^  którego  wieś  dziedziczna  wskazuje 
^a  niewątpliwie  topograficzne  pochodzenie  za- 
vrołania  rodowego:  Łada  (nr. 427).  Wr.  1520 
•.występuje  „de  Oldaki  Jacobus",  herbu  Nye- 
i  z  wy  a  da  (nr.  427);  herb  ten  znany  jest 
z  zapisek  Stosława  Laguny  (nr.  88),  jako 
Myecznyodą,  z  Inscriptiones  elenodiales 
•Janowskiego  (nr.  1582)  jako  Myedzwya- 
(i  z  a*).  Ciekawe  są  dwie  zapiski:  w  jednej  ,de 
Chmyelyewo  Jacobus^^  w  województwie  pło- 
ckiem oznacza  swój  herb  jako  Ślepowron 
(nr.  425);  w  drugiej  „Gumowski  Stanislaus*' 
w  temże  województwie  określa  go  jako  B  u  y  n  y 
(nr.  424) ;  jakkolwiek  w  istocie  Ślepowron  był 
herbem,  a  Bujny  jego  średniowiecznem  zawo- 
łaniem, jest  to  przykład  ścierania  się  nazwy 
herbu  z  zawołaniem,  u  wrót  czasów  nowoży- 
tnych, czego  nie  spotkamy  już  w  Herbarzu 
Paprockiego  który  mówi  o  Ślepowronie, 
a  zawołania  Bujny  nie  zna  wcale.  Ze 
względu  na  treść  ważne  są  trzy  zapiski: 
pierwsza,  z  r.  1467  (nr.  86)  przynosi  nam  ślad 
dawnej  łączności  rodowej.  Jan,  syn  Gowor- 
ka,  sołtys  wsi  biskupiej  Gościejcwa,  „procla- 
mavit  affincs  seu  consanguineos  suos  nobilos 
Orzimali^,  w  celu  zajechania  sołtysa  bisku- 
piego ze  Skornicz,  zaco  ma  odpowiadać  przed 
sądem  duchownym.  W  drugiej  z  r.  1503  (nr. 
228)  przeciw  Janowi,  plebanowi  z  Klukowa, 
oskarżonemu    o    konkubinat,    występują   jako 


>)  Y.   neenzya   W.  Semkowicza    w    Kwart 
Hist  z  r.  1809,  str.  118. 


świiidkowic  z  ramienia  biskupa:  Mikołaj,  wikary 
z  Klukowa,  i  Jan,  dziedzic  i  patron  Klukowa; 
przy  imieniu  każdego  z  nich  podaje  zapiska,  że 
jest  ,,frater  clcnodialis'*  oskarżonego.  Jak  przy 
naganie  szlachectwa  świadectwo  współklejnotni- 
ków  miało  moc  oczyszczającą,  tak  tu  stanowiło 
ono  widocznie  dowód  większej  siły  przeciw 
obwinionemu.  Trzecia  wreszcie  zapiska  z  r.  1509 
(nr.  290)  odsłania  nam  pewną  stronę  obycza- 
jową i  dla  nas  nieobojętną :  Mikołaj  Gutowski, 
bakałarz,  i  brat  jego  Jan,  każą  wyryć  na  ka- 
mieniu granicznym,  dzielącym  wieś  Siomianie 
od  Gutowa,  herb  swój  Trzaski. 

Treść  innych  zapisek  dla  instytucyi  szla- 
chectwa, jak  i  dla  heraldyki  jest  obojętna:  waga 
ich,  jak  wskazaliśmy,  leży  w  tem,  że  szereg 
świadków  wymienia  swoje  herby.  Poniżej  po- 
dajemy wykaz  zawartych  w  tej  publikacyi  rodów 
i  należącej  do  nich  szlachty,  ugrupowanych 
wedle  województw. 

i)   Województwo  mazowieckie: 
A  w  d  a  n  i  e  c  ( Awdanczi) :  de  Czyecrzewki  ali:is 
de  Yaszyno  *)  Stanislaus,   r.  1520,  nr.  423. 
Cholewa  (Cholyevi):  de  Kutylewo  Martinus, 

r.  1519,  nr.  417. 
Dąbrów  czy  k  (Dambrowczyk):  de  Obydzyno 

Stanislaus,  r.  1520,  nr!  427. 
Junosza  (Yunossa,  Junossa):  dc   Drcwnowo 

alias    Przydano wo    Daczbogius.  r.  1519, 

nr.  417. 
de     Ubnyewo     Petrus    Phalislai,    r.    1519, 

nr.  41 G. 
Łada  (Lady):  dc  Kansche  Albertus,    (ilius  Ja- 

cobi,  r.  1524,  nr.  437. 
de    Lady    Stanislaus,    olim  Ade,    r.    1524, 

nr.  437. 
Nałęcz  (Nalanczov):  de    Thurza  Nicolaus,    r. 

1502,  nr.  210. 
Niedźwiada  (Nyedzwyada) :  de  Oldaki   Ja- 

cobus,  r.  1520,  nr.  427. 
Pobóg  (Pobozany,  Pobosśenye):    de    Boguthi 

Mathias  r.  1519  nr.  417. 
de  Dmochi,  alias    de    Lathowo  Włodek,    r. 

1520,  nr.  425. 
de  Konarze  Mathias,  r.  1519,  nr.  417. 
Lypski  Petrus,  r.  1520,  nr.  425. 
Prus  (Prussy) :  de  Czcrznya  Hoguslaus,  r.  1519, 

nr.  420. 
Rawa    (Rawy) :     de     Kamyenyccz     Martinus 

Pauli,  r.  1520,  nr.  423 
Trzaska:  do  Kroszczycze  Johannes,  archidia- 

conns  Plocensis,  r.  1509,  nr.  290. 
de  Lyubyewo  Johannes,  r.  1519  nr.  418. 
de  Podbyelye  Mathias,  r.  1519,  nr.  418. 
de  Znylowo  *)  Jucobus,  r.  1519,  nr.  418. 


>)  U  PawiiMkieso  (Źródła    dziejowe)   Wazino 
GetrzewkL  ')  U  Pawińskiego  Zmilowo-Zilowo. 


•\ 


44 


2)  WafcwóihŁwo  płockie: 
Holcścic    (Bolyeszczicz,    UolesiŁhu):  N.    N.^ 

r.  1510,  nr.  301. 

dc  Puiiczkowo  Johannes,  r.  1502,  nr.  208. 

Rujny-Ślepowron    (Buyfiy-Slycpowroiiy) : 

de  Chrnyelyewo  Jacobus,  r.  1520,  nr.  423. 

Gumowski  Stanislaus,  r.  1520,  nr.  425. 

Cholewa  (Cholewy) :  de  Kanezcwo    Kancze* 

wski  Jacobus  r.  1502,  nr.  210. 
Grzymała    (Grzimali) :    Johannes    Goworko, 
advocaŁus  de  Gosezegewo,  r.  1467,  nr.  86. 
Kościesza  (Kosczyesche) :    Tykyewsky    Ma- 
Łhias,  plebanus  in  Dzyerschenvuo,  r.  1524, 
nr.  437. 
de  Ziileschye  Johannes,  r.  1524,  nr.  437. 
de  Zaleschye  Nicolaus,  r.  1524,  nr.  437, 
de  Zaleschye  Paulus,  r.  1524,  nr.  437. 
de  Zaleschye    Stanislaus,    filius    Nicolai,  r. 
1524,  nr.  437. 
Ostoja    (Osthoya):    Gzowsky  •Yenceslaus    r. 

1520,  nr.  427. 
Prusy  (Prussy):  de  Plone    Albertus,  r.  1502, 
nr.  202. 

3)  Wąjetcódzłwo  rawskie: 
Trzaski:    de    Gutowo    Nicolaus,  baccalarius 

r.  1509,  nr.  290. 
de  Gutowo  Johannes,  frater  Nicolai,  r.  1509, 

nr.  290. 
de  Ryczicze  Nicolaus,  r.  1510,  nr.  301. 

Jak  z  powyższego  zestawienia  wynika, 
poczet  herbów  i  herbowników  z  okolic,  z  któ- 
rych ich  niewiele  dotąd  mieliśmy,  jest  wcale 
pokaźny. 

Z  zapisek  włocławskich  tylko  dwie  od- 
noszą sii^  do  nagany  szlachectwa  (nr.  462 
i  464).  Zapiska  nr.  76(1  przynosi  nam  ciekawy 
szczegół,  że  za  zabójstwo  dwóch  braci :  Ga- 
bryela i  Oty  Piechowskich,  zobowiązuje  sią 
opat  Cystersów  w  Oliwie  wy.stawić  w  miejscu, 
gdzie  zabici  leżą  pochowani,  pomnik  kamienny, 
przedstawiający  dwóch  rycerzy  i  „cleiiodium 
domus  bippenium,  alias  Topor^^ 

Przechodząc  do  aktów  sądowych  dyece- 
zyi  gnieźnieńskiej,  zwracamy  uwag«{,  że  obej- 
mują one  w  tem  wydawnictwie  kapituły :  wie- 
luńską, kaliską  i  gdańską.  Niezmiernie  cenną 
wiadomość  podawałaby  zapiska  wieluńska  z  r. 
1531  (nr.  854),  o  ileby  było  pewnem,  że  nic  polega 
na  kłamstwie:  pleban  z  Ł.agiewnik  oskarżył 
kmiecia  Jana  Lythnę,  że  mu  od  dwóch  lat  nie 
chce  odwozić  własnym  wozem  dziesięciny.  Na 
to  odpowiada  oskarżony,  że  nie  jest  obowią- 
zany  do  odwożenia  dziesif^ciny,  bo  jakkolwiek 
był  kmieciem,  „tamen  nobilitatem  emit, 
Yolens  gandere  privilegio  nobilium''.  Rzecz,  o  ile 
ti  wiadomo,  nigdzie  nie  wzmiankowana^  że 
•lachectwo  można  było  kupić,  ale  i  sędziemu 


wydać  si<^  musiała  dziwn:^,  bo  wyroku  nic  wy- 
dał, lecz  odłożył  go  dla  namysła.  Zapiski 
wieluńskie  kończą  niestety  się  bez  wzmianki 
o  tem,  jak  sią  ta  sprawa  zakończyła:  czy 
miała  ona  podkład  pniwdziwy,  czyli  też  był  to 
tylko  sprytny  wybieg  kmiecia. 

3.  Akia  kapituł  z  wieku  ZF/.,  mianowi- 
cie: poznańskiej  i  włocławskiej,  w  eza:»ie  od 
r.  1519  -1578,  przynoszą  mniej  obfity  matc- 
ryał  z  zakresu  heraldyki.  Można  go  ająć  w  dwie 
grupy:  a)  wspomnienia  pośmiertne  o  biskupach 
i  kanonikach  poznańskich  i  włocławskich*  wraz 
z  herbem,  do  którego  ród  zmarłego  należał  ^), 
b)  zapisy  -sprzętów  złotych  lob  srebrnych, 
opatrzonych  herbem  ofiarodawcy  lob  właści- 
ciela *). 

Zapiski  pierwszej  kategoryi  wymieniają 
Stanisława  Oleśnickiego,  biskupa  poznańskiego, 
zmarłego  n  1539,  herbu  Dębno,  podając  obok 
rysunek  tegoż —i^.  Pod  r.  1522  zapisana  jest 
śmierć  Andrzeja  Oporowskiego  h.  S  u  1  im  a:  „me- 
dia aquila  super  tribus  ąuadris  lapidibus"  ;  pod  r. 
1529 :  Jana  Biezdrowskiego,  h.  Leszczy  c, 
„alias  acenrorum^;  pod  r.  1530:  Mikołaja  Ko- 
ścieleckiego,  h.  Ogouczyk;  pod  r.  1 540 : 
Stanisława  Lipowca,  h.  Ciołek  (thaurorom) 
i  Jana  Parzniewskiego,  h.  „ancarnm",  kanoni- 
ków włocławskich.  —  Zapiski  drugiej  grupy  ty- 
czą się  pewnej  strony  obyczaju  w  Polsce: 
wykazują  one  rozpowszechniony  wśród  mo- 
żnych zwyczaj,  znaczenia  przedmiotów,  do  uży- 
tku służących,  herbami,  nawet  już  oponka  na 
powozie  nosi  herb  Godziembów  (nr.  217).  Od- 
nosi się  to  nietylko  do  w.  XVI.,  w  skarbcu 
bowiem  biskupim  znajdują  się  sprzęty  dawniej- 
szych dygnitarzy,  testamentem  kościołowi  prze- 
kazane. I  tak  po  Krzesławie  z  Kurozwęk, 
(t  1 503)  biskupie  włocławskim,  zostały  ampułki 
złocone  z  Różą;  po  Samuelu  Maciej  o  i^-skim, 
(f  1550)  biskupie  krakowskim,  ampułki  złocone, 
modą  włoską  wyrobione,  z  Ciołkiem;  na- 
lewki i  strój  biskupi  Jędrzeja  Czarnkowskicgo, 
(t  1562) biskupa  poznańskiego,  zNałęczem; 
Jędrzej  Przecławski,  dziekan  poznański,  oRa- 
ruje  kielich  srebrny,  złocony,  z  Karpiem  (jest 
to  herb  Glaubicz).  Wśród  tych  zapisek  spoty- 
kamy jedną,  w  której  kapituła  poznańska  do- 
maga się  zwrotu  kielicha  srebrnego  z  Kora- 
biem (nr.  551),  w  dwa  lata  zaś  później  Ję- 
drzeja Czarnkowskiugo.  biskupa  poznańskiego, 
kwituje  z  odbioru  kielicha  (nr.  581).  Jest  to 
prawdopodobnie  dar  Jana  Łaskiego  z  czasów, 
gdy  był  proboszczem  poznańskim. 

Jedna  tylko  zapiska  włocławska  z  r.  1550 
(nr.    983)   przynosi    nam    wywód    szlachectwa 

>)  Naloża  tu  zapiski  nr.  129,  836.  8G0,  866, 
882,  890.  ')  Zapiski  nr.  Ul,  2^9,  586,  597,  lOOa. 


45 


kandydala  na  beneficyum  kapitulne,  a  tym 
kandydatem  jest  Stanisław  Zebrzydowski,  kre- 
wniak niewątpliwie  współczesnego  biskupa 
włocławskiego,  Andrzeja  Zebrzydowskiego. 
Rzuca  ona  pewne  świaUo  na  kwestyę  nepo- 
tyzmu w  Polsce,  tem  silniejsze,  że  kapituła 
przedstawia  biskupowi  (nr.  984),  iż  miejsce  to 
jest  zastrzeżone  dla  kaznodziei,  któryby 
był    zarazem    magistrem    teologii,    albo    magi- 


strem praw  lub  obojga  nauk  i  prosi  go,  aby 
przyjął  za  to  odpowiedzialność  przed  synodem 
prowincyonalnym.  Jest  to  prawdopodobnie 
godność  zawarowana  dla  plebejusza,  według 
uchwały  sejmu  piotrkowskiego  z  r.  1496.  Mimo 
to  biskup  bierze  na  siebie  odpowiedzialność 
i  Stanisław  Zebrzydowski  zostaje  dziekanem 
włocławskim  (nr.  986). 

Helena  Polaczkówna  (Lwów). 


Bibliografia  heraldyczna  za  rok  1907. 


Boniecki  Adam.  Herbarz  polski.  Tom 
X.  (Kęstowscy — Komorowscy).  Warszawa  1907. 

Chmiel  Adam.  Pieczęć  wójtowska  kra- 
kowska z  drugiej  połowy  XIII.  w.  Rocznik 
krakowski,  1907,  t.  IX.,  sir.  209     212. 

Foucauit  de  Daugnon  hr.  Gli  Italiani 
in  Polonia.  Crema,  1907.  2.  tomy. 

Gumowski  Maryan.  Dr.  Franciszek  Pie- 
kosiński.  Rys  życia  i  prac.  Wiadomości  nu- 
mizm.-archeol.  1907,  1. 

Jabłonowski  Al.  Zasiedlenie  Ukrainy. 
Przegląd  historyczny,  1907,  IV..  str.  221. 

Kętrzyński  Wojciech.  Pamiętnik  p.  Ma- 
cieja Czygenberg  Orłow^skiego  o  własnej  ro- 
dzinie i  rodach  powinowatych.  Rocznik  Tow. 
przyj.  nauk.  pozn.,  t  XIII.,  str.  3 — 28. 

Kochanowski  Jan.  Kiedy  Boruta  był 
pacholęciem  (z  dziejów  Łodzi  i  rodu  Ł.odziów). 
Biblioteka  warszawska  1907,  III.,  str.  150 — 175 
i  234—262. 

Marcinkowski  K.  Rodziny,  zaszczycono 
szlachectwem  w  Królestwie  polskiem,  1815  do 
1836  (z  55  podobiznami  herbów).  Warszawa, 
1907,  str.  61. 

Meysztowicz  .  Aleksander.  Karpiowie 
herbu  własnego.  Wilno,  1907,  str.  115,  1  Łabl. 

Moraczewski  Stanisław.  Moraczewscy. 
Zarys  genealogiczny  na  podstawie  dokumentów 
urzędowych,  oraz  papierów,  znajdującycłi  się 
w  archiwum  rodzinnem.  Lwów,  1907,  str.  13 
i  4  lab.  geneal. 

Ostrowski  hr.  J.  Księga  herbowa  rodów 
polskich  (do  litery  T). 

Piekosiński  Franciszek.  1)  Nieznane 
zapiski  heraldyczne  z  ksiąg  wiślickich.  2)  Jana 
'amojskiego  notaty  heraldyczno-sfragistyczne. 
Sludya,  rozprawy  i  materyały  z  dziedziny  hi- 
fi  tory  i  polskiej  i  prawa  polskiego,  t  VII.  Kra- 
ków, 1907. 

Tenże.  O  sali  gotyckiej  w  kamienicy 
hetmańskiej  w  Krakowie.  Rocznik  krak.,  i.  IX., 
r.   1907. 

Priimers  R.  Eine  Posener  Wappensage. 
.MoiuiLsbIiiŁŁur  d.  hi.st.  Gesellsch.  f.  Prov.  Posen, 
1907,  .sir.  33—39. 


Sadowski  Henryk.  Ordery  i  odznaki 
zaszczytne  w  Polsce.  Cz.  IL  Warszawa,  1907, 
str.  95—194. 

Semkowicz  Władysław.  Ród  Pałuków. 
(Monografie  historyczne  rodów  rycerskich  w  Pol- 
sce wieków  średnich,  nr.  I).  Rozpr.  Akadem. 
Umiej.  t.  XLIX.,  J907. 

Sokołowski  Maryan.  Ścibor  ze  Ścibo* 
rzyć  i  Pippo  Spano,  tudzież  kilka  słów  o  kro- 
nice Ulricha  v.  RichentaJ.  Sprawozdania  komi- 
syi  do  bad.  hist.  sztuki  w  Polsce,  Ł.  VIII.,  z. 
1/2,  str    LXIX.  i  CXCm. 

UruskI  hr.  S.,  Kosiński  A.  i  Włodar- 
ski Al.  Rodzina,  Herbarz  szlachty  polskiej, 
t.  IV.  (Fabecki  —  Groer),  t.  V.  (Groffo  — 
Jarzyóski).  Warszawa,  1907,  4^ 

Wittyg^  Wiktor.  Nieznana  szlachta  pol- 
ska i  jej  herby  (opracowane  przy  współudziale 
Stanisława  Dziadulewicza).  Kraków,  1907,  str. 
436. 

Tenże.  Znaki  pieczętne  (gmerki)  mie- 
szczan w  Polsce  w  XVI.  i  zaraniu  XVII.  w. 
(dok.).  Wiadomości  num.  archeol.  1907,  1. 

Tenże.  Pieczęci  miast  dawnej  Polski. 
Zesz.  II.  Kraków- Warszawa,  1907. 

Wspomnienia  o  rodzinie  Załuskich 
w  XIX.  stuleciu.  Druk  jako  rękopis.  Kraków, 
1907,  str.  293. 

Źernicki-Szelis:a  E.  Der  polnische  Klein- 
adel  im  XVI.  Jhdt.,  nebst  cinem  Nachtragc  zu 
„Der  polnische  Adel  und  die  demselben  hin- 
zogetretenen  andersliindischen  Adelsfamilien'' 
und  dem  Verzeichniss  der  in  den  Jahren  1260 
bis  1400  in  das  Ermland  eingewanderten  Stamm- 
preussen.  Hamburg,  1907,  str.  150. 

Żychliński  Teodor.  Złota  księga  szlachty 
polskiej.  R.  XXX.  Poznań,  1907,  sir.  168. 

Zawiera  monografie  następujących  rodzin: 
Belatowicze  (h.  Zaremba),  Gasiorowscy  (h.  Śle- 
po wron),  K  lotto  wie  V.  Eidenfeld  (b.  Tarcza),  Kost- 
kowie (h.  Dąbrowa),  Koźmiiiscy  (h.  Poraj),  Ma- 
tusie wiczo  wic  (h.  Łabędź),  Mliccy  th.  Dołęga), 
Moniuszkowie  (h.  Krzywda),  Wojakowscy  (h. 
Brochwicz),  Zabłoccy  (h.  Sulima,  przydomku  Sa- 
wicz), Z  wolscy  (h.  ()gończyk). 


46 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagadnienie  9. 

Wiadomo  może  komu,  do  którego  z  pię- 
ciu herbów  (Białynia,  Kozieł,  Mądrostki,  No- 
wina, Poraj)  należeli  bracia :  Jakób  Wilczek 
(możliwie  Wilkiem  zwany),  urodzony  prawdo- 
podobnie w  Samborze  (mieście  lub  przedmie- 
ściu) w  r.  1795  i  Tomasz  Wilczek,  urodzony 
w  Samborze  7.  grudnia  r.  1808,  synowie  Sta- 
nisława Wilczka  i  Katarzyny  z  Tyszkiewiczów 
lub  Deczkiewiczów.  Pożądanem  byłoby  też 
wiedzieć,  gdzie  znajdują  się  metryki  Jakóba 
i  Stanisława.  M,  W, 

Odpowiedź  na  zag.  1.  (zesz.  1.  str.  14). 

P.  Adam  Boniecki  zwraca  naszą  uwagę, 
że  Niemierza  i  Pełka,  nieprawi  synowie  Kazi- 
mierza Wielkiego,  spłodzeni  z  Cudką  Gołecką, 
pisali  się  z  Galowa  a  nie  z  Galowa,  a  rodzina, 
od  nich  pochodząca,  Galowscy,  nie  Galowscy, 
jak  podaliśmy  za  dr.  Balzerem  {Otntalogia 
Piastów^  str.  400  i  nast.)  w  1.  zeszycie  Mie* 
siccznika  na  str.  14.  Istotnie  miejscowość  ta 
występuje  nie  tylko  w  dawnych  źródłach  {Żró- 
dla  dziejowe,  L  XIV.  i  XV.),  ale  i  na  nowszych 
mapach,  oraz  w  Słowniku  geograficznym 
w  brzmieniu:  Galów.  Przy  tej  sposobności 
nadsyła   nam    P.    Boniecki    (za  co  mu  wdzię- 


czność   wyrażamy)    genealogię,    którą    poniżej 
zamieszczamy : 

Niemierza  z  Gołczy  r.  1339 
żona:  Cudka,  córka  Pełki,  kaszt  sieciechowskiego 

Pełka  r.  1365    Niemierza   Jan 
ż.  Hanka 


Niemierza  z  Galowa     Pełka  na  Bvdlinie 
1399 


Pełka  (1417-1420) 


Niemierza 
Flory  an  1431. 


/.'Odpowiedź  na  zag.  6.  (zesz.  1.  str.  14). 
Borzekowie  (dawniej  Rorzykowie)  byli 
zapewne  gtięzią  rodziny  Tymienieckich,  herbu 
Z  a  r  em  b  a,  gdyż  używali  stale  tego  nazwiska 
jako  przydomku.  Tym  też  herbem  wylegity- 
mowali swe  szlachectwo  w  latach  1833 — 40, 
przed  deputacyą  wywodową  gubernii  podol- 
skiej :  Franciszek,  syn  Józefa,  porucznik  b.  y 
wojsk  polskich  (r.  1790)  i  jego  synowie:  Fioiil/ 
i  Jan  {Akta  Heroldyi  w  Petersburgu).  Potom- 
stwo tych  Borzeków  istnieje  na  Podolu  po 
dziś  dzień  i  stale  używa  herbu  Zaremba. 

Stanlsłaio  Dziadulemcz  (Warszau-s). 


Sprawy  Towarzystwa  heraldycznego. 


Na  zebraniu  lwowskich  członków  Towa- 
rzystwa heraldycznego,  dnia  11.  kwietnia  b.  r. 
wygłosił  dr.  Władysław  Semkowicz  odczyt, 
poświęcony  ocenie  działalności  Franciszka  Pie- 
kosińskiego  na  polu  heraldyki  i  sfragistyki 
polskiej.  Prelegent  omówił  szczegółowo  jogo 
dzieła  i  wydawnictwa  heraldyczne  i  sfragisty- 
czne,  kreśląc  rozwój  teoryi  runicznej,  począwszy 
od  pracy  p.  t.:  O  powstaniu  społeczeństwa  pol-  . 
skiego  w  wiekach  średnich  i  jego  pierwotnym 
tt«<rq;ii,  ogłoszonej  w  r.  1881,  a  skończywszy 
na  Herbarzu  szlachty  polskiij  wieków  średnich 
(1906),  który  stanowi  zamknięcie  ćwierć  wieko- 
wych badań  Piekosińskicgo  nad  runiczncm  po- 
chodzeniem herbów  polskich.  W  zakończeniu 
przedstawił  dr.  Semkowicz  ogólny  pogląd  na 
wartość  i  znaczenie  prac  heraldycznych  tego 
znakomitego  uczonego.  Z  tych  ogólnych  uwag 
przytaczamy  poniżej  ważniejsze  ustępy,  odsy- 
łając czytelników  do  2/3  zeszytu  Kwartalnika 
historycznego  z  r.  b.,  gdzie  odczyt  ten  ogło- 
szony został  w  całości,  jako  część  zbiorowej 
pracy,  omawiającej  całokształt  naukowej  dzia- 
fcilności  Fr.  Pickosińskiego. 

„Od    pier<w.szej    chwili,    kiody    wystąpił 


z  pomysłem  runicznego  pochodzenia  herbów, 
aż  do  śmierci,  bronił  go  niemal  fanatycznie 
i  nie  tylko  w  niczem  nie  cofnął  się  przed  po- 
ciskami i  zarzutami  krytyków,  ale  w  gfęno- 
kiem  przekonaniu  o  prawdziwości  swych  po- 
glądów, kroczył  po  wytkniętej  raz  ścielee, 
usque  ad  finem.  Jeśli  zmieniał  zapatrywania 
na  poszczególne  kwestye,  łączące  się  z  teoryą 
runiczną,  to  nie  czynił  tego  pod  wpływem 
i  w  duchu  swoich  krytyków,  lecz,  przeciwnie, 
szedł  często  uparcie  wbrew  ich  poglądom.  Tak 
było  —  na  przykład  —  z  zawołaniami.  Gdy 
w  pierwszych  pracach  dzielił  je  na  topografi- 
czne i  osobowe,  a  nawet  przyznawał  pierwszym 
przewagę  liczebną,  to  w  Rycerstwie  polskiem 
uznał  topograiiczne  proklamy  tylko  za  wyjątki, 
przyjmując  jako  regułę  zawołania  osobowe,  po- 
padł więc  w  skrajną  sprzeczność  z  Małeckim, 
który  wywodził  wszystkie  zawołania  od  nazw 
miejscowych.  Podobnie  miała  się  rzecz  z  he- 
raldyką ruską,  której  źródło  upatrywał  pier* 
wotnie  u  Waregów,  później  wywodził  ją  z  Pol- 
ski, nazwał  siostrzycą  heraldyki  polskiej,  a  po 
ostr^^ch  atakach  ze  strony  Jabłonowskiego,  po* 
szedł  jeszcze   dalej  w    wytkniętym   przez    się 


47 


kieranka,  nazywając  heraldykę  ruską  rodzoną 
córką  polskiej.  Uważając  swą  hipotezę  za  nie- 
wzruszony dogmat,  doprowadzi?  konsekwencye 
teoryi  runicznej,  zwłaszcza  przy  ostatku,  do 
tego  stadyum,  który  trzeźwo  patrzący  i  my- 
ślący krytyk  mógł  przyjąć  tylko  milczeniem 
(cfr.  rzekoma  potęga  rodu  Lubomlitów).  To 
milczenie  ze  strony  uczonych  najbardziej  go 
bolało,  na  to  też  żalił  się  nieraz ;  on  pragnął 
polemiki,  pragnął  walki,  tymczasem  przeciwnicy 
się  nie  zjawiali.  Lecz  sam  się  pocieszał,  przyj- 
mując owo  milczenie  za  uznanie  swojej  teoryi. 

Konstrukcya  teoryi  runicznej  była  tak 
sztuczną  i  misterną,  tak  bystro  pomyślaną,  tyle 
w  niej  było  wyjść  i  wnijść,  że  w  najzawilszej 
sytuacyi  znalazła  się  zawsze  furtka  i  można 
powiedzieć,  że  nie  było  prawie  kwestyi  dla 
Piekosińskiego,  którejby  nie  potrafił  wyjaśnić 
ze  stanowiska  swej  teoryi;  z  drugiej  zaś  strony 
nie  było  znaku  herbowego,  któregoby  nie  po- 
trafił wyprowadzić  z  jakiejś  runy.  Bo  też  nie 
mógł  znaleźć  podatniej  szego  i  bardziej  giętkiego 
materyału  dla  tematów  herbowych  nad  runy. 
Występują  one  bowiem  w  dwóch  kształtach 
i  typach,  jako  starszy  i  młodszy  futhork,  w  li- 
niach prostych,  łukowatych  i  kolistych,  wy- 
stępują luźnie  i  powiązane,  ulegają  odmianom 
w  położeniu.  Wprowadziwszy  je  na  grunt  he- 
raldyczny polski,  Piekosiński  dodaje  jeszcze 
nowe  odmiany:  uszczerbienie  czyli  odłamanie 
dolnej  części  laski  runicznej,  uświęcenie  przez 
dodanie  krzyża  i  uherbienio.  I  to  mu  jeszcze 
nie  wystarcza  do  wywiedzenia  wszystkich  her- 
bów ze  znaków  runicznych,  lecz  i  na  to  znaj- 
duje się  rada.  Piekosiński  odkrywa  zjawisko, 
nieznane  światu  runicznemu  skandynawskiemu, 
a  właściwe  tylko  polskiemu,  że  przy  formo- 
waniu odmian  herbowych  przedsiębrano  zmiany 
kresek  znamiennych  runy  (każda  runa  składała 
się  z  laski  i  kresek  znamiennych  czyli  zna- 
mion). Dokonywano  tedy  najrozmaitszych  ope- 
racyi  z  runą,  wywracając  znamiona  w  całości 
lab  częściowo,  zmieniając  położenie  pionowe 
lub  ukośne  na  poziome,  łamano  je  na  połowy 
lub  części  i  t.  p.  Stwierdzenie  tego  zjawiska 
otwarło  całej  masie  herbów,  doL^d  nierozwiąza- 
nych, na  oścież  wrota  do  gmachu  teoryi  ru- 
nicznej. Wystarczy  tylko  reprodukować  ten 
proceder  w  odwrotnym  kierunku,  aby  znaleźć 
prototyp  runiczny  każdego  znaku  herbowego. 
Ponieważ  zaś  przy  owych  operacyach  nie  sto- 
sowano się  do  żadnych  reguł,  więc  i  Pieko- 
siński posługuje  się  przy  odtwarzaniu  run  z  her- 
bów tylko  whisną  wyobraźnią  i  instynktem. 

Zasadniczy  błąd  teoryi  Piekosińskiego 
iitanowiło  to,  że  opierał  się  nieraz  na  uszko- 
dzonych, niedokładnych  lub  niedbale  wykona- 


nych wizerunkach  znaków  napieczętnych,  a  do 
każdej  kreski,  do  każdego  zgięcia  i  wyszczer- 
bienia, przywiązywał  bardzo  wielką  wagę.  Mam 
wrażenie,  że  i  rysunki  znaków  napieczętnych 
w  Pieczęciach  polskich,  o  ile  są  wykonane 
z  wolnej  ręki,  a  nie  z  odlewów,  nie  zasługują 
na  bezwzględne  zaufanie,  a  to  ze  względu  na 
wybitnie  indywidualny,  zasuggestyonowany  ru- 
nami^  sposób  patrzenia  Piekosińskiego. 

Drugi  błąd  teoryi  polega  w  przywiązy- 
waniu znaczenia  do  najdrobniejszych  szczegó- 
łów  znaku  herbowego  i  do  jego  na  tarczy  po- 
łożenia. Na  tern  właśnie  opiera  się  cała  teorya 
o  tworzeniu  odmian  herbowych  prz^z  boczne 
linie  rodu.  Tymczasem  da  się  wykazać,  że 
bracia  rodzeni  posiadali  często  identyczne  go- 
dła herbowe,  a  z  drugiej  strony,  ta  sama  osoba 
zmieniała  w  ciągu  życia  znak  herbowy. 
W  wieku  XV.  zdarzało  się,  że  szlachta  nie 
pamiętała,  jak  wogóle  wygląda  jej  herb,  a  cóż 
dopiero,  w  jakiem  położeniu  względem  siebie 
mają  pozostawać  poszczególne  jego  części. 
Stąd  wynikły  różnice,  zarówno  w  opisie  her- 
bów, jak  i  w  wyobrażeniu  godła  herbowego 
na  pieczęci.  Wystarczy  przeglądnąć  jakikol- 
wiek zbiór  zapisek  herbowych,  aby  się  prze- 
konać, jak  odmiennie  nieraz  te  same  herby  są 
tam  opisane.  W^ystarczy  przejrzeć  Piekosiń- 
*skiego  Heraldykę  poUką,  aby  dostrzec,  jaka 
panowała  dowolność  w  przedstawianiu  szcze- 
gółów i  akcesoryów  herbowych.  Jest  to  objaw, 
zwłaszcza  u  drobnej  i  rozprószonej  szladity, 
w  w.  XV.  powszechny,  objaw,  który  prowa- 
dził niewątpliwie  do  wytwarzania  się  odmian 
herbowych  i  odrębnych  rodów,  ale  był  on, 
mojem  zdaniem,  bezwiednym  i  samorzutnym, 
a  nie  celowym,  związanym  z  tworzeniem  się 
bocznych  gałęzi  rodowych,  jak  twierdzi  Pie* 
kosiński,  który,  idąc  tą  drogą,  zalicza  jeden 
i  ten  sam  herb  do  kilku  nieraz  rodów  szcze- 
powych. 

W  związku  z  teoryą  o  tworzeniu  się 
odmian  herbowych  pozostaje  zapatrywanie,  że 
tylko  „najstarszy  syn  czyli  senior"  dziedziczył 
znak  stanniczy  ojcowski  wraz  z  naczelnem 
dowództwem.  Otóż,  pomijając  to,  że  Piekosiń- 
ski stale  miesza  tak  zasadniczo  różno  pojęcia 
prawne,  jak  primogenitura  i  seniorat,  zauwa- 
żyć należy,  że  niema  dowodu  na  to,  by  w  naj- 
dawniejszych czasach  najstarszy  syn  wchodził 
w  prawa  rodowe  ojca,  przeciwnie,  mamy  dość 
silne  dowody  na  to,  że  przynajmniej  w  rodzie 
Piastów,  który  zdaniem  Piekosińskiego  jest 
także  jedną  z  gałęzi  wspólnego  pnia  dynasty- 
cznego szlachty,  istniała  pierwotnie  zasada 
dowolnego  wyznaczania  następcy,  znana  także 
w  prawach    innych    ludów  słowiańskich.    T 


48 


tedy  jeden  z  filarów  icoryi  Piekosi^skiego 
o  tworzeniu  się  odmian  herbowych  byłby  po- 
ważnie zachwiany. 

Podobnie  nie  da  się  utrzymać  teza  Pie- 
kosińskiego  o  wyłącznie  osobowym  charakte- 
rze zawołań  herbowych.  Niezaprzeczenie  sze- 
reg proklamacyi  zaliczyć  musimy  do  tej  grupy 
(np.  Bolesta,  Drogosław  etc.),  ale  2e  większość 
zawołań  należy  do  typu  topograficznych,  to 
nic  ulega  wątpliwości.  W  każdym  razie  zaró- 
wno skrajny  sąd  Małeckiego  o  wyłącznie  to- 
pograficznym, jak  i  Piekosińskiego  o  wyłącznie 
osobowym  charakterze  zawołań,  nie  dadzą  się 
utrzymać. 

Małecki  i  Piekosiński !  Jak  ci  dwaj  uczeni 
różnią  się  od  siebie,  nie  tylko  poglądami,  ale... 
i  metodą  i  środkami,  zmierzającymi  do  osią- 
gnięcia zdobyczy  naukowych.  Spotkali  się  oko 
w  oko  i  starli  się  kilkakrotnie  na  polu  heral- 
dyki, lecz  jakże  odmienną  bronią  walczyli. 
Obaj  uzbrojeni  w  zapas  fachowej  wiedzy  i  upo- 
sażeni bystrością  w  ocenianiu  zjawisk  dziejo- 
wych, tylko  gdy  Małecki  dochodzi  do  swych 
wniosków  drogą  indukcyjną  po  poprzedniem 
przytoczeniu  i  rozważeniu  szeregu  faktów,  to 
Piekosiński  stawia  apriorystyczne  sądy  i  stara 
się  potem  dedukcyjnie  nagiąć  do  nich  fakta 
i  dowody,  podobnie,  jak  naginał  laski  znaków 
pieczętnych,  by  jo  sprowadzić  do  runy.  Nawet 
tam,  gdzie  konstrukcya  naukowa  ma  pozory 
logiki  myślowej,  przesłanki  często  są  chwiejne 
lub  wprost  fałszywe. 

Jakież  więc  są  wyniki  ćwierćwiekowej 
przeszło  pracy  Piekosińskiego  na  polu  heral- 
dyki? Na  to  jest  tylko  jedna  odpowiedź: 
mimo  wszystkie  wady  metodyczne  i  błędy 
faktyczne,  wyniki  prac  jego  są  świetne,  a  za- 
sługi olbrzymie.  Przyznać  to  musi  najzago- 
rzalszy przeciwnik  teoryi  najazdu  i  teoryi 
o  runicznem  herbów  pochodzeniu.  On  he- 
raldykę polską  podniósł  do  rzędu 
prawdziwej  nauki.  Do  niedawna  heral- 
dyka polska  zaczynała  się  od  Paprockiego, 
a  bajki  i  panegiryczne  wymysły  naszych  „he- 
raldyków" były  alfą  i  omegą  dla  tych,  co  się 
taką  heraldyką  zajmowali.  Piekosiński,  pierw- 
szy, sięgnął  po  autentyczne  źródła  dla  heral- 
dyki, po  pieczęci  i  zapiski  herbowe  i  czer- 
piąc z  nich  pełną  dłonią,  zgromadził  olbrzymi 
zapas  materyału  heraldycznego,  ugrupował  go 
i  rozpatrzył,  postawił  setki  pytań  i  pobudził 
innych  do  pracy  na  tem  nowem  polu  nauki. 
Wiele  kwestyi  z  zakresu  heraldyki,  dotąd  nie- 
tkniętych, on  pierwszy  poruszył  i  rozstrzygnął, 
przyswajając  jo  na  zawsze  nauce.  Choćbyśmy 
odrzucili  całą  tcoryę  runiczną,  to  pozostanie 
jeszcze  tyle  kwestyi  ważnych  dla  nauki,  któro 


jemu  zawdzięczają  wyprowadzenie  na  światło ' 
dzienne  i  opracowanie,  że  wymienię  tylko  je|^ 
znakomite  wywody  o  adopŁacyi,  indygenatach 
i  nobilitacyach,  luB  świetne  wprost  poglądy 
na  szereg  kwestyi  heraldycznych,  wypowie- 
dziane w  pracy  p.  t:  Najnowsze  poglądy  na 
wytworzenie  si^  nlaehiy  polskiej^  którą  uwa- 
żam za  najlepszą,  naj trzeźwiej  pisaną  rzecz 
Piekosińskiego  w  zakresie  heraldyki,  gdyż,  po- 
mijając własną  hipotezę,  trzyma  się  tam  ściśle 
zakresu  konkretnych  faktów,  objętych  dziełem 
Małeckiego  i  sprowadzony  przezeń  z  górnych 
przestworów  fantazyi  na  grunt  rzeczywistości, 
rozsiewa  myśli,  które  na  wagę  złota  w  nauce 
się  ceni. 

Bogaty  materyał  sfragistyczny,  zawarty 
w  publi  kacy  ach  jego  p.  t  :  Pieczęci  polskie 
i  Heraldyka  polska,  pozostanie  nieocenionym 
skarbem  nauko\i^m  dla  młodszych  pokoleń 
badaczy.  Próby  badań  nad  rozsiedleniem  ry- 
cerstwa polskiego  będą  wzorem  dla  jego  na- 
stępców. Ich  zadaniem  będzie  prowadzić  dalej 
rozpoczęte  przezeń  prace,  uzupełniać  je  i  pro- 
stować, torować  nowe  ścieżki  na  tem  npię- 
knem  i  wdzięcznem  polu  heraldyki",  jak  je 
nazywał  Piekosiński.  On  to  pole  pierwszy  za- 
orał i  posiewem  zapłodnił,  a  choć  tu  i  ówdzie 
zeszedł  chwast  i  kąkol,  to  jednak  plon,  na- 
ogół  piękny,  już  on  sam  zebrał.  Przyszli  żni- 
wiarze mają  te  chwasty  wyplenić ! 

Więc  przedewszystkiem  oddzielić  heral- 
dykę ruską  od  polskiej,  bo  to  iime  ziarno, 
inny,  odrębny  świat,  jak  słusznie  powiedział 
Jabłonowski.  Nad  heraldyką  litewsko-ruską 
należy  przeprowadzić  osobne,  głębokie  badania, 
uzupełnić  materyał  sfragistyczny  ruski  z  da- 
wniejszych wieków,  wciągnąć  w  zakres  badań 
plomby  i  monety  ruskie,  zbadać  dokładniej 
tamhy  wschodnie,  nie  tylko  ludów  kaukazkich, 
ale  i  innych  szczepów  fhisko-mongolskich,  są- 
siadujących z  Rusią.  Przytem  nie  zasklepiać 
się  w  swym  ciasnym  domku  polskim,  ale  rzu- 
cić okiem  na  całą  Słowiańszczyznę,  wciągnąć 
w  zakres  porównawczych  studiów  w  szerszej, 
niż  dotąd  mierze,  heraldykę  czeską  i  chorwac- 
ką, nie  pomijając  i  węgierskiej,  zajrzeć  także 
do  Bizancyum. 

Dalej,  pogłębić  studya  genealogiczne,  zwią- 
zać je  z  badaniami  nau  rozsiedleniem  rodów, 
prowadzić  je  jednak, .  nie  jak  Piekosiński  w  i^y- 
cersŁwie  pohkiem  progressywnie,  ale  retrogrcs* 
sywnie,  od  wieku  XV.  począwszy,  wstecz. 
Wyjść  od  Długosza,  a  przebywszy  gęstwina 
zapisek  i  las  dokumentów,  dotrzeć  do  ,ipra- 
dynastów^  szlachty  polskiej. 

Oto  zadania  przyszłych  pracowników  aa 
polu  heraldyki  średniowiecznej". 


Nak/adcni  Tow.  keraidyesnego.         R««iaktor  nars.  i  ^pow. :  Or7  Władyiław  Samkawiei.  Drukarnia  Ludowa  W  Lwawi^. 


MIESIĘCZNIK  ^^= 
^^  HERALDYCZNY 

ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


Nr.  4. 


Lwów,  Wrzesień  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 
Pnodplaia  na  Miesięcznik  wynosi  rocznie: 


«  K  =  S  Mk.  =  4  Rb. 


Numer  pojedynesT  50  haleny,  s  prsesy/ką  60  halerzy. 

Przedpłata  na  Rocznik  wynosi: 

=====  10  K  =  9  Mk.    =7  Rb.  s=== 


Członkowie  Towarzystwa  heraldyczneco.  ptacacy  próez  wpiso- 
wego w  kwocie  2  K,   roczna  wkładkę  12   K,  otrzymają  Mit- 
aięcznik  i  liocznik  bezpłatnie. 

Przedpłatę  naleAy  nadsyłać  pod  adresem: 
Tdwariystwo  zaliczićowe  naBCzydelskie,  Lwów,  Frydrychów  S. 

Korespondencye  i  rękopisy  pod  adresem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz,  Lwów,  Zamojskicco  14.  ass 


Tre^:  Z.  L.  Radzimiński:  O  totsamości  tytufów  „kniaź**  i  „ksis^ę"  w  dawnej  Rzeczypospolitej,  sir.  49.  -- 
wl.  Leon  Antoniewicz:  Nagrobki  kościelne  w  Krośnie,  str.  55.  —  Dr.  Mieczysław  Wąsowicz:  Metryki 
(Lubcza),  str.  59.  —•Sprawozdania  i  recenzye,  str.  62.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  63.  —  Po- 
kwitowania uiszczonych  kwot,  itr.  64. 


6  tożsamości  tytułów  „kniaź"  i  „ksiąźą" 

w  dawnej  Rzeczypospolitej. 

Szanowny  recenzent  cennej  pracy  nieodżałowanej  pamięci  Aleksandra  Hirschberga  p.  L 
Maryna  Mniszcliówna^  prof.  dr.  A.  Bruckner,  w  recenzyi  umieszczonej  w  Kwartalniku  hi- 
storycznym z  r.  1907  (zeszyt  4.  str.  693—8),  skądinąd  zresztą  bardzo  pochlebnej  i  zasłużonej, 
w  końcowym  ustępie  czyni  autorowi  zarzut,  że  Rożyńskicgo  (właściwie  Rużyńskiego)  na- 
zywa „raz  kniaziem,  raz  księciem**,  a  dalej  tak  powiada:  ^Wystrzegałbym  się  u  Ruiyń- 
skich,  Puzynów  i  t  d.  formy  książę,  byli  to  kniaziowie,  t  zn.  niewiele  od  zamo- 
żnego chłopa  wyżsi;  z  wołyńskich  czy  podolskich  kniaziów  zawsze  w  Polsce  szy- 
dzono, już  Rej  na  ten  temat  fraszkę  napisał,  a  w  w.  XVII.  powszechnie  twierdzono,  że  to 
od  kwiku  świni,  co  nogą  w  płocie  ugrzęzła,  tych  wszystkich  kniaziów  przezwano;  w  Mo- 
skwie bojarzyn  o  bezczestje  sądownie  skarżył,  jeśli  go  kto  przez  nieuwagę  kniaziem  na- 
zwał.  Więc  nie  książęta  to,  lecz  tylko  kniaziowie  i  tak  ich  też  źródła  współczesne 
stale  nazywają  (ale  n.  p.  książę  Zbaraski!)^. 

Tak  ostatecznie  zawyrokował  zasłużony  mąż  nauki  i  zaszczytnie  znany  profesor 
berlińskiej  wszechnicy.  Zdawałoby  się  zatem,  że  nic  pozostaje  nic  więcej,  jak  uchyliwszy 
czoła  przed  tą  wyrocznią,  traktować  odtąd  całą  plejadę  kniaziów  litewsko-ruskich  mało 
co  wyżej  od  zamożnych  chłopów!  A  jednak,  na  podstawie  bardziej  źródłowych 
i  poważniejszych  dowodów,  niż  fraszka  Reja,  postaramy  się  to  twierdzenie  prof.  Bru- 
cknera obalić  i  należne  kniaziom  litewsko-ruskim  miejsce  w  hierarchii  społecznej  dawnej 
Rzeczypospolitej  odzyskać  i  naukowo  utrwalić,  miejsce,  jeżeli  nie  wyższe,  to  w  każdym 
razie  nie  niższe  od  zajmowanego  przez  rody  polskie,  tytułem  książęcym  przez  cesarzów 
świętego  państwa  rzymskiego  obdarzone. 


Zacznijmy  od  określenia  tytufu  ^^kniaź'',  jakie  nam  podat  wielki  znawca  stosonkdw 
litewsko-polskich  i  o  wiek  przeszło  więcej  od  nas  do  nich.  zbliżony,  śp.  Tadeoss  Gzacki, 
w  niezmiernie  cennych  dopiskach  do  swej  pracy  O  Ułmushich  i  polskirJi  prawach:  „Kniaź, 
knees,  kniez,  w  różnym  słowiańskim  dyulekcie,  znaczyło  książęcia,  czyli  jedne  z  pierw- 
szych osób,  principalem  persona m.  W  Czechach  dość  długo  mówiono  knez  biskop 
i  łączono  tytuł  uczczenia  z  tytułem  urzędu.  Przyzwyczajono  się  brać  jedno  zb,  drugie 
i  zdawało  się  w  mniemaniu  średnich  wieków,  że  tytuł,  od  losu  urodzenia  dany,  jest  wielki, 
kiedy  wyrównywa  święconemu  księdza  pomazańca  godności.  Książęta 'więc  w  tym  czasie, 
kiedy  gramatyka  polska  jeszcze  logicznych  prawideł  nie  wydała,  mieszano  z  księżmi.  Mó- 
wiono w  ruskim :  .,weliki  kniaź  litowski",  po  polsku  przetłumaczono  „wielki  ksiądz  litew- 
ski". Równie  książęta  mniejsi  ten  tytuł  brali**!). 

Po  nim  3.  p.  Julian  Bartoszewicz,  bardzo  ścisły  badacz  i  znawca  stosunków  społecz- 
nych na  Rusi  i  Litwie,  niezawsze  wierzący  w  dynastyczne  pochodzenie  kniaziów  wołyń- 
skich, nie  ma  ich  wszakże  za  byle  co.  kiedy  w  Encyklopedii  powszechny  powiada:  „Wo- 
łynianie  do  kniaziów  nawykli,  tylu  ich  mieli  za  waregskich  czasów!  Kniaź  został  instyta- 
cyą  obyczajową,  bez  kniaziów  nie  obejdzie  się  wołyńska  ziemia,  straci  $wój  koloryt; 
w  kniaziach  tkwi  cząstka  narodowości,  odrębności  tej  ziemi;  kniaziowie  są  to  reprezen- 
tanci jej  przeszłości,  drogie  pamiątki  po  ojcach  w  późnych  pokoleniach"  2). 

Wreszcie  poważny  badacz  i  znawca  ustroju  społeczneiro  Rusi  litewskiej,  tegoroczny 
sędziwy  Jubilat.  Aleksander  Jabłonowski,  kreśląc  ustrój  społeczny  ziemi  wołyńskiej  w  po- 
łowie w.  XVI.,  zaznaczywszy,  że  ziemia  wołyńska  „przedstawiała  jakby  ieden  wielki  przy- 
bytek możnowładztwa,  występującego  tu  w  swej  najbardziej  może  surowej  postaci, 
w  postaci  rojowiska  głównego  kniaziów  feudalnych"  i  że  „feudalizm  był  ogólną 
normą  stosunków  polityczno-społecznych  wielkiego  księstwa,  który  przeprowadziła  Litwa 
po  całej  Rusi,  orężem  swym  zagarniętej,  a  tem  samem  i  na  Wołyniu,  uporządkowiyąc 
tylko  przygotowane  tam  już  poprzedniem  życiem  po  temu  obfite  wielce  żywioły**,  w  dal- 
szym^ ciągu  powiada:  „Pod  władzą  zwierzchniczą  litewską,  w  objęciach systematu politycz- 
nego Litwy,  żywioły  te  rozwinęły  się  tylko  bardziej  i  w  potężny  oryginalny  organizm 
urosły.  Cechę  najwybitniejszą  tego  organizmu  stanowiła  wszystko  pochłaniająca  przewaga 
kniaziostwa..."  „Zupełnie  inaczej  jak  w  Haliczu,  gdzie  Rurykowicze  całkowicie  byli 
wygaśli,  pozostali  tu  na  Wołyniu,  po  upadku  Daniłowego  królestwa,  szczególnie  w  pasie 
krainy  tej  poleskim,  liczni  kniaziowie,  którzy  ród  swój  od  dawnych  udzielnych  wład- 
ców wywodzili.  Byli  rzeczywiści  kniaziowie:  Pińscy,  Turowscy,  Stepańscy;  dalej  — 
tyle  głośni  następnie  Ostrogscy  i  przetrwali  do  dziś  dnia  Czartoryscy  (!),  Czetwertcńscy 
i  inni.  Wprawdzie  od  niepamiętnych  już  czasów  potęga  zwierzchniczych  władców  halicko- 
włodzimierskich,  Daniła  i  jego  synów,  ubezwładniła  była  najzupełniej  rozrodzonych  tych 
kniaziów  polesko- wołyńskich,  nic  im  więcej  oprócz  rozległych  posiadłości  nie  zosta- 
wiając, tak,  że  tytuł  sam  jedynie  świadczył  o  dawnej  ich  udziclności.  Lecz  pod  łagodniej- 
szem  panowaniem  Litwy,  w  objęciach  jej  porządku  feudalnego,  kniaziowie  ci  odradz^ają 
się,  przychodzą  do  poważnego  znaczenia,  wstępują  czynnie  w  zakres  obudzonego  na  nowo 
politycznego  życia  i  pozostawiają  imię  swe  w  historyi**. 

W  dalszym  ciągu  przypuszcza  zasłużony  nasz  Jubilat,  że:  „ci  kniaziowie,  najnie- 
wątpliwiej  rzeczywiści  potomkowie  krwi  panującej  na  Rusi,  sami  wynurzywszy  się  niejako 
w  nowym  świecie  feudalnym  z  ciemności  na  światło,  zatraciwszy  ścisłą  tradycyę  ge- 
nealogiczną swego  pochodzenia,  grubą  mgłą  okrytego,  nie  byli  w  stanie  zabronić  pewnych 
przywłaszczeń  ludziom  bogatym  a  możnym,  dziedzicom  owych  dumnych  bojarów,  którzy, 


1)  T.  I.  str.  87.  >)  T.  XXVII.  str.  801. 


=__ — ================  51   =========================^^ 

jak  wierne  rody  wielkoksiążęce,  uciskali  może  ich  przodków,  łub  w  niepowściągniętej  swej 
ambicyi  sami  sięgali  po  tron  książęcy...  O  ileż  łatwiej  było  możnym  bojarom  przywłaszczać 
sobie  następnie,  wśród  powszechnego  rozprzężenia  Daniłowego  królestwa,  pod  obcą  już 
litewską  władzą,  tytuły  same  kniaziowskie,  gdy  się  posiadało  dostatek,  znaczenie  rze- 
czywiste, a  co  więcej,  mogło  się  być  spokrewnionym  z  rodami  istotnych,  uznanych,  a  zu- 
bożałych kniaziów.  Co  też  z  biegiem  czasu  faktycznie  się  stało  w  owej  krainie  najbut- 
niejszego  bojarstwa  możnego,  pod  władzą  zwierzchniczą  potomków  Gedymina.  Wołyń  tedy 
okrywa  się  jakby  rojowiskiem  kniaziów,  osobliwie  od  czasu,  gdy  ze  Świdrygiełłą,  sie- 
dzącym w  Lucku,  ziemia  ta  traci  r.  1452  ostatniego  księcia  udzielnego.  Każdy  tu  więc, 
kto  posiadając  rzeczywistą  moc  i  znaczenie,  do  wyróżnienia  się  dystynkcyjnego  zmierza, 
przybiera  świetny  tytuł  kniaziowski  —  Ruś  bowiem  nie  zna  innych  nad  ten  ty- 
tułów^ »). 

Mimo  całego  uznania  dla  wiedzy  czcigodnego  Jubilata,  z  twierdzeniem  jego  o  przy- 
właszczaniu sobie  tytułów  kniaziowskich  przez  bojarskie  możne  rody  zgodzić  się  żadną 
miarą  nie  mogę,  jestem  bowiem  przekonany,  że  gdyby  to  zatracenie  wątku  genealogicznego 
u  niezaprzeczonych  potomków  dynastów  ruskich  miało  miejsce,  to  nie  prowadziłoby  ono 
wcale  do  przyznawania  tego  pochodzenia  obcym,  a  tem  bardziej  wrogo  dla  nich  kiedyś 
usposobionym  elementom  i  że  zdobyliby  się  oni  jeszcze  na  dostateczny  zasób  energii 
i  woli,  by  im  prawa  do  używania  nieprawnie  nabytego  tytułu  zaprzeczyć  i  uzurpacyę  tę 
cisnąć  w  oczy  przed  rewizorami  hospodarskimi,  jak  to  miało  miejsce  przy  popisie 
zamku  bracławskiego  w  r.  1545,  gdzie  ziemianie  bracławscy,  nawet  nie  kniaziowie,  po 
wyliczeniu  starszych  ziemian,  powiedzieli:  ^a  to  sut'  zemianie,  kotorych  oni  brateju 
sobie  ne  menujut,  ani  znśjut  odkol  jest^  i  wymieniwszy  ich  z  imienia,  nazwiska  i  posia- 
dania, wkońcu  dodali:  ,.a  tych  podlejszych  czotyrnadcat,  a  dworyszcz  pod  nimi  dwad- 
cat  i  osm"2j.  o  uzurpacyi  tej  pisał  szanowny  Jubilat  przed  trzydziestu  jeden  laty,  zapewne 
pod  wrażeniem  hipotezy,  postawionej  przez  głośnego  i  za  wyrocznię  wówczas  w  tych 
sprawach  uważanego  historyografa  Gedyminowcgo  rodu,  ś.p.  hr.  Kazimierza  Stadnickiego, 
który  w  Braciach  Władysława  Jagiełły^  słusznie  zaprzeczywszy  pseudo-Korybutowiczom  ich 
Olgerdowiczostwo,  odsądził  ich  zarazem  bezpodstawnie  od  kniaziostwa,  do  którego  nieza- 
przeczone mieli  prawo  i  kazał  im  się  wywodzić  od  De  niska  Mukosiej  o  wicza,  zie- 
mianina hospodarskiego,  hojnie  obdarowanego  przez  Kazimierza  Jagiellończyka  w  r.  1442 
olbrzymim  szmatem  żyznego  Wołynia,  a  w  tem  nadaniu  i  dożywociem  Zbaraża.  Za  Sta- 
dnickim »in  verba  magistri^'  powtórzył  to  samo  J.  Bartoszewicz,* a  za  tymi  dwoma  Al. 
Jabłonowski,  który  w  dalszym  ciągu  swego  przeglądu  kniaziowskiej  rzeszy  ziemi  wołyńskiej 
mówi:  „Lecz  potężniejszym  nieskończenie  nad  wszystkie  te  rody  rzeczywiście  kniaziowskie, 
krwi  waregskiej  czy  litewskiej,  u^yjąwszy  może  jednych  Ostrogskich,  był  stary  ród  bojarski 
wołyński  Mukosiej  ów,  który  sobie  sam  nawet  tytuł  kniaziowski  przywłaszczył,  wywo- 
dzijc  się  następnie  od  Olgerdowicza  Kor^^buta.  Szcroce  się  on  rozrodził,  wydając  z  siebie 
cztery  linie  kniaziów:  Zbarazkich,  Wiszniowieckich,  Poryckich  i  zubożałych  przez  rozro- 
dzenie, a  istniejących  dotąd  Woronieckich^  ^). 

Niestety  w  tym  całym  wywodzie  niema  i  cienia  prawdy.   Będąc  po  kądzieli  spadko- 
biercą krwi,  mienia  i,  co  najważniejsze  w  danym  wypadku, bogatego  archiwum  wygasłego' 
już  dziś  wołyńskiego  rodu    Dcniski)w  Mukosejowiczów,  już   przed   dwudziestu  dziewięciu 
laty  w  Słotcie  o  wsłppie  do  Listów  X.  Jn-zcgo  ZbtiraisUego  starałem  się  w  sposób  pobieżny 
obalić  ten  cały  gmach  fałszów,  zbudowany  tylko  na  fantastycznym  domyśle  autora  Synów 


*)    Rowizya    zamków    ziemi    wotyńskiej,    str.    LXIV — LXVII.     -)    Tamże,    str.    126  —  127. 
«)  Tamże,  str.  LXIX. 


0:'hj,no'M.  bo  nawel  nie  na  pretensyi  do  procedencyi  togo  rodu,  gdyż  Łradycya  ta  nie 
bjia  nigdy  ma  znaną,  nietylko  co  do  wspólności  pochodzenia  z  pseudo-Korybatowiczamiy 
ale  nav.'ei  co  do  kniaziosŁwa  mniejszej  wody.  Dokonał  tego  dopiero  w  sposób  wyczerpu- 
jacy  w  §wem  wiekoponmem  dziele  Kniaziowie  UŁewsko-riiscy  nieodżałowanej  pamięd 
Józef  Wolff,  wykazując  jasno  pochodzenie  książąt  Zbaraskich  i  innych  pseudo-Korjbulo- 
wicziw  od  niezaprzeczonego  kniazia  Fed'ka  Neświskiego,  z  ramienia  W.  X.  SzwiŁrigsgIy 
starosty  podolskiego,  jego  głośnego  poplecznika,  późniejszego  starosty  krzemienieckiego 
i  bracławskicgo  ^).  A  z  udowodnieniem  ich  kniaziostwa^  z  konieczności  rzeczy  i  teorjr^ 
ozarpowania  tego  tytułu  przez  rody  bojarskie  w  odległej  przeszłości,  na  tym  obalonym 
fakcie  oparta,  musi  runąć  bezpowrotnie. 

Myślę,  że  i  nasz  czcigodny  Jubilat  podziela  dzisiaj  ze  mną  to  zdanie,  tak  jak  ja 
znowu  zupełnie  się  z  nim  zgodzę,  że  ta  rzesza  kniaziów  wołyńskich  z  natury  rzeczy 
dzieiiia  się  na  większych  i  mniejszych  i  tem.  samem  mających  większe  i  mniejsze  zna- 
czenie, nie  tylko  między  sobą,  ale  nawet  wobec  niektórych  „panów*  wołyńskich;  lecz 
twierdzę  zarazem  stanowczo,  że  w  tych  wypadkach  nie  wyższość  urodzenia,  ale  znaczna 
przewaga  fortun  tych  ostatnich  stawiła  ich  ponad  znacznie  uboższych,  terytor\'alnie  Łylko, 
mniejszych  kniaziów  i  oczywiście  ta  różnica  była  jeszcze  więcej  rażącą  pomiędzy  potę- 
żnym kniaziem  na  Ostrogu  lub  Zbarażu,  nie  mówiąc  już  o  możnych  dynastach  litewskich, 
a  skromnym  kniaziem  na  Ostrożcu  lub  Zamliczul  Lecz  i  ci  na  równi  z  pierwszymi  two- 
rzyli ową,  tak  poetycznie  przez  J.  Bartoszewicza  określoną,  „mleczną  drogę  kniaziów', 
ciągnącą  się  długiem  pasmem  od  Bugu  niemal  aż  po  Dniepr.  Przeszedłszy,  tę  rzekę  w  nie- 
wielkiej odległości  spotyka  inną  drogę  mleczną  kniaziów,  potomków  Waregskich,  którzy 
się  niezmiernie  rozrodzili  na  Siewierzu*). 

Zanim  przejdziemy  do  zreasumowania  ustroju  i  znaczenia  kniaziowskiego  na  całym 
obszarze  wielkiego  księstwa  litewskiego,  we  wstępie  do  iLniaziów  litewsko- rusiichj  przez 
ostatniego  najlepszego  badacza  i  znawcę  tych  stosunków,  J.  Wolffa,  po  mistrzowska  skre- 
ślonego, musimy  tu  przytoczyć  z  niektórych  ustawodawczych  aktów  państwowych,  poprze- 
dzających niwelacyjne  prądy  i  ustawy  sejmu  unii  lubelskiej,  pewne  ustawy,  wskaziyące 
jasno  przewodnie,  stanowe  znaczenie  kniaziów,  któremu  rzeczony  sejm  zadał  cios  śmier- 
telny. 

Naprzód  więc  w  owym  przywileju  ziemskim,  datowanym  w  Wilnie  w  dzień 
Św.  Zygmunta  r.  1457,  Kazimierz  Jagiellończyk,  w  samym  wstępie  dając  pierwszeństwo 
prałatom,  zaraz  po  nich  wymienia:  „kniazi ej,  panów,  szlachtę,  bojarów  i  mieszczan 
zeml  Welikoho  Kniaźstwa  Litowskoho,  Ruskoho  i  Żomojtskoho"*,  co  w  obok  położonym 
u  Działyńskiego  tekście  łacińskim^)  brzmi:  ^ducum,  baronum.  nobilitatiś  et  civiam  ter- 
rarum  magni  ducalus  Litvaniao,  Russiao,  Samogitiae".  W  paragrafie  pierwszym,  nadającym 
im  -prawa,  wolnosti  i  wyzwolenia"  (,;iura,  libertates  et  e.Kemptiones**),  jakie  mają  stany 
koronne,  i  w  czwartym,  ten  sam  hierarchiczny  porządek,  z  opuszczeniem  bojarów,  jest . 
utrzymany :  w  szóstym,  siódmym  i  dziewiątym,  w  których  o  prałatach  i  szlachcie  niema 
mowy,  kn  iazio  w  ie  są  na  picrwszem  miejscu  —  toż  samo  się  widzi  w  jedenastym, ;;dzie 
mowa  o  poddanych:  ,.kniaziej,  panów,  bojar  i  meszczan"  („kmetones  subditi  ipsorum 
ducum.  baronum,  nobilium  et  ciyium**),  i  w  dwunastym,  gdzie  znowu  prałaci  poprze- 
dzają kniaziów,  w  trzynastym  zaś  są  już  tylko  poddani  „kniaź  i  ej,  panów,  szlachty 
i  bojar**  ■*). 


1)  Str.  27ł).  2)  Eiicvkl.  pow.  t  XXVII.  str.  801.  3)  Zbiór  praw  litewskich,  str.  28.  *)  Tamże, 
śtr.  29 -oi. 


z  kolei  zajrzyjmy  do  Łak  zwanego  „Sudiebnika  Kazimera  korola  polskoho^,  da« 
nego  Litwie  po  r.  1454?^),  w  którym  paragraf  I.  rozpoczyna  się  od  słów:  „Czinim  zname- 
nito  sim  naszim  listom,  ehto  na  neho  posmotrit,  iii  cztuczi  jeho  usłyszit,  iże  my  s  knia- 
ziami i  s  pany  Radoju  naszeju  Welikoho  Kniażestwa  Litowskoho  i  so  wsim  pospolstwom 
pohadowszi  i  wradili  jeśmo  tak...",  następnie  w  paragrafie  IX.  czytamy:  ;,A  koliby  nasz 
czełowiek  u  winu  dał  kniazskomu,  iii  panskomu,  iii  bojarskomu  czełowieku...*.  W  pa- 
ragrafie X.:  „A  budet  na  naszom  czełowiecie  kniazskii,  iii  panskii,  iii  bojarskii  ludi 
iskat'..."  i  w  paragrafie  XI.:  ^A  kotoromu  czełowieku  kniazskomu,  iii  panskomu,  iii 
bojarskomu,  do  kniazskich  i  do  pańskich  i  do  bojarskich  ludej  die?o..."2).  Tu  już  wi- 
docznie mamy  do  czynienia  z  trzema  tylko  głównymi  stanami:  kniazskim,  pańskim 
i  bojarskim. 

W  czerwcu  r.  1492  najjaśniejszy  kniaź  Aleksander  Kazimerowicz  zawiadamia  o  śmierci 
swego  ojca  wszystkich  kniaziów,  panów  i  ziemian  wołyńskich,  nazywając  ich  jego  wier- 
nymi sługami  i  przyjaciółmi  swoimi').  I  znowu  z  prałatami,  kniaziami  (principes), 
panami  (barones),  szlachtą  (nobiles),  bojarami  i  mieszczanami  (cives)  ziem  w.  ks.  litew- 
skiego, ruskiego  i  imudzkiego  spotykamy  się  niejednokrotnie  w  ziemskim  dla  Litwy 
w.  ks.  Aleksandra  przywileju  z  roku  1492*).  Tenże  w.  ks«  Aleksander  w  zezwoleniu  swojem 
na  przejazd  przez  Litwę  posłów  mołdawskich  do  Moskwy  w  r.  1498  zwraca  się  do  swoich 
kniaziów,  panów,  wojewodów,  starostów,  namiestników,  tiwunów  i  zakazników 
w  wielkiem  księstwie  litewskiem  ^).  Tenże,  oswobadzając  na  lat  15  od  myta  mieszczan 
smoleńskich  w  r.  1500,  zwraca  się  również  do  tych  samych  stanów  i  urzędników,  wymie- 
niając jeszcze  wśród  tych  i  mytników*).  Z  kniaziami,  panami  i  ziemianami  (raz  tylko 
z  „całą  szlachtą^)  wołyńskiej  ziemi  spotykamy  się  w  ustawie  dla  niej  przez  tegoż  w.  ks. 
Aleksandra  danej  w  roku  1501/)  i  w  odpuszczeniu  im  „wołowszczyzny"  w  r.  1503*). 
W  dwa  lata  potem  w  r.  1505  na  prośbę  i  bicie  czołem  władyki  smoleńskiego  Josifa,  okol- 
niczych  smoleńskich,  wszystkich  kniaziów,  panów,  bojarów,  mieszczan,  czarnych  lu- 
dzi i  całego  pospólstwa  miasta  i  ziemi  smoleńskiej,  król  i  wielki  książę  Aleksander  po- 
twierdza im  prawa  i  wolności  przez  jego  przodków  im  nadane*). 

Ponownie  mamy:  prałatów,  kniaziów  (duces),  panów  (barones),  szlachtę  (nobiles) 
i  bojarów  w  przywileju  ziemskim  Zygmuntowym  z  roku  1506*®).  Dalej  z  kolei  list  Zy- 
gmuntowy  z  Horodna,  nakazujący  w  r.  1507  pobór  serebszczyzny  w  wielkiem  kniaż- 
stwie  litewskiem  i  „po  Ukrainnym  horodam^  wysłany:  „Namestnikom naszim  i  ti- 
wunom  po  dworom  naszim  wilenskoho  powetu,  i  kniazia m,  i  panam,  kniehiniam 
i  paniam  wdowani,  i  bojarom  i  dworanom  naszim,  tym  kotoryi  imienia  swoi  majut  w  po- 
wietie  tych  dworów  naszich,  i  Tatarom,  i  słuham  putnym";  jeszcze  bardziej  wyróżnia 
i  wskazuje  hierarchiczne  stanowisko  kniaziów  i  panów,  gdy  mówi:  „Derżawci  naszi 
majut  tuju  serebszynu  wybirati,  bez  wsiakoho  omieszkania,  każdyj  w  swojem  powietie 
z  na.szich  ludej,  a  chorużyi  kożdyj  u  powietie,  majet  wybirati  z  ludej  bojarskich  i  dwo- 
ranskich    i   wdowich   i   Tatarskich   pod   świedomom  kożdoho  derżawcy  naszoho,  a  knia- 


')  Dato  promulgowania  rzeczonego  Sudiebnika  ostatecznie  ustaloną  nie  jest.  Wydawnictwo 
pclorsburskie  aktów  zachodniej  Rosyi  odnosi  je  do  roku  1468,  Dziahński  umieszcza  go  w  roku 
śmierci  ustawodawcy  1492.  W  danym  wypadku  nam  to  obojętne,  chodzi  bowiem  o  samą  rzecz, 
to  jest  o  stanowisko,  jakie  w  Sudiebniku  zajmują  nasi  kniaziowie.  Przypuszczamy  tylko,  2e 
go  poprzedził  przywilej  ziemski  i  dlatego  po  nim  go  dopiero  cytujemy.  *)  Zbiór  praw 
litewskich,  str.  36—45.  ^)  Aktu  sauaAHOtt  Poeciii,  t.  I.  nr.  100.  *)  Zbiór  praw  litewskich,  str. 
'58—65.  *)  Aktu  ruui.i^-^iiott  Poeciii,  t.  I.nr.  156.  «)  Tamże,  nr.  182.  ")  Aktm  k\  n  3.  Poccin,  1. 1, 
nr.  36.  ^  Uewizya  zamków  ziemi  wołyńskiej,  str.  149.  ^)  Aktu  3aua;iiiott  Pocciu.t.  I.  nr.  213. 
^^)  Zbiór  praw  litewskich,  str.  95—8. 


ziej  i  panów  rad  naszich,  z  ich  imenej  namiestniki  ich  majuŁ  zbiraŁi 
i  do  skarbu  naszoho  oŁdawati  i  prisiahu  cziniti  poŁomaż,  kak  i  naszi 
wradniki  pered  podskarbim  ziemskim,  szŁo  sprawedliwo  wybirali,  ni 
odnoje  sochy  i  ni  odnoho  hrosza  ne  wŁaili,  i  do  skarbu  naszoho  oŁ- 
d  a  1  i"  *).  Przy  końcu  tegoż  samego  r.  1507,  potwierdzając  w  Grodnie  przywileje  swych 
przodków  „kniaziom  i  panom  i  bojarom  i  ziemianom,  wszej  szlachcie  kijow- 
skiej", król  Zygmunt  mówi  „o  ludziach  i  ziemiach  cerkiewnych,  kniazskich,  pańskich 
i  bojarskich"  -).  Tenże  król  Zygmunt,  ponawiając  w  r.  1509  przywilej  Witebszczanom  i  tam 
czelne  stanowisko^ kniaziom  przyznaje,  gdy  mówi:  „Bili  nam  czetom  wsi  kniazi,  bojarc 
i  słuhi  Witebskije,  wójt  i  wsi  meszczane  mesta  Witebskoho,  i  wsią  zemla  Witebskaja.- 
dosmotreti  prawa  so  kniazi  i  z  bojary,  i  z  meszczany...  kotoryj  budet'  kniai,  abo 
bojarin,  abo  słuha,  abo  meszczanin  etc."  ^),  W  tymże  roku,  w  kilka  miesięcy  potem,  tenże 
król  na  prośbę  władyków  włodzimierskiego  i  łuckiego  ^,1  kniaziów  i  panów  i  ziemian 
i  wszystkiej  szlachty  wołyńskiej  ziemi^  potwierdza  im  przywileje  przodków  swoich*). 
W  ustawie  wojennej  w  r.  1512,  uchwalonej  dla  kniazia  Konstantina  Iwanowicza 
Ostrożskiego,  hetmana,  starosty  łuckiego,  bracławskiego,  Winnickiego,  marszałka  wołyńskiej 
ziemi,  gdzie  go  król  Zygmunt  wszędzie  nazywa  kniaziem  hetmanem,  wymieniając  Łych, 
których  pod  jego  moc  poddaje,  następujący  porządek  hierarchiczny  utrzymuje:  » Woje- 
wody, kniazi,  panowe,  starosty,  namestniki,  tiwuny,  dworane  naszi,  wse  rycerstwo,  ze- 
miane,  wsią  szlachta...^  ^).  W  tymże  roku  król  Zygmunt  nakazuje  „kniaziom  i  panom 
i  bojarom  i  dworzanom  swoim  i  mieszczanom  greckiego  wyznania^,  mającym  posiadłości 
w  powiecie  Słonimskim,  posłuszeństwo  w  sprawach  duchownych  metropolicie  kijowskiemu 
Josifowi  i  jego  desiatilnikowi  i  protopopowi  przezeń  ustanowionym  *).  W  roku  1514  zwraca 
się  król  do  swoich  „kniaziów  i  panów  i  bojarów  i  dworzan  i  do  wójta  i  mieszczan 
i  do  tiwuna  i  setników  i  do  ludzi  putnych  i  tiahłych  dworów  Horodenskich 
(Grodzieńskich)",  zawiadamiając  ich,  że  oddał  zamek  i  dwory  grodzieńskie  (starostwo) 
panu  Jurjowi  Mikołajewiczowi  Radiwiłowiczowi,  wojewodzie  kijowskiemu^).  A  także  do 
namiestników  swoich  i  tiwunów  w  wileńskim  powiecie  i  innych,  do  kniaziów  i  pa- 
nów i  kniahiń  i  pań  wddw  i  bojarów  i  dworzan  i  do  tych  wszystkich  poddanych  ho- 
spodarskich,  którzy  w  tych  powiatach  posiadłości  mają,  oraz  do  sług  putnych  Łych 
powiatów,  nakazując  niewiastom  ludzi  zbrojnych  wysłać,  a  mężczyznom  z  pocztami  iść 
do  Mińska,  z  powodu  przez  Moskwę  oblężonego  Smoleńska  s).  Także  król  Zygmunt,  przy 
wyniesieniu  w  roku  1522  na  wielkie  księstwo  Zygmunta  Augusta,  potwierdza  dawniejsze 
przywileje:  prałatom,  kniaziom  (ducum),  panom  (baronum),  magnatom  (procerum),  ry- 
cerzom (militum),  szlachcie  (nohilium)  seu  bojarom  ziem  w.  ks.  lit.,  rus.  i  żmudź,  miesz- 
kańcom (incolarum)  ^).  W  ustawie  zaś  wojennej  r.  1528  wyznaczono,  w  jaki  sposób  „pa- 
nowe Rady,  i  kniaź ata  i  paniata,  i  wsią  szlachta  u  Welikom  Kniaźstwie  Litowskom"^ 
miiją  być  zawsze  w  pogotowiu  do  pełnienia  służby  ziemskiej  z  odpowiednim  zbrojnym 
pocztem  koni  ^"). 

Jeszcze  raz  król  Zygmunt,  czyniąc  zadość  prośbie  i  czołobiciu  „sług  swoich,  knia- 
ziów i  panów  i  bojarów  i  ziemian,  wszystkiej  .szlachty  kijowskiej",  w  r.  1529  potwierdza 
przywileje  od  przodków  swoich  im  nadane**). 


1)  Zbiór  praw  litewskich,  str,  112—3.  *)  AlCTM  3an.  Poccin,  t.  II.  nr.  31.  ^  Zbiór  praw 
litewskich,  str.  1)9 — 101.  *)  AiiTii  nan.  Poceiu,  t  H.  nr.  5i.  ^)  Zbiór  praw  litewskich,  str.  116. 
^)  Aktu  aaii.  Poccin.  t.  II.  nr.  77.  ^)  Tamże,  nr.  87.  ^)  Tamże,  nr.  88.  ^)  Zbiór  praw  litewskich, 
str.  124—125.  ^^)  AiCTU  3iin.  Poccin,  t.  II.  nr.  152.  ")  Tamże,  nr.  164. 


================================================^^        oo    ===================================================== 

Ale  najważniejszym  dowodem  na  podtrzymanie  tezy  równoznaczności  tytułu  knia- 
ziowskiego  z  książęcym  jest,  zestawienie  wstępu  do  statutu  ziemskiego  Zygmuntowego 
w  roku  1529  Litwie  nadanego,  w  kodeksie  Dzialyńskiego  podanego  w  tekście  ruskim, 
z  tymże,  w  kodeksie  Świdzińskiego  w  polskim  tekście  z  roku  1532: 

Tekst  ruski:  „My  Zikhimont  z  łaski  Bozi  korol  Polskij  i  Welikij  Kniaź  Litowskij, 
Ruskij,  Pruskij,  Zomojtskij,  ilazoweckij  i  inych:  majuczi  sobe  dostatocznoje  rozmyszlenie, 
umysłom  dobrym  i  z  łaski  naszoje  hospodarskoje  chotiaczi  obdarowati  prawy  chresfjan- 
skimi:  wsim  prełatom,  kniaź  a  tom,  panom  choruhownym,  welmożam  rycerem,  powy- 
szonym  szlachtę  i  wsemu  pospólstwu  i  ich  poddanym,  a  tubylcom  zeml  welikoho  kniaź- 
stwa  naszoho  Litowskoho,  kotoroho  by  kolwek  stadła  a  stanu  byli,  wsi  ich  prawa  i  pri- 
wilia,  kostelnyje,  tak  łatynskoho  zakonu,  jako  i  hreczeskoho,  też  i  swetckije...  choczem 
tak  meti  mocne  jakoby  w  tyji  listy  naszi,  słowo  ot  słowa  byli  wypisany;  kotoryje  słowom 
naszim  hospodarskim  i  pod  prisiahoju  naszoju  telesnoju  na  swetuju  jewanheliju  wdełany, 
derżati  i  chowati  slubili  jeśmo^ '). 

Tekst  polski:  ^My  Zygmunth  z  lasky  boszey  kroi  Polsky,  vyelky  xyądz  Lythewsky. 
Mayąncz  w  sobye  dosthatheczne  wmyszlyenye,  wmyszlem  dobrym  y  z  laszky  naszey  kro- 
lyewskyey,  chcząncz  obdarowacz  prawy  chrzesczyanskyemij,  wszythkyech  pralathow, 
xyąsząth,  panów  chorągyewnech,  wyelmosznech  ryczerzow,  powyszonych  szlyachthę, 
ys  wszythko  pospolsthwo  y  ych  poddanech,  tuthecznych,  w  zyemy  yyelkyego  xszyesthva 
Lythewskyego,  kthorego  by  kolwyek  sthadla  były  y  sthanu;  wszythkye  prawa  ychyprzy- 
wylyeye,  kosczyelne,  Ihak  laczynskyego  zakonu,  jako  y  greczkyego;  thesz  y  szwyąthky... 
chczemy  thak  myecz  mocznye^  jakoby  thy  lysthy  nasze  słowo  od  słowa  były  wypisane; 
kthore  słowem  naszem  krolyewskyem,  y  poth  przyszyegą  naszą  czyelyesną  Ewanyełyą 
odzyelaną,  dzyerszecz  a  chowacz  szlubylysmy"* '). 

Z  tego  zestawienia  jasno  widzimy,  że  współczesny  tłumacz  ani  na  chwilę  się  nie  za- 
wahał kniaziów  v.  kniażat  nazwać  łcsiążętami,  wielkiego  tylko  kniazia  uczcił 
tytułem  wielkiego  księdza. 

(CLag  dalszy  nastąpi.)  Z.  L.  Radzimiński. 


Nagrobki  kościelne  w  Krośnie. 

Ze  stanowiska  heraidyczno-geneaiogicznego.      y^ 
(Cing  dalszy.)  /  / 

2.  Pomnik  Jana  Kamienieckiego  (ryc  9.),  znajdujący  się  obok  pomnika  Jadwigi 
Firlcjowej,  jest  również  dziełem  mistrza  włoskiego  z  epoki  Odrodzenia.  Sławny  twórca  gro- 
bowca Zygmunta  Starego  i  wspaniałych  medali  Zygmunta  i  Bony,  Jan  Marya  Pado- 
vanOj  zwany  „ił  celebro  Jlusca-,  zostawił  świątyni  krośnieńskiej  cenną  po  sobie  pamiątkę. 
Na  uciosie  gzymsu,  ponad  fryzem  pomnika,  wykuł  sławny  mistrz  włoski  swe  imię: 

IOAXXES  MARIA  ITALYS  DE  l^ADYA  FECIT... 

Pomnik  marmurowy,  wykonany  w  kilka  lat  po  śmierci  Jana  Kamienieckiego  (f  15G0), 
dziś  ma  zaledwie  ślad  daty,  że  niegdyś  istniała.    W   czasie  bowiem  pożaru  kościoła  fran- 

*)  Zbiór  praw  litewskich,  sir.   143—5.   -)  Tamże,  sir.   143—4. 


ciszkańskiego  w  r.  1872  uległy  wszystkie  nagrobki  znacznema  aszkodzenin.  W  kmidym 
razie  powstał  ten  pomnik  przed  r.  1573,  w  którymto  roku  kończy  się  dziatelność  tego 
artysty  w  Polsce. 

Paprocki  w  Herbarzu  (z  r.  1584)  wspomina  o  nim  i  przytacza  część  inskrypcji^), 
cały  zaś  napis  zamieszczony  jest  w  księdze  wizytacyi  prowincyalskiej  z  r.  1598,  przecho- 
wanej w  rękopisie  archiwum  00.  Franciszkanów  w  Krakowie^. 


Ryc.  9.  Pomnik  Jana  Kaniiciii^ciiioso. 
(Fot.  U.  Kaśka  w  Krośnio.) 


Pomnik  Kamienieckiego  przypomina  swoim  układem,  przypisy wany  mistrzowi  z  Padwy, 
pomnik  Piotra  Boratyńskiego  (y  1508),  kasztelana  bełzkiego,  w  katedrze  na  Wawelu. 

*)  Paprocki,  Herby  rycerstwa  poUkicgo,  wyd.  Tur.,  str.  381.  2)  Vita  et  Methodus  facilis, 
cura  ac  ingeiiio  Ii.  P.  Jonnriis  Donati  Caputi  a  Cupcrtino  ArL  et  S.  T.  D.  Provincialis  Poloaiae 
nec   non  Comissarii   Genciulis  Ord.  Minor.  Couvcnt.  incepta  Cracoviae  die  23.  Octobris  A.  D.  ] 598. 


Jan  Kamieniecki,  zakuty  w  zbroję  misternej  roboty,  wspiera  prawą  ręką  g/owę  zło- 
żoną na  poduszce,  a  lewą  ujmuje  trzon  buzdygana,  którego  szczyt  wieńczy  karbowana, 
uruszkowatego  kształtu  gałka ;  na  szyi  łańcuch,  u  nóg  zaś  porzucony  hełm  i  miecz  obo- 
.ieczny  w  pochwie.  Na  twarzy  Kamienieckiego  silny  zarost,  nadaje  jej  pewien  wyraz 
t:irości.  Wąs  na  dół  zgłaskany,  a  długa  rozdzielona  broda  świadczy,  że  Jan  Kamieniecki 
-zedł  za  modą,  panującą  podówczas  na  dworze  Zygmunta  Augusta. 

Na  pomniku  brak  tarczy  herbowej,  jest  natomiast  u  dołu  marmurowa  płyta,  częściowo 
/niszczona  i  później  odnawiana,  która  zawiera  dowolnie  lub  bałamutnie  dotąd  przez  B. 
Paprockiego^),  przez  sekretarza  prowincyalskiego  z  r.  15982),  przez  S.  Starowolskiego '), 
;)rzez  „Przyjaciela  chrzcściańskiej  prawdy**)  i  wreszcie  przez  ks.  Wład.  Sarnę*),  odczy- 
tywaną inskrypcyę. 

Inskrypcyę  tę  poddaliśmy  ponownemu  zbadaniu  i  podajemy  ją  z  najściślejszą  do- 
kładnością : 

EX  PROCERYM  ALBO  SARMATIAE  KAMIENIECZKI  lOAlfES 

YIRTVTVM  FAMA  CLARYS  YBIQ  LOCI 

DEBITA  NATYRAE  PERSOLYENS  ASTRA  PETIYIT 

ANiWM  BIS  TERNYM  TERDECIMYM  Q  FERENS 

MEXSIS  SECYx\DI  NONARYM  NOCTE  RECESSIT«) 

KSNYM  LABENTE(M)  'j  LITTERA  MAGNA  DOCET 

SPIRITYS  AETERNA  FELlX  IN  PACE  QY1ESCIT 

CROSNENSIS  (sic)  TEMPLYM  NOBILE  C0RPY5  HABET. 

Z  inskrypcyi  dowiadujemy  się,  że  Jan  Kamieniecki  zmarł  5.  lutego  r.  1560,  w  trzy- 
dziestym szóstym  roku  życia.  Drodził  się  tedy  w  r.  1524,  zapewne  w  gnieździe  rodowem, 
w  obronnym  zamku  Kamieńcu  pod  Krosnem  (Odrzykoniu),  w  którego  murach  w  r.  1528 
szukał  schronienia  Jan  Zapolya®). 

Płyta  grobowa  nie  wspomina  ani  słowem  o  rodzicach  Jana  Kamienieckiego,  dlatego 
musimy  w  tym  względzie  sięgnąć  do  innych  źródeł. 

Ojcem  Jana  był  zasłużony  w  ojczyźnie  Marcin  Kamieniecki,  herbu  Pilawa,  kasztelan 
lwowski,  a  następnie  wojewoda  podolski  i  „hetman  wojsk  królewskich  na  Rusi^  ^),  zmarły 
d.  15.  marca  r.  1530**)  Matka  Jana,  Jadwiga  z  Oleska  Sienieńska "),  herbu  Dębno,  była 
córką  Piotra  z  Oleska  ^^)  i  Katarzyny  z  Buczackich  (Mużyłów),  herbu  Habdank  ^').  Po  śmierci 
ojca  (w  r.  1511),  odziedziczyła  część  wielkich  dóbr  oleskich  wraz  z  połową  zamku,  które 
wniosła  w  dom  Kamienieckich").  Jan  miał  dwie  siostry:  Barbarę,  która  poślu- 
biła Mikołaja  z  Wielkich  Kończyc  Mniszcha,  podkomorzego  nadwornego  i  starostę  łu- 
kowskiego, oraz  Elżbietę,  wydaną  za  Bernarda  Maciejowskiego. 

Inskrypcya  pomnika  nie  podaje  nam  również  żadnych  szczegółów  z  życia  Jana  Ka- 
mienieckiego, nie  daje  leż  żadnych  wskazówek  co  do  godności,  które  mógł  piastować.  To 


^)  \^,  Paprocki,  licrby  rycerstwa  pol.,  wyd.  Tur.,  str.  381.  -)  Yila  et  Mclhodus  facilis.  Op. 
cit.  ^)  S.  Starowolski,  Monunienta  Sarmatarum...  Cracoviiic  1655,  str.  426.  *)  Rocznik  V.,  zeszyt 
II.,  str.  117,  Przemyśl  r.  1837.  ^)  ks.  Wład.  Sarna:  Opis  powiatu  kro.^^nieuskiego.  Przemyśl  181)8, 
str.  .SSl.  *)  \V  wyrazie  .recesait^  w  miejsce  zatartej  litery  E  wstawiono  podczas  restauracyi  myl- 
nie liter«j  V,  tak,  źe  wyraz  ten  brzmi  obecnie  ^recussit^.  ^)  \V  wyrazie  „labenlcm"  litery  M  bra 
kuje.  Podczas  restauracyi  dorobiono  ją  ołówkiem.  ^  Finkel,  Polityka  polska  w  sprawie  wi^gier- 
skiej  w  r.  1528.  Kwart.  hist.  1899,  str.  466.  *)  Starodawne  prawa  pol.  pomn.,  t.  VL  nr.  491. 
^^)  Starowolski,  Monumcnti  Sarmatarum.  Cracoviae  l(>o5.  ")  Starodawne  pr.  pol.  pomn.,  t.  YI. 
nr.  491.  ^')  ks.  Sadok  Uarącz,  Kronika  Oleska.  (Towarzysz  duchów ieiistwa  katol.,  rocz.  I.  str.  403, 
gdzie  przytoczono  tre^ć  dokumentu  podziału  dóbr  oleskich  raiądzy  córkami  Piotra  z  Oleska  Anna 
Fr\'derykową  Herburtową  i  Jadwigą  Marcinową  Kamieniecką  z  r.  1511.  ^*)  Boniecki,  Herbarz 
polski,  t.  n.  str.  221.  Bliższe  uzasadnienie  tej  genealogii  pozostawiamy  do  przyszłego  zeszytu, 
gdzie  omówimy  tarczę  herbową  siostry  Jana,  Barbary  Mniszchowej.  ^*)  Śadok  Haracz,  1.  c. 


pewna,  że  hetmanem  nie  był,  jak  mylnie  sądzą  niektórzy  i),  odznaką  bowiem  hetmana 
byia,  jak  wiadomo,  bu/awa,  nie  zaś  buzdygan,  który  widzimy  na  pomniku.  Noszenie  buzdy- 
ganu przysługiwać  w  zasadzie  wojskowym  niższych  stopni  (rotmistrzom,  regimentarzom, 
chorążym  etc.)-),  ale  w  tych  czasach  zaczęły  buzdygany  tracić  znaczenie  symbolów  woj- 
skowej hierarchii  i  nosił  je  kto  chciał,  choć  się  właściwie  należeć  były  powinny  tylko 
starszyźnie  wojskowej  ^).  Ani  więc  z  buzdyganu  ani  z  łańcucha,  któreto  odznaki  widzimy 
na  pomniku,  nie  możemy  nic  wnosić  o  godności  Kamienieckiego  i  musimy  sięgnąć  po 
szczeg(3ły  życiowe  do  aktów  sądowych. 

W  aktach  występuje  Jan  Kamieniecki  stale  z  tytułem  ^wojewodzie  podolski^  i  żadnego 
innego  tytułu  nie  posiada,  ani  żadnej  godności  nie  piastuje. 

Ojciec  Jana,  Marcin  Kamieniecki,  zastawił  w  r.  1528  Sewerynowi  Bonerowi.  kaszte- 
lanowi bieckiemu  i  staroście  rabsztyńskiemu,  część  dóbr  swych,  a  mianowicie:  zamek  Ka- 
mieniec wyższy  ze  wsiami:  Łąkami,  Przybówką,  Bratkówką,Wojkówką,  Jasienicą,  Odrzyko- 
niem  i  połową  Orzechowicy,  oraz  z  innemi  wsiami  do  tego  zamku  należącemi  za  2000  Qor. 
z  prawem  odkupu  do  roku,  pod  zakładem  4000  flor,  z  zastrzeżeniem,  że  w  razie  zanie- 
chania odkupu  dobra  te  przejdą  na  własność  Bonera*).  Ponieważ  jednak  Marcin  w  po- 
czątkach roku  1530  umarł,  ocjkupu  nie  dokonawszy,  pozwał  Seweryn  Boner  w  roku  1531 
syna  jego  i  spadkobiercę,  Jana.  przed  sąd  królewski^).  Jako  opiekunka  sześcioletniego  do- 
piero Jana,  stawiła  się  wdowa  po  Marcinie,  Jadwiga  z  Oleska,  f  uzyskała  odroczenie  ter- 
minu odkupu  na  lat  15^  pod  takimże  samym  zakładem  4000  flor.  Gdy  ów  termin  upłynął, 
Seweryn  Boner  wniósł  w  r.  1546  pozew  przeciw  Janowi  Kamienieckiemu^).  Spór  jednak 
toczył  się  jeszcze  długie  lata.  Po  śmierci  Seweryna  Bonera  (1549)  synowie  jego  prowa- 
dzili dalej  proces  z  Kamienieckim "),  który  ze  sprawy  wyszedł  prawdopodobnie  zwycięsko, 
gdyż,  jak  nam  ze  spisów  poborowych  z  r.  1589  wiadomo,  dobra  te  w  znacznej  części  wró- 
ciły w  dom  Kamienieckich  •).  W  czasie  procesu  Jan  Kamieniecki  zastawia  sporne  dobra, 
jak  gdyby  były  jego  niewątpliwą  własnością.  I  tak  Odrzykoń  zastawia  w  r.  1552  Zbignie- 
wowi Sicnieiiskiemu,  kasztelanowi  sanockiemu,  za  sumę  2800  fl.^,  zaś  Orzechówkę  wraz 
z  Jasienicą  i  Wolą  .Jasieńską. w  r.  1558  Andrzejowi  Buczyńskiemu  za  1170  fl.^<^). 

Drugi  spór  prowadzi  Jan  Kamieniecki  z  Mikołajem,  Stefanem  i  Władysławem  Zbara- 
skimi, Jakóbem  Dudyńskim  i  Leonardem  Ifluniskim  o  wsie  Nyckowice,  Panasowce,  Se- 
reciec,  Zahorye  i  in.  Sprawa  toczyła  się  w  r.  1546  przed  sądem  komisarskim,  a  zakoń- 
czyła się  wyrokiem,  przyznającym  te  wsie  wojewodzicowi  podolskiemu"). 

W  r.  1556  popadł  Kamieniecki  w  zatarg  z  biskupem  przemyskim  Janem  Dziadaskim 
i  miastem  Brzozowem,  z  powodu  zajść,  jakie  wynikły  między  ich  poddanymi.  Echo  tych 
zajść  odbiło  się  w  aktach  grodu  sanockiego  w  postaci  licznych  manifestacyi,  protestacyi, 
p07Avów  etc.^-j. 

Był  Jan  Kamieniecki  w  łaskach  królewskich.  Dla  zasług  ojca  pozostawił  mu  król 
Zygmunt  Stary  na  lat  dwanaście  tenulę  dóbr  położonych  na  wschód  od  Złoczewa:  Pere- 
peiniki,  Jarosławiec,  Harbuzów,  Ilukałowce  i  Hurzynę;  w  r.  1552  otrzymał  dożywocie  na 


')  Bełza  Wład.,  Iwonicz  i  jego  okolice.  Lwów  188.'),  str.  68.  -)  Glogier  Z.,  Eiicyklopedya 
staropolska,  t.  I.  214  i  219.  3)  Łoziński  W.,  Życie  polskie  w  dawnych  wiekach,  str.  11 S.  *)  Castr. 
Sanoc.  t.  ni.  p.  H71— 373.  •)  Starodawne  prawa  pol.  pomn.,  t.  VI.  Decreta  iudicialia  z  r.  1531, 
str.  422  nast.  Por.  też  rozprawę  Ptainika:  Bonerowic.  Rocznik  krakowski,  L  VIL  str.  63.  *)  Por. 
cvlat  źródłowy  u  Boniockiejro,  Herbarz  polski,  t.  IX.  str.  181.  ")  Castr.  Sanoc,  t.  XVI.  p.  653, 
071  (z  lat  1.552  i  1553).  »)  Źródła  dziejowe,  t.  XVIII.  str.  50.  «)  Terr.  San.,  I.  p.  649,  II.  p. 
211  i  371,  III.  p.  4()7.  ^^)  Tamże,  I.  p.  883,  II.  p.  353,  III.  p.  373.  ")  Akta  gr.  i  ziem.. 
t.  X.  nr.  741,  743.  74r5,  746.  ^^)  Castr.  San.,  XVII.  p.  759. 


= ===================  59   =====_==============«= 

Czarnym  Ostrowie  ').  Zazwyczaj  tytułowa/  się  dziedzicem  Oleska  i  Za/oziec,  gdzie  w  r. 
1547  uposażył  kościół  2). 

Ostatni  raz  występuje  w  aktach  w. grudniu  r.  1559.  gdy  go  kwituje  Jan  Giebułtowski, 
tenutaryusz  Łysogóry,  „pro  galea  alias  schyschak  argenteo  comparata"  ^j.  W  dwa  miesiące 
potem  umarł  w  sile  wieku. 

Żoną  Jana  Kamienieckiego  była  Anna  Kościelecka,  herbu  Ogończyk,  córka  Jana,  woje- 
wody łęczyckiego  (f  1545)^).  Pojął  ją  w  małżeństwo  około  r.  1549,  wklórymto  czasie  za- 
bezpieczył jej  posag  na  połowie  swych  dóbr^).  W  cztery  lata  później  wnieśli  oboje  mał- 
żonkowie do  aktów  sądu  grodzkiego  w  Sanoku  wzajemny  zapis  dożywocia  na  wszystkich 
swych  ruchomościach  i  nieruchomościach**). 

Z  Anną  Kościelecka  miał  Jan  Kamieniecki  trzech  synów:  Wojciecha,  Jana  i  Stani- 
sława, dziedziców  Oleska  i  Załoziec^).. 

(CLag  dalszy  nast.)  Wt  Leon  Aiiloińcwicz  (Krosno). 

METRYKI. 


PARAFIA:   LUBGZA,  j^AX^^i±l 
Metryki  chrztu  Św.,  ślubów  i  zejścia. 
Tomów  I— XII.  od  r.  1655  do  1836. 

W  wędrówce  mej  za  rodzinnemi  metrykami  odwiedziłem  w  swoim  czasie  także 
Lubczę,  którato  wieś  wraz  z  wójtostw^em  i  wybraniectwami  w  Dzwonowąj  i  Woli  Lubec- 
kiej  stanowiła  ongi  niegrodowe  starostwo  lubeckie.  W  osobie  ks.  kanonika  Józefa  Lenar- 
towicza, obecnego  proboszcza,  miałem  Łam  prawdziwą  przyjemność  poznać  człowieka 
światłego,  erudyta  w  całem  tego  słowa  znaczeniu,  wysoko  i  godnie  stan  swój  pojmującego. 
Jak  najchętniej  udzielił  mi  On  sporządzonego  przez  siebie  indeksu  metryk,  który  wraz 
z  nim  dokładnie  sprawdziwszy,  ułożyłem  w  alfabetyczny  porządek  i  niniejszem  ogłaszam, 
składając  Mu  równocześnie  serdeczne  za  jego  łaskawość  podziękowanie. 

Berzewicz. 
^'  Michał,  zaślubił  Franciszkę  Podoską  r.  1823,  XII.  str.  40. 

Bielecki. 

Kofisłanaja,  od  r.  1700  żona  Jana  Lisowskiego. 
Birccki. 

Anna,  od  r.  1744  żona  Kajetana  Janiszewskiego. 
Borek. 

.  Józeft  zaślubił  Stefanię  Lanckorońską  r.  16G7,  L  str.  ni. 
^Stanisław  Józef]  s.  Józefa  i  Heleny  z  Lanckorońskieh,  ""  r.  1679,  II.  str.  27. 
B  os  oski  (właściwie  U  oso  ws  ki). 

Franciszka,  f  r.  1708,  IV.  str.  78. 
Brzeski. 

Zuzanna,  od  r.  1738  żona  Wojciecha  Śnieżka. 


*)  Por.  cyUity  u  Ronieckicgo,  Herbarz  polski,  t.  IX.  str.  182.  *)  Akta  gr.  i  ziem.,  t.  X.  nr. 
770.  3)  Terr.  San.,  L  p.  057.  *)  Paprocki,  Herbarz  polski,  str.  520.  ^)  Aktu  zabezpieczenia  po- 
sagu dokonał  w  sądzie  ziemskim  włocławskim  w  r.  1549,  poczcm  w  r.  1553  ingrossował  go 
w  sądzie  grodzkim  sanockim.  Castr.  San.,  t  XVI  p.  747.  *)  Castr.  San.,  1.  XVI.  p.  751.  ')  Pa- 
procki, Herbarz,  str.  520. 


=======================^^  60  ================«=— —^ 

Chmielowski. 

Wiktor ya  Ewa,  c.  Felicyana  i  Katarzyny  Gomińskiej,  *  r.  1788,  IX.  str.  26. 
Ciepliński. 

Sebastf/an,  f  r.  1806,  XI.  str.  46. 
Chronowski. 

AleJcsarider,  zaślubił  Teklę  Stażewską  r.  1791,  VII.  str.  60. 
Chrząszczewski.  ^ 

Kazimierz,  zaślubił  Marcyannę  Zwolińską  r.  1810,  XI.  str.  88. 

Aniela  lekla  Hiacynta  Ludwika^  cK^zimierzdL  i  Marcyanny,  małż.,  *r.  1811,  X 
Czerwieński  v.  Czerwiński^). 

Joanna,  c.  Michała  Czerwieńskiego  i  Zofiii  małż.,  *  r.  1732,  III.  str.  89. 

Katarzyna  Czerwińska,  f  r.  1790,  VIIL  str.  64. 
Czubowski. 

Ignacy  Ludwik  Bartłomiej,  s.  Leona  i  Anieli,  małż.,  *  r.  1792,  IX.  str.  48. 
Dobrzański. 

Judyta,  od  r.  1783  żona  Józefa  Majewskiego. 
D  omaradzki. 

Adam,  f  r.  1766,  IV.  str.  53, 

Anna,  od  r.  1759  żona  Antoniego  Tracze wskiego. 

Jacek,  zaślubił  Joannę  Lyszkowską  r.  1765,  V.  str.  264. 

Józef,  zaślubił  Maryę  Szelisk^^^r.  1742,  III.  str.  190. 

Franciszek,  s.  Jacka  i  Joanny,  małż.,  *  r.  1766,  V.  str.  129. 

Krzysztof  Mateusz,  s.  tychże,  *  r.  1769,  V.  str.  145. 

Maciej  Aleksander,  s.  tychże,  *  r.  1768,  V.  str.  135. 
Domoracki. 

Aleksandra  Magdalena,  c.  Stefana  i  Krystyny,  małż.,  *  r.  1725,  III.  str.  60. 
Dowgiełło. 

JTranciszek  Stanisław,  s.  Józefa  i  Teresy,  małż.,  *  r.  1775,  V.  str.  191. 
Dzbanowski. 

Anna  Marya  Tekla,  c.  Felicyana  i  Anny,  małż.,  *  r.  1761,  V.  str.  103. 
Filipowski. 

Stefan,  zaślubił  Katarzynę  Pakowską  r.  1683,  I.  str.  ni. 
Gawroński. 

Wiktonja,  w  r.  1790  żona  Józefa  Lublickiego. 
Gore  cki. 

Marcyanna,  f  r.  1811,  XI.  str.  50. 
Górski. 

Wincenty,  zaślubił  Barbarę  Służewska /'r.  1794,  Vn.  str.  61. 

Anto7ii  Karol,  s.  tychże,  *  r.  1795,  IX.  str.  89. 

Marya,  w  r.  1797  żona  Walentego  Nowaczyńskiego. 
Gródecki. 

Aleksander,  zaślubił  Helenę  Jerzykowską  r.  1705,  I.  str.  ni. 
Grabiński. 

Febronia  Wiktorya,  c.  Adama  i  Konstancyi,  małż.,  ^  r.  1700,  II.  str.  201. 
Grabowski. 

Jan,  zaślubił  Rozalię  Służewska  r.  1784,  VII.  str.  45. 


•)  Ob.  przypbek  przy  Szeliskich. 


<  f  U  in  i  e  li  s  k  i  V.  G  U  m  i  ń  s  k  i. 

Salomeą,  f  r.  1794,  VIII.  sir.  G8. 

Katarzyna  Gumińska,  w  r.  1788  żona  Felicyana  Chmielowskiego. 
..'.ii?ie  Iski. 

Magdalena,  c.  Sebastyana  i  Maryi,  małż.,  *  r.  1725,  III.  str.  47. 

Admn,  s.  tychże,  *  r.  1726,  III.  str.  66. 
.::•. ni  kowski. 

Barbara  Agnieszka^  c.  Jakóba  (matka  niewymieniona),  ♦  r.  1797,  X.  str,  22. 
.Janiszewski. 

Kajetan,  zaślubił  Annę  Birecką  r.  1744,  III.  str.  186. 
:;  r  e  c  k  i.      • 

Eleonora  Kunegunda,  c.  Jakóba  i  Eleonory,  ma/ż.,  *  r.  1758,  V.  str.  79. 
'erzykowski. 

Hclc7ia,  od  r.  1705  żona  Aleksandra  Gródeckiego.  '     : 

Tarwo  wski. 

Józefa  Marya,  c.  Józefa  i  Yitgeforty,  małż.,  *  r.  1803,  XI.  str.  8. 
.atlo  wski. 

Marga,  c.  Jerzego  i  Anny,  małż.,  *  r.  1690,  II.  str.  174. 

Piotr,  zaślubił  Katarzynę  Służewska  r.  1675,  I.  str.  ni. 

Józef,  s.  tychże,  *  r.  1681,  II.  str.  35. 

Teresa,  c.  tychże,  *  r.  1683,  II.  str.  52. 

Anna,  c.  tychże,  *  r.  1685,  II.  str.  58. 
\ęd2ierzyński.^ 

Jadmga,  w  r.  1792  żona  Felicyana  Służę wskiegOK 
ICieklicz  (niechybnie  mylne,  bo  to  Kiewlicz.albo  Kietficz)^). 

/F  TT     TT  '^  '•    T  ^  '     >  bliźniaki,  Stanisława  i  Konstancvi,  małż.,  *  r.  1690,  U.  str.  I73w 
lehla  Franciszka,  c.  f  '  -  >  » 

K o mnajc ki  ob.  Kownacki. 

Konopacki. 

.  Salomeą^  w  r.  1806  żona  Jana  Strzałkowskiego. 

Kościelecki. 

Jan,  zaślubił  Marcyannę  Szeliską  r,  1777,  V.  str.  240. 

Kossecki. 

Piotr  Jakób,  s.  Jana  Antoniego  i  Heleny,  małż.,  *  r.  1708,  II.  str.  219. 

-.  Paiceł  Piotr,  s.  Stanisława  i  Wiktoryi,  małż.,  *  r.  1762.  V.  str.  110. 

-  Antoni,  (występujący  później  jako   stolnik   smoleński)   zaślubił  Wiktoryę  Szeliską  r. 

1756,  V.  str.  2S3. 
"Julia  Eleonora,  c.  Antoniego,  stolnika  smoleńskiego  i  Wiktoryi,  małż.,  *  r.  1759,  V. 

str.  84. 
Zofia  Tekla,  c.  tegoż  Antoniego  i  Wiktoryi  z  Szeliskich,  *  r.  1766,  V.  str.  127. 
^Marya  Wlkłorga,  c.  Antoniego  i  Wiktoryi,  małż.,  *  r.*^i767,  V.  str.  131. 

-  Onufry  Fidelis,  s.  tychże,  *  r.  1769,  V.  str.  143. 
Antoni,  stolnik  smoleński,  f  r.  1778,  IV.  str.  114 

Kowalski. 

Jędrzej,  s.  Szymona  i  Magdaleny,  małż.,  *  r.  1763,  V.  str.  112. 
Jędrzej,  zaślubił  Annę  Traczcwską  r.  1797,  VII.  str.  47. 


')  Ob.  przypisek  przy  Szeliskich. 


=====================^^  62   ================^^ 

Kownacki  v.  Komnacki'). 

Stanisfuw  Franciszek^  s.  Micha/a  Kownackiego  i  Teresy,  małż.,  *  r.  1748,111.  str.  170. 

Paweł  Józef j  s.  Michała  Komnackiego  i  Teresy,  małż.,  *  r.  1751,  V.  str.  19. 
Kozło  wski. 

Antoni,  s.  Marcina  i  Zofii,  małż,,  *  r.  1701.  II.  str.  202. 

Katar-jjnn,  c.  Mikołaja  i  Zofii,  małż.,  *  r.  1751,  V.  stp.  28. 

Wojciech,  s.  Stefana  i  Zofii,  małż.,  *  r.  1753,  V.  str,  42. 

Stanisław  Jędrzej,  s.  Wawrzyńca  i  Zofii,  małż.,  *  r.  1738,  III.  str.  122. 

Stanisław,  f  r.  1764,  IV.  str.  71. 

Watcrzł/niec,  f  r.  17ł6,  IV.  str.  29. 

Zofia,  t  r.  1766,  IV.  str.  73. 

(Ciąg  daLszy  naatcapi.)  Dr.  Micczijsłaio  Dunin- Wąsoiuicz  (Lwów). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Białkowski  Leon.  Ród  Bi- 
bersteinów.  Studyura  nad  średniowiecz- 
nym rodem  rycerskim.  Wslt^pem  po- 
przedził Dr.  Stanisław  Krzyżanowski. 
Kraków,  1908,  str.  33. 
Jestto  objaw  znamienny  a  wielce  pocie- 
szający, że  pośród  młodszej  yeneracyi  znajduje 
siQ  coraz  więcej  miłośników  naukowych  stu- 
dyów  heraldyczno-genealogicznych.  Uniwersy- 
teckie seminarya  historyczne  mogą  w  tym 
względzie  odduć  heraldyce  ważne  usługi.  Za 
przykład  posłużyć  może  niniejsza  rozprawka 
p.  Białkowskiego,  opracowana  w  seminaryum 
bistoryczpem  prof.  Krzyżanowskiego,  który 
poprzedził  ją  krótkim  wstępem,  podnoszącym 
wartość  naukową  tego  rodzaju  prac.  Z  tego 
wstępu  pozwolimy  sobie  przytoczyć  kilka  zdań, 
jako  że  pochodzą  z  pod  pióra  profesora 
i  wielce  zasłużonego  badacza  na  poln  nauk 
pomocniczych  historyi.  „Znaczenie  badań  ge- 
nealogicznych i  heraldycznych  jest  zagranicą 
powszechnie  uznane  —  u  nas  bardzo  często 
uważa  bię  je  za  zabawkę  szlachecką,  pochle- 
biającą próżności  i  odpowiednio  też  traktuje, 
powtarzając  bezkrytycznie  przeróżne  genealo- 
giczne legendy.  Przeciw  takiemu  pojmowaniu 
nauki  zaczęli  w  ostatnich  czasach  występować 
badacze  i  jest  nadzieja,  że  genealogia  i  heral- 
dyka staną  się  prawdziwą  umiejętnością,  po- 
zwalającą nam  rozróżnić  złoto  od  szychu*.  Hę- 
ilzie  to  walną  zdobyczą  dla  poznania  historyi 
osiedlenia,  historyi  społecznej,  gospodarczej 
i  narodowej,  oświetli  w  niejednem  wieki  śre- 
dnie. Studyoni  takim  słuszna  dać  słowa  za- 
chęty, słuszna  także  żądać,  by  zamiłowanie 
przedmiotu,    znizu    subjektywnymi    pobudzone 


względami,  wiodło  do  jego  naukowego,  coraz 
szerszego  traktowania^. 

Jeśli  subjektywną  była  pobudka,  która 
skłoniła  p.  Białkowskiego  do  zajęcia  się  histo- 
ryą  swego  rodu,  to  przyznać  trzeba,  że  opra- 
cowanie tak  ponętnego  dlań  przedmiotu  w  zu- 
pełności odpowiada  współczesnym  wymogom 
nauki.  Autor  oparł  się  na  pierwszorzędnym 
materyale  źródłowym,  czerpiąc  go  częścią 
z  wydawnictw  drukowanych,  częścią  wprost 
z  nieogłoszonych  (Jotąd  aktów  z  archiwum 
aktów  grodzkich  i  ziemskich  w  Krakowie. 

Ród  Bibersteinów,  mający  w  herbie  róg 
jeleni,  pochodzi  prawdopodobnie  z  zamku  Bi- 
berstein  w  .Miśni.  Stąd  rozprószył  się  po  są- 
siednich krajach,  Śląsku,  Łużycach  i  Czechach. 
Na  Śląsku,  w  otoczeniu  dworu  książęcego 
spotykamy  Bibersteinów  już  w  początkach  vt. 
XIII.  Dobra  ich  skupione  są  przeważnie  w  oko- 
licy Wrocławia,  dopiero  z  końcem  w.  XIIL 
nabywają  zamek  Frieilland.  Z  końcem  XIV. 
i  z  początkiem  XV.  w.  pojawiają  się  Biber- 
steinowie  w  Małopolsce,  mianowicie  w  powia- 
tach :  piizncńskim,  bieckim  i  wiślickim.  Obok 
przyniesionej  z  sobą  z  Zachodu  proklamy  Bi- 
berstein,  otrzymują  oni  w  Polsce  rodzime  za- 
wołanie, Momot.  .Jestto  zawołanie  typu  prze- 
zwiskowego, a  znaczy  tyle,  co  jąkała  lub  niemy 
(Niemiec),  przezwisko  stosowne  dla  przybysza 
ze  zniemczonego  Śląska.  Wbrew  dawniejszym 
poglądom  Piekosińskiego,  który  utrzymywał, 
że  śląscy  Bibersteinowie  i  m:iłopolscy  Moroo- 
towie  to  dwa  odrębne  rody,  podziela  p.  Biał- 
kowski moje  zapatrywanie,  wypowiedziane 
w  krytyce  Heraldyki  polskiej  {Kfcart.  hi^or. 
1899),  p  ich  identyczności.  Z  zapisek  sądowych, 


*)  Ob.  przypisek  przy  Szcliskich, 


63 


zaczerpnifjlych  przeważnie  z  ksiąg  ziemskich 
i  grodzkich  archiwum  krajowego  w  Krakowie, 
oraz  innych  źródet  współczesnych,  wydobywa 
autor  zasób  osób,  należących  do  rodu  Bibcr- 
steinó w- Momotów  i  układa  ich  teryloryalnia 
i  genealogicznie  w  cztery  grupy,  z  których 
najważniejsze  są  dwie :  Kazimierska  i  Szebień- 
ska.  Dla  braku  wzmianek  źródłowych  nic  po- 
wiodło się  autorowi  wykazać  związku  między 
poszczególnemi  grupami.  Na  podstawie  analizy 
źródeł  doszedł  p.  Białkowski  do  wniosku,  że 
Bibersteinowie  Szebieńscy  mogli  przybyć  do 
Małopolski  już  w  połowie  w.  XIV.  Późniejsi 
heraldycy  (Niesiecki)    pomieszali   Bibersteinów 


z  Rogal  i  tam  i,  skutkiem  czego  po  dziś  dzień 
wielu  Rogalitów  uważa  się  błędnie  za  Biber- 
steinów. 

Oto  zwięzła  treść  rozprawki  p  Białkow- 
skiego, który  w  niej  złożył  dowody  wielkiej 
pracowitości,  bystrości  spostrzegawczej,  ostroż- 
ności w  oceniania  faktów  i  konstruowaniu 
wniosków,  które  to  przymioty  zazwyczaj  obce 
są  młodym  pracownikom.  W  autorze  Rodu 
Bibersteinów  zyskujemy  dzielną  siłę  w  dzie- 
dzinie heraldyki  naukowej  i  gorąco  zachęcamy 
go  do  dalazej  na  tem  polu  pracy. 

Dr,  Wł.  S. 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagadnienie  10. 

Czyim  był  synem  i  jakiego  herbu  uży- 
wał Józef  Wysocki,  ożeniony  z  Teklą  Gołu- 
ch o  wską  h.  Leliwa,  zmarły  w  Kliszo  wie  w  Ga- 
licy! d.   10.  grudnia  r.  1806? 

S.  M.  (ZaWolce). 
Zagadnienie  11. 
Proszę  o  bliższe    informacye   co  do  po- 
chodzenia i  wzajemnego  pokrewieństwa  rodzin 
Nowickich  i  Wąsowiczów.  Tekla  z  Nowickich 
była    rodzoną    wnuczką    generała    Wąsowicza, 
./  a  rodzoną  siostrą  generała   Nowickiego,    który 
zginął  29.  listopada  w  Warszawie  na  Krakow- 
skiem Przedmieściu  od  swoich. 

S.  M.  (Zabłotce). 

Zagadnienie  12. 

W  połowie  w.  XVI.  występuje  kilkakrot- 
nie w  aktach  pilznońskich  Stanisław  Hieronim 
(2  im.)  dictus  Jarosz  Zawadzki,  zastawnik 
a  następnie  właściciel  Głobikowej  pod  Pilznem. 
Potomkowie  jego  dopiero  około  r.  1700  za- 
leżeli używać  przydomku  „Światopcłk**,  wła- 
^  ściwcgo  rodzinie  Rolestraszyckich  i  Zawadzkich. 
Od  których  więc  Światopełków  Bolestraszy- 
ckich  i  Zawadzkich,  (o  których  tak  głośno 
w  XV.  i  pocz.  XVI.  w.)  mó^'ł  pochodzić  wspo- 
mniany Stanisław  Hieronim  Zawadzki  i  czyim 
był  synem?  s.  K,  (Warszawa). 

Zajcadnienie  13. 

a)  Z  jakie^'0  źródła  pochodzi  wiadomość 
w  książce  W.  Witlyga  p.  t  Nieznana  szlachta 
polska  i  jej  herby,  na  str.  114:  ^ liryce wicz 
h.  Nalewka  Fiodor  w  r.  1621,  ziemianin  smo- 
leński^ (Not.  Dziad.)? 

b)  Jakiego  pochodzenia  jest  rodzina  Ury- 
ccwiczów,  która  wywodzi  się  ze  Żmudzi  na 
zasadzie  dokumentów  z  r.  1661  ? 

Lubomir  Ilnjcewicz  (Rewel). 


Zagadnienie  14. 

W  zbiorach  moich  posiadam  stary  sztych, 
przedstawiający    pielgrzyma,   z    podpisem :    V. 
Adamus  Markowski  ad    slatuam   Bmae  Alariae 
Virginis  in  civitate  Glacensi    miraculis  claram 
orans,  ab    haerelicis   occisus.    Die  30.  Octobr. 
1604.  —  I.  F.  Mijlius  sep.  —  Proszę  o  wska- 
zanie bliższych  szczegółów  o  tym  Adamie  Mar- 
kowskim,     z  Markowskich  Zaleska  (Skazińce). 
Zagadnienie  15. 
W  farze  krośnieńskiej  znajduje  się  pomnik 
Jana    Skotnickiego    z   Małych   Skotnik,   herbu 
Grzymała  (nie  Bogorya!),    kasztelana    połanie- 
ckiego, ur.-r.  1562,  zm,  r.  1621,  syna  Pawła 
Skotnickiego,  chorążego  halickiego  i  Katarzyny 
Saporowskiej    herbu   Junosza,    na   którym  jest 
czterodzielna  tarcza  herbowa  z  herbami : 
Grzymała  |  Junosza 
Gozdawa  |  Poraj 
Chodzi  mi  o  imiona  dziadów,  ojczystego 
i  macierzystego  Jana  Skotnickiego  (Skotnickiego 
i  Saporowskiego),  oraz  o  rodziny  jego   babek, 
ojczystej  i  macierzystej.       Wł.  L.  A,  (Krosno). 
Zagadnienie  16. 
W   kościele   franciszkańskim    w   Krośnie 
jest  pomnik  Jana  Jędrzejowskiego  h.    Jastrzę- 
biec, właściciela  Potoka  pod  Krosnem  i  aren- 
darza  klucza  heskiego,  oraz  żony  jego  Elżbiety, 
nieznanego  pochodzenia.    Data   zejścia  ich  za- 
tarta, lecz  pomnik  wspomniany  już  w  księdze 
wizytacyi  prowincyalskiej  z  r.  1598.  —  a)  Skąd    ^ 
pochodzili  i  jak  się  zwali    rodzice  małżonków 
Jędrzejowskich?  b)  W  jakim  związku  z  Janem     - 
pozostaje    Stanisław     Jędrzejowski,     ożeniony 
z  Anną  Zabłocką  w  r.   1626,  występujący  w  r. 
I      1630  w  aktach  Archiwum  miasta  Krosna,  jako 
j      świadek     przy     sprzedaży    pałacu    biskupiego 
I      w  Krośnie  na  rzecz  Zofii  z  Bobrka  Skotnickiej  ? 
I  m.  JL  A.  (Krosno). 


64 


Odpowiedź  nazag.  2  a.  (zesz.  1.  str.  14). 

P.  Stanisław  Dziadulcwicz,  prostując  za- 
gadnienie 2a.  stara  siq  udowodnić,  że  Krzy- 
sztof Kamieński,  wojski  sandomierski,  żadna 
miarą  nie  mógł  być  synem  Tomasza  i  Doroty 
Bobolanki.  Powoduje  sit*  na  akt  zaczerpnitjty 
z  Metryki  koronnej  z  r.  1616,  w  którym  Do- 
rota z  jednem  tylko  dzieckiem,  córką  Barbarą, 
staje  do  spadku  po  bracie.  Stąd  wnosi,  że  ślub 
Tomasza  z  Bobolanką  mógł  si«*  odbyć  w  po- 
czątkach XVII.  stulecia,  podczas  gdy  Krzysztof 
mógł  się  urodzić  około  r.  1575 — 80,  gdyż 
syn  jego  Jan  występuje  już  w  r.  1630  jako 
pełnoletni. 

Z  tern  zapatrywaniem  zgodzić  się  nie 
mogę,  a  na  poparcie  mego  twierdzenia,  że 
Krzysztof  istotnie  mógł  być  synem  Tomasza, 
przytoczę  szereg  nowych  szczegófów  źródło- 
wych, które  mi  się  powiodło  pozbierać. 

Przedewszystkiem  upaść  musi  wniosek 
p.  Dziadulewicza,  że  ślub  Tomasza  z  Bobo- 
lanką odbył  się  w  pocz.  w.  XVII.,  wobec  tego, 
że  istnieje  akt  zabezpieczenia  posagu  i  wiana 
przez  Tomasza  Kamieńskiego  żonie  swej  Do- 
rocie, córce  Krzysztofa  Boboli  ze  Zminicy  i  Ja- 
dwigi (nie  Elżbiety,  jak  mylnie  dotąd  mnie- 
mano) z  Klęczan  Wielopolskiej,  25.  maja  1557 
r.  {Ttrr.  Sanoc.  II.  p.  324  i  III.  p.  8).  W  kilka 
lat  później,  10.  sierpnia  r.' 156.3,  bracia  Doroty, 
Mikołaj  i  Jędrzej,  imieniem  nieobecnych  braci 
Jana,  Jerzego,  Kaspra  i  Stanisława,  kwitują 
Tomasza  Kamieńskiego  ze  zwrotu  sumy  dłu- 
żnej, pożyczonej  mu  przez  ojca  ich  Krzysztofa 
B obole  {Terr.  Sanoc,  II.  p.  630). 

Chronologia  nie  staje  więc  na  przcszko 
dzie  uznaniu  Krzysztofa  Kamieńskiego  synem 
Tomasza.  Skoro  bowiem  Krzysztof  w  r.  1637 
już  nie  żyje  (por.  odpowiedź  w  zesz.  2.  str. 
32),  umarł  zaś  jako  wojski  (więc  niewątpliwie 
w  dobrze  dojr/«ałym  już  wieku),  przeto  musiał 
się  urodzić  w  drugiej  połowie  wieku  XVI. 
Sama  zgodność  dat  nic  stanowiłaby  jeszcze 
dostatecznego  dowodu  filiacyi,  gdybyśmy  nic 
posiadali  innych  bezpośrednich  argumentów  na 
potwierdzenie  naszego  domysłu.  Jednego  z  nich 
dostarczył  mi  sam  p.  Dziadulcwicz,  powołując 
się  na  akt  z  Metryki  koronnej  (zesz.  2.  sir. 
31)  z  r.  1630,  w  którym  syn  Krzysztofa,  Jan  na- 
był od  stryja  swego  majątek  Iskrzynię.  Otóż 
ten  stryj,  także  Jan,  dziedzic  Iskrzy  ni,  posiada 
nagrobek  w  farze  krośnieńskiej,  którym  zajmę 
się  bliżej  w  jednym  z  następnych  zeszytów. 
Z  inskrypcyi  epitafium  dowiadujemy  się,  że 
ów  Jan  był  synem  Tomasza,  herbu  Po- 
łukoza,  urodził  .się  w  r.  1570,  umarł  żaś  w  r. 
1632.  Nagrobek  ów  posLiwił  mu  „żałosny  sy- 
nowiec Jan  Kamionski  (a  więc  syn  Krzysztofa) 


na  znak  potomnej  wdzięczności  miłemu  dobro- 
dziejowi swemu".  Skoro  tedy  Jan  (stairszy) 
Kamieński  był  synem  Tomasza,  to  i  ojcostwo 
brata  jego  Krzysztofa  nie  ulega  już  powątpie- 
waniu. Wł.  L,  Antoniewicz  (Krosno). 

Odpowiedź  na  zag.  13.  (zesz.  4.  str.  63). 
Były  antykwaryusz  warszawski,  Bolce- 
wicz,  posiadał  znaczniejszą  ilość  dawnych 
autografów  z  pieczęciami  szlacheckiemi.  Mię- 
dzy innymi  był  w  bardzo  zniszczonym  stanie 
oblig  Fedora  Hrycewicza,  z  dość  wyraźną  pie- 
częcią (h.  Nalewka),  uczyniony  w  r.  1621  na 
rzecz  żony  Agafii,  czy  też  Agaty  (nazwisko 
nieczytelne  z  powodu  złego  stanu  dokumentu), 
na  sumę,  należną  Fedorowi  od  Fursowicza, 
w^łaściciehi  wsi  Alezewo  w  Smoleńszczyżnie. 
Gdzie  się  znajduje  obecnie  rzeczony  dokument, 
który  widziałem  przed  20  laty.  nie  wiem;  za- 
pewne uległ  zniszczeniu  przy  zwijaniu  interesu 
przez  właściciela  antykwami.  Nazwisko  Hry- 
cewicz  (od  imienia  Hryć),  jak  wskazuje  brzmie- 
nie, należy,  podług  mnie,  bezwarunkowo  do 
ruskich.        Stanisław  Dziadulcwicz  (Warszawa). 

Pokwitowania  uiszczonych  kwot. 

Po  dzień  1.  września  br.  nadesłali: 
Zaleska  z  Markowskich  Jadwiga.  Skazińce 
(jako  członek  wspierający  —  za  r.  1908)  27  R  60  h. ; 
Bełza  Władysław,  Lwów;  Czosnowski  Franciszek 
hr.,  Ozomla;  Drohojowski  Stanisław  Konstanty, 
Czorsztyn;  Jełowicka  Olga,  Lwów;  Kruczkowski 
Sylwester,  Drohobycz;  Lobaczewski  Wnuczek  Ta- 
deusz, Kraków :  Lyskowski  Ignacy  dr.,  Lwów ;  Ra- 
dzimiński Luba  Stanisław,  Siwki ;  Radzimiński  Luba 
Włodzimierz,  Bereh-Mukosiejów;  Rogawski  Hola 
Lubin,  Rzeszów;  Stańko wski  Feliks,  Lwów;  Szeliski 
IIenrvk  hr.,  Kombomia:  Szeplycki  Jan  hr.,  Przył 
bice;'  Witanowski  Rawita  Michał,  Piotrków  ;  TLa-^ 
wadzki  Michał,  Czortków  i  Zenowtcz  Despot  Leon. 
hr.,  FjWów,  wszyscy  wpisowe  i  całoroczna  wkładkę 
po  14  K,  zaś  wpisowe  i  częściowa  wkładkę  na  r. 
1908  Bogusz  Adam  dr..  Krosno,  \i  K:  Czerwiński 
ZygmunC  Olchowiec,  9  K  9i  hal. ;  Matczyńska  Aniela, 
Kołomyja,  6  K. 

Prenumeratorowic:  Biblioteka  Potiirzycka, 
Lwów;  Zardecki  Adam,  Lwów,  po  6  K.  *  Ga- 
wroński Rawita  Kranciszok.  Łozina;  Johns  R.  W., 
Klecza  górna,  po  3  K.  Księgarnia  Polska,  Lwów, 
dla  ksł(^'garni  Jaroszowoj  w  Rzeszowie,  5  K.  liryce- 
wicz  Lubomir,  Rewel,  za  cały  r.  190S,  10  K  15  hal. 


Szanownych  Członków  naszych  upra- 
szamy o  jednanie  nam  nowych  członków 
i  nadsyłanie  wkładek  za  rok  bielący  pod 
adresem : 

Towarzystwo  heraldyczne 

(Dr.  M.  Dunin-Wąsowicz) 

Lwów,  pi.  strzelecki  5  A. 


'ni^lmArm  fow.'  h«nŁdfciaefó.        Redalitor  nars.  i  odpow. :  Or.  Włidyito*  Stmlwwiu.         DnikamiA  Ludowa  w«  LwowI*. 


lESlĘCZNIK 


^^  HERALDYCZNY 

ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


sr.  a. 


Lwów,  Październik  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 

Prze<]plala  na  Miesięcznik  wTuosi  rocznie: 
6  K  =  5  Mk.  =:  4  Rb.     = 


Numer  pojcdynMy  50  haleny,  x  przesycą  M  halerzy. 

Przedpłata  na  Koc-znik  wynosi: 
==^=  10  K  =  9  Mk.    =7  Rb.  === 


Czfonkowie  Tou-arzr^ttra  heraldycznego,  płacaeypróez  wpiso- 
wego w  kwocie  2  K.   roczną  wkładkę  12    K.   otrzymają  A/i>> 
silnik  i  Rocznik  bezpłatnie. 

Przedpłatę  nalepy  nadsyłać  pod  adresem: 
Towarzystwo  zaliczkowe  nauczycielskie,  Lwów,  Fodrychów  5. 

Korefpondeceye  i  rękopisy  pod  admsem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz.  Lwów,  Zamojskici^o  14.  == 


Iść:  Z.  L.  Radzimiński:  O  Łotsamości  l^iuWw  ..kniaż"*  i  „książłi**  w   dawnej    Rzeczypospolitej,  str.   65.   — 
Z.  U  Radzimiński:  MateryaN  sfragi8tyczno-he»tiIdyczno. " Pieczęć  Miska    Ooibuńowskioeo,   str.   69. 


6  tożsamości  tytułów  „kniaź**  i  „książę" 

w  dawnej  Rzeczypospolitej, 

(Ciąg  dalszy.) 

^     Po  tym  wstępie,  w  każdym  niemal  „artykule^,  gdzie  w  ruskim  teUcie  mowa  o  knia- 
ziach, spotykamy  się  w  Uumaczeniach  polskich  wydań  .^/(ffłł^łł  lltcwslcicgo,  wcześniejszych 
i  późniejszych,  z  księciem,  rzadziej  z  kniaziem,  nie  mogąc  nigdzie  dopatrzyć  się  cienia 
różnicy  między  jednym  a  drugim  —  i  tak  zaraz  w  artykule  drugim  rozdziału  pierw- 
szego, idąc  po  pra/atach,  nazwani  są  książętami    —    w    dwudziestym  trzecim  knia- 
ziami. W  rozdziale  drugim,  artykule  pierwszym,  znów  są   książętami,  a  w  dwu- 
«lziestym  drugim   kniaziami.    W   rozdziale   trzecim,   artykule  pierwszym,  hospodar 
obiecuje  i  ślubuje:  „Książąt,  panów  rad  duchownych  i  świeckich  i  wszystkich    urzędni- 
ków ziemskich  i  dwornych,  szlachtę,  rycerstwo  i  wszystkich  innych  .stanów,   niwczym   nie 
poniżać,  ale   od  wszelakiej    lekkości  i    poniżenia   strzedz  i  bronić*.   W  artykule    szóstym 
urząd  grodzki  ma  rozsyłać  listy  hospodurskie  sejmowe  przez   woźnych   powiatowych    „do 
panów  rad,  do  książąt,  paniąt,  urzędników  ziemskich  i  powiatowych  i  do  inszych  stanów 
narodu  szlacheckiego...  Na  które  seymiki  mają  .się   zjeżdżać  i  bywać  te  osoby:   biskupi, 
wojewodowie,  kasztelani  i  urzędnicy  ziemscy,  książęta,  panowie  i  szlachta,  każdy  w  swem 
województwie  abo  powiecie-'.  W  artykule  jedenastym  idą  po  sobie  w  następującym  porządku: 
książęta,    panowie   Rada,  szlachta  i  rycerstwo   —   w  szesnastym:   książęta,  panowie 
chorągiewni,  szlachta  i  rycerstwo  wszelakiego  stanu.  W  artykule  dwudziestym  dziewiątym 
mówi  się  o  poddanych:  książąt,  panów  chorągiewnych,  szlachty  i  bojarów.  W  trzydzie- 
stym pierwszym  mamy   znów:   biskupów,   prałatów,   książąt,   panów,  szlachtę,  rycerstwo 
i  mieszczan.  W  trzydziestym  trzecim:  książąt,  panów,  ziemian  i  szlachtę.  W  trzydziestym 
szóstym  jest  mowa  o  miastach  kniaskich,  pańskich  i  ziemiańskich  i  w  tymże  jednocześ- 


===== _= . 66      ======:=======r..^.=.=^.=^= 

nie  o  książętach,  panach  i  ziemianach;  w  trzydziestym  siódmym  o  miasteczkach 
kniaskich,  pańskich  i  szlacheckich;  w  trzydziestym  ósmym  o  czeladzi  książąt,  panów 
i  szlachty  i  o  miastach  kniaskich,  pańskich  i  duchownych.  Trzydziesty  dziewiąty  tyczy 
się:  „kniehiń,  pań,  wdów,  księżen,  panien,  dziewek,  szlachcianek  i  wszelakiego  innego 
stanu  rodzaju  bialoglowskiego"  i  w  nim  wymienieni  w  tym  porządku:  „panowie  Rada, 
książęta  i  panięta  chorągiewni,  panowie  i  szlachta,  którzy  na  imionach  (dobrach)  swo- 
ich  szlachtę  mają~.  W  czterdziestym  trzecim  mamy  książąt,  panów  i  szlachtę.  W  roz- 
dziale czwartym,  artykule  czternastym  idą  po  sobie:  panowie  rady  duchowne  i  świec- 
kie, książęta,  panowie,  dzierżawcy,  ciwunowie  etc,  rycerstwo,  szlachta  i  wszyscy  oby- 
watele w.  ks.  lit.  W  piętnastym  mowa  o  imionach  (dobrach)  książęcych,  pańskich  i  zie- 
miańskich, duchownych  i  świeckich;  w  sześćdziesiątym  siódmym  o  książętach,  panach 
i  szlachcie  i  o  ich  sługach,  bojarach  i  poddanych;  w  sześćdziesiątym  ósmym  o  książę- 
tach, panach  i  szlachcie;  w  sześćdziesiątym  dziewiątym  znowu  o  książętach,  panach 
i  ziemianach.  W  rozdziale  dziewiątym,  artykule  dwudziestym  siódmym  widzimy  bo- 
jarów, „ludzi  prostych"  kniaźskich,  pańskich  i  ziemiańskich  —  w  dwudziestym  dziewią- 
tym mowa  o  książęciu,  panie  i  ziemianinie,  a  w  trzydziestym  pierwszym  o  urzędnikach 
hospodarskich,  książętach,  panach,  ich  urzędnikach,  ziemianach  i  ludziach  prostych. 
W  rozdziale  dziesiątym,  artykule  trzecim  o  puszczach  ,.książęcey,  pańskiey  i  zie- 
miańskiey^;  w  dziewiątym  o  bobrowych  gonach  książęcych,  pańskich  i  ziemiańskich. 
,\V  rozdziale  jedenastym,  artykule  ośmnastym  o  zapalaczach  domów  książęcych, 
pańskich  i  szlacheckich.  W  trzydziestym  drugim  mowa  o  sługach,  bojarach  i  poddanych 
książęcych  i  pańskich  —  także  w  trzydziestym  dziewiątym  o  ludziach  prostego  stanu 
książęcych,  pańskich  i  ziemiańskich.  W  rozdziale  dwunastym,  artykule  szóstym 
o  głowszczyznach  i  nawiązkach  w  miastach  książęcych  i  pańskich  —  w  trzynastym 
o  «czło wieku  wolnym  pochożym  zaszedszym  za  książąt,  panów,  szlachtę".  W  dwudzie- 
stym czwartym  o  ludziach  szukających  służby  w  miasteczkach  hospodarskich,  książę- 
cych, pańskich  i  ziemiańskich.  W  rozdziale  trzynastym,  artykule  pierwszym  o  stadach 
swierzopich  (klacze-matki)  książęcych,  pańskich  i  ziemiańskich;  w  artykule  czwartym 
o  grabieży  ludzi  tychże.  W  rozdziale  czternastym,  artykule  trzecim  o  pojmaniu 
z  licem  poddanych  tychże.  W  artykule  czwartym  o  zabójstwo  lub  pojmanie  z  I  i  c  e  m  w  mia- 
stach książęcych,  pańskich  i  ziemiańskich.  W  artykule  ósmym  o  frymarczenin  lub 
kupnie  przez  poddanych  książęcych,  pańskich,  duchownych  i  świeckich  i  bojarskich 
w  miastach  książęcych,  pańskich  i  ziemiańskich.  W  artykule  dwudziestym  czwartym 
o  licu,  przyniesionem  do  urzędu  hospodarskiego,  książęcego,  pańskiego  i  ziemiańskiego. 
W  artykule  dwudziestym  piątym  o  błędnych  koniach  i  bydle  w  imieniach  książąt  i  pa- 
nów chorągiewnych.  I  nakoniec  w  artykule  trzydziestym  trzecim  tego  ostatniego  rozdziału 
statutu,  mowa  o  karczmach  pokątnych  w  imieniach  książęcych,  pańskich  i  szlacheckich. 

Ostatnia  więc  to  wzmianka  w  Statucie  litewskim,  obowiązującym  jeszcze  niemal 
przez  pół  wieku  po  ostatnim  zaborze  kraju,  dla  którego  był  wydany,  o  naszych  knia- 
ziach V.  książętach,  zawsze  w  pierwszej  linii  w  nim  wymienianych  i  jak  widzimy 
w  tłumaczeniu  polskiem,  przeważnie  pod  ostatnią  formą  występujących  —  coby  oczywiście 
miejsca  mieć  nic  mogło,  gdyby  zachodziła  jak  najmniejsza  różnica,  a  nawet  cień  jej,  po- 
między znaczeniem  hierarchiczno-społeczncm  kniazia  i  księcia.  Spotkać  mię  może  za- 
rzut, że  za  dużo  suchych  cytat  ze  Statutu  na  poparcie  tego  twierdzenia  tu  przytoczyłem, 
ale  chodziło  mi  właśnie  o  wykazanie,  że  nie  jakieś  sporadyczne  fakty,  ale  cały  aparat 
statutowy  za  tom  równouprawnieniem  przemawia. 

Wobec  czego,  nie  zadowalniając  się  jeszcze  tymi  dowodami,  idę  po  nowe.  W  r.  1533 
król  Zygmunt  w  swym  przywileju  dla  litewskich  Żydów  zwraca  się  do:  „kniaziów,   pa- 


nów,  wojewodów,  starostów,  dzierżawców,  namiestników  i  tiwanów,  kniahiń  i  pań 
wdów,  wójtów,  bnrmistrzów  i  radców  i  wszystkich  zakazników*  w  caJem  wielkiem 
kniaźstwie  Iłtewskiem  ^).  W  r.  1539  król  Zygmunt  nakazuje  pospolite  ruszenie  prze- 
ciwko Tatarom  listem  swoim,  intytulując  go:  „Chorużoma  zemli  Wołynskoje  kniaziu 
Soltanu  Michajlowiczu  Sokolskomu,  kniaziom  i  panam,  knehiniam  i  paniam,  wdo- 
wom i  zemianom  i  dworanom  naszim,  kotoryi  imcnia  swoi  w  powete  łuckom  i  wotodi- 
mcrskom  i  kremianeckom  majut"2j.  Również  zwraca  się  do  kniaziów,  panów,  wojewo- 
dów, starostów,  dzierżawców,  wójtów,  burmistrzów  i  do  wszystkich  zakazników  po  dwo- 
rach, miastach  i  włościach  hospodarskich,  nakazując  im  dawanie  s  tacy  i  wielkim  posłom 
królewskim,  wysłanym  do  Moskwy  w  końcu  roku  1541^).  A  w  następnym  r.  1542  król 
zabrania  „kniażatom  i  paniatom  i  wszystkiej  szlachcie,  poddanym  Jego  Miłości  wiel- 
kiego kniaźstwa  litewskiego*  przenosić  swe  sprawy  procesowe  do  Polski,  nakazując  im 
zwracanie  się  z  niemi  do  właściwych  urzędów  wojewodzińskich  i  starościńskich  w  ks. 
litewskiem ^).  Tenże  król  Zygmunt  w  „otkazaeh^  (odpowiedziach)  swoich  na  prośby  i  po- 
dania sejmowe  kniaziów,  panów  i  całego  rycerstwa  w.  ks.  lit.  daje  je  ,wsim  kniaża- 
tom,  paniatom  i  wsemu  rycerstwu^  w  roku  1544.  Czyni  to  identycznie  Zygmunt  August 
w  r.  15i7*),  w  którym  zarówno  dając  przywilej  „wsej  zemli  wołyńskoj  na  prawa  i  wol- 
nosti  ich^,  powiada  w  nim,  że:  „Bili  nam  czołom  duchownyje  i  swetskije:  władyka  wo- 
iodimerski  i  władyka  łucki  i  kniazi  i  panowie  i  zemianie  i  wsią  szlachta  wołynskoje 
zemli^*;.  Tenże  hospodar  daje  odpowiedź:  „kniaź  a  tam,  paniatam,  szlachtie  i  wsemu 
rycerstwu  welikaho  kniaźstwa  litowskoho^  na  ich  prośby  w  r.  1651^).  W  tymże  roku, 
w  liście  na  przejazd  wolny  przez  swoje  państwo  czerńcom  jerozolimskim  do  Moskwy, 
zwraca  się  do:  kniaziów,  panów,  kniahiń,  pań,  wojewodów,  starostów,  dzierżawców, 
ich  namiestników,  wójtów,  burmistrzów,  radców  i  mytników^).  I  jeszcze  w  tymże  roku 
potwierdza  pewne  przywileje  kniaziom,  panom,  chorążym  i  wszystkim  bojarom,  szlachcie 
zamku  mścisławskiego  i  radomlskiego®).  Dwa  listy  Zygmunta  Augusta,  pierwszy  zwalniający 
czasowo  mieszczan  Winnickich,  a  drugi  bojarów  i  mieszczan  czerkaskich  od  targowego 
myta  w  r.  1558,  przesłane:  „kniazem,  panom,  wojewodam,  starostam,  kniehiniam, 
paniam,  derżawcam,  namiestnikom,  wdowam,  bojarom  i  dworianom  naszim,  wójtom,  bur- 
mistrom,  radcam  i  mytnikom  naszim  i  też  kniazskim,  pańskim  i  duchownych  w  pań- 
stwie naszom  welikom  kniaźstwie  litowskom  i  na  Wołyni,  na  Rusi  i  Podlaszju''.  Drugi 
różni  się  od  pierwszego  tcm,  że  zamiast  „Rusi  i  Podlaszju-  powiedziano  „po  wsemu  Po- 
nizowju*^®).  Trzeci  list  królewski  tejże  treści,  mieszczanom  bracławskim  przysługujący, 
w  następnym  r.  1559  wydany  i  skierowany  do:  kniaziów,  panów,  wojewodów,  starostów, 
kniahiń,  pań,  dzierżawców,  wdów,  namiestników,  tiwunów,  ziemian,  dworzan  hospodar- 
skich,  wójtów,  burmistrzów,  radców  i  wszystkich  urzędników  i  mytników  hospodarskich 
i  kniazskich,  pańskich  i  duchownych  w  wielkiem  kniaźstwie  litewskieni,  a  osobliwie 
w  ziemi  wołyńskiej^').  Znowu  w  tymże  roku  1559  notujemy  „otkaz"*  Zygmunta  Augusta 
„kniaź etom,  paniatom  i  wsemu  rycerstwu,  szlachtie,  obywatelam  państwa  Jego  Miłosti 
welikoho  kniaźstwa  litowskoho",  na  rzeczy  i  prośby  ich,  na  walnym  sejmie  wileńskim  na 
piśmie  królowi  podane '2).  I  nakonicc  takiż  sam  z  roku  lóGS^^^.  Reces  sejmu  warszaw- 
skiego r.  1564  dnia  13.  marca  po  duchownych  i  świeckich  senatorach  i  dygnitarzach  .ex 
ordine  ducum  et  baronum**,  podpisują:  Iwan  Czartoryski.  Hieronim  Chodkiewicz,  kaszle- 


^)  Aktu  3aiia;(ll0i't  Poeciu,  t.  II.  nr.  174.  *)  Rewizya  zamków  zitmi  wołyńskiej,  str.  151. 
*)  Aktu  aan.  Poccin.  t.  II.  nr.  215.  *)  Tamże.  nr.  222.  ^)  Zbiór  praw  litewskich,  str.  397,418. 
•)  Rew.  zam.  ziemi  woł.,  str.  145.  *)  Zb.  pr.  lit.,  str.  4;m— ?.'».  ^i  Aktu  H)  u  3an.  Poc,  t.  I. 
nr.  123.  ^  Tamże,  nr.  12  k  ^^}  Tamże,  1.  II.  nr.  132  i  13:5.  ")  Tam2e.  nr.  136.  **-)  Zbiór  praw 
lit,  str.  607.  ")  Tamże,  sir.  528. 


— =^= .  68 

lanie  wileński,  Mikołaj  RadziwiW,  wojewodzie  trocki  i  Jarosław  Sangaszkowicz.  Po  nich 
dopiero  kładą  swe  podpisy  posłowie  „ex  ordine  marsalcorum,  ex  ordine  patriciorum, 
a  nobilitate  districtuum,  ex  ordine  vexiiliferoruni",  dalej  posłowie  z  województw,  ziem, 
powiatów  i  z  miejskiego  stanu  —  wogóle  wszystkich  posłów  litewskich  wymieniono  tam 
27  *).  Jeszcze  w  roku  1568,  poprzedzającym  doniosłą  pod  względem  politycznym  i  spo- 
łecznym epokę  Unii  lubelskiej,  król  Zygmunt  August  na  sejmie  w  Grodnie  potwierdza 
i  nadaje  pewne  prawa  i  przywileje:  kniaziom,  panom,  szlachcie  i  wszystkim  obywate* 
lom  w.  ks.  lit.,  duchownym  i  świeckim  i  ziem  w  skład  jego  wchodzących  % 

I  niwelacyjne  względnie  prądy  sejmu  uniowego  w  Lublinie  nie  obaliły  od  razu 
pierwszorzędnego  stanowiska  kniaziów,  zwłaszcza  wołyńskich.  Widzimy  bowiem  w  .przy- 
wileju przywrócenia  ziemie  wołyńskiej  do  królestwa  polskiego*  —  .z  woli  uprzejmej 
a  osobliwej  i  za  osobliwszem,  a  dobrowolnem  pozwoleniem  rad...  duchownych  i  świeckich, 
książąt,  panów,  marszałków,  urzędników  ziemskich,  szlachty  i  wszego  rycerstwa  i  wszyst- 
kich stanów  przerzeczonej  ziemi  wołyńskiej  dokonanego*'),  ie „obiecuje  i  powinien  bę- 
dzie król  wszystkich  przerzeczonych  książąt  (kniaziów)  ziemi  wołyńskiej,  obywatelów 
i  potomków  ich,  tak  rzymskiego,  jako  i  greckiego  zakonu  będących,  w  ich  starodawnej 
czci  i  dostojności,  jako  z  przodków  swoich  i  do  tego  czasu  byli,  zachować  i  one 
wedle  cnoty  i  godności  każdego,  a  upodobania  królewskiego,  bez  zawady  artykułów  w  sta- 
tucie koronnym,  o  książętach  opisanych,  na  urzędy  zamków,  dzierżaw  i  dworów  kró- 
lewskich przekładać  i  do  ławice  rad  królewskich,  jako  i  inne  szlacheckiego  narodu 
ziem  wołyńskich  ludzie  przypuszczać,  zostawiwszy  to:  że  jako  panowie  rady  duchowne 
i  świeckie,  także  i  ci  przerzeczeni  książęta  w  rzeczach  sądowych  i  prawnych,  zarówno 
ze  szlachtą  onej  wołyńskiej  ziemie,  w  powieciech  swoich  na  miejscach  zwykłych,  biorąc 
listy  i  pozwy  od  urzędników  na  to  wysadzonych,  pozywając  i  sami  pozwani  będąc,  przed 
sądem  grodzkim  i  ziemskim  sprawować  i  sądzić  się  mają  i  będą  powinni^  (art  S.).  A  uwal- 
niając obywaleli  ziemi  wołyńskiej  od  egzekucyi  („odbierania  dóbr  i  miast,  zamków, 
dworów,  wsi  i  ziem,  gruntów,  zamian,  wysług,  danin  wszystkich  im  i  ich  przodkom^  przez 
samego  hospodara  i  jego  przodków  nadanych)  i  zapewniając  im  posiadanie  wieczyste  ta- 
kowych, nawet  gdyby  na  fiie  listów  nie  mieli,  zawsze  książąt  czyli  kniaziów  na 
pierwszy  plan  wysuwa,  mówiąc:  ^Znajdujemy  i  osobliwie  to  warujemy,  iż  panowie  rady 
nasze,  duchowne  i  świeckie,  książęta,  panowie,  szlachta  wszystka  i  każdy  z  osobna, 
obywatele  przerzeczonej  ziemie  wołyńskiej,  to  jest  województwa  wołyńskiego  i  bracław- 
skiego,  któregożkolwiek  stanu,  dostojeństwa  i  porządku  by  byli,  nie  będą  ani  są  po- 
winni podledz  egzekucyi..."  (art.6.). 

I  jeszcze  długo  potem,  bo  przez  ciąg  panowania  Stefana  Batorego,  poczynając  od  r. 
1576  po  1586  w  wezwaniach  królewskich,  a  nawet  i  antiochijskiego  patryarchy,  utrzymuje 
się  taż  sama  znana  nam  formułka:  „kniaziom,  panom'' prawie  zawsze,  a  często:  „knia- 
ziom, panom,  wojewodom,  kasztelanom,  marszałkom,  starostom,  dzierżawcom,  kniahi- 
niom, paniom  wdowom,  namiestnikom,  tiwunom,  ziemianom  i  dworzanom  hospodarskim 
i  wszcmu  rycerstwu,  szlachcie,  obywatelom  państwa  litewskiego"'  ^).   • 

(Ciąg  dalszy  nastąpi.) 

Z.  L.  RadzinńńskL 


*)  Volumina  legiim,  t.  II.  pag.  30/6  i6.  -)  Aktu  H).  H  3.  Poc.  t.  II.  nr.  146.  ')  Yolumina 
legum,  L  II.  sir.  752—8.  *)  Aktu  aaii.  Poc,  t.  III.  nr.  66,  69,  82,  85,  97,  104,106,119,  139, 
145,  li9  i  157. 


69 


>4\^ 


nc 


Materyały  sfragistyczno-heraldyczne. 

Pieczęć  Miska  Dołbunov/skiego. 

Już  ksiądz  Szymon  Okolski,  opisując  herb  Szaszkiewiczów,  których  jeszcze  Szaszkami 
nazywa  i  upatrując  w  nim  wielkie  podobieństwo   do   herbu  Massalskich   (ryc.  10.),   widzi 
w  nim  literę  M  z  krzyżem  na  niej,  gdy  mówi:  „Est  litera  M  cum   cruce.  Hanc 
dilTercntiam  tenent  arma  haec  ab  isigniis  Masalsciorum,   quia  in  illis   litera  " 
omnibus   lineis   recta,  et  crux  rectis,   lineis   constans.    Hinc  vero    Linea    una 
a  recto  declinans,  et  crux  non  in   rectum  formata,   quod  com- 
muniter  Ruthenis  proprium,  ut  transversum   crucis  deferant  in- 
clinatum-  *).  Za  nim  widzą  to  samo  Niesiecki-;  (ryc.  11.)  i  Da-     ^r^-  bo- 
rowski, ten  ostatni  dołącza  tu  jeszcze  herb  Wysockich 3)  (ryc.  12.).  Śp.  Ple' 
kosiński  zaś,  znając  te  dwa  herby 
Ryc.  it.         Massalskich     i     Szaszkiewiczów 
tylko,  z  Koja?owicza  pierwszy   i   z  Niesieckiego 
drugi,    zalicza   je   do   rodu   szczepo- 
^^       wego  szlacheckiego   czternastego  Pu- 
I  ciatów*).   Mybyśmy   z   chęcią  jeszcze 

^^^\     tu  dołączyli  potrójną  literę  E/l   Miku- 
/         \   lińskich  5)    (ryc.    13.),    również    przez 
Ryc.  12.      Piekosińskiego  do  rodu  Puciatów  za- 
liczoną^),  gdyby   nie  ta   okoliczność,  że  odna- 
lazłszy w  archiwum  mojem  na  doku- 
mencie z   dnia  12.   maja  roku    1551 
wyciśniętą   pieczęć   oryginalną   Miska 
~/\j^  Kuźminicza  Dołbunowskiego  (ryc.  14.), 
j^\/^  dworzanina  kniahini  Ilincj  Ostrożskiej, 
y^y^\  słynnej      Beaty     z     Kościelca,    nic- 
Ryc.  13.     zaprzeczenie  należącego  do  rodu  wo- 
łyńsko -  bracławskiego     Szaszkiewiczów ,     przy- 
yK  szliśmy  do  przekonania,  że  to  jest  herb  zupełnie  różny  od  herbów  Massalskich  i  Mi- 
M.   kulińskich,  więcej  zbliżony  do  herbu  Wysockich  w  górnej  swej  części  przed- 
I    stawiający  runę  naud,  wiązaną  z  runą  tł/r  (ryc.  15.),  wetkniętą  w  pi-zedmiot   ^^Al 
■    nieokreślonego  kształtu,  w  czem  niekoniecznie  dopatrzeć  sie  można  runy  c  -'^   ^    \ 
Ryc.  i6.^j.y^j    16.),  lub  wedle  Okolskiego,  Niesieckiego  i  Darowskiogo  litery  M.  Ryc.  ifi. 

Pieczęć  tę  Miska   Dołbunowskiego,   w  powięk.szonem  kilkakrotnie  zdjęciu  fotograficz- 
nem,  tu  zamieszczamy,  uważając  ją  za  cenny  przyczynek  do  naszej  sfragistyki. 

/.  L.  liadzimińskL 


A>\ 


^r^ffm 


Ryc.  14. 
(Fot.  Zakr^i  E.  Trzenie«kio*o  we  Lwowie). 


Kilka  słów  o  herbie  Lubcza. 

(Fragment  z  większej  całości.) 

W  szeregu  nieznanych  heraldyce  na.szcj  herbów  polskich,  odszukanych  dopiero  ostat- 
nimi czasy  w  zapiskach  sądowych  średniowiecznych,  spotykamy  jeden  o  zawołaniu  Lubcza. 

*)  Orbis  Poloni,  t.  HI.  p.  178.  -)  Hiirbarz  polski,  t.  VIII.  sir.  60*.  ^)  Znaki  pieczętne  ruskie. 
str.  11.  *)  Herbarz  szlachty  polski«jj  wiekóvr  średnich,  str.  145— '5.  ')  Orbis  Poloni,  t.  II.  p.  225. 
*)  Herb.  szl.  pol.  wiek.  śrcd.,  atr.  145  — fi. 


Wzmiankują  o  nim  jedynie  cztery  zapiski:  łęczycka  z  roku  1392^),  druga  łęczycka 
z  roku  1416'),  sieradzka  z  roku  1417^  i  kapitulna  poznańska  z  roku  1540^).  Z  zapisek 
rzeczonych  dwie,  z  lat  1392  i  1417,  znają  jedynie  samo  zawołanie  herbu  (nb.  zapiska 
z  roku  1417,  zapewne  wskutek  omyłki  drukarskiej,  podaje  błędnie  Lubrza  zamiast  Labcza)^ 
dwie  pozostałe  natomiast  podają  opis  samego  herbu. 

W  zapisce  z  roku  1416  opis  ten  brzmi:  ^...pro  signo  gerunt  crucem  absque  parte 
una  przewercze  in  babato  et  proclamatione  Lubcza^,  w  zapisce  zaś  z  roku  1540  czy- 
tamy: j^Marta  Borzeńska  de  armis  Lubicza  representantibus  babatum  cum  cruce  sapra- 
posita  et  sagitta  ipsi  babato  interjecta''. 

Pierwszą  z  tych  zapisek  przetłumaczył  ogłaszający  ją  po  raz  pierwszy  Karol  Potkań- 
ski  w  ten  sposób,  że  ^Lubcza  ma  być  podkowa  z  krzyżem  bez  jednego  przewiercia^  (Pi- 
wmm     ym      sarzB  dńejów  polskich^   t  IX.  str.   121 — 122).  Tłumaczenie  to   powtórzył  dr, 
/   LA      Piekosiński    i    opierając    się    na    niem,    doszedł    do    wniosku,     ie      herb 
Vl^y      omawiany  przedstawiał  znak  w  ryc.   17.*),  to  jest  w  środku  podkowy  krzyt 
bez   jednego    ramienia.    Na    drugą    z    przytoczonych    zapisek    Piekosiński 
Ryc  17.       nie  zwrócił  uwagi  w  stopniu  dostatecznym  —  przeciwnie  (na  str.  239  i  399 
swej  Heraldyki)  uważa  cały  zawarty  w  niej  opis  za  mylny,  zarówno  co   do  nazwy  (przy- 
puszcza, że  zawołanie  Lubicza  odnosi  się  do  herbu  Lubicz),  jak  i  co  do  treści  (podej- 
rzjTwa,  że  tu  mowa  o  herbie  Dołęga).  Tymczasem,  jak  tego  postaramy  się  dowieść,-  uczony 
nasz  badacz  był  w  błędzie  w  obu  wypadkach:  w  pierwszym  niedokładnie  przetłumaczył 
tekst  łaciński  zapiski  z  roku  1416,  w  drugim  —  zbyt  powierzchownie  sprawę  rozstrzygnął. 
Obie  zapiski  traktują  bezwarunkowo  o  jednym  i  tym  samym  herbie  i  obie,  wzajemnie  się 
dopełniając,  najzupełniej  rzecz  wyjaśniają. 

Niedokładność  przetłumaczenia  przez  Potkańskiego  i  Piekosińskiego  tekstu  zapiski 
z  roku  1416  wynikła  z  kilku  powodów.  Po  pierwsze,  słowo  „absąue'*'  uważali  za  przy- 
imek  „bez",  po  drugie,  nie  zwrócili  uwagi,  że,  gdyby  w  zapisce  była  mowa  o  jednem 
z  ramion  krzyża,  wtedy  W3rrażałaby  to  ona  przez  zwrot  „altera  parte",  a  nie  przez  ,cUna 
parte**,  po  trzecie  wreszcie,  jiie  zrozumieli  słowa  „przewiercie".  Szczególniej  Piekosińskiemu 
narobił  ten  ostatni  wyraz  niemałego  kłopotu  i  on  to  właściwie,  operując  z  wielką  dowol- 
nością położeniem  podkowy  i  krzyża,  ukuł  wyobrażenie  herbu,  jakiego  w  heraldyce 
naszej  nie  było. 

Podług  nas  tłumaczenie  dokładne  omawianej  zapiski  (nb.  wystylizowanej  nieszcze- 
gólnie, czysto  średniowieczną  łaciną)  winno  brzmieć  tak:  Jako  godła  używają  krzyża 
i  z  jednej  strony  w  podkowie  przewiercia*^.  W  tłumaczeniu  powyższem,  jak  widzimy,  mamy 
do  czynienia  z  trzema  integralnemi  cząstkami  Lubczy,  mianowicie:  z  krzyżem,  podkową 
i  przewierciem.  Czemże  było  owo  przewiercie?  Na  to  pytanie  daje  jak  najdokładniejszą 
odpowiedź  właśnie  zapiska  z  roku  1540,  ta,  którą,  jak  to  nadmieniliśmy  powyżej,  znako- 
mity nasz  heraldyk  zajął  się  tak  pobieżnie;  przewierciem  była  „sagitta  babato  interjecta"  — 
strzała,  wsadzona  w  podkowę. 

Zatem,  nie  podkowę  z  krzyżem  bez  jednego  ramienia  wyobrażał  herb  Lubcza,  ale 
krzyż  i  podkowę  z  wsadzoną  w  nią  strzałą.  Jak  tedy  wyglądał  ów  herb?  W  jaki 
sposób  kombinowały  się  wzajemnie  te  trzy  jego  cząstki,  aby  utworzyć  całość,  prawidłom 
heraldycznym  odpowiednią?  Wobec  tych  pytań  znów  z  pomocą  przychodzi  nam  zapiska 
pogardzona  przez  Piekosińskiego,  która  mówi  wyraźnie,  że  krzyż  ma  być  „supraposila"  — 


')  Pawiuski,  Księp^i  łciczyckie,  nr.  4205.  *)  Potkański,  Zapiski  herbowe,  nr.  40.  ')  Laguna, 
Nieznane  zapiski,  nr.  47.  *)  Ulanowski,  Maturyały  do  historyi  prawa  i  heraldyki  polskiej,  nr.  336. 
*)  Piekosiński,  Ileraldyka  polska  wieków  średnich,  str.  239. 


A 


========================  71    ==================»«= 

to  znaczy  „nad  podkową*  —  czyli,  że  ma  stać  nabarku  podkowy,  jak  to  ma  miej- 
sce w  herbach  Dołęga,  Pobóg  i  t.  p.,  gdzie  krzyżowi  zapiski  sądowe  zawsze  wyznaczają 
miejsce  »snpra  babatum^).  Mamy  więc  jaż  kombinacyę  krzyża  i  podkowy  (ryc.  18.),  po- 
zostaje jedynie  zająć  się  jeszcze  ową  strzałą,  wsadzoną  w  podkowę. 

Co  przedewszystkiem  oznacza  owo  określenie  „wsadzona''  ?  Podług  nas,  pisarz  są- 
dowy (nb.  daleki  od  znajomości  łaciny  klasycznej)  chciał  słowami  „babalo  interjecta- 
wyrazić  nie  to,  że  strzała  ma  być  umieszczona  pomiędzy  ocelami  podkowy 
(jak  to  podejrzywał  Piekosiński),  ale  przeciwnie  to,  że  ma  w  niej  tkwić,  że 
ma  ją  przeszywać,  przewiercać.  Najlepszym  zresztą  dowodem,  że  w  tym 
sensie  użył  wyrażenia  „interjecta",  jest  sam  wyraz  „przewiercie-*,  ściśle  od- 
powiadający, jak  to  widzieliśmy,  owej  strzale,  a  którego  samo  brzmienie  wy- 
kazuje, że  była  to  strzała  przewiercająca,  t.  j.  przeszywająca  pod- 
kowę. '  ^^^"* 

Gdy  tedy  już  wiemy,  że  owa  strzała  „wsadzona^  w  podkowę  właściwie  przeszywała 
ją,  należy  jeszcze  określić,  w  klórem  ją  miejscu  przewiercała,  w  jaki  sposób  i  w  jakim 
kierunku,  czy  żeleźcem  do  góry,  lub  też  odwrotnie,  czy  ukosem,  lub  też  inaczej,  czy 
w  prawą,  czy  w  lewą  stronę  tarczy. 

Kwestyę  rozstrzyga  ostatecznie  herb  rodziny  Nagórskich  v.  Nagurskich,  wyszłej  z  Na- 
górek  w  pow,  łęczyckim,   a  następnie  już  w  drugiej  połowie  XVI.   stulecia  osiadłej   na 
Litwie.  Herb  ten,  jak  go  widzieliśmy  odrysowanym    na  podstawie  dawnych 
pieczęci  rodziny  na  dyplomie,  wydanym  Nagurskim  w  roku   1820  przez  de- 
putacyę  wywodową  szlachecką  gubernii  kowieńskiej,  wyobraża:  w  polu  bł^- 
kitnem   podkowę  z  Jtrzyżeni   na   barku,  przeszytą  strzałą,  żeleźcem  do  góry 
i  ukośnie  nieco  w  lewą  stronę  tarczy,  a  więc  znak.  jak  ryc.  19. 
Tak  też  musiał  wyglądać  i  herb  Lubcza. 
Rrc  19.  Zapiski  sądowe  znają  kiika  rodzin  łęczyckich,  pieczętujących  się  Lubcza: 

Borzeńskich.  Dąbskich,  Jackowskich  i  Witowskich ').  Musiało  ich  być  i  więcej,  zapewtie 
wszystkie  jednak  (z  jedynym  może  wyjątkiem  Nagórskich,  wcześnie  osiadłych  na  Litwie, 
a  stąd  bardziej  niejako  zniewolonych  do  pielęgnowania  tradycyi  rodowych),  podlegając 
grawitacyi  w  stronę  przemożnych  w  XVI.  stuleciu  w  owych  stronach  Dołężan  i  uważając 
się  z  powodu  pewnego  podobieństwa  znaków  herbowych  za  odłamy  rodu  rzeczonego, 
zmieniły  z  czasem  (jak  to  miało  miejsce  w  wielu  innych  wypadkach)  swój  herb  rodowy 
na  Dołęgę.  St.  Dziadulewicz  (Warszawa). 

Nagrobki  kościelne  w  Krośnie. 

Ze  stanowiska  heraldyczno-genealogicznego. 
(Ciąg  dalszy.) 

3.  Naprzeciw  pomników  Jadwigi  Firiejowej  i  Jana  Kamienieckiego  wznosi  się  po  prawej 
stronie  wielkiego  ołtarza  późno  renesansowy   pomnik    , nieznanej    dobrodziejki^  (ryc.  20. L 

Pomiędzy  pilastrami  jońskimi,  we  wnęku,  spoczywa  na  sarkofagu,  wykuta  w  marmurze 
postać  niewieścia,  w  powłóczystej  sukni,  spiętej  pasem.  Na  sukni  narzucony  płaszcz  bez 
rękawów,  podszyty  futrem.  Stosownie  do  zwyczaju,  jaki  począł  panować  od  czasów  Zy- 
gmunta Starego  ma  spoczywająca  zawieszony  na  szyi  podwójny  łańcuch,  kunsztownej  ro- 


')  Domysł  ^z.  Autora  siwierdza  położenie  Nagurek  w  pobliżu  posiadłości  Lubczów  (na  pótnoc 
od  Łęczycy  koło  Dąbia,  Juckowa,  Witowa.  Przyj},  Redakciji. 


boty  z  pięknym  medalionem.  Na  głowic  ma  ona  upięty  ubiorek,  zwany  faceloŁem.  na. 
wierzch!!  którejio  spoczyw^a  damski  biret.  Starsza  już  matrona,  lewa  ręką  wspiera  głowę, 
zfożon-^  na  poduszce  a  prawą  opuszczoną  trzyma  modlitewnik  i  różaniec,  symbole  pobożności 


ilyr.  lO.  romnik  ilarbary  x  i\auiicnieckioh  Mni^zchowej. 
(F.)t.  R.  Ka5ka  w  Krośnie.) 


Fryz  pomnika  wypełnia  kartusz,  bardzo  wydłużonego  eliptycznego  kształtu,  o  brzegach 
zawijanych,  podtrzymywany  przez  dwóch  klęczących  aniołków.  Kartusz  ten  w  obecnym 
stanie  składa  się  z  kilkunastu  kawałków,  spojonych  kitem  i  pociągniętych,  jak  cały  zresztą 
pomnik,  białym  pokostem.  Czy  kartusz  len  zawierał  kiedy  jaką  inskrypcyę,  nie  wiadomo, 
prawdopodobnie  tak,  bo  do  tych  celów  bez  wątpienia  smużył. 

W  dolnej  części  pomnika,  w  ozdobnej  konsoli,  znajduje  się  prostokątny  kartusz  z  pu- 
stą alabastrową  płytą,  wstawioną  na  nowo  po  pożarze  z  r.  1S72.  I  to  pole  zawierało  nie- 
gdyś prawdopodobnie  jakiś  napis,  który  wraz  z  płytą  bezpowrotnie  zaginął.  Ponad  gzym- 
sem wznosi  się  szczyt  trójkątny,  w  pośrodku  którego,  w  otoczeniu  trzech  aniołków,  mieści 
się  czterodzielna  tarcza  herbowa  a  w  niej  herby: 

Pilawa  I  Dobno 
iiabdank  ;  Jelita 

Z  naszczytkowego  tympanonu  wychyla  się  błogosławiąca  postać  Boga  Ojca.  Szczyt 
wieńczą  trzy  figury:  w  pośrodku,  nad  tympanonem,  Zbawiciel  a  po  bokach  ewangeliści 
Św.  Jan  i  Marek.  Po  prawej  stronie,  u  nasady  pomnika,  jest  notatka,  zrobiona  ołówkiem 
po  odrestaurowaniu  pomnika  (po  r.  1872)  przez  śp.  prof.  Władysława  Łuszczkiewicza : 
„był  przed  pożarem  napis:  Jacobus  Trwały  leopoliensis  fecit*. 

Mieczysław  Potocki,  pisząc  w  r.  137 1  sprawozdanie  z  czynności  konserwatorskich, 
mówi,  że  omawiany  pomnik  to  „nagrobek  niewiadomej  kobiety,  w  części  z  marmuru 
a  w  części  z  kamienia  wyrobiony,  wcale  dobrego  dłuta,  dzieło  naszego  rodaka  Jako  ba 
Trwałego,  Lwowianina,  zdaje  się  z  końca  XVII.  wieku". 

Władysław  Łoziński,  omawiając  ów  pomnik  w  znakomitem  dziele  p.  t.  SstuJca  Jwow- 
slca  w  XVL  i  XVII,  mrku^),  domyśla  się,  że  pomnik  krośnieński  „jest  poświęcony  pa- 
mięci matrony,  której  mimo  tarczy  z  czterema  herbami  całkiem  ściśle  oznaczyć  dzii 
nie  można,  którą  jednak  właśnie  według  herbów  tych  uważać  należy  za  Kamieniecką 
z  domu  Sienióską**. 

Wobec  lego,  że  pomnik  nasz  dotychczas  nie  został  ściśle  określony,  rozwiązanie 
tarczy  herbowej  budzi  żywy  interes  zarówno  dla  heraldyka,  jak  i  dla  historyka  sztuki. 

Księga  wizytacyi  prowincyalskiej  z  r.  1598 -)  zawiera  następującą  zapiskę: 

„In  ecclcsia  quaedam  sepulchni  Magnificorum  Dominorum  pulchre  constructa  et 
erccta  tria.  Primum  a  de.Ktra  parte  altaris  maioris  sub  altari  parvoMagni- 
fici  Domini  Georgii  Mniszek,  Palatini  send  omir  iensis". 

W  Księdze  wizytacyi  z  r.  IG  12*)  znajduje  się  zapiska  tej  treści: 

j,In  hac  cadem  ccclesia  sunt  aliąuoŁ  insignia  scpulchra  ex  lapide  marmoreo  erecla 
insignium  personarum.  Primum  est  in  laterc  <lcxtro  maioris  altaris  in  pariete 
^1.  Dni  Georgii  Mniszek  palatini  sendomiricnsis.  in  laterc  sinistro  M.  D.  Jo- 
annis  Kamieniecki^. 

Że  w  obu  zapiskach  nie  o  innym  nagrobku  mowa.  jak  o  tym,  którym  w  niniejszym 
artykule  się  zajmujemy,  nie  może  być  dwóch  zdań ;  wynika  to  zresztą  z  dokładnego  a  zgodnego 
w  obu  zapiskach  przedstawienia  sytuacyi  pomników.  Dosłownie  jednak  treść  ich  tłumacząc. 


«)  Łoziński  W  I,  Sztuka  lwowska  w  XVI.  i  XVII.  w.  Architektura  i  rzeźba,  str.  128  nast. 
2)  Vila  et  mcthodus  faciiid...  inccpta  22.  octobr.  151)8.  Kraków,  Arch.  Franciszk.  ^)  Melliodui 
duplicis  visitalioiiis  spiritualis  ot  temporalis  totius  ProYinciae  l^oloniao  cuni  et  vigilantia  A.  K.  P. 
Adami  Gośki  S.  Th.  U.  Provinciae  Poloiiiae  Min.  Conv.  Ministri  Provincialis  facta  et  in  ordinom 
digesla  inchoata  a  dic  XX.  Juiiii  A.  1).  ML)CXII.  finita  vcro  Divina  favcnte  gratia  feliciter  die 
XX.  Junii  A.  D.  MDCXV.  Rmo  P.  Patri  .Jacobo  Bagnacavallo  S.  T.  IV  Vicario  generali  Apostolico 
huroiliter  dedicata  et  ad  manus  A.  U.  S.  Mgri  Joamiis  Donali  Caputi  de  Cup«rtino  Visitaloris  et 
Comniiiisarii  gencralis  Prov.  Poli>niae  revercnter  porrccta. 


74 


możnaby  mniemać,  że  pomnik  rzeczony  należy  do  Jerzego  Mniszcha,  wojewody  sandomir- 
skiego.  Jakże  to  jednak  pogodzić  z  faktem,  że  na  nagrobku  jest  postać  niewieścia  ?  Że  nie 
o  innym  pomniku  tu  mowa,  przekonywa  nas  wzmianka  w  księdze  uposażeń  konwentu 
krośnieńskiego  *J. 

^Penes  autem  altare  sub  eadem  pariete  sunt  duo  epithaphia  sculptilia  cum  personis 
jacentibus:  a  dextris  patet  adilus  ad  Conventum,  ubi  inter  altare  et  fores  etiam  epitba- 
phium  eiusdem  benefaetricis  cum  sua  structura  et  statua  jacenti  sculptili". 

Tu  więc  wyraźnie  mowa  o  „dobrodziejce".  W  zapisce  z  r.  1598  nie  może  być  mowy 
o  grobowcu  Jerzego  Mniszcha,  wojewody  sandomirskiego  już  choćby  z  tego  względu,  że 
on  umarł  dopiero  w  r.  1613  -).  Zreszlą  o  grobowcu  Mniszcha  w  Krośnie,  tak  Paprocki  jak 
i  Starowolski  milczą. 

Rzecz  da  się  wyjaśnić  —  mojem  zdaniem  —  tylko  w  ten  sposób,  że  Jerzy  Mni- 
szech  był  fundatorem  pomnika,  który  należy  do  matki  jego  Barbary,  żony  Mikołaja, 
podkomorzego  w.  kor.  Stwierdza  nasz  domysł  Paprocki,  podając  wiadomość,  że  w  kościele 
franciszkańskim  jest  pomnik  M  nisz  eh  owej*).  Gdzieindziej  wspomina  Paprocki,  że  Mi- 
kołaj Mniszech  miał  za  żonę  „Kamieniecką,  córkę  wojewody  ruskiego  i  hetmana  koron- 
nego"**). Nie  ulega  wątpliwości,  że  Paprocki  miał  tu  na  myśli  Marcina  Kamienieckiego, 
wojewodę  podolskiego  i  hetmana.  Zdziwić  jednak  musi  wzmianka  Paprockiego   na   innem 

miejscu,   że   owa  Mniszchowa  byia  córką  Kle* 

mensa  Kamienieckiego,  kasztelana  sanockiego'^). 

^^_^^  Paprocki   najwidoczniej    pomieszał    tu    Marcina 

^  *t*^^^P?^^^^^%i^QX        z  Klemensem,  bo  i  Jana   Kamienieckiego  mieni 

W^'^  '^U^^*'^'^^  błędnie  synem  Klemensa,  gdy  on,  jak  wykaza- 

w^     wJ^\  Ki     ^  -'  s*'      liśmy  w  poprzednim  artykule,  był  także  synem 

Marcina,  a  więc  bratem  rodzonym  Mniszchowej  % 
Natomiast  wzmianka  Paprockiego  o  tarczy  her- 
bowej, znajdującej  się  przy  (zaginionym  dziś) 
pomniku  Klemensa  Kamienieckiego,  a  zawiera- 
jącej herby:  Pilawa,  Dębno,  Jelita,  Abdank,  od- 
nosi się  właśnie  do  pomnika  Mniszchowej,  gdzie 
je  po  dziś  dzień  widzimy. 

Analiza  tarczy  herbowej  pomnika  (ryc.  21.) 
stwierdza  nasz  domysł  w  zupełności.  Pilawa 
w  prawem  polu  górnej  części  tarczy,  to  herb  Mar- 
cina Kamienieckiego ,  zaś  Dębno  w  lewem 
polu  górnem  należy  do  żony  jego,  Jadwigi  z  Ole- 
ska Sienieńskiej  ^).  Matką  Marcina  Kamienieckiego 
a  więc  babką  ojczystą  Mniszchowej  była  Kata- 
rzyna z  Witowie  Pieniążkówna,  córka  Mikołaja 
a  żona  Henryka  Kamienieckiego,  kasztelana  sano- 
w   lewej   dolnej   części   tarczy   herbowej.    Matką 


Hyc.  21.  Tarcza  herbowa  oa  pomnika  Moiszdiowej. 
(Hys.  W.  Iloir  w  Krośaic). 

Pieniążka,  podkomorzego  krakowskiego, 
ckiego^)-  Jej   to   herb,  Jelita,   figuruje 


Jadwigi  z  Oleska  Sienieńskiej,  a  babką  macierzystą  Mniszchowej,  była  Katarzyna  Buczacka. 


')  Liber  bcncficiorum  Convontu.s  Crosnensis,  iu  quo  continentur  privilcgia,  ceosus  ac  funda- 
liones  illius  factus,  bub  regimine  guardianutus  P.  P.  Fratris  Lconardi  Crac.  ProvinciaIatus  vero 
A.  U.  P.  Alberti  Ghiru  S.  T.  U.  Anuo  D.  MDCXXV1II.  die  XXII.  M.  Dec.  «)  Zob.  Niesiecki,  Her- 
barz  polski,  t.  VI.  btr.  4r35.  ^Herbarz  rycerstwa  polskiego,  sir.  381.  *)  Tamże,  str.  748.  ^)  Tamie, 
str.  381.  •)  Por.  Miesięcznik  heraldyczny,  nr.  4,  str.  57.  7)  Tamże,  str.  57.  ^)  Akta  grodzkie 
i  zicmskit*.  t.  XVI.  nr.  145G. 


,===«==— =============^^   75   ========================== 

oórka  Dawida  z  Baczacza,  wojewody  podolskiego,  herbu  H  a  b  d  a  n  k  *),  który  uwidoczniony 
jest  w  prawej  dolnej  części  tarczy.  Analiza  tarczy  herbowej  wykazała  tedy,  że  „nieznaną 
•I  obrodzi  ej  ką*', kościoła  franciszkańskiego,  jest  Barbara  z  Kamieniec- 
kich Mniszchowa,  żona  Mikołaja  z  Wielkich  Kończyc  na  Ossownicy  Mniszcha,  pod- 
Iromorzego  wielkiego  koronnego,  matka  Jerzego  Mniszcha.  wojewody  sandomierskiego, 
fundatora  rzeczonego  pomnika  a  babka  Jfaryny  Mniszchówny.  carycy,  żony  Dymitra  Sa- 
mozwańca *}. 

Załączona  genealogia  unaoczni  stosunki  rodzinne  Barbary  Mniszchowej. 

Henryk  Kamieniecki  Katarzyna  z  Witowie  Piotr  z  Oleska  Katarzyna  Buczacka 

h.  PHawa  PicDialkówna  h.  Jelita  Sienieński  h.  Dębno  h.  Habdank 

kasztelan  sanocki  zmarły  r.  1511 

zm.  r.  1488 


Marcin  Kamieniecki  Jadwiga  z  Oleska 

kasztelan  lwowski,  wojewoda  '  Sienieńska 

podolski,  hetman  wojsk  królewskich 
na  Rusi,  zmarły  15.  marca  r.  1530 


Barbara  z  Kamienieckich  Mniszchowa 
żona  Mikołiija  z  Wielkich  Kończyc  na  Ossownicy  .Mniszcha 
podkomorzego  w.  kor.,  starosty  łukowskiego  i  sokaUkiego. 

(Ci^  dalszy  nast.)  Wt  Leon  Antoniewicz  (Krosno). 


METRYKI. 


PARAFIA:   LUBGZA. 

Metryki  chrztu  Św.,  ślubów  i  zejścia. 

Tomów  I— XII.  od  r.  1655  do  1836. 

(Ciiig  dalszy.) 

Krasuski. 

t/Inn,  s.  Jędrzeja  i  Joanny,  małż.,  *  r.  1692,  II.  str.  17S. 
Królikowski. 

Mateusz  Maurycy^  s.  Adama  i  Maryi,  mali.,  *  r.  174j,  IH.  str.  15-1?. 
Krowicki. 

Słanisławj  zaślubił  Annę  Łyszkowską  r.  1777,  V.  sir.  240. 
Krukowski. 

Franciszka,  od  r.  1836  tona  Ludwika  Krzyżanowskiego. 
Krzeczowski. 

Teofila  z  Wybranowskieh,  f  r.  1819,  XII.  str.  47. 
Krzyszkowski. 

Antoni  Jan,  s.  Jędrzeja  i  Maryi,  ma/ż.,  *  r.  1742,  III.  str.  142. 

Aniela  Magdalena,  c.  Teodora  i  Maryanny  z  Rylskich,  *  r.  1789,  IX.  str.  74. 


*)  Boniecki,  Herbarz  polaki,  t.  II.  str.  221.  *)  Prostujemy  w  teni  miejscu  błąd  w  monografii 
Mni^zchów,  pomieszczonej  w  Żychliuskicjjo  Złotej  księdze  szlachty  polskiej  (Rocznik  X.  z  r.  1888, 
«tr.  202),  gdzie  mylnie  podano  Barbarę  z  Kamienieckich  Mniszchowa  jako  córkę  Kleraen.sa,  wnuka 
Marcina  Kamienieckiego  z  Sicnieuskiej  łierbu  Dębno.  W 


Krzyżanowski. 

Ludwik,  zaślubił  Franciszkę  Krukowską  r.  1836,  XII.  str.  68. 

Zofia  z  Szeliskich,^t  r.  179S,  VIII.  str.  77. 
Lachowicz.  {/ 

Antoni,  zaślubił  Teresę  Lewandowską  r.  1769,  V.  str.  257. 
Lachowski. 

Anna.  w  r.  1672  żona  Stefana  Więczkowskiego. 
Lanckoroński. 

:y  Helena,  w  r.  1679  żona  Józefa  Borka. 
L  Stefania,  od  r.  1667  żona  Józefa  Borka. 
Lanczowski  v.  Lonczewski  (niechybnie  LeńczowskiK 

Sehasłt/an  Lenczewski,  zaślubił  Zofię  Służewska  r.  1704,  I.  str.  ni. 

Aniela,  c,  Sebastyana  Lańczowskiego  i  Zofii,  małż.,  *  r.  1708,  II.  str.  219. 
L  e  ś  n  i  o  w  s  k  i.  . 

Brygida,  zamężna  Wielogłowska,  f  r.  1814. 
Leszczyński. 

Feliks  Maciej,  s.  Stanisława  i  Teresy,  małż..  *  r.  1757,  X.  str.  71. 

Józefa  f  r.   1750,  IV.  str.  54. 
Lewandowski. 

Józef  Wojciecha  s.  Pawła  i  Maryi,  małż.,  *  r.  1769,  Y.  str.   140. 

Paweł,  zaślubił  Teresę  Zawadzką  r.  1765,  V.  str.  264. 

Teresa,  od  r.  1769  żona  Antoniego  Lachowicza.  , 

Ligocki. 

Anto7iina.  w  r.  1787  żona  Walentego  SłużewskicTO; 
Lisicki. 

A^ihni,  zaślubił  Maryę  Służcwskg^,r.  1782,  V1L  str.  U. 
Lisowski. 

Jan.  zaślubił  Konstancyę  Bielecką  r.  1706,  I.  str.  ni. 
Lublicki. 

Gahnjel  Józef  Jan,  s.  Józefa  i  Wiktoryi  Gawrońskiej,  *  r.  1790,  IX.  str.  35. 

Stanisław  Jan.  s.  tychże,  *  r.  1791,  IX.  str.  4-5?. 
Łycho  ws  ki. 

J(dcóh  Tfjnacij  Kajetan,  s.  Józefa  i  Franciszki,  małż.,  *  r.  1776,  V.  str.  201. 

Marya  Sij1u:estra,  c.  Józefa  i  Zuzanny,  małż.,  *  r.   1764,  V.  sir.  118. 
Lyszko  wski. 

\Yikłorij(t  Marya,  c.  Józefa  i  Maryi,  małż.,  *  r.  1758,  V.  str.  77. 

Antoni,  s.  Józefa  i  Anny,  małż.,  ''-'  r.  1759,  V.  .str.  85.  5 

Maryn   Franriszka,  c.  Tadeusza  i  Barbary,  małż.,  *  r.  1791,  IX.  str.  82.  ^ 

Anna,  od  r.  1777  żona  Stanisława  Krowickiego.  f 

Joanna,  od  r.  1765  żona  Jacka  Domaradzkiego:  "1 

lekta.  t  r.  1770    V.  str.  Si.  ' 

Wiktor ya  Marya,  f  r.   175S,  IV.  str.  59. 
Macho  wicz. 

Franciszek,  f  r.  175 't,  IV.  str.  48. 
Madejski. 

Jan,  zaślubił  Maryę  Podoską  r.  1835,  XII.  str,  65. 
Majewski. 

Józef,  zaślubił  Judyto  z  Dobrzańskich  r.  1783,  VIL  str.  14. 


I 


.  77       : =======================_ 

Masło. 

Ihmasz,  zaślubi}  Maryę  Wilwicką  r.  1748,  III.  str.  178. 

Jan  Antonia  s.  Tomasza  i  Maryi,  małż.,  "-  r,  1752,  V.  str.  35. 
Malczewski  z  Kroczowa. 

Cecylia^  córka  Pawła  z  Kroczowa,  z  cześnika- podczaszego  bracławskiego  i  Justyny 
z  Gumowa,  w  r.  1722  żona  Józefa  Dunina  z  Smogorzowa  Wąsówicza,  łowczego- 
inowlodzkiego  i  starosty  lubeckiego.  t^ 

Michałowski. 

Wojciec/i  (Albert),  zaślubił  Konslancyę  Opatkowską  r.  1679,  I.  str.  ni. 
Miłkowski.   i  ClWriL^cML    .:       .    . 

Jadwiga^  w  r.  1704f  żona  Adama  Służę wskiego^ 

^nncenł^J  Jędrzej,  s.  Stanisława  i  Aleksandry,  maJż.,  *  r.  1738,  III.  str.  122. 
Minostowski. 

Manja,  od  r.  1673  żona  Władysława  Wossowskiego. 
Mirecki. 

Leonard  Teodor,  s.  Kazimierza  i  Konstancyi,  małż.,  *  r.  1741,  III.  str.  139. 
Mizerski. 

Teresa  Ewa,  c.  Stanisława  i  Anny,  małż.,  *  r.  1746,  III.  str.  158. 
Młoctkowski.  .    «  .  . 

Agnieszka,  od  r.  1655  żona  Franciszka  Służewskiego.  .  .. 

Niedzielski.  ^ 

Aloiza,  od  r.  1824  żona  Leopolda  Rotha. 

ScbasŁijan,  f  r.  1814,  XII.  str.  33. 
Nowaczyński. 

Agnieszka,  c.  Walentego  i  Maryi  Górskiej,  *  r.  179t,  X.  str.  20. 
Nowicki. 

Katarzyna,  1^  v.  Wąsowiczowa,  od  r.  1794  2°  v.  żona  Walentego  Służewskiego.^ 
Olszański.  ^  "^ 

2Idrya,  od  r.  1707  żona  Michała  Służewskiego.  - 

Piołr,  s.  Antoniego  i  Kunegundy,  małż.,  ♦  r.  1§04,  Xl.  str.  10. 
Opatkowski. 

Anna,  c.  Filipa  i  Brygidy,  małż.,  *  r.  1766,  V.  str.  128. 

Maryn,  c.  tychże,  *  r.  1772,  V.  str.  164. 

Konstancya,  od  r.  1679  żona  Wojciecha  Michałowskiego. 

Wojciech,  zaślubił  Zofię  Sławską  r.  1679,  I.  str.  ni. 

leresa,  c.  tychże,  *  r.  1682,  IL  str.  43. 
Osiecki. 

Konstancya  Tekla,  c.  Kazimierza  i  Jadwigi,  małż.,  *  r.  1760,  V.  str.  92. 
Pakowski. 

Katarzyna,  od  r.  1683  żona  Stefana  Filipowskiego. 
Pawłowski. 

Antoni,  s.  Jakóba  i  Barbary,  małż.,  *  r.  1790,  IX.  str.  38. 

Franciszek  Michał,  s.  Michała  i  Konstancyi,  małż.,  *  r.  1693,  U.  str.  182- 

Jacek,  s.  J<)zefa  i  Anastazyi,  małż.,  *  r.  1671,  II.  str.  2. 
Piegłowski. 

t/«M,  t  r.  180i,  XII.  str.  U. 
de  Pili. 

Magdalena,  od  r.  1782  żona  Felicyana  Służewskiego.  / 


==================  78  ====«_-«_=_«_=—=--—-«-- 

Piorecki. 

Augustyn  Józef ,  s.  Jana  i  Magdaleny  Wróblewskiej,  *  r.  1804,  KIL  str.  27. 
Plawiński. 

Tekla,  c.  Jana  i  Ewy  Slanowskiej.  *  r.  1798,  X.  str.  25. 
P  o  d  o  s  k  i. 

Franciszka,  0^  r.  1823  żona  Michała  Berze wicza. 

Frandszkttj  od  r.  1841  żona  Melchiora  Poznańskiego. 

Manja,  od  r.  1835  żona  Jana  Madejskiego. 
Poznański. 

Jakób,  s.  Stanisława  i  Zofii,  małż.,  *  r.  1767,  V.  str.  132. 

Melchior^  zaślubił  Franciszkę  Podoską  r.  1841,  XII.  str.  80. 
Pruski. 

Teofila,  w  r.  1794  żona  Tomasza  Wierzbięty. 
Przygocki  v.  Przygodzki. 

Izydor  Wincenty  Jeremiasz,  s.  Józefa  i  Teofili,  małż.,  *  r.  1765,  V.  str.  122. 

Jekla,  t  r.  1770,  IV.  str.  84. 
Putyatycki  (właśc.  Putiatycki). 

Ignacy,  zaślubił  Teklę  Służewska.  r.  1779,  VII.  sir.  3. 
Rakowski.  ^ 

Zofia,  w  r.  1699  żona  Stefana  Szelickiegp  (sic), 
Rogalski.  ^ 

Józef,  s.  Wojciecha  i  Jadwigi,  małż.,  *  r.  1768,  V.  sir.  135. 
Rosiński. 

Aleksander  Wojciech,  s.  Kazimierza  i  Marcyanny  z  Szeliskic|j/ *  r.  1680,  II.  sir.  31. 

Jan  Antoni,  s.  Kazimierza  i  Martyny  z  Szeliskich^  *  r.  1678,  II.  str.  22. 

Marya,  c.  Kazimierza  i  Marcyanny  z  Szeliskich,  *  r.  1682,  II.  sir.  41. 

(Ciąg  dalszy  nastąpi.)  Dr,  Miećżysłaio  Dunin-  Wąsowicz  (Lwów). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Herold  Pohki,  lUustrowuiiy  dwa* 
tygodnik,  poświcjcony  heraldyce  i  po- 
krewnym dziedzinom.  Poznań,  1907 
— 1908.  Adres  Hediikcyi  i  Admini- 
stracyi:  Instytut  heraldyczny  »Oryf** 
w  Poznaniu. 

Z  prawdziwą  radością  powitaliśmy  wia- 
domość o  nowem  piśmie  poświęconcm  spra- 
wom heraldyki  i  pokrewnych  jej  nauk.  Nie- 
stety, już  pierwszy  zeszyt,  który  pojawił  siQ 
w  {jrudniu  ubiegłego  roku,  przyniósł  nam  roz- 
czarowanie. Pismo  to  nie  ma  żadnej  wartości 
naukowej  a  jako  takie  w  XX.  wieku  nie  ma 
racy  i  bytu.  Z  kart  jego  wieje  zupełna  igno- 
rancya  historyi  i  naukowej  heraldyki.  Dla  nie- 
których współpracowników  tego  pisma  historya 
szlachty  polskiej  zaczyna  si(^'  około  r.  550  po 
<*hr.  kiedy  to  książę  Lech  przybył  ze  swą 
drużyną  nad  Wart(*  i  podbił  Polan.  Lcchici 
zaczf^li  od  r.  1077   pisać   siq  szlachtą.   Co  za 


ścisłość  chronologii !  Historya  postawi  aby  po- 
mnik Szanownemu  autorowi,  gdyby  potrafił 
wykazać  źródłowo  słuszność  tego  twierdzenia. 
Do  najstarszych  należą  w  Heroldzie  poUkim 
następujące  herby:  Paparona,  którego  powsta- 
nie kładą  —  risum  tcneatis  —  na  r.  360  przed 
Chr.,  Korwin,  nieco  późniejszy,  bo  podobno 
istniał  już  20  lat  przed  Chr.,  Ciołek  byt  her- 
bem Lecha,  Topór  powstał  około  r.  555  po 
Chr.,  Janina  około  r,  732,  Wukry  w  r.  744, 
etc.  W  innym  znów  artykule  p.  B.  S.  stara 
sio  wykazać,  że  fałszywem  jest  mDiemanio, 
jakoby  na  dobrach  ziemskich  ciążył  obowiązek 
pełnienia  służby  wojsko w^cj.  Argumenlacya 
autora  nie  zasługuje  nawet  ua  powtórzenie 
i  zdradza  niczi^ijomość  prac  z  zakresu  historyi 
wojskowości  w  Polsce  (Dobrzyńskiego,  Gór- 
skiego, Friedberga,  Kutrzeby  i  in.).  Za  lo 
mamy  tam  „Spis  rodzin,  które  w  r.  1772 
Prusom    hołd  składały^,  aby  czytelnicy  mo^li 


79 


wiedzieć,  komu  przysługuje  uiywanic  przy- 
domku „Yon**,  gdyż  urząd  heraldyczny  w  Ber- 
linie tylko  tym  rodzinom  przyznaje  ten  przy- 
domek, które  mogą  udowodnić  swoje  pocho- 
dzenie  od  osób,  w  aktach  hołdowniczych  wy- 
stępujących. Zaszczyt  nielada,  godny  tych,  co 
si(^  dziś  o  taki  przydomek  starają !  Za  to  mamy 
wiersze  pp.  Doliwy  i  Bieniaszewskiego,  oraz 
genealogie  zestawione  przez  Instytut  heral- 
dyczny „Gryf"*  w  Poznaniu,  który  z  Redakcyą 
Herolda  polskiego  mieszka  pod  wspólnym  da- 
chem, a  w  ogłoszeniach  poleca  się  do  prze- 
prowadzenia spraw  legitymacyjnych  „choćby 
najbardziej  za  wikłanych'',  oraz  do  wykonywa- 
nia   herbów    „własnego    pomysłu**    na    szkle, 


z  luasy  sztucznej  etc.  Dodajmy  do  tego,  żc 
język  Herolda  woła  o  pomstę  do  narodu,  że 
spotykamy  się  tam  ze  zwrotami  w  rodzaju 
,.  pełno  takich  wsio  w  (!)  zaściankowych^, 
„żywszy (!)  kilka  dni  w  lakiem  zaścianku*, 
„w  czasie  zawierucho  w  (!)  Napoleońskich^, 
a  przyjdziemy  do  przekonania,  że  to  pismo 
nietylko  żadnej  wartości  nie  posiada,  ale  jest 
wprost  szkodliwe,  gdyż  szerzy  fałsze  histo- 
ryczne i  kazi  język  polski.  I  mimowoli  nasuwa 
się  smutna  myśl,  że  znajdują  się  jeszcze  w  Po- 
znańskiem ludzie,  którzy  dziś  nie  mają  nic 
lepszego  do  czynienia,  jak  wydawać  i  czytać 
pisma  w  rodzaju  Herolda  polskiego, 

Wl  S. 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagadnienie  17. 

W  kaplicy  rodziny  Oświęcimów  herbu 
Radwan,  przy  kościele  00.  Franciszkanów 
w  Krośnie  znajduje  się  ponad  portretem  Fio- 
i^^ana  z  Kunowy  OświęcimaC*  1574,  t  29.  grud. 
1650)  czterodzielna  tarcza  z  herbami: 
Radwan  |  Habdank 
Bogorya  |  Nowina 

Wiemy  z  Dyaryusza  Stanisława  Oświę- 
cima  z  lat  1643 — 1651,  że  ojciec  jego  Flo- 
ryan  Oświęcim,  właściciel  Potoka  i  Tura^zówki 
pod  Krosnem  (ten,  którego  portret  wisi  w  ka- 
plicy Oświęcimów),  był  synem  również  Floryana. 
Prof.  Dr.^  W.  Czermak,  wydawca  rzeczonego 
Dyaryuszti  ^),  pisze  w  przedmowie,,  że  ów  Flo- 
ryan  (starszy)  „ożenił  się  z  kolei,  idąc  za 
przykładem  brata,  a  to  z  Małgorzatą  Dankow- 
ską,  nieznanego  bliżej  pochodzenia,  niewątpli- 
wie szlachcianką,  chociaż  Niesiecki  o  żadnych 
Dankowskich  w  swoim  Herbarzu  nie  wspomina*'. 

Bezowocnem  byłoby  poszukiwanie  Dan- 
kowskich, gdyż  takiej  rodziny  rzeczywiście  nie 
było,  byli  natomia.st  Dunkowscy  vq\  Dunikow- 
scy herbu  Habdank,  z  których  pochodziła 
właśnie  Małgorzata,  żona  Floryana  Oświęcima, 
jak  zresztą  sam  Dyaryusz  Stanisława  Oświę- 
cima podaje^. 

Prostując  tę  myłkę,  dodajemy,  że  Akta 
Ziemtkie  przeworsku  (Lib.  9.  p.  721)  podają 
Małgt>rzatę  Dunikowską  jako  żonę  Moryana 
(starszego)  Oświęcima,  w  czem  też  i  herb 
Habdank  na  tarczy  Floryana  (młodszego)  Oświo- 
cima  nas  upewni:i. 


•)  Dr.  W.  Czcrmak  wvdat  Slanisława  Oi\vi<»- 
cima  Dyaryusz.  Kraków  1907,  sir.  XXVII.  <)  W.  Czer- 
mak,  L  e.  ttr.  Si9. 


Zachodzi  jednak  pytanie,  czyją  córką 
była  owa  Małgorzata  Dunikowska  herbu  Hab- 
dank i  jak  się  zwała  jej  matka,  skoro  na  tar- 
czy figuruje  herb  Nowina.  Nie  może  ona  być 
córką  Magdaleny  z  Łysakowskich  Janowej 
z  Orska  Dunikowskiej,  łowczyni  przemyskiej, 
jak  zaznacza  dr.  Juliusz  Dunikowski  w  Rodo- 
wodzie rodziny  z  Urska  Dunikoicskich  (Lwów, 
1900),   bo  ci  Łysakowscy  byli  herbu   Leliwa. 

P.  Leon  Białkowski  dowiódł  w  Przyczynku 
do  rodowodu  Oświęcimów  z  Kunowy  na  Sie- 
dliskach^) że  Floryan  (starszy)  był  synem 
Kaspra  (r.  1536)  na  Siedliskach. 

Z  jakiego  domu  pochodziła  zatem  żona 
Kaspra,  będąca  herbu  Bogorya?  ^ 

WŁ  L.  A.  (Krosno). 

Za^i^adnienie  18. 
W  rodowodzie,  wydanym  mi  przez  De- 
putacyę  wywodową  gubernii  kowieńskiej  a  za- 
twierdzonym przez  departament  heroldyi  pań- 
stwa rosyjskiego  przytoczony  jest  między  in- 
nymi dokumentami  przywilej  króla  Augusta  II. 
z  dnia  1.  czerwca  1698  r.,  wniesiony  do  aktów 
sądu  grodzkiego  rossieuskiego  d.  5.  lutego  r. 
1791',  którym  zezwolono  majorowi  Marcinowi 
Hryce wieżowi  dobra  ziemskie  Sawnory  z  fol- 
warkiem Miodziuławką  oraz  poddanymi  odstą- 
pić synowi  swemu  Janowi  Marcinowiczowi 
Hrycewiczowi.  Ponieważ  tego  dokumentu  ani 
w  archiwum  deputacyi  kowieńskiej  ani  w  Ros- 
sieniach  niema,  przeto  proszę  o  wskazanie  mi 
miejsca  przechowania  ksiąg  grodzkich  rossieu- 
skich  oraz  sposobu  uzyskania  urzędowego  od- 
pisu powyższego  aktu. 

Lubomir  llnjcewicz  (Rowel). 


»)  Miesiecinik  heraldyczny,  zesz.  1.  str.  10. 


80 


Zas>:adnicnie  19. 

Proszą  o  inforniacye  w  sprawie  poclio- 
dzciiia  rodziny  Piekarskich  h.  Rola  oraz  o  po- 
danie źródeł  i  literatury  tyczącej  sie  sprawy 
zamachu  Piekarskiego  na  króla  Zygmunta  III. 
w  r.  1620.  K.  R,  P.  (Stanisławów). 

Odpowiedź  na  za«j.  8.  (zesz.  2.  str. ;]!). 

Rzeszów  przeszedł  w  posiadanie  Doliwów 
od  Potukozów  następującą  drogą: 

Najpierw  wziął  go  w  posagu  Jan  Kmita 
Sobiciiski  h.  Śroniawa  (f  1^34)  za  żoną  Bar- 
barą Rzeszowską  h.  Połukoza  (Ilelcel,  Sła- 
rod.  pr,  pol,  ponin..  t.  II.  nr.  25-19'^.  .Mieli 
córkę  AKiłgorzate.  która  wniosła  Rzeszów  w  po- 
"^agu  mężowi  swemu  Alościszowi  z  Wielkiejro 
Koźmina,  herbu  Ostoja  ^połowa  w.  XV.).  Córka 
ich  Anna  wyszła  za  Filipa  z  Żerkowa,  kaszte- 
lana międzyrzeckiego  h.  Doliwa  (f  J 408) 
(Akfa  grodź,  i  ziem.,  t.  XIII.  nr.  92,  1585, 
2591,  5015,  6915,  t.  XVI.  nr.  198  i  48 H. 
Paprocki  myli  się,  podając,  że  ów  Mościsz  miał 
jedyną  córkę,  która  wyszła  za  Mikołaja, 
kasztelana  międzyrzeckiego.  Nie  była  jedyną 
córką,  bo  miała  siostr^j.  Małgorzatę,  żonę  Sta- 
nisława ze  Strzałkowa,  zwanego  Dynowskim 
od  Dynowa,  który  wziął  w  posagu  po  żonie 
(Tamże).  Powtóre,  nie  Mikołaj  był  owym  ka- 
sztelanem międzyrzeckim  ale  Filip,  k  1  ó  r  y 
jest  protoplastą  Rzeszo  ws  kie  h-D  o- 
1  i  w  ó  w.      :  licd. 

Odpowiedź  na  zag.  14.  (zesz.  4.  str.  fi;>). 
Pielgrzym  na  sztychu  Myliusa  przedsta- 
wia nie  Adama  Markowskiego,  jak  w  zaga- 
dnieniu podano,  lecz  Adama  Mańkowskiego, 
herbu  Jastrzębiec,  o  którego  życiu  i  męczeń- 
stwie w  Kładzku  na  Morawach  obszernie  pisze 
Xiesiecki  w  Herbarzu  polskim  (wyd.  Bobrowi- 
cza),  t.  VI.  str.  341—343, 

Dr.  Tad.  Mańkowski  (Lwów). 

Odpowiedź  na  zag.  IG.  (zesz.  k  str.  63). 
O  pochodzeniu  Jana  Jędrzejowskiego 
i  żony  jego  Klżbiety  niema  w  akiach  sanockich 
.'łladu.  Wogóle  pierwsza  wzmianka  o  Janie  Ję- 
drzejowskim pochodzi  dopiero  z  r.  1500  (Ci.'iffr. 
San.^  t.  49,  p.  792).  Ostatni  raz  występuje 
w  r.  1596  (Castr.  San.,  t.  23.  p.  1908).  Tmarł 
tedy  między  r.  1596  a  1598,  w  którym  to 
/  roku  Księga  wizytacyi  wspomina  już  o  jogo 
nagrobku.  Umarł  bezpotomnie,  jak  okazuje  się 
z  aktu  z  r.  1602,  w  którym  bratankowie  jego, 
Wojciech,  Bartłomiej  i  .Maciej  Jędrzejowscy 
jako  spadkobiercy  „sterilis  defuncti^  Jana, 
procesują  się  z  Jadwigą  Tarłową  o  wieś  Po- 
tok. W  jakim  stosunku  do  Jana  Jędrzejow- 
skiego   pozostaje    ów    Stanisław    Jędrzejowski 


z  r.  1630  nic  wiadomo.  To  pewna,  że  był  od 
synem  Stanisława  .fędrzoja  (zmarłego  przed  r. 
16151  i  Anny  Zabłockiej  {Castr,  San,,  t  54, 
p.   1731).       \  Red. 

Odpowiedź  na  zag.  18.  (zesz.  5.  sŁr.  79). 
Księgi  grodzkie  rosieiiskie  znajdują  się 
w  Archiwum  CenŁrainem  w  Wilnie  (BiŁieu^ 
cKili  J(eiiTp2UT>uHa  Ap^nBi.  ^IpeBHiL^-b  Ar- 
TonuKi.  KHHrb  BT>  T.  BiUbiit).  Należy  wnieść 
oficyalną  prośbę  (ostemplowaną).  Odpis  Icga- 
lizjjo  ^ApxuBapiyci.''  Sprogis. 

M,B,  (Telsze). 

Odpowiedź  na  zag.  1 9.  (zesz.  5.  str.  Tff). 

Naj  ważniej szem  źródłem  do  sprawy  za- 
machu Piekarskiego  jest  współczesny  opis  wy- 
pad  ku  p.  t. :  Prawdziwe  a  krótkie  opitanie 
jako  Pan  Bóg  tcielce  pobożnego  Pana  yajja- 
Mniejszego  Zygmunta  III,  króla  poUkiego  cu- 
dnienie  przg  zdrowiu  i  zgwocie  zachował  na 
którego  sie  byl  jeden  szalony  człowiek  zaMailził 
Ii,  P.  16*J0y  15,  listopada  Rzecz  ta  wydruko- 
wana jest  w  całości  w  Orędowniku  poznaiUkim 
z  r.  1840/1,  str.  335.  Z  opisu  tego  dowiadu- 
jemy się,  że  Michał  Piekarski,  sprawca  zama- 
chu urodził  się  w  województwie  niskiem,  gdzie 
ojciec  jego  przeniósł  się  z  ziemi  sandomier- 
skiej. 

O  sprawie  tej  pisali  nadto:  Trypplin. 
Zbrodnia  zamachu  Piekarskiego  na  Zygmunta 
III.  (Tajemnice  społeczne,  i,  II.  Wrocław  1852) 
oraz  Dylewski  £.,  Zbrodnia  królobójstwa  jako 
teoi-ya  polityczna  w  w.  XVI.  i  pocz.  XVII, 
i  Michał  Piekarski  w  Polsce  {Tydzień  z  T,  1882, 
nr.  37  i  38).  Red: 

Pokwitowania  uiszczonych  kwot. 

Po  dzioń  1.  października  br.  nadesłali  wpiso- 
we i  wkfadki:  Baranowski  Adolf,  b'prenibere,  G.  Łuży- 
Cł?.  14  K;  Borkiewicz  Seweryn,  Piołunka,  15  R  06  h. : 
Dabczańska  Helena.  Lwów,  12  K;  Gintowt-Dziewial- 
towski  IJbysz  Feliks,  Lwów,  14  K;  Malinowski  Ste- 
fan, Zabrotco,  S  K;  Pułaski  Kazimierz,  ZawadYiice, 
ir>  KOGh.;  Rois«kv  Artur  bar.,  Drzewica,  23  K  30  h.: 
Stańkowski  Feliks,  Lwów,  14  K  05  h.:  Strutyński 
Sas  Jan  dr.,  Lisko,  2  K;  Szmoniewski  August, 
Schoenfcirchen,  1).  Austrya,  14  K ;  \Vróblow«ki  Tadeusz^ 
Wilno,  lMv;  zaś  prenumeraty  nadesłały:  Wolańska 
Anna  hr.,  Kzópince,  (i  K;  ^.iemiałkowska  Helena 
bar.,  Wiedeń,  4  K  20  h. 

Szanownych  Członków  naszych  upra- 
szamy o  jednanie  nam  nowych  członków 
i  nadsyłanie  wkładek  za  rok  bielący  pod 
adresem: 

Towarzystwo,  heraldyczne 

(Dr.  M.  Dunin-Wąsowicz) 

Lwów»  pi.  Strzelecki  5  A. 


Nak/aJem  Tow!  htraltlyczneico.        ReJaklor  nart.  i  odpowT:  Or.  Władysław  Semkowiei.         Drukarnia  Lądowa  wt  Lwowte. 


MIESIĘCZNIK 

—  HERALDYCZNY 

3    ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


ń     Nr.  6. 


Lwów,  Listopad  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 

FAedpImte  nx  Miai^eznik  wynofli  roezoie: 

=    6  K  =  5  Mk.  =  4  Rb.     r, 


2?ainer  poJedynczT  50  haleny,  z  pnesytką  60  halerzy. 
Przedpłata  na  Hoanik  wynosi: 
==1  10  K  =  9  Mk.    =  7  Rb.  - 


Cz/onkowie  Towarzystwa  heraldycznego.  p{acąey  prócz  wpiso- 
wego w  kwocie  2  K.   roczną  wkfadkn  12    K,   otrzymują  3/i«- 
si^eznik  i  Rocznik  bezp/atnie. 

Wk/adki  i|  przedpłatę  nalely  nadny/ać:  Towarzystwo   hertl- 
djczne  iDr.  M.  Dunin- Wąsowicz^,  Lwdw,  plac  Strielecki  5 A. 

Korespondeneye  i  r^kopiny  pod  adresem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz,  Lwów,  Zamojskiego  14.  = 


TrcśC:  Mieczysław  Dunin-W^owicz:  f  ^^^Y  Ł^^-  Dunin- Uorkowski,  str.  81.  -»  Z.  L,  Radzimiński:  O  tożsa- 
mości tytułów  ,kniaż^  i  ,ksiażę"  w  dai^-ncj  Rzeczypospolitej,  str.  S3.  —  \Vł.  Leon  Antoniewicz:  Na- 
C;robki  kościelne  w  Krośnie,  str.  81).  —  Dr.  Mieczysław  Dunin -Wąsowicz:  Meir\'ki  (Lubcza\  str.  92.  — 
Sprawozdania  i  recenzye,  str.  94.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  95.  —  Sprawy  Towarzystwa  he- 
raldycznego, str.  96.  —  Pokwitowania  uiszczonych  kwot,  sir.  96. 

t 
Jerzy  hr.  Dunin  Borkowski, 

prezes  polskiego  Towarzystwa  heraldycznego, 
smart  d.  23.  października  b.  r.  w  Młyniskach,  w  pow.  trembowelskim. 

Od  lat  trzydziestu  łączyły  mię 
ze  zmarłym  węzły  serdecznej  przy- 
jaźni, gdy  więc  obecnie  twardy  i  nie- 
ubłagany los  każe  mi  pisać  wspo- 
mnienie pośmiertne  o  człowieku,  z  któ- 
rym szmat  tycia  razem  się  przeżyło. 
w  duszy  mej  odzywa  się  każde  o  Nim 
słowo  boleśnem  drganiem.  W  takich 
warunkach  trudno  pisać,  zwłaszcza, 
gdy  z  pośród  słów  tłoczących  się 
wpdz  z  wspomnieniami,  wyboru  do- 
konać trzeba;  nić  przez  pryzmat  uczuć 
i  związków  osobistych  chcę  bowiem 
teraz  patrzeć,  lecz  zupełnie  objekty- 
wnic  wykazać  lukę,  powstałą  przez 
przedwczesny,  a  tak  niespodziewany 
zj;on  Jego  i  ocenić  stratę,  jaką  ponosi 
społeczeństwo,  a  z  niem  i  nasze  To- 
warzystwo. 

Śp.  Jerzy  Sewer  Teofil  hr.  Du- 
nin-Borkowski  (z  Wielkiego  Skrzynna 
i  Borkowic)  urodził  sięd.  1.  paździer- 
nika r.  1856  w  zamku  Dubieckim, 
starej  siedzibie  przodków  swej  matki, 
jako  syn  ś.  p.  Edwarda,  dziedzica 
dóbr    Gródeckich   w    Zaleszczyckiem 


Ś.  p.  J<*rzy  br.  Dama-B«TVQ^%V\. 


a 


- - - ^ 

i  Laury  z  hr.  Krasickich.  Do  szkół  aczęszcza/  w  Tarnopolu  i  Feldkirchu,  egzamin  dojrzą-  | 
fości  złożył  w  Krakowie,  a  studya  uniwersyteckie  odbył  w  Insbrucku  i  Wiedniu,  gdzie  1 
też  składał  egzamina  prawnicze.  W  r.  1879  objął  wskutek  działów  rodzinnych,  od  dwóch  | 
przeszło  wieków  w  dzierżeniu  rodziny  jego  pozostające  dobra  Gródek  z  przyległościami,  | 
a  w  kilka  lat  później  nabył  sąsiadujące  z  niemi  dobra  Kasperowieckie.  K.  1879  miano-  j 
wany  kawalerem  maltańskim,  został  w  następnym  roku  c.  k.  podkomorzym,  a  r.  1884 
kawalerem  wielkiego  krzyża  orderu  Grobu  Zbawiciela.  W  tymże  czasie  zaślubił  Elżbietę 
z  hr.  Łosiów,  dziedziczkę  dóbr  Dołżanka  z  przyl.,  Janów  z  przyi.  i  Młyniska  w  Trembo-  f 
wciskiem,  w  których  to  ostatnich  dobrach  naprzemian  z  ukochanym  swym  Gródkiem  od  ^ 
wiosny  do  jesieni  przemieszkiwał.  Już  w  r.  1885  wybrany  prezesem  trembowelskiej  Rady  J 
powiatowej,  złożył  tę  godność  w  r.  1903,  nękany  nieuleczalną  chorobą  najstarszego^' 
syna;  równocześnie  był  do  r.  1904  prezesem  tamtejszej  powiatowej  Kasy  oszczę-  i 
dności.  Przepędzając  zimy  we  Lwowie,  był  od  r.  1887  do  1899  członkiem  wydziału  galie,  j 
Kasy  oszczędności,  r.  1889 — 1905  radnym  miasta  Lwowa,  w  latach  1894  do  1896  i  1899  do  jj 
1902  członkiem  wydziału  Kółek  rolniczych,  przez  cały  szereg  lat  członkiem  wydziału  galie.  ? 
Towarzystwa  urzędników  prywatnych,  które  szczerze  popierał;  od  r.  1880  był  dyrektorem  t 
lwowskiego  Towarzystwa  sztuk  pięknych,  a  jako  radny  miasta^  zastępcą  prezesa  Muzeum  y 
przemysłowego  miejskiego  .we  Lwowie;  od  r.  1895  delegatem  galie.  Towarzystwa  kredy-  \ 
towego  ziemskiego  i  członkiem  jego  komisyi  rewizyjnej.  W  r.  1896  został  członkiem ' ko-  ,^, 
respondentem  c.  k.  komisyi  dla  sztuki  i  zabytków  historycznych.  Był  też  od  lat  kilkunastu  j; 
członkiem  Rady  zawiadowczej  wschodnio  galicyjskich  kolei  żelaznych,  a  w  r.  1901  obrany  | 
został  prezesem  galicyjskiego  Towarzystwa  leśnego,  którego  rozwojem  nader  się  intereso-  i 
wał.  W  latach  1889—189111897 — 1901  posłował  do  Wiedeńskiej  Rady  państwa,  a  przyjęte  I 
na  się  obowiązki  względem  kraju  spełniał  zawsze  i  wszędzie  jak  najskrupulatnicj.  Za  po 
łożone  zasługi  mianowany  został  członkiem  honorowym  Towarzystwa  urzędników  prywa-  |. 
tnych,  r.  1887  honorowym  obywatelem  miast  Trembowli,  Strussowa  i  Janowa,  r.  1889 
Zbaraża,  a  r.  1892  Budzanowa. 

Od  lat  młodzieńczych  czas  wolny  od   pracy   w   swych   dobrach   i   od  posług   publi- 
cznych poświęcał  literaturze.  Wzorując  się  na  stryjach  swych,  ś.  p.  Józefie  i  Leszku  Bor-  i 
kow.skich,  pisywał  udatne   wierszyki   i   nowelki,  drukowane  swego   czasu  w  codziennych  » 
dziennikach,  nierzadko  też  artykuły  w  kwestyach  społecznych,   ale  najwięcej   czasu   po-   ! 
święcał  studyom  heraldyczno-gcnealogicznym.   Był  czynnym  członkiem   król.  heraldycznej   ! 
Akademii  włoskiej  i  włoskiego  „InsL  heraldico  Italiano^',  niemieckiego  Towarzystwa  heral-  : 
dycznego     „Der    Adler"    w    Wiedniu,     w    r.    1891    był    honorowym    prezesem     Zjazdu 
heraldyków    w    Paryżu.   W   r.    1901   grono    znajomych  wybiło    dlań,    za  zasługi    na   lem  ; 
polu,    medal     pamiątkowy    według    rysunku    artysty -rzeźbiarza  ś.   p.    Juliana  Markow- 
skiego,   a  w  r.    1906    został    wybrany    prezesem    zawiązanego    we    Lwowie    naukowego 
polskiego  Towarzystwa  heraldycznego.  Osobno  ogłosił  drukiem  następujące  prace:  Oświata 
Indu  wnhcc  prądów  współczesnych,  Lwów  1879;  Rorznii  szlachty  polslicjj   I.   Lwów  1881; 
Spis  luizwisk  szlachty  polskiej,   część  I.  Lwów  1882;  lioczniJc  szlachty  polskiej^  IL   Lwów  ^ 
1883;  Spis  nazwisk  szlachty  polskiej, cz^iśćll.  Lwów  \SS7 :  Polacy  dygnitarzami  aasinjaekiml  2 
Podkomorzoicie  i  paziotcic  od  J/slO—lSOO^  Lwów  18«.K);  Panic  polskie  przy  dworze  rakuskim,  ^ 
Lwów  1891;  Austryaccy  radcy  tajni  w  Galicyi,  Lwów  1891;  Gencaloyie  źijjarych  utytiUo-^ 
wanych   rodów  polskich,   Lwów   1895 ;   Almanach   hh^kitny   (na   ukończeniu,   wydawnictwo  ^ 
księgarni  Altenberga);  Elektorowie  królów  Władysława  IV.  i  Micliala  Koryhnta.  To   osia-  > 
tnie  wydawnictwo,  obecnie  będące  już  w  druku  kosztem  śp.  Autora,  przeznaczył  on   dla   I 
Towarzystwa  heraldycznego,  a  wykończenie  jego  i  uzupełnienie  wykazem   elektorów  Sla-  * 
nisława  Leszczyńskiego  i  Augusta  IIL  powierzył  podpisanemu. 


— — — — — _= =  83   — — — — — — 

Przez  całe  prawie  życie  śp.  Jerzego  ciągnie  się  zatem  jedncm,  nieprzerwanem  pa- 
smem praca  nad  heraldyką  i  genealogią  rodzin  polskich.  Jednak  i  Ła  praca  nic  wyczer- 
pywała bynajmniej  czynnego  jego  żywota  w  zupełności.  Należał  przekonaniami  i  sercem 
ilo  tych,  którzy  w  pracy  około  dobra  kraju  i  ludu  widzą  drogę  do  zbawienia  Ojczyzny. 
Jako  wierny  Jej  syn,  kroczył  wytrwale  tą  drogą  i  dzialaf  w  tym  kierunku  aż  do  ostatniej 
ohwili.  Widział  dobrze  i  odczuwał  boleśnie  te  przywary  ludu,  które  niejednego  już  od- 
slręczyły  od  pracy  nad  nim ;  lecz  rozumiał  także  przyczyny  złego  i  niedał  się  odwieść  od 
umiłowanego  celu.  W  sposób  sobie  właściwy  umiał  wszystkie  spotykające  go  zawody 
usprawiedliwić,  żywiąc  zawsze  nadzieję,  że  lud  kiedyś  zdoJa  wznieść  się  na  ten  stopień 
cioskonałości,  na  którym  on  go  widzieć  pragnął.  Nie  szczędził  więc  dlań  nietylko  czasu 
i  zachodu,  ale  i  mienia.  Najchętniej  przychodził  włościanom  z  wydatną  pomocą,  budował 
ochronki,  przyczyniał  się  do  budowy  .szkół,  budował  kaplice  mszalne,  jak  we  Lwowie  na 
cmentarzu  Łyczakowskim  i  w  swym  ulubionym  Gródku,  zbudował  piękny  kościół  w  cen- 
trom swych  dóbr  w  Szczytowcach  i  uposażył  tamże  rz.  k.  probostwo,  a  niejeden  kościół 
w  kraju  kosztem  własnym  przyozdobił.  Należąc  do  inicyatorów  założenia  bursy  dla  dzieci 
członków  Towarzystwa  urzędników  prywatnych,  znacznym  przyczynił  się  datkiem  do 
urzeczywistnienia  tego  celu,  wskutek  czego  Towarzystwo  to  ochrzciło  .swą  bursę  jego 
nazwiskiem.  Dzieciom  sług  swych  i  włościan  z  rodzinnych  dóbr  udzielał  najchętniej  wsparć 
i  stałych  stypendyów  na  kształcenie  się,  a  czynił  to  wszystko  cicho,  wręcz  zastrzegając 
.sobie,  by  o  tem  nie  mówiono.  To  też  jeśli  nie  doczekał  się  powszechnego  zrozumienia, 
to  przecież  działalnością  swą  zdobył  sobie  miłość  i  przywiązanie  ludu,  zamieszkującego 
fiobra.Jego  i  Jego  zacnej  małżonki,  czego  najlepszym  dowodem  był  tymczasowy  pogrzeb 
zmarłego,  który  sję  odbył  w  Janowie  Irembowelskim  d.  26.  z.  m.  Przy  wynoszeniu  zwłok 
w  Młyniskach  pożegnał  go  po  rusku  w  serdecznych  słowach  ks.  kanonik  Ławrowski,  pro- 
bo.szcz  z  Janowa,  a  na  cmentarzu  przemawiali  ks.  kanonik  Korzeniowski  z  Trembowli 
imieniem  Rady  powiatowej,  p.  Kamiński  imieniem  Koła  Towarzystwa  Szkoły  ludowej,  wójt 
'A  Młynisk  p.  Dawiskiba  i  p.  Paraniuk  z  Janowa  imieniem  mieszkańców  tych  miejscowości. 

Ogromnie  uprzejmy  i  uczynny,  zjednywał  sobie  wszędzie  sympatyę  i  uznanie,  to  też 
zgon  Jego  niespodziewany  wywołał  ogólny  żal  u  wszystkich,  którzy  się  z  Nim  kiedykol- 
wiek V  swem  życiu  zetknęli,  a  cóż  dopiero  u  tych,  którzy  bliżej  tę  czystą  jak  krj'ształ 
duszę  znali  i  kochali. 

We  Lwowie,  d.  5.  listopada  1908  r.  Mieczyslaiu  Dimin-Wąsowicz  (Lwów). 

6  tożsamości  tytułów  „kniaź"  i  „ksiąźą" 

w  dawnej  Rzeczypospolitej. 

(Ciąg  dalszy.) 

Zapowiedzieliśmy  wyżej,  ie  na  zakończenie  naszego  traktatu  o  tożsamości  ty- 
tułów „kniaź"  i  ^książę^na  obszarze  dawnej  Rzeczypospolitej,  zamierzamy  przytoczyć 
w  części  to,  co  wypowiedział  w  tej  materyi  bardzo  kompetentny  rzeczoznawca,  autor 
znakomitego  źródłowego  dzieła  Kninzioinc  liłcwslo-rtfsrff^  nieodżałowanej  pamięci  Józef 
Wolff,  we  wstępie  do  tej  pracy.  Czynimy  to  lem  chęlniej,  że  w  końcowych  ustępach  znaj- 
dzie profesor  dr.  A.  Bruckner  genezę  upadku  znaczenia  i  tytułu  kn  iaziowskiego, 
który  spowodował  Reja  do  napisania,  bsuiź  co  b:)dź  niesmacznej,  na  ten  temat  fraszki. 
Oto  co  mówi  Wolff: 

„Kniaź",  słowo  pochodzące    podobno   od   normańskiego    „konung^,   było 
w  Słowiańszczyźnie  synonimem    władcy  kniju  i  wodza  naczelnego,  a  więc  odpo- 


wiada/o  W  zupełności  łacińskiemu  „princeps*,  .duK**^,  po  polska  ,ksiątę*. 
Tytuł  ten  służył  na  dawnej  Rasi  panującym  i  ich  potomkom  i  w  takiem  znacze- 
niu znalazł  zastosowanie  w  średniowiecznej  Litwie,  wzorującej  się  podług  sąsied- 
niej Rusi.  Wszyscy  więc  kniaziowie,  jakich  pierwiastkowo  na  Rusi  i  Litwie  spo- 
tykamy, byli  to  członkowie  dynastyj,  potomkowie  udzielnych  książąt,  niegdy  w  tych 
stronach  panujących,  a  przez  zabory  i  wydziedziczenia  stopniowo  udzielności 
swej  pozbawionych...  Między  kniaziami,  którzy  się  prędko  rozrodzili,  byli  więcej 
i  mniej  potężni,  bogatsi  i  biedniejsi.  Najpotężniejsi,  monarchowie,  tytułowali  się 
„wielkimi  kniaziami'';  dopiero  po  wydziedziczeniu  z  udzielności  kniaziów 
swej  ziemi  wielki  książę  moskiewski  przybrał  tytuł  cara". 

„Kniaziowie  byli  to  więc  najszlachetniejsi  między  szlachetnymi.  W  ówczesnem 
zrozumieniu  słowo  kniaź  oznaczało  to,  co  jest  najprzedniejszego  między  ludźmi, 
tytuł  ten  więc  przez  uszanowanie  dla  stanu  duchownego  chrześcijańskiego  przc^ 
noszono  w  wiekach  XV.  i  XVI.  na  Litwie  i  Rusi  na  biskupów,  prałatów,  a  nawet 
i  na  prostych  księży.  Chciano  tem  świadczyć,  że  księży  należy  tyle  szanować,  co 
książąt..". 

„Po  zawojowaniu  przez  Litwę  mnóstwa  niezależnych  ksiąstewek,  kniaziowie 
ich,  podlegając  Litwie,  zachowali  jednak  pierwotnie  swą  niezależność,  będąc  z  cen- 
tralną władzą  powiązani  niejako  zaczepno-odpornemi  przymierzami.  W  tych  sto- 
sunkach pozostawały  w  wieku  XV.  ksiąstewka  położone  na  kresach  ówczesnej 
Litwy,  mianowicie  grupy  kniaziów  Czernihowskich.  Połockich,  Smoleńskich,  ProA- 
scy.  Sołomereccyf  Wiazemscy  i  t  d.  Podobnych  przywilejów,  jak  tamci,  musieli 
używać  za  Witowta  na  Litwie  (w  części  znacznej  na  Wołyniu)  kniaziowie  Cze- 
twerteńscy,  Dolscy,  Holszańscy.  Horodeccy,  Kobryńscy,  Koreccy,  Kroszyńscy,^p- 
komscy,  Mścisławscy,  NieświccyT  Ostroescy^  Pińscy,  Poiłubeńscy,  _Rużyńscy,  Sąn- 
guszkowicze,  Słuccy  i  t.  d.  W.  ks.  Zygmunt,  karząc  kniaziów,  szczególniej  litewskich, 
za  sprzyjanie  Szwitrigajle  i  separatystyczne  ruskie  dążności,  pierwszy  zadał  cios 
temu  położeniu.  Wówczas  potracili  swe  dzielnice  kniaziowie  Horodeccy.  Pińscy, 
Sanguszkowicze  L niezawodnie  Kroszyńscy,  Połubeńscy  i  t  d.  i  odtąd  ujawnia  się 
wyraźnie  system  ograniczania  kniaziów^  ich  prawach'~'udzielnych.  Następca  Zy- 
gmunta, w.  ks.  Kazimierz  powrócił  niektórym  z  wydziedziczonych  kniaziów  ich 
dzielnice  (Kijowscy,  Pińscy.  Mścisławscy),  ale  już  nie  na  prawach  dziedzicznych, 
które  zastąpiło  lenno ;  to  też  po  śmierci  każdego  kniazia,  w.  ks.  zatwierdzał  synom 
jego  dożywotnie  posiadanie  dóbr  ojcowskich  (Koreccy  i  t.  d.).  Ostamie  ślady 
udzielnych  praw  kniaziów  spotykamy  jeszcze  w  pierwszej  połowie  wieku  XVL 
(Mścisławscy,  Pińscy)". 

„Wydziedziczeni  kniaziowie  zaliczeni  byli  do  stanu  rycerskiego  i  choć  nie 
mieli  szczególnych  przywilejów,  nominalnie  jednak  stanowili  klasę  arcyuprzywile- 
jowaną,  gdy  początkowo  w  hierarchii  państwowej  szli  zaraz  po  panującym,  przed 
najwyższymi  dygnitarzami ;  jako  świadkowie  dokumentów,  wydawanych  przez  wiel- 
kiego księcia,  podpisy  swe  kładli  na  pierwszem  miejscu,  przed  panami  rady  wiel- 
ko-książęcej,  senatorami  i  dyj,'nitarzami.  Monarchowie  litewscy  „posłania*'  swoje 
do  samej  unii  r.  L%9,  a  nawet  niekiedy  i  później  jeszcze,  adresowali  do  kniaziów, 
panów  i  t.  d.  Tak  adresowany  w  czasie  unii  przywilej  wołyński,  a  posłowie  li- 
tewscy, jadący  na  unię,  byli  ze  stanu  kniaziów  i  panów". 

„Kniaziowie  na  Litwie  byli  to  więc  potomkowie  albo  panujących  książąt  li- 
tewskich, albo  panujących  książąt  ruskich,  przez  Litwę  podbitych  lub  zhołdowa- 
nych  a  z  czasem  wydziedziczonych.  Na  pierwszych  złożył  się  ród  Gedymina  i  po- 


= = =  85  — — — = 

tomkowie  książąt  przed  dynastyą  Gedyminowską  udzielnie   na   Litwie  panujących. 
Drugich  zowią  pospolicie  Rurykowiczami^  czy  jednak  wszyscy  byli  potomkami  je- 
dnego Ruryka?  Czy  tak  znaczna  liczba  rodzin,  jak  w  niniejszej  pracy  {Kniaziowie 
Utewsko-ruscy)  wyliczonych  i  daleko  większa  jeszcze   liczba  w  Rosyi   osiedlonych 
może  pochodzić  od  wspólnego  praojca?  Prawdopodobnie  należy  tu  rozumieć  Ru- 
ryka  i  przybyłych  z  nim  krewnych  i  powinowatych,  którzy  wobec  reszty  drużyny 
(szlachty)  i  podbitego  narodu  (ludu),  odgrywali  rolę  arystokracyi,  to  jest  kniaziów-. 
Tu  się  z  Szanownym  Autorem  niezupełnie  zgadzam  i  twierdzę,  że  nie    potrzebowali 
oni  odgrywać  roli  kniaziów,  gdyż  byli  nimi  w  rzeczywistości,   co    nie  przeszkadza  wcale 
uważać  ich  za  pochodzących  nie  od  Ruryka,  lecz  od  innych  ^konungów"  normandzkich, 
od  których  się  roi/o  w  ich  klasycznej  ojczyźnie   —  Skandynawii.   Wreszcie   isam  Autor 
Jest  w  rezultacie  tego  samego  zdania,  gdy  w  dalszym  ciągu  powiada: 

„Będąc  li  tylko  potomkami  panujących,  kniaziowie  stanowili  stan  zamknięty 
w  sobie,  kto  nie  był  kniaziem,  nie  mógł  nim  zostać.  To  też  kontyngens  kniaziów 
na  Litwie  powiększali  tylko  przybysze  z  analogicznem  pochodzeniem,  z  Mosku-y 
i  od  Tatarów.  Pierwsi  osiedliwszy  się  na  Litwie,  niczem  się  nie  różnili  od  miej- 
scowych kniaziów,  z  którymi  mieli  wspólne  pochodzenie.  Inaczej  się  rzecz  miała 
z  ostatnimi.  Od  czasów  Witowta  mnóstwo  Tatarów  przybywało  na  Litwę,  a  między 
nimi  wielu  ze  krwi  panujących  chanów,  którzy  na  Litwie  zwali  się  kniaziami. 
Ci,  którzy  przyjęli  chrzest,  zrównali  się  z  resztą  kniaziów,  pozostali,  nie  będąc 
chrześcijanami,  stanowili  wraz  z  wszystkimi  Tatarami  osobny  stan.  w  łonie  którego 
odgrywali  względnie  rolę  tę  samą,  co  kniaziowie  w  stanie  rycerskim,  to  jest  sta- 
nowili arystokracyę.  Kniaziami  w  tym  czasie  zwano  również  głowy  osad,  które  na 
Rusi  czerwonej  pozakładali  wychodźcy  z  Wołoszczyzny". 
Ale  to  tylko  na  Rusi  czerwonej,  na  pozostałym  bowiem  obszarze  całej  Rusi  i  LitwĄ- 
z  tym  izolowanym  faktem  nie  spotykamy  się  wcale. 

„Jak  w  niemieckiej  wsi  głową  był  wójt,  tak  w  wołoskiej  „kniaź".  Kniaziów 
^  tatarskich  (niechrześcijan)  i  wołoskich   nie     należy  mieszać   z  rzeczywistymi  knia 
zianii,  albowiem  używali  oni  tytułu  tego  w  innem  znaczeniu*^. 

„Z  czasem  kniaziowie  wydziedziczeni  i  licznie  rozrodzeni  podupadli;  tytuł 
spowszedniał  i  powoli  tracił  na  uroku.  .luż  pod  rokiem  1507  znajdujemy  wzmiankę, 
że  „kniaziów  pospolitych  na  Litwie  jest  mnóstwo  z  tak  licznem  potomstwem,  że 
majątki  ich,  dawniej  za  przodków  większe,  obecnie  na  wyżywienie  ich  nie  wystar- 
czają; zamieszczeni  w  stanie  rycerskim  nie  mają  żadnej  władzy,  ale  zarówno 
z  inną  szlachtą  służą  wielkiemu  księciu,  chociaż  ubodzy,  dla  dawnego  rodu  tytuł 
zatrzymują*  (Akia  lonticiajia.  L  15).  Powoli  zaczęli  ustępować  pierwszego  miejsca 
dygnitarzom...". 

,,\a  sejmie  lubelskim  r.  ióGO  kniaziowie  ostatecznie  zrównani  zostali  z  resztą 

szlachty,  przyczem  otrzymali  zapewnienie,   że   stan   kniaziowski    nie  jest   niższym 

oJ  stanu  panów,  ale  jemu  równy  i  do   zajmowania   urzędów  senatorskich   równe 

daje  prawo". 

I  tu  raz  jeszcze  muszę  zaznaczyć  moją,  cokolwiek   odrębną  od  Szanownego    Autora 

opinio.  Przedewszy.stkiem  zapewnienie,  na  które  się  Autor  powołuje,  miało  miejsce  już  na 

grodzieńskim  sejmie  w  dniu  1.  lipca  roku  ITiOS,  o  którym  się   wyżej   mówiło^),   a  potem 

chodziło  lam,   podług   mnie,    nie  tyle  o   uznanie,   że  stan  kniaziowski  nie  jest  niższy  od 

stanu  panów  litewskich,  bo  przecie  z  tem  nikt  jeszcze   wówczas  nie   występował  i  prze- 


>)  Zob.  sir.  08. 


===============^===========^^  86   =======================^ 

ciwnie,  w  dyplomatyce  dawat  im  zawsze  pierwszeństwo,  poczynając  od  tegoż  samego 
przywileju  grodzieńskiego,  w  którym  Zygmunt  August  na  samym  początku  mówi  o  woi- 
nościach  „naszich  kniazej,  panów,  szlachty  1  wsich  obywatelej  welikoho 
kniazstwa  litowskoho",  ale  raczej  o  sprostowanie  tekstu  uprzedniego  przywileju 
wileńskiego,  w  którym  może  tylko  przypadkowo  opuszczono  w  nagłówku  wprawdzie  jedno, 
ale  dla  stanu  kniaziowskiego  ważne  słowo  „kniazem*.  To  też  król  w  rzeczonym  przywi- 
leju grodzieńskim  powiada:  „objaśniamy  jawnie  i  znacznie  tym  listem  i  przywilejem  na- 
szym, pierwszemu  wileńskiemu  nie  ubliżając,  że  w  nim  opisano,  panom  i  szlachcie  obu 
obrządków  wiary  chrześcijańskiej,  rzymskiego  Litwie  i  greckiego  Rusi,  a  kniaziów  w  nim 
nie  oznaczono,  nic  o  nich  nie  postanowiono  i  żadnej  wzmianki  nie  uczyniono,  pomimo, 
że  ich  przodkowie  i  oni  sami  wszystko  to  czynili,  co  wyżej  o  narodzie  tym  sławnym  w. 
księstwa,  ludziach  dwóch  obrządków  chrześcijańskich,  ale  jednego  narodu,  wymieniono 
i  opisano.  Stan  ten  kniaziowski^  w  niczem  nie  ustępujący  stanom  pańskim  i  szlacheckim, 
wyrosły  wśród  nich  i  zamieszkały  z  nimi  w  tem  państwie  od  dawnego  wieku  i  zasłużony, 
tak  nam  panom  swoim,  jak  i  Rzeczypospolitej.  Tak  więc  kniaziowie,  w  tem  państwie  w. 
ks.  litewskiem  i  we  wszystkich  ziemiach  doń  należących  zamieszkali,  jak  przedtem  by- 
wało, tak  i  na  wszystkie  następne  czasy  wiecznie,  na  równi  i  jednako  z  pany  i  szlachta 
korony  polskiej,  jak  ci  w  tem  państwie  naszem  koronie  polskiej  z  praw,  swobód  i  wol- 
ności się  cieszą  i  ich  używają,  tak  i  oni,  na  równi  z  pany  i  szlachtą  w  tutejszem  państwie 
naszem  wielkiem  księstwie,  z  takichże  praw,  swobód  i  wolności  cieszyć  się  i  ich  używać  mają 
i  do  wszelkich  dostojeństw,  wojewódzkich  i  kasztelańskich  krzeseł,  do  ławicy  rady  naszej, 
do  urzędów  ziemskich  i  dwornych,  według  zasług  i  godności  każdego  z  nich  przychodzić 
i  przez  nas  i  potomków  naszych,  królów  polskich  i  wielkich  książąt  litewskich,  przy- 
puszczonymi i  przyjmowanymi  być  mają  i  t.  d."  *). 
W  dalszym  ciągu  na  zakończenie  Wolff  mówi: 

„Wywyższenie  się   zamożniejszych    rodzin  z  pomiędzy  kniaziów  i  zrównanie 
wszystkich  ze   szlachtą-  było   przyczyną,  że  upadek  kniaziów  coraz  się  zwiększał. 
Na  początku  wieku  XV1L  większa  część  kniaziów  zaniechała  używania  tytułu,  po- 
przestając na  nazwisku...  Do  ostatnich  czasów  na  Litwie  nikt,  kto  nim  nie  był  od 
urodzenia,  nie  zostaJ  kniaziem.  Tytułem  tym  nie  wolno  było  szafować  ani  królom, 
ani  stanom"  *). 
Zdaje  się,  że  nagromadzony  i  przytoczony  wyżej  przez  nas  materyał  ostatecznie  wy- 
kazał stanowisko  i  znaczenie  wogóle  kniaziów   w  państwie   .lagicllonów  i  obalił  twier- 
dzenie prof.    Brucknera,    że  byli  oni   „niewiele   od   zamożnego   chłopa  wyżsi"* 
Nie  możemy  jednakże  na  tem  zakończyć  naszego  sprostowania,  gdyż  pozostaje  nam  jeszcze 
obronić  stanowisko  kniaziów  wobec  bojarów  w  państwie  moskiewskiem,  a  przecho- 
dząc do  szczegółów,  wykazać  znaczenie  kniaziów  Rużyńskich  i  Puzynów  w  pań- 
stwie lilcwsko-ruskiem. 

Otóż  nie  wiadomo  nam,  skąd  profesor  Bruckner  zaczerpnął  wiadomość,  że  ,.w  Mo- 
skwie bojarzyn  o  bezczestie  sądownie  skarżył,  jeśli  go  kto  przez  nieuwagę  kniaziem  na- 
zwał-* —  zapewne  nmsiał  ten  fakt  mieć  miejsce,  kiedy  nasz  uczony  tak  twierdzi,  ale 
chyba  ten  bojarzyn  musiał  być  niespełna  rozumu  i  zapewne  skargą  swoją  tylko  na  po- 
śmiewisko się  naraził.  Wprawdzie  nie  mówi  Autor,  kiedy  to  miało  miejsce,  ale  gdy  mowa 
o  Moskwie,  to  trzeba  przypuszczać,  że  było  to  już  po  utracie  przez  bojarów  w  pierw- 
szej połowie  wieku  XV.  ich  pierwotnego  znaczenia,  jakie  mieli  na  dawnej  Rusi.  PrzesŁą)&| 
oni  wtedy  być  niejako  stanem  odrębnym.   Bojaryn   to  już  nie  tytuł  rodowy,  przecho* 


')  Aktu  n.  u  3.  Pocciii.  t.  II.,  or.  146.  *)  Kniaziowie  litewsko-ruscy,  str.  XIX.— XXL 


— — — ^ ,,=___  87   =— — — — — 

dzący,  jak  kniaź,  z  ojca  na  syna,  to  wys/uga,  lo  czyn,  to  niejako  urząd.  Ale  bojaro- 
wie, to  zawsze  przedni  siudzy  u  wielkich  kniaziów  moskiewskich,  tak  w  sprawach  wo- 
jennych, jak  i  cywilnych.  Z  nich  się  rekrutują  przeważnie  wojewodowie  w  dosłownem 
-znaczeniu  lego  siowa  i  namiestnicy  —  oni  składają  bojarską,  a  w/asciwie  państwową 
Dumę,  z  której  następnie  wylania  się  Senat  i  Rada  państwa.  Ówczesnych  bojarów 
możnaby  najprędzej  porównać  z  naszymi  senatorami  —'bojarskie  rody  z  senatorskimi: 
ale  jak  i  u  nas  niekażdy  przedstawiciel  senatorskiego  rodu  był  senatorem,  tak  i  tam 
niekażdy  pochodzący  z  bojarskiej  rodziny  by/  bojarynem.  W  rozumieniu  naszem  b  o- 
jarskijc  diet  i.  lo  nasi  wojewodzice  i  kasztelan  ice,  z  których  u  nas  niezawsze  i  nie 
odrazu  wychodzili  nowi  wojewodowie  i  kasztelanowie,  jak  i  u  nich  niekażdy  i  nie- 
zawsze zostawał  bojarynem.  Można  było  być  kniaziem  a  zarazem  bojarynem  i. na  od- 
wrót Wszakże  najwięcej  wśród  bojarów  spotykamy  kniaziów  i  tak  n.  p.  w  chwili  zgonu 
w.  ks.  Iwana  Wasilewicza  w  roku  1&05  i  wstąpienia  na  tron  moskiewski  syna  jego,  w.  ks. 
Wasila  Iwanowicza,  wyliczeni  są  następujący  bojarowie : 

1)  kniaź  Daniło  Wasilewicz  Szczenią. 

2)  kniaź  Michajło  Fedorowicz  Te  I  as  ze  ws koj, 

3)  Jaków  Zacharjicz, 

4)  kniaź  Osip  Andrejewicz  Dorohobużskoj, 

5)  kniaź  Iwan  Michajłowicz  Telaszewskoj, 

6)  kniaź  Wołodimer  Andrejewicz  ^likulinskoj, 

7)  kniaź  Wasilij  Daniłowicz  Chołmskoj, 

8)  kniaź  Daniło  Aleksandrowicz  Peńko  Jarosławskoj, 

9)  kniaź  Petr  Wasilewicz  Nagoj  Obolenskoj, 

10)  kniaź  Dmitrij  Wołodimerowićz  Rostowskoj, 

11)  Dmitrij  Wasilewicz  Szein, 

12)  kniaź  Aleksander  Wołodimerowićz  Kostowskoj, 

13)  Semen  Iwanowicz  Woroncow"). 

Więc  na  trzynastu  bojarów  mamy  w  danym  wypadku  aż  dziesięciu  kniaziów,  a  z  trzech 
pozostałych  jednego  protoplastę  uksiążęconcgo  z  biegiem  czasu  rodu  Woroncowych.  Cie- 
kawą rzeczą  byłoby  wiedzieć,  czy  który  z  nich  również  uważał  za  ubliżenie  swej  godno- 
ści bojarskiej,  że  go  kniaziem  zwano? 

Bojarów  swoich  mieli  nic  tylko  wielcy  książęta,  ale  i  inni  udzielni  mniejsi,  a  także 
patryarchowic  i  nawet  wolne  Rzeczypospolite,  jak  Nowogród  wielki;  pierwsi,  a  zwłaszcza 
drudzy  siali  o  jeden  stopień  niżej  od  wielkoksiążęcych  i  byli  zrównani  w  prawach  swych 
z  okolniczymi  wielkoksiążęcymi^). 

Michał  Jabłoczkow,  historyograf  szlacheckiego  stanu  w  Uosyi,  bardzo  wysoko  pod- 
nosząc znaczenie  bojarslwa  w  epoce  dawniejszej,  powiailn.  że  w.  ks.  Dmitr  Doński,  chcąc 
wyrazić  najwyższą  pochwałę  wiernym  swoim  bojarom,  około  joijo  łoża  śmierci  zebranym. 
powiedział  do  nich:  ^Wy  byliście  nie  bojarami,  ale  kniaziami  ziemi  ruskiej"';.  O  słu- 
żiłych  kniaziach,  którzy  potraciwszy  swoje  udziały,  zmuszeni  byli  wstąpić  na  służbę 
do  wielkiego  kniazia  nioskiew.^kiego.  mówi,  że  p«rzy  ^moskiewskim  dworze  mieli  pierwszo- 
rzędne znaczenie  i  byli  postawieni  wyżej  od  bojarów-  *).  Tenże  dalej  powiada,  że  poczy- 
nając od  r.  1-133.  przy  Wasilu  Ciemnym,  ^bojarin-  zaczął  oznaczać  nie  stan,  lecz 
czyn  —  bojarstwo  przestało  być  spadkowem  i  wszystkie  bojarskie  dzieci  zaprzestały  na- 
zywać się  bojarami,  co  potwierdzają  kroniki  i  olicyalne  żródla^),  a  także,  żedwór  Wa.sila  III. 


*)  rll**'"""^  PcHreiiieiiiUi  RuiuioTUiai  MocKiia,  I7l)l  r..  ez.  XX.,  str.  12—13.  2)  Tamże,  str. 
;13.   *)  HcTOpin  JlM)p.  CocJ.  m.  Poc.  str.  Sir.  *)  Tamże,  str.  105.   *)  Tamże,  str.  108. 


sktadal  się  z  kniaziów  i  potomków  starych  bojarskich  rodów,  ale  nie  wszyscy  oni  byli 
bojarami  ^).  Wreszcie  twierdzenie  nasze  o  pierwszorzędności  znaczenia  kniaziów  przed 
bojarami  w  Moskwie  udowadniają:  traktat  pokojowy  Nowogrodzian  i  Pskowian  z  biskupem 
i  posadnikami  jurjewskimi  (dorpackimi),  spisany  w  Pskowie  w  r.  1474,  gdzie  wojewoda 
carski  kniaź  Dani^  Dmitrjewicz  występuje  z  ^mnogimi  kniaźmi  i  bojar y--)  i  spis 
artykułów  pertraktacyi  poselskich  w  r.  1501 — 3,  między  wielkim  kniaziem  roosidewskim 
Iwanem  Wasilewiczem,  teściem,  a  wielkim  kniaziem  litewskim,  późniejszym  królem  polskim 
Aleksandrem,  zięciem,  gdzie  w  artykule  XVIII,  czytamy  list  datowany  w  Mień«ka  13.  sier- 
pnia r.  1502.  od  Wojciecha,  biskupa  wileńskiego,  od  Miko/aja  Radiwilowicza.  wojewody  wileń- 
skiego, kanclerza  wielkiego  kniażstwa  litewskiego,  od  Aleksandra  Jurjewicza,  pana  wileń 
skiegO;  starosty  horodeńskiego.  od  Jana  Jurjcwicza,  wojewody  trockiego,  marszałka  ziem- 
skiego, od  Stanisława  Janowicza,  pana  trockiego,  starosty  żmudzkiego  i  od  ,.wsich  knia- 
z  ej  i  panów  rady  hospodaria  naszeho  korola  Jeho  Miłosti  welikoho  kniażstwa  litowskoho, 
bratije  i  prijatelem  naszim  kniazem  i  panom  radie  welikoho  kniazia  Iwana 
Wasilewicza,  hosudaria  wseja  Rusii-.  Dalej  w  art.  XX.  widzimy,  że  „kniaź  Wasil  Daniło- 
wicz,  wojewoda  moskiewski,  kniaź  Daniło  Wasilewicz,  wojewoda  Wielkiego  Nowogrodu 
i  Jaków  Zacharjicz,  wojewoda  kołomeński  i  wszyscy  kniaziowie  i  bojarowie 
i  okolniczowie  rady  Joana,  hosudaria  wseja  Rusi*  odpowiadają  we  wrześniu  braciom 
i  przyjaciołom  swoim:  Wojciechowi,  biskupowi  wileńskiemu,  Mikołajowi  Radiwiłowiczowi. 
wojewodzie  wileńiskiemu,  kanclerzowi  w.  ks.  litewskiego,  Oleksandrowi  Jurjewiczowi,  panu 
wileńskiemu,  staroście  horodeńskiemu,  Janowi  Jurjewiczowi,  wojewodzie  trockiemu,  mar 
szałkowi  ziemskiemu,  Stanisławowi  Janowiczowi,  panu  trockiemu,  staroście  żmudzkiemu 
i  wszystkim  kniaziom  i  panom  radzie  w.  ks.  litewskiego.  Dalej  w  art.  XXI.  podana 
jest  ^o  pas  n aj  a  h  ramota"  (list  ochronny  dla  posłów),  datowana  na  Moskwie  27.  sier- 
pnia, od  w.  ks.  Joana  do  w.  ks.  Aleksandra,  w  której  powiada:  ..przysyłała  twoja  rad:i. 
kniaź  biskup  wileński  i  wojewodowie  i  kniaziowie  i  panowie,  cała  twoja  rada  w. 
kniażstwa  litewskiego,  do  Jiaszych  wojewodów  ido  kniaziów  i  do  bojarów  i  do  całej 
naszej  rady  z  listem  swoim,  biskupiego  Wojciechowego  człowieka  Jana  Wydrę...*^.  W  art. 
XXII.  litewscy  senatorowie,  wymienieni  w  art.  XVIII  i  XX.,  w  imieniu  swojem  i  wszyst- 
kich kniaziów  i  panów  rady  w.  ks.  lit.  posyłają  do  braci  i  przyjaciół  swoich, 
tamże  wymienionych  wojewodów  i  do  wszystkich  kniaziów,  bojarów  i  okolniczych  rady 
w.  kn.  Iwana  VVai5ilewicza,  z  listem  datr.wanym  z  Wilna  13.  listopada  sługę  swojego  Jakuba 
Kuncowicza.  W  art.  XXXIV.,  w  ponownym  liście  ochronnym,  pisanym  na  Moskwie  17. 
stycznia  następnego  roku  do  króla  i  w.  księcia  Aleksandra,  w  książę  Joan  znowu  wyraża, 
że  do  jego  wojewody  moskiewskiego,  kniazia  Wasihi  Daniłowicza  i  do  innych  jego  woje- 
wodów, kniaziów,  bojarów  i  okolniczych  i  całej  rady  przysyłali  kniaź  Wojciech,  bi- 
skup wileński  i  wojewodowie  i  panowie  i  kniaziowie  i  cała  rada  w.  ks.  litewskiego. 
prosząc  o  list  ochronny  dla  wielkich  posłów  polskich  i  litewskich,  jadących  do  Moskwy 
dla  zawarcia  pokoju,  czemu  on  zadość  czyni.  I  nakoniec  w  artykule  \LII.  jest  list  z  Wilna 
ze  stycznia,  uwierzytelniający  pana  Iwa-^zka  Sopieżyca,  namiestnika  brasławskiego  i  żyż 
morskiego,  od  znanych  już  nam  dygnitarzy  litewskich  i  od  w.szystkich  kniaziów  i  pa-, 
nów  i  marszałków  rady  Aleksandra,  króla  polskiego  i  w.  ks.  litewskiego,  do  również  nam 
znanych  wojewodów  i  do  wszystkich  kniaziów,  bojarów  i  okolniczych  rady  wielkiego 
kniazia    Iwana    Wasilewicza  moskiewskiego  ^l. 

(Dokończenie  nastąpi.)  /.   L.  Radziwiński. 


^)  IIcTopiu  J.nup.   CoiM.    in.  INk..    słr.    109.    -)  Aktm   :wunano«    Poeciu.  t.   I.,   nr,    69 
*)  Tamże,  nr.   192. 


Nagrobki  kościelne  w  Krośnie. 

Ze  stanowiska  heraidyczno-genealogicznego.        sy' 
(Cing  dalszy.) 

4.  Pomnik  Jana  i  Elżbiety  Jędrzejowskich  (ryc.  22.)  mieści  się  w  lewej 
nawie  bocznej.  Pomnik  ten  jest  prawdopodobnie  dzie/em  polskiego  rzeźbiarza  i  stanął 
przed  r.  1598.  W  księdze  wizytacyi  prowincyalskiej ')  z  tegoż  roku  znajdujemy  następu- 
jącą wzmiankę:  „Tertium  (sepulchrum)  est  in  ipsa  Ec(;lesia  a  sinistra  parte  Generosi  Do- 
mini Joannis  Andrzeiovij,  qui  Iegavit  Convenlui  et  Ecciesiae  ąnadringentos  florenos.  cuius 
Epithapfaium  tale  extat:  Hic  iacet  Gnosus  Dominus  Joannes  Andrzejowsky  cum  Elisabeth 
consorte  sua,  haeres  in  Potok*'. 

Pomnik  składa  się  z  trzech  części.  W  części  dolnej,  cokołowej,  spoczywa  we  wnęku, 
wsparta  na  poduszce,  postać  Elżbiety  Jędrzejowskiej,  o  pięknych  rysach  twarzy,  w  powłó- 
czystej sukni  o  szerokich  rękawach,  w  czepcu  na  głowie:  w  prawej  ręce  trzyma  modli- 
lewnik.  w  lewej  różaniec. 

W  środkowej  części  pomnika,  pomiędzy  dwoma  filarami  o  żłobkowanych  trzonach, 
a  rzymsko-jouskich  głowicach,  spoczywa  w  niszy  poważna  postać  Jana  Jędrzejowskiego. 
Zakuty  w  zbroję,  wspiera  o  poduszkę  prawą  rękę,  ujmując  nią  rękojeść  obosiecznego 
miecza.  U  nóg  leży  porzucony  hełm  z  trzema  strusiemi  piórami. 

W  części  szczytowej  mieści  się  płyta  kamienna,  odrestaurowana  i  pobielona  po  r. 
1872,  zawierająca  następujący  napis: 

T\'  .  LEŻY  .  YRODZOW  •  1\\X  •  IAX     IFADRZE- 
lOWSKY     S  SLA(:iIETXĄ  .  HELZ|n'ETĄ  •  MAł-ZO- 
Ł\  .  S\V.\  .  DZIEDZIC  .  TOTOKA  -  ARE.KDARZ  KIAC.ZA  DE- 
SKIEGO  .'S(:ZX()TL1\YY('JI     l^o^TE.MKOW  WIELKIE 
PRZYIAZXI  .  Y  .ZA(:ilO\VA\LV  -  Y  LVDZi.  CZł.O\VlEK 
YMARł.  \Y  LlECIECfl  ....  DXf  \ ROKV  .... 

Ponad  płytą  jest  tarcza  herbowa,  podtrzymywana  przez  dwa  aniołki  a  na  niej  herb: 
Jastrzębiec. 

Jan  Jędrzejowski  pochodził  zapewne  ze  wsi  Jędrzejowie  w  województwie  sando- 
mierskiem, parafii  Szcwna,  gtlzie  w  spisach  poborowych  szlachty  z  r.  1578  spotykamy 
jego  stryjecznych  braci,  Wojciecha  i  Hartłomieja-).  Bliższych  szczegółów,  tyczących  się 
jego  pochodzenia,  dostarczyłyby  niezawodnie  poszukiwania  w  Archiwum  głównem  w  War- 
szawie, co  niestety  nio  leżało  w  naszej  mocy.  W  sanockiem  zjawia  się  Jędrzejowski  do- 
piero w  roku  1590,  jako  dziedzic  wsi  Poloka  pod  Krosnem  i  arendarz  klucza  heskiego -^^ 
izdy  roborujc  umowę  o  arendę  c/ęści  Zarszyna.  Prz(»dmic^cia  i  lUugiego,  z  Janem  z  Zabawy 
Zabawskim,  synom  Mikołaja  i  Anny  Picniążkówny,  dziedziczki  Zarszyna*).  Od  tegoż  Za- 
bawskiego  pożyczył  .lędr/ejowski  w  r.  I;VJ3  kwole  ICOO  zł.  i  zobowiązał  mu  się  ją  zwrócić 
do  roku  '•).  W  r.  lóOO  kwitował  Jrdrzejowski(»go  Wawrzyniec  Wybranowski  z  zapisu  sumy  dłu- 
żnej 300  zł.*).  Jakkolwiek  inskrypcya  na  nagrobku  przedstawia  Jędrzejow.^kiego  jako  czło- 

*)  Y^ilsi  et  iMethodiis  faciiis,  cum  ac  ingenio  R.  P.  Joannis  Donati  Cnpuli  a  Cupertino  Art. 
«?t  S.  T.  D.  l'roviiiciaiis  Poloniao  ncj^  non  Comissarii  (uincralis  Ord.  Minor.  Conrcnt.  incopta 
Cracoiiae  dio  22.  Octobris  A.  D.  15?«8.  -*)  Źródła  dziejowe,  t.  X1Y.  (.Małopolska)  str.  185.  Nie 
może  być  nasz  .ledrzejowiiki  identycznym  z  .laneni  Amlrzejowskim.  v.  Jędrzejowskim  z  Jt^irzejow a 
w  zicmł  chełmskiej,  jjdyż  len  był  herłm  Xałr<»z  (IJoniecki.  Herbarz  pol,  t.  1.  str.  4J).  **)  A  nie 
bicckiego,  jak  podaje  ks.  Wład.  .*!^arna.  Opis  powiatu  kro.4n..  str.  298.  *)  K.  Niesiecki,  Herbarz 
{lOlski,  Lipsk  1815,  t.  X.  Jlr.  «.  ')  Prot.  Castr.  San..  1.  40,  str.  i:;y:>.  ^\  Caslr.  Sanoc,  t.  49, 
str.  793  i  Sri<S. 


yo 


1 


Kyc.  1*:!.  l*oiuaik  Juob  i  Kiżbiotf  J^iirzejowskich. 
<Fol.  R.  Kadka  w  Kroiaie.) 


r 


■  -w 


— = '  91   ■ 

wieka  ^cnotliwych  postępków,  wielkiej  przyjaźni  i  zachowania  u  ludzi-,  to  jednak  w  aktach 
ukazuje  się  on  nam  w  odmiennem  świetle,  jako   typ   rycerza-zawalidroj^i,   który   sąsiadom 
swyni  z  pod  Krosna  I  Beska  dohrze  dawał  się  we   znaki.    W   r.    1592   Małgorzata   Odrze- 
chowska,  wdowa  po  Michale  Odrzechowskim,   wniosła   nań   skar:,'^   o    zbrojny   najazd    na 
Odrzechowe    wieś  graniczącą   z   Beskiem    i  Zarszynem  ').  W  cztery  lata  potem   (r.    1596) 
znów    Wojciech   Szydłowski,  właściciel   Turaszówki  pod  Krosnem,  manifestował  rany,  za- 
dane mu  przez  Jędrzejowskiego  w  czasie  najazdu  na  Tura.^z3wko-ł.    Po   roku    1590  znik:i 
ślad  Jędrzejowskiego  w  aktach.  Data  jego  śmierci  uległa  na  pomniku  zniszczeniu;  podaje 
ją   wprawdzie    Przijjmiel  dnześciaiiskicij  prawdy '^)^  a  za  nim  ks.  Wład.  Sarna*),  lecz  nie- 
stety błędnie  odczytaną.  Według  nich  Jędrzejowski  -umarł  w  leciech  47,  dnia  6.  stycznia 
1691-.  Wobec  tego,  że  Jędrzejowski  żył  jeszcze  w  r.   1596.  a  pomnik  istniał  już  w  r.  159.S, 
jest  prawdopodobnem,  że  cyfry  źle  odczytane  przez  Przijjarlela  przedstawiały  rok  1597. 

Jędrzejowski  umarł  bezpotomnie  a  spadkobiercami  wsi  Potoka  zostali  bracia  jego 
stryjeczni.  Wojciech,  Bartłomiej  i  Maciej  Jędrzejowscy.  W  r.  1602  skarżą  oni  Jadwigę  ze 
Stadnickich  Tarłowł|,  chorążynie  sandomierską,  o  zwrot  wsi  Potoka,  która,  ona  gwałtem 
zajęła^).  Tarłowa  utrzymała  się  jednak  w  posiadaniu  Potoka *j  i  przekazała  go  w  spadku 
swej  córce  Jadwidze,  żonie  Jerzego  Mniszcha,  który  znów  testamentem  zapisał  tę  wieś 
[        Floryanowi  z  Kuuowy  na  Siedliskach  Oświęcimowi  r.  1613 ">. 

Jan  Jędrzejowski,  czyniąc  egzekutorem  swego  testamentu  Jana  z  Kralic  Śląskiego, 
złożył  na  jego  ręce  400  zł.  dla  klasztoru  krośnień>:kiego  00.  Franciszkanów,  z  tym  wa- 
runkiem, aby  co  tydzień  dwie  msze  za  duszę  jego  odi>rawiano.  Slaski  włożył  jednak  te 
sumę  w  zakupno  gruntu  „Wilaszowskie*^  a  zapisując  go  w  r.  1610,  wraz  z  żoną  Elżbietii 
z  Witkowie,  00.  Franciszkanom  w  Krośnie,  wspomina  o  ciążącej  na  nim  obligacyi  Ję- 
drzejowskiego i  prosi  o  odprawianie  czterech  mszy  św.  00.  Franoiszkani  zebrani  na  ka- 
pituło prowincyaiskiej  we  Lwowie  dnia  27.  czerwca  r.  1616  przyjęli  zapis  Śląskiego  wraz 
z  obligacyą  Jędrzejowskiego**).  Fundacya  Jędrzejowskiego  przywiązaną  była  do  ołtarzyka 
^w.  Mikołaja,  który  .stam^ł  jego  staraniem  w  lewej  nawie  bocznej  kościoła;  tam,  co  piątek, 
miała  się 'przed  nim  odprawiać  msza  żałobna '<'). 

Po  Jędrzejowskim  został  klasztorowi  krośnieńskiemu  kielich  srebrny  i  antependiuiu 
z  jego  herbem*").  Floryan  Oświęcim,  właściciel  Potoka,  opiekował  się  grobem  i  pomnikiem- 
Jana  Jędrzejowskiego.  W  r.  163i,  zapisując  krośnieiiskieniu  konwentowi  00.  Franciszka- 
nów 60  złp.,  prosił,  by  jemu  i  jego  sukcesorom  wolno  było  ^'rób  dla  Jana  Jędrzejow- 
skiego, niegdyś  dziedzica  Potoka,  wystawiony,  podług  swejo  upodobania  przyozdabiać"}. 
O  Elżbiecie  Jędrzejowskiej,  żonie  Jana,  ktoby  byia  i  skąd  pochodziła,  nie  manjy 
żadnych  wiadomości. 

(Ciąg  dalszy  naai.)  l\7.  Leon  Aiiloiiiewicz  (Krosno). 


»)  Prot.  Casl.  Sun.,  1.  32.  sir.  786.  -)  Caslr.  San.,  1.  2:>.  str.  1008.  =*)  Rocznik  V.  ze^zvt 
II.  .sir.  lis.  *)  Opis  powiatu  kru.^n.,  lVz*myil  18»J8,  str.  298.  *)  Te;r.  San.,  1.  12,  str.  *:).  *}  W  f. 
Sarna,  Opis  powiatu  kroMi.,  str.  Wl.  '')  Inscript.  Hioc,  t.  41.  str.  551  —  2.  **)  .\rclii\vuni  OO. 
Kruiicłszkaiiów  w  Kro.^niu,  fjisc^kuł  K.  nr.  4.  •*)  .Melhodiis  diij)iicia  vi>ila!ioni.s  .spirilnalis  ot  teni- 
porali*^  lolius  Proyinciae  Poluniae  cura  rl  vigilaiilia  A.  W.  P.  Aiłami  r,u>ki  S.  Th.  1).  Frovin(.iac 
Ptiloniae  Min.  (Ionv.  Ministri  Provineialis  fa<'l:i  et  in  ordinoni  dii^esta  inchoala  a  dic  XX.  .Jnnii 
A.  D.  AlI>CXn.  finita  vcro  l)ivina  favente  ;rralia  fchiiter  die  XX.  Junii  A,  D.  .\1D(:XV...  i«)  Vita 
t»i  Methodiis  facili.s.  Op.  cit.  Inventarium  bonorum  Kcclosiac  et  OinvijnŁus  Crosnensis.  *')  Liber  be- 
iiofŁciorum  r.onvcntus  CrosiiHi.si.s  ad  1G28  r.,  str.  60:  Obligalio  tacta  a  Palribus  Convenlus  (!»os- 
iicn.   firiuso  Diio  Fluriuno  Obwii^cim. 


•  92   =»= 

METRYKI. 


PARAFIA:  LUBCZA. 

Metryki  chrztu  Św.,  ślubów  i  zejścia.  I 

Tomów  I— XII-  od  r.  1655  do  1836. 

(Ciąg  dalszy.) 

Roth. 

Leopold,  zaślubił  Alojzę  Niedzielską  r.  1824,  XII.  sir.  41. 
Rozwadowski. 

Antonina,  f  r.  1818,  XII.  sir.  42. 
Rylski. 

y^  T.  1762,   V.  sir.  110. 


Ewa  Marcyanna  Justł/na,   c.  Ludwika  i  Ewy  ze  S/uźewskiclu/ 
Joachim,  s.  Ludwika  i  Ewy,  małż.,  *  r.  1764,  V.  str.  117. 


Marcijanna,  w  r.  1789  żona  Teodora  Krzyszkowskiego. 
Sadowski. 

Ignacy,  f  r.  1807,  XII.  str.  20. 
Sawicki. 

Józef,  zaślubił  Zuzannę  Sfużewską^r.  1733,  III.  str.  207. 

PełroneJa  i  Salomeą,  bliźniaczki,  cc.  Józefa  i  Zuzanny,  małż.,  *  r.  173L  IlL  sir.  100. 
Sękowski. 

Jan,  zaślubił  Ann*^  Służewską  /.  1768,  V.  str.  260. 

Anna,  f  r.  1768,  IV.  str.  78."" 
Skępski. 

Katarzł/na,  od  r.  1748  żona  Michała  Zawadzkiego. 

Jadwiya  (ale  Skąpska),  f  r.  1752,  IV.  sir.  42. 
Skolimowski. 

Kałarzijna,  w  r.  1692  żona  Jerzego  Sulewskiego. 
Sławski. 

Zofia,  od  r.  1679  żona  Wojciecha  Opałko wskicgo. 
Słupski. 

Jahfh,  zaślubił  Teresę  Służcwska  r.  1770,  V.  str.  255. 
Służewski. 

Frands.:rk,  zaślubił  Agnieszkę  Młocko wską  r.  1655,  I.  str.  ni. 
^Teresa,  o.  Franciszka  i  Heleny,  małż.,  ^  r.  1674,  II.  sir.  12. 
^Stnniythnc,  s.  Tomasza  i  Magdaleny,  małż.,  *  r.   169;5,  U.  sir.   181. 

Krłfshjna,  c.  tychże,  *  r.   1702,  II.  str.  203. 

Jan,  s.  lychżc,  *  r.   1701-,  U.  t?lr.  209. 
/Anna^  c.  Stefana  i  Annv,  małż..  ""  w  169(),  II.  sir.   190. 

Jadicnja  Lnduilca,  c.  Adama  i  Anny,  małż.,  *  r.  1697,  II.  sir.  191. 

Antoni,  s.  tychże,  *  r.  1698,  II.  sir.  196. 

^Maf/dalena,  c.  Stefana  i  Zolii,  małż.,  '  r.  1702,  U.  str.  2at. 
^  Jan,  s.  Adama  i  Jadwigi  z  Miłkowskich,  małż.,  *  r.  1701-,  II.  str.  209. 
y Mikołaj,  s.  tychże,  *  r.  1706,  II.  str.  214. 

Antonina,  c.  lychże,  *  r.   1708.  II.  str.  221. 

Sfhautłjan  Siwrrt/n,  s.  tychże,  II.  str.  227. 
"^Apofonia  Zuzanna,  c.  Adama  i  Jadwigi,  małż.,  ♦  r.  1712,  HI.  sir.  9. 


--  93   ========================^^ 

i:»va,  c.  tychże,  *  r.  1714,  III.  str.  20. 
/Mfin,  c.  tychże,  *  r.  17 IG,  Ul.  str.  23. 
Anfoni,  s.  tychże.  "'  r.  1719,  III.  str.  31-. 
Mirhał  Kazimierz^  s.  tychże,  *  r.  172i',  III.  str.  5ó. 
SłamslaWy  s.  Jana  i  Maryi,  maiż ,  *  r.  173G,  III.  str.  114. 
Teresa  Józefa j  c.  tychże,  *  r.  1744,  III.  str.  151. 
Afłfhal  Tomasz  liomnnmŁura,  s.  tychże,  *  r.  1747,  III.  str.  161. 
Marta  Kwwgunda,  c.  tychże,  *  r.   1748,  III.  sIp.  169. 
Tadeusz  Marceli^  s.  tychże,  *  r.  1751,  V.  str.  19. 
Franciszek,  s.  tychże,  *  r.  1752,  V.  str.  31. 
Rozalia,  c.  tychże,  *  r.  1750,  V.  str.  66. 
Tekla  Anna,  c.  tychże,  *  r.  1758,  V.  str,  82. 

'fózef  Kazimierz  MicJiah  s.  Jana  i  Barbary,  małż.,  *  r.  1746,  III.  str.  156. 
Jan,  zaślubił  Maryę  N.  (nazwisko  opuszczone)  r.  1742,  III.  str.  189. 
Jmi,  zaślabił  Marcyannę  Witowską  r.  1750,  V.  str.  307. 
Jusiiffia  Zofia,  c.  Jana  i  Marcyanny,  małż.,  *  r.  1765,  V.  str.  123. 
Piotr  Felici/an,  s.  Jana  i  Martyny,  małż.,  *  r.  1755,  V.  str.  58. 
SaJome.a,  c.  Jana  i  Magdaleny,  małż,  *  r.  1763,  V.  str.  115. 
Teresa^  c.  Walentego  i  Justyny,  małż.,  *  r,  1750,  V.  str.  15. 
Oertruda,  c.  Walentego  i  Antoniny,  małż ,  *  r.  1779,  VL  str.  9. 
'Józef  Ambroży  Pantaleon  Ignacy,  s.  tychże,  *  r,  1781,  VI.  str.  33. 

Wncenty  Jan,  s.  tychże.  *  r.  1783,  VL  str    71. 
"Tekla  leresa,  c.  tychże,  *  r.  1784,  VI.  str.  76. 
"^SŁmiisław,  s.  tychże,  ♦  r.  1787,  IX.  str.  6H. 

TeTcla  Antofiina,  c.  Walentego  1  Antoniny  z  Ligockich,  małż.,  *  r.  1787,  IX.  str.  69 
^  Ktinegiinda  Mary  a,  c.  tychże,  *  r.  1791,  IX.  str.  80. 
iyalenty^  zaślubił  Katarzynę  Nowicką,  1*  v.  Wąsowiczową  r.  1794,  VII.  str.  61. 
^\liajan,  zaślubił  Magdalenę  de  Pili  r.  1782,  VII.  str.  12. 

Teodozya,  c.  tychże,  *  r.  1785,  IX.  str.  63. 
'  Jan  Piotr  Walmty,  s.  tychże,  *  r.  1786,  IX.  str.  65. 
Aniela  Anna,  c.  tychże,  *  r.  1791,  IX  str.  81. 

Klemens  Stanisław  Walenty,  s.  Felicyana  i  Magdaleny,   małż,  *  r.  1783,   VI.  str.  73. 
Teodozya  Tekla,  c.  tychże,  *  r.  1785,  VI.  str.  78. 
Omifry  Antoni  Józef,  s.  tychże,  *  r.  1787,  IX.  str.  68. 
Anna  Marya,  c.  tychże,  *  r.  1788,  IX.  str.  70. 
Stanisław,  s.  i  Tekla,  c.  tychże,  bliźnięta,  *  r.  1792,  IX.  str.  83. 
Mojeieeh  Jan,  s.  Felicyana  i  Jadwigi  Kędzierzyńskiej,  małż.,  *  r.  1792,  IX.  str.  87. 
Aleksy  Floryan,  s.  tychże,  *  r.  1795,  IX.  str.  89. 

Franciszek  Józef  Jan,  s.  Felicyana  i  Jadwi*,'!,  małż.,  *  r.  1796,  X.  str.  46. 
Antoni  Felicyan,  s.  tychże,  *  r.  1798,  X.  str.  58. 
Józef  Napoleon  Ludwik,  s.  tychże,  *  r.  1807,  XI.  str.  15. 
Michał,  zaślubił  Maryę  Olszańska  r.  1797,  VII.  str.  65. 
-^Ignacy  Jakób,  s.  tychże,  *  r.  1798,  X.  str.  54. 
^lekla  Anna,  c.  tychże,  ♦  r.  1799,  X.  str.  58. 
Józef  Ludwik,  s.  tychże,  *  r.  1800,  X.  str.  61. 
^^nna,  od  r.  1768  żona  Jana  Sękowskiego. 

liarbarUf  od  r.  1794  żona  Wincentego  Gór.skiego. 
"  Ewa,  w  r.  1762  żona  Ludwika  Rylskiego. 


94 


Jytra,  od  r.  1766  żona  Wojciecha  Witowskiego. 
^  Kndirzijnn,  \w  r.  1744  żona  Ignacego  Szeliskiego. 
C'  K(tł(irnjn(ł,  od  r    1675  żona  Piotra  Katlowskiego. 
^J/(rr//rr,  od  r.  1782  żona  Antoniego  Lisickiego. 
jRo:((fł(ł,  od  r.  1784  żona  Jana  Grabow.skiego." 
^  Tekla,  od  r.  1779  żona  Ignacego  Pulyliackiogo. 
JLHfa,  od  r.  1791  żona  Alek.sandra  Chronowskicgo. 
Jfcrrm,  od  r.   1770  żona  Jakóba  S/upskicgo. 
y^fia.  od  r.  1704  żona  Sebastyana  Lonczewskiego. 

Zm^iouw.  od  r.  1733  żona  Józefa  Sawickiego. 
^Jaui.  t  r.  1806,  XI.  str.  46. 
^bficla,  t  r.  1794,  V11L  str.  68. 
^Mna,  t  r.  1799,  VIII.  str.  77. 


^ 


Antonina,  f  r.  1791,  VIII.  sir.  iih. 
yyiKinj,  t  r.  1801,  XI.  str.  22. 
^Jnn,  t  r.  1783,  VII.  sir.  72. 
^^Józef,  t  r.  1769,  Vni.  sir.  73. 
^Katarzyna,  t  r.  1777,  IV.  sir.  101. 
^itf/<h(Irn<i,  j  r.  1791,  VJ1I.  str.  66. 

Mari/n,  j  r.  1748,  IV.  str.  3."}. 
Rozalia,  f  r.  1795,  VIII.  str.  71. 

Tń7?AO,  t  r.  1783.  VII.  sir.  72. 
jpiałrnł!/,  f  r.  1794,  VIII.  sir.  69. 

Wincpniij,  f  r.  1783,  VII.  sir.  72. 


(Dokończenie  nastąpi.) 


Dr.  Mieczysław  Dunin-Wąsowic:  i.Lwów). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Katalog  krajotcego  archticum 
aktów  grodzkich  i  ziemskich  w  Kralco* 
tcic,  wydai  Stanisław  Kutrzeba. 
Kraków,  1907,  str.  266,  4<>. 

Ktokolwiek  czynił  poszukiwania  archi- 
walne, ten  wic  z  doświadczcni:i,  jak  dotkliwie 
daje  siq  odczuwać;  brak  katalogu,  lub  chorby 
skorowidza  rąkopisów  i  ksiąg,  ile  czasu  po- 
chłania oryentacya  w  tej  gęstwinie  aktów,  jak 
-łatwo  można  w  niej  stracić  grunt  pod  nogami, 
zanim  sio  trafi  na  właściw:|  drogQ,  prowadzącą 
do  upragnionego  celu.  Z  archiwów,  zawierają- 
cych akta  sądowe  dawnej  Rzeczypospolitoj, 
tylko  kijowskie  i  wileńskie  posiadają  mniej 
lub  wiocej  dokładne  katalogi.  Katalog  Dra 
Kutrzeby  wypełnia  wiąc  watnn  luko  w  dziale 
inwentaryzacyi  archiwów  aktów  grodzkich 
i  ziemskich  i  bc^dzie  nieodzownym  drogowska- 
zem dla  każdogo,  kto  podejmie  badania  w  kra- 
kowskiem archiwum  krajowem.  Właściwy  ka- 
laloir  poprzedził  wydawca  obszernym,  połowic 
ksią/.ki  wypełniającym  wstt^^pem,  w  którym  po- 


daje wiadomo.^ci.  tyczące  sie  orgnnizacyi  i  rot- 
woju  sądów  województwa  krakowskiego,  dalej 
przedstawia  historyc  ksiąg  sądowych,  ich  sUn 
pierwotny,  przechowanie,  rozwój,  roaepadanie 
się  na  działy  i  stosunek  ich  do  siebie,  nt- 
stępnie  kreśli  historyę  archiwum  aktów  grodi- 
kich  i  ziemskich  w  Krakowie  a  wreszcie  oma- 
wia pieczęcie  sądowe,  oprawy  ksiąg  i  pisoio 
aktów  sądowych.  Część  druga,  właściwy  kata- 
log, zawiera  wykaz  poszczególnych  ksiąg,  uło- 
żony wedle  różnych  kategoryi  sądów  i  it>dxa- 
jów  ksiąg,  z  podaniem  lat,  jakie  obejmują, 
o))jętości  i  ich  obecnej  sygnatury.  Niepodobna 
w  tern  krótkiem  sprawozdaniu  wyliczać  wszyst- 
kich kategoryi  aktów,  zbyteczna  tez  dowodzić, 
jak  wielką  wartość  przedstawiają  one  dla  he- 
raldyka i  genealoga.  Życzyćby  sobie  imleiało, 
aby  i  inne  archiwa  aktów  sądowych  polskich 
przystópiły  rychło  do  wydania  inwentarzy  w  ro- 
dzaju katalogu  Dra  Kutrzeby.  Wydawcy  niletf 
się  szczera  wdzięczność  za  cenne  dzieło,  któ- 
rem  naukę  nasza  o])darzył.  |^.  5. 


^^ 


95 


Zaleski  S  Ł  a  n  i  h  ł  :i  w  ks. 
O  ntasanii  te  Polsce  od  roku  ll^i^do 
1S22.  Wydanie  drugie  w  dwócii  i-zo- 
ściach  z  O  iiasiracYumi.  Kraków  J*łOS 
in  4^  str.  VH.  274.  2łr8. 

Niedawno  zmarły  ks  Zali^^ski,  w  boga  lej 
-pii^ciźiiie  nankowej  pozostawił  nam  micjdzy 
innciut  pracami  historyo  masonów  połiekicłi. 
opartą  na  źródlacli  masońskich  —  pr/ewaznio 
zbiorach  r^kopi;><)w  łir.  Potockich  w  Krzeszo- 
wicach oniz  rzadkiełi  w  tej  materyi  dziełach 
<\voich  i  obcych.  Dla  heraldyki  naszej  ważnem  i 
sa  t.  zw.  , obrazy**  czyli  spisy  członków  lóZ 
rpasoóskich,  rozrzuconych  głównie  po  większycli 
miastiicli  dawnej  Rzeczy  pospolitej  :  Krakowie, 
Warszawie.  Wibiie,  Poznaniu  —  ctioć  nie  bra 
kowało  ich  i  po  lakich  miasteczkach,  jak : 
jJubiio,  Nieśwież,  Piafałówka  i  ł.  p.  Obejmują 
ołio  przestrzeli  czasu  mieilzy  rokiem  178  5: 
a     1822.    t.    j.    od    chwili    ogto^śzenia    ustawy 


I     ..Wielkiojro  Wschodu  Króhistwa  polskiego  i  w. 
ks.    litewskiego**    —    do    końca    istnienia    \6'a 
■     jna^ońskich,  zniesionych  ukazem  cara  Aleksan- 
dra [.  Szozegóhiii    obfitość    nazwisk,  o    obcem 
!     dla    nas    brzmieniu,  zawierają    spisy    z    końca 
XVIfl.  wieku,  gdy  w  Polsce  przebywała  jeszcze 
cała    gromada    cudzoziemców,    zwabionych    na 
,     dwory  Sasów  oraz  króla    Stanisława    Augusta. 
;     Oni  to  głównie  rozpowszechnili  w  Poisco   ryt. 
'     ^Różanego     Krzyża",     zajmując    w    hierarchii 
I     nłasońskiej    wydatne    stanowiska^    że  wspomnę 
I     tu  eh  o  ('•by  x\lojzcgo    hr.  Briihla,    syna  wszech- 
I     władnego    ministra   saskiego.    W    tych  długich 
I     spisach  imiennych  spotykamy    wielu  członków 
rodzin   nobilitowanych  lub    obdarzonych   indy- 
genatem    w    Polsce,    o    pisowni    nazwisk    nie 
zawsze    ściśle    zachowanej,    jak    n.    p.    Piotr 
Grozmani  zwany  tu  Groinanim. 

.If.  II   WiUmowski  (Piotrków). 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


X  ij.  z. 


Zagadnienie  20. 

Prosz<j  o  wyjaśnienie,  kiedy  i  jaką  drogą 
wielkopolscy  Grzynia|ici  przyszli  do  ziemi  san- 
domierskiej i  osiedlili  się  w  Kobylanach.  pod 
Duklą,  dając  początek  rodzinie  Kobylańskich 
V'-    Kobyleńskich  h.  Grzyn)ała? 

Zagadnienie  21. 

Co  to  za  herb,  któ- 
rego podobiznę  (rye.  2?k) 
obok  załączamy?  Które 
rodziny  go  «*ywały?  Po 
obu  jego  sln>nach  są  li- 
tery :  A  i  K.  Wyobrażony 
on  je.sŁ  na  pieczęci,  wy- 
kopanej w  Tłumaczu  w  Ga- 
licyi,  w  ogrodzie  niogo 
dziada. 

Mieczysław  Kaczkowski 
(Tłumacz). 

Zaj^^adnienic  22. 
Jan  Alekfiandor  Baianowski,  herbu  Ostoju, 
pułkownik  wojsk  kor.,  ^colonellus  S.  li.  iM.  Ostro- 
gianae  ordinationis^  1  lenuLuryusz  dóbr  Czarto- 
rya,  w  r.  ICliS  e^eśnik  lwowski,  miał  —  wedle 
heraldyków  nsLszycli  (Niosieckiego,  Honicckiego 
i  in.)  —  za  pierwszą  żonę  Annę  l'bysz, 
^  z  która  spłodził  Antoniego,  pułkownika"^  cze- 
śnika  lwowskiego,  Joannę  i  Angelikę.  Z  Ira- 
dycyi  jednak  rodzinnej  \inadomo  mi.  ^.e 
pierwszą  żoną  Jana  Aleksandra  W.  była 
Anna  .Małgorzata  Kutkowska,  h.  Pobóg,  z  któ- 


Ryc  23. 


rej  zrodził  się  Antoni,  kapitan,  dziedzic  wsi: 
Wierzbowiec,  Ourniaki  i  Żytniki.  który  około 
r.  J710  do  Rutkowca  w  Prusiech  się  prze- 
niósł i  zmarł  w  Gil.i,'cnburgu.  Anna  Małgorzata 
Rutkowska  rozwiodła  się  z  .łanem  Aleksandrem 
H.  i  wyszła  powtórnie  za  Żółtowskiego.  Jak  ^- 
wyjaśnić  tę  sprzeczność  ?  Może  komu  wiadome 
są  bliższe  szczeiróły,  tyczące  się  małżeństwa 
Jana  Aleksandra  R.  z  Anną  Małgorzatą  Rut- 
kowską i  pochodzenia  Antoniego,  kapitana 
wojsk   kor.  Adolf  Baranowski 

(SprembtTg  w  G.  Łużycach). 

Odpowiedź  nazag.  1 7.  (zesz.  5.  str.  79). 
Genealogia    Małgorzaty    z    Dunikowskicli 
Floryanowej    Oświęcimowej,     przedstawia    się 
jak  następuje: 

1.  Jan  (I.)  z  Orska  Dunikowski,  w  la- 
tach 14tl8— 1519  (nieżył  już  lb2Q,  Ter.  prem. 
8,  p.  33),  łowczy  przemyski,  ożeniony  z  Anną 
Łysakowska,  córka  Jana  \t.  1516.  Ter.  prem, 
9,'  p.   105— 1  ()()).  " 

2.  Syn  tegoż,  również  Jan  (11.)    z  Orska  ^^ 
Dunikowski,    w    latach     1520—1057    łowczy 
przemyski  (nieźył  już  1558.   Castr.  prem.  29, 

p.  72 — lii),  ożeniony  (13.  marca  1526.  Ter, 
prem.  t.  8,  p.  580  i  t.  9,  p.  586)  z  Magda- 
leną Łysakowską,  c.  Jana  (wojskiego  przemy- 
skiego i  Klżbiety  z  Morawska). 

3)  Córką  Jana  (II.)  była  .Małgorzata,  1^ 
voto  żona  Mikołaja  Łyczka  z  Ryglic,  2**  voto 
żona  Floryana  Oświęcima,  dziedzica  Siedlisk 
w  pow.    pilzneiiskim,    która    w  dniu  8.  lutego 


90 


1583  r.  na  rokacli  ziemskich  w  Przeworsku, 
w  obecnośei  swych  braci  rodzonych,  .Mateusza 
i  Piotra  Dunikowskich,  zrzekła  się  kwoty  2500 
z\[i.y  zapisanych  jej  przed  sądem  ziemskim 
pilzneiiskim  przez  tegoż  Floryana  Oświęcima 
iTer.  pi-zecorsc.  t.  9,  p.  721—722). 

Czy  Małgorzata  Oświęcimowa  pochodziła 
z  małżeństwa  Jana  (II.)  Dunikowskiego  z  Ma- 
;jdale!ia  /^ysakowska,  nie  zdołałem  zbadać,  we 
wspomnianym  bowiem  akcie  figuruje  ona  jedynie 
jako  „filia  olim  gcnerosi  Joannis  Dunikowski'', 
a  poszukiwania  przedsiębrane  przeżeranie  w  a- 
ktach  przemyskich  i  przeworskich,  celem 
stwierdzenia,  czy  Jan  (II.)  Dunikowski  był  po 
raz  drugi  żonaty,  nie  odniosły  dodatniego  re- 
zultatu. 

Być  może,  że  wyjaśnienie  tej  kwestyi 
znalazłoby  się  w  aktach  pilzneńskich  z  lat 
I5H0 — 1580,  gdzie  prawdopodobnie,  jak  tego 
zresztą  dowodzi  cytowany  wyżej  wypis  z  aktów 
ziemskich  przeworskich,  muszą  się  znajdować 
akta,  odnoszące  się  tak  do  małżeństwa  Małgo- 
rzaty Dunikowskiej  z  Floryanem  Oświęcimem, 
jak  również  do  jej  pierwszego  małżeństwa 
z  Mikołajem  Łyczkiem  z  Ryglic. 

Dodaję  wkońcu,  że  wedle  znajdującej 
się.  w  mem  posiadaniu  zapiski  z  archiwum  a.  gr. 
i  z.  we  Lwowie,  której  niestety  zapomniałem 
zanotować  źródła,  Małgorzata  Dunikowska, 
córka  Adama,  łowczego  przemyskiego,  a  sio- 
stra Jana  (I.)  Dunikowskiego,  zamężna  1^  v. 
w  r.  1501  za  Bartłomiejem  Łąkorskim  (Ter. 
prem.  t.  6,  p.  66),  wyszła  powtórnie  za  mąż 
w  pierwszych  dziesiątkach  XVI,  w.'  za  niezna- 
nego mi  bliżej  Floryana  Oświęcima^ 

Dr.  Juliusz  Dunikowski  (Tarnobrzeg), 

w"aktach  pilzneńskich  z  lat  1560—1580 
uiema  wzmianki  o  matce  Małgorzaty  Dunikow- 
skiej. Akta  te  stwierdzają  natomi.ist,  że  Mał- 
gorzata była  córką  Jana  Dunikowskiego  i  że 
była  I*  V.  za  Mikołajem.  Łyczkiem  z  Ryglic, 
\i,  Sulima,  2**  v.  zaś  za  Floryanem  Oświęci- 
mem, który  jej  w  r.  1571  zabezpiecza  2500 
Łłp.  posagu  i  wiana  na  połowie  dóbr  swych 
[reiT.  PiUn.  lib.  6,  p.  473,  i76).  W  r.  1577 
Ła  Małgorzata  Oświęcimowa  zeznaje  pewien 
akt  za  konsensem  swego  męża  tudzież  ,.nobi- 
lium  Jacobi  Grzymała  et  Jacobi  Kleczyński 
amicorum  suoruni  dc  linca  paterna  pro- 
ximorum"  {T^rr.  Hian.  lib.  7,  p.  821). 

Żona  Kaspra  Oświęcima  pochodziła  ze 
Skotnickich,  herbu  Hogorya  W  roku  1530  d. 
15.  lipca  na  roczkach  pilzneńskich  Kasper 
Oświęcim    z  Siedlisk,    żonie    swej    Katarzynie, 


córce  Stanisława  Skotnickiego,  oprawił  200  zł. 
posagu  i  tyleż  wiana  na  połowie  dóbr  swoich 
(Terr.   PiUn.  t.   27,  p.  7). 

L.  Białkowski  (Kraków).' 

Sprawy  fowarzystwa  keraldyezoep. 

Dnia  7.  listopada  odbyło  się  posiedzenie 
komitetu  redakcyjnego,  na  którem  po  uczcze- 
niu pamięci  prezesa,  śp.  Jerzego  hr.  Borkow- 
skiego, dr,  Mieczysław  Dunin- Wąsowicz  podał 
do  wiadomości,  że  wdowa  i  rodzina  wcale 
nie  cofa  i  owszem,  w  całej  pełni  przyjmuje 
zobowiązanie  zmarłego,  dane  na  posiedzeni!U 
dnia  1 1 .  kwietnia  bieżącego  roku.  którem  on 
ostatnią  swą  pracę  pod  tyt. :  Elektorowie 
królów  Władysława  IV,  i  Michała  Korybuta.^ 
przeznaczył  dla  Towarzystwa  heraldycznego 
i  postanowił  wydać  ją  własnym  kosztem. 
Uzupełnienie  pracy  spisem  elektorów  Stani- 
sława Leszczyńskiego  i  Augusta  111.  powierzył 
zmarły  drowi  Mieczysławowi  Dunin -Wąso- 
wieżowi.  Będzie  ona  więc  dopełnieniem  dzieła 
O.  Pietruskiego  p.  t.  SpiM  elektorów  z  loi 
1648,  1674,  1697  i  1764  (Lwów  1848). 
Uchwalono  ogłosić  to  dzieło  jako  I.  tom  Ro- 
cznika Towarzystwa  heraldycznego,  który  ma 
nosić  nazwę  Herolda  PoUkiego  i  przystąpić  na- 
tychmiast do  druku.  Następnie  zastanawiano 
się  nad  środkami  pomnożenia  szczupłego  do- 
tąd grona  członków,  a  wreszcie  uchwalono 
zwołać  w  połowie  grudnia  Walne  Zgromadze- 
nie członków  Towarzystwa  i  ułożono  jego  po- 
rządek dzienny,  który  będzie  w.  odpowiednim 
czasie  podany  do  wiadomości. 

Pokwitowania  uiszczonych  kwot. 

Po  dzień  1.  listopada  b.  r.  nadesłali  wpisowe 
i  wkładki:  Ks.  prof  dr.  Fijałek  Jan,  Lwów,  10  K; 
Górski  Franciszek,  i>anok,  5  K;  Jabłoński  K.  Stani- 
sław, Kraków,  \  K;  Ks.  kanonik  Lenartowicz  Józef, 
Lubcza,  26  K  (w  tern  wkładko  na  r.  19U9\:  Prof. 
dr.  Sokołowski  Maryan,  Kraków,  1-4  K;  Zeleiiski 
Stan.,  Kraków,  14  K. 

i*renumeratorowio:  Jabłoński  K.  Stanisfaw^ 
Kraków  i  Tyszkiewicz  J.,  Skole,  po  3  K« 


Szanownych  Członków  naszych  uprą* 
szamy  o  jednanie  nam  nowych  członków 
i  nadsyłanie  wkładek  za  rok  bieżący  pod 
adresem : 

TowafTzystwo  heraldyczne 

(Dr.  M.  Dunin-Wąsowlcz) 

Lwów,  pi.  strzelecki  5  A. 


^em  Tow.  htr^djciaę»^',^   Redaktor  n»cx.  i  odpow.:  Or.  Władysław  Somkawicz.         Drukarnia  Ludowa  mt  Lwowio. 


MIESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE. 


Sr.  7. 


Lwów,  Grudzień  1908. 


Rok  I. 


Warunki  przedpłaty: 

Przetlplata  na  Miatięcznik  wynosi  rocznic: 
6  K  =  S  Mk.  =  4  Ub.    == 


N'iinor  pojedfnezT  SO  halenr,  x  przesyłką  60  halerzy. 

Przedpłata  na  ttoeznik  wynoei: 

===x  10  K  =  9  Mk.    =7  Rb.  === 


Cztonkonie  Towaraystira  heraldycznr70.  pfacący  prócz  wpiso- 

wr?o  V  kwocie  2  K.   rorzną  wk/arlk(>'l2    K.   olrzymnją  J/ie- 

sicczntk  i  Rocznik  bezpłatnie. 

Wkładki  i  przedpłatę  należy  nadsyłać:  Towarzystwo   tiera!- 
dyczne  (Dr.  M.  Dunin- Wa.sowiczs  Lwów,  plac  Strzelecki  5 A 

KorespondencyD  i  rękopisy  pod  adresem: 
=  Dr.  Władysław  Semkowicz,  Lwów,  Zaino]skie(;o  14.  = 


Trj^Ć: 


Z.  L  RadzimuLski:    O  tożsamości  tyiułóu'  ,knia/.**  i  „książę*'   w   dawnej    Rzpczypospolitej,   itr.  97.  —  . 
Or.  \yiadv3taw  Semkowicz:  Ciozdawa  —  Mo/-£;a\va  —  Gódbla.  str.  9S.  —  \Vł.  Leon  Antoniewicz:  Na- 
urobki  kościelne  w  Krośnie,  sir.  lOi.  —  Dr.  Mieczysław  Dunin-Wąsowicz:  Metryki  ^  Lu  beza «,  str..  109. — 
sprawozdania  i  recenzyo,  str.  113.   —  Zairadnienia  i  odpowiedzi,  itr.  114.  --  Sproslowaiiie,  str.  116.  — 
Pokwitowania  uiszczonych  kwot,  sir.  IIG. 


6  tożsamości  tytułów  ,,kniaź"  i  „ksiąźą" 

w  dawnej  Rzeczypospolitej. 

(Dokończenie.) 

Tei-az  stówo  o  kniaziach  Rużyńskich  i  Puzynach.  —  Zaczynam  od  pierwszych. 

Gdyby  .pjfofesor  Hrfickner,  pragnąc  obniżyć  znaczenie  kniaziów  wogóle,  a  w  danym 
wypadku  Ru2yńskicb,  raczył  był  zajrzeć  do  żnjdłowej  pracy  J.  Woilla,  niejednokrotnie 
przez  nas  cytowanej,  Kniaziowie  Hteioilo-rHScy,  loby  sio  przekonał  na  podstawie  cytowa- 
nych tam  źródeł,  że  ród  ton,  z  tytufem  kniaziow.skim  spotykany  w  Mcłnjcc  litewskiej 
w  wieku  XV.,  w  popisie  rycerstwa  r.  l.")2S  stawia  kilka  koni,  w  rcwizyi  zamków  r.  1515 
posiada  kilka  majętności  w  powiatach  łuckim  i  włodzimierskim,  wykonywa  przysięgę  na 
unię  z  Koroną  w  r.  15(>0.  Ród  ten  wydał  z  siebie  w  ostatniej  ćwierci  XVI.  stulecia  aż 
pipciu  atamanów  na  Zaporożu  (Bohdan,  Kiryk.  Michał,  Mikołaj  i  O.stali);  namiestnikował 
w  KijouMC  i  piastował  poważno  urzędy  zieni.skie  w  w.  XVI.  Z  rodu  tego  pochodził  ów 
pijak  wedle  prof.  Brticknera,  kniaź  Roman,  pan  na  obu  Rużynach  (starym  i  nowym),  Pa- 
wołoczy,  Kotelni.  Wczorajszem,  Skwirze.  Horouyszczu,  Burkach,  Bakożynie,  Strokowie, 
Skawi.szczach,  Romanowie,  Żydowie,  Czorniawce,  Koszlakach,  Irszykach  i  innych  wielu, 
rotmistrz  królewski  i  towarzysz  Jana  Zamoyskiego  w  wyprawie  jego  na  Wołoszczyznę  w  r. 
IGiK),  bionicy  udział  w  wyprawie  Stanisława  Żółkiewskiego  w  r.  U>Or>  przeciwko  Tatarom, 
stojący  w  rokoszu  Zebrzydowskiego  przy  królu,  głośny  z  udziaJu  w  wyprawie  na 
Mo.^kwo  w  r.  160S,  posiłkujący  drugiego  Dymitra,  po  jego  ucieczce  przechodzący  do  obozu 
kMlow.<kicgo  i  wkrótce,  bo  już  8.  kwiefnia  r.  1010  zmierający  w  latach  35  w  Wołoku 
bezdzietnie,  pozostawiając  żonie  Zofii  z  Korapczyjowa,  córce  Piotra  Korapczyjowskiego 
i  Katarzyny  z  Przewodowa  Magierówny,  olbrzymią  fortunę  (wyszła  ona  powtórnie  za  mąż 
Łi    Hieronima    Chodkiewicza,    kasztelana    wileńskiego).     Ród    to    niespokojny,    awan- 


__= ___  98 

turniczy,  ale  w  każdym  razie  znaczny  i  ani  pochodzeniem,  ani  naturą,  ani  fortaną,  ani 
znaczeniem,  jednem  słowem  niczem  nie  zbliżony  do  ^zamożnego  chłopa*,  jak  twier- 
dzi prof.  Bruckner  *). 

Co  zaś  do  kniaziów  Puzynów,  tego  drugiego  kozła  ofiarnego  profesora  Brflcknera^ 
to  również  na  podstawie  dokumentów  i  innych  źródeł  wiarogodnycb,  cytowanych  pod 
nimi  w  Kniaziach  litncslo-riifflich  i  w  osobnej  bardzo  szacownej  pracy  naszego  historyka 
Stanisława  Ptaszyckiego,  «Kuji3wi  Ilyauiiw",  zaliczającego  ich  do  wybitniejszych  kniaziów- 
skich  rodów  litewsko-ruskich,  musimy  wyrazić  zdziwienie,  jak  mógł  profesor  BrOckner, 
z  takiem  lekceważeniem  o  ich  pochodzeniu  i  znaczeniu  się  odezwać.  Wszak  przodek  ich, 
kniaź  Wasil  Hłazyna,  znany  już  w  połowie  wieku  XV.,  otrzymuje  od  Kazimierza  Jagiel- 
lończyka włość  Mścisławiec  w  Smoleószczyźnie.  Syn  jego,  kniaź  Olechno,  wedle  Bychowca, 
odznacza  się  w  wojnie  pruskiej  w  r.  1458,  jest  okolniczym  smoleńskim  w  r.  1486,  na- 
miestnikiem zamku  Łuczin-Horodok  w  r.  1496,  pan  na  Kożuohowie,  Wechrach.  Rozrabo- 
wiczach,  Nemlenowie,  Noskowie,  Szczerbininie,  Kozłowie,  Czułkowie,  Dawydkowie,  Sko- 
worodnej  i  innych  w  Smoleńskiem  i  Opsie  w  Brasławskiem  —  ożeniony  z  córką  Semena 
Sopiehy,  pisarza  hospodarskiego.  Brat  jego,  kniaź  Iwan  Wasilewicz  Hłazynicz.  przezwany 
Puzynin,  zbiegły  do  Moskwy,  którego  syn  Iwan  Iwanowicz  Hłuszonok  na  Nosowie  w  po- 
wiecie mielnickim.  Tego  synami  byli  kniaziowie  Tymofiej  i  Wasil  Puzynicze  ze  Smoleńska, 
stawiający  w  r.  1506  na  potrzeby  wojenne  ośm  koni.  W  r.  152tS  już  sam  Tymofiej  obo- 
wiązany do  stawienia  dziesięciu  koni.  Jego  synowie:  Ostafu  dworzanin  królewski,  Bohdan, 
marszałek  hospodarski  i  I*etr,  namiestnik  bystrzycki  i  ławaryski.  Z  linii  Bohdana  wyszli : 
kniaź  Jurij,  podkomorzy  włodzimierski  r.  1633  i  kniaź  Aleksander  (Atanazy),  władyka 
łucki  i  ostrogski  r.  1638.  A  z  linii  Petra:  kniaź  Andrej.  starosta  upicki,  kasztelan  miński 
r.  1697;  kniaź  Michał,  chorąży  nadworny  i  regent  w.  ks.  lit.,  podkomorzy  królewski,  sta- 
rosta stęgwilski,  upicki,  poseł  od  króla  Augusta  II.  i  Rzeczypospolitej  do  cesarza  rosyj- 
skiego Piotra  Wielkiego  w  r.  1712  i  pisarz  litewski  r.  1717;  kniaź  Krzysztof  Dominik, 
starosta  upicki,  kasztelan  mścis?awski  r.  1722,  wojewoda  mścisławski  r.  1730;  kniaź  Antoni 
Michał,  chorąży  upicki,  chorąży  nadworny  litewski  r.  1728,  kasztelan  mścisławski  r.  1746 
i  wielu  innych  poważnych  dygnitarzy  ziemskich,  przeważnie  w  upickim  powiecie  i  w  in- 
nych na  Litwie  i  Żmudzi,  w  czasach  dawniejszych  i  Jego  Eminencya  kardynał  biskup 
krakowski  Jan  z  Kozielska  kniaź  Puzyna  w  dzisiejszych  *?. 

Na  zakończenie  ponownie  stawię  pytanie,  jaka  jest  analogia  między  pochodzącymi 
z  rodu  tego  najwyższymi,  można  powiedzieć,  dygnitarzami  świeckimi  i  duchownymi 
a  -zamożnym  chłopem"  profesora  Brucknera?  Z.  L.  RadziniitiskL 


Gozdawa  —  Mozgawa  —  Godula. 

Przyczynek  do  genezy  zawołań. 

Nicrzadkicm  jest  w  polskiej  heraldyce  wieków  średnich  zjawisko,  że  pewien  ród  po- 
siada dwa  lul)  więcej  zawołań,  choć  jedno  tylko  godło  herbowe.  Tak  np.  ród  Lisów 
miał  proklamy:  Mzura  (Bzura),  Orzi-Orzi  i  Strzempacz;  ród  Jclitczyków:  Kożlerogi  i  Xa- 
gody;  obok  Kościeszy  było  zawołanie  Strzegomia;  obok  Radwana  —  Wierzbowa;  obok 
Krzywosada  —  Niesobia  etc.  Najbardziej  jednak  typowym  przykładem  jest  ród  Jastrzębców, 


i 


H 


Pisałem  w  Truskawcu,  pod  ^Grażyną^,  w  sierpniu  190S  roku.  i 


1)  Kniaziowie  litcwsko-ruscy,  sir.  413—21.  »)  Tamże,  str.  93  i  405— lOi  KuH3bM  Ilyauuu 


klóromu  odpowiada  aż  siedm  proklani:  Bolcścice,  Kamiona,  Ludbrza,  Łazęki,  Nagórę,  No- 
wina i  Zarasy. 

Zjawisko  to  przypisać  możemy  dwom  przyczynom : 

Ponieważ  herb  był  zewnętrznem  znamieniem  rodu,  przeto  poszczególne  rody  stara/y 
tsif'  przybierać  odmienne  goJia  herbowe,   po   którychby  je  łatwo   poznać  i  od  innych  ro- 
dów odróżnić  było  można.  Mimo  to  wszakże  zdarzyć  się  mogfo  i  niewątpliwie  się  zdarzało,  że 
dwa  w  znaczncm  oddaleniu  od  siebie  mieszkające  rody   przyjęły  niezawiśle  i  bezwiednie 
identyczne  herby.  Sprzyjało  temu  rozbicie  na  dzielnice  i  zerwanie  łączności   między   po- 
szczególncmi  ziemiami  Polski  w  w.  X1IL,  to  jest  właśnie  \v  czasie,  kiedy  proces  przybierania 
godeł  herbowych  był  jeszcze  w  pełnym  toku.  W  pierwszej  połowie  wieku  XIV.,  gdy  herby 
już  w  znacznej  części  się  ustaliły,    dokonało  się   zjednoczenie   dzielnic   i  owa  łączność 
ziem  polskich  została  przywrócona,  w  następstwie  czego  począł  się  ruch  w  kierunku  wza- 
jemnej wymiany   odrośli    rodowych   między   poszczególnemi  ziemiami.   Silniej   rozrodzone 
i  rozdrobnione  rody  wielkopolskie   wysyłały  swe  gałęzie  do  Małopolski,  która  od  czasu, 
gdy    stolicą   zjednoczonego   państwa   stał    się  Kraków,   wysunęła   się    pośród    wszystkich 
dzielnic  polskich  na  miejsce  naczelne.   Ponieważ  rody  małopolskie  mogły  wywierać  bez- 
pośredni i  przeważny  wpływ  na  rządy  i  sprawy  państwa,    przeto  potężne  i  wpływowe  do 
niedawna  rycerstwo  wielkopolskie,  któremu  groziła  utrata  wpływu  politycznego,   starało 
sio  za  wszelką  cenę  dostać  do  Małopolski,  uzyskać  tam  ziemię  i  tą  drogą,  jako  już  miej- 
scowe zicmiausŁwo,   w  myśl  prawa  zwyczajowego,  uświęconego  statutem  koszyckim,  osią- 
gnąć lam  urzędy  i  godności.  W  połowie  XIV.  w.  Grzymalici  przyżenili  się  do  rodu  Bogo- 
ryów  i  usadowili  się  w  ich  odwiecznych  gniazdach,  w   okolicy   Koprzywnicy  i  Dukli.  Ich 
śladem  poszli  Doliwici,  Łodzice  i  inne  rody  wielkopolskie.  Gałąź  wielkopolskich  Pałuków, 
osiadłszy  w  Chrobrzu,    praslarej   Starzów   dziedzinie,  zamieniła   swą   siekierkę  na  topór 
i  weszła  do  rodu  Sieciechów  i  Nawojów').  Podobieństwo  godeł  herbowych  odrębnych  ro- 
dów, genetyciinie  wcale  ze  sobą  nie  związanych  i  z  różnych  ziem  polskich  pochodzących, 
prowadziło  z  kolei  do  ich  konsolidacyi,   zwłaszcza  od  cza>'u.  gdy  prastare  proklamy,   bę- 
dące  niegdyś  wyłącznemi   ich   odrębności  znamionami,   zaczęły   tracić   swe  znaczenie  na 
rzecz  'godeł  herbowych  i  schodzić  na  plan  dalszy.  Że  zaś  te  godła  od  XV.  w.  zaczęły  od- 
grywać coraz  ważniejszą  w  heraldyce  rolę,  przeto  nie  dziwna,  że  wszystkie  rodziny,  istotnie  na- 
wet nicpokrewne  ale  mające  przypadkowo  identyczne  herby,    zaczęto  zaliczać  do  tychsa- 
mych  rodiiw.   Tą  drogą  zapewne  wielkopolski  ród  Niafków.   który  miał  w  herbie  Jelenia, 
zespolił  się   z   małopolskim   rodem   Opolów,   posiadającym   toż  samo  godło  w  tarczy,  we 
wspólny  ród  Brochwiczów.  W  tym  więc  wypadku  kilka  proklamacyi,    wiążących   się  z  je- 
dnym herbem,  jeat  śladem  dawnej  odn^bności  kilku  n»dów.  któro   drogą  czysto  zewnętrz- 
nego podobień.stwa  godeł  herl)0wych   skonsolidowały   się  z  czasem  w  jeden  ród  wspólny. 
Heraldycy  nasi  XVI.  i  XVII    w.   prowadzili    w   dalszym   ciąszu  dzieło  lej  konsolidacyi,  nie 
poprzestając  na  łączeniu  rodów  wyłącznie  polskich,    ale    wciagując  do  wspólnego   drzewa 
genealogicznego  i  rody  obce-). 

W  parze  z  tern  zlewaniem  się  obcych  rodiiw  szło  rozpadanie  się  jednolitych  pierwo- 
tniej rodów  na  szereg  pochodnych  gałęzi.  Z  reguły  takie  pączkowanie  komórki  rodowej 
nic  wiodło  do  powstania  nowych,  odrębnych  rodów.  Poszczeu'ólne  bowiem  gałęzie,  chociaż 
wcześnie  oderwane  od  wspólnego  pnia  rodowei^o  i  rzucone  zdała  od  swego  macierzystego 
;;niazda,  nic  zatracały  tradycył  wspólnego  pochodzenia  i  nie  porzucały  od  razu  rodowego 
miana,  jakiem  było  zawołanie,  choć  przed  ustaleniem  sie  godeł  herbowych   mogły   nawet 


*)  Por.  moją  rozprawtj  p.  t.:  Ród  Pataków.    -;  Tak  ii.  p.  polsko-czeski   heraldyk  Paprocki. 
sprowadził  do  jednego  rodu  polskich  Porajów  i  efeskich  llozembarków.  Herby  ryc.  pol.,  str.  456 


= ==,:,=^___^_     100 

przybrać  sobie  odmienne  herby,  czem  tlumaczyćby  można  późniejsze  zjawisko  istnienia 
identycznych  proklam  o  różnych  godłach  herbowych^).  Fakty  zatracania  przez  poszcze- 
gólne odłamy  rodowe  dawnej  proklamy  na  rzecz  nowych,  lokalnych  zawołań,  należą  isto- 
tnie do  zjawisk  nader  rzadkich.  Zazwyczaj  stara  proklama  nie  od  razu  szła  w  zapomnienie, 
lecz  była  w  używaniu  obok  nowej.  Małopolska  gałąź  Jastrzębców  wołała  się  proklamacyą 
Zarazy,  nie  zatraciwszy  jednak  swej  starej  mazowieckiej  proklamy  2).  Podobnie  małopol- 
ska gałąź  Bibersteinów  używała  młodszej  proklamy,  przezwiskowej,  Momotów  obok  tam- 
tej, prastarej,  prawdopodobnie  z  Miśni  jeszcze  przyniesionej^).  Jeśli  jakiś  odłam  rodu, 
przeniósłszy  się  w  obce  strony,  porzucał  dawną  proklamę,  a  przybierał  nową,  to  trzeba 
przypuścić,  że  tu  węzły  rodowe  z  macierzą,  może  wskutek  długiego  i  odosobnionego  od 
pnia  rodowego  bytu,  musiały  się  rozluźnić.  Jeśli  zaś  tej  zatracie  starego  zawołania  towa- 
rzyszyło porzucenie  lub  zmiana  dawnego  godła  herbowego,  to  wypadek  ten  zakrawa  już 
na  rozłam  w  łonie  rodu.  Taką  drogą  zapewne  Stare-konwie  oderwały  się  od  Slarzów, 
a  Pomiany  od  Wieniawy.  .  ' 

Wyśledzenie  przyczyn  tego  zjawiska  natrafia  nieraz  na  znaczne  trudności  i  nieza- 
wsze  można  rozpoznać,  która  z  powyższych  przyczyn  w  poszczególnym  wypadku  zachodzi: 
czy  mamy  do  czynienia  z  konsolidacyą  odrębnych  pierwotnie  rodów  w  jeden  wspólny 
ród,  czy  też  z  rozdzieleniem  się  jednolitego  rodu  na  kilka  odgałęzień. 

W  niniejszym  artykule  zamierzam  poddać  szczegółowej  analizie  te  rody,  które  mają 
w  herbie  jedną  lilię. 

Lilia  należy  do  najczęstszych  w  heraldyce  znamion  herbowych.  Jak  ulubioną  byłą 
w*  heraldyce  francuskiej,  świadczy  fakt,  że  La  Chesnaye  desBois  w  swem  Dictionaire  gr^ 
nćaloyiąuc  z  r.  1757  naliczył  o5C0  rodzin,  miast  i  bractw,  które  lilię  w  herbie  nosiły. 
Piekosiński  w  Reraldi/cc  polskiej  mielców  średnich  przytacza  około  10  rodów,  które  miały 
w' tarczy  kwiat  lilii,  w  różnej  postaci  i  liczbie*). 

Zbierzmy  i  zestawmy  te  zapiski  średniowieczne,  które  o  jednej  lilii  wspominają. 
Można  je  podzielić  na  dwie  grupy,  odnoszące  się  do  dwóch  zawołań:  Gozdawa  (pierwotnie 
Gozdowo)  i  Mozgawa  fM«jskawa). 

Zapiska  sandomierska  z  r.  1420  wymienia  rycerzy:  Marcisza  z  Bąkowaoraz  Święto- 
sława  i  Krystyna  z  Bielaw,  ,,c[ui  lilium  in  clipeo  deferunt  et  proclamatio  Gozdowo"  •). 
Podobnie  w  zapisce  krakowskiej  z  r.  1152  występują:  Andrzej  Strzeszkowski,  jako 
naganiony  oraz  Piotr  z  Pieczeniegów  i  Stanisław  z  Piskorzo wic,  jako  jego 
świadkowie,  „deferentcs  in  clipeo  lilium,  proclamatione  Gosdawa**  •).  W  zapisce  krakow- 
skiej z  r.  Ii68  świadczą:  Mikołaj  i  Jan  z  Solca  ^lilium  deferentes  et  de  proclamatione 
Gozdawa*' ').  Tenże  Jan  Solecki,  syn  Sandka  i  Jakub  z  Dobrakowa,  występują  w  r.  I^i48 
w  roli  świadków  klejnotnych  „in  clipeo  deferentes  lilium-*'^).  Kazimierz  z  Solca,  niewąt- 
pliwie rotlowiec  Jana,  świadkujc  w  r.  1401  jako  szlachcic  -de  clenodio  Gosdowo-'*).  Dwie 
ostatnie  zapiski  wzajemnie  się  uzupełniają:  w  tej  drugiej  należy  się  domyślić  godła  her- 
bowego, lilii,  w  pierwszej  zawołania  —  Gozdawa.  Późniejsza  podwójna  lilia  Gozdawitów 
powstała  z  przestylizowania  korzonków  kwiatu.  A7t7><o/// Długoszowe,  podobnie  jak  zapiski, 


*)  Małecki,  Słudya  heraldyczne,  t.  I.  ^tr.  164.  *-)  Ulanowski,  Iiiscr.  cleiiod.,  nr.  870,  873. 
903,  91ó  i  in.  ^)  IJiałkowski,  Ród  liibcrstciiiów.  *)  Są  to  herby:  Wierzbna  (6  lilii),  Boźezdarz 
(4  lilie),  (io<lula  i  Kierdeja  ([)0  3  lilie),  Gozdawa  i  Żuława  (I  lilia),  Oława  cz.  Oliwa  i  Poronią 
(lilia,  a  po  bokach  róże),  Chorabała  (lilia  na  kole  z  krzyżem),  Wyszkota  (pół  lilii  i  pół  szacho- 
wnicy). Nadto  maja  pół  lilii  rycerze  wielkopoUcy  Kustachy  z  Zabrzca  i  Piotr  Zawadzki.  ^)  Pie- 
kosiński, Zapiski  woj.  sandomierskiego,  Arch.  kom.  prawn.  t.  VIII.  z.  1,  nr.  838.  *)  Clanowski^ 
Inscriptiones  cleiiodiales,  nr.  971.  ')  Tamże,  nr.  109 i.  »)  Tamże,  nr.  900.  ^  Tamże,  nr.  169. 


I 


■  101  = — = = =- — =======—— 

mówią  o  jednej  tylko  lilii  *),  a  jeszcze  herbarz  arsenalski  z  pocz.  XVI.  w.  kładzie  tylko 
jrden  kwiat  lilii  u  góry,  zaś  u  dołu,  zamiast  drugiego  kwiatu,  trzy  korzonki*). 

Druga  grupa  zapisek  tyczy  się  zawołania  Mozgawa.  Najpierw  zapiska  z  r.  1414  wspo- 
mina o  Grzegorzu,  synu  Mikołaja  z  Zabłocia,  naganionym,  i  jego  świadkach  Dziersławie 
^  Hrześcia  i  Mikołaju  z  Pieczeniegów  „de  clenodio  suo  Hfii  godula  et  proclamatio 
Jioskawa- ^).  W  tymże  samym  roku  wywiódł  swe  szlachectwo  Klemens  ze  Strzeszko- 
wic  świadkami:  Dziersławem  z  Brześcia  i  Szymkiem  z  Mironie  ,de  clenodio  yodula  lilii 
et  de  proclamatioue  Moscawa^*).  W  zapisce  z  r.  1424  oczyszcza  się  z  nagany  Stanisław, 
-yn  Wojtka  z  D^iewięczyc,  przy  pomocy  świadków;  Piotra  z  Pieczenieg  i  Pakosza 
/  Piskorzowic  ,.de  clenodio  suo  unius  lilii  et  (sic)  godulc  et  de  proclaraatione  Mos- 
j.iwa"  •).  W  r.  1439  świadczy  Paszko  z  Piotrkowic  ,.de  cleno^lio  Godula^  proclamationis 
^lozgawa-  •).  Kilka  zapisek  wymienia  tylko  godło  godulę,  nie  wspominając  o  zawołaniu, 
l»-*cz  identyczni  z  wyżej  przytoczonymi  świadkowie  nic  pozwalają  wątpić,  że  tu  mowa 
o  ilozgawie.  I  tak  w  zapisce  z  r.  1412  występują  w  roli  świadków  klejnotnych  znani  nam 
::iż  poprzednio:  Szymko  z  Mironie  i  Klemens  z  Strzeszkowic  ^),  w  r.  1416:  Piotr 
z  Pieczeniegów  i  Klemens  ze  Strzeszkowic*),  w  r.  1420:  Pakosz  z  Piskorzo- 
wic i  Stefan  z  Deszna^j,  wreszcie  w  r.  1450:  Stanisław  z  Boczkowic  i  Stanisław 
L  Piskorzowic'*).  Także  Długosz  wspomina  o  rycerzach  herbu  Godula:  Janie  ze  Zbi- 
kał,  Stanisławie  i  Janie  z  Pieczeniegów,  i  Stanisławie  Rossie  z  Brześcia"). 

W  przytoczonych  zapiskach  uderza  nas  przedewszystkiem  wyraz  godula,  występu- 
jący w  niektórych  rękopisach  Długosza  w  formie  bo  duła  i-).  Nie  może  być  wątpliwości, 
że  wyraz  ten  oznacza  godło  herbowe,  a  nie  zawołanie,  we  wszystkich  bowiem  zapiskach 
występuje  on  jako  clenodium,  w  niektórych  przeciwstawiony  wprost  proklamacyi  Mozgawa. 
Przypuszczenie  Piekosińskiego,  jakoby  Godula  była  proklamą  imionową,  pochodzącą  od 
imienia  Godała,  nie  ma  podstawy,  mimo,  że  w  źródłach  to  imię  (a  raczej  przezwisko) 
istotnie  się  pojawia  ").  Nie  bez  znaczenia  jest  ta  okoliczność,  że  wyraz  godula  występuje 
najczęściej  w  połączeniu  z  wyrazem  lilia,  wskazuje  to  bowiem,  że  godula  jest  dopowie- 
dzeniem lilii  **).  Poszukując  w  słownikach  roślin  nazwy  godula,  bodula,  znajdujemy  w  nich 
wyraz  bardzo  zbliżonego  dźwięku:  gdłda,  występujący  także  w  formie  bdula, 
który  istotnie  jest  nazwą  roślinną,  na  oznaczenie  szeregu  gatunków  roślin:  pigwy,  gruszki, 
niektórych  roślin  pierwiosnkowatych,  fiołka  alpejskiego  i  t.  p.  *^).  Pozostawiamy  filologom 
rozstrzygnięcie  kwestyi,  czy  z  goduli,  boduli  mogła  się  wytworzyć  forma  gduła,  bdula  lub 
odwrotnie  (por.  Giedków  —  Gdów,  Giedcz  —  Gdecz  —  Giecz,  Giebło  —  Gbel)  a  botani- 
kom, czy  wyraz  ten  oznaczał  kiedykolwiek  roślinę  z  gatunku  lilii.  Tu  wystarczy  tylko 
stwierdzić  na  podstawie  faktycznych  danych,  że  w  zapiskach  godula  występuje  zawsze 
jako  godło  herbowe,  nie  jako    proklamacya. 

Mamy  tedy  dwa  zawołania,  Gozdaw(»  i  ?.Iozg:ivvo,  którym  odpowiada  identyczne  zna- 
mię herbowe.  1.  j.  lilia.  Chodzi  teraz  o  stwierdzenie,  czy  był  to  jeden  ród,  mający  dwie  pro- 
klamacyc,  czy  też  były  dwa  odrębne  rody,  posiadające  wspólny  herb.  Heraldycy  nasi 
przyjmowali  dotąd  zawsze  tę  drugą  alternatywę.  Zarówno  Piekosiuski  '•),  jak  i  Małecki  *"), 

*)  Por.  Piukosijutski,  Heraldyka  pol.  w.  śr.,  str.  442.  *)  Tamże,  str.  52.  ')  Ulanowski,  In- 
^tcriplioncs  clenod.,  nr,  229.  *)  Ileleel,  Slarod.  prawa  pol.  ponui.,  t.  11.  nr.  1346.  •)  Ulanowski, 
Inscr.  clcn.,  nr.  429.  •)  Tamże,  nr.  757.^*  •)  Tamże,  nr.  201-.  •)  Tamże,  nr.  281.  •)  Tamże,  nr. 
HU.  »•)  Tamże,  nr.  939.  *')  Długosz,  Liber  bcneliciorum,  t.  II.  sir.  75  i  86.  **)  Por.  Piekosiu- 
*ki»  Henildyka  pol.  w.  śr«,  str.  49.  ")  Rycerstwo  polskie  wieków  średnich,  t.  II.  str.  68. 
^^)  Analogiczne  określenie :  deforentes  panem  boc:hnecz.  Ulanowski,  Inscr.  clen.,  nr.  826.  *•)  Por. 
Słownik  języka  poliikicgo,  Karłowicza  Słownik  wyrazów  obcych  i  Słownik  gwar  polskich,  Rosta* 
fińskiego  Słownik  roślin,  Majewskiego  Słownik  roślin  i  zwierząt,  pod  wyrazem  gduło,  cyclamen. 
'*!»  Heraldyka  poUka  w.  śr.,  str.  49  i  52.   '^)  Studya  heraldyczne,  t.  I.  sir.  62. 


x____= — ___  102^ — ======_^,,=,«,=__=^ 

uważali  Gozdawę  za  odrębny  od  Godali-Mozgawy  ród  szlachecki.  Bliższe  jednak  rozpo- 
znanie rycerstwa,  używającego  obu  proklam  i  zbadanie  jego  rozsiedlenia,  doprowadziło  nas 
do  odmiennego  wniosku. 

Przedewszystkiem  tak  Gozdawici,  jak  i  Mozgawici,  rozsiedli  się  w  tych  samych  stro- 
nach, t.  j.  w  północno-wschodniej  części  ziemi  krakowskiej,  a  niektórzy  z  nich  zamie- 
szkiwali nawet  wspólnie  te  same  wsie,  jak  Strzeszkowice,  Piskorzowice  i  Pieczeniegi.  Co 
więcej,  przypuszczam,  że  Piotr  z  Pieczenieg  i  Stanisław  z  Piskorzowic,  którzy  w  r.  1452 
występują  jako  Gozdawici,  a  w  latach  1424  i  1450  jako  Mozgawici,  są  identycznemi 
osobami.  Klemens  ze  Strzeszkowic,  Mozgawita,  był  zapewne  także  rodowcem  Andrzeja 
ze  Strzeszkowic,  Gozdawity.  Fakt,  że  rycerze  ci  mieli  ten  sam  herb  i  używali  naprzemian 
obu  zawo/ań,  naprowadza  myśl,  że  należeli  oni  do  jednego  rodu,  który  miał 
dwie  p  rok  lamy.  Znalazłyby  się  jeszcze  dwie  inne  proklamy,  Smora  i  Żuława,  gdybyśmy 
mieli  dostateczne  dowody  na  to,  że  ich  łęczyccy  i  wielkopolscy  właściciele,  noszący 
w  tarczy  także  lilię,  byli  również  członkami  tego  rodu  *). 

Jeśli  chodzi  o  rozstrzygnięcie,  która  z  tych  dwóch  proklam,  Gozdawa  czy  Mozgawa, 
jest  dawniejszą,  to  bez  wahania  starszeństwo  przyznać  trzeba  Gozdawie.  Gozdawici,  to 
ród  mazowiecki;  tradycya  rodo\va  wiąże  ten  ród  z  Gozdowem  w  ziemi  płockiej-).  W  po- 
bliżu Gozdowa  w  promieniu  3  milowym  leżą  wsie :  Obrąb,Przedborz,Zdziar  i  inne  dziedziny 
Gozdawitów.  Nadto  posiadłości  ich  rozprószone  były  w  ziemi  sochaczewskiej  (Giżyce,  Ossu- 
chów,  Piaseczno)  i  rawskiej  (Kawęczyn).  Długosz  zalicza  też  Krystyna  z  Gozdowa,  woje- 
wodę płockiego  z  pocz.  Xin.  w.,  do  tego  rodu  3),  z  czem  musimy  się  poważnie  liczyć,  nie 
tylko  ze  względu  na  istotną  wartość  tak  starej  tradycyi,  ale  i  ze  względu  na  imię  Kry- 
styn, które  i  później  nieraz  w  tym  rodzie  się  powtarzało,  że  przypomnę  Krystyna  z  Piase- 
czna, marszałka  dworu  Ziemowita  IV.,  ks.  mazowieckiego,  głowę  Gozdawitów,  którzy  w  r. 
1391  od  tego  księcia  otrzymali  rodowy  przywilej*),  Krystyna  z  Bielaw*)  i  in.  Widzimy 
więc,  że  węzły  bardzo  dawne,  bo  sięgające  samego  początku  wieku  XIII.,  wiążą  Gozdawi- 
tów z  Mazowszem,  a  w  szczególności  z  ziemią  płocką. 

Przejdźmy  z  kolei  do  Moźgawy,  drugiej  proklamy,  której  używała  małopolska  gałąź 
tego  rodu.  Podobnie  jak  Gozdawa,  ma  ona  charakter  wybitnie  topograficzny  i  pochodzi 
niewątpliwie  od  nazwy  rzeczki  Mozgawy  (pobocznej  Mierzawy  w  północnej  części  ziemi 
krakowskiej),  nad  którą  rozsiadły  się  posiadłości  małopolskich  Gozdawitów:  Zabłocie, 
Mironice,  Brzeście,  Piotrkowice,  Strzeszkowice  i  Piskorzowice.  Mozgawici,  którzy  przed- 
stawiają się  w  XV.  w.  jako  rycerstwo  drobne,  nie  byli  jednak  wyłącznymi  tych  wsi  mie- 
szkańcami, wespół  z  nimi  bowiem  obsiadło  je  rycerstwo  z  rodów :  Jastrzębców,  Wężyków, 
Ostojów,  Przeginiów,  Pilawów,  Kołmaszów,  Gierałtów,  Warniów,  drobna  szlachta,  prze- 
ważnie pochodzenia  mazowieckiego  i  śląskiego.  Rozsypane  nad  północno-wschodniem  pograni- 
czem ziemi  krakowskiej,  od  strony  ziemi  sandomierskiej,  rycerstwo  to  spełniało  niegdyś 
widocznie  rolę  obrońców  lego  pogranicza.  Na  innem  miejscu  wyraziłem  domniemanie,  że 
rody  mazowieckie  sprowadził  Konrad  mazowiecki,  w  czasie,  gdy  panował  w  ziemi  krakow- 


*)  Pawiński,  Ksit^gi  łęczyckie,  t.  II.  nr.  7(i5.  Co  do  Sinory  jest  to  tern  prawdopodobniejsze, 
że  wieś  Grzybowo,  gdzie  rycerzy  tych  spotykamy,  leży  w  odległości  zaledwie  S'/.*  mili  od  Gi- 
życ, należących  do  notorycznych  Gozdawitów  (w  ziemi  sochaczewskiej).  2)  Paprocki  kładzie  Go- 
zdowo w  województwie  rawskiem,  co  uważamy  za  pomyłkę,*  ileże  w  województwie  rawskiem 
niema  wsi  Gozdowa,  a  gniazdo  Gozdowskich  leżało  w  woj.  płockiem.  ^)  Długosz,  Ilist.  Pol.,  t. 
II.  itr.  203  pod  r.  121 7,  mówiąc  o  zamordowaniu  wojewody  Krystyna  przez  Konrada  mazowiec- 
kiego,   zalicza  go  do  rodu  Gozdawitów  i  wymienia  jego  dziedziczna  posiadłość  Gozdowo,  powo- 

c  sie  na  nieznane  nam  dzisiaj  roczniki.    *)  Kod.    dypl.   mazowiecki,   nr.    119.    •)  Pickosiiiski« 

ski  woj.  sandom.,  nr.  838. 


==——==_ __ =  103 

skicj  (1228—1233),  celem  obrony  jej  przeciw  Henrykowi  Brodatemu  i  Bolestawowi  Wsty- 
dliwemu^). Wówczas  to  zapewne  i  gałąź  Gozdawitów  przeniosła  się  nad  rzeczkę  Mozgawę 
i  przyjęła  lokalną  proklamacyę,  nie  porzucając  wszakże  ani  herbu,  ani  swego  mazowie- 
ckiego zawołania. 

Pozostaje  jeszcze  do  rozpatrzenia  kilka  herbów,  które  heraldycy  nasi  pomieszali 
z  Gozdawą-Mozgawą,  jakkolwiek  im  się  należy  samoistne  w  heraldyce  naszej  miejsce. 

Był  w  Polsce  herb,  przedstawiający  trzy  lilie  w  środ:%u  tarczy,  w  słup,  jedna  nad 
drugą.  Klejnoty  Dfugoszowe  (ręk.  Łętowskiego  i  iluczkowskiego),  Horharz  arsendlslciiSer- 
harzyk  Ambrożego  zwą  go  Godula,  Paprocki,  Okolski  i  Nieciecki  Bodulą,  któreto  nazwy 
oznaczają  oczywiście  przedmiot  godła  herbowego,  lilię-goduię  czyli  bodulę.  Piekosiński 
i  Małecki,  opierając  się  wyłącznie  na  samej  nazwie  tego  herbu,  którą  zauważyli  także  przy 
herbie  Mozgawie,  zidentyfikowali  je  z  sobą  2)  Tymczasem  między  nimi  istniał  chyba  ten 
tylko  czysto  zewnętrzny  związek,  że  oba  miały  lilię-godulę  jako  znamię  herbowe,  tylko 
Mozgawa  miała  jedną,  Godula  zaś  trzy  lilie.  Ale  to  nie  uprawnia  nas  jeszcze  do  łączenia 
tych  dwóch  herbów,  tak  samo.  jak  błędem  byłoby  łączenie  n.  p.  Poraja  z  Doliwą  na  tej 
jedynie  podstawie,  że  pierwszy  ma  jedną,  drugi  trzy  róże  w  tarczy.  Natomiast  uderzające 
podobieństwo  Goduli  do  Kicrdei.  która  ma  także  trzy  lilie,  jeno  w  prawem  polu  tarczy, 
a  o  której  wiemy,  że  pochodzi  z  nadania  Ludwika  węgierskiego  w  r.  1377,  nasuwa  myśl, 
że  i  w  Goduli  mamy  do  czynienia  z  liliami  andegaweńskiemi.  które  także  drogą  nobilita- 
cyi  jakiejś  bliżej  nieznanej  nam  rodziny  przez  te;j:oż  króla  weszły  w  poczet  polskiej  he- 
raldyki. 

Heraldycy  nasi,  od  Paprockiego  począwszy,  zaliczają  do  Gozdawitów  rodzinę  Strzy- 
żewskich ze  Strzyżowa  i  Czudca,  w  powiecie  pilzneńskim  ^  .  Tymczasem  Długosz  w  Kisie- 
ilze  uposażeń  dyerezyi  krakowskiej  powiada,  że  Strzyżowscy  są  herbu  Oława.  Należy 
więc  zbadaćy  czy  mamy  w  tym  wypadku  nową  proklanię  rodu  Gozdawa,  czy  też  ród 
odrębny.  Najwcześniejsza  zapiska  herbowa  z  r.  1411  opisuje  nam  ten  herb  w  następujący 
sposób:  „denodium  unius  lilye  rosę  et  proclamatio  Oława-*),  jak  zaś  należy  sobie 
wyobrażać  owo  połączenie  lilii  z  róża,  podaje  Długosz  w  Khjnołach  rycerstwa  polskiego, 
pisząc:  ,,Olyawa,  in  medio  clipei  lylium  album  cum  radicibus.  quod  due  rosc  ambiunt 
rubee  ex  utraquc  parte  in  campo  viridi-  *).  Jest  to  zatem  ten  sam  herh,  który  późniejsi 
heraldycy  podają  pod  przekręconą  nazwą  Oliwa*).  Okazuje  się,  że  już  w  początkach  w. 
XV.  herb  ten  różnił  się  od  Gozdawy  nie  tylko  odmiennem  zawołaniem,  alo  i  cokolwiek 
odmienncm  godłem,  gdyż  obok  lilii,  wspólnej  obu  herbom,  miał  po  bokach  dwie  róże,  co 
wyraźnie,  choć  lakonicznie,  stwierdza  zapiska  z  r  1414.  Mamy  wszakże  silniejszy  jeszcze 
dowód  na  to,  że  Olawici  nic  stanowili  w  w.  XV.  jakiejś  .^^Młęzi  rodu  Gozdawitów,  ale 
odrcjbny,  samoistny  ród.  Oto  w  roku  1414  Grzegorz  z  Zabłocia,  herbu  Gozdawa  (Mozgawa), 
wywiódł  naganionc  szlachectwo  świadkami  z  trzech  roJów:  1)  Gozdawa  (Mozgawa), 
2)  Oława,  3)  Jastrzębiec').  Wiadomo,  że  poczucie  pokrewieństwa  u  rizlachly  w  w.  XV.  było 
jeszcze  tak  silne,  że  nie  zawierała  ona  niijdy  małżeństw  w  obrębie  rodu.  Tem  się  tłuma- 
czy, że  w  w.  XV.  przy  wywodach  szlachectwa  spotykamy  ?ię  zawsze  ze  świadkami  z  trzech 
różnych  klejnotów:  ojca,  matki  i  babki  ojczystej  (czadem  jeszcze  babki  macierzystej),  gdyż 
kobiety  pochodziły  z  reguły  z  innych   rodów,  niż   ich    mężowie.   Skoro   zatern   Gozdawita 


•)  Włodycy  w  1'olbce,  Kwartalnik  historyczny,  IDOS,  zosz.  4.  -)  Piekosiński,  Heraldyka  pol. 
w.  śr.,  sir.  49.  Małecki,  Sludyu  heraldyczne,  f.,  sir.  G2.  ^)  Paprocki.  Herby  ryc.  pol.,  str.  295. 
*)  rianow^ki,  Inscr.  clcii.,  nr.  229.  *)  Piekosiński,  Heraldyka  poi>ka  w.  śr.,  str.  445.  *)  Paprockie 
Herby  ryc.  poI.«  sir.  4ir'K  \a:»tąpi{o  tu  tak  częste  u  nas  u[)o«ioL>!iierue  niezrozumiałej  już  w  w. 
XVL  proklamy  Oława  do  stynnej  z  klasztoru  miejscowości  pod  ^'i<iańskiem :  Oliwa.  '^)  Ulanowski, 
loticf.  den.,  nr.  229. 


wziął  żonę  z  rodu  Olawów,  jak  stwierdza  przyloczona  zapiska,  to  mamy  w  tem  ważny 
dowód,  że  Oławę  uważano  w  w.  XV.  za  odrębny  ród  i  herb,  z  Gozdawą  w  żadnym  nie 
pozostający  związku.  Skąd  ród  ten  pochodził,  dziś  dla  braku  danych  zbadać  trudno.  Pro- 
klama  wskazywałaby  na  Śląsk,  gdzie  był  stary  gród  tej  nazwy;  zresztą  prócz  Małopolski 
zamieszkiwał  on  (w  w.  XVI.)  północną  krawędź  Mazowsza  (Grajewscy  w  Łomżyńskiem)  *). 
Jakże  tedy  wytłumaczyć  fakt,  że  Strzyżowscy,  notoryczni  Olawici,  znaleźli  się  później 
w  rodzie  Gozdawów?  Wypadek  to  nie  wyjątkowy,  byśmy  sobie  nie  umieli  go  wyjaśnić. 
Zważmy,  że  ród  Olawów  nie  zdołał  nigdy  w  Polsce  osiągnąć  większego  znaczenia,  gdy  tym- 
czasem w  blizkiem  sąsiedztwie  Strzyżowa  i  Gzudca,  w  ziemi  sanockiej,  rozsiadły  się  możne 
rodziny  Gozdawitów:  panowie  Humniccy,  Balowie,  Dedeńscy,  Bireccy  i  inni.  Cóż  zatem 
prostszego,  jak  wyrzucić  z  herbu  owe  dwie  róże^  by  uzyskać  Gozdawę  i  wejść  do  tego 
potężnego  rodu,  podobnie  jak  zubożałe  rodziny  Pałuków,  przez  drobną  zmianę  siekierki 
na  topór,  weszły  w  możny  ród  Starzów.  Czy  tego  dokonali  sami  panowie  Strzyżowscy, 
lub  też  nasi  heraldycy,  w  to  tu  nie  wchodzimy.  Poprzestaniemy  na  stwierdzeniu,  że 
zjawisko  to  zaczyna  nabierać  znaczenia  ogólniejszego,  widzimy  bowiem,  że  potężne 
rody  szlacheckie  przyciągają  i  stapiają  w  sobie  drobniejsze  elementy  rycerstwa,  mające 
do  tego  choćby  zewnętrzną  podstawę  w  podobnym  herbie,  który  stał  się  z  czasem  jedy- 
nym probierzem  przynależności  rodowej.  Podobnie  zresztą  uprzywilejowany  stan  szlachecki 
wessał  w  w.  XV.  pokrewną  sobie  warstwę  włodyków,  choć  bronił  się  usilnie  lecz  i  bez- 
silnie przeciw  temu,  zapomocą  instytucyi  nagany  *). 

Dr.  Władysłaio  Semkowicz  (Lwów). 


^      Nagrobki  kościelne  w  Krośnie. 

Ze  stanowiska  heraldyczno-genealogicznego. 

5.  Na  fasadzie  kościoła  po  obu  stronach  gotyckiego  portalu  wmurowane  są  dwie 
płyty  marmurowe.  Do  r.  1899  były  one  umieszczone  w  przedsionku  kościelnym,  dziś  już 
nieistniejącym.  Napisy  na  płytach,  niedokładnie  odczyitine  przCA  Prcyjaciela  chrześcijańskiej 
praivdy^),  powtórzył  następnie  ks.  Władysław  Sarna*). 

Inskrypcya  na  płycie  z  lewej  strony  brzmi : 

\),    (Grzymała)    O.    (Ostoja  i  Ilabdank)    M. 
W.  ANTONI  Z  BARANOWA  13AKA 
NOWSKI  STOr.NIK  DOnUZYNSKl 
zakonu  S.  Franciszka  Kościoła  tego  y 
wiflu  innych  Osobliwszy  Dobrodziy  \vie 
ku  swego  67  umarł  w  Targowiskach  d.  27 
Maja  1751  w  tymtu  grobie  z  woli  swoiey  za 
życia  sobie  wymurowanym  złożony  € 
W.  Jadwiga  z  Ankwiczów  Imo  l5arano\\' 
ska  2do  voto  W.  Woyciccha  Mietelskiego 
łowczego  I^ubaczewskiego  Dóbr  Tar 
gowisk  ciT  AU.  dziedzica  Małżonka  życia  l*o 
bożnego,  wioku  swego  46  umarła  d.  3  Listo: 


*)  Paprocki,  Herby  ryc.  pol.,  sir.  415.  Paprocki  wymienia  pod  Gozdawą  herb  Poronię,  zu- 
pełnie przypominający  Oławę,  tak,  że  moj^libyśray  zidentyfikować  te  herby,  gdyby  godło  herbowe 
stanowiło  dostateczna  do  tego  podstawę.  -)  Por.  moją  rozprawę  p.  t.  Włodycy  w  Police,    Kwar- 
\lnik  histor.  1908,  ż.  i.  3)  Rocznik  V.  str.  119.  *)  Opis  powiatu  krośa.,  Przemyśl  1898,  str.  298, 


1763  w  tymżo  grobie  z  mężem  pierwszym 

spoczywa.  W.  Stanisław  Kostka  .Mietelski 

J/)wczyc  Lubaczewski  teyże  z  W.  Ankwi 

ciow  matki  syn.  W.  Anton:  Baranowskie: 

Stolnika  Dobrzyń:  F*rawnuk,  wieku  swe 

go  18  Pia  Indolis,  umarł  d:  13  Czerwc  1772 

w  Grobie  tym  fiSSP  złożony.  To  trzy  050 

by  od  Przechodzących  pi-oszzi  o  Troie  pozdrowienia.  Ad  M.  D.  O. 

et  porpetuam  rei  meinoriam. 

Na  dragiej  płycie  po  prawej  stronie  napis: 

D.  O.  .M. 
TL'  LEŻY  M\Z 
TU  LE7A'  ZOXA 
TU  LEZV  SYX 
PR.VDZIAD  MATKA 
SYX  PRAWNUK 
KŁorich  te  Imiona 
AXTOXI  lADWKłA 
STAXISIJV\V  KOSTKA 
Proszą  o  troić 
POZnho\VlEXIA 

W  korytarzu  konwentu  znajduje  się  portret  Antoniego  Baranowskiego  z  następują- 
cym podpisem: 

Perjilustris  Magnificus  ac  Generosus  Dominu^,  .Yntonius  do  Baranów  Baranowski 

Dapifer  Dobrinen.  in  lloszów,  Targowiska  &  Ustrobna  Haeres  Ecclesiae  ac  Conven.  Xostri  Crosn. 

insigiiis  ac  munilicentissimus  BenefacŁor  Choń  ac  Musices  Fundator,  Obijt  Anno  Dni  1751:  die 

27  ma  May  Aetatis  suac  Anno  G7  Sopultus  in  Atrio  Ecclcsiae  Xostrae  in  sepulcbro 

a  se  constructo. 

W  archiwum  franciszkańskiem  przechowane  akta  (fasc.  B)  podają  ciekawe  a  nie- 
znane ani  Niesieckiemu  *)  ani  Bonieckiemu-)  szczegóły  do  rodziny  Baranowskich  h,  Grzy- 
mała i  spokrewnionych  z  nimi  rodów. 

Antoni  z  Baranowa  Baranowski,  herbu  Grzy  mata,  stolnik  dobrzyński, 
urodzony  w  r.  1684,  był  synem  Jana  Baranowskiego,  stolnika  latyczowskiego  i  drugiej 
jego  tony,  Teodozyi  z  Kurozwęk  Męcińskicj  3).  Dziad  jego,  Jakób  Baranowski,  stolnik  laty- 
czowski,  ożeniony  z  Anną  Farurejówną,  córką  Jana  z  Garbowa*),  był  w  r.  1581  współ- 
właścicielem wsi  Bączalu  górnego  i  dzierżawcą  sołtystwa  w  Kołaczycach,'  Ujazdowie 
i  Wróblowej "').  Ojciec  Antoniego  miał  z  pierwszego  małżeństwa  z  Konstancyą  Strońrską, 
córką  Marcina,  syna  Konstantego**),  z  drugiej  zaś  żony,  Teodozyi  Alęcińskiej,  córki  Jana, 
cześnika  chełmskiego  i  Izabeli  Tomickiej,  pięciu  synów:  Stanisława.  Wojciecha,  skarbnika 
rotauskiego,  Franciszka,  cześnika  latyczowskiego,  Antoniego,  stolnika  dobrzyńskiego  i  Jó- 
zefa; nadto  cztery  córki:  Teresę,  Jadwigę,  Heiene  i  Pudycyanę^). 

Antoni  irzy  razy  wstępował  w  związki  małżeńskie.  Pierwsza  żona,  Katarzyna  Kleczyńska  \\ 
powiła  mu  córkę  Ludwikę,  zamężną  za  Stefanem  Piegłowskim,  starosUi  czchowskim,  któ- 
remu Baranowski  posag  w  sumie  58.000  złp.  na  dobrach  Balice  ubezpieczył^).  Z  drugą 
toną,  Aleksandrą  Kumanowską  *%  nic   pozostawił  potomstwa.   W  54  roku  życia  poślubił 


«)  Herbarz  polski,  Lipsk  1839,  1.  II.  str.  57.  «)  Herbarz  polski.  Warszawa  1809,  t.  I.  str. 
99.  ')  Archiwum  00.  Franciszkanów  w  Krośnie.  Fasc.  H.  Castr.  I^iec  f.  3  p.  O.  Laotarc  1682. 
♦)  Fasc.  D  7.  C  Biec.  f.  6  p.  D.  Kxaudi  16*2.  '->)  Źró<lła  dziejowe,  t.  XIV.  str.  120.  Ks.  Wład. 
Sama,  Opis  powiatu  jasielskiego,  Jasło  lUOS,  str.  352,  ób^.  «)  C  Diec.  Sab.  p.  D.  Rem.  1709. 
^  Castr.  Biec  f.  6  p.  D.  Laetare  1686.  ^)  Act.  16.  X.  1773.  '•')  Castr.  San.  f.  2  in  vig.  00. 
8S.  1746.  «•)  Act.  16.  X.  1773. 


=========================^^  lOG 

po  raz  trzeci   Jadwigę   z    Posławic   Ankwiczówuę,  m/odziutką  córkę  Hieronima  Ankwicza, 
kasztelana  zawichojskiego  ^),  z  którą  także  nic  miał  potomstwa. 

Baranowski  byl  właścicielem  JaWonicy,  Bonarówki,  Uslrobny,  Targowisk,  Łężan  ^ 
i  Bidacza  pod  Krosnem,  Dydni  i  Iloszowa.  Targowiska,  Bidacz  i  Łężany  kupił  za  140.0C0 
złp.,  na  Jabłonicy,  Bonarówce  i  innych  miał  100.000  złp.,  a  na  Dydni  6.625  złp.  Po  przod- 
kach swych  nie  odziedziczył  wielkiej  fortuny,  bo,  jak  powiada  w  swym  testamencie,  do- 
stało mu  się  w  dziale  po  rodzicach  tylko  dwanaście  złotych  polskich  *;.  Nie  .,z  żadnych 
sukcesyi  i  wpłynienia  w  dom  swój  cudzych  fortun  i  posa;ców*,  lecz  własną  pracą  i  zapo- 
biegliwością, ,.in  sudore  vultus  et  ex  operę  manuum^  doszedł  do  znacznego  majątku, 
który  hojną  dłonią  rozdzielał  na  cele  humanitarne  i  religijne. 

W  r.  1731  zastawił  konwentowi  00.  Franciszkanów  w  grodzie  sanockim  wieś  swą 
Ustrobnę  za  sumę  56.000  złp.  W  późniejszych  latach  ponawiał  parokrotnie  ów  kontrakt 
zastawu,  u  za  to  Franci.szkanie  mieli  codziennie  odpmwiać  ściśle  określone  nabożeństwa, 
chociażby  skutkiem  jakichś  niepowodzeń  nic  mieli  z  Ustrobny  odpowiedniego  dochodu, 
a  nadto  gwardyan  konwentu  O.  Teodozy  Zawadzki  zobowia.zał  się  dawać  mu  mieszkanie, 
gdyby  się  tam  w  przejeździe  zatrzymał,  oraz  część  zbiorów  rolnych^). 

W  r.  1746  Baranowski  spisał  w  Targowiskach  testament,  biorąc  na  świadków  osta- 
tniej swej  woli  .Józefa  Stadnickiego,  chorążego  sanockiego  i  Antoniego  z  Odrzy woła  Odrzy- 
wolskiego,  stolnika. powiatu  piizneńskiego  *).  Na  pogrzeb  legował  kwotę  20.000  złp.,  z  niej 
przypadło  dla  kościoła  franciszkańskiego  w  Krośnie,  bo  w  grobie  antecessorów  swoich 
i  krewnych  pragnął  spoczywać  —  6.000  złp.,  na  msze  św.  kapłanom  różnym  6.000  złp., 
na  trycezymy  po  różnych  kościołach  i  paraliaoh  3.000  złp.,  00.  Reformatom  w  Bieczu, 
Jarosfawiu,  Przemyślu  i  Rzeszowie  po  4.000  złp,  na  elemozyny  ubogim  l.OOO  złp. 

Jedynym  sukcesorem  uczynił  Antoniego  Piegłowskiego,  starościca  czchowskiego, 
wnuka  po  swej  córce.  Ludwice.  Żonie,  Jadwidze  z  Ankwiczów  «na  zawdzięczenie  dotrzy- 
manego poprzysiężonego  obowiązku  małżeńskiego,  tudzież  w  nadgrodę  około  słabego,  la- 
tami nadwątlonego  zdrowia  jego  w  pożyciu  .swoim  wszystkim  usilnego,  podjętego  z  ujmą 
zdrowia  jej  własnego  starania,  prac  i  pieczofowania-*  zapisał  (JO.OOO  złp.,  klejnoty,  srebra 
i  urządzenie  domowe.  Dla  kościoła  w  Targowiskach,  który  stanął  jego  staraniem  w  latach 
1736—1740,  legował  4.000  złp.,  na  szpital  przy  kościele  w  Targowiskach  dla  siedmiu  ubo- 
gich 6.000  złp.  Dla  cerkwi  w  Jasieniu  2.0(X)  złp.,  „aby  curam  animarum  ludzi  katolickich 
ritus  latinoromani  w  Hoszowczyźnie  pomiędzy  ludzi  ritus  unito- graeci  bez  parafii  mie- 
szkających przyjął  i  onym  Sakramenlami  św.  JMośćks.  pleban  Jasicnowski  administrował^. 
Na  kościóf  we  Frysztaku  legował  20.000  złp  ,  na  kościół  franciszkański  w  Sanoku  10.000 
złp.,  a  na  cztery  cerkwie  w  Hoszowczyźnie  zapisał  2.000  złp. 

Podstolego  krakowskiego  Łętowskiego,  sędziego  grodzkiego  bieckiego,  zaklinał  „na 
straszny  sąd  Roski*^,  aby  sobie  nie  rościł  jakiej  pretensyi  do  Ustrobny.  Franciszkowi  Ba- 
ranowskiemu, synowcowi  i  krewnemu  Wojciechowi  ilietelskiemu,  „którego  przychylność 
ku  osobie  swojej  kilkoletnią  we  wszystkich  potrzebach  swoich  statecznie  doświadczył-*, 
zapisał  sumo  20.000  złp.;  Lubienieckicmn,  skarbnikowi  dobrzyńskiemu  i  Stanisławowi  Ro- 


M  Kaszt,  zawiehojski  HiiTonim  Ankwicz    miał    synów:    Stanisława,    2>(<irosŁi2    tarnogórskic^o 
Wawrzyńca,  wicostarostp  pilzii.,  ks.  Andrzeja,  kanonika  krakowskiego  i  dwie  córki     za  Baranow- 
/^kim  i  Debolim  —  prostujemy  niniejszem  mytkę  u  Żychlińskiego,  Zlola  ksicga  szlachtr  pol ,  rocz. 
XIII.  str.  1.  —  Kasc.  B.  r.   176Ł.  -)  Tesłani.  A.  li    z  22.  X.   17iB.  Fasc.  B/»)  Hobor.' C,  San.   f. 
i  p.  D.  Rog.ilionu.ii  1741.  Fasc.  B    •)  Tcit.  robor.  C.  Sin    f.  2  ia    vig.  00.  SS.  1746. 


— — ==— =  107  — «_= 

;^ojskieinu  zapisał  inwentarz  żywy  i  inarlwy  folwarczny.  Nie  zapomniał  i  o  swej  służbie, 
każdemu  wyznaczając  po  30  złp.  Na  egzekutorów  testamentu  uprosił  Hieronima  z  Posła- 
>vic  Ankwicza,  kasztelana  zawichojskiego,  Józefa  ilalickiego,  pisarza  grodzkiego  sanockiego 
i  Alikołaja  Trzebińskiego,  podczaszego  bilskiego,  porucznika  znaku  husarskiego  JWJMCi 
pana  wojewody  wołyńskiego. 

Kiedy  około  r.  1717  okazała  się  potrzeba  restauracyi  kościoła  franciszkańskiego,  da- 
wał Baranowski  subsydya  na  ankrowanie  kościoła,  na  nowy  chór  i  organ  ^),  a  nawet  za- 
pisał na  utrzymanie  muzyki  kościelnej  20.000  zfp.  *j.  Dożywszy  67  roku  życia,  zmarł 
w  Targowiskach  27.  maja  1751  r. 

Żona  jego  w  następnym  roku  wyszta  ponownie  za  wnuka  po  kądzieli  Antoniego  Ba- 
ranowskiego, Wojciecha  Mietelskiccfo,  łowcz'?go  lubaczowskiego,  syna  Andrzeja^ 
herbu  Ostoja.  Po  dziesięcioletniem  pożyciu  z  nim  zmarła  3.  listopada  1763  r.,  pozostawia- 
jąc syna,  Stanisława  Kostkę  i  córkę  Teklę.  Po  śmierci  syna  Stanisfawa  w  r.  1772  pra- 
wdopodobnie Wojciech  Mietelski  kazał  wmurować  opodal  grobu  rodzinnego  Baranowskich 
dwie  płyty  marmurowe,  dziś  umieszczone  na  fasadzie   kościoła,  po   obu  stronach  portalu. 

Na  podstawie  aktów  archiwum  franciszkańskiego  podajemy  na  następnej  stronicy 
genealogię  Baranowskich  h.  Grzymała. 


6.  Kończąc  przegląd  nagrobków  kościoła  franciszkańskiego,  z  konieczności  pomijamy 
na  razie  kaplicę  Oświęcimów,  z  powodu,  że  obrazy  portretowe  ich  znajdują  się  obecnie 
w  restauracyi  w  Krakowie*).  Obiecując  sobie  opracować  później  osobno  kaplicę  tej  ro- 
dziny pod  względem  heraldyczno-genealogicznym,  podajemy  jeszcze  chronologiczny  wykaz 
nagrobków,  epitafiów  i  chorągwi  pogrzebowych  zaginionych,  o  których  niegdyś  istnieniu 
dowiadujemy  się  z  Herbarzów  Paprockiego  i  Niesieckiego,  a  przedewszystkiem  z  Monument 
łów  Slarowolskicgo : 

1)  Klemens  Kamieniecki,  kasztelan  sanocki,  zm.  r.  1536  (Paprocki).  —  2)  Anna  z  Ko- 
ścieleekich  Janowa  Kamieniecka  (Papr.).  —  3)  Elżbieta  z  Kamienieckich  Janowa  Potocka, 
2*  V.  Żurawińska  (Papr.).  —  4)  Stanisław  Ciekliński,  pod.starości  sanocki,  zm.  23.  czerwca 
r.  ir>68  (Papr.).  —  6)  Joachim  Slaski,  zm.  r.  1009  (Niesiecki).  —  6)  Adam  Chrząszczowski 
z  Chrząszczowa  (w  Rawskiem},  zm.  4.  grudnia  r.  IGol  (Slarowolski*.  —  7)  ilikołaj  Farurej 
z  Garbowa,  zm.  21.  wr/cśnia  r.  103S  (Star.).  —  8)  Mikofaj  Firley  z  Dąbrowicy,  zai. 
1.  marca  ICŁO  (Siar.).  —  9)  Adam  Wiktor,  zm.  0.  inaroa  r.  10  iO  (Star.).  —  10)  Zolia 
z  Kiellarów  Kanafolska,  mieszczka  krośnieńska,  zm.  8.  kwietnia  r.  1010  (Star.).  —  11)  Ks. 
Mateusz  Vaisgliciu.s  senior  koUegium  Alansyonarzy  w  Krośnie,  zm.  9.  sierpnia  r.  10 12 
(Star).  —  12)  Samuel  z  Sienna  Sienieński,  podkomorzy  .>andomierski,  zm.  r.  1013  i  dwie 
żony  jego,  KaLarzyna  Mielecka  i  Urszula  Cieklińska  (Siar,  .  —  13)  Jan  Farurej  z  Gar- 
bowa. zm.  10.  lutego  r.  lOli  (Star.).  —  14-)  Kobert  Porlius  de  Lampet  Scolus,  mieszcza- 
nin krośnieński,  zm.  r.  lOtS  (Star.i.  —  !;">)  Ks.  Szymon  Nowakowicz,  proboszcz  krośnień- 
ski, zm.  28.  lutego  r.  1048.  —  10)  Piotr  Firley  z  D:ibrovvicy.  kasztelan  kamieniecki,  sta- 
rosta trembowelski,  zm.  3.  sierpnia  r    Ur>0    Star.). 


^)  Fasc.  I.  .Misculhuiea.  *)  Fasu.  K.  *)  l^or.  Myeiolski  J.,  Tstcry  portrety  rodziny  Oiwieci- 
iłiów  w  kosSc.  00.  Franciszkanów  w  Krośnie.  Kraków,  n)03.  l*or.  też  Sprawozdania  koni.  hi<t. 
sztuki  w  Pol.,  t.  VIII.  z.  1/2.  sir.  CCXIII. 


108 


S 


es 

E 

o 


3 

X  -i^  -^  «o  o 

^  ST  »-  S   C2 

^  S  g  c 

•^  i5  _rt  -  es 


aS  Tl 


C3   r^ 


^  ^  -^  =  4 

S  «  £  -  ^  -• 

es  o   «   ^ 

CD  -^       o 

d 


c 
O 


on    &-•"_    I-    ej—'    N.ii£ 


3 

•  Jtf    o 

-.     >     » 


•    O 


N     p 


-  ^   c   2 


o  fc-  g  ^ 


ir  jn  r*?  >  . .  rt; 


^^    £»> 


C/3 


"•  .i  5  "^  5. 


ca  •. 


«  o   2 


iT'  w  .2    5; 


«  ! 


Q    C 


o-  '^  ^ 

HO 


o    s 


o   _j 

fH         Urn 

O     ci 


S  S  c 

sS  O 

o    o  O 

*^  ^  -M  5s  o 
g  o  O 
.2   ^» 

S5  S  =  ^ J 

Idf al  i 


R 


Wt  Leon  Antoniewicz  (Krosno), 


=====  109 

METRYKI. 


PARAFIA:   LUBGZA. 

Metryki  chrztu  Św.,  ślubóv/  i  zejścia. 

Tomów  I— XII.  od  r.  1655  do  1836. 

(Dokończenie.) 

Śnieżek. 

Wojricch,  zaślubi/  Zuzannę  Brzeską  r.  173S,  III.  sir.  197. 

Józefa  Manja,  c.  Wojciecha  i  Zuzanny,  małż.,  *  r.  1740,  III.  str.  130. 
Sokołowski. 

Kunt*gu)ida,  c.  Stanisława  i  Agnieszki,  małż.,  *  r.  1725,  III.  sir.  57. 
Stanowskl. 

Ktra,  w  r.  1798  żona  Józefa  Pławińskiego. 
Starzewski 

Antoni  Fellcyan,  s.  Jana  i  llałgorzaty,  małż ,   '  r.  17oS,  III.  str.  120. 
Stroński. 

Apolonia,  f  r.  1798,  Yłll.  str.  17. 
Strzałkowski 

Jf^Jrzpj  Adaifij  s.  Jana  i  Salomey  z  Konopackich,  *  r.  1S06,  XII.  str.  37. 
Suchoński. 

Lfuiwik  Szymon,  s.  Stanisława  i  Barbary,  małż.,  *  r.  ISOG,  XII.  str.  37. 
S  u  I  e  w  s  k  i 

Krzysztof  Jędrzej,  s.  Jerzego  i  Katarzyny  z  Skolimowskich,  *  r.  1G92,  II.  str.  17S. 

Wojciech  Leon,  s.  tychże,  *  r.  1700,  II.  str.  199. 

Marcin  Józefa  s.  Wawrzyńca  i  Anny,  małż.,  '  r.  1729,  III.  str.  81. 

KunryunfJa  Teresa,  c.  tychże,  *  r.  1730,  III.  str.  84. 
Szczepański. 

Apolonia,  c.  Walentego  i  Heleny,  mafż.,  *  r.  1770,  V.  str.  195. 
Szeliski  (czasami  Szelicki)*). 

Dominik  Ignacy,  s.  Stefana  i  Anny,  małż ,  *  r.  1684.  II.  str.  55. 

^^Uam,  s.  Stefana  i  Zoili  z  Rakowskich,  ^  r.  1699.  II.  str.  197. 

Antoni,  s.  Stefana  (ale   Szelickiego)   i  Zolii  z  Rakowskich,  *  r.  1707,  II.  str.  216. 
H:iMeta,  c.  Stefana  i  Justyny,  małż.,  '  r.  1700,  IX.  str.  199. 
"hJthieta,  c.  Stefana  (ale  Szelickiego)  i  Zofii,  małż.,  *  r.  1702,  II.  str.  203. 

^Mikołaj,  s.  tychże,  *  r.  1703,  II.  str.  207. 
^ Jerzy  [(Jcoryiusz)  Paweł,  s.  tychże,  *  r.   1701,  II.  str.  210. 
^Jan,  s.  tychże,  *  r.  1708,  II.  str.  219. 
^  Zofia  Marya,  c.  tychże,  *  r.  1710,  11.  228. 

Antoni  Franciszek,  s.  tychże,  "  r.  1711,  III.  str.  5. 
I.  Marya,  c.  Ignacego  i  Katarzyny,  małż.,  *  r.  1740,  III.  str.  132. 

Crsznla  SaJomea,  c.  tychże,  "  r.  1741,  HI.  str.  139. 
"^ Józef  Benedykt,  s.  tychże,  "  r.  1713,  III.  str.  116. 


^)  Chociaż  to.  widoczne  inylki  w  pisowni,  to  przecież  księża  nie  mogą  inaczej  wydać  me- 
tryki, tylko  tak,  jak  jest  (choćby  bft^dniej  w  księdze  zapisana,  zaś  staranie  się  o  pozwolenie  na 
korckturę  w  księdze,  eo  może  wydać  c.  k.  Nuiuiestnictwo.  należy  do  interesowanej  strony,  a  nie 
do  proboszcza. 


■  110      . 

Ludwik  Samuel  s.  tychże,  •'  r.  174:'),  III.  str.  ir>if. 

Afjnics::ka  Mara/anna,  c.  tychże,  *  r.   1748,  Ul.  sir.   1G5. 

^y^rn  Słrfaru  s.  tychże.  *  r.  17 W.  V.  sir.  a. 

'^  Małgorzata  Justijna,  c    Ij^naccgo  i  Katarzyny  z  Slużcwskich,,/*  r.  1744,    III.  h{v.   150. 

iyjIipoUt  Rich,  s.  Mikofaja  i  Teresy,  mUż,  '=*  p    I7ól,  V.  .sl^25. 

^Michał,  s.  Antoniego  i  Aleksandry,  małż..  *  r.  1752,  V.  str   38. 

\y  Maksymilian  Franciszek,  s.  tychże,  "*  r.  1753,  V.  sir.  4."). 

V  Jacek  Ludwik,  s.  tychże,  *  r.  1755,  V.  sir.  59. 

"^  Anna  Tekla.  c.  tychże,  *  r.  1758,  V.  sir.  78. 

lynacij  Piotr.  s.  tychże,  *  r.  17()0,  V.  str.  91. 

'^elici/an  Onufry,  s.  tychże,  '^  r.  1761,  V.  str.   103. 

^^Kazimicrz,  s.  tychże,  *  r.  1764,  V.  str.  117. 

^Tomasz  i  Adam,  bliźnięta,  ss.  tychże,  *  r.  1766,  V.  sir.  125. 

"^^azimicrz  Jan,  s.  tychże,  *  r.  1770,  V.  str.   150. 

^Tekla  Marya,  c.  Zacharyasza  i  Teresy,  maJż ,  *  r.  17S0,  VI.  str.  17. 

K/an  Feliks,  s.  tychże,  *'r.  1782,  VI.  str.  42. 

f^Tcodozya,  c.  Ludwika  i  Ludwiki  z  Sieńskich,  ■'  r.  1783,  VL  i^lr.  74. 

^^ozalia  Maryanna,  c.  Ludwika  i  Ludwiki  z  Żclezińskich,  *  r.  1787,  IX.  str.  69. 

'-'^Tpzcf  Karol,  s.  Ludwika  i  Ludwiki  Żeleńskiej,  *  r    1792,  IX.  sir.  84. 

^iłodozya,  c.  Ludwika  i  Ludwiki,  jnałż.,  *  r.  1784,  VIII.  sir.  134. 

Marcynnna,  od  r.   1777  żona  Jana  Kościeleckiego. 

^iartyna  {Marcyanna),  w  r.   1678  żona  Ka/Jmierza  Rosińskiego. 

Marya,  od  r.  1742  żona  Józefa  Domaradzkiego. 

Marya,  w  r.  1803  żona  Albina  Zwolińskiego. 

^^iktorya,  od  r.  1756  żona  Antoniego  Kosseckiego,  stolnika  smoleńskiego. 

Aleksandra,  f  r.  1770,  IV.  str.  82. 

Antoni,  f  r.  1774,  IV.  str.  96. 

^Iżhicta,  t  r.  1757,  IV.  sir.  56. 

Franciszek,  f  r.  1754,  IV.  sir.  4(). 

^Mikołaj,  t  r.  1752,  IV.  str.  41. 

^Pawet,  t  r.  1772,  IV.  str.  90. 

"^podozya,  t  r.  1789,  VIII.  str.  61. 

Zofia,  zamężna  Krzyżanowska,  y  r.  179S. 

Szu3  lacki. 

Józef,  <.  Pawfa  i  Katarzyny,  małż  ,  *  r.   1785,  VI.  sir.  65,  IX.  str,  7. 

Szumski. 

Joanna  Marya,  c.  Jakuba  i  Maryi,  małż.,  *  r.  1798,  X.  str.  25. 

Marya  i  Apolonia,  bliźnięta,  cc.  tychże,  *  r.  1800,  X.  str.  38. 

Stanisław  Mirhal,  s.  tychże,   •*  r.   1801,  XII.  sir.  5. 

T  raczę  ws ki. 

Helena  Marya,  c.  Józefa  i  Heleny,  małż.,  ^'  r.  1759,  V.  str.  85. 

'^\nna,  f  r.   1799,  VIII.  str.  77. 

Helena,  f  r.    1799,  VIII.  sir    49. 
i/ 
Antoni,  zaślubi/  Annę  Domaradzka  r.  1759,  V.  str.  275. 

'^Anna,  od  r.  1797  żona  Jdrzcja  Kowalskiego. 

/Tekla,  od  r.  1799  żona  Feliksa  Tworzyańskiego.  / 

Teudozya,  w  r.  1782  żona  Ignacego  z  Smogorzowa  Wąsowicza.  cześnlka  podolskiego, 

v/      VII.  str.  13.  V  ' 


".;.  VII.  s 

■tr.  51. 

X!l.  Sir 

.  60. 

.  Ar.  28. 

.-tr.  :>. 

•Ir.  H7. 

y.U.  At. 

28. 

Tryczkiewicz. 

Rozalia  Barbara  Kałarztuf^t,  r.   I  riitiri^/.K.i  i  Katarzyny,    ma^ż..    *  r.  1751,  V.  sir.  27. 
Trzemcski. 

Anna,  c.  Jana  i  Zofii.  n\:\tr. .    '  r.   I7'»*.  I!,  str.  206. 
Tworzyański. 

Feliks,  zaślubił  Teklo  Traczf*\v>k:i  r.   I  Tl 

^Aniela  Kuncgumhi,  c.  tych/.t»,      r.   I  ^  1  i . 

^'Franciszek  Józrf,  s.  lych/.r.  •  r.   17*»s.  X. 

"^Jlózef,  8.  tychże,  *  r.  HOI.  MI.  sir.   1. 

Józef  Kajetan,  s.  lychle.  '  r    I  MU.  XII 

^'eofila  Manja,  c.  lychże.  •  r.  I7t»*».  X.  r 

Teresa  Katarzyna,  c.  lychżi?.  *  r.   I^n;. 
y^arbara,  \  r.  1708,  Vii!.  -Ir.  7.1 

/an,  t  r-  1799,  Vin.  sir.  .'•!. 
^Petronela,  t  r.  1812.  XI.  sir.  r,(i 
^Teofila,  t  r.  1800,  VIII.  .^Ar.  .'i:?. 
Warzycki. 

Pawef,  t  r-  ISi^r  XII   .str.  2^. 
Wawrzyniecki. 

Feliks,  s.  Józefa  i  Agnieszki,  nudź.,  *  r.  1778,  V.  str.  215. 
Joamui  Wiktonja  AV#f,  c.  Józela  i  Maryi.  maiż..  '^  r.  1779.  VI.  str.  3. 
Stanisław  Antoni,  s.  Slani.-laua  i  Anny.  inalż.,   •'•  r.  1799,  VI.  str.  7. 
Afjnieszka,  f  r,  1799,  VIII.  ólr.  «•<. 
Joaima,  f  r.  1799,  VłII.  str.  94. 
Wąsowicz. 

Grzegorz,  s.  Jana  i  Jad\vi«j:i,  małż..  -■  r.   172^5.  111.  str.  Vi. 
Wąsowicz  Dunin  z  Sniogorzowa 

Mwyanna,  c.  Józefa,  starosty  lulcckH".:o,  miecznika   inowłodzkiego   i  Cecylii  z  Kro- 
^       czowa  Malczewskiej,  *  r  1722,  III.  ::ir.  45. 
Paweł  Franciszek  Salezy,  s.  tychże,   "  r.  1723,  III.  str.  40. 
^Adam,  s.  tychże,  *  r.  1726,  HI.  sir.  r»i;. 
'^ominik.  s.  tychże,  *  r.  1727,  III.  itr.  70 
^Juliusz  Józef  Tomasz,  s.  tychże,  '  r.  1737.  III.  str.  118. 
{'Barbara  Rozalia  Magdalena  Zofia.  e.  tychże,  ^  r.  1739,  III.  str.  128. 
yKatarzyna,  z  domu  Nowicka,  od  r.  1791  2^  v.  żona  Walentego  Slużewskiego. 
'^lekla,  od  r    1782  żona  Benedykt:!  Wyczółkowskiego^  miecznika  mielnickiego. 
Józef,  s.  Józefa,  f  r.  1740,  IV.  <tr.  IS. 
^^ Józef,  łowczy  inowłodzki,  star.  lubccki,  IV.  str.  31. 

'^Stanisław,  ks.  kanonik  sandomierski,  proboszcz  i  fundator   (po   spaleniu  się  starego) 
kościoła  w  Lubczy,  t  r-  1777,  IV.  str.  lOb^. 
Wtelogłowski. 

Brygida  z  Leśniowskich,  f  r.  I8lt,  XII.  str.  :>2. 
Wierzbięta  z  Bilska. 

Antoni  Jan.  s.  Tomasza  i  Teotili  z  Pruskich,  ^  r.   179 k  IX.  str.  58, 
Wierzchano  wski. 

Jan  Kanty,  s.  Tomasza  i  Anny.  małż.,  *  r.  1728,  III.  .-^Ir.  76. 
Małgorzata,  c.  tychże,  *  r.  1735,  III.  str.  108. 
Selmtyan,  s.  tychże,  *  r.  1734,  HI.  str.  97. 


\ 


=======================^^  112  -i 

Toituusz,  s.  tychże,  "  r.  1731,  III.  str.  88. 

TrJchi,  c.  Wawrzyńca  i  Elżbiety,  ma/ż.,  *  r.  17G9,  V.  str.  139.  .-Ą 

W  i  ę  c  z  k  o  w  s  k  i.  Ii 

Anna,  c.  Macieja  i  Anny  z  Lachowskich,  *  r.  1676,  II.  str.  18.  d 

Jcrsł/,  s.  tychże,  *  r.  1678,  II.  str.  20.  ^ 

Slefan.  s.  tychże,  *  r.   1672,  II.  str.  4. 
Wiśniewski. 

'Torsa,  w  p,  1796  żona  Marcina  Zabawskiego. 
Wito  w  s  k  i. 

Marajumuu  od  r.  1750  żona  Jana  Służewskiego.  j/^ 

Szijmon,  s.  Wojciecha  i  Ewy,  małż.,  •  r.  1777,  V.  str.  206. 

Wojcicdi,  zaślubił  Ewę  Służewska  r.  1766,  V.  str.  262. 
Wit  wic  ki.  ^ 

Aijnicszlat,  f  r.  1742,  IV.  str.  22. 

Antoni  Franciszek  Józef,  s.  Kazimierza  i  Agnieszki,  małż.,  *  r.  1729,  II.  str.  SO.  '      -  | 

Manja,  od  r.  1748  żona  Tomasza  Masła.  I 

Wossowski  (zapewne  Wąsowski).  j 

AleJcsander,  s.  Władysława  i  Maryi,  małż.,  *  r.  1673,  II.  str.  9- 

Władysław,  zaślubił  Maryę  Minostowską  r.  1673,  I.  str.  ni. 
Woynarowski. 

\\nna,  f  r.   1758,  IV.  str.  58. 
Wróblewski. 

Magdalena,  w  r.  180i  żona  Jana  Pióreckiego. 
Wyczółkowski. 

.  .Benedykt,  miecznik  mielnicki,  zaślubił  Teklę  Wąsowiczównę  ze  Smogorzowa,  cześni- 
^  kównę  podolską  r.  1782,  VII.  str.  13.  '  - 

c/Lucija  Teodozya  Ludwika,  c.  tychże,  *  r.  1783,  VI.  str.  52. 
Wy  rzeko  ws  ki. 

Manja,  c.  Pawła  i  Konstancyi,  małż.,  *  r.  1691,  II.  str.  177. 
Zabawski. 

Małgorzata,  c.  Marcina  i  Teresy  Wiśniewskiej,  *  r.  1796,  X.  str.  8. 

Scłjostłjan,  ks.  f  r.   1795,  Vin.  str.  3^. 

Zacharewicz. 

Józef,  zaślubił  Ludwinę  Ziółkowską  r.  1773,  V.  str.  250. 

Zawadzki. 

MicJiat,  zaślubił  Katarzynę  Skępską  r.  1748,  III.  str.  176.  .j 

Miclud,  t  r.  1748,  VI.  str.  35.  I 

Teresa,  od  r.  17(55  żona  Pawła  Lewandowskiego.  '" 

Zawisza.  • 

Józef,  domownik  (e  servitiis)  Wąsowicza,  f  r.  1745,  IV.  str.  27. 

Żeleński.  ^ 

Ludwika,  w  r.  1783  żona  Ludwika  Szcliskiego   (także  Sieńską    i  Zelezińską  w  tych 
metrykach  pisana).  1/ 

Ziółkowski. 

Ludwina,  od  r.  1773  żona  Józefa  Zacharewicza. 

Znamirowski. 

Franciszek,  s.  Zygmunta  i  N.  N.,  małż.,  *  r.  1672,  II.  str.  7. 


Zwoliński. 

Ignactj  Czesław,  s.  Albina  i  Marcyiinny.  rn.ii/..,  "  r.  1798,  X.  str.  54. 
Ltwi,  s.  Albina  i  Maryi  z  Szcliskich,  '  r.   \m'>,  XII.  str.  18. 
Michał,  s.  Albina  i  Marcyanny,  małż.,      r.   isoii,  XI.  .sir.  13. 
Salomeą  Hieronima,  c.  tychże,  *  r.  1N>1.  XI.  -Ir.  3. 
Icodozija  Jóse/n,  c.  lychże,  ♦  r.  17*U».  X.     u.  r)9. 
MarctjantuŁ,  od  r.  1810  żona  KazimitTzu  <:iir/.ii.szeze\vskiego. 
Adam,  f  r.  ISOG,  XI.  sir.  4G. 
J^T*'"^]/,  t  r.  1799,  VIII.  str.  78. 

/;/•.  Mirrzijstaw  Dinun-Wąsoiuicz  (Lwów). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Sprairozdania  komisyi  do  badn- 
nia  histonji  sztuki  w  PoUce.  T.  VIII. 
z.  1/2.  Wydawnictwo  Akademii  liiiii.- 
jętno.^ci  w  Krakowie,  1907. 
Niektóre  przedmioty  naukowego  badania, 
ze  względu  na  swój  różnorodny  charakter,  iiiuj.-i 
znaczenie  w  zakresie  kilku  dziaMw  naiiKi 
i  budzą  zajęcie  w  szerokich  kolach  uczoiiyrli 
różnych  gałęzi  wiedzy.  Należą  do  nich  lakźe 
nagrobki,  zworniki,  chrzcielnice,  dalej  iiied.;ie, 
pieczęci  i  inne  zabytki  sztoki,  ozdubioiic  her- 
bami, które  z  tego  powodu  wchodzą  w  zakri-r- 
hisŁoryi  sztuki  i  zarazem  heraldyki.  Pub!ik:i- 
cyc  więc  poświęcone  zabytkom  sztuki  /.iiwit:- 
rają  dla  heraldyka  materyai  wielkiej  wairi,  jak 
naodwróŁ  i  historyk  sztuki  znajd /.ie  w  iia-szciti 
pi.^mie  niejeden  szczegół,  który  go  może  zaiii> 
teresować  u  nieraz  wypadnie  mu  się  uciec  do 
pomocy  heraldyki,  celem  wyświetlenia  czasu  po- 
chodzenia lub  właściciela  danego  przedmiotu  ija- 
daiiia.  Ilistorya  .sztuki  i  heraldyka  wzajcianie 
się  tedy  wspierają  a  ściślejszy  kontakt  mił-d/.y 
organami  im  poświęconymi  jest  w  intcrc-ie 
nauki  pożądany.  Z  tego  powodu  będ/.icny 
zwracać  szczególniejszą  baczność  na  wyda- 
wnictwa z  zakresu  historyi  sztuki,  zwłaszcza 
za:i  na  publikucyę,  której  ty  tul  zaniiv<tili>itiy 
w  nagłówku  niniejszego  spniwozdaiiia. 

F-eźy  pr/cd  nami  ostitni  zeszyt  l«'i:o 
u.spanialego  wydawnictwa,  pod  wz^rlędiin  iln- 
boru  tre.-ici  i  zewnętrznej  szaty  >miało  nioi::KML'<» 
iść  w  zawody  z  zagranicznemi  Icgo  io«lzajii  jnihli 
kacyanii.  Zawarły  w  nim  materyał  ht-raldyczny 
jest  lak  bogaty, że  w  nimach  krótkitj  n'«iir/.yi 
ująć  go  nic  podobna.  Najobfilszy  i  uaj.i«' 
kawszy  plon  dla  heraldyka  przyno^zii  prałi!: 
A.  Szyszki-Cohu.-sza  i  M.  Sokolow.ski«'gn  o  ko- 
ściołach polskich  dwuaaw«>wych  z  ł-poki  Ka- 
zimierzowskiej, oraz  Si.  T»»nikowu'za  sprawo- 
zdanie z  wycieczki  naukowej  do  Kró!«,>iN\;i 
polskiego. 


Pierwsza  ze  wspomnianych  prac  ocnawia 
:.i-.  iiilekturę  i  zabytki  kościotów  w  Wiślicy, 
>ioi»nicy,  Szańca,  Stróżyskach, ChyLicach,  Skot- 
niwatli  i  Kurzelowie.  Wszystkie  te  ko.^cioły 
inni/ą  u  heraldyka  średniowiecznego  jak  naj- 
/y\v.s/.o    zajęcie.     W    Wiślicy    i    Stopnicy  za- 

•  iiuuafy    sio,   jak     wiadomo,    zworniki    z  śre- 

•  iiiiu wiecznymi  herbami,  czoścriowo  znanymi 
jł/;  s  wydawnictw  ś.  p.  Fic ko.^iiu -kiego.  Ze 
/.<l.'i\vieuiem  wszakże  zauważyliśmy  na  tablicy 
III.,  '/.awierającej  wedle  napisu  reprodukcye 
/.Aorriików  wiślickich,  kilka  herbów,  które 
^  ~ Heraldyce  Polskiej''  Piekosińskiego  figurują 
j«k.»  stopniikie  ^).  Pragnęlibyśaiy  wyjaśnienia 
t»-!  -prziiczuośei.  Kościół  w  Szańcu,  fundacya 
Kr/.f<hiwa  z  Kurozwęk,  biskupa  kiijaw.Nkiego. 
nio  mógł  być  wystawiony  w  r.  I  i-i»l),  jak  autor 
:!iyluic  podaje,  skoro  Długosz  (y  1180)  w  Księ- 
<l/.o  uposażeń  bisk.  krak.  wspomina  o  nim,  jako 
JUŻ  wymurowanym-).  Nader  ciekawe  dla  roz- 
\voJu  heraldyki  są  herby  kościołów  w  Stróżys- 
i^JJ^Ii  (Połukoza)  i  w  Kurzelowie  (llogoryai, 
pocliotizące  z  XIV.  w.  a  nieznane  Piekosiń- 
"'•<i<'imi.  Szkoda,  że  Szan.  autorów ie  nie  podali 
wi/.iiruMku  herbu  Uogoryi  na  zwornikach  ko- 
>*i(ifa  w  Skotnikach,  fundacyi  .larostawa  Uo- 
i^oryi,  arcybiskupa  gnieźnieńskie;;o. 

Prof.  Tonikowicz  zbailał  okolice  dla  lio- 
'"iMyka  pierwszorzędnej  wajri,  mianowicie  brze;,'! 
I'«licy,  miodzy  Przedborzom  a  Kurzelowem, 
(Wit  Ijrojtjjyjjy'^  Chchno,  Kurzclów,  Pnkarzew, 
i»ąkow:i  ;,'óra  i  .Majkowice),  połu«lniową  część 
Proszowskiego  (Ih^bdów.  K.-iążnice  Wielkie, 
Wiiwizeńczyce,  .Masiczyna)  i  okoliitę  między 
l»adi)mi(»in  a  Opocznem  (Koń-.kie,  Kazanów, 
Modli v/()wico.  Chlewiska,  SzycUowiec,  Petry- 
kozy  i  Sterdyń).    .Materyał  heraldyczny  z  tych 


')  X.  p.  tabl.  III.  nr.  17  i  lli»rahlyka  polska 
iitriira  lU;  nr.  20  i  ller.  pol.  fig.  lii>;  nr.  22  i  \U.f, 
P«»l.  lig   250. 


'^-)  '\a\u  Brnof.  t.  IL  str.  3TS 


lii 


\vyi;ier//(»lv  iiuiikowycli  jesl  tak  bog:ily  i  cie- 
kawy, żo  niewiadomo,  kto  więcej  tu  zyskah 
historyk  sztuki  ozy  heraldyk.  Już  z  ^^amego 
zesliiwieiiia  miejscowości,  może  czytelnik  osą- 
lizić.  o  jakirh  lu  rodacli  bjjdzie  mowa.  Z  po- 
śród licznych  ro(»rod«keyi,  uderza  przedewszyst- 
ki«ni  bronzowa  płyta  "^Tobowa  Koniecpolskich 
z  XY.  w.  z  kościoła  w  Wieli^omłynach,  oraz 
chrzcieliiicia.  z  ciekawie  złożonym  herbem  (Tu- 
rzy na  w  podkowie  Poboga). 

W  dziale  sprawozdań  z  posiedzeń  ko- 
misyi  historyi  sztuki,  zwraca  uwago  hcnildyka 
rzecz  prof.  M.  Sokołowskiego  o  Ściborzo  ze 
Ściborzyc  i  Kronice  soboru  konstuncyjskioj^o, 
RichonUila.  Wiadomo  z  pracy  Piekosińskiego: 
^Goście  [»()Iscy  na  soborze  konstancyjskim"^, 
jaką  wartość  dla  heraldyki  polskiej  posiada 
powyższa  kronika.  Lecz  Piekosiński  oparł  sie 
na  druku  z  końca  XV.  w.,  podczas  gdy  istnieje 
kilka  współczesnych  rękopisów  ,tej  kroniki.  Do 
nich  to  sięgnął  prof.  Sokołowski  i  ze  stanowi- 
ska sztuki  zajął  się  osobą  Ścibora  ze  Ścibo- 
rzyc h.  Ostoja,  wojewody  siedmiogrodzkiego, 
pana  wielkich  posiadłości  nad  Wagiem,  poda- 
jąc wizerunek  jego  herbu  oraz  procesyi  Bo- 
żego Ciała  w  r.  1417,  gdzie  podobno  Ścibor 
jest  przedsUwiony.  Sprostować  musimy  jednak 
mniemanie,  jakoby  Ścibor  był  synem  S»;dzi- 
woja,  wojewody  kaliskiego,  gdyż  ten  ostatni 
pochodził  z  rodu  Pałaków,  a  ojcem  Ściboni, 
jak  świadczy  Janko   z  Czarnkowa,  był  Moście    , 


ze  Ściborza^),  niegdyś  wojewoda  gniewków 
ski').  Ściborze  (nie  r^ciborzyce).  gniazdo  ro- 
dowe Ostojów-Mo^ciców,  leży  na  Kujawach, 
pod  Inowrocławiem.  Cenną  pracę  prof.  Soko- 
łowskiego uzupełniają  pod  względem  heraldycz- 
nym trafne  uwagi  pp.  W.  Łozińskiego.  T. 
Wojcieciiowskiego  i  k.s.  Fijałka,  ("str.  CXCilI.). 

fiyłoby  rzGcz:i  pożądaną,  zająć  >ię  po- 
nownom  zbadaniem  kroniki  Kichentala.  na  pod- 
stsiwie  istniejącycłi  rękopisów.  Wówczas  oka- 
załoby się  niewątpliwie^  że  niektóre  herby,  re* 
produkowane  w  pracy  Piekosińskiego.  nie  na- 
leżą wcale  do  heraldyki  polskiej,  jak  z  drugiej 
strony,'  mogłyby  się  znaleźć  interesujące  dla 
nas  szczegóły,  pominięte  w  drukowanem  wyda- 
niu  Kroniki,  z  którego  czerpał  Piekosiński. 

Z  innych  komunikatów  pomieszczonych 
w  dziale  sprawozdań,  interesuje  nas  referat 
M.  Wawrzenieckiego  o  kościołach  i  zabytkach 
w  Chotlu  Czerwonym.  Skrzynnie,  iSkrzyusku, 
Brzozie,  Jedincj  i  Gieble,  w  kieleckiem  i  ra- 
domskiem. 

Kończę  niniejsze  sprawozdanie  gorącem 
życzeniem,  by  nasi  historycy  sztuki  zwracali 
jeszcze  baczniejszą,  niż  dotąd,  uwagę  na  herliy, 
zwłaszcza  średniowieczne  i  podawali  je  zawsze 
w  reprodukcyach.  Ten  trud  może  im  lieraldyka 
sowicie  wynagrodzić. 

Władysłaiu  Scmkotuicz. 

')  .Monum.  Pol ,  t   II.  str.  738  i  TIT. 
*)  Archiwum  kom.  hist.,  t.  IV.  sir.  2vk>. 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zajcadnienie  23. 

W  kaplicy  rodziny  Oawięcimów  w  Kro- 
śnie, ponad  portretem  Ko;,'i!iy  z  Kralic  Florya- 
nowfj  Oświęcimowej,  znajduje  się  czterodzielna 
tarcza  z  herbami : 

Urochwicz  III,  i i\owina 

Kii.^tlicz       I         Kornirz 

Kogina  O.świł^ciniowa  była  córką  Jana 
Sl;iskii'go  (whiściwie  Sl;i.skii*go)  z  Kraiic,  li. 
Hrochwicz  III.  i  Kl/.l/icty  z  Wilkowic  Wit- 
kowskiej, h.  Nowina,  jak  w.skaznje  tarcza 
herbowa  i  akl;i  gr.  biockic  t.  37,  str.  '»H3 — 5, 
grodzkie  sanockie  t.  51,  str.  2S8  i  akt  z  r. 
IGIO,  przochowany  w  archiwum  00.  Krancibzka- 
iiów  w  Krośnie,  mocą  którego  Jan  Sla.ski 
i  żona  jego  Klżbicta  z  Witkowie,  czynią 
konwentowi  zapis  gnintu  Wilaszowskie.  O  szcze- 
gółach tych  niema  wzmianki  w  przedmowie 
Dra  Wiktora  Czormaka  do  Dyaryasza  Siani" 
słafca  Oświ^cima,  ani  w  cennej  broszurze  Dra 
Jerzego  hr.  Myciolskitjgo  p.  L:  Cztery  portrety 


rodziny    Ośtcieeimów    w   kottciele    00    Franci- 
szkanów to  Krośnie. 

Kralice,  których  śladu  Dr.  W.  Czermak 
nie  znalazł  na  ziemiach  polskich,  leżą  na 
Morawach  niedaleko  miasta  Prościejowa 
(Prossnitz).  Slascy  raczej  śląscy  są 
tedy  rodziną  czeską.  Mylną  jest  przeto 
wiadómo.ść  Niecieckiego,  jakoby  herb,  nazwany 
przez  niego  Hrochwiczem  III.,  był  pochodzenia 
wigierskiego  (Nics.  II.  str.  290 ».  Slascy  h. 
własnego  osietllili  sie  zapewne  w  poiowie  XVI/ 
wieku  w  Pohce  i  przybyli  do  nas  pniwdopo- 
dobnie  z  Mniszchami,  których  gniazdo  rodzinne 
Wielkie  Kończyce  leżą  w  obwodzie  oło- 
muniockim.  Jan  Slaski  miał  pewien  wpływ 
i  znaczenie  u  wojewody  sandomierskiego,  Je- 
rzego .Mniszcha,  jak  wynika  z  aktów  przecho- 
wanych w  klasztorze  00.  Franciszkanów  w^  Kro- 
śnie (fascykuł  E.,  nr.  4). 

Proszę:  1)   o  bliższe   informacye   co    do 
pochodzenia  rodziny  Śląskich,  h.  llrochw^icz  III* 


2)  jak  siij  na/.ywali  rody.i<:i;  Jana  Sljuikiego 
i  K(2biety  Witkowskiej  li.  Nowina,  dziadostwo 
ojczyste  (h.  Kiotlicz)  i  macierzyste  (li.  Kor- 
iiiez)  Ueginy  z  Kralic  rioryanowoj  Oświf*- 
cimowuj.  U7.  /-.  Anloniciuicz  (Krcsnoj. 

Zaji^adnlenie  24. 

W  metrykach  6zlach':ckiL*łi  iralicyjski<:łi 
wpisano  w  r  1782  na  podstawie  łcgitymacyi 
w  ziemi  pilzneiiskicj  Antoniiigo  de  Jurgiewicze 
Jusit^wicza,  syna  Marcina  wnuka  Sebastyarui 
i  Enfrozyny  z  Wielkich  Konar.  Sebastyan,  jego 
synowie  i  bracia  często  cytowani  są  w  aktach 
•p-odzkich  przemyskich  od  r.  16S9  do  r.  1778. 
W^spomniany  jest  tam  ojciec  Scbastyana,  Lu- 
dwik, dziad  Kasper.  Dawniej  zwani  Jurkiewi- 
czami, potem  zwolna  Jugiewiezami  dc  Jurgie- 
wicze,  czasem  pr/-cz  omyłkę  Jugiewiczami  de 
Jagiewiczc  lab  Jugowicze.  W  tychże  aktach 
bez  wyjaśnienia  łączności  rodzinnej  w  r.  164o 
przychodzi  Tomasz  Jurgiewicz,  mansionarius 
et  conciouaŁor  Pomeridianus  Hcciesiae  Catłie- 
dralis  Premisliensis,  plebanus  in  nova  civitatp 
Bybel.  Herbarze  nic  cytują  Jugiewiczów  de 
Jurgiowieze.  SŁapnicki  (sir.  243)  podaje  An- 
drzeja Jurgiewicza,  kanonika  wileńskiego  t  1604. 
Roniecki  (L  IX.  str.  113)  wyżoj  podanych  na- 
zywa Jurgiewiczami  i  sądzi,  że  pochodzą  od 
Macieja  Jurgiewicza,  bojaia  litewskiego,  obda- 
rzonego przez  Batorego  ii.  września  1571  her- 


h«iu  .l.iiiijią  OJlrnienną  (Pawiń.Nki.  Źródła  r/zie- 
jiwt  !.  XI.  Akta  nnlryki  koronnej  str.  'iOG). 
<h|v  Amloiii  J;iLnewił:z  de  Jurgiewicze  w  r.  17S2 
|M)\vniiii«-  ^it,*  na  szlaciiecŁwo,  uzyskane  przez 
pr/.<»«IIa)v;  jejro  o<l  Ualorego.  aczkowiek  herb 
(iiL'«i/.i«'  liie  jest  wymieniony,  nie  ulega  wątpli- 
\v<)-«i.  'u-  .!iiL'i«.\vu;zoFn  błuży  herb  Jurgiewicz 
«:/.vii  .Irniiria  udinieniia.  Niewiadomo  ji;diłak, 
inw.w  :  :i:ni  '.^zkiwaii  Jugiewicze  przed  pojawie- 
uit::n  -io  w  ziemi  przemyskiej  ?  Czy  gdzio 
istni*  jł!  odcisk  herbu  Jurgiewicz  czyli  Janina 
odmiiniiar  Czy  wiadome  komu  połączenie 
MaciiMu  .Inririewicza  z  Kasprem  do  Jurgiewicze 
JuLiiw.ia^ii.  który  był  dziadem  żyjącego  w  r. 
10*^1)  i  później  Sebastyana  de  Jurgiewicze  Ju- 
giewic/.a?  /    W.  L. 

Odpowiedź  na  zag.  8.  (zesz.2.str.  31;. 

.Ilm*'?!  z  Szanownych  Członków  Towa- 
rzystwa iKiiipr?łał  nam  sprostowanie  i  uzupeN 
niriiMj  «.M[iowłedzi,  zamieszczonej  w  zeszycie 
I>a/.dziiTnikowym  ma  str.  80),  a  mającej  wy- 
jaśnić {»r:'.t?jścic  Rzeszowa  z  rąk  Fołukozów  do 
l)oii\v«)w.  Genealogia,  którą  poniżej  z  wdzie- 
c2no>ri:'.  zamieszczamy,  opiera  się,  jak  Szano- 
wny Autor  tylko  ogólnie  zaznacza,  na  zapi- 
skach llokla  i  1,'lanowskiego  w  Starod,  prawa 
poi.  pnmn  ,  t.  II..  YH.  i  VIII.,  Kodeksie  Mało- 
polskim i  kapitidnum  i  Aktach  grodzkich  i  zicm- 
6A/c/t    t.   I— XX. 


Jan,  syn  Pakosfawa  ze  .^lró/\sk.  h    l'orukoza 
135'i  otnŁyfnar  fi^f>zów. 


Jan  utarszy  Fe\iks  z  Rzeszowa 
137i--lW7.  ż.  Anna 


Jan  z  lUi-^/owa 

arcybiskup  Iwow.^ki 

ur.  1317  t  IrHG 


Jan  L  l{zi'Szowa.  1304 
liiUT  wlowa  Małgorzata  z  Hitinic 


od  niego  pochodź:!  Rzeszowscy 
h.  Poliikoza,  piszący  się  zwykle 
Rz(*8zow^skinii  z  Przybyszówki, 
ezędto  z  Rudna,  a  potem  z  łxwiny 


Katar/Aha 
ni.  l*iolr  Limak  /.  \Vi>iiuza 
podstoli  .<aniioiiiir.<ki 


Ofka 

1)  X.  z  (labani,  m.  2)  Slogniew 


Małgorzata  Kmiciaiika  i  Wiśnicza 
dziedziczka  cz«;^ci  U/rs/.o\va 
m.  1)  Jan,  iJo^yjau  z  Ohichowa,  m.  2)  Mościr  z  Ko/mina 
h.  \Vi«'niawa  t  Ih-łiI/. 


(jabańscy 
%iy<:przedaii 
swoje  części 
Kzeszowa 


Anna  Małgorzata 

dz.  t*z.  Rzo:fzo\va         f  panna 
ni.   1)  •■'ilip  z  Żerkowa,  ai.  2)  Jan  Sąpiciiski 
h.  Doliwa  tn^zdz. 

kaszL  nii«*dzvrzccki 

t  iwi 


Slaiii^faw  l»i':i.i\vsi;i 
li.  \Viriiłav\a 
(zob.  IIt»rb:iiz  llonn-kił^n) 


Stogniewowie 
z  R/eszowa  i  l*o- 
wietnej,  z  klórycti 
Jadwiga  Slognii- 
wuwa 
lu.  1)  Janus/.  Jaksa  11 
z  Żflaziioj 
m.  2)  Janusz  z  /.i-laziio) 

brat  poprzi»dnu»«:«» 
skupili  części  Uzeszowa 
Staromieściu  i  Swinczv 


Jan  IMolr  .Mikołaj 

Hzvszowscy  z  Żerkowa  li.  Doliwa 
U71-lul>8 


Rzeszowscy  ze  Swinczy 
i  Staromieścia 
h.    Rawa  i?) 
wypaśli  na  Janio, 
synu  Augu.styna,  Rze- 
szowskim przed  r.  152j. 


IIC) 


Odpowiedź  n:i  /.ag.  1 1 .  (zosz.  i.  str.  03)^ 

O  pokrowioiislwio  Nowickich  z  Duiiiiuimi 
Wąsów  i  czarni  znano  mi  aą  następujące  szczo- 
gófy :  1)  Katirzyna  z  Nowickich,  wdowa  po 
Jakóbie  Drozdowskim,  jost  r.  1775  2®  v.  za 
Janem  Duninem  Wnsowiczem,  cześnikioin  do- 
brzyńskim, posiadaczem  Konar  i  Kopania  (Gr. 
Krak,  Prt.  Ohl,  4,  p.  U4),  a  r.  1791  wycho- 
dzi po  raz  trzeci  za  Walentego  Służewskiego, 
wła.4ciciela    części    w    Lubczy    {Metr.  tamże). 

2)  Mikołaj  Nowicki,  h.  wtasn.,  syn  niegdyś 
.lana  i  Konstancyi  z  Sowińskich,  wnuk  Michała 
i  Katarzyny  z  Staniszewskich,  legitymował  się 
w  Trembowli  r.  1783  wraz  z  synem  Feliksem 
Józefem,  zrodzonym  z  Wiktoryi  z  Duninów 
Wasowiczów    {Gr.     Tremb.    Prt'  301,    p.  97). 

3)  W  niedrukowanym  dotychczas  pamiętniku 
l-osia  z  podróży  po  Europie.  .<ą  częste  wzmianki 
o  k».  Józefie  Wąsowiczu,  proboszczu  w  Rado- 
miu (w  latach  1770  —  1780),  z  którym  l.oś 
w  Rzymie  się  spotkał  i  zaprzyjaźnił,  a  między 
innemi  ta,  że  siostra  tego  proboszcza  jost  za 
.\owickim.  Będzie  to  zapewne  wspomniana  po- 
wyżej Wiktorya,  rodzice  tych  dwóch  osól) 
jednak  nie  r^ą  mi  znani.  Z  Duninów  Wasowi- 
czów byli  w  \Yni.  wieku  gencrahimi:  Aleksan- 
der, czcśnik  żytomierski  i  Karol,  późniejszy 
sędzia  ziemski  radomski,  kawaler  orderów 
Orła  białego  i  ów.  Stanisława,  obaj  zamiano- 
wani r.  170;).  Głinerał-adjutantami  królewskimi 
byii :  Andrzej,  czcśnik  radomski,  starosta 
brodni(!ki.  mianowany  r.  1772  i  Jan  Kanty, 
łowczy  stężycie  i.  kawaler  orderu  św.  Stanisława, 


mianowany  r.  1771-  (Sig.  Łomy  29  i  32),  lecz 
którego  z  nich  wnuczką  byŁi  Tekla  z  Nowi- 
ckich nie  jest  mi  wiadomcm.  Wątpin,  czy  ów 
Feliks  Józef  Nowicki  jest  identycznym  z  Jó- 
zefom N.,  generałem  brygady  król.  "kongreso-^/ 
wej^^o.  Jest  on  raczej  jedną  osobą  z  Feliksem 
N.,  kapitanem  6.  pułku  piechoty  liniowej  (por. 
Gembarzewski,  Wojsko  polskie,  \.  U.  Lisia  oji- 
cerów  wffjska  pol.   1817 — 1830). 

M.  D.  Wąs.  (Lwów). 


Sprostowanie. 


w  inskrypcyi  pomnika  Jana  i  Elżbiety 
Jędrzejowskich,  podanej  w  zeszycie  6.  (listo- 
pad) na  str.  89  zakradłv  się  następujące  mvłki: 
PoSTEMKoW  zamiast'  P(>STEMPKo\V  i  WIKI^ 
KIE  zam.  WIEL^IEY. 

Pokwitowania  uiszczonych  kwot. 

Po  dzień  1.  irrudnia  b.  r.  nadesfa-i  wpisowe 
i  wkładki  za  r.  b. :  Chołodecki  BiaNnia  Józof, 
Lwów:  Dybowski  Hrodzic  Tadeusz,  BrodV ;  Fedoro- 
wicz \\Łndysfaw.  Okno;  Kępiński  \\7adv«?aw,  Mo- 
szczenica: Kosioiski.  Karol,  Wonkowo?*:  Kossirka 
WaiHła,  Korytiia ;  Krzyżanowski  Roman,  Kamionka 
Slriimiłowa:  Miiiszplc  Tytus,  Kiirówka;  IslrzYcki 
Kazimlei-z,  Tapiu  i  Wolski  £iiaJachv.  Hawiowici\  po 
1 4  K.,  fiórski  Fr..  i^anok  naszło  9  K  —  Malinowski 
Stet.,  /borów  reszto  «  K,  a  Jabłoń:ik2  K.  Si.,  Kra- 
ków na  rachunek  VMXi  r.  6  K. 

Prenumcratorowio:  (iawroński  Fr.,  Łozina 
i  Kulczycki  Tulluk  iJrz.,  Jarosłław  po  .*>  K  :  Opolski 
J..  f.wów,  za  r.  1908  (>  K:  Ziomialkowska  Hi*lt»na. 
WiłMloń,  re«zfo  1  K  ^G  li  :  Ilerezow?<ka  Wincenlowa, 
Żyi-awka,  za  r.  P.KXS  i  po  koiiioc  kwietnia  r.  l!»l() 
lir  K";  zaś  na  celo  Towarzystwa  narlesfai  ks.  l*acłio- 
wicz  Ludwik,  Krosno,  10  K. 


WALNE  ZGROMADZENIE 

członków  Towarzystwa  heraldycznego  we  Lwowie 

odbędzie  się  w  sobotę  dnia  19.  grudnia  b.  r.  o  godz.  6  wieczoreofi 
w  Bibliotece  uniwersyteckiej  (ul.  Mochnackiego  I.  5,  I.  p.), 

POUZĄDKK  I)/lb:Xx\V  : 

1)  Za«4ajcriio. 

2)  Sprawozdanie  Wydziału  Lymczaso\vo;,'0. 
;i)  Wybór  Wydziału  i  Koniisyi  rowizyjnoj. 

4)  iMianowanio  czfonków  honorowych. 

5)  Wnioski. 

Po  po.sicdzcniu  admini.stracyjnom  odbędzie  się  odczyt  Dra  Władysława  Semkowicza  p.  t.  : 
Udział_[dri)bnego  rycerstwa  w  organizacyi  obrony  grodów  i  pogranicza 

w  Polsce  wieków  średnich. 

w   braku    wyma;;anego  do  pariklu  t)  kompletu  (SlatuL  Towarzystwa  §  20.),   odbędzie   się  ponowne 
"ae  Zgroniadzonio  o  jioiiz.  7  wiorzonm  w  obecności  jakiejkolwiek  ilości  członków. 


;*J.m  Tow.  hToldyrzneso.        Redaktor  nuc  i  o-lpow.:  Dr.  Wład)r.»a«r  St-kfici. 


Urokaraia  Lądowa  ve  Lvowi«. 


MIESIĘCZNIK 
HERALDYCZNY 

ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO 

WE  LWOWIE 


POD    REDAKCVĄ 

DRĄ  WŁADYSŁAWA  SEMKOWICZA 


ROCZNIK   II.  -  1909 


NAKŁADEM  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 
CZCIONKAMI  PIERWSZEl   ZWIĄZKOWE]  DRUKARNI  ULICA   LINDEGO   Ł.  «. 


TREŚĆ  MIESIĘCZNIKA  HERALDYCZNEGO 
ZA  ROK  1909. 


Str. 
L  Rozprawy  z  zakresu  heraldyki 
i  genealogii. 

1.  Dr.  Stanisław  Kutrzeba:  Przyczynki 

do  teoryi  runicznej     ....  1 

2.  Dr.  Adam  Bogusz :  Mikołaj  Bogusz 

z  Kościelca  (1492-1560)  3,  23 

3.  Dr.  Władysław  Semkowicz:  O  po- 
czątkacli  rodu  Oerałtów  i  funda- 
cyi  klasztoru  Nort>ertanów  w  Brze- 
sku        17 

4.  Stanisław  Dziadulewicz :  O  herbie 
Lubrza 36 

5.  Dr.  Władysław  Semkowicz :  O  po- 
czątkach rodu  Laryszów-Glezynów         39 

6.  Dr.  Adam  Bogusz:  Mikołaja  Bo- 
gusza spadkobiercy     ....  51 

7.  Franciszek  Jaworski:  Nobilitacya 
miasta  Lwowa 69,  86 

S.  Dr.  Władysław  Semkowicz:    Czy 

Skargowie  byli  szlachtą?  ...         89 

9.  Jdzeff  ks.  Puzyna:  W  sprawie  po- 
chodzenia Lut>erskich        ...  94 

10.  Dr.  Władysław  Semkowicz:  Śp. 
Adam  Fredro  Boniecki     ...         105 

11.  Dr.  Tadeusz  Mańkowski:  Hoczew 

i  Balowie      ...     109,  133,  153,  169 

12.  Dr.  Bohdan  BarwiAski:  Pieczcie 
bojarów    halicko  -  włodzimierskich 

z  pierwszej  poł.  XIV.  w..  116 

13.  Dr.  Stanisław  Kutrzeba:   Przywilej 

dla  rodu  Dębno  z  r.  1410     .      .         129 

14.  Stanisław  Dziadulewicz:  Ze  stu- 
dyów  nad  heraldyką  polską.  1.  Herb 
Moszczenica,  2.  Herb  Tader  138 

15.  Ks.  Jan  Sygailski  S.  J.:  Indygenat 
Dzianottów 149 

16.  Stanisław  Dziadulewicz:  W  spra- 
wie Ruszyły  z  Buszowna  158 

17.  Dr.  Aleksander  Czołowski:  Udo- 
stojnienle  herbu  Jana  Wyhowskiego 
hetmana  wojsk  zaporoskich,  z  r. 

1699 165 

18.  Karol  Bołsunowski :  Nowo  odkryte 
hertry  na  ceramice  w  horodyszczu 
Łulawa 171 


Str. 
11.  Inscriptiones  clenodiales. 

1.  Ks.  Dr.  Zygmunt  Dunin  Kozicki: 
Najdawniejszy  wywód  sziathectwa 
lubelski  z  r.  1348 33 

2.  Tenże:  Zawołanie  .Wali  uszy«    .  35 

3.  Tenże :  Zapiska  gnieżnieriska  z  lat 
1440—1448 35 

4.  Dr.  Władysław  Semkowicz :  Wywód 
szlachectwa  Słociłów  z  r.  1449   .  49 

5.  Tenże:  Wywód  szlachectwa  Jaro- 
szewskich z  r.  1479  50 

6.  Ks.  Dr.  Zygmunt  Kozicki:  Wywód 
szlachectwa  Gościradowskich  z  r. 

1477 65 

7.  Tenże:    Wywód    szlachectwa    ks. 

Jana  Lochińskiego  z  r.  1559  .      .  67 

8.  Tenże :  Najdawniejsze  zapiski  her- 
bowe Chełmskie 81 

111.  Miscellanea. 

1.  Dr.  Witołd  Kamieniecki:  Płyta  gro- 
bowa     Marcina      Kamienieckiego 

(t  1530)  44 

2.  Heraldica  w  spisie  rękopisów  bi- 
blioteki hr.  Tarnowskich  w  Dzi- 
kowie         «44 

3.  Leon  Białkowski:  Przyczynek  do 
urzędowego  znaczenia  herbarzy   .  45 

4.  Płyta  grobowa  Mikołaja  Kobylań- 
skiego,    kasztelana    rozpierskiego 

z  r.  1510 62 

5.  Dr.  Mieczysław  Dunin  Wąsowicz: 
Wierszowane  spisy  szlachty  .      .    62,  75 

6.  Leon  Białkowski:  Szlachecka  ro- 
bocizna        74 

7.  Ks.  Zygmunt  Dunin  Kozicki:  O  nie- 
których źródłach  do  heraldyki, 
genealogii  i  biografii   ....  96 

IV.    Sprawozdania  i  recenzye. 

1.  Wierzbowski  T.  Yademecum.  Pod- 
ręcznik dla  studyów   archiwalnych 

(rec.  Dr.  Helena  Polaczkówna)     .  10 

2.  Warschauer  A.  Dr.  Mitteilungen 
aus  der  Handschriftensammlung  des 
Britischen    Museums    zu    London, 


Str. 
Yornehmlich    zur    polnischen    Ge- 
schichte  (rec  Wł.  S.)        ...  29 

3.  Złota  księga  szlachty  polskiej  wyd. 
przez    T.    Życtilińskiego   (rec  Dr. 

Jan  Droho;ow8ki)        ....  45 

4.  Wittyg  W.  i  Dziaduiewicz  St.  Nie- 
znana szlachta  polska  i  jej  herby 

(rec.   Dr.  Helena  Polaczkówna)  77 

5.  Borkowski  Jerzy  hr.  Dunin.  Alma- 
nach Błękitny  (rec.  Dr.  Helena  Po- 
laczkówna> 99 

6.  Ust  Guido.  Das  Geheimniss  der 
Runen  (rec.  Oskar  Halecki)  120 

V.  PolemilOL 

W.  Wittyg  i  H.  Polaczkówna       .      .  120,141 
VI*  M0tfyki» 

1.  Dr.  Juliusz  Dunikowski:  Par.  Li- 
manowa (1640-1850)        .  .  7,  26,  41,  57 

2.  Zygmunt  Luba  Radzimiński.  Z  rap- 
tularza  Porczytlskich   ....  72 


Str. 
3.  Dr.     Mieczysław     Dunin     Wąso- 
wicz:    Par.    Janów  TrembowelsU 
(1699-1783)      .      101,  125^  145,  16%  177 
VU.  Zagadflleiiia  i  od|M>wiediL  11,  29,   48, 
63,  79,  99,  122,  143,  160,  173 
VIIL  Sprawy  Towarzystwa.    13,  30,  64,  124» 

143,  175 

IX.  Książki  i  pisiaa  nadashuie  Redakcyl.  16, 

160,  176 

X.  Sprostowaaia  i  azupehiiMia.  64,  99,  175 

XI.  Nadasłane 144 

XII.  WspoBuiieoia  poteiartaa. 

1.  Adam  Boniecki 105 

2.  Jan  Wojciech  Trzedeski  ...  173 

3.  Stanisław  Żel^ibki      .      .      .  174 

4.  Ludwik  Narcyz  Oborski  .      .      .  .   174 . 

5.  Teodor  Żychttński      ....  179 
X1IL  Pokwitowaaia  ttiazcaaajrcii  kwot.  16^  aB» 

48,  80,  100,  124,  144,  160,  176 


SPIS  NAZWISK  ZAWARTYCH  W  DZIALE  ZAGADNIEŃ  I  ODPOWIEDZI. 
(Z— zagadnienie,  O  >■  odpowiedź,  s«"  strona). 


Ameltan.  Z.  51.  s.  123. 
Baraniecki.  Z.  55.  s.  173. 
Błażowski   Z.  40.  s.  80. 
Borkiewicz  Z.  29.  s.  20. 
Bystram.  Z.  31.  s.  30.  —  O.  s.  30. 
Czechrowski.  Z.  33.  s.  30. 
Drohojowski.  Z.  40  i  80.  —  O.  s.  80. 
Górski.  Z.  27.  s.  12. 
Kicki.  Z.  37.  s.  63. 
Małachowski.  Z.  39.  s.  79. 
Mogiła  (herb).  Z.  32.  s.  30. 
Mororiski.  Z.  43.  8.  100. 
Nalewka  (herb).  Z.  35.  s.  63. 
Nurkiewicz.  Z.  40.  s.  80. 
PietrusińskL  Z.  43.  s.  100. 
Rachwał  (Rachfałowski,  Rachwałowski).  Z.  45. 
s.  123. 


Racibor.  Z.  34.  s.  4a 

Romiszowski  (Romiszewski).  Z.  4a  s.  123.  ~ 

O.  s.  124  i  143. 
Rzeczycki.  Z.  46.  s.  123. 
StańkowskL  Z.  56.  s.  173. 
Stołowski  (Stazeski,  StarzeskI).  Z.  26.  s.  12. 
Sbutyc  Z.  49.  s.  123. 
Szamota.  Z.  25.  s.  U. 
Szembek.  Z.  40.  s.  99.  —  O.  s.  123. 
Urekl.  Z.  47.  s.  123. 
Walewski.  Z.  54.  s.  173.  -  O.  s.  173. 
Wąsowicz.  Z.  38.  s.  64  i  Z.  48.  s.  123.  —  O. 

s.  124. 
Witanowski.  Z.  44.  s.  122. 
Wysocki  O.  s.  30. 

Zawadzki.  Z.  30.  s.  29.  -  O.  s.  12.  I  48. 
Herby  nieznane.  Z.  28.  s.  12  I  Z.  57.   s.    173. 


SPIS  RVCIN. 


1.  Piętna  koni  cabodosów  paraiiskich  1 

2.  Znaki  domowe  z  Pommatu  i  Bosca        2 

3.  Ciosna  kanoników  krakowskich    .  2 

4.  Herb  nieznany  z  sygnetu  znalezio- 
nego we  wsi  Howory      ...  12 

5.  Pomnik  Mikołaja  Bogusza  w  Kra- 
kowie (tablica  dodana  osobno  do 
nru  styczniowego). 

&  Herb  L4ibrza         37  i  38 

7.  Pierwsza  karta  iKzywUeju  nobilita- 
cyjnego  króla  Michała  Korybuta  dla 
miasta  Lwowa 70 


8.  Pierwsza  karta  przy wileju  nobilita* 
cyjnego  króla  Michała  Korybuta  dla 
miasta  Lwowa 

9.  Ezlibris  z  herbami  nieznanego  wła- 
ściciela       

10.  Podobizna  śp.  Adama  Fredry   Bo- 
nieckiego        .  

11.  Miniatura  z  dyplomu    sziacłiectwa 
Jakuba  Gianotti'ego    .... 

12.  Podobizna  Jana   Wojciecha  Trze- 
deskiego 


88 
100 
105 
190 
174 


IMIESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 


Pir.  1.  Lwów,  Styczeń  1909.  Rok  II. 

Wmaki  fwipłrtyi  Członkowie  Towarsyttwa  heraldjomego,  plac  w  próci 

M   Miesifesnik   wyno«i  loosnie:  wpisowej  ^.kwocie  i  K,  roosną  wkładka  l<  k,  otrłj^ 

^—   —  AMk   —  4  J^    ^^^^^^^^  mąją  Mieił^canik  1  Rocanik  btipłatnlt. 

,„       *  ""  '  ""  __* -7     ITT7~"  Wkładki  i  prsedpłat^  nalaśj  nadiyłaó :  Teiranr*tw«  kt. 

pąH4jae«f  »  IwL,  s  priMTłką  8«  haL  ralijcnw  (»r.  H.  DaalB.«l«f«wl«B)  Lwów,  f\.  StntlMkl  ft4 

Ptaedpłaift  b*  Booinik  wynosi  i  Koreipondancye  i  rękopisy  pod  adrestm: 

=  !•  K.  s  f  Mk.  =  «  Bb.  =====  Dr.  Władysław  Scukawlca,  Lwów,  allca  ZanoJtklefO  1. 14. 


Tt«ść:  Dr.  Stanisław  Kutrzeba:  Przyczynki  do  teoryi  runicznej,  str.  1.  —  Dr.  Adam  Bogusz:  Mikołaj 
Bogusz  z  KoMelca,  str.  3.  —  Dr.  Juliusz  Dunikowski:  Metryki  (Limanowa),  str.  7.  —  Spra- 
wozdania i  recenzye,  str.  10.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  11.  —  Sprawy  Towarzystwa, 
str.  13.  —  Książki  i  pisma  nadesłane  redakcyi,  str.  16.  —  Pokwitowania  uiszczonycłi  kwot,  str.  16. 


Przyczynki  do  teoryi  runicznej. 

Nie  jest  moim  zamiarem  poddawać  krytyce  głośną  i  świetną  teoryę  śp.  Pieko- 
siitski^o,  wywodzącą  z  run  skandynawskich  herby  polskie.  Dla  przyszłego  badacza 
tej  kwestyi,  tak  ważnej  dla  poznania  genezy  społeczeństwa,  a  szczególnie  szlachty, 
chcę  podać  tu  kilka  drobnych  przyczynków,  tyczących  się  różnego  rodzaju  znaków 
własnościowych,  blizkich  kształtem  run,  a  więc  i  naszych  najstarszych  herbów. 

1.  Ciekawą  wiadomość  o  znakach  własnościowych  ze  stron  bardzo  odległych 
zawdzięczam  uprzejmości  mojego  słuchacza  z  przed  lat  kilku,  p.  Józefa  Zawadzkiego. 
Przeszł^o  roku  odpłynął  do  Ameryki  południowej  i  osiadł  w  Paranie.  Z  wykładów 
śp.  Piekosiński^o,  jak  i  z  prac  tegoż  uczonego,  zapoznał  się  dokładniej  z  teoryą 
Ł  zw.  runiczną.  I  oto  odnalazł  w  Paranie  znaki,  do  run  podobne.  Mianowicie  zwró- 
ciły j^o  uwagę  piętna  koni  caboclosów,  siedzących  w  pierwotnych  bardzo  stosunkach 
po  lasach.  Killca  takich  piętn  odrysowat  w  liście  do  mnie  pisanym  w  maju    1907  r. 

Oto  jak  one  się  przedstawiają: 

^  ^  A  ?^P^^ 

1  2  3  4  5  6 

Fig.   1. 

Podobieństwo  do  znaków  t.  z  w.  runicznych  w  herbach  szlachty .  polskiej  na 
pierwszy  rzut  oka  uderzające.  Dość  porównać  te  piętna  ze  znakami  runicznymi  np. 
w  ostatniem  zestawieniu  tychże  znaków  przez  śp.  Piekosińskiego  w  pracy:  Herbarz 
szlachty  średniowiecznej  (I-lcrold  polski,  rocznik  1905  i  1906).  Piętna  1,  2  i  3  są  bardzo 
bliskie  hert>ów,  podanych  w  tejże  pracy  pod  nr.  16  16  (str.  56),  piętno  4  odpowiada 


zupełnie  herbom  nr.  75  i  82  (str.  69),  piętno  6  odpowiada  herbom  nr.  504  I   1277 
(str.  115  i  220). 

2.  Docent  dr.  Bujak  zwrócił  mi  uwagę  na  pracę  wspólną  dwóch  pisarzy:  C  SchrO- 
tera  i  M.  Riicli'ego:  Botanische  Exkursionen  in's  Bedretto^,  Formazza-  md  Bcfco-  Tal* 
W  pracy  tej  podane  są  talcźe  ubocznie  i  znald  domowe  (Haus  u.  Hofmarlcen),  a  to 
z  Pommatu,  w  północnym  Piemoncie  (str.  343)  i  z  Bosco  wpłd.  Szwajcaryi,  w  kanto- 
nie Tessin  (str.  365).  I  wśród  tych  znaków  niejeden  taki,  który  do  run  bardzo  zbli- 
żony, choć  są  one  na  ogół  już  więcej  skombinowane.  Podaję  dla  przykładu  kilka  ta- 
kich, które  więcej  zbliżają  się  do  naszych  i,run''. 

t^t  tŃs:AX 

1  2  3  4  5  6  7  S 

Fig.  2. 

I  dla  tych  znaków  możnaby  także  znaleźć  odpowiedniki  wiród  runicznych  te- 
matów herbów  polskich.  Tak  można  zestawić  znak  6  z  herbem,  podanym  przez  Pie* 
kosiński^o  w  powyżej  cytowanej  pracy  jako  nr.  992  (str.  180),  znak  7  z  herbem 
nr.  1068  (str.  191),  znak  3  i  4  z  herbami  nr.  818  i  824  (str.  152).  Znak  1  podobny 
do  herbu  nr.  993  (str.  180,  krzyż  tu  inaczej  położony). 

Co  ciekawe,  to  to  —  na  co  zwrócił  mi  uwagę  dr.  Bujak  —  iż  nazwiska  właścicieli, 
względnie  rodów,  do  których  oni  należą,  u  niektórych  mieszkańców  z  Bosco  mają 
brzmienie,  jakby  słowiańskie  ich  pochodzenie  wskazujące.  Tak  znaku  pod  3  i  4  poda- 
nego, używa  Tomamichel  z  rodu  (Abstammung)  Schnmersch,  znaku  pod  5 :  Sartori  z  rodu 
Chlepisch,  znaku  pod  7 :  Tomamichel  z  rodu  Jakusch.  Ale  ta  kwestya  należy  Jut  do 
filologii  i  do  etnologii  —  więc  tylko  ją  tu  zaznaczam. 

3.  Ostatni  przyczynek  Polski  się  tyczy.  Wiemy,  iż  w  Polsce  znaki  własnoścfowe 
są  i  w  późniejszych  czasach  w  użyciu.  /Mają  swoje  ciekawe  znaki  bartnicy,  których 
używają  dla  o/,naczenia  własności  barci.  Z  aktów  granicznych  często  się  dowiadujemy, 
iż  na  granicach  —  na  drzewach  lub  kamieniach  —  wycinano  takie  ciosna.  Tutaj  po- 
daję szereg  takich,  znaków,  używanych  we  wsiach  kapituły  krakowskiej  i  to  jeszcze 
w  XVI.  wieku.  W  Bibliotece  ks.  Czartoryskich  znajduje  się  rękopis  (nr.  1289)  z  XVI.  stu- 
lecia, zawierający  lustracye  dóbr  kapituły  krakowskiej  z  lat  1537—1572,  zatytułowany: 
Regestrum  visitationum  villarum  prestimonialium  ecclesie  cathedralis  Cracoviensis 
MDXXXVII.  Na  str.  129  przy  opisie  wsi  Borku,  po  podaniu  wizytacyi  z  lat  1560—1572 
następuje  szereg  ciosn  w  rysunku  podanych,  a  nad  niemi  takie  objaśnienie: 

Caracteres  quibus  pini  inter  dominos  distribuendi  signantur. 

AA<Sf  Y  rn  N  <f  T  +  +  :>  T^T"  Y  H 


Znaki  to  kościelne.  O  tern,  by  użytkowano  herby  kanoników  jako  ciosna,  nie 
ma  mowy.  Niektóre  tylko  z  tych  znaków  odnieśćby  można  do  herbów.  Inne  jednak, 
nie  mające  więc  związku  z  herbami,  przecież  przedstawiają  tensam  typ:  połączenie 
róźnoralcie  kresek  prostych  i  krzywych  —  to,  co  stanowi  także  cechę  zasadniczą  run 
i  herbów  polskich,  lecz  również  piętn  na  koniach  caboclosów,  czy  znaków  własnościo* 
wych  szwajcarskich.  A  przypomnieć  jeszcze  należy,  przez  prof.  Małeckiego  w  Studyach 
heraldycznych  (t  I!.,  str.  380)  opisane  znaki  z  Heli  lub  tamhy  ludów  kaukaskich.  Na- 
suwa się  mimowoli  pytanie:  czy  znaki  takie  proste,  tak  łatwe  do  skonstruowania, 
można  z  sobą  łączyć  związkiem  przyczynowym,  wyprowadzać  jedne  z  drugich  z  po- 
wodu ich  podobieństwa?  Czy  to  podobieństwo  nie  jest  tylko  przypadkowe?  Boć 
przede  nikt  chyba  nie  będzie  się  dopatrywał  przyczynowej  zależności  piętn  koni  bra- 
zylijskich z  runami  lub  tamhami?  Może  tych  kilka  przykładów  pobudzi  do  dalszych 
badań  nad  rozwiązaniem  zagadki  genezy  polskich  herbów. 

Dr.  Stanisław  Kutrzeba  (Kraków). 


Mikołaj  Bogusz  z  Kościelca. 

(1492-1560). 

W  kościele  00.  Dominikanów  w  Krakowie,  w  kaplicy  św.  Tomasza  (drugiej  na 
prawo  od  wejścia),  zwraca  uwagę  piękny  renesansowy  nagrobek  Mikołaja  Bogusza, 
herbu  Połukoza,  wojskiego  lubelskiego,  starosty  krasnostawskiego,  zmarłego,  jak  na- 
pis objaśnia,  w  Krakowie,  dnia  6.  września  1560  r.  w  68  roku  życia  (ryc.  4).  Pomnik 
ten»  zniszczony  w  pożarze  kościoła  w  r.  1850,  dwukrotnie  odnawiany  kosztem  rodziny 
w  lalach  1881  i  1906,  jest  cennym  zabytkiem  sztuki.  Autora  jego  nie  znamy,  nic 
ul^a  wszalcże  wątpliwości,  że  nagrobek,  a  w  szczególności  wykuta  w  piaskowcu 
postać  rycerza  w  zbroi,  jest  dziełem  mistrza  włoskiego.  Traktowanie  postaci  zmarłego, 
układ  data  i  akcesoryów,  cała  wogóle  ornamentyka,  przypomina  żywo  szczegóły  z  po- 
mnika Piotra  Boratyńskiego,  kasztelana  bełzkiego  (fi 558),  w  katedrze  na  Wawelu, 
ictórego  autorem  jest,  jak  wiadomo,  słynny  Gianmaria  Padovano,  zwany  //  Musca, 
twórca  pomnika  biskupa  Piotra  Gamrata  (fi 545),  Zygmunta  Starego  (fi 548)  w  Kra- 
kowie, Jana  Kamienieckiego  (fi 560)  w  Krośnie  i  in.  Styl  więc  i  chronologia  pomnika 
Mikołaja  Bogusza,  pozwalają  przypuszczać,  że  i  on  wyszedł  z  pod  dłuta  Padovana, 
któr^o  działalność  w  Krakowie  przypada  na  te  właśnie  czasy. 

Wprawdzie  ujęcie  architektoniczne  naszego  nagrobka  jest  dość  skromne  i  mniej 
wytworne,  niż  na  pomniku  Piotra  Boratyńskiego,  ale  przypuścić  trzeba,  że  pomnik 
Bogusza  był  w  późniejszych  czasach  przestawiany,  zaczem  przemawia  brak  części 
szczytowej  z  herbem,  którą  posiada  pomnik  Piotra  Boratyńskiego  i  Jana  Kamieniec- 
kiego, nadto  boniowanie  podstawy  pomnika,  wskazujące  na  późniejszą  epokę. 

Pozostawiając  znawcom  sztuki  ocenę  samego  pomnika,  postanowiłem  przyjrzeć 
się  bliżej  osobie  zmarłego  i  zbadać  jego  stanowisko  w  historyi  rodziny  i  współcze- 
sn^[o  społeczeństwa. 


Chodzi  w  szczególności  o  stwierdzenie,  czy  słusznie  uciiodził  Mikołaj  Bogusz 
za  zagorzałego  różnowiercę,  aryanina  i  profanatora  Icościoła  w  Kościelcu  O- • 
Napis  na  tablicy  nagroblcowej  opiewa: 

DOM 

NICOLAO  BOGYSZ  TRIBY  LVBLINENSI   CAPITANEO  CRASNO 

STAYIENSI    VIRO  SVMA  PRYDENTIA  ATQE  RDE  SINÓYLARI 

QE  SYAYITATE  C«AaONlS  PREDITO  AC  SIMYL  BTIAM 

SCIENTIA  REI  MILITARIS  CETERIS  QE  PRECLARIS 

ORNAMENTIS  CYMYLATO  EKCYRATORES  TESTAMEN 

TI  AMICO  DE  SE  OPTIME  MERITO  POSYERYNT.  OBUT 

YI  SEPTEMBRIS  ANNO  DOMINI  M  D  L  X  AETATIS 

YERO  SYAE  ANNO  LXYnL 

Lakoniczny  ten  napis  wymaga  bliższego  rozpatrzenia. 

Okazuje  się  zeń,  że  Mikołaj  Bogusz  umarł  6.  września  1560  r.  mając  lat  68 
i  że  nagrobek  powyższy  postawili  mu  kuratorowie  jego  testamentu,  jako  najlepszemu 
przyjacielowi  swemu.  Kto  byli  ci  kuratorowie,  nie  wiadomo,  nie  pewną  jest  również 
data  postawienia  pomnika.  Natomiast  wiadomo  nam  z  aktów  krakowskich,  że  tenie 
Mikołaj  na  15  dni  przed  śmiercią,  we  czwartek  przed  św.  Bartłomiejem  (dnia  22. 
sierpnia)  r.  1560^,  będąc  już  chorym,  wniósł  do  ksiąg  grodzkich  krakowskich  inskrypcyę 
na  rzecz  swych  bratanków,  Jana,  Stanisława  i  Mikołaja  Boguszów,  mocą  której  prze- 
kazał im  prawem  spadku  swe  dobra  dziedziczne:  Kościelec  w  ziemi  krakowskiej, 
w  powiecie  proszowskim,  Markową  Wolę  i  Kowalską  czyli  Boguszową  Wolę  w  ziemi 
sandomierskiej,  powiecie  radomskim,  nadto  pewne  działy  w  Łapienniku  w  ziemi 
chełmskiej,  powiatu  krasnostawskiego,  oraz  dobra  zastawne:  Łubnice,  Górę,  Orzelec 
mały  i  wielki.  Grabowo,  Budziszyn,  Przeczów,  Liczbę,  OtaHerz,  Wolę  Otalieirfcą  i  Zrę- 
bin,  należące  do  starostwa  krasnostawski^o.  O  testamencie  ani  o  jego  kuratorach 
niema  w  tym  akcie  mowy.  Zdaje  się,  że  testament  musiał  być  na  piśmie  przedtem 
osobno  sporządzony,  a  jednym  z  kuratorów  był  zapewne  Jan  Tarnowski,  który  go  w  r. 
1553,  jak  niżej  zobaczymy,  w  sprawie  o  dziesięciny  z  Kościelca  przed  kon^storzem 
krakowskim  zastępował. 

Z  powyższego  aktu  dowiadujemy  się,  jakie  dobra  Mikołaj  Bogusz  posiadał, 
a  nadto  wnosimy,  że  nie  miał  własnych  potomków  (zdaje  się,  że  nie  był  nawet  wcale 
żonaty),  tylko  trzech  bratanków  (nepotibus  suis  ex  fratre  germanis),  którym  przeka- 
zał cały  swój  majątek. 

Ci  trzej  jego  spadkobiercy,  Jan,  Stanisław  i  Mikołaj  Bogusze,  byli  synami  naj- 
młodszego brata,  Jana  Bogusza,  komornika  radomskiego  (1544)  i  tegoż  żony,  Zofii 
Śreniawianki.  Średnim  bratem  Jana  i  Mikołaja  był  ksiądz  Kasper,  pleban  w  Jemielnie 
(1535).  Wszyscy  ci  trzej  bracia  byli  synami  Jana  I.  Bogusza,  dziedzica  Woli  Marko- 
wej i  Kowalskiej,  zwanej  także  Boguszową.^) 

O  Z  powodu  sporu  o  dziesięciny  w  Kościelcu  (o  czem  niżej)  okrzyczano  Mikołaja  Bogusza 
heretykiem. 

*)  Castr.  Cr.  inscr.  t.  80.  p.  100. 

*)  Nazwa  tej  ostatniej  pochodzi  zapewne  stąd,  że  poprzednio  posiadał  ją  Jakii  Bogusz  (może  oj* 
ciec  Jana  1.).  Obydwie  te  Wole  leżą  nad  Wisłą,  na  lewym  jej  brzegu,  w  pai^  itegAw,  w  powiecie 
kozienicklm.  ziemi  radomskiej,  naprzeciw  Gołębia  I  Puław. 


f 


Jan  I.,  ożeniony  z  Anną  Małęczyńską  (Kochanowską)  1505,  posiada-  nadto  Pio* 

^^owice  (w  Radomskiem),  które  nabył  w  r.  1510  od  Daniela  Gniewosza  i  Sandowice 

r^v    Stężyckiem),  nabyte  w  r.  1529  od  Andrzeja  Guta.  W  r.  1527  odstąpił  te  wsie  naj- 

^tarszemu  synowi,  Mikołajowi,  który  braci  swych,  Kaspra  i  Jana,  przypuścił  do  współ- 

^^'^a.sności^).  Siostra  ich  Zofia  była  żoną  Stanisława  Sobieskiego  (1526.). 

Z  powyższego  rodowodu  widzimy,  że  Mikołaj  Bogusz  pochodził  z   linii  Bogu- 
s-zci^^w,  osiadłej  z  końcem  XV.  wieku  w  powiecie  radomskim,  pierwotnie  w  Woli  Ko- 
^^^1  oskiej,  a  następnie  w  Woli  Markowej,  Piotrowicach  i  Sandowicach.  Obydwie  te  Wole 
po^^ii^stały  drogą  kolonizacyi  puszczy  kozienickiej,  dużo  wcześniejszej*). 

Gniazdem  Boguszów-Połukoziców  była  jednak  nie  ziemia  radomska,  ale  wiślicka, 
gd^  2  ^  leżą  Ziembiice,  z  których  się  wszyscy  Bogusze  wywodzą  i  gdzie  znajduje  się 
zn£i<:^2na  część  rodowych  posiadłości  Połukoziców.  Mikołaj  Bogusz,  choć  niewątpliwie 
pocr^cuwał  się  do  wspólności  pochodzenia  ze  swymi  wiślickimi  przodkami,  piszącymi 
się  ^B  Ziemblic,  sam  tego  przydomku  nie  używał,  natomiast  spadkobiercy  jego,  już 
y^  l^«3ńcu  XVI.  wieku  zaczęli  dodawać  sobie  do  nazwiska  .Bogusz''  ten  przydomek 
j»z  ^^""^  iemblic*',  chociaż  niema  w  aktach  śladu,  by  który  z  nich  jakie  Ziemblice  posiadał.') 
Mikołaj  Bogusz  obok  dziedzicznych  dóbr  w  powiecie  radomskim,  posiadał  także 
ivies^     Kościelec  w  powiecie  proszowskim,  którą  nabył  około  r.  1552. 

Kościelec  położony   nad  rzeką  Śreniawą,   o  milę  na  wschód  od    Proszowic,  to 

star^^    gniazdo  Kościeleckich  z  rodu  Zabawo  w.  Wisław,  biskup  krakowski  (1232—1242), 

^Myt^^rm,  urował  we  wsi  ojczystej  wspaniały  kościół  romański  pod  wezwaniem  św.  Woj- 

ciecSrma,   w   którym   chowali   się  Włodkowie  h.  Zabawa,   dziedzice  sąsiednich  Piekar 

\  S^^^^iradzic.*)  Do  parafii  w  Kościelcu  należał  także  Posiłów. 

Kościelec  wraz  z  Posiłowem*)  nabył  Mikołaj  Bogusz  od  Barbary  Ostrorogowej, 
toiiV"     Jakóba  Ostroroga,  z  domu  Stadnickiej  ze  Żmigroda.  Aktów  nabycia  tych  dóbr  nie 


^  Na  sejmie  w  Piotrkowie,  d.  13.  grudnia  1527  zeznaje  Mikołaj  Bogusz,  te,  powodowany 
«Mates-j^  miłością,  przypuszcza  swych  braci,  Kaspra  i  Jana  do  współwłasności  otrzymanych  wów- 
f^  c>d  ojca  ich  Jana  dóbr:  Kowalskiej  Woli,  Markowej  Woli,  Piotrkowa  (sic),  Sadowicz  (sic) 
'  ^^owskiej  Woli,  do  których  podniesienia  wartości  swemi  sumami  się  przyczynili.  (Metr.  kor. 
'  ^3*  p.  374,  r.  1527).  Po  inne  szczegóły  i  cytaty  odsyłam  czytelnika  do  Bonieckiego :  Herbarza 
I»>«ci^go  t  1.  str.  355. 

^  ^  Na  dokumencie  klasztoru    w  Trzemesznie  z  27.  stycznia  1380  (Kod.  Wielkopolski    t.  Ul. 

'    *^~^U)  w  sprawie  sprzedaży  części  miasta   Jeżowa  na   rzecz  tegoż  klasztoru   przez    Dominika 
.   Y^^^rowic,  występuje  między  świadkami:  Jakusz  de  Boguszów,  z  czego  wnosićby  można,  że 
Konfalska  Wola  już  przedtem    zwała    się  Boguszowem    lub    Boguszówką  nb.  jeśli  nie  jest  tu 
1^?^^    o  Boguszkowie  pod  Magnuszewem,  jak  chce  wydawca  Kodeksu  wpolskiego.  W  radomskiem 
p..  leszcze  druga  Kowalska  Wola,  dziś  miasto  Wolanów,   będące    w   wieku   XV.  w   posiadaniu 

^.  ')  W  ziemi  wiślickiej  spotykamy  dwie  wsie  tej  nazwy:  w  parafii  Kazimierza  mała  (powiat 

^*^lci)  i  w  parafii  Koniemłoty  (powiat  szydłowski).  (Słownik  geograficzny). 

*)  Długosz.  Lib.  Benef.  t  11.  s.  165.  Paprocki,  Herby  str.  557. 

^)  Według  rejestru  poborowego    wojew.    krakowskiego,   powiatu  proszowskiego,  z  r.  15d5 

v^Opt9  bibl.  XX.  Czartoryskich  N.  329.  str.  44)    Kościelec  miał  7^2  łanów  z  dziesięciną  po  gro- 

''^  ^  ■■  7  fi.  15  gr.,   4  zagrodników  z  rolą  po  6  gr.  =»  24  gr.,  8  komorników  bez  bydła  po 

?*    *"  ^^  V'f  1  i^oło  doroczne,  szynk  gorzałczany ;  karczmarz  w  f^oszowicach  czopuje   sumę 

6  «^-  7  gr.  —  Poaiłów:    2  łany  z  dziesięciną  po  groszy  30»2fL,  1  zagrodnik  z  rolą  6gr.v2  fi. 

9  V.  Obie  te  wsie  należały  w  r.  1595  do  Boguszów. 


zdołaliśmy  odszukać.  Natomiast  w  aktach  proszowskich  znachodri  się  kilka  aktów, 
odnoszących  się  do  sprzedaży  Kościelca  Mikołajowi  Boguszowi  i  do  poprzednich  jego 
dziedziców,  Mijomskich. 

Z  aktów  tych  wynika,  że  Kościelec  w  r.  1549  posiadała  Barbara  Stadnicka,  żona 
Jakóba  Ostroroga,  dziedzica  sąsiednich  Pławowic,  a  do  Jego  posiadania  dobijali  się 
z  tytułu  prawa  bliższości  Mijomscy  (h.  Niesobia),  jako  sukcesorowie  Hieronima  Mo* 
szyńskiego  z  Bnina  (h.  Łodzią)  i  Beaty  Milanowskiej  (h.  Suchekownaty),  żony  Ma* 
cieja  MijomskiegoJ)  Ażeby  się  uwolnić  od  tych  nagabywań,  Barbara  Stadnicłca  sprze* 
dała  Kościelec  Mikołajowi  Boguszowi,  staroście  krasnostawskiemu,  za  20  tysięcy  ztp. 
Sprzedaż  Kościelca  nastąpiła  zdaje  się  pneed  18.  czerwca  r.  1552*).  Na  tym  bowiem 
terminie  zapadł  wyrok  zaoczny  w  sądzie  ziemskim  proszowskim  przeciw  Stanisła- 
wowi Maciejowi  Stadnickiemu,  dziedzicowi  Żmigroda,  który  jako  bliższy  skarżył  Mi- 
kołaja Bogusza  z  powodu  kupna  Kościelca  od  Barbary  Ostron^owej,  jego  siostry 
stryjecznej,  a  następnie  w  r.  1554  żądał  odeń  wydania  sobie  Kościelca  za  zwroten 
ceny  kupna  20  tysięcy  złp.  Mimo  to  Mikołaj  Bogusz,  chociaż  obcy,  utrzymał  się 
przy  nabytym  Kościelcu.  Snąć  umiał  on  chodzić  dobrze  około  swoich  hiteresów  i  cie- 
szył się  poparciem  wysokich  osobistości. 

Będąc  dworzaninem  króla  Zygmunta  I.  i  przełożonym  dwom  (praefectut  curiae) 
biskupa  Piotra  Tomickiego  >),  dzierżawił  od  r.  1536  wieś  Boszczynek  w  pow.'  pro- 
szowskim od  uniwersytetu  krakowskiego  za  100  złp.  rocznego  czynszu.  OómicU 
w  swoim  Dworzaninie  wychwala  j^o  stateczność  i  rozum.  ^) 

W  r.  1549  był  już  wojskim  lubelskim  i  starostą  krasnostawsldm.  jako  mąż  zau- 
fania króla  Zygmunta  Augusta,  wysłany  był  w  tym  roku  w  poselstwie  do  Turcyi.  Zy- 
gmunt August  w  dokumencie  wystawionym  w  (Crakowie  dnia  20.  lipca  1549,  wypra- 
wiając go  w  poselstwo  a  chcąc  mu  okazać  swą  łaskę,  wypuścił  mu  w  dzierżawę  ro- 
czną dobra  starostwa  krasnostawskiego,  którą  w  razie  jego  wcześniejszej  śmierci, 
przed  upływem  terminu  dzierżawy,  przedłużył  na  rzecz  jego  sukcesorów,  względnie, 
egzekutorów  testamentu.  ^) 


O  TeiT.  Prósz.  t.  211,  p.  283--5,  293-310,  392  i  t  212,  p.  IS. 

»)  Terr.  Prósz.  t.  213.  p.  13,  I  t.  217.  p.  40. 

^)  Tym  tytułem  podpisał  się  na  Hśde  do  biskupa  chełmskiego  Dantyszka  w  r.  1534  (25u.^ 
kwietnia  pisanym),  prosząc  go  o  dzierżawę  gruntów  parafialnycli  w  Oołęblu,  jako  przyległych  do^ 
jego  dóbr  ojcowskich,  Woli  Boguszowej  i  Markowej:  (Rękopis  Bibl.  Czartoryskich  w  Krakowie^ 
N.  1595.  p.  671-674). 

*)  Łuk.  Górnicki,    Dworzanin,    wyd.   Piotrkowczyka ,    Kraków    1639.  str.  172.   i,A  Pan  Bo-^ 
gusz,  starosta  krasnostawski  siedząc  niedawno  między  kanoniki  krakowskimi,  a  mówiąc  to  o  tym   < 
to  o  owym,  z  rzeczy  mu  jakoś  przypadło,  że  miał  pomienić  praestimonium    i  rzekł  miasto  t^ 
praestibulum.  Prawda,  że  on  po  łacinie  nie  umie,  ale  przcdsie  (jako  jest  we  wszystkiera  baczny) 
bardzo  dobrze  wiedział,  co  znaczy  to  słowo  i  na  schwał  go  tak  wtenczas  użył.* 

^)  Akt  ten  oblatowany  został  w  grodzie  krakowskim  22.  sierpnia  1560  równocześnie  z  in- 
skrypcyą  na  rzecz  bratanków,  Jana,  Stanisława  i  Mikołaja  (Oblatae  Cracov.  t.  80.  p.  416.).  Z  aktu 
tego  wynika,  że  Mikołaj  Bogusz,  udając  się  w  r.  1549  w  podróż  do  Konstantynopola,  połą- 
czoną z  niebezpieczeństwem  życia,  musiał  przedtem  sporządzić  testament  i  złożyć  go  w  ręce 
swych  iM-atanków,  względnie  kuratorów,  którzy  list  królewski  oblatowalL  Nazwiska  kuratorów  nie  są 
podane.  Zaznaczono  tylko  w  aktach:  .oblata  litteranim  sacrae  majestatis  regiae  ex  parte  Bogusch*— 
oblatującymi  musieli  być  zatem  trzej  wymienieni  wyżej  bratankowie,  Jako  sukcesorowie  Mikotala 
''oens/T.  ' !  '.rzY  r-łie'i   .^nn--  v  p      :  1    r:'.vk  z  przedłużenia  dzicrźa^w  starostwa. 


Podnieść  tu  należy  pochlebne  wyrażenie  listu  królewskiego,  świadczące  o  zau- 
faniuy  jakie  król  w  nim  pokładał.  Zygmunt  August  wyraźnie  motywuje  swą  łaskę  do- 
tychczasowemi  zasługami  posła:  „quandoquidem  et  antea  semper  de  nobis  optime 
meritus  est*.  Nieznane  nam  są  bliżej  te  zasługi  Mikołaja  Bogusza,  ogólnie  tylko  okre- 
śla je  napis  nagrobkowy  w  słowach:  „vir  summa  prudentia  atque  fide  singulari  ac 
^imul  etiam  scientia  rei  militaris  ceterisąue  praeclaris  omamentis  cumulatus**.  Szla- 
chetne rysy  jego  twarzy  na  płaskorzeźbie  pomnika  wskazują  na  męża  pełnego  po- 
sagi i  eneigu.   -  (Dok,  nast.)  Dr.  Adam  Bogusz  (Kraków). 


/ 


METRYKI. 

PARAFIA:  LIMANOWA.  -  Metryki  chrztu  Św.,  ślubów  i  zejścia. 
Tomów  XIII  od  1640-1850  n^ 


Metryki  chrztu  św.  tomów  8,  mianowicie: 
'•  od  1644—1691  (brak  iat  1660-1680). 
.*     ..     1693-1727. 
/'^    «     1728-1755. 
/j-     ^     1755-1787. 

•  A^  od  1780—1787.  (zawiera  talcże   metryki 
1^  ślubów  i  zejśda). 

/;•    Od  1787-1804.    (stanowi  brulion  t.  V.  >4;. 
J;  •  -^->    od  1787-1824. 
'•_  ,  1824-1850. 

^^r7ki  ślubów  tomów  3.  a  to: 

^d  1640-1710.  (brak    lat    1669-1671    i 

1683-1697). 
—       1712-1779. 
-»      1786-185a 
?*^*^»-yki  śmierd  tomów  2  i  tak: 
'     ^^d  1725-177a  (brak  lat  1741-54). 
"'        »•      1786-1850. 

^^*^>  i  wypadki  śmierci  z  iat  1779-1786. 
^^^^^     w  księdze  chrztów  IV.  A. 

'^^Si  ^Cf  2  wyjątkiem   1.  t.  metryk  chrztu 


ł. 

IL 
IIL 


K.^^ 


^^^i^  się  w  względnie  dobrym  stanie,  prze- 
d»^VMrauie  z  wielką  troskliwością  przez  obe- 
^"2^  Proboszcza  ks.  kanon.  Łazarskiego.  W  me- 
^S^^  tych  spotyka  się  wiele  nazwisk  o  wy- 
Bzlacheddem    brzmieniu,  których  posia- 


bitme 


i 


^^  *)  Metryki  te  podajemy  w  abecadłowym 

pwH\aku  nazwisk,  zamieszczając  najprzód  me- 

"T»  Chrztu  Św.,  następnie  ślubów  lub  śmierci. 

o  iK  się  pny  danem  nazwisku  znachodzą.  Układ 

Pj^Kty  przez  sz.  naszego  współpracownika,  mu- 

^JSiJJy  ^  ••"  sposób  zmienić  dla  oszczędzenia 

•*wa,  z  tego  powodu  tei  często  powtarzające 

9^  ^  jfdaym  i  tjrm  samym  czasie,  nazwiska  ku- 

•^  i  iwiadków  podajemy  zazwyczaj  raz  tylko. 

(M.  D,  WąsJ 


dacze  jednak  znani  są  notorycznie  jako  wieśnia- 
cy lub  mieszczanie.  Do  takich  należą:  Dębscy, 
Bogdanowscy,  Oarczyńscy,  Sułkowscy,  Troja- 
nowscy, Dąbrowscy,  Krajowscy,  Piątkowscy. 
Ostatnie  trzy  nazwiska  pojawiają  się  i  między 
szlachtą,  są  to  jednak  całkiem  odrębne  ro- 
dziny. Banowscy  jeszcze  1721  wymieniani  jako 
szlachta,  występują  później  stale,  jako  »famosi 
cives*  limanowscy.  Toł  i  Czachurscy  (Cza- 
churszczyzna  w  SowUnach)  rzeczywista  szla- 
chta od  drugiej  połowy  18  w.  chłopieją  i  zmie- 
niają nazwisko  na  Czachura,  pod  którem  i  dziś 
jeszcze  w  Sowlinach  tyją.  Cętkowscy,  niżsi 
hinkcyonaryusze  przy  kośdele  w  Limanowej 
wymienieni  1767  jako  szlachta,  przerabiają  się 
z  biegiem  czasu  na  .Cętków". 

Z  rodzin  rdzennych,  związanych  nazwi- 
skami z  topografią  miejscową,  lub  zdawna 
w  tych  stronach  osiadłych,  spotykamy  w  tych 
księgach  niewiele  i  to  sporadycznie.  Prócz 
Trzecieskich  (Trzycierz).  Wielogłowskich  (Wie- 
logłowy), Miłkowskich  (Miłkowa  —  wszystkie 
trzy  miejscowości  w  pow.  N.  Sącz),  Pieniąż- 
ków z  Krużlowej  i  gorliwych  aryan  Kreszów, 
z  niedalekiej  Mięciny,  którzy  w  tych  stronach 
do  ostatnich  niemal  czasów  przebywali,  spo- 
tykamy :  Koszarskich  (Koszary  pod  Limanową) 
1686  r.,  Laskowskich  (Laskowa  pow.  Lima- 
nowa) 1686  r.,  Rabskich  (Rabą,  pow.  Myśleni- 
ce) 1657  r,  Mstowskich  (Mstów,  pow.  Lima- 
nowa) 1648  r.,  Marcinkowskich  (Marcinkowice, 
(pow  N.  Sącz)  1674  r..  Lipskich  (Lipie  w  tymże 
pow.)  1646  r.,  Sobolowskich  (Sobolów  pow. 
Bochnia)  1697  r.,  Bobowskich  (Bobowa  pow. 
Grybów)  1709  r.,  Lasockich  (Lasocice)  1703  r., 
Przyszowskich  (Prz^^zpyi^    v^hi,  \ATOa!M5W^ 


8 


1676  r.  i  Ujejskich  (Ujagdpow.  Bochnia)  1695  n 
Wszystkie  inne  rodziny  śą  napływowe. 

*  BanowskL 

Marcin,  s.  .Sel>astyanaiMaryi  małż.,  ^1654, 
K. :  Andrzej  Maniedd  i  Maiyanna  Brzech- 
ffa,  I.  str.  31.  '^ 

Franciszka,  od  1721  r.  żona  Dominika  Ro- 
szkowskiego. 
Batowski. 

Zofia,  od  1702  r.  żona   Franciszka  Sędzi- 
mira. 
Bączalski. 

Walenty  Samuel,  zaśl.  Barbarę  Pęgowską 
1664  r.  S.  Kasper  Brzechffa  I  Paweł  Pę- 
gowski,  I.  str.  35.  ^ 

Biegański. 

Józefa   Maryanna,    c.    Jacka    i   Maryanny 
z  Oąsiorowskich  *  1809.  K. :  ks.  Jan  Du- 
szyński prób.  miej.  i  Maryanna  Ujejska, 
V.  A.  str.  383. 
Bieżański. 

Michał  Władysław,  (rodzice  nieczytelni) 
♦1698.  K.:  Teodor  Trzedesja.  i  Maryan- 
na Ourzyńska/ II.  str.  36. 

Konstanty,  zaśl:  Agnieszkę  Ryncowicz  1697 
r.  s.  Jan  Gurzyński  i  Andrzej  Niziński, 
I.  str.  60. 

Biliński. 

Kazimierz  Filip,  s.  Ludwika  i  Sabiny  z  Pie- 
niilżków  *  1847,  VI.  str.  86. 

Marya  Stefania,  c.  Ludwika  (s.  Kaspra 
i  Kasyldy  z  bar.  Lewartowskich)  i  Sa- 
biny z  Pieniążków  (c.  Jana  i  Maryanny 
z  Dunikowskich)  *  1848,  VI.  str.  91. 

Karol,  s.  tychże  f  1848,  II.  str.  100. 

Kazimierz  Filip,  s.  tychże  f  1847,  II.  str.  92. 

Bobowski. 

Agnieszka  Maryanna,  c  Józefa  i  Teresy 
małż.  z  Mordarki  ♦  1751.  K.:  Józef  Pie- 
niążek i  Dorota  Bobowska^  Ul.  str.  157. 

Anna,  c.  Michała  i  Magdaleny'  małż.  z  Mor- 
y  darki  ♦1750.  K.:  Józef  Krajowski  i  Bar- 
bara Bobowska,  III.  str.  155. 

Franciszek,  s.  Franciszka  i  Doroty  małż. 
^  z  Limanowej  ♦  1742.  K.:  Tomasz  i  Ka- 
tarzyna Garliccy,  IIL  str.  110. 

loanna  Kunegunda,  c.  Józefa  i  Teresy  małż. 
^  ze  Słopnic  ♦  1745.  K.:  Sebastyan  i  Ku- 
negunda Garliccy,  III.  str.  125. 

^Maryanna,  c.  Michała  i  Magdaleny  małż. 
♦  1747.  K.:  Rozalia  Bielska  z  Siekierczy- 
ny, III.  str.  139. 


Wąfciicłi,  s.  Józefa  i  Teresy  małt.  «  1796 
'^  K.:  Stanisław  DydyMd  i  Anna  Ptariąż- 
kowa,  IV.  str.  23. 
Jaą,  zaśL  Annę  Strachocką  1709  r.  S.  Zyg- 
ly  munt  StroteU   z  Wysokiego   I  Sanuel 
Lasodd  z  Mędny,  I.  str.  94. 
WawrzyniiCf  s.  Józefa  1 1757.  L  str.  50. 
Wojciedi,  s.  tegoż  1 1759.  1.  str.  65. 

(y 

BoguckL 

Balbina,  od  r.  1753  żona  Jaaa  TyMasow- 
skiego. 

Borzęcki. 

1/       Kasper.  \  \1VL  II.  str.  217. 
Stanisiam,  \  1792.  U.  str.  13. 
Teresa,    z  Ujejskich,   żona  Kaspra     \^  v. 
Kajetanowa  Chmielewska  1 1643.  IL  str.  82. 

Bossowski. 

Antonina,  od  1811  r.  żona  Seweryna  Ja- 
nickiego. 

Barbara,  z  Janickich,  wdowa  po  Stanisła- 
wie tl838.  U.  str.  390. 

BromirskL 

Antoni,    zail.    Katarzynę     Sirzetzkowaką 

z  Sarysza    1735  r.    S.    Stefan  Sędzimir 

i  Jan  Zaręba.  U.  str.  63. 
Katarzyna   z   córką  Magdaiemi  t  1737.  L 

str.  39. 

Brzechffa. 
(^Franciszek,  s.  Piotra  i  ZofU  małż.  ^  1650. 
K.:    Mikołaj  Mstowski  i  Katarzyna  G*- 
bońska.  I.  str.  21. 
Jan  BarHomief,  s.  tychże,  ^  164a  I.  str.  14. 
Zofia,  c.  tychże  ♦  1647.  K. :  Jan  Oaboński 
i  Zofia  Chrząstowska.  I.  str.  7. 

BrześciaAski. 

Franciszek,  s.  Jana  i  Teresy  małt.  t  1^^- 
II.  str.  ». 
Byszowski. 

Wojclecłi,  z  Siekierczyny  zaiL  Helenę  Wol- 
ską z   Sowlin   1727  r.  S.   Karol  Treter 
i  Błażej  Oczkowski.  U.  str.  39. 
Cebrowski. 

Barbara,  od    1647  r.    żona  Marcina  NiziA- 
skiego. 
Cętkowski  (później  Cętek.) 

Jadwiga    Teresa,    c.   Jana  i   Jadwigi  małż. 
♦  1767.  IV.  str.  85. 
Chmielowski. 

Aiuia  Julianna,  c.  Staitfotawa  i  Anny  małt., 
ckonomstwa  Lim-.rwMnch    *  M%X.  K  : 


Fig.  4.  Pomnik  Mikołaja  Bogusza  w  Krakowie. 


Jdzef  DydyMd  stdc  krzeczowski  i  Ma- 
gdalena Sxwiircenberg- Czerny  IV.  str.  246. 

Magdalena  Małgorzaia,  c  tychże  ♦  1786. 
IV.  str.  229. 

Maryanna  Małgorzata,  c.  tychże  ♦  1782. 
K.  Antoni  Dydyilski  stcic.  krzeczowski 
i  Magdalena  Witfzchlejska  burgrabina 
krak.  V.  A.  str.  119.         'y 

Filip  Jak&b,  s.  Kajetana  i  Teresy  z  Ujej- 
skich ♦  1795.  V.  A.  str.  251. 

Katarzyna,  od  1804  r.  żona  Franciszka  Len- 
dowskiego. 

Afi^cfo/^a^c.  Stanisława  1 1783.IV.  A.  str.62. 

Stanisław,  f  1792.  U.  str... 

Teresa,  z  .  Ujejskich,  wdowa  po  Kajetanie, 
2^  V.  Borzęcka  f  1844. 

Chociatowski. 

August  Jan,  s.  Antoniego  i  Anny,  małż. 
^  1743,  K.:  Sebastyan  Krzeczowski,  III. 
str.  119. 

Bartłomiej,  s.  tychże  ♦  1738.  K.:  Józef 
Pniewski  i  Salomeą  Trzecieska,-  III. 
str.  85. 

Kunegunda  Barbara,  c.  tychże  *  1739,  111. 
str.  95. 

Saiomea  Dorota,  c.  tychże  *  1741.  K.:  Mi- 
chał Trzedeski  z  Li(H>wegp  i  Ludwika 
Krokowska  z  Pieskowej  Skały,  III.  str.  105. 

Chodorowicz  v.  Choderowicz. 

Andrz^,  %.  Jana  i  Kunegundy  małż.  (z  ce- 
rem.), 1773,  łV.  str.  140. 

Józef,  s.  tychże  (z  cerem.),  1773,  IV.  str.  140. 

Michał,  s.  tychże  (z  cerem.),  1773,  IV. 
str.  140. 

CikowskL 

Maryanna,  od  1704  r.  żona  Kazimierza 
Magnuszewskiego. 

Czachurski. 

iMdmik,  s.  Joachima  i  Zofii   małż.  ^  1750, 
'-    ilL  str.  155. 
Wojciech,  s.  Sebastyana  i  Franciszki  małż. 
V  •  1724.  K. :    Kaźmierz  Niżdziński  i  Zofia 

Janiszewska,  U.  str.  204. 
.Mdoni,  zail.  Agnieszkę  Marciszówną  1768 

r..  II.  str.  125. 
Cecyiia,  od  1726  r.  żona  Franciszka  Poża- 
/    rowskiego. 

Kazimierz,  zaśi  Maryannę  Gabońską   1697 
r.  S.  Adam  Gaboński  i   Michał  Niewia- 
domski, 1.  str.  58. 
Momea,  od  1719   r.   żona    Michała  Trze- 
deskiego. 
M^kszka.  c  Ludwika  f  1789,  L  314. 


:^Marya,  c.  tegoż  t  1795,    I.  str.  323. 
^Anna,  f  1812,  IL  str.  343. 
^^egina,  \  1811,  II.  str.  341. 
Czerny-Szwarcenberg. 

Małgorzata  Magdalena,  c.  Kaspra  łowcze-. 
^    go    krakow.   i   N.     (niepodana     matkaT 
z  cerem.),    780.  K.:  ks.  Duszyński  prób. 
miejsc.     Anna  Strussowa  kasztelan icowa 
bractawską  IV    str    199. 
Kasper,  sta.   pamawski   zaśL  Teresę  Dy- 
^  dyńską  cieśnikównę    inflancką     768   r., 
S.  Antoni    Stadnicki    ^ta.  ostrzessowski, 
Antoni  Morskf  cześnik  zakroczymski,  To- 
masz Łętowski    burgrabta  krakow.,   Mi- 
chał   Gostkowski    chorąży     bracławskl, 
Elżbieta  Paszycowa  łowczyna  czerwono- 
grodzka,  Magdalena  Morska,  II.  str.  126. 
Franciszka  II.  f,  1786,  str.  104. 
Dąbrowski 

Maryanna  Marcyanna,   c.  Antoniego  i  An- 
toniny z   Janowskich   *  1806.  K.:   Woj- 
ciech Tetmajer  i  Maryanna  Pieniążkowa, 
V.  A.  str.  272. 
Dobrzycki. 

Maryanna  z  Nizdzińskich  od  1739  r.  2^  v. 
żona  Józefa  Krajowskiego. 

Domagalski. 

Rozalia,  t  1756  r.,  I.  str.  58. 
Dunikowski. 

Antonina,  c.  Kazimierza  i  Wiktoryi  z  Żu- 
ławskich ♦1839,  VI.  str.  20. 

Kiotylda,   c.  Pantaleona   i    Ludwiki   z  Du- 
nikowskich dziedziców  Słopnic   *    lB20, . 
K.:  Jan    Pieniążek,   Ewa   Wielogłowska,  ^ 
VL  str.  102.  ^ 

Maryanna,  c.  Wincentego  i  Cecylii  z  Piąt- 
kowskich *  1790  (chrzcz.  1808).  K. :  Ma- 
kary Gostkowski  i  Marya  Pieniążkowa, 
V.  A.  str.  180. 

Oswald   Antoni,    s.   Pantaleona   i   Ludwiki 
małż.  *  1820.  K.:  Wincenty  Dunikowski   ' 
dzc.  Limanowej    i    Maryanna  Pieniążko- 
wa, VI.  str.  102. 

Ewa,  od  1809  r.  żona  Józefa  Wielogłow- 
skiego. 

Honorata,  od  1814  żona  Antoniego  Du- 
valla. 

Ludwilca,  od  1809  r.  żona  Pantaleona  Du- 
nikowskiego. ^        ^ 

Marya,  od  r.  1808  żona  Jana  Paszy  ca.  ^ 

Pantaleon,  dzc.  Słopnic  zaśl.  Ludwikę  z  Du-   ^ 
nikowskich    z    Starej    Wsi    1809.  S.  Jan 
Paszyc  dzc.  Marcinkowic  i  ni.,  UL  str.  90.  , 


10 


,   Wincenty,  zaśL  Maryannę  z  Jeauerskich  1  ^  v. 
Pieniąikową  1809  r.,  III.  str.  89. 
Maryanna  z  Jezierskich  f  1816,  U.  str.  38. 
Wincenty  f  1821,  11.  str.  41. 
D'uvall. 

Antoni,  zaśi.  Honoratę  Dunikowską  1814  r. 
S.  Józef  Wojciechowski  dzc.  Kierlikówkt 
i  Józef   Dunikowski   dzc.   Łososiny,  III. 
str.  279. 
Genowefa  Bogumita,   c.   Antoniego  i  Teo- 
fili   2    Karpińskich    ♦    1814,    T.    V,    A. 
str.  39?^. 
Teofila  ł    1814,  II.  str.  345. 
Dydyński. 

Julianna,  c.  Ignacego  i  Maryanny  małż.  *  1754, 

III.  str.  179. 
Teresa,  c.  N.  N.  (z  cerem.)  1768.  K. :  Fran- 
ciszka Szwarcenberg  Czerny,  stcina.  par- 
nawska.  Antoni    Stadnickf   sta.    ostrze- 
szowski.  Antoni    Morski   cześnik  zakro- 
czymski z  żoną,  IV.  str.  89. 
Julianna,  od  1786   r.   żona  Józefa  Żurow- 
skiego. ^ 
JTeresa,  od  1768  r.  żona  Kaspra  Czernegg/ 
,  Helena,  c  Ignacego  f  1764  1.  str.  84. 
^Ignacy,  s.  tegoż  f  1755,  1.  str.  56. 
"Maryanna,    podstolina   liwska    f  1765  po- 
chowana   u    00.  Reformatów    w  Zakli- 
czynie, I.  str.  86. 
Piotr,  s.  Ignacego  t  1758,  I.  str.  63. 


^  Telda.  c   Ignacego  a^daiego  kapturowego 
'      i  dzca.  Limanowe)  t  17H  I-  str.  81. 
Dzięciołowskt 

Eleonora  Marcyanna,  c  Kaźmierza  i  Rozalii 
\y  matł.  *  1748.  K. :  Adam  Szwarcenb^  Czer- 
ny, sta.  pamawski  i  Jujtyna  Żukowa  skartH 
nikowa  podolska,  Ul.  str.  143. 
Franciszka  Katarzyna,   c   tychie   ^    1748^ 
(/  K.:    Andrzej   Feliks  S^ddmir  borgraliia 
krak.  s^la  gr.  sandecki  I   Fnndsika 
Czemowa/stdna.  pamawska,  IIL  str.  149. 
Konstancya  Barbara^  c.  Tadeusza  i  Ryne- 
'  ^  gundy  małi.   *    1720.  K. :   Tomasz  On- 
rzyński  i  Bart>ara  Czemowa,  IL  str.  178. 
Piotr  StmUsiaw,  s.  ^chte  •  1722.  K.:  Fran- 
ciszek Szczepanowsin  podcsaszy  nowo- 
grodzki i  Maryanna  Podoska  burgrabina 
krakow.   II.  str.  190. 
Michał,  zaśL    Katarzynę    Górską    1790  r. 
S.  Aleksander  Trzecieski,  jan  Dydyteki, 
11.  str.  108.  -^  ^ 

Józef    dzc.    Makowicy  t  1B47.  Pozostała 
>     wdowa:    Wiktorya    z   OrotowsUch,    H. 
str.  91. 
DzierzanowskL 

Ignacy,  s.  Antoniego  i  Julii  z  Burlewlczów 

zaśl.  Józefę  Raab  c.  Teofila  i  ZoHi  Ra- 

duch  z  Werbicz  (Węgry)  1845  r.,  111.  str.  144. 

Dr.  Juliasz  DunikamM 

(C*  d.  n.).  (Tamobcaeg). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Yademecum.  Podręcznik  do  studyów  archi- 
walnych dla  historyków  i  prawników  polskich 
wydał  Teodor  Wierzbowski.  Warszawa 
1908.  str.  VIU.  188.  8-o.  cena  1  rb.  20  kop. 

Polska  literatura  historyczna  cierpi  dotych- 
czas   szereg    dotkliwych    braków,    zwłaszcza     j 
w    obrębie  średniowiecza;    przedewszystkiem     i 
nie  posiada   łacińsko-polskich   słowników,  dla     { 
wyjaśnienia  jej  tylko  właściwych  terminów,  nie     i 
posiadała    też   dotąd   podręcznika   chronologii 
polskiej.  W  słownictwie  musiano  się  posługi- 
wać Du  Cange'm  lub  Brinckmayerem,  w  chro- 
nologii Grotefendem.   Dieła  te,  obejmując  po- 
wszechno -  dziejowe  zagadnienia,  mało  uwzglę- 
dniają rzeczy  polskie.  Do  słownictwa  łacińsko- 
polskiego  rozpoczął  Łcbiński  zbierać  materyały, 
które  wydało    poznańskie  Towarzystwo  Przy- 
i:^d('ft  Nauk  w  t.  IX,  Dis    chronologii  polskiej 


zdarzało  się,  że  z  Orotefendem  w  ręku,  sta- 
nęliśmy przed  datą,  oznaczoną  ImientoB  pol- 
skiego świętego,  którego  nie  znał  uczoay  nie- 
miecki. To  tet  ukazanie  się  niniejszej  pracy, 
która  stawia  sobie  za  cel  uzupełnienie  tydi 
braków,  powitać  musimy  z  radośdą. 

Z  góry  zakreśli!  sobie  autor  cei  praktycsay 
podręcznika,  to  też  świadomie  pominął  część 
teoretyczną  chronologii. 

Po  przejściu  spisu  alfabetycznego  świętyd^ 
świąt,  niedziel  i  dni  uroczystych,  który  prócz 
powszechnie  przyjętych  dni  znamiennych,  za- 
wiera także  obchody  zwyczajowe  potsicie, 
wkraczamy  odrazu  w  dziedzinę  tablic  kalen* 
darzowych,  ułożonych  wedle  Qrotefenda,  ale 
całkowicie  i  to  z  wielkim  nakładem  pracy 
wypełnionych  materyałem  polskim,  bądź  to  ze 
^nulcł  dnikowanych,  bądź  też  z  rękopiśmien- 
*    M    'i)!.'!!  autora.    \  w     O!'.  .'I..-.     ..j-^ 


11 


po 


M  ważna  pomoc  dla  badań  historyków 

^5skoda   tylko,    te    autor   nie    uwzgl«idnił 
^ir      «m^igłówkach  tablic  kalendarzowych   starego 
stylA^,  czasa  po  xa  r.  1582,  to  jest  po  reformie 
Ical^cmdarza    juliańskiego,     który     w    Szwecyi 
i  Brandenburgii  przetrwał  do  XVIII  w.,  a  w  Ro- 
sy i      cJio  dziś  dnia  zachował  moc  obowiązującą. 
O     il^  znamy  akta  z  XVII.  w^  tyczące  się  sto- 
sta^als^w     polsko -brandetnirskich    lub    polsko- 
szvir^€izkich,    to  są  one  podwójnie  datowane: 
^arecil^  star^  i  nowego  stylu,  więc  brak  ten, 
Sdy  t>y  chodziło  o  sprawdzenie  dat,  mniej  dałby 
si^     o^lczuć  w  XVII.  już  wieku,  ale  tyczylibyśmy 
sobi^    przeciągnięcia  dat  starego  stylu  przynaj- 
mniej   do  końca  XVI.  w.,  tembardziej,    że  nie 
msa      li^^wnośdy  czy  z  r.  1582    przyjęła   się   re- 
fomm^  gregoryańska  w  całej  Rzeczypospolitej.^) 
IMle  będziemy  kolejno  rozważali  wszystkich 
<*»<aŁł<Sw  tej  użytecznej  książeczki,  zatrzymamy 
^Q    'fcsrlko  przy  niektórych  ważniejszych.  Uwzglę- 
^■^i^j^ic  wszechstronnie  potrzeby  polskiego  pra- 
^^>'^^^«mlka,  który  w  badaniach  swoich  musi  czę- 
sto k^-oć  dla  oceny  zjawisk  wewnętrznych,  wy- 
^^^yl^^  się  poza  granice  Polski,  a  to  zwłaszcza 
^^^      ■BSi.jbliższym  sąsiedzkim  kierunku,  podał  au- 
^or      ^^Rrykazy  panujących  wraz  z  datą  wstąpie- 
'^■^      i       zgonu    —    prócz    monarchów    polskich, 
^*^y'^«Łay  papieży  i  cesarzy  niemieckich,  margra- 
lirandenburskich,  książąt  i  królów  pruskich, 
:2ch,  wojewodów  wołoskich,  W.  mistrzów 
inflanckich   i   t   (L,  którzy  pozo- 
li   w    triiższym    lub    dalszym    kontakcie 
^cząpoqK>litą.  Dla  dziejów  wewnętrznych 
wartości  są:  pierwszy  najkompletniejszy 


l3i<S 


P«»«. 


spis  sejmów  i  zjazdów  generalnych,  do  czego 
miał  autor  pod  ręką  bogate  źródła  rękopi- 
śmienne w  Archiwum  Głownem,  oraz  spis  sy- 
nodów, ułożony  według  wykazu  ks.  S.  Cho- 
dyńskiego.  Osobna  wzmianka  należy  się  z  na- 
szej strony  zbiorowi  skróceń  paieograficznych, 
zrobionemu  na  podstawie  aktów  grodzkich 
i  ziemskich  i  aktów  z  metryki  koronnej.  Wia- 
domo, że  gdy  przy  odczytywaniu  dyplomatów 
polskich,  zbiory  sicróceń  paieograficznych  Chas- 
santa  lub  Capellego  mogą  pracownikowi  pol- 
skiemu oddać  ważną  przysługę,  to  dla  paleo- 
grafii  aktów  grodzkich  i  ziemskich  są  one  pra- 
wie nieprzydatne.  Pisarz  sądowy,  zwłaszcza 
nowożytny,  mało  troszczył  się  o  arkana  sztuki 
piśmienniczej,  a  prawdopodobnie  często  ich 
wcale  nie  znał,  stąd  w  aktach  panuje  pod  tymi 
względem  zupełna  dowolność.  Wybrać  więc 
z  pośród  tych  indywidualnych  znaków,  przy- 
najmniej najbardziej  typowe  dla  oryentacyi  ba- 
dacza —  była  to  myśl  doskonała  i  praca  żmu- 
dna, ale  i  zasługa  niepoślednia. 

Wreszcie  podał  autor  na  końcu  zestawie- 
nie alfabetu  i  cyfr  paleografii  ruskiej  —  rzecz 
przydatną  wielce  dla  badaczy  aktów,  zwłasz- 
cza od  wschodniej  ściany  Rzeczypospolitej; 
odczytanie  bowiem  pisma  tego  w  praktyce 
nawet  dobrze  znającym  język  storo-niski  przed- 
stawia często  niemałe  trudności. 

Osobno  i  z  pewnym  naciskiem  podnieść 
musimy  tak  dodatnio  wyróżniającą  się  ze- 
wnętrzną stronę  wydawnictwa,  jak  i  cenę  przy- 
stępną książeczki,  które  powinny  jej  zapewnić 
duży  popyt  wśród  osób  oddających  się  pracy 
archiwalnej.  Helena  Polaczkówna  (Lwów). 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


*^adał  ten,  wprowadzony  celem  nawiązania 

.        ^l^mnej  wymiany    myśli    między   członkami 

^    '^■"'^•luraeratofami   Towarzystwa,  nie   obudził 

^^^^^^icwanego  przez  Redakcyę  zajęcia.    Zna- 

-j  "^^      część  zagadnień  pozostaje  dotąd  bez  od- 

__^^^*^<lzL  Na  liczne  listy  i  zapytania  Redakcya 

i)Q«^  Orotefend  w  większem  wydaniu  swej  Chro- 
^  SMi  (wyd.  z  r.  1872,  str.  50)  powiada,  że 
^^^^Isce  dopiero  w  r.  15£^  wprowadzono  kalen- 
^^^.SfCgoryański,  w  wydaniu  mniejszem  (z  r.  190! 


«^. 


1905 


V 


1^  ^B)  modyfikuje  to  zapatrywanie,  podając,  że 
!^  >Nrszedzie  zmiana  dokonała  się  w  jednym 
Tr^e.  Na  podstawie  własnych  badań  aktów  śą- 
^^2^ch  czerwonoruskich  mogę  stwierdzić,  że  re- 
^''^"Mi  sregoryariaka  weszła  tu  w  życie  prawie 
Tui  w  r.  1582. 


musi  oświadczyć,  źc  nie  może  zajmować  się 
pośrednictwem  w  sprawach  praktycznej 
heraldyki,  ku  czemu  istnieją  u  nas  biura  he- 
raldyczne, ani  też  być  wyrocznią  w  kwestyach 
heraldyczno  -  genealogicznych,  które  poleca  jak 
najgoręcej  baczniejszej  niż  dotąd  uwadze 
i  względom  Szan.  Czytelników,  prosząc  ich 
zarazem  o  nadsyłanie  odpowiedzi,  opartych 
jedynie  na  autentycznym  materyale  źródłowym 
z  przytoczeniem  szczegółowych   cytat. 

Redakcya. 
Zagadnienie  25. 

Drugą  żoną  Floryana  Oswięcima.  a  po  r. 
1651  pozostałą  po  nim  wdową,  b^U  E^r^^v^ 


12 


ze  Szamot  Szamocianka.  Dzięki  poszukiwaniom 
dra  W.  Czermaka,  posiadamy  w  Dyaryuszu 
Stanisława  Oświącima  ktllca  szczegółów  odno- 
szacycli  się  do  osoby  Barbary  Oświędmowej. 
(Przedmowa  p.  XXXV.). 

Wieś  Szamoty  vel  Swabi  Boleje  leiy  pod 
Warszawą  w  parafii  Żbików.  (A«  Pawlilskiego : 
Źródła  dziejowe  t.  16,  p.  281).  Barbara  była 
córką  Stanisława  Szamoty,  za  mąt  wyszła 
przed  r.  1625,  w  tym  roku  bowiem  zawarła 
układ  z  mężem  o  wzajemne  dożywocie.  (In- 
scrip.  C.  Biec.   t.  46,  p.  250.  A.  G.  Z.  Krak.). 

Szamotowie,  nieznani  Niesłeckiemu,  byli 
herbu  Leliwa,  Nad  portretem  Barbary  Oświę- 
dmowej, w  kaplicy  Oświęcimów  w  Krośnie, 
znajdują  się  herby: 

Leliwa  Ossorya 


Połukoza       Gozdawa 

Proszę  o  informacye  a)  co  do  pocho- 
dzenia Szamotów  h.  Leliwa;  b)  z  jakiej  ro- 
dziny pochodziła  babka  ojczysta  (h.  Połukoza) 
i  dziadostwo  macierzyste  (h.  Ossorya  i  Gozda- 
wa) Barbary  ze  Szamotów  Floryanowej  Oświę- 
dmowej. Wład.  L  Antoniewicz  (Krosno). 

Zagadnienie  26. 

Proszę  o  informacye,  odnoszące  się  do  ro- 
dziny Stęiowsłddi,  mianowicie :  Franciszka  Stę- 
żowskiego,  ożenionego  z  Kunegundą  Stojowską, 
siostrą  Teresy  SioJowskieJ,  zamężnej  za  A/e- 
ksandrem  Stadnickim,  miecznikiem  chełmskim. 
Franciszek  Stężowski  urodził  się  z  końcem 
XVII.  w.,  umarł  w  Lichwinie  pod  Tarnowem 
około  roku  1760.  Syn  Franciszka /(^ze/ dzierża- 
wił około  roku  1760.  Lich  win  i  zmienił  nazwi- 
sko Stężowski  na  Stazcski,  a  następnie  na 
Starzewski,  Synowie  jego :  Jan,  Stanisław  i  Ignacy 
lep^itymowaii  się  w  grodzie  sądeckim  w  roku 
1782  pod  nazwiskiem  „Starzewski* ,  herbu 
Ostoja.  Około  roku  1720  występuje  w  aktach 
krakowskich  Franciszek  Stężowski  de  Osice 
(Osików?)  ad  Grybów.  /.  S.  (Lwów). 

Zagadnienie  27. 

Proszę  o  informacye,  czy  rodzina  Górskich 
z  Biłki  szlacheckiej  (z  Werbnika)  powiatu 
lwowskiego,  a  to :  Wawrzyniec  Górski,  syn 
Bazylego  i  Reginy  Górskich,  urodzony  około 
r.  1814,  pochodzi  ze  stanu  szlacheckiego? 

R  G. 
Zagadnienie  28. 

Przed  kilku  laty  wykopano  na  polach  wsi 
Nowory  pod  miastem  Nową  Uszycą  w  gub. 
poiloNkiej    picrścieil    żelazny,    dobrze  zacho- 


waay,  którefo  strcma 
wewnętrzna  wylotonn 
jest  srebrem.  Na  owal- 
nym tłoka  syfnttii  o 
średnicy  ^^/^^  mm 
wyryty  hcrti,  którego 
podot>inę  ol>ok  za- 
taczam, protząc  o  in- 
formacye jaka  rodni- 
na  nim  się  pieczęto- 
wała? 

X  V.  (Warszawa- 
/  Jddpowledź  na  zag.  IZ  (letn.  4  str.  63). 
H^wdssius  de  Zawadka,  który  w  r.  148D 
zabezpieczył  żonie  swej  Elżbiecie  posag  na 
Zawadce,  a  w  roku  następnym  zapisał  jej  do- 
żywocie (akta  pUzneńskie)  jest  prawdopodo- 
bnie protoplastą  (może  dziadem)  Stanisława, 
zwanego  Jaroszem  (Hieronimem),  dziedzica 
GłobikoweJ.  W  r.  1516  występują  w  aktach 
pilzneńskich  Jan  i  Marcin,  niedzidni  dziedzice 
Zawadki,  którzy  wieś  tę  za  100  grzywien  Wie- 
lopolskiemu  zastawem  puszczają.  Być  może, 
że  w  jednym  z  nich  ojca  Stantoława  szuluić 
należy,  gdyż  brat  Stanisława  jarosza,  Marek, 
pisze  się  w  r.  1569  już  tylko  »haeres  ąuondam 
de  Zawada",  z  czego  możnaby  wnosić,  że  wieś, 
od  której  rodzina  ta  nazwisko  swe  wzięła, 
puszczona  w  zastaw  Wielopolskiemu,  stale 
z  posiadam*a  Zawadzkich  wyszła.  Brat  Marka, 
Stanisław  Jarosz,  pisze  się  zawsze  tylko  na 
GłobikoweJ,  a  innego  jakiegoś  członka  tej  ro- 
dziny, Mikołaja  na  Zawadzie  (w  pibmeAskieni) 
synowie,  Jan  i  Jakub,  w  czasie  tymsamym,  za- 
pełnię nawet  strony  te  opuszczają  i  przenoszą 
się  w  Trembowelskie.  Rodzina  ta  do  wieku 
XVII.  nigdy  w  aktach  z  przydomkiem  ^Świa- 
topełk"  nie  występuje,  podczas  gdy  Inne  ro- 
dziny od  najdawniejszych  czasów  stale  przy- 
domku tego  używają.  Dopiero  przy  końcu  XVii. 
w.,  kiedy  zaczęto  uważać  wnuka  wymienionego 
wyżej  Stanisława  Jarosza,  Krzysztofa,  męża 
Elżbiety  Frysztackiej,  nie  za  syna  Krzysztofa 
i  Reginy  Wąsównej,  lecz  za  syna  Wacława 
Światopełk  Zawadzkiego  i  Bełżeckiej,  zaczyna 
ta  rodzina  używać  coraz  częściej,  później 
stale,  przydomku  .Światopełk**  i  w  r.  1776  po-  I 
tomek  tego  Krzysztofa  i  Wąsównej,  występuje 
nawet  z  pretensyami  do  spadku  po  Annie  I-o 
Puzyninie  2-o  Rostkowskiej ,  praprawnaczce 
Wojciecha  (syna  Wacława  i  BełżeckieJX  któ- 
rego brat  Krzysztof  nie  był  mężem  Fryszta- 
ckiej, lecz  zmarł,  zdaje  się,  bezpotomnie.  Że 
Krzysztof,  mąż  Frysztackiej  był  synem  Krzy- 
sztofa   i    Wąsównej     i    nie    bvr    identycznym 


13    _LJiziL^ 


^^r^Kfntofem,  synem  Wacława  i  Bełteckiej, 
t^^^  ilę  potwierdzać  zapiska  z  r.  1613  (Castr, 
itf=*«  t  41,  foL  36,),  w  które]  Krzysztof  Za- 
d»8yn  Krzysztof  a,  zabezpiecza  żonie 
Eliblecie  Prysztackiej  posag,  a  nadto  ta 
:  <zność,  że  tak  Krzysztof,  mąt  Wąsównej, 
Krzysztof,  mąż  Prysztackiej,  są  dziedzi- 
Ołoblkowej.  Aibo  zatem  niewiadomość, 
cłięć  wywyższenia  się,  były  powodem, 
H  linia  zaczęła  używać  przydomku  Świa- 
tek i  herbu  Lis,  mimo,  że  Miesleckt  Zawadz- 


kim, osiadłym  w  pilzneńskiem,  herb  Jastn 
biec  przepisuje,  nb.  o  ile  twierdzemc^Nleś 
"^iego,  niczem  zresztą  nie  poparte,  jest  w 
ry$;odne,  a  imię  ojca  Krzysztofa  Zawadzkie 
we  wspomnianej  zapisce  prawdziwie  poda; 
Dodać  należy,  że  w  starej  genealogii  procei 
wej  Światopełków  Zawadzkich,  jaką  posiada 
syn  Wacława  Światłopełka  Zawadzkiego  i  B 
żeckiej,  Krzysztof  oznaczony  jest  jako  ster 
i  żadnego  potomstwa  jego  nie  przytoczoi 
Michał  Zawadzki  (Husiatyn). 


Sprawy  Towarzystwa. 


wy< 
lecra 

cym 

za»i 

ro^ 

k<^ 

dxl 

tyi 

na 

CZC3 

sy* 


dU 


Uoi, 


tx%m.: 


a^owarzystwo  nasze,   zawiązane   formalnie 

^"^srietiiiu  r.  1906,  dopiero  po  dwóch  latach 

f-S^o  rospocząć   normalny   i  owocny  żywot, 

«£*gD  objawem  jest    niniejszy  jego    organ, 

rS-Bodzący   od   czerwca   ub.  roku.  Powolny, 

stateamy  wzrost  liczby  członków  pozwa- 

^^^wnoilć^  że  podstawy  do  trwałej  organiza- 

^^są  już  tak  silne,    iż  tymczasowe  mandaty 

iii  mogą  być  bez  szkody  dla  dalszego 

oju  Towarzystwa  złożone  w  ręce  człon- 

względnie  yrybranego    przez   nich   Wy- 

-^"mL  Tą  myślą  powodowany,  zwołał  zarząd 

f^"gaiOwy  /.  Walne  Zgromadzenie  członków 

^sied  19.  grudnia  1906  r.  o  godz.  6.  wie- 

~^Kn  w  sali   czytelnianej   Biblioteki  uniwer- 

'^^^Jdej.  Zebranie  zagaił  zastępca  przewodni- 

>f  P-  Zygmunt  Luba  Radzimiński  nastę- 

^^^eml  słowy: 

Dostojni  Panowie  I 

^^^akatek   bardzo   smutnej   i   nieprzewidy- 
i  okoUcznośd  przypada    ml  zaszczyt  za- 
iia  naszego  pierwszego  Walnego  Zgroma- 
ia.  Tego,  który  był  Jednym  z  pierwszych 
Itorów    Towarzystwa    heraldycznego    we 
^^^m,  mriród   nas  już   nie   ma   —  odszedł 
^^wsze  nasz  czcigodny  Prezes  śp.  Jerzy  Se- 
hr.  Dunin  -  Borkowski.  Nieodżałowana    to 
'^^  dla  społeczeństwa,  dla  nauki,  a  zwłasz- 
Miat  dla   naszego    młodego  Towarzystwa, 
'^^go  zmarły  był  duszą  i  potężną  dźwignią. 
^^%  będę  tu  mówił  o  jego  zasługach,  tak 
^^rałeczeństwa,  jak  dla  heraldyki  polskiej, 
mię  w  tem  bowiem  Szanowny  nasz 
dr.   Mieczysław  Dunin  -  Wąsowicz,  kre- 
bardzo  serdecznie  i  prawdziwie  sylwetkę 
w  listopadowym,  wszystkim  nam  już 
>7«,   zeazydc  naszego   Miesięcznika;   do- 
la tylko,  le  był  on  niezwykłym  znawcą 


i  mecenasem  sztuki  i  ograniczę  się  do  v 
zwania  Was  Szanowni  Panowie,  byście  pn 
powstanie  uczcili  zacną  pamięć  nieboszcz) 
hr.  Jerzego  Dunina -Borkowskiego. 

Nie  tracąc  nadziei  na  przyszłość,  z  żal 
zaznaczyć  muszę,  że  w  dotychczasowym  n 
woju  naszego  Towarzystwa  doznaliśmy  zawo 
ze  strony  społeczeństwa.  Dotąd  bowiem  : 
ledwie  stu  liczymy  członków  a  wśród  n 
odczuwamy  zwłaszcza  brak  nazwisk  wi 
naszych  historyków  i  poważnych  badai 
naszej  dziejowej  przeszłości  —  temb 
dziej,  że  treść  Miesięcznika  heraldycznego  zr 
chęcić  ich  chyba  nie  mogła.  W  siedmiu  bowi 
zeszytach  dotąd  wydanych,  zamieściliśmy  tr: 
naście  artykułów  naukowych  z  zakresu  hei 
dyki  genealogii  i  sfragistyki;  opublikowaliś 
metryki  dwóch  parafii ;  ogłosiliśmy  dwadzieś 
cztery  zagadnień,  na  których  połowę  « na( 
słane  nam  zostały  wyczerpujące  odpowieci 
na  źródłach  oparte ;  urządziliśmy  w  ciągu  kr 
kiego  dotąd  naszego  istnienia,  jedno 
branie  naukowe,  na  którem  nasz  kolega 
Władysław  Semkowicz,  wygłosił  niezmieri 
interesujący  odczyt  o  naukowej  działalno 
śp.  dra    Piekosińskiego  na  polu  heraldyki. 

Przechodząc  do  planów  na  przyszłość,  : 
mierzamy  w  najbliższym  czasie  przystąpić 
wydania  pierwszego  naszego  Rocznika,  dzi 
ofiarności  czcigodnej  wdowy  po  śp.  nasz 
prezesie,  spełniającej  w  ten  sposób  jego  prz< 
śmiertne  życzenie,  świadczące  wymownie  o  uc: 
ciach,  jakie  żywił  dla  naszego  Towarzyst\ 
Umieścimy  w  tym  Roczniku  ostatnią  pn 
jego  „Elektorowie  Władysława  IV.  i  Mich; 
Korybuta",  która  jest  niejako  dalszym  ciągi< 
i  uzupełnieniem  Spisu  Elektorów,  ogłoszone 
przed  sześćdziesięciu  laty  przez  śp.  Oswal 
Pietruskiego. 


14 


Innych  radaii  Towanystwa  dotąd  nie  urze- 
czywistniliśmy s  powoda  braku  niestety  nie- 
odzownych funduszów,  z  których  sprawozda- 
nie przedstawi  nam  nasz  skarbnik,  dr.  M.  Dunln- 
Wąsowicz,  jemu  też  w  tej  chwiH  głos  mój 
przekazuję. 

Następnie  skarbnik  dr.  M.  D.  Wąsowicz 
złożył  następujące 

Sprawoiilailie  kasowe. 

I.  Dochód: 

1.  Wpisowe  członków.      .      .  206  K  —  h 

2.  Wkładki  roczne        .      .      .  1269  .  51  ,, 

3.  Prenumerata  131  „  06  » 

4.  Dary  na  cele  towarzystwa  .  18  »  23  » 

5.  Rozsprzedaż  pojed.  zeszytów  3  »  —  « 

6.  Odsetki  chwilowo    lok.  got.  1  ,,  72  , 


Razem   .  1629  K  51  h 
li.  Rozchód: 

Stemple  do  podań       .      .      .  3  K  30  h 

Druk  statutu,  odezw  i  kowert  82  ,  44  » 

Ekspedycya  statutu  i  odezw    .  20  ,  —  ,, 

Druk  „Miesięcznika*     ...  936  .  29  , 

Koszta  odbitek       ....  34  ,  -  „ 

Fotograf 35  .  19  , 

KUsze 127  .  -  » 

Wydatki  sekretaryatu,  redaktora 
i  administracyi,  głównie  eks- 
pedycya   .Miesięcznika*    i 

wogóle  portorya    .  171   „  27  « 
Zwrot  wkładek  wpłaconych  na 

r.  1909 40  „  -  . 

Zwrot  kapitału  zakładowego   .  224  „  23  » 


Razem 
Od  tego  dochód 


1673  K  72  h 
1629  .  51   . 


Niedobór   .  44  K  21  h 

który  chwilowo  pożyczką  z  kapitału  zakłado- 
wego pokryłem. 

Stan  majątkowy  naszego  Towarzystwa 
przedstawia  się  więc  nieświetnie.  Byłby  nieco 
lepszy,  gdyby  wszyscy,  którzy  się  sami  zgło- 
sili i  regularnie  .Miesięcznik*  odbierają,  nade- 
słali wpisowe  i  wkładki.  Zawsze  jednak  nie 
moglibyśmy  wcale  dotrzymać  zobowiązania  co 
do  wydania  Rocznika  za  r.  1908  dla  członków, 
gdyby  nie  ofiarność  śp.  Prezesa  naszego.  Nie- 
tylko  bowiem  bezinteresownie  oddał  On  nam 
swą  pracę  do  druku,  ale  także  oświadczył 
gotowość  wydania  jej  własnym  kosztem, 
przeznaczając  możliwy  zysk  na  kapitał  zakła- 
dowy naszego  Towarzystwa.  Mimo  znacznych 
kosztów,  jakie  wydawnictwo  to  za  sobą  po- 
ciągnie, czcigodna  małżonka  i  spadkobiercy  śp. 
Jerzego    hr.  Dunina  -  Borkowskiego    wcale   się 


temu  ptayriecieiiłu  Jcfo  nit  apiatdwM  i 
szem  zobowiązali  mnie*  bym  necs  o  Elekto- 
rach uzupełnił  i  wydal  tak.  Jak  tobie  tego  śp- 
Prezes  nasz  życzył  a  radnioek  drukami  w  swoim 
czasie  masie  spiidkowe]  pnetłał.  Daltląc  się 
tą  wiadomością  z  Szanowtyini  PaaaHl»  wao- 
tzę:  Wafaic  Zgromadaeiiit  lediot  wdowie  JWP. 
Elżbiecie  z  hr.  Łosiów  hr.  Datliiowei-Boffcow- 
I  sklej  uchwalić  serdeczne  la  Jej  ofiarność  po- 
dzi^cowanle,  takowe  w  protokole  Waintgo 
zgromadstola  zafrisftć  i  druUem  o^otlŁ  flMbMH 
łono  JednogMaie). 

Wnoszę  nadto  by  Szanowne  ZgronuMto> 
nie  zechciało  uchwalić  serdeczne  podziękowa- 
nie niestrudzonemu  redaktorowi  .^leslęctnlkn* 
WP.  drowi  Władysławowi  Semkowiczowi  la 
jego  bezinteresowną  pracę  dla  naszego  To- 
warzystwa. (UchwaUmo  ,^dnogiośnk}. 

W  końcu  przedkładam  spis  członków,  do- 
dając, iż  wiele  do  ich  pozyskania  Już  w  pitrw« 
szym  roku  istnienia  naszego  Towarzystwa^ 
przyczynia  się:  JWP.  Jadwiga  z  Markowakkii 
Zaleska,  Zygmunt  Luba  Radzimiński,  Jan  hr.  Dro- 
hojowski,  Leon  Białkowski,  dr.  Adam  Bognai, 
Eustachy  Wolski  i  Władysław  Antonlewka. 

Spis  CiItiiicAw  Towarzystwa  w  r.  WBlL^ 

Członkowie  wtpierą/ąef: 

Bar.  BrUckmann  Ludwik  —  Manatterzec 
Bar.  Retsky  Artur  —  Drzewica  Kr.  P. 
Zaleska  z  Markowskich  Jadw.,  -  Skazińce  P.  R. 
Czionkomie  czynni. 

Bal  Adam  dr.  —  Krosno. 

Baranowski  Adolf  —  Spremberg  O.  Łnż. 

Bełza  Władysław  —  Lwów. 

Białkowski  Leon  —  Kraków. 

Biblioteka  Kórnicka  -  Kórnik  W.  Ks.  P. 

Bogusz  Adam  dr.  —  Kraków. 

Bołsunowski  Karol  —  lOJów. 

Boniecki  Adam  —  Świdno.  Kr.  P. 

Borkiewtez  Seweryn  —  Piołunka.  Kr.  P. 

ł  Hr.  Borkowski  -  Dunin  Jerzy  —  Oródefcn/Dn. 

Bykowski  Jaxa  Juliusz  —  Lwów. 

Chołodecki  Białynia  Józef  —  Lwów. 

Czepielewski  Emil  —  ICrosno. 

Czerwiński  Zygmunt  —  Olchowlec  Pod.  Ros. 

Hr.  Czosnowski  Franciszek  —  Ożomla. 

Hr.  Czosnowski  Kazimierz  —  Wołkowce,  Woł. 


*)  W  spisie  tym  opuszczeni  są  wszyscy, 
którzy  zgłosiwszy  się  odbierali  ^Miesięcznfli*  re- 
gularnie, lecz  dotychczas,  mimo  piiypomnień 
osobnych,  wpisowego  i  wkładek  nie  maXL  Jeili 
jeszcze  odnośne  kwoty  nadeszła,  ponileiciniy  Idi 
sz.  nazwiska  w  spisie  następnym. 


rrrrr:    15 


^.  CaEosnowsId  Piotr  —  Bołoźówka  Woł. 

Q^t>cxaiMM  Helena  -  Lwów. 

^oliojowski  Bolesław  —  Cieszadn  wielki. 
Hr.  Dffobojowaki  Jan  dr.  —  Lwów. 
Drohojowsld  Stanisław  Konstanty  —  Czorsztyn. 
I^uoikowsld  Juliusz  dr.  —  Tarnobrzeg. 

Prbayieskl  Brodzie  Tadeusz  —  Brody. 

^zle^cwski  Waleryan  -  Lwów. 
Fedorowicz  Władysław  —  OIcno. 
^«-    Fijalck  Jan  dr.  —  Lwów. 
3in toft  -  DdewiałtowsU  -  Ubysz  Feliks  -  Lwów. 
Si^yckl   J.  M.  —  Kraków. 
^^rmUi   Franciszek  —  Sanok. 
ru£e«irska  Marya  —  Johanpol.  Lit. 
alecka   z  Delllmanićow  Helena  -  Wiedeń. 
naatoiNficz  Jan  —  Lwów. 
ri^mricz   Paweł  —  Raszków.  P.  R. 
l>toil8ki  Kaźn.  Stanisław  -  Kraków. 
ro^ariclca  Olga  —  Lwów. 
iczko^nrski  Miecz.  —  Tłumacz. 
kznieiii«dd  Witołd  dr.  -  Kraków. 
irtowsU  Prawdzie  Stanisław  -  Kraków. 
isyno     narodowe  —  Lwów. 
IpMslci  Alezander  —  Szczurowa. 
^{>irtslcl  Władysław  —  Moszczenica. 
itrzyAsU  Wojdech  dr.  -  Lwów. 
►»««l»lcl  Karol  -  Wonkowce.  P.  R. 
»sseclca  Wanda  -  Korytna.  P.  R. 
^^wrnacld  Józef  dr.  -  Wieliczka. 
.     I^rasjcki  Ignacy  —  Badiórzec. 
.     Kr&sicki  Michał  —  Stratyn. 
■a*^*ko^skI  Sylwester  —  Drohobycz. 
•^y**«iowskl  Roman  —  Kamionka  stnim. 
jctiarslcj  Piotr  dr.  —  Lwów. 
s«    ^nartowicz  Józef  —  Kodiawina. 
^fliiewicz  Zygmunt  —  Muksza  wielka.  P.  R. 
e^^c^yiftskl  Adam  -  Nisko. 
ityAski   Zygmunt  —  Siemikowce. 
^'^•^^ewski  Wnuczek  Tadeusz  —  Kęty. 
oP^ci^sU  Euzebiusz  -  Leonpol.  Lit. 
^*"*»ki  Władysław  -  Lwów. 
y^^^wski  Ignacy  dr.  -  Lwów. 
talino^iirski  Stefan  —  Zborów. 
**^^^yitoka  Aniela  -  Kołomyja. 
/loU^elc  Tytus  -  Kurówka.  P.  R. 
Aoraciewski  Stanisław  -  Lwów. 
4iXieisu  SzeUga  Adam  -  Lwów. 
Ot>^>rski  Ludwik  -  Lwów. 
Hf -^  ^^owski  Lubicz  iCsawery  —  JarmoUńce.  P.  R. 
P  Kleczkowski  Włodzimierz  dr.  -  Sanok. 
pt«^chałi  Ludwik  —  Lwów. 
%U-  Plater -Broel  Maryan  —  Wieprze,  Lit. 

foirtodowski  Antoni  —  Sanok. 

ptiładd  Kazimierz  -  Zawadyrice.  P.  R. 
f2«(Uiiiiilskl  Luba  Stanisław  -  Siwki.  Woł. 


Radzimiński  Luba  Włodzimierz  —  Bereh  Mu- 

kosiejów.  WoL 
Radzimiński  Luba  Zygmunt  —  Lwów. 
Rogawski  Rola  Lubin  —  Rzeszów. 
Semkowicz  Władysław  dr.  —  Lwów. 
Serewicz  Antoni  —  Chicago, 
Sokołowski  Maryan  dr.  —  Kraków. 
Stańkowski  Feliks  —  Lwów. 
Starzewski  Józef  dr.  —  Lwów. 
Starzyński  Tadeusz  —  Derewnia. 
Strutyriski  Sas  Jan  dr.  Lisko. 
Szaszkiewicz  Kazimierz  —  łiadyhy.  Woł. 
Szawłowski  Farurey  Stanisław  —  Barysz. 
Szczepańska  z  Serwatowskich  Melania  -—  Rzym. 
Hr.  Szeliski  Henryk  —  Kombomia. 
Hr.  Szeptycki  Jan  —  Przyłbice. 
Szmoniewski  August  —  Schoenkirchen.  Gr.  Austr. 
Hr.  Tarnowska  Zofia  —  Chorzelów. 
Tchorznicki  Władysław  —  Nadyby  -  Wojutycze. 
Trzedeski  Jan  —  Miejsce  Piastowe. 
Ustrzycki  Kazimiery  —  Tapin. 
Wąsowicz  Dunin  Miecz.  dr.  —  Lwów. 
Witanowski  Rawita  Michał  —  Piotrków.  Kr.  P. 
Wolski  Eustachy  —  Hawłowice. 
Wróblewski  Tadeusz  —  Wilno. 
Hr.  Zamoyski  Stefan  —  Laszki. 
Zawadzki  Michał  —  Husiatyn. 
Zawadzki  Rogala  Szcz.  Stan.  —  Skotyniany.  P.  R 
Żeleński  Stanisław  --  Kraków. 
Hr.  Zenowicz  Despot  Leon  —  Lwów. 

Członkowie  korespondenci. 

Antoniewicz  Wład.  Leon  —  Krosno. 
Bujak  Franciszek  dr.  —  Kraków. 
Chmiel  Adam  —  Kraków. 
Dziadulewicz  Stanisław  —  Warszawa. 
Gorczak  Bronisław  dr.  —  Sławuta. 
Ks.  Kozicki  Dunin  Zygmunt  dr.  —  Wilno. 
Kutrzeba  Stanisław  dr.  —  Kraków. 
Polaczkówna  Helena   —   Lwów. 

Nad  sprawozdaniem  skarbnika  wywiązała 
się  ożywiona  dyskusya,  w  której  zastanawiano 
się  nad  sposobami  pomnożenia  środków  mate- 
ryalnych,  nieodzownych  dla  dalszego  bytu 
i  rozwoju  Towarzystwa.  Następnie  Zgromadze- 
nie wyraziło  uznanie  i  podziękę  skarbnikowi  drowi 
Duninowi  -  Wąsowiczowi  za  jego  bezinteresowną 
a  skuteczną  pracę  około  rozwoju  Towarzystwa 
i  jego  organu.  Przystąpiono  do  wyborów, 
które  odbywały  się  kartkami.  Jednogłośnie  wy- 
brani zostali  członkami  Wydziału  na  następne 
trzy  lata  PP.:  prof.  dr.  Wilhelm  Bruchnaiski, 
dr.  Jan  hr.  Drohojowski,  dr.  Wojciech  Kęu^yń- 
ski,  dr.  Piotr  Kucharski,  Ludwik  Pierzchała, 
Helena  Polaczkówna,  Zygmunt  Luba  Radzimiń- 


16 


ski  i  dr.  Mieciysław  Dunin  -  Wątowks.  Do 
komUyi  rewizyjnej  wybrano  PP. :  radc^  Dworu 
prof.  Juliusza  Jaksę  Bykowskiego,  radc^  Józefa 
Białynię  Chołodeckiego  i  inź.  Waleryana  Dzie- 
^lewskiego. 

Ponieważ  na  Zgromadzeniu  nie  było  prze- 
widzianego w  statucie  Towarzystwa,  §.  19  t) 
kompletu,  zagaił  zastępca  przewodniczącego 
p.  Z.  Luba  Radzimirisld  o  godz.  7-eJ  drugie 
Walne  Zgromadzenie,  na  którem  w  myśl  §.  20 
statutu  obecni  członkowie  na  wniosek  tymcza- 
sowego Wydziału,  przez  aklamacyę  uchwalili 
zamianować  honorowymi  członkami  Towarzy- 
stwa czterech  najzasłużeńszych  dla  rozwoju 
naszego  działu  nauk  mężów:  1.  Radcę  Dworu 
prof.  dr.  Oswalda  Balzera,  autora  pomnikowej 
Genealogii  Piastów,  2.  Aleksandra  Jabłonow- 
skiego, tegorocznego  jubilata,  wydawcę  Źró- 
deł dziejowych  i  autora  Atlasu  historycznego 
ziem  ruskich,  dzieła  mającego  dla  heraldyki 
naszej  pierwszorzędne  znaczenie,  3.  prof.  dr. 
Antoniego  Małeckiego,  nestora  historyków  pol- 
skich, autora  znakomitych  Studyów  heraldycz- 
nych i  innych  prac  w  tym  zakresie  i  4.  Ro- 
mana ks.  Sanguszkę,  który  położył  oltMrzymie 
zasługi  około  rozwoju  historyi  a  w  szczegól- 
ności heraldyki  przez  to,  że  otworzył  na  uży- 
tek nauki  swoje  bogate   archiwum   sławuckie. 

Po  posiedzeniu  administracyjnem  wygłosił 
dr.  Wł.  Semkowicz  odczyt  p.  t.:  .Udział 
drobnego  rycerstwa  w  systemie  obrony  gro- 
dów i  pogranicza  w  Polsce  piastowskiej*. 
W  jednym  z  najbliższych  zeszytów  podamy 
streszczenie  tego  odczytu,  który  był  ustępem 
z  obszerniejszej  pracy  autora,  poświęconej  roz- 
patrzeniu stanowiska  społecznego  rycerstwa 
włodyczego  i  drobnej  szlachty  w  Polsce  wie- 
ków średnich,  a  mającej  ukazać  się  w  czwartym 
zeszycie  Kwartalnika  historycznego  za  r.  1906. 


Książki  i  pisma  nadeslaiiB  rmiakeyi. 

Wiadomości  numizmatyczno «  archeolo- 
giczne, organ  Towarzystwa  numizmatycznego, 
pod  redakcyą  dra  Maryana  Gumowskiego.  Rok 
1909,  nr.  1.  (Wychodzi  odtąd  miesięcznie 
w  formacie  8^). 

2.  Adam  Chmiel.  Pieczęcie  m.  Krakowa, 
Kazimierza,  Kleparza  i  jurydyk  krakowskich  do 
końca  XVIII.  w.  Kraków,  1909.  (Odbitka  z  Xl. 
Rocznika  krakowskiego). 

3.  Szyszko  Bohusz,  Maryan  Sokołowski 
i    Stefan  Zaborowski:    Beszowa,    Skalmierz 


1  system  krakowtfcL  BodmtyB.  (OdH.  a  iX.t. 
Sprawozdań  Komityl  Mtloryl  sstiiki), 

4.  Dr.  Wte4ystew  Semkowics.  Wlodycy 
polscy  na  tle  porównawara  atowiaMcieiB. 
(Odb.  z  4  zesz.  Kwartalniui  Uttorycsncfo 
z  r.  1908).  

Pokwltowaiia  iłncznycl  kwiŁ 


Po  dzień  7Xk  stycznia  b.  r. 
sowę  i  wkładki  za  r.  1906:  BolsiiiiowaU  Ka- 
rol —  Kijów  7*50  K;BrackntRnLiidwfl[  bar,  — 
Manasterzec  (czł.  wipier.)  26  K;  CierwiA^ 
ski  Zygmunt  —  Otehowiec  2-04  K;  Omtewska 
Marya  —  Johanpol  1M6  K;  Cicpleitwikl 
Emil  -  Krosno,  Giżycki  J.  M.  — Kraków^  OkUH 
towicz  Jan  —  Lwów,  Kaczkowski  Miecz.  ^  Tłu- 
macz ,  Kamieniecki  Witold-  Kraków,  Karłowski 
Prawdzie  Stan.  —  Kraków,  Kasyno  narodowe  — 
Lwów,  Kępiński  Aleksander  —  Scczorowa,  Kra- 
sicki Michał  hr.  —  Stratyn,  L.eiaiewicz  Zygmtot-* 
Muksza  wielka,  Lityński  Zygmunt—  Sienikowce, 
Łopadński  Euzebiusz— L^onpol,Nizielski  Szeliga 
Adam— Lwów,  Broel-I^ter  Maryan  hr.— Wie- 
prze, Szaszkiewicz  Kazfanlerz— Ładyky,  Szcze- 
pańska z  Serwatowskich  Melania  —  Rzym,  po 
14  K;  Bogusz  Adam  dr.  —  Kraków  2  K;  Ks. 
Fijałek  Jan  dr.  -  Lwów  4  K ;  Semkowicz  Wła- 
dysław dr.  —  Lwów  6-26  K. 

Na  rok  1909:  Boniecki  Adam  —  Świdiio 
i  BrOckmann  Ludwik  bar.  —  Maaasterzec  (człon. 
wspierający)  po  24  K;  Bal  Adam  dr.— iCroeno, 
Bogusz  Adam  dr.— Kraków,  Halecka  z  Delikna- 
nićów  Helena -Wiedeń,  Stańkowski  Feliks  — 
Lwów,  Szczepańska  Melania— Rzym,  Ustrzycki 
Kazimierz— Tapin  po  12  K;  Bykowski  Jaxa  Ju- 
liusz—Lwów,  Ł^niewicz  Zygmunt  —  Makasa 
wielka  po  10  K. 

Przystąpili  świeżo:  Hoszowski  Celestyn  — 
Lwów,  Wężyk  Józef-Kraków,  Zaleski  Ludwik— 
Kumanów,  Zborowski  Stefan  hr.  — Kraków  po 
14  K ;  a  Berezowski  K.  W.  —  Lwów  8  K. 

Prenumeratorowie :  Johns  R.W.— IClecza  górna 
3  K;  Wilczek  Miecz.  -  Liszki,  reszta  0«  K; 
księgarnie :  Oubrynowicza— Lwów  1  egzemplarz 
4*80 ;  Jabłońskiego  T.  —  Krosno  2  egz.  9^  K ; 
Wendego  i  Ski  —  Warszawa  4  egz.  3250  K ; 
a  Spółki  Wydawniczej  polskiej  —  Kraków  2 
egz.  na  r.  1909:  9-60  K;  Hoszowski  Celestyn 
i  Słuźewski  Jan  za  pojedyncze  nra  3  K.  Wre- 
szcie za  cele  Towarzystwa  pozostałe  od  przy- 
syłek  reszty :  Bonieckiego  0*75,  Brttkmanaa  bar. 
2   kor. 


NakUdem  Tow.  h«cnldyr.raego.      Kmbtktor  iiMa.  i  odpow. :  Wtadfttair  SMBk^wfoi.    I.  Zwiąrinma  drmkMmte  we  Łwowto 


NMESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 


Nr.  2.                                       Lwów,  Luty  1909.                                   Rok  H. 

WftnBki  fn«4pUtft  Członkowie  Towanyitwa  heraldyosnego,  płaoaoy  próci 
Pnedpłata  na   ICloiitoinik   wyiio.1   rocsnie:  wpisowego  w  kwooia  i  K,  rooinn  wkładka  l«  K.  otny- 
*^       ^  _-         _  T_          .     '    migii  Miesitosnik  i  Boosnik  bespłataie. 

^S^^^^SZaZSl   %  MLm  ss  •  JŁk«  ss  4  <BLD»    ""'^"^^~™^"" 

Wkładki  i  prsedpłatę  naleiy  nadsyłać :  Towariystwe  Im 

Nninar  ^c^^ćjDmj  »  hal.,  s  pna^rłką  80  lial.  raldycaae  (Dr.  M.  D»la.|r«Mwlea)  Lwów,  pi.  SintlMkt  hk 

PrscdplaU  na  Boosnik  wynosi:  Korespondencya  i  rękopisy  pod  adressm: 

=  10  K.  =  t  Hk.  =  ft  Bb.  =====  Dr.  Wladjtław  genkew Im,  Łwew,  allea  ZAH«Jfkltf«  L 14. 


Treść:  Dr.  Władysław  Semkowicz:  O  początkach  rodu  Gerałtów  i  fundacyi  klasztoru  Norbertanów 
w  Brzesku,  str.  17.  —  Dr.  Adam  Bogusz:  Mikołaj  Bogusz  z  Kościelca  (dok.)  str.  23.  —  Dr. 
Juliusz  Dunikowski:  Metryki  (Limanowa),  str.  26.  —  Sprawozdania  i  recenzye,  str.  29.  — 
Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  29.  —  Sprawy  Towarzystwa,  str.  30.  —  Pokwitowania  uiszczo* 
nych  kwot,  str.  32. 


O  początkach  rodu  Gerałtów 

i  fundacyi  klasztoru  Norbertanów  w  Brzesku. 

W  czasie,  gdy  się  zjawiają  zapiski  herbowe,  ten  pierwszorzędny  materyat  do 
studyów  nad  osadnictwem  rycerstwa  średniowiecznego,  a  zatem  na  przełomie  XIV 
i  XV  w.,  Małopolska  przedstawia  obraz  pstrej  mozajki,  na  którą  składa  się  z  górą  sto 
rodów  szlacheckich,  rozprószonych  na  przestrzeni  od  Beskidu  po  Pilicę  i  Wieprz. 
Już  sama  mnogość  rodów  świadczy,  że  nie  mogą  one  być  wszystkie  rodzimego, 
małopolskiego  pochodzenia  a  po  bliższem  przyjrzeniu  się  im,  nie  trudno  rozpoznać 
gałęzie  rodów  z  obcych  dzielnic,  które  drogą  przyżenku,  kupna  lub  nadań  monar- 
szych osiedliły  się  w  Małopolsce.  W  niejednym  wypadku  bez  trudu  można  źródłowo 
wykazać,  kiedy  i  w  jakich  warunkach  to  przysiedlenie  się  dokonało,  ale  w  wielu 
razach  dopiero  po  żmudnych  i  szczegółowych  badaniach  dojść  można  do  pierwotnej 
danego  rodu  ojczyzny,  zwłaszcza,  jeśli  osadnictwo  to  nastąpiło  w  odległych  czasach, 
z  których  skąpe  tylko  posiadamy  źródła. 

Taka  szcz^ółowa  analiza  osadnictwa  rycerskiego,  zwłaszcza  na  terenie  Mało- 
polski, przedstawia  dla  historyka  nader  doniosłe  znaczenie,  zmierza  bowiem  do 
wyświetlenia  kwestyi,  które  rody  uważać  należy  za  rodzime  w  tej  dzielnicy,  czyli 
innemi  stówy,  jakie  rody  zastał  w  Chrobacyi  zwycięski  oręż  Piastów.  Jakkolwiek 
nie  wiemy  z  góry,  czy  wogóle  odpowiemy  kiedykolwiek  wyczerpująco  na  to  ponętne 
a  zasadniczej  wagi  pytanie  historyczne,  nie  możemy  jednak  zrzekać  się  usiłowań 
w  tym  kierunku,  w  nadziei,  że  odchylimy  choć  rąbek  tajemnicy,  kryjącej  te  za- 
mierzchłe czasy. 

Dotychczasowe  badania  na  tern  polu  przynajmniej  to  wykazały  jako  rzecz  pewną, 
że  każdy  ród  rycerski,  zanim  rozprzestrzenił  się  po  dalszych  obszarach  ziem  pol- 
skich,   miał  niegdyś   jedną  główną   siedzibę,   z   której   wyszedł,  a  którą  nazywamy 


J8  ' 

gniazdem  rodowem.  W  badaniach  naszych  chodzić  będzie  o  wykrycie  łych  pierwo- 
tnych gniazd  rodów  lycersldch,  inacze]  mówiąc,  o  iokalizacyc  rodów.  Metoda,  jaką 
się  w  tym  celu  posługiwać  należy,  nie  da  się  ująć  w  zaknepte  szablony;  tu  trzeba 
badaczowi  zostawić  swobodę,  zastrzegając  jednak  z  góry  jak  największą  ostrożność 
i  ścisłość  postępowania  na  tych  śiizkich  ścieżkach,  mogących  łatwo  sprowadzić  na 
manowce.  Główne  zasady  tej  metody  skreśliłem  we  wstępie  do  monografii  Rodu 
Pałuków^),  więc  tu  ich  powtarzać  nie  będę  i  przystąpię  odrazu  do  badaA  nad 
pochodzeniem  rodu  Gerałtów,  herbu  Osmoróg. 

Ród  ten,  rozpowszechniony  w  ziemi  krakowskiej  i  sandomierskiej,  miał  w  wie- 
kach średnich  dwa  zawołania:  Gerałt  i  Rogów  (osmoróg  nie  był  pierwotnie  zawo- 
łaniem, lecz  nazwą  godła  herbowego,  przedstawiającego  krzyż  rozdarty  o  ośmiu 
rogach).  Na  pierwszy  rzut  oka  poznać  można,  że  pierwsze  z  tych  zawołań  jest 
imtonowe,  drugie  topograficzne.  Proklamacya  Gerałt  jest  przekształceniem  imienia 
Gerhard,  odpowiadającem  duchowi  języka  polskiego^).  Imię  to,  cudzoziemskiego 
pochodzenia,  wskazuje  nam  kolebkę  rodu  gdzieś  na  Zachodzie.  Ważniejszem  źródłem 
dla  lokalizacyi  rodu  jest  jego  zawołanie  topograficzne.  Ze  względu  jednak  na  powta- 
rzanie się  tych  samych  nazw  miejscowych  w  różnych  okolicach  Polski,  jest  rzeczą 
nieraz  niezmiernie  trudną  wykrycie  tej  właśnie  miejscowości,  od  której  dany  ród 
wziął  swą  proklamacyę.  Szczęśliwym  trafem  z  odszukaniem  kolebki  rodu  Gerałtów 
nie  mamy  żadnych  kłopotów,  przychodzi  nam  bowiem  w  pomoc  zapiska  hert>owa 
krakowska,  która  wprost  określa  położenie  miejscowości,  będącej  źródłem  i  pod- 
stawą zawołania  tego  rodu').  Oto  w  roku  1389  niejaki  Marcin  Łowisko  de  Rog((Pw 
in  terra  RatiboriensU  naganiony  w  szlachectwie,  wymienił  swój  klejnot :  avx  disłracta 
cum  Pusch  i  sześciu  świadków  współrodowców :  1)  Miczek  Zbramir  z  Rogowa, 
2)  Gotard  z  Rogowa,  3)  Mikosz  z  Bełsznicy,  4)  Wojen  czyli  Wojsław  z  Bet- 
sznicy,  5)  jurko  z  Gerałtowic,  6)  Bartłomiej  z  Rogowa.  Mamy  tedy  Rogowa 
szukać  w  ziemi  Raciborskiej,  gdzie  jeszcze  w  końcu  XIV  wieku  żyta  gałąź  Gerałtów, 
która  związana  przez  wieki  ze  swą  pierwotną  kolebką,  przechowała  prastarą  pro^ 
klamę  topograficzną.  Wsi  tej  nazwy  spotykamy  dwie,  jedną  pod  Koźlem »  drugą 
bliżej  Raciborza,  pod  Boguminem.  Być  może,  że  obie  pozostają  w  związku  z  pro- 
klamą  Gerałtów,  sądzę  jednak,  że  raczej  drugą  wieś  należy  uznać  za  gniazdową 
tego  rodu  a  to  z  powodu,  że  tuż  obok  niej  leży  Bełsznica,  z  której  pochodzili 
dwaj  współklejnotnicy  Marcina  z  Rogowa,  a  niespełna  cztery  mile  dzielą  ów  Rogów 
od  Gerałtowic  (pod  Gliwicami),  w  których  nazwie  tkwi  imię  założyciela  tej  wsi,  Oe- 
rałta,  niezawodnie  protoplasty  całego  rodu.  Są  wsie  tej  nazwy  na  Śląsku  górnym 
jeszcze  dwie,  jedna  na  pn.  od  Raciborza,  druga  pod  Zatorem,  obie  prawdopodobnie 
należaty  niegdyś  do  rodu  Gerałtów,  których  śląskie  pochodzenie  nie  może  już  teraz  ulegać 
wątpliwości.  Byłaby  jeszcze  kwestya,  czy  i  na  Śląsk  nie  przyszli  oni  kiedyś  z  dal- 
szego jeszcze  Zachodu,  ale  tego  pytania  już  tykać  nie  myślę,  gdyż  brak  nam  real- 
nych podstaw  do  dania  odpowiedzi. 

Z  kolei  musimy  zastanowić  się  nad  kwestyą  czasu,  w  którym  gałąź  Gerałtów 
osiedliła  się  w  Małopolsce  a  w  tym  celu   zbadajmy   ich   rozsiedlenie  w  tej  dzielnicy 

*)  Rozprawy  Akademii  Umiejętności,  Wydz.  hist  filoz.  t.  49. 

^  Wieś  Ger^łtowice  pod  Zatorem  zwano  jeszcze  w  połowie  XIV  w.  viUa  Oerardi.  (Theiner 
MonumenU  Pol.  Yaticana,  t.I.  str.  24a) 

*)  Helcel.  Starod.  pr.  pol.  pomn.  t  L  nr.  267. 


■  19  —  ,     -,_ ^ 

:ia  przełomie  XIV  i  XV  w.,  celem  zyskania  punktów  zaczepnych   do  dalszych  badań 
Ystecznych. 

Ród  Gerałtów  był  już  w  tym  czasie  rozprószony   po  całej  prawie  Małopolsce, 

Ic  największa   część  jego  posiadłości  skupiła  się  w  dwóch  okolicach.  Jedno  takie 

,iiiazdo  rodzinne   leźato  na  lewym   brzegu  Wisty,   nad  dolnym    biegiem    Śreniawy, 

V  okolicy  Książnic,  w  powiecie  proszowskim.  Obejmowało  ono  wsie:  Wojsławice, 

7orzków,    Krzyszkowice ,    Koczonów,    Mojkowice,    Zysławice   (Zdzisławice).    Druga 

:upa  ich  dziedzin  leżała  pod   Wojniczem   nad   Dunajcem  i   obejmowała   wsie:  Lu- 

tawice,  Olszową,  Faściszową  i  Bieśnik^). 

Z  pośród  wymienionych  wsi ,  szczególną  uwagę  zwracają  na  siebie  dwie :  Woj- 
lawice  i  Lusławice,  a  to  z  powodu,  że  przechowała  się  tradycya  w  rodzie  Ge- 
?.itów,  co  prawda  dość  późna,  bo  zapisana  dopiero  u  Paprockiego,  iż  wsie  te 
trzymały  swe  nazwy  od  imion  Wojsława  i  Lusława  czyli  Lutysława,  które  to  imiona 
jsił  dom  Gerałtów  po  czasy  Paprockiego*).  Wiadomość  ta  ma  wszelkie  cechy  pra- 
wdopodobieństwa, nie  sprzeciwia  się  bowiem  uznanym  dziś  w  nauce  poglądom  o  two- 
.eniu  się  nazw  miejscowych  typu  t.  zw.  patronimicznego  i  o  ile  da  się  sprawdzić 
.  ródlowo,  może  stanowić  cenny  klucz  do  dalszych  dociekań. 

Zachował  się  dokument  Włodzisława    Łokietka  z  r.  1329,    którym    król    nadał 
'lotrowi,  synowi  Ostasza  z  Lusławic  i  bratankom  jego,  Lusławowi  (Luchslav) 
Soguszy,  synom  Gniewomira,  prawo  założenia  rodzinnej  wsi  na  prawie  niemieckiem^). 
.'Okumentten  dowodzi,  że  już  w  początkach  XIV  wieku  dziedzice  Lusławic,  niewątpliwie 
ierałty,  używali  imienia  Lusław,  które  to    imię   występuje   w   tym   rodzie  i  później 
jszcze,  w  wieku  XV,  że  wymienię  Lutka  (= Lusława)  z  Dobromirza,  świadka  klejno- 
aego  z  rodu    Gerałtów  w  r.    1412*).  Tak   tedy   co   do    Lusława   zyskaliśmy  walne 
poparcie  tradycyi  przekazanej  nam  przez  Paprockiego.  Nadmienić   trzeba,  że  imię  to 
.należy  wogóle  do  rzadkich  i   wedle   wszelkiego   prawdopodobieństwa,   przynajmniej 
•-io  XIV  w.  było  wyłączną  własnością  rodu  Gerattów,  może  przeto   służyć  za  wska- 
zówkę w  daiezem  poszukiwaniu  członków  tego  rodu. 

Chodzi  teraz  Jeszcze  o  to  drugie  imię :  Wojsław.  Występuje  ono  w  kilku  odmia- 
iach  (Wojen,  Wojak,  Wojek  a  nawet  Wisław)  a  było  dość  często  używane  przez 
!;ilka  małopolskich  rodów  (także  Gryfitów).  Mamy  źródtowe  dowody  na  to,  że  było 
jżywane  takie  przez  Gerałtów.  Nosi  to  imię  wspomniany  na  początku  Wojen  z  Beł- 
sznicy,  dalej  Wisław  z  Sokolnik')  i  Wojsław  z  Krzyszkowic,  podskarbi  krakowski 
w  r.  1361*),  notoryczni  Gerałty,  ale  wobec  swej  powszechności  nie  może  ono  samo 
przez  się  stanowić  dowodu  przynależności  jego  właściciela  do  rodu  Gerałtów,  jeśli 
mu  nie  towarzyszą  inne  jeszcze  na  to  wskazówki.  A  taką  właśnie  wskazówkę  zysku- 


I)  HelceL  Star.  pr.  pol.  pomn.  tom  I.  nr.  223,  t.  II.  nr.  2473;  Ulanowski.  Inscr.  clenod.  nr.  7, 
2^3,  432,  448,  1243;  Piekosiński.  Nieznane  zapiski  wiślickie,  nr.  3,  4,  21 ,  35. 

^  Herby  rycerstwa,  wyd.  Turowskiego,  str.  340.  Co  do  trzeciego  imienia,  które  wymienia 
Paprocki,  Przecław,  nie  ma  w  źródłach  żadnych  danych.  Ani  żadnej  wsi  Przecławic  nie  znajdujemy 
w  rękach  Gerałtów,  ani  też  imię  to  u  znanych  nam  ze  źródeł  członków  rodu  nie  pojawia  się  ani 
razu.  Musimy  więc  co  do  niego  zachować  należną  rezerwę.  Wiadomość  o  braterstwie  Wojsława , 
Lutysława  i  Przecława  polega  niewątpliwie  na  kombinacyi  |K')źniejszej. 

O  Kod.  małop.  t.  I.  nr.  182. 

*)  Piekosiński.  Zapiski  sandomierskie,  nr.  529. 

'-)  Ulanowski,  I.  c.  nr.  448. 

*')  Rzyuzcz.  Muczk.  Kod.  dypl.  pol.  t.  III.  nr.  t2G,  132,  140. 


■  20    =====================r=====^^ 

jemy  dla  jednego  z  Wojsławów,  żyjących  jeszcze  w  początkach   Xin  w.,   przes  co' 
historya  rodu  Gerałtów  na  ziemi  Małopolski  cofa  się  w  głębokie  średniowiecze. 

Oto  na  wiecu  książęcym,  odbywającym  się  w  r.  1222  nad  rzeką  Śreniawą,  wy-^ 
stępuje  pośród  licznego  zastępu  rycerstwa  niejaki  Wojsław  Lutsławicz^).  Sple— - 
cenie  tych  dwóch  imion  węzłem  filiacyi,  nie  pozwala   wątpić,   że   mamy  tu  do  czy^ — 
nienia  niewątpliwie  z  członkiem  rodu   Gerałtów.  Ale   co   ciekawsza!   Dokument  6yi^^ 
określa  nam  w  przybliżeniu  miejsce  zamieszkania  Wojsława  Lusławicza,  pomieszcza^ 
jąc  go  w  grupie  rycerzy,  osiedlonych  w  pobliżu  wsi  Pełczysk*).  Szukając  w  okolicy 
Pełczysk  śladów  tego  Wojsława,  natrafiamy  w  odległości  mili  na  północ  od  tę]  wsi , 
pod  samym  Chrobrzem  na  osadę  Wojsławice^),  pozostającej  niewątpliwie  w  związku 
z  owym  Wojsławem,  zaczem  przemawia  nadto  fakt,  że  jeszcze  z  icortcem  XIV  wieku 
spotykamy   we   wsi   Mozgawie,   łączącej   się   bezpośrednio  z  temiż  Wojsławicami, 
członka  rodu  Gerałtów,  Bogusza^).  I  w  stronie  południowej  Pełczysk, w  oddalonych 
stamtąd  o  milę  zaledwie  Ziemblicach,   spotykamy  jeszcze  w   połowie  XV  w.    Ge- 
rałtów^), a  idąc  dalej  w  tym  kierunku,  widzimy  ich  w  Kazimirzy  Małe}  (w  sąsiedztwie 
Bibersteinów)^,  skąd  już  mila  tylko   do   drugich  Wojsławic,   leżących  w  pośrodku 
największego  w  Małopolsce  gniazda  tego  rodu,  pod  Książnicami^. 

Położone  w  tej  stronie  dziedziny  Gerałtów  sąsiadowały  z  posiadłościami  kla- 
sztoru Premonstrantów  w  Brzesku  nad  Wisłą,  później  przeniesionego  do  poblizki^o 
Chebdowa.  Nie  tylko  od  strony  północnej,  po  lewym  brzegu  Wisły,  ale  i  od  południa, 
po  prawym  jej  brzegu,  przylegały  do  posiadłości  klasztornych  osady,  zamieszkane 
jeszcze  w  XIV  i  XV  w.  przez  Gerałtów*).  Nasuwa  się  mimowoli  myśl,  czy  też  fun- 
dacya  klasztoru  brzeskiego  nie  pozostaje  w  jakim  związku  z  GerałtamL  Sprawa  bo- 
wiem założenia  tego  klasztoru,  zwłaszcza  udziału  w  niej  miejscowego  rycerstwa,  nie 
została  dotychczas  wyświetlona ,  gdyż  dawniejsze  dokumenty  klasztorne  bezpO¥frptnie 
zaginęły.  Nawet  Długosz  nic  nie  umie  o  tem  powiedzieć  ponadto,  że  jacyś  dostoj- 
nicy, za  zgodą  Iwona  Odrowąża,  biskupa  krakowskiego,  klasztor  brzeski  ufundowali^. 

Na  szczęście  jednak  zachowała  się  bulla  oryginalna  papieża  Eugeniusza  IV 
z  r.  1441,  zatwierdzająca  posiadłości  klasztoru.  Bulla  ta  wspomina  między  innemit 
że  klasztor  brzeski  jest  założenia  pobożnych  panów,  Strzeżysława  i  Wrocislawa, 
co  się  stało  za  czasów  i  za  zgodą  Bolesława  Kędzierzawego  (f  1173),  a  Iwo  Odrowąż 


«)  Kod.  dypl.  kat  krak.  nr.  14. 

>)  Item  milites  circumadiacentes  circa  Pelchisch. 

>)  Nie  są  te  Wojsławice  identyczne  z  inną  wsią  lej  nazwy,  pod  Książnicami,  o  której  wyżej 
była  mowa. 

*)  Ulanowski,  I.  c.  nr.  574.  Piekosiński,  Zap.  wiśl.  nr.  3  i  21. 

V  Długosz,  Liber  Beneficiorum ,  t.  II.  str.  145.  To  naprowadza  na  myśl,  że  Bogusse  z  ZlembUc 
h.  Połukoza  mieli  tę  wieś  po  Gerałtach,  od  których  wzięli  zapewne  i  swój  przydomek  ,Bogiisz*. 
tak  częste  imię  w  rodzie  Gerałtów. 

«)  Tamże. 

^  Nawet  Jurków  pod  Pełczyskami,  późniejszą  własność  Połukozów,  radzibyśmy  zaliczyć 
w  poczet  dawnych  dziedzin  Gerałtów,  ze  względu  na  częste  u  nich  imię  Jurek.  Jurek  z  Koczooowa 
(Ulan.  I.  c.  nr.  7),  Jurek  z  Gerałtowic  (Helcel.  I.  c.  I.  nr.  267),  Jurek  ze  Zdzisławie  (Piekosiński, 
Zap.  wiśl.  nr.  3).  Może  i  Jurków  pod  Żabnem  zaliczyć  tu  przyjdzie,  zwłaszcza  że  obok  niego  leży 
wieś  Rosławice  a  imię  Rosław  jest  też  Gerałtom  właściwe:  Rostaw  z  Wojsławic   (Ulan.  1.  c.  nr.  207). 

')  Wyżyce  (Ulanowski,  1.  c.  837). 

^  Uber  hmdationis,  t  III.  str.  74. 


=   21  — 

uzupetnił  tylko  później  fundacyę  dziesięcinami^).    Wiadomości  te,  choć  późne,  to  je- 
dnak niezawodnie  oparte   na  starej  tradycyi  klasztornej,  w  zupełności  zasługują  na 
^^'arę.  Klasztory  l>owiem  przechowywały  pamięć  swych  fundatorów,  podobnie  jak  rody 
pamięć  swych  wielkich  przodków.  Ponieważ  zaś  fundacya  powstawała  z  reguły  przez 
^^'^^^Ulenie  posagu  w  ziemi  z  posiadłości  rodowych  fundatora,  przeto  jest  rzeczą  wielce 
p r^Mr dopodobną,   że  przynajmniej  jeden  z  powyższych  fundatorów  pochodził  z  rodu 
^^*"all6w,    których   gniazdo  z  dwóch    stron    obejmowało    później    dobra    klasztoru 
b^^esldego. 

Z  góry  wyłączyć  trzeba  Strzeżysława,  należącego  do  innego  rodu,   którym  przy 
\t»t^ej    sposobności  zająć  mi  się  przyjdzie^.    Zwrócimy  natomiast  uwagę  na  drugiego 
W^p<S4fundatora,  t  j.  Wrocisława.   Jest  to  postać  z  drugiej  połowy  XII  w.  cokolwiek 
D^^ej   nam  znana,  występuje  bowiem  kilkakrotnie  w  dokumentach  i  to  głównie  Bole- 
s^a^-a  Kędzierzawego.  Pierwszy  raz  pojawia  się  na  przywileju  tegoż  księcia  z  r.  1149 
d\a  klasztoru  św.  Wincentego  w  Wrocławiu,  z  czego   możemy   wnosić,  że  był  ślą- 
ski m  ziemianinem.  Upewnia  nas  w  tem  przypuszczeniu  fakt,  że  w  bulli  papieża 
Hadryana  IV  z  r.  1 154  dla  katedry  wrocławskiej  występuje  on  jako  nadawca  trzech  wsi  na 
śląsku^,  na  rzecz  katedry.   Ostatni  raz  jest  obecny   na  zjeździe   książąt  Bolesława 
Kędzierzawego  i  Henryka  Sandomirskiego   w  Łęczycy,   z  okazyi  poświęcenia  tamże 
koś^ota^)*  Nekrolog  klasztoru  św.  Wincentego  zapisuje  datę  jego  śmierci  pod  dniem 
l6.  kwietnia.  —  Otóż  stwierdzić  trzeba,  żeimięWrocisławw  swych  skróconych 
fornach:  Wrocław,  Wroch  (jak  Rościsław  —  Rosław  —  Roch),  występuje  wła- 
śnie w  rodzie  Gerałtów  i  to  w  sąsiedztwie  klasztoru  brzeskiego.    W  zapiskach 
z  korica  XIV  i  początku  XV  w.  pojawia   się  Wrocław  lub   Wroch   z  Wojsławic, 
herbu  Geratt  a  około  r.  1430  zapewne  syn  jego,  Mikołaj  Wroch  z  Wojsławic,  także 
poświadczony  Jako  członek  tego  rodu*).    Okoliczność  ta  dozwala  i  w  Ślązaku  Wro- 
cislawie   upatrywać    współfundatora    klasztoru    brzeskiego  i  członka  rodu  Gerałtów. 
Przemayria   za   tem  i  ten,    zapewne    nie    przypadkowy    zbieg   faktów,   że  pierwszy 
opat  klasztoru  zwał  się  Wojsław^). 

Jeszcze  jeden  szczegół  może  nie  bez  znaczenia.  Paprocki^  i  Bielski")  podają 
ustęp,  rzekomo  zaczerpnięty  z  Długosza,  o  rycerzu  Wojsławie,  który  w  miejscu 
późniejszych  Niepołomic  miał  założyć  gród,  zwany  Groblą  i  ufundować  kościół 
parafialny  pod  wezwaniem  św.  Jana,  którego  patronat  jeszcze  w  czasach  Pa- 
procki^o  przysługiwał  rodowi  Gerałtów,  jakkolwiek  wieś  sama  drogą  zamiany 
przeszła  na  króla  Kazimierza  Wielkiego,  który  zbudował  zamek  Niepołomicki.  Z  góry 
trzeba  uprzedzić,  że  wiadomości  tej  napróżno  szukalibyśmy  w  któremkolwiek  z  dzieł 
Długosza.    Również   fałszem    jest,    jakoby    parafia    Niepołomicka    miała    wezwanie 


>)  Kod.  dypl.  małop.  t.  IV/nr.  1405. 

O  Jest  to  ród  nieznanego  dotąd  pochodzenia,  rhoć  zrekonstruowany  przez  Piekosińskiego,  który 
f^  mylnie  nazywa  rodem  Sulimów. 

'j  Jedna  nad  brodem  żmigrodzkim,  prawdopodobnie  koło  Milicza,  dwie  inne:  Charbci  i  Wlevilci 
oznaczyć  się  nie  dają.  Kod.  dypl.  wpoi.  t.  I.  nr.  586. 

*)  Kod.  dypl.  małop.  t.  II.  nr.  373. 

*)  Manowski,  I.  c.  527.  Piekosinski,  Zap.  wiśl.  nr.  2,  3,  6. 

'^)  Hugo  w  Annales  Ord.  Praemonstrat.  podaje,  że  pierwszy  opat  klasztoru  brzeskiego  Woj- 
sław, rządził  w  iatacłi  1149—1178.  Por.  Knapiński  —  Św.  Norbert,  str.  152. 

')  Herby  ryc  L  c.  str.  339. 

•)  Kronika  polska,  wyd.  z  r.  1597,  str.  239. 


-  22  =================^^ 

Św.  Jana  i  była  założona  przez  jakiegoś  Wojsława,  zachował  się  bowiem  dokumeiit 
bisicupa  Icralcowskiego,  Bodzanty,  na  erekcyę  kościoła  pod  wezwaniem  N.  P.  Maiyi 
^  10.000  młodzianków,  wydany  ad  instantiam  króla  Kazimierza  Wielkiego  0«  Niestety 
brak  nam  autentycznych  wiadomości  o  Niepołomicach  z  czasów  przedkazimierzow- 
skich,  które  pozwoliłyby  stwierdzić  prawdziwość  tradycyi  o  posiadaniu  tych  miejsc 
przez  ród  Gerałtów.  To  tylko  możemy  stwierdzić  na  jej  korzyść,  że  w  Boturzynie, 
wsi  niegdyś  sąsiadującej  z  Niepołomicami,  jeszcze  z  końcem  XIV  w.  siedział  obok  Cze- 
wojów  ród  Gerałtów^),  a  miejscowość  Grobla,  z  którą  tradycya  związała  imię  ryce- 
rza Wojsława,  leży  na  skraju  puszczy  Niepołomickiej,  tuż  naprzeciw  Brzeska,  na  ob- 
szarze posiadłości  klasztornych.  To  skojarzenie  więc  Gerałtów  z  puszczą  Niepoto- 
micką,  a  w  szczególności  ze  wsią  Groblą  w  tradycyi  rodowej,  po  odrzucenia  faśnych 
szczegółów,  mogłoby  zasługiwać  na  wiarę. 

Z  powyższych  wywodów  wynika,  że  osadnictwo  śląskich  Gerałtów  w  Mało- 
polsce, w  okolicy  Wojsławic  i  Lusławic,  odnieść  należy  conajmniej  do  połowy  XII 
wieku.  Za  protoplastę  gałęzi  Małopolskiej  uważać  można  prócz  Wrocisława,  zaloty- 
cielą  klasztoru  brzeskiego,  także  Lutysława,  komesa  śląskiego,  który  obok  Wrodstawa 
występuje  w  bulli  papieża  Hadryana  IV  z  r.  1 154,  jako  jeden  z  dobroczyńców  katedry  Wro- 
cławskiej. Był  on  niewątpliwie  krewnym  Wrocisława  a  przodkiem  (może  ojcem) 
owego  Lutysława,  którego  syn  Wojsław  świadczy  na  wiecu  śreniawskim  w  r.  1222. 

Za  daleko  posunęlibyśmy  się  w  naszych  domysłach, gdybyśmy  chcieli  ród  Wroci- 
sławów-Gerałtów  łączyć  z  nazwą  grodu  śląskiego  Wrocławia,  jakkolwiek  on  zawdzię- 
cza ją  niewątpliwie  jakiemuś  Wrocisławowi  czyli  Wrocławowi.  Już  łacniej  przypisaćby 
można  Gerałtom  założenie  innego  grodu:  Wojnicza  nad  Dunajcem,  którego  założy- 
cielem był  Wojen  czyli  Wojsław^),  a  w  pobliżu  którego  rozłożyło  się  gniazdo  Gerałtów. 

Na  jedno  jeszcze  zwrócę  uwagę,  mianowicie  na  kult  Św.  Floryana  w  rodzie 
Gerałtów.  Tradycya  o  tym  kulcie  przetrwała  do  czasów  Paprockiego^  który  wspo- 
mina o  jakimś  Wojsławie  z  rodu  Gerałtów,  dobrodzieju  kościoła  Św.  Floryana  na 
Kleparzu.  Wizerunek  jego  miał  być  wymalowany  w  tym  kościele,  lecz  zniszczał  od 
pożaru.  Nie  podobna  sprawdzić  źródłowo  tego  ostatniego  szczegółu,  że  jednak  istniał 
jakiś  związek  między  kościołem  i  wogóle  kultem  św.  Floryana  a  Gerałtami,  itgo  do- 
wodzi nietylko  imię  Floryan,  pojawiające  się  w  tym  rodzie*),  ale  I  fakt,  że  członkowie 
jego  pełnili  niejednokrotnie  funkcyc  kapłańskie  przy  kościele  św.  Floryana.  Mamy  tu 
na  myśli  Gerałta,  kanonika  i  proboszcza  u  św.  Floryana  w  latach  1364— 1369').  oraz 
Mikołaja  z  Gorzkowa,  doktora  dekretów  i  dziekana  u  św.  Floryana  w  latach  1387  do 
1404^.    Kult  Św.  Floryana  przeszedł  na  ród  Gerałtów  zapewne  od  Nagodziców,  za 


^)  Rzyszcz.  Muczk.  Kod.  dypl.  pol.  III.  nr.  103. 

^  Ulanowski,  1.  c,  nr.  207.  Dziś  istnieje  tylko  Wola  Boturzyitoka  (czyli  Batorska)  w  iMurafii 
Niepołomickiej,  lecz  jeszcze  w  czasach  Długosza  istniał  i  Boturzyn  w  parafii  Igołomia.  (Uber  Beoef. 
t.  II.  str.  159). 

5)  Por.  Wojen  z  Bełcznicy  z  rodu  Gerałtów.  Hck.  Star.  pr.  pol.  pom.  t.  L  nr.  267. 

*)  Floryan,  syn  Wrocha  czyli  Wrocława,  cześnik  sandomierski,  r.  1252.  Kod.  dypL  kat  krak. 
t.  I.  nr.  41. 

^)  Kod.  dypl.  kat.  krak.  1. 1,  nr.  234,  t.  II.  nr.  270.  Kod.  mogiL  nr.  82,  Kod.  dypL  małop.  t  L  nr.  29d. 

^  Kod.  dypl.  kat.  krak.  t  II.  nr.  120-346  passim.  Pieczęć  Jego  z  herbem  Gerałt  przedslawia- 
Piekosińskiego,  Heraldyka  polska  w.  śr.  str.  115. 


■  23  =============================^^ 

pośrednictwem  kobiet,  wraz  z  imionami:  Floryan  i  Dziwisz^),  właściwemi  temu  osta- 
tniemu rodowi.  Trudno  odgadnąć,  czy  i  jalcą  rolę  odegrała  w  stosunkach  obu  tych 
rodów  wieś  Mojkowice  (obok  Wojsławic),  która  leżała  w  gnieździe  Gerałtów,  ale  jak 
nazwa  wskazuje,  założona  została  przez  jakiegoś  Mojka  Nagodzica^. 

Dr.  Władysław  Semkowicz  (Lwów), 


Mikołaj  Bogusz  z  Kościelca.      ^ 

(1492-1560).  (Dokończenie)^ 

Żywot  Mikołaja  Bogusza  przypada  na  czasy,  kiedy  płynąca  z  Zactiodu  fala 
reformacyi  ogarnęła  szerokie  warstwy  szlactity  polskiej.  Biograf  jakiejkolwiek  postaci 
historycznej  owej  doby  musi  tedy  zająć  się  kwestyą  jej  przekonań  religijnycti,  oraz 
udziału  w  ówczesnym  rucliu  reformacyjnym. 

Ile  cliodzi  o  Mikołaja  Bogusza,  to  kwestya  ta  stanowi  ponętny  temat  do  zba* 
dania,  ze  względu  na  sprzeczność  między  tem  wszystkiem  co  wiemy  o  życiu  i  czy- 
nadi  jego,  a  opinią,  jaką  go  niektórzy  osądzili. 

Dworzanin  biskupa  Tomickiego,  fundator  kaplicy  w  kościele  Dominikańskim, 
w  której  ciało  swe  złożył,  człowiek,  o  którym  napis  nagrobkowy  mówi,  że  się  od- 
znaczał szczególną  wiarą,  nie  mógł  należeć  do  obozu  akatolickiego.  Tymczasem  ks. 
Franciszek  Nowakowski,  pleban  kościelecki,  w  liście  pisanym  dnia  12.  stycznia  1878 
do  prof.  Władysława  Łuszczkiewicza'),  który  kościół  w  Kościelcu  zbadał  i  ze  stano- 
wiska liistoryi  sztuki  opracował,  przedstawił  Mikołaja  Bogusza  jako  heretyka,  arya- 
nina.  Na  podstawie  aktów  kościelnych  kreśli  ks.  Nowakowski  spór  plebana  Kościelca 
z  Mikołajem  Boguszem  o  dziesięciny  i  twierdzi  o  nim,  że  zarażony  herezyą,  parocha 
wyrzucił,  kościół  sprofanował  i  aryanom  oddał,  kosztowności  srebrne  i  złote  zabrał 
zapewne  na  rzecz  aryan,  a  pole,  ogród  i  sadzawki  do  swego  majątku  przyłączył. 
Pisze  dalej  autor  listu,  że  podczas  wizyty  ks.  Kazimirskiego  w  r.  1596,  syn  (?)  Miko- 
łaja, Stanisław  Bogusz,  zabrane  ziemie  trzymał,  a  spełnianie  posług  religijnych  prze- 
niesiono do  wybudowanej  w  tym  celu  kaplicy  we  wsi  królewskiej  Boronicach. 

Przytacza  następnie  tekst  tablicy  wmurowanej  w  zakrystyi  kościoła  tej  treści: 
„  Templum  hoc  ad  łionorem  et  gloriam  Dei  sub  titulo  Sti  Adalberti  Eppi  et  Martiris  per 
Yislaum  Zabawa  Eppum  Cracoviensem  heredem  in  Kościelec  circa  annum  1242  a  radice 
aed^catim,  ab  hereticis  Arianis  per  80  circiter  annos  possessione  profanałum,  circa  annum 
1663  recuperatum,  per  Rdm.  Thomam  Oborski  suffraganeum  Cracoviensem  reconsecrałum. 
Dies  anniversaria  dedicationis  huius  ecciesiae  prima  Dominica  post  fesłum  Słae  Hedvigis 
consueiis  induigenłiis  celebratur".  Dodaje  ks.  Nowakowski,  że  w  r.  1668  dziedziczka 
Kościelca,  Jadwiga  Wiktorya  z  L^nckorońskich,  wdowa  (po  kim?),  przywróciła  w  części 
uposażenie  kościołowi  a  Mikołaj  Przerembski  z  żoną  Jadwigą  (czy  tą  samą?)  osta- 


0  Dziwisz  Komorowski,  świadczy  w  r.  1402  (Piekosiński,  Zap.  wiśl.  nr.  4),  a  Dziwisz  z  Bobro- 
wnik w  r.  1403  (Tamże,  nr.  6)  z  rodu  Gerałtów. 

^  Zwrócił  na  to  uwagę  w  niednikowanej  dotąd  pracy  o  Rodzie  Nagodziców  śp.  K.  Potkański. 
Titź  obok  Mojkowic  leży  Mokrsko,  wskazujące  także  na  związek  z  NagodzicamL 

O  Listu  tego  udzieUł  mi  śp.  Łuszczkiewicz  w  r.  1878. 


24  -========================^^ 

tecznie  je  w  r.  1675  zapewnit.    Pierwszym  proboszczem  po  odebmriu  kościota  był 
ks.  Rakowski,  kanonik  krakowski. 

W  celu  wyświetlenia  sprawy  rzekomego  odszczepiertstwa  Mikołaja  B(^sza 
przejrzeliśmy  akta  archiwum  konsystorskiego  w  Krakowie,  a  wyniki  naszych  badaA 
są  następujące: 

W  zatarg  z  plebanem  Kościelca  o  dziesięciny  popadł  Mikołaj  Bogusz  po  nabyciu 
tej  wsi  od  Ostrorogów.  Spór  o  nie  wytoczył  pleban  Kościelca,  Fioryan  Kotfflcz,  jeszcze 
w  r.  1547  Jakóbowi  Ostrorogowi,  którego  rządca  folwarczny,  Krzysztof  N.  wraz 
z  Marcinem  Szyszką,  wójtem  w  Kościelcu,  naruszyli  plebana  w  posiadaniu  przez 
gwałtowne  zabranie  dziesięciny  snopowej  z  ról  folwarcznych  i  kmiecych,  wartości 
80  grzywien ').  Jakie  pobudki  kierowały  Jakóbem  Ostrorogiem,  domyślić  się  nie  trudno, 
skoro  się  zważy,  że  stat  się  on  w  owym  czasie  wyznawcą  sekty  Braci  czeskich  i  to 
samo  uczynił  z  kościołem  w  Ostrorogu  i  Koźminku*).  Z  wydanego  w  tej  sprawie 
wyroku  13.  czerwca  1548^  wynika,  że  dziesięciny  te  zabrali  słudzy  Ostroroga,  dwaj 
szlachcice,  Niebrzegowski  i  Dziewięcki  i  zwieźli  je  do  stodoły  dziedzica,  rządca  zaś 
obsiał  swojem  ziarnem  role  plebańskie,  zorane  i  przygotowane  pod  oziminę  i  zagar- 
nął je  dla  dworu.  Nadto  wygnał  Krzysztof  z  domu  dzierżawcę  plebańskiego,  Stani- 
sława Wolskiego,  dom  zaś  plebana  oddał  dwom  rodzinom  chłopskim,  chłopi  zaś  ci 
wypaśli  i  zniszczyli  łąki  plebańskie,  zwane  „stawiskami^.  Obwinieni  słudzy,  rządca, 
tudzież  chłopi  obłożeni  zostali  klątwą  kościelną  a  konsystorz  zastrzegł  sobie  wnie- 
sienie osobnej  skargi  przeciw  Ostrorogowi,  jako  dziedzicowi  Kościelca. 

W  międzyczasie  jednak  Kościelec  przeszedł  na  własność  Mikołaja  Bogusza, 
który  nabywszy  go  z  prawami  i  pretensyami  poprzedniego  dziedzica,  nadal  odmawiał 
plebanowi  dziesięcin  z  pól  dworskich  i  miał  w  posiadaniu  rolę  i  sadzawkę  plebań- 
ską. Skargę  zatem  skierował  ks.  Fioryan  Kotfficz  przeciw  Mikotajowi  Boguszowi, 
jako  nowemu'  dziedzicowi  Kościelca,  o  zwrot  dziesięcin  za  dwa  lata,  1551  i  1552 
i  o  zwrot  gruntów  plebańskich  i  sadzawki,  zajętych  przez  jego  rządcę,  Wojciecha  N. 
Wyrok  konsystorski  z  18.  stycznia  1553,  w  zaoczności  Mikołaja  Bogusza  wydany, 
opiewa  na  zwrot  dziesięcin  za  owe  dwa  lata,  według  zaprzysiężonej  ich  przez  ple- 
bana wartości  i  na  ustąpienie  z  ról  i  sadzawki  plebańskiej.  Od  tego  wyroku  zastrzegł 
sobie  Jan  Tarnowski,  jako  zastępca  nieobecnego  Mikołaja  Bogusza,  wniesienie  ape- 
lacyi^),  co  się  jednak  dalej  stało,  nie  wiemy,  bo  akta  o  tem  milczą. 

Spory  o  dziesięciny  między  szlachtą  a  duchowieństwem  były  oddawna,  jeszcze 
przed  reformacyą,  na  porządku  dziennym,  a  miały  one  głównie  podkład  ekonomiczny. 
Nie  ulega  wątpliwości,  że  w  czasie  reformacyi  w  XVI.  w.  pobudki  religijne  przyczy- 
niły się  do  pomnożenia  zaborów  dziesięcin^),  ale  sam  raptus  decimarum  nie  może 
być  jeszcze  bezwzględnym  i  wyłącznym  dowodem  różnowierstwa  danego  szlachcica. 
Szlachta  wzbraniała  się  składać  dziesięcinę  z  gruntów  folwarcznych.  Już  w  r.  1536 
odmówił  Mikołaj  Bogusz  plebanowi  w  Regowie  dziesięciny  snopowej  z  ról  folwar- 
cznych w  Markowej  Woli,  o  co  pleban  wniósł  nań  skargę  do  konsystorza*'). 


<)  Akta  kap.  krak.  z  r.  1548  vol.  80  p.  823. 

^  Bukowski  J.  X.  Dzieje  reformacyi  w  Polsce,  t.  1.  str.  328. 

Ó  AkU  kap.  krak.  z  r.  1548  vól.  81  p.  81. 

')  AkU  koiis.  krak.  vol.  84,  p.  207,  r.  1553. 

»)  Bukowski  X.  1.  c  str.  72  i  240. 

<>)  AkU  kons.  krak.  vol.  52,  p.  603,  z  r.  1536. 


=   25  • 

Choć  więc  w  owym  czasie,  kiedy  toczyt  się  spór  o  dziesięciny  w  Kościelcu, 
szerzyło  się  gwattownie  różnowierstwo  nad  Śreniawą,  przezwaną  stąd  nawet  „Lu- 
terką**,  to  jednak  co  do  Mikołaja  Bogusza,  nie  posiadamy  źadnycłi  danycłi,  aby  go 
posądzać  o  herezyę. 

Mamy  natomiast  dowody,  że  sukcesorowie  jego,  Jan,  Stanisław  i  Mikołaj,  byli 
zagoi  załymi  aryaninami^).  Chociaż  na  mocy  testamentu  stryja  ich,  Mikołaja  Bogusza, 
wszyscy  trzej  odziedziczyli  Kościelec,  jednak  w  posiadaniu  jego  utrzymał  się  tylko 
średni  brat,  Stanisław  I.,  wojski  krasnostawski  (f  1595),  a  po  nim  objął  go  syn  jego, 
Stanisław  IL,  dworzanin  królewski  i  posiadał  aż  do  śmierci  (f  1617).  Otóż  na  czasy 
Stanisława  I,  przypada  profanacya  Icościoła  w  Kościelcu  i  oddanie  go  do  użytku 
heretykom.  Fakt  ten  stwierdza  wizyta  ks.  Krzysztofa  Kazimirskiego,  z  polecenia  bi- 
skupa krakowskiego,  kardynała  Radziwiłła  w  r.  1596  w  Kościelcu  odbyta  i  w  tych 
słowach  zapisana: 

i»V7//a  Kascielecz  —  Decanałus  Vitoviensis  —  Ecdesia  parochialis  murata  iiłulo 
St  Adatberłi  per  Generosum  Dominum  (imię  opuszczone)  Bogusz  vi  cum  haereticorum 
profanata  et  in  usum  haereticorum  conversa,  cienodiis,  apparatibus,  argento  et  proyenti- 
bus  spotiata.  Agri  ad  dotem  plebanalem  pertinentes  curiae  sunt  ascriptae  et  per  filium 
prophanatoris  Stanistaum  Bogusz  coluntur.  Decimae  per  possessores  villarum  recipiuntur.*" 

Z  powyższej  zapiski  wynika,  że  w  czasie  wizyty  ks.  Kazimirskiego  1596  r.  po- 
siadał Kościelec  Stanisław  Bogusz,  syn  profanatora  Bogusza,  którego  imienia  nie- 
dołożono.  Profanatorem  był  więc  nie  kto  inny,  jak  tylko  Stanisław  I.,  wojski  krasno- 
stawski, zmarły  w  r.  1595,  a  zatem  przed  wizytą  ks.  Kazimirskiego.  Stwierdza  to  zre- 
sztą Paprocki  w  słowach:  .Kościół  w  Kościelcu...  za  wieku  mego  Bogusz  z  domu 
Półkoza  wiary  aryańskiej  sprofanował"*^.  Paprocki,  współczesny  Stanisławowi  I.,  jego 
tylko  mógł  mieć  na  myśli.  Zresztą,  jeśli  heretycy  posiadali  kościół  około  lat  80,  a  od- 
zyskanie jego  nastąpiło  w  r.  1663,  jak  głosi  napis  na  tablicy  kościelnej,  to  profanacya 
dokonana  została  około  r.  1583,  t.  j.  właśnie  za  czasów  Stanisława  I.^). 

Wynika  stąd,  że  Mikołaja  Bogusza,  który  zmarł  w  r.  1560,  nie  można  uważać 
za  profżnatora  kościoła  w  Kościelcu,  za  jakiego  go  miał  ks.  Nowakowski,  pomie- 
szawszy go  najwidoczniej  z  bratankiem  jego,  Stanisławem.  Wyrok  konsystorski  z  r.  1553 
słowem  o  profanacyi  nie  wspomina  a  zapiska  z  wizyty  ks.  Kazimirskiego,  wspomi- 
nająca o  synu  profanatora,  nie  może  odnosić  się  do  Mikołaja  Bogusza,  który,  jak 
poprzednio  zaznaczyliśmy,  umarł  bezdzietnie. 

Na  zakończenie  trzeba  jeszcze  podać  kilka  szczegółów  o  kaplicy,  mieszczącej 
w  sobie  pomnik  Mikołaja  Bogusza. 

Daty  postawienia  tego  pomnika  i  jego  pierwotnego  kształtu  nie  można  ściśle 
oznaczyć.  Przy  restauracyi w r.  1881  znaleziono  na  cokole  napis  wyryty:  „Józef  Wę- 
źówka  1576."^  Jest  to  zapewne  imię  kamieniarza,  pracującego  przy  obramieniu  po- 
mnika. Styl  obramienia  odpowiadałby  tej  dacie  przekwitającego  odrodzenia,  ale  środ- 
kowa płaskorzeźba  rycerza  wskazuje  rękę  mistrza  wcześniejszego  renesansu  włoskiego 
w  Krakowie.  Zapiski  klasztorne  nie  dają  pod  tym  względem  żadnego  wyjaśnienia, 
a  księgi  rachunkowe  tamże  zachowane  pochodzą  z  późniejszych  czasów  (od  1581  —  1611). 

>)  Niesiecki,  Herbarz  wyd.  Turowskiego,  t.  U.  str.  203. 
*)  Herby  rycerstwa,  wyd.  Turowskiego,  str.  557. 

^  Nie  mogła  być  dokonaną  później,  gdyż  Herbarz  Paprockiego,  który  o  teni  wspomina,  ukazał 
si^  w  r.  1984. 


L 


Ks.  Sadok  Barącz,  opisując  ią  kaplicę,  dziś  św.  Tomaszat  na  podstawie  da- 
wnych klasztornych  rękopisów,  powiadaj,  że  kaplica  ta,  dawnief  św.  Bartioniieia, 
następnie  św.  Czesława,  miata  przed  polarem  (1850  r.)  prócz  nagrobica  Mikołaja 
Bogusza,  ołtarz  rzeźbiony  z  obrazami  malarza  Peszki,  dyrektora  szkoły  malarskiej 
w  Krakowie  (f  1831),  kosztem  Michała  Filipowskiego,  jako  godny  ocalenia  umo- 
cniony i  również  z  całą  kaplicą  odnowiony,  ^^  ^^^  Bogusz  (Kraków). 


METRYKL 

PARAHA:  LIMANOWA.  -  Metryki  chrztu  Św.,  ślubów  i  zęfśda* 

Tomów  XIII  od  1640-1850  r.  (Oąg  dalszy) 


Dziubiński. 

Anna,  c«  Jana  i  Maryi  małż.  *  1653.  K. : 
Stanisław  Olszowski  i  N.  Kalińska,  I. 
str.  20. 

Oaboński. 

Htktor,  s.  Aleksandra  i  Zofii  małż.  *  1663. 
K.:   Andrzej    Lachowski  i  ElźbieU  Oa- 
bońska  z  Sowlin,  I.  str.  61. 
Walenty  Konstanty,  s.  Antoniego  i  Rozalii 
małż.  *  1722.  K. :  Franciszek  Szczedrow- 
ska  i  Anna  Malinowska,  U.   str.  184. 
Maryanna,    od   1697   r.    żona   Kazimierza 
Czachurskiego. 
Garlicki. 

Wiktorya  Kunegunda,  c.  Sebastyana  i  Ku- 
negundy  małż.  *  1742.  K. :  Józef  Jezier- 
ski  i   Barbara  Trzecieska^    Ignacy   Ou- 
rzyński,  Katarzyna  Trzecieska,  III.  str.  114. 
Wojciech  Jerzy  Jan,  s.  tychże  ♦  1744.  K.: 
Magdalena  Morska,  Stanisław  Chronow- 
ski,  III.  str.  125. 
Anna,  f  1737,  I.  str.  39. 
Gawroński. 

Maryanna,  od  1783  r.  żona  Antoniego  Kos- 
seckiego. 
Gąsiorowki. 

Maryanna,  w  1809  r.   żona   Jacka  Biegań- 
skiego. 
Giżycki. 

BarłHira,  od  1724  r.  żona  Andrzeja  Ostrow- 
skiego. 
Głębocki. 

Seweryn,  s.  Michała  i  Rozalii  z  Dzięcio- 
łowskich    dzwca.    Witowie    zaśl.    Annę 


y 


Wieloglowską  c  józ^  i  Ewy  z  Duni- 
kowskich 1846  r.  S.  Karol  Stobnłcki  rot- 
mistrz i  dr.  Ant  lYenbedd  lekarz,  UL 
str.  148. 
Aniela,  w  1819  r.  tona  Stefana  Sułoew- 
sklego. 
Górski. 

Katarzyna,  od  1759  r.  żona  Michała  Dzlę- 
dołowskiego. / 

Grabowski. 

Justyna  Antonina  c.  Józefa  i  Kunegondy 
z  I^sarskich,  ekonom,  llmanowakidi  *  1770. 
K.:  Stanisław  DydyńsU,  chorąży  wcisk 
prusk.,  ICatarzyna  z  Psiradch  MittEOwila^ 
Feliks  Dobrowolski  cześoik  ośwlędm* 
sM,  Konstancya  Wolańska.  IV.  str.  107. 
Witalis  Jan  Nep.    s.    tychże  •    1772.  IV. 

str.  120. 
Józef,  ekonom  z  Dobrej  zaiL  Kniiefiiiidę 
Gorzeńską  (Gurzyńską)  z  Lipowego  1779. 
r.  S.  Kasper  Czerny  Szwaroenbeig^r  Jan 
Chodorowicz  ekonom  llmanowskT.  (Ten 
sam  akt  zapisany  także  pod  r.  1778). 
II.  str.  150.  i  IVa.  str.  68. 

GrodzickL 

Józef  ze  Świdnika  zaśl.  Teodozyę  Lękaw- 
ską  z  Limanowej  1833.  IIL  str.  36 
GurskL 

Ignacy  z  Nowego  Sącza  f  1757. 1,  str.  99. 
Zofia  z  Mordarki  f  1757.  I  str.  60. 
Gurzyński   z   Gurna. 

Andrzej  MikotaJ  Adam  s.  Ignacego  i  Bar- 

Y  bary  stolnikostwa    nurskieh,  *  1760.  K.: 

Jan     Żwiemikiewia^prób.    limanowski 


')  Ks.  Sadok  Barącz :  Klasztor  i  kośddł  00.  Dominikanów  w  Krakowie.  Poznań.  1888L 


27 


i  Ewa  Dunikowska  stolnikowa  ownicka 
IV  9tr.  40.  •     — 

Antoni,    s.    Tomasza    i    Maryannv    małż. 

:  Z  Mordarki  •  1732.  K.  Józef  Pniewski 
i  Marya  Ourzyriska.  III  str.  37. 

Bartłomiej  Ignacy  *)an,  s.  tychże  •  1722 
;-  (z  cerem.  1729  r.)  K  :  Feliks  Sędzimir 
burgrabia  krakowski,  Zofia  Gulczewska 
łowczyni  sanocka,  ill.  str.  15. 

Dyonizy  Stanisław,  s.  Ignacego  i  Barbary 
małż.  z  Lipowego  *  1756.  K  :  Ignacy  Dy- 
dyńskj  podstoli  liwski,  Teresa  Trzedeska 
IV.  itr.  12. 

Elżbieta,  c.  tychże  •  1747  III.  str.  138. 
Franciszka,  c.  Tomasza  i  Zofii  małż.  •  1733. 
"    III.  str,  51. 

Ignacy,  s.  tychże  stolnikostwa  nurskich  * 
i      1738.  III.  str.  85.  "  ^ 

Kasper  Mdcłiior  Baltazar,  s.  tychże  •  1731. 
/  III.  śtr.  29. 

Katarzyna  Teresa  Domicella,  c.  tychże 
'-     •  1740.  K. :  Michał  Trzedesl^i,  Kunegunda 

z  Oołuchowskich  Garlicka  III.  str.  100. 
Magdalena,  c.  Tomasza  i  Barbary  małż. 
? '  ♦  1725.   K.  :  Andrzej  Olcho wski  jyojski 

podolski,  sędzia  gr.  krasnostawski  i  Ma- 

rya  Ourzyriska  II.  str.  215. 

Magdalena,  c.  Stanisława  i  Salomei  małż. 

-y  z    Sowlin   •    1795.    K. :  Jan    Wadowski 

Salomeą  Piątkowska,   V.  A.  str.  351. 

Marcyanna,   c.   Tomasza  i  Barbary    małż. 
l'  •  1713.    K. :  Jan  Skrzetuski  i  Maryanna 
Gunyilska  II.  str.  142. 

Maryanna  Eufrozyna,  c.  Jana  i   Maryanny 
^     małż.    •  1097.    K. :    Teodor    Trzecieski 
i  Barbara  Stradomska  II.  str.  26. 

Maryanna,  c.  Ignacego  i  Barbary  małż. 
1745.  III.  str.   125. 

.Maryanna,   c.  Stanisława  i  Salomei  z  Mi- 

■'    chalczewskich  ♦  1793    V.   A.    str.   347. 

Micliał,  s.  tychże  •  1791.    K,:  Józef  Woj- 

Ciechowski   dzwca.^  Starej    wsi,  Justyna 

Żurowska  z  Mordarki  V.  A.  str.  342. 

Piotr  Antoni,  s.  tychże  •  1796.  K.:  Tomasz 

V    i  Salomeą  Piątkowscy    V.  A.    str.   355. 

Walenty  Jan,  s,  Tomasza  i  Barbary  małż. 

'^- '   •    1718.    K     Franciszek    Szczepanowski, 

Elżbieta  Szumanczewska  II.  str.  160. 

Wiktor  Kazimierz,   s.   Ignacego  i  Barbary 

mail.   z  Sarczyna  *  1750.   III.  str.  152. 

Zofta,  c  Tomasza  I  Barbary  małż.  *  1724. 


K. :  ks.  Franciszek  Wąsowski   prób.  pi- 
sarzowski»  Maryanna  Morsztynowa  z  Sta- 
rejwsi  II.  śtr.  205. 
Anna,  od  1699  r.  żona  Marcina  Sędzimira. 


Ignacy,  wdowiec  z  Lipowego  zaślub.  Bal- 
^     binę     Tybiszowską   wdowę  z  Starejwsi 
1781.  IV.  A.  str.  72. 
Kunegunda,  od  r.  1779.  żona   Józefa  Gra- 
^   bowskiego. 

/Marcyanna,    od   r.  1730,    żona    Antoniego 
'^     Wielogłowskiego. 
Maryanna,  od    r.    1733.    żona   Stanisława 

Piaseckiego. 
Andrzej,  s.  Ignacego  t  1764.  I.  str.  81. 
Anna,  c.  Stanisława  t  I80I-    »•    str.  331. 
^Barbara  z  Mordarki  t  1727.  I.  str.  9. 
Elżbieta  z  Lipowego  t  1765.    I.    str.   85. 
Ignacy  z  Sowlin  t  1785.  II.  str.  309.  (za- 
pisany także  w  IV.  A.  str.  93  . 
Kasper  t  1732.  1.  str.  18. 
'Magdalena,  c.  Tomasza  i  Barbary  z  Mor- 
-    darki  t  1727.  I.  str.  6. 
Michał,  s.  Stanisława  t  1795.  II.  str.  323. 
'^Salomeą,  c.  Tomasza  i  Maryanny  t  1730. 
^     I.  str.  15. 

Stanisław  z  Lipowego  t  1823.  II.  str.  389. 
Jaćzkowski. 

Maciej,    s    Jana  i  Katarzyny   ♦  1785.    K.: 
Józef  Horodyński,  Ludwika  Podoska   II. 
str.  146. 
Janowski. 

Antonina,  w  1806  r.  żona    Antoniego  Dą- 
browskiego. 
Janicki. 

Barbara,  wdowa  po  Stanisławie   Bossów- 

skim  t  1B38. 
Seweryn,  ekonom  z  Mordarki  zaśl.    Anto- 
ninę   Bossowską    1811.   r.    S.    Wojciech 
Tetmajer    dzc.    Mordarki,  Romuald  Zie- 
liński dzwca.  Szarysza  II.  str.  139. 
Janiszowski. 

Zofia,  t  1730.  I.  str.   15. 
Jankowski. 

Jan,    ekonom    z    Lipowego    zaśl.    Helenę 
Trypską  1819.  S.  Aleksander  Srokowski 
i  Aleksander  Miłkowski  111.  str.  281. 
Jasieński. 

Barbara,  c.  Szymona  i  Franciszki  małż. 
*  1719.  K.  Wojciech  Suchodolski,  Zofia 
Kącka.  II.  str.  172. 


28 


Gabryel  Wojciech,  s.  tychże  *  1711.  K.: 
Kazimierz  Lasocki,  Maryanna  Srokowaka 
II.  str.  121. 

Justyna,  c.  tychże  *  1707.  K.  Kazimierz 
Lasocki,  Maryanna  Gurzyńska  II.  str.  97. 

Maryanna  Kunegunda,  c.  tychże  *  1706. 
K.  Michał  Jasieński,  Maryanna  Gurzyń- 
ska II.  str.  78.  ^ 

Szymon  Józef,  s.  tychże  *  1703.  K.:  Kazi- 
mierz L4i80cki,  Elżbieta  Pawęcka  IL  str.  97. 

Justyna,  od  1676  żona  Jakóba  Przyszow- 
skiego. 

Gabryel,  t  1733.  I.  str.  26. 

Zofia,  t  1736.  I.  str.  38. 
Jaworski. 

Wojciech,  s.  Stanisława  i  Katarzyny  małż. 
z  Sowlin  *  1705.  K.:  Kazimierz  Pienią- 
żek, Bart>ara  Ratoska  II.  str.  80. 

Je  mi  ołkowski. 

Jan,  zaśl.  Teodorę  Trzewską  1714.  S. 
Kazimierz  Czachurski,  Michał  Sędzimir 
II.  str.  8. 

Jezierski. 

Stanisław,  zaśl.  Heleną  Miłkowską  z  Sowlin 

ly  \l{3i5.   S.:    Jan    Niziński,    Wojciech  Gu- 

rzyński  I.  str.  81.  ^ 

Mprya,  1®.  v.  Pieniążkowa   od  1809  r.  2<>. 

V.  żona  Wicentego  Dunikowskiego., 
Józef  Lewald,  dzc.    Limanowej  t  1805.  II. 
1/ str.  135. 

Kaczyński. 

Jan  Antoni,  s.  Kaspra  i  Katarzyny  małż. 
♦   1743.  III.  str.  119. 

KalińskL 

Anna,  c.  Andrzeja  i  Maryanny  małż.  *^  1654. 
K. :  Aleksander  Gaboński,  Zofia  Jorda- 
nowa I.  str.  28. 

Maryanna,  c.  tychże,  1655.  K.:  Mikołaj 
Mstowski,  Maryanna  Brzechffa  I.  str.  34. 

Teresa,  c.  tychże  *  1656,  K.:  Mik.  Mstów- 
ski,  Elżbieta  Okulska  I.  str.  40. 

Ka  łuski. 

Maryanna,  c.  Józefa  i  Teresy  małż. '*'  1741. 
K.:  Dominik  Piasecki  z  Tymbarku,.  Bar- 
bara Trzecieska  z  Lipowego  111.  str.  104. 

Józef,  zaśl.  Teresę  Nizdzińską  ze  Starej 
wsi  1736.  S.  Adam  Pieniążek,  Jan  Ni- 
dziński,  Andrzej  i  Paweł  Miłkowscy. 
II.  str.  65. 


Józef  z  Stafejwti  t  1741.  I.  str.  52. 
Kański. 

Anna  Kunegmida,  c  Antoalcgo  i  Reginy 
małi.  •  niO.  K.:  Kt.  Stanisław  Kaiu- 
rewicz  prób.  z  Stopnic,  RozaHa  OunEyń- 
ska  II.  str.  117.  ^ 

KarplńskL 

Teofila,  od  1814.  r.  żona  Antoniego  Du- 
valla. 

Kawecki. 

Łukasz,  s.  Wojdedia  I  Agnieaiki  malt. 
*  1713.  K.:  Tomau  i  R<tealla  Onrzyd- 
scy  n.  str.  143.  y 

KąckL 

Floryan,  s.  Wojciecha  i  Zofii  małż.  ^  1762.  r. 
II.  str,  130. 

Kisielewski. 

Stefan,  zaśl.  Franciszkę   Pnlewską  1731  r. 

S.  Michał  Trzedeakii   Józef   Pągowaki 

II.  str.  53.  1/ 

Koczano  wicz. 

Ignacy,  s.  Józefa  dzca.  Korzennej  i  ZofB 
K/  z  Gostkowskich  zańl.  Józe^  Widoglow- 
sk^  c  Józefa  i  Ewy  z  Dunikowskich 
1837.  S.  Tomasz  Wielogtowsl^^  dzc. 
Owieczki  i  August  ReklewskI  dzc  Kru- 
żlowej wyżneJ  III.  str.  214. 

Sabin  Nałęcz^  s.  Józefa  i  Zofii,  dzc  Swie- 
1/  godna  zaśl.  Antonina  Żurowską  c  Fe> 
llksa  LeUwy  i  Katarzyny  z  l>l^iyUUkh, 
1840.  S.  Michał  Puchalski  komornik  sąl 
dowy  i  Ignacy  J^iał;^  Koczanowtcz 
dzc  Korzennej  III.  str.  242. 

Ko  pcieńskL 

Wojciech,  z  Siekierczyny  zail.  RozaUę  Ni- 
zińską  1742.  IL  str.  80. 

Kossecki. 

Antoni,  s.  Marcina  z  Jakóbkowic  zaśL  Ma- 

ryannę  Gawrońską  c  Konstantego  1783. 

S.  Kasper  Czerny    łowczy   oświęduMki, 

Stan.  ChmielewskL  IV.  A.  shr.  75. 
Anna,  z  Merklów  z  Łukowicy  f  1845    II. 

str.  292. 

KowalskL 

Andrzej  Franciszek,  s.  Antoniego  i  Heleay 
małż.  z  Michalczowel  *  1741.  IIL  str.  106. 

Antoni,  zaśl.  Helena  Llnczewską  1730.  S. 
Tomasz  Ourzyńaki  z  Mordarki»  Józef 
Pniewski  z  Sowlin^^L  str.  71. 


29 


Kozicki. 

Kunegunda,  c.  Walentego  i  Kunegundy 
małż.  *  1745.  K.:  Piotr  Pieniążek  i  Sa- 
lomeą Meloncina  III.  str.  125. 

Kozłowski. 

Michał  Franciszek,   s.  Franciszka  i  Reginy 


małż.  •  1699.    K.:    Jan    Nizlński,    Kata- 
rzyna Borczyna  II.  str.  42. 

Sebastyan  Antoni,    s.    tychże    ♦  1698.    K.: 
Jan  i  Anna  Gurzyńscy  II.  str.  29. 


(C.  d.  n.) 


Dr.  Juliusz  Dunikowski 

(Tarnobrzeg). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Warschauer  A.  Dr.  Miłłeilungen  ausder 
Handsduiftensammlung  des  Britischen  Museums 
zu  London,  yomehmUch  zur  polnischen  Ge- 
schichie.  (IMitteilungen  der  k.  k.  preussischen 
Archiwerwaltung,  H.  13.  Leipzig  1909). 

Ukodczenle  katalogu  rzeczowego  do  działu 
rękopiśmieiiiiego  iMytyjskiego  muzeum,  który 
obejmuje  z  górą  sto  tomów,  a  kosztował  pra- 
wie 40  la^pracy,  ułatwiło  uczonym  zapoznanie 
się  z  bo^tym  materyałem,  jakie  to  muzeum 
zawiera.  Trzelui  było  Niemca,  zasłużonego 
zresztą  ardiiwaryusza  poznadskiego,  by  zba- 
dał Jego  lilstoryczną  zawartość,  odnoszącą  się 
do  PoiskL  OsotMiy  dział  katalogu,  obejmujący 
tomy  LXIII— LXVin  poświęcony  jest  tieraldyce 
i  tam  znalazł  p.  Warschauer  następujące  rzeczy 
odnoaząoe  się  do  Polski.  1)  Herbarz  szlacłity 
śii^ęJ  z  poł.  XVIII  w.  2)  Angielski  łierbarz 
z  XVI  w.,  w  którym  jest  kilka  rysunków  pol- 
skldi  herbów,  wykonanych  piórkiem.  3)  Herbarz 
francuski    z    XV    w.,    zawierający    wizerunki 


herbów  z  różnych  krajów.  Karta  78  nosi  tytuł: 
Les  Polonais  i  zawiera  7  herbów,  z  których 
pierwszy  przedstawia  srebrnego  orła  piasto- 
wskiego, poczem  następują  herby :  a)  te  comte 
de  Bis  telle,  przedstawia  jakby  słońce  opro- 
mienione, w  którego  środku  znak  T,  godło 
białe  na  tle  czerwonem.  b)  le  comte  de  B  r  a- 
bourg,  przedstawia  trzy  srebrne  wręby  na 
polu  czerwonem.  c)  le  comte  de  Dempek: 
lew  czerwony  w  skoku  na  polu  złotem  (może 
Lewart  panów  z  Dąbrowicy  ?).  d)  de  Tiskaus  : 
górne  pole  dwudzielnej  tarczy  złote,  w  dolnem 
polu  srebrna  głowa  jakiegoś  zwierza  w  błę- 
kitnem  polu.  e)  de  Petitpe:  w  górnem  czer- 
wonem polu  srebrna  krokiew,  dolne  pole  złote. 
Nazwy  rodzin,  jak  widzimy,  są  tak  poprze- 
kręcane, że  nie  łatwo  będzie  odgadnąć  ich 
właściwego  brzmienia.  Rozwiązanie  tych  łami- 
główek, tem  ciekawszych,  że  pochodzą  z  XV 
wieku,  powierzamy  Szan.  czytelnikom. 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagadnienie  29. 

Proszę  o  informacyę:  a)  w  jakim  związku 
posBOStaJe  Jan  Michał  Borkiewicz,  który  pod- 
pisał etekcyę  Augusta  11.  (księstwo  Żmudzkie) 
do  FraneiMzka  Borkiewicza,  deputowanego  na 
sejm  w  r.  1825  z  województwa  krakowskiego, 
powiatu  miechowskiego,  b)  Jakiego  wyżej 
wymieniony  Jan  Michał  Borkiewicz  używał 
tierfou?  W  r.  1800  przy  legitymacyi  rodzina 
ta  dostała  od  cesarza  Franciszka  II.  herb 
właaaj  na  mocy  złożonych  dokumentów,  ale 
podłvg  Iradjrcyiy  i>k  mi  wiadomo   od   trzech 


pokoleń  (t.  j.  sięgając  aż  do  wyżej  wspo- 
mnianego Franciszka  i  brata  jego  Michała) 
używają  herbu  Napiwon.         5.  B,  (Piołunka.) 

Zagadnienie  30. 

w  rękopisie  Biblioteki  Ossolińskich  we 
Lwowie  Nr.  231  str.  203—205  znajduje  się  list. 
Zawadzkiego  kasztelana  Ciechanowskiego,  za- 
tytułowany: „Dziękowanie  za  pannę  Bessen 
od  p.  Zawadzkiego  kasztelana  Ciechanowskiego 
Ich  K.  M.*  (wydrukowany  w  Złotej  Księdze 
Żychlinskiego  tom  XXVIII  str.  100).  W  papie- 
rach   rodzinnych    znajduję    wzmiankę,  że  gdy 


30 


Jan  Zawadzki  sędzia  ziemi  Ciechanowsiciej 
(umarł  1616  roku),  Iconferowanej  sobie  przez 
Zygmunta  III  kasztelanii  Ciechanowskiej  nie 
przyjął,  król  ofiarował  ją  starszemu  synowi 
sędziego  (a  więc  Wojciechowi  podkomorzemu 
Ciechanowskiemu).  O  roku  nic  się  nie  mówi; 
w  piśmie  powyżej  zacytowanem  data  równiet 
nie  jest  wymieniona,  w  spisach  zaś  kaszte- 
lanów Ciechanowskich  tego  Zawadzkiego  niema. 
Proszę  o  wiadomość,  kiedy  ta  kasztelania  zo- 
stała Zawadzkiemu  nadana  i  jak  długo  ją  Za- 
wadzki piastował  ?     Szcz.  St  Z.  (SkołynianyJ. 

Zagadnienie  31. 

Jak  powstało  nazwisko  „Bystram''?  Czy 
było  to  imię  staropolskie  jak  n.  p.  Imbram? 
Co  w  takim  razie  oznaczało  i  jak  powstała 
ta  końcówka  ,,am"?  Niemiecka  rodzina  „B^ 
stram''  w  swoich  monografiach,  chociai;  jest 
także  herbu  Tarnawa,  nie  wywodzi  się  od 
polskiej  rodziny  Bystramów.  W  Krakowskiem 
istniała  kiedyś  wieś  Bystramowice,  u  Długo- 
sza Bistramowice,  parafia  Czermin  (vide  Sło- 
wnik geogr.,  dodatek).        Sł.  K.  (Warszawa). 

Zagadnienie  32. 

Jakie  jest  pochodzenie  litewskiego  herbu 
„Mogiła*  i  co  on  oznacza? 

St.  K.  (Warszawa). 

Zagadnienie  33. 

w  roku  1788  legitymował  się  ze  szla- 
chectwa we  Lwowie  (vide  Poczet  szlachty 
/Gołuchowskiego)  Hyacent  Gryf  Wierzbicki,  syn 
Jakóba  i  Anny  Pszonków  wnuk  Jana  i  Kata- 
rzyny z  Czechrowskich,  Czy  posiada  kto  jakie 
wiadomości  o  rodzinie  Czechrowskich  ?  Oprócz 


wzmianki  w  herbarzu  Bonieckiego,  ie  Sta- 
nisław Czechrowski  został  w  r.  1599  wojskim 
Krasnostawskim,  nigdzie  się  tej  rodziny 
nie  spotyka.  Wsi  Czedirowa  niemt^  może 
więc  nazwisko  to  poszło  od  Czachorowskimi  ? 
Chodzi  o  znalezienie  rodziców  Katarzyny  Cze- 
chrowskiej  urodzonej  około  1670  r. 

Sr.  K.  (Warszawa). 

Odpowiedź  na  zagad«  10  (zesz.  4  z  r. 
1908.  str.  63).  Józef  Wysocki,  skarbnik  magde- 
burski, żonaty  z  Teklą  Gołuchowską,  był  sy- 
nem Kazimierza  1  Konstancyi  z  Zawadzkiej 
a  wnukiem  Tomasza  i  Elżbiety  z  Woślin. 
O  herbie  nic  na  razie  powiedzieć  nie  umiemy. 
(Akta  lwów.  Forum  nob.).    AT.  D.  Wąs.  (Lwów). 

Odpowiedź  na  zag.  31.  Zanim  powyż- 
sze zagadnienie  doczeka  się  odpowiedzi  fa- 
chowego językoznawcy,  pozwolę  sobie  podać 
następujące  wyjaśnienie.  Że  imię  Bystrmm 
w  Polsce  istniało,  nie  ulega  wątpliwości. 
Stwierdza  to  nie  tylko  wieś  Bystramowice  ale 
i  istnienie  osoby  tego  Imienia  w  Polsce.  W  po- 
łowie XV  w.  występuje  Bystram,  sołtys 
Nicskurzowa,  w  kluczu  Łagowskim.  (Rzysscz. 
Muczk.  Kod.  dypl.  Pol  t.  II*,  s.  490  i  Kod. 
dypl  Małop.  t  IV.  str.  209)  Końcówka  »am« 
wskazuje,  że  imię  to  powstało  z  niemieckiego 
Berteramm  (Bertram),  podobnie  jak  Imbram 
z  Emmeramm.  Imię  Berteramm  występuje  na 
Pomorzu  w  XIII  wieku.  (Cod.  dipi  Pomer. 
I.  s.  225).  Dodać  trzeba,  że  w  pobliżu  Nle- 
skurzowa  w  Boksicach,  Piotrkowicach,  Tudoro- 
wicach  i  in.  występuje  w  XV  w.  ród  Tama- 
witów,  z  którego  mógł  pochodzić  i  wspo- 
mniany sołtys.  Wł,  S. 


Sprawy  Towarzystwa. 


Na  Walnem  Zgromadzeniu  Towarzystwa 
heraldycznego,  d.  19.  grudnia  ub.  r.  wygłosił 
Dr.  Wł.  Semkowicz  odczyt  p.  t.  Udział 
drobnego  rycerstwa  w  organizacyi  obrony  gro- 
dów i  pogranicza  w  Polsce  wieków  średnich, 
7.2L  przedmiot  badań  nad  rozsiedleniem  dro- 
bnego rycerstwa,  obrał  sobie  prelegent  ziemię 
krakowską.  Wyniki  tych  badań,  przedstawione 
graficznie  na  szkicowej  mapie,  są  następujące: 
Drobne  rycerstwo  (tak  szlachta  jak  włodycy) 
ziemi  krakowskiej  na  przełomie  XIV  i  XV 
stulecia    skupiło    się    w    okolicy    pogranicsa. 


zwłaszcza  wzdłuż  północno-wschodniego,  od 
strony  ziemi  wiślickiej,  a  nadto  w  okolicy 
grodów :  Krakowa,  Włodzisławia,  Książa,  Dob- 
czyc, Czchowa,  Ogrodzieńca  i  in.  To  rozmiesz- 
czenie licznego  rycerstwa  na  pograniczu 
i  w  okolicy  grodów,  nie  pozwala  wątpić,  że 
mamy  tu  do  czynienia  z  planowem  osadni- 
ctwem wojskowem.  Osadnictwo  to  odnosi  pre- 
legent do  czasu,  kiedy  ziemia  krakowska  była 
przedmiotem  walk  różnych  pretendentów  do 
stolca  wielkoksiążęcego.  Niewątpliwie  każda 
walka  dostarczała  nowego  kootyngensu  rycer- 


31    ^ 


stwa,  z   różnych    pochodzącego    dzielnic,   ale 
najwybitniejsze  piętno  wycisnęły  na  tern  osa- 
dnictwie walid  Konrada  mazowieckiego  z  Hen- 
-ykiem    Brodatym    (1228  —  1235),    a    później 
z  Bolesławem  Wstydliwym   (1242-1246).  Po- 
iród  bowiem  rycerstwa  osiedlonego  w  okolicy 
grodów  i  pogranicza,  większość   należy 
Jo   rodów     mazowieckich  i   ślą- 
skich. A  wiemy  ze  źródeł  tych   czasów,  że 
walka    między   Konradem  a  Henrykiem  i  Bo- 
lesławem toczyła  się  głównie  o  grody,   które 
przedwnicy    wzajem    sobie    wydzierali.    Tak 
Konrad    jak   i    Henryk,    zajęci    równocześnie 
Innemi  sprawami,  pierwszy  pruską,  drugi  wiel- 
kopolską,   opierali    się   w  ziemi    krakowskie] 
głównie  na  swem   rycerstwie,   sprowadzanem 
tam   z    własnych    dzielnic,    którem    obsadzali 
grody  i  pogranicza,  nie  ufojąc  chwiejnemu  ry- 
cerstwu    krakowskiemu,     gotowemu     zawsze 
oświadczyć    się   za    tym    panem,  na  którego 
stronę    przechyliła  się  szala    zwycięstwa.  Po- 
czynając od  pogranicza  krakowsko-wiślickiego, 
gdzie    wrzały    wówczas   najzawziętsze   walki, 
przedstawił  prelegent  szczegółowo  rozsiedlenie 
drobnego    rycerstwa.   Najdalej   w  tej    stronie 
na    północ   wysuniętą    obronną  placówką  był 
klasztor  jędrzejowski,  który  Konrad  inkastello- 
wał  w  r.  1233   i  obsadził  swą  załogą.  Rozu- 
mieć  należy,   źe    rycerstwo   mazowieckie  nie 
siedziało     stale     zamknięte     w     klasztorze, 
ale  rozsypue  było  w  najbliższej  jego  okolicy 
i  tylko  za  zbliżeniem  się  nieprzyjaciela  zamy- 
kało   się  w  murach,    celem    obrony.   Badania 
topograficzne    wykazują,   że    wszystkie    wsie 
sąsiadujące  z  posiadłościami  klasztoru  jędrze- 
jowsluego  od  południowego  zachodu,  t.  j.  od 
strony  ziemi  krakowskiej,  były  istotnie  i  to  już 
w   pierwszej    połowie    XIII  w.  w  rękach    ry- 
cerstwa mazowieckiego.  Wzdłuż  rzeczki  Mie- 
rzawy, pobocznej  ffldy,  dokoła  wsi  Boleścice, 
rozsiadła  się  gałąź  rodowa  mazowieckich  Ja- 
strzębców, zawohtnia  Boleścice.    Bliżej  grodu 
Włodzisławia,  nad  rzeczką  Mozgawą,  poboczną 
Mierzawy,  spotykamy  łańcuch  wsi  w  posiadaniu 
Gozdawitów,  notorycznych  Mazowszan,  którzy 
lu  przyjęli    lokalną    proklamę    Mozgawa,    od 
nazwy  rodzinnej    rzeki.    Szereg   miejscowości 
w   tej  okolicy  położonych,  o  nazwach   patro- 
nimicznycli,   przypomina  żywo  imiona    współ- 
czesnych  rycerzy  Konradowych.   Henryk  Bro- 
daty, celem  skutecznej  obrony  przeciw  rycer- 
stwo    Konradowemu,    pobudował    w    pobliżu 
Jęclrzejowa  drewniany  gródek  i  oddał  nad  nim 
piecsc  swemu  rycerstwu.  Otóż  osady  zamiesz- 
kane przea  mazowieckich   Boleściców  i  Goz- 


dawitów otaczają  wieńcem  od  strony  zacho- 
dniej i  południowej  Pilawici,  których  śląskie 
pochodzenie  prelegent  udowadnia.  Nadto  sie- 
dzi w  tych  okolicach  rycerstwo  z  rodu  Za- 
chorzów  (Wężyków)  i  Kołomaszów,  co  do 
których  wszelkie  względy  przemawiają  za  ma- 
zowieckim początkiem  pierwszego  a  śląskim 
drugiego  rodu.  Zbadanie  dalszego  pogranicza 
krakowsko-wiślickiego  stwierdza  ten  sam  sy- 
stem osadnictwa  wojskowego,  typu  mazowiecko- 
śląskiego.  Od  Mierzawy  przechodzi  granica 
krakowsko-wiślicka  do  rzeki  Nidzicy,  obok 
wsi,  w  których  spotykamy  drobne  rycerstwo 
ze  znanych  nam  już  rodów:  Jastrzębców, 
Gozdawów,  Zachorzów,  Kołomaszów,  a  nadto 
Czewojów,  Nagodziców  i  Ławszowitów.  W  dal- 
szym ciągu  biegnie  granica  ziemi  krakowskiej 
Nidzicą  aż  po  Wisłę.  Pas  ten  stanowił  niejako 
trzecią  baryerę.  Począwszy  od  Książa,  ciągnie 
się  wzdłuż  prawego  jej  brzegu  łańcuch  osad 
wojskowych,  w  których  z  wyjątkiem  jednej, 
wszędzie  występują  włodycy  obok 
drobnej  szlachty,  pochodzącej  z  różnych  ro- 
dów i  to,  o  ile  dzisiejszy  stan  heraldyki  pozwala 
stwierdzić,  przeważnie  z  Mazowsza  i  Śląska. 
Więc  spotykamy  tam  znów  Jastrzębców,  Goz- 
dawitów, Kołomaszów,  a  nadto  dwa  wybitnie 
śląskie  rody,  Gerałtów  i  Nabrów-Waldorfów. 
Pogranicze  nad  Nidzicą  umocnił  Konrad 
mazowiecki  w  r.  1235,  podobnie  jak  północno- 
wschodni  róg  ziemi  krakowskiej,  inkastellując 
kościół  kolegiacki  w  Skarbimierzu  (Szkalmie- 
rzu),  który  obsadził  swą  załogą.  Naprzeciw 
Skarbimierza  zbudował  Henryk  Brodaty  obronny 
gród  drewniany,  jak  pod  Jędrzejowem.  Wło- 
dycy i  drobna  szlachta,  których  tam  spoty-' 
kamy  z  końcem  XIV  i  w  XV  w.,  są  też  za- 
pewne potomkami  rycerzy,  osiedlonych  na  tem 
pograniczu  wojskowem  w  czasach  walk  Hen- 
ryka i  Konrada  o  ziemię  krakowską.  Stąd  aż 
po  Wojnicz  nie  ma  wybitnych  śladów  osa- 
dnictwa wojskowego,  a  to  dlatego,  że  ta 
przestrzeń  była  z  natury  obronna  olbrzymią 
puszczą  niepołomicką,  było  więc  z  tej  strony 
dostateczne  zabezpieczenie.  Ale  dalej  ku  po- 
łudniowi Dunajec  znów  otwierał  drogę  w  głąb 
ziemi  krakowskiej,  tu  więc  obrona  była  po- 
trzebna. Tuż  nad  samą  granicą  ziemi  wiślickiej, 
która  niegdyś  aż  potąd  sięgała,  wznosiły  się 
mury  Wojnicza,  a  nieco  wyżej  prastarego 
Czchowa.  Pod  Wojniczem,  na  prawym  brzegu 
Dunajca,  znów  widzimy  mazowieckie  rycerstwo 
z  rodu  Pierzchałów,  tuż  obok  śląskich  Gerał- 
tów. a  towarzyszą  im  Ławszowici,  mający  tu 
w  XV   w.  duże  gniazdo.  Pod  Czchowem  roz- 


32 


łożyła   się  gromaUa    wsi,   zasiedlonych    przez 
drobne    rycerstwo  z  rodu   Opolów  (h.  Jelert), 
Lubowlitów  (h.  Ogniwo),  i  Turzynitów.  Co  do 
Opolów    możemy    z  wszelldem    prawdopodo- 
bieństwem  wykazać  ich  śląskie   pochodzenie. 
Tak  dochodzi    granica    ziemi   krakowskiej  do 
podgórzy    karpackich,    gdzie  na  skraju   rozle- 
głych królewszczyzn  spotykamy  także  mazowie- 
ckich Pobogów,  Jastrzębców  i  Sulimów,  których 
tradycya  z  Niemiec,  więc  zapewne  ze  Śląska, 
wyprowadza,   a  nadto    Radwanów,    Wamiów, 
LubowUtów  etc    Analogiczne  stosunki  wystę- 
pują na  zachodniej  granicy  ziemi  krakowskiej, 
od  strony  Śląska.  Tu  drobne,  różnorodne  ry- 
cerstwo dwiema  ławami,  od  południa  i  od  pół- 
nocy, otacza  serce    ziemi,   Kraków,    broniony 
nadto    szeregiem    pomniejszych    grodów,  roz- 
mieszczonych   dokoła    niego  w  pewnym  pro- 
mieniu. Z  tych  Dobczyce  nad  Rabą  odgrywały 
rolę  Czchowa  nad  Dunajcem,  dlatego  w  oko- 
licy obu  tych  grodów  znajdujemy  analogiczne 
stosunki.    Na  prawym   brzegu    Raby   rozsiadł 
się    kompleks    osad  włodyczych     i    drobno- 
szlacheckich.     Bliżej    Krakowa,    na     prawym 
brzegu  Wisły,   spotykamy  licznie  rozsiane  ry- 
cerstwo z  rodu  Romanów,  zdradzającego  po- 
chodzenie   śląskie  i  z  rodu  Nowinów,  noszą- 
cego   ślady    pokrewieństwa    z    mazowieckimi 
jastrzęt>cami.    Nadto  wszędzie    występują  na- 
der licznie  Ławszowici.   Dalej    na  zachód,  ku 
śląskiej  granicy,  na  całej  przes/rzeni  od  Wisły 
aż  po  szlak    karpackich    królewszczyzn,  nale- 
żących   do    klucza  lanckorońskiego,    rozsiedli 
się    Radwanid.    Przechodząc    na    lewy   brzeg 
Wisły  i  minąwszy   duże   terytoryum  Idasztoru 
tynieckiego    i    gniazdo   Starzów-Toporczyków, 
spotykamy  na  północ  od  Krakowa  drugą  taką 
ławę    osad    rycerskich,   w   których    siedziało 
drobne  rycerstwo,  z  tych  samych   przeważnie 
rodów,  co  na  południu.  Więc  przedewszystkiem 
są  tu  Radwanici,    obok    nich    bardzo    licznie 
występują  Romanowie,    Nowinowie,    Pilawid, 
Turzynici,    Ławszowici   i  in.,    a    nadto    dwa 
rody,  które    nas  prowadzą   już    dalej  ku  pół- 
nocnemu zachodowi :  Przeginiowie  i  Ostojowie. 
Osadnictwo  rycerstwa  z  rodu  Przeginiów,  któ- 
rej   śląskie     pochodzenie   stwierdza  tradycya 
Długoszowa,    pozostawało    w    najściślejszym 
związku  z    otn-oną    grodu    we    wsi    Przegini, 
zbudowanego    przez    łienryka   Brodatego,   od 
niego  też  rycerstwo  to  wzięło  swe  zawołanie. 
W  wielu    wsiach,  w  których    mieszkają  Prze- 
giniowie, spotykamy    także   rycerstwo  z  rodu 


Ostojów,  których  ojczyzny  szukać  należy  na 
Kujawach,  w  dzielnicy  Konrada.  Najbariłzlei 
na  północ  wysuniętego  rogu  ziemi  krakow- 
skiej bronił  Lelów.  Osadnictwo  rycerstwa  pod 
Lelowem  wykazuje  te  same  typy,  co  poprze- 
dnie. Między  Ogrodzieńcem  a  Lelowem  roz- 
sypani siedzą  śląscy  Pilawid,  bliżej  Lelowa 
zaś,  w  obrębie  królewszczyzny,  spotykjuny 
ród  mazowieckich  Trzasków.  Na  Lelowie  za- 
kończył prelegent  przegląd  osadnictwa  woj- 
skowego na  pograniczu  ziemi  krakowskiej. 


Pokwitowaiia  litzczoiych  kwtt 

Po  dzień  15  lutego  b.  r.  nadesłali  wpi- 
sowe i  wkładki  za  r.  IdOa.  Czerwiński  Z.— 
Olchowiec  2K ;  Orużewska  M.~Johanpol  1*32  K ; 
Matczyńska  A.~Kołomyja  8  K;  StrutyńsU  J. 
dr.-Usko  12  K;  zaś  Dylewski  Jan  dr.— Lwów; 
Ptaszycki  St  dr.— Petersburg ;  Starzedskl  A. 
hr.—Płaza  i  Ułaszyn   Stan.— Lwów   po    U  K. 

Wkładki  za  r.  1909. :  BibUoteka  Kórnicka- 
Kórnik,  Dybowski  Brodzie  T.— Brody,  Kasyno 
narodowe— Lwów,  Kownacki  J.  dr.— Kraków, 
Krasicki  Ignacy  hr.— Bachorzec,  Łopadńskl 
E.— Leonpol,  Łyskowskl  I.  dr.— Lwów,  Starzeński 
A.  hr.— Płaza,  Szawłowskl  St— Barysz,  Sze- 
liskl  H.  hr.— Kozowa,  Szeptyckl  Jan  hr.— Przył- 
bice, Wolski  Eustachy— Hawłowice,  Wróblew- 
ski Tad.-Wilno  po  12  K;  Czerwiński  Z.- 
Olchowiec  6  K;  Grużewska  i\A.— Johanpol, 
1 1-36  K;  Ptaszycki  dr. —Petersburgi  K.  Zaleska 
z  Markowskich  J.— Skazińce  (człon,  wspierający^ 
24  K. 

Przystąpili  do  Towarzystwa  od  1909  r. 
Hrycewicz  Ludomir— Rewel,  Mańkowski  Hen- 
ryk —  Osin,  Wojakowski  Miecz.  —  Stasiowa 
Wola  po  14  K.  i  Sadowska  Wanda-Foloszki 
12-50  K. 

Prenumeratę  złożyli  za  r.  1908.  Ksi^gar- 
nia  Altent>erga— Lwów  1  egzemplarz  4*80  K  ; 
Księgarnia  Gubrynowicz  i  Syn  2  egz.  9*60  K ; 
Mańkowski  Henryk— Osin  i  Myszkowski  Ste- 
fan—Głęboka po  6  K;  zaś  na  r.  b.:  Frań* 
czykowski  W.-Wiedeń  6  K;  Karwk:kl  Dunin 
Zbigniew  hr.— Monachium  6  K;  Księgarnia 
Gubrynowicz  i  Syn— Lwów,  3  egz.  (a  C-to.) 
10-40  K;  Matczyńska  A.— Kołomyja  2  K; 
Ziemiałkowska  Hel.  bar.  —  Wiedeń  5  K. 
Wreszcie  na  cele  Towarzystwa  pozostała  przy 
zamianie  rubli  reszta  od:  Zaleskiej  J.— 
Skazińce  1*75  K. 


NakUdti  Tow.  iMcmldyosMgii.     Ktdaklor  baoo.  i  odpow. :  Wla4f  atew  SmiImwIm.    Ł  Zwiąskoim  drakanifai  w*  Łwowi*. 


hMESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 


Nr.  3.  Lwów,  Marzec  1909.  Rok  II. 

awBagasa^ —  i     i       i  ii    —  1 1  i    —  i  — ś*^^ 

Wanuilit  fn^pUtj:  GzłoDkowie  Towarsystwa  herAldyosnego.  płacaey  próoi 

PrMdpłata  na    Młesi^einik   wynosi   rocmie:  '       wpi^weg.!  w  kwocie  -1  K,  rojmą  wkładkę  li  K,  otrąy- 

"^  -  —         -  ^-.  .     '     ___^^  mujii  Miesif  osn&k  i  Bocinik  bazpłatnio. 

-  !■      I    ■  ■-    V  Jk.  =    *  MK.  =5  ♦  AD.  I  .... 


•  u  1  II.  1-1  Wkładki  i  pnedpłat^  należy  nadsyłać:  To yartyitwo  ke- 

Nnmar  ptgedynciy  7i  łi»L,  s  pnesylką  80  łial.  ii  raldjciBe  <Dr.  ».  OaBla-W«i»wifs)  Lwów,  pi.  stndeekl  5A 

Pnedplato  n*  R  o  o  s  n  i  k  wynosi :  i  I  Koreipondencye  i  rękopisy  pod  adresem : 

===  lU  K.  =  9  Mk.  =  «  Rb.  i  Dr.  Wltdyiław  Heaikewics,  Lwów,  allra  ZanoJtkiefO  LU. 


Treść:  Ks.  Dr.  Zygmunt  Dunin  Kozicki:  Inscriptiones  clenodiales,  str.  33-  —  Stanisław  Dziadulewicz: 
O  herbie  Lubrza,  str.  36.  —  Dr.  Władysław  Semkowicz:  O  początkach  rodu  Lar>'szów-Gle- 
zynów,  str.  89.  —  Dr.  Juliusz  Dunikowski:  Metryki  Limanowy,  str.  41.  —  Mlscellanea.  str.  44.  — 
^rawozdania  i  recenzye,  str.  45.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  48.  —  Pokwitowania 
uiszczonych  kwot,  str.  48. 


Inscriptiones  clenodialeSe 

1.  Najdawniejszy  wywód  szlachectwa  lubelski  z  r.  1348. 
In  iudido  lublinensi  fena  II.  post  festum  S.  Viti  anno  MCCCCXX.  (16  czerwca  1420). 

In  nomiae  Domini  amen.  Protcstaciones  principum  ideo  conquiruntur,  ne  id  quod  rite  fit, 
et  radonabiliter  extitit  probatum,  procedente  tempore,  per  quempiam  maliciose  possit  inpugnari. 
Eapropter  nos  Kazimirus  Dei  gracia  rex  polonie  uniuersis  et  singulis  tenore  presencium  potituris 
publice  p^ofłtentes  declaramus,  quod  cum  Dirsconi  et  fratribus  eius  filiis  Albini,  Johanni  et  fra- 
tribus  ditt  filiis  Jacobi,  Boguslao  et  fratribus  eius  filiis  Alberti,  necnon  Dobesiao  et  fratribus 
eius  filiis  Drzeuoznani,  heredibus  de  Lubkowiczc  multociens  tam  in  foribus  iudicii.  quam  extrą 
esset  obiectum,  per  emulos  ipsorum  et  inimicos  quod  non  haberent  ius  militale,  nec  penam  post 
se  recipere  (possent),  tandem  omnes  ipsi  prescripti  tamquam  turris  fortitudinis  se  pro  iusticia 
opponentes,  per  sufficiens  testimonium  testium  fidc  dignorum  in  facie  nostrl  iudicii  ad  conuin- 
cendam  falsam  suorum  aduersariorum  assercionem  probauerunt:  quod  ex  succcssione  patema  et 
suonim  predecessorum  sunt  veri  milites  et  omnimodum  ius  obtinent  militale.  in  omnibus  iuribus 
et  contuetudinibus,  eciam  penam  post  se  recipiendo,  sicut  omnes  milites  regni  nostri.  Et  ne 
huiusmodi  series  probacionis  caliginoso  nube  obscuretur,  in  cuidcnciam  omnium  prescriptorum 
presentes  dari  fecimus  nostri  sigilli  muniminc  roboratas.  Protestando,  quod  omnes  mcmorati  sunt 
veri  milites  cum  ipsorum  progcnitoribus  et  quodlibct  ius  militale  debent  ut  singuli  milites  regni 
nostri  obtinere.  Actum  et  datum  in  Lublm  in  vigilia  Ascensionis  Domini  (28  maja)  anno  eiusdem 
millessimo  tricentissimo  (sic)  ąuadragcsimo  Vni " .  Prcscntibus  hiis  testibus  Ottone  canceilario  Po- 
lonie, Wylczcone  sandomiriensi ,  Hcnrico  wysliciensi,  Lasotha  zadipieiisi  castellanis.  Predborio 
subagazane  (sic)  cracouiensi,  Clemente  subJapifcro  sandomiriensi  et  nliis  militibus  fide  dignis  quam 
pluribus.  Scriptum  per  manus  Pribislai  prcpositi  s.  Georgii  castri  gneznensis  et  notarii  regni  nostri. 

Quia  lacussius  alias  Bapka  de  Patikyc  priuilogium  supra  rcscriptum  offerebat  ostendens 
et  expurgan8  se  et  asserens  fore  de  nobili    theologia   (sic)^)   contra  Sobeslaum  de  Mathczin,  qui 


>)  zapewne  ma  być  thorologia. 


============================1===^^  34  =======================^^ 

tamen  et  demonstrauit  suam  assercionem  yerifficain.  Nos  vero  ipsum  intelllgeodo  sanę  nobilem 
ipsum  iustificauimus*)  et  sibi  cum  eodem  Małhczinsky  ad  collogium  terminum  agitare  proxfinuin 
decreuimus  et  priuileg^iuin  ipsius  ad  acta  copiari  fecimus. 

(Cenłr.  Archiwum  wileńskie,  ks,  nr.  20696.  Inscr.  terr.  lublin.  foL  373). 

Uwagi:  Ingrossowany  w  powyższej  zapisce  herbowej  lubelskie]  z  r.  1420  do- 
kument Kazimierza  Wielkiego  z  r.  1348  zawiera  jeden  z  najdawniejszych  znanych 
wywodów  szlachectwa.  Wyprzedza  go  pod  względem  czasu  jedynie  dokument  tegoż 
króla  z  r.  1335,  tyczący  się  wywodu  szlachectwa  Falisława  z  Gledzanowa  h.  Rola.^) 
O  jeszcze  starszym  wywodzie,  bo  pochodzącym  z  czasów  króla  Wtodzisława  Łokietka, 
zachowała  się  tylko  wzmianka,  zawarta  w  zapisce  krakowskiej  z  r.  1413.^  Okazuje 
się  stąd,  że  instytucya  ta  sięga  jeszcze  pierwszej  połowy  XIV.  w.,  w  każdym  zaś 
razie  czasu  przed  sformułowaniem  zasad  wywodu  w  Statucie  wiślickim. 

Jakusz  de  Palikije,  wiodąc  w  tymże  czasie  proces  z  Matczyńskimi ,  Piotrem 
i  Sobiesławem,  nazywa  Jana  ze  Szczekocin,  kasztelana  lubelskiego,  swoim  panem; 
miał  on  jako  pozwany  stawić  kasztelana  „cum  iure  ipsius  theutunico".  W  r.  1424  Fa- 
lisław  z  Jaroszewic  zarzucił  mu  nieprawe  pochodzenie^).  W  r.  1436  występuje  w  są- 
dzie ziemi  lubelskiej  jakiś  Klemens  Jaszowski  de  Paiikije.  Rok  przedtem  strenuus 
Jan  Szczekocki  zastawia  nob.  Klemensowi  de  Jaschowa  wieś  swoją  Paiikije  za  100 
grzywien. 

Ponieważ  wsi  Lubkowice  w  średniowiecznych  aktach  sądowych  ziemi  lubelskiej 
nie  spotykamy,  natomiast  często  czytamy  w  nich  o  wsi  Łubki,  w  której  mieszkały 
rodziny  Foxów,  Niezabitowskich,  Mazurów  i  t.  p,  przeto  przypuszczam,  że  te  dwie 
nazwy  topograficzne  odpowiadają  jednej  i  tej  samej  miejscowości ,  mianowicie  Łubkom 
w  parafii  Wysoka,  pod  Wąwelnicą.  Nazwa  tej  wsi  wskazywałaby,  że  dziedzice  jej, 
którzy  wywiedli  swe  szlachectwo  w  r.  1348,  niemniej  też  i  pochodzący  od  nich  dzie- 
dzice Palikijów,  należeli  do  mazowieckiego  rodu  Łubów.  Utwierdza  nas  w  tem 
przypuszczeniu  ta  okoliczność,  że  w  najbliźszem  sąsiedztwie  Łubek,  z  jednej  strony 
w  Niezabitowie,  z  drugiej  zaś  w  Szczuczkach  i  Chmielniku  spotykamy  w  pierwszej 
poł.  XV.  w.  członków  rodu  Łubów^).  Dodać  należy,  że  Foxowie  oraz  wielu  Niezabi- 
towskich i  Jaszowskich  liczyło  się  później  do  Łubów. 

Obok  Łubów  spotykamy  w  tych  okolicach  już  w  początkach  XV.  w.  Bończów. 
W  samych  Łubkach  występuje  w  r.  1425  niejaki  Jan,  a  w  r.  1428  Mikołaj  z  tegoż 
rodu').  Nie  sądzę  jednak,  by  ród  ten  był  w  związku  z  rodziną,  która  przeprowa- 
dziła wywód  w  r.  1348.  Przeciwnie  nazwa  wsi  Łubki  dowodzi,  że  starszymi  jej 
mieszkańcami  byli  członkowie  rodu  Łubów.  Nadmienię,  że  do  tego  rodu  należał 
w  tych  stronach  występujący  w  r.  1417  Jan  Łubek  de  Wschepssy,  advocatus  de 
Wysokie,  mąż  Anny  (Radwanówny)  z  Żółkwi  (w  lubelskiem),  przodek  w  4  pokoleniu 
hetmana  Stanisława  Żółkiewskiego. 

^)  ipsum  iustificauimus  przekreślono. 

«)  Kod.  dypl.  niałop.  t.  I.  nr.  19!). 

3)  Helcel.  Star.  pr.  pol.  pomn.  t.  II.  nr.  ini:i. 

^)  Ulanowski.  Inscr.  clenod.  nr.  luiHi. 

^)  W  r.  1419:  Andrzej  z  Niczabitowa  i  Markusz  ze  Szczuozków  (Pickosiński.  Zap.  sandom. 
nr.  818);  1450:  Jan  i  Michał  ze  Szczuczków  (Ulanowski.  Inscr.  clen.  nr.  1619);  1469:  Maciej  ze 
Szczuczków  i  Stanisław  Lubek  z  Chmielnika  (Tamże  nr.  1(>24). 

^)  Potkański.  Zapiski  herbowe ,  nr.  67  i  69. 


35  ====================================^ 

Imię  Drzewoznan  (—dawno  znany)  jest  unikatem  w  polskiem  imionnictwie. 
W  rodzie  Łubów  występuje  w  r.  1409  Janusz  Dzeworkowicz  z  Janczewa*) 
D(r)zeworico  jest  może  demłnut  imienia  Drzewor  a  to  skrótem  Drzewoznana  (jak 
Bogor  —  Bogusława)  i  chyba  z  dziewierzem  (jak  Siewierz  —  Siewior)  zestawić  się 
nie  da. 

Kasztelania  zadybska  pojawia  się  tylko  w  związku  z  Lasotą  w  latach  1348  — 
ISM*).  Zadybie,  dziś  wieś  pod  Żelechowem,  w  ziemi  stężyckiej.  Przejściowy  cha- 
rakter tej  kasztelanii  wskazuje,  że  pozostaje  ona  prawdopodobnie  w  łączności 
z  akcyą  Kazimierza  Wielkiego  na  kresach  wschodnich  państwa  polskiego. 


2.  Zawołanie  ^tWali  uszy"". 

In  iudido  terrestri  lublinensi  (Anno  1417). 

Yeniens  coram  nobis  Gothardus  de  Trzennik  publice  infamauit  Petrum  actorem  de  Wyrz- 
chowiska  dicens:  tu  non  es  ita  bonus  sicut  ego  sum.  Tunc  ipse  dixit  quod  esset  de  clenodio 
in  quo  lewarth  coronatus  esset  et  pro  proclamacione  Wały  v  s  i.  Et  damus  eis  ad  colloąuium 
prosdmuni  facto  pro  eodem. 

(Arch.  wil.  Ks.  nr.  20696.  Inscr.  ten.  lublin,  f.  181). 

Uwagi:  Zawołanie  »Wali  uszy"*  należy  do  kategoryi  rzadkich  proklam  t}'pu 
bojowego.  (Por.  artykuł  Wł.  Semkowicza  p.  t.  Zawołania  jako  hasła  bojowe.  Mie- 
sięcznik heraldyczny,  nr.  1.  z  r.  1908).  Forma  „Wali"  (uszy)  jest  staropolskim  rozkaźni- 
kiem,  jak  Zerwi  kaptur,  Orzy-orzy  etc.  Z  czasem,  gdy  właściwe  znaczenie  tego  za- 
wołania poszło  w  zapomnienie,  prz}'brało  ono  nieco  odmienną,  dworniejszą  formę: 
Walny*)- 

W  r.  1417  lub  1418.  Petrus  de  Wirzchowiska  odzyskuje  „blizkością",  za  zwro- 
tem ceny  kupna,  część  dziedzictwa  w  Wierzchowiskach ,  na  Wojciechu,  synie  Sta- 
nisława de  Coszicze  (=Kozice),  którą  tenże  Wojciech  kupił  był  u  Przewoja  (s.)  za 
65  grzywien*).  Jest  to  prawdopodobnie  ta  sama  osoba,  która  powyżej  oczyszczała 
swe  szlachectwo. 

Wierzchowisk  w  ziemi  lubelskiej  mamy  dwoje:  jedne  w  parafii  Bełżyce,  drugie 
w  par.  Mełgiew  (Meglev).  W  powyższej  zapisce  mowa  o  tych  drugich  Wierzcho- 
wiskach ,  co  wnosimy  stąd ,  że  leżą  w  pobliżu  Kozic  i  że  w  sąsiedniej  Mełgwi  spo- 
tykamy Lewarłów*). 

3.  Zapiska  gnieźnieńska  z  lat  1440  —  1448. 

(Expurgacio)  Nicolai  (de  Czaple).  (Tcstes):  primus  A.,  de  Golcniewo  patruus  suus.  lohannes 
de    Sercowo   eciam    patruus    suus    ^eneloyalis,    tercius    Stanislaus    de    Rrzangrawo   de  geneloya 


>)  Milewski -Kttptca,  Herbarz,  str.  140. 

O  Kod.  dypl.  małop.  t.  HI.  nr.  TOi).  Strzcsz  Zadybski,  występujący  w  r.  1SI»3  był  prawdopo- 
dobnie właśdcielcm ,  nie  kasztelanem  Zadybskim.  (Tamże,  nr.  (k15). 

>)  Potkański.  Zapiski  herbowe,  nr.  51.  ~  Długosz,  Klejnoty.  Wyd.  Pickosińskiego  w  Heraldyce 
Polskiej,  str.  432. 

V  Archiwum  Centralne  w  Wilnie,  ks.  nr.  2009(1,  Inscr.  t.  lubi.  f.  206. 

*)  Paprocki.  Herbarz,  wyd.  Turowskiego,  str.  4S)7. 


--   36  =— 

J  u  nos  eh,  quartus  Stephanus  de  Boyanicze  dejunoscha,  quiiitu8  StefMOUS  qiii  in 
residet  de  W s czele,  sextus  Przeccsiaus  Wolanowsky  će  Wsczcle.  Rotha  huiiismodi:  tako  cym 
pomozy  bog  etc  jaco  tho  swathczimy,  jako  Nicolaus  gest  sye  wrodził  od  Bogusława  od 
Czaipskyego  od  szony  od  oddan(ey)  prawey  gego. 

(Terr.  Gnezn.  z  lal  1440^1448). 

Uwagi.  Zapiska  powyższa  nie  wymienia  wcale  rodu  oczyszczającego  się  Miko- 
łaja z  Czapli.  Wspomniany  ojciec  jego,  Bogusław  występuje  w  zapiskach  gnieźnień- 
skich z  końca  XIV.  w.  jako  posiadacz  wsi  Czaple  (pod  Kaliszem),  pisze  się  zaś  de 
Bojanice  (w  pow.  gnieźnieńskim*). 

Rrzangrowo  pisane  w  tej  księdze  także:  Rrzangnowo  jest  Rzegnowo  w  pow. 
gnieźnieńskim. 

W  przekonaniu  o  pochodzeniu  zawołania  Wczele  od  pszczoły,  które  dawno 
żywiłem,  utwierdziły  mnie  wywody  Dra  Semkowicza  podane  w  II.  n.  j^Miesięcznika 
heraldycznego**.  Niestety  autor  nie  wyjaśnił  znaczenia  godła  herbow^o  tego  rodu 
i  stosunku  jego  do  zawołania.  Sądzę,  że  jeśli  ktoś  się  nazywał  Wczetą-Pczołą, 
obrał  sobie  jako  herb  znak  mówiący,  to  jest  plaster  miodu,  co  dla  średnio- 
wiecznego rytownika  łatwiej  było  w  drobnych  rozmiarach  na  tłoku  pieczętnym  wyra- 
zić, niż  samą  pszczołę. 

Że  znak  herbu  Wczele  nie  jest  szachownicą,  lecz  plastrem  miodu  z  uwydatnio- 
nemi  komórkami,  poznać  można  z  dawnych  wizerunków  pieczętnych. 

Zawołanie  Wczele  od  owadu  w  polskim  języku  byłoby  tylko  w  dualls  moźli- 
wem,  a  ten  nie  miałby  tu  sensu.  Niemożliwą  w  tej  formie  wydaje  się  talcie  pier- 
wotna nazwa  topograficzna  polska,  która  powinnaby  brzmieć  raczej  Pczoly  lub 
Wczoły.  A  zatem  proklama  pochodzi  rzeczywiście  od  imienia  osobowego  i  jak  w  wielu 
innych  wypadkach,  powstałaby  równocześnie  ze  znakiem  herbowym.  Forma  jpWczeie'* 
jest  mianownikiem  liczby  mnogiej  =-  Wczelowie,  jak  męże  —  mężowie. 

X.  Dr.  Zygmunt  Dunin  Kozicki  {\l^no). 


O  herbie  Lubrza. 

Przyczynek  do  heraldyki  polskiej. 

W  szeregu  nieznanych  heraldyce  naszej  herbów  polskich,  odszukanych  dopiero 
ostatnimi  czasy,  w  różnych  źródłach  do  dziejów  średniowiecznych,  spotykamy  berb 
wielkopolski  o  zawołaniu  „Lubrza''. 

Wzmiankuje  o  nim,  bez  bliższego  jednak  określenia,  jeden  z  dokumentów 
szlachty  brzesko-kujawskiej  z  roku  1433-go'^),  zna  go  również  i  Długosz,  który 
w  swoich  „Klejnotach*"  daje  mu  nazwę  Lubrza,  uważając  ją  jednak  za  jedno  z  zawołań 
herbu  Jastrzębiec").  Otóż,  opierając   się   na   Długoszu,   dwaj    uczeni,  którzy  pierwsi 


»)  Lckszycki.  Grosspoln.  Grodb.  t.  II.  nr.  i;]24. 

'^)  Rzyszczewski-Muczkowski.  Kodeks  dypi.  polski  t.  II.  nr.  576:  „de  denodio  Lubrza, 
Stanislai  de  Kuczicre*". 

'')  Klejnoty  rycerstwa  wyd.  w  Piekosińskiego  Heraldyce  polskiej  str.  435:  „nomulii  se 
Jastrzapczones ,  alii  Kamyona,  alii  Boleszczyczy,  alii  Liudbrza,  alii  Lazak^  appellMit*. 


=======================================  37    - 

dotknęli  skalpelem  krytyki  rzeczowej  całego  przebogatego  materyafu,  zawartego  we 
wspomnianych  powyżej  źródłach  do  historyi  heraldyki  polskiej  średniowiecznej ,  mia* 
nowide:  Antoni  Małecki  i  Franciszek  Piekosiński,  zaliczyli  Lubrzę  do  proklam 
Jastrzębca  i  przeszli  nad  nią  rychło ,  bez  zwrócenia  bliższej  uwagi.  Wprawdzie  pier- 
wszy z  nich,  w  cennych  swych  Stiidyach  heraldycznych  zaznaczył,  że  w  dokumencie 
z  roku  1433-go  „obok  Lubrzy  wspomniano,  jako  coś  odrębnego,  i  Łazanki  (dowie- 
dzione jedno  z  zawołań  Jastrzębca)''  i  że  „zapewne  brano  ją  tu  za  coś  innego''/ 
wszelako  uczynił  to  mimochodem  i  myśli  swej  dalej  nie  rozwinął').  A  jednak  warto 
byle  w  rzecz  tę  wniknąć  głębiej:  ówcześni  klejnotnicy  herbowni  nie  zatracili  jeszcze 
poczucia  świadomości  o  odrębności  rodów  i  ich  godeł  herbowych  i  umieszczając 
w  jednym  dokumencie  dwa  różne  zawołania ,  doskonale  zdawali  sobie  sprawę  z  tego, 
że  służą  one  nie  jednemu,  a  dwom  różnym  herbom.  Gdyby  jeszcze  w  takim  doku- 
mencie zbiorowym  występowała  szlachta  z  różnych  stron  Polski,  gdyby  np.  zamie- 
szali się  między  Kujawian  Małopolanie  lub  Mazurowie,  wtedy  jeszcze  dałoby  się 
przypuścić  możność  umieszczenia  równolegle  dwóch  różnych  nazw  jednego  i  tego 
samego  herbu.  Lecz  w  danym  wypadku  zebrali  się  sami  swojacy,  złączeni  tysią- 
cznymi wspólnymi  węzłami  i  to  węzłami  najróżnorodniejszymi ,  znający  się  wzajemnie 
doskonale,  i  jeżeli  oni  zamieścili  w  dokumencie  dwa  różne  zawołania,  to  po  prostu 
dlatego ,  że  chcieli  zaznaczyć  tem  istnienie  dwóch  różnych  rodów  i  godeł  herbowych. 

A  Długosz?  —  zapyta  kto.  Podług  naszego  zdania,  świadectwo  Długosza  nie 
powinno  było  ważyć  tak  silnie  na  szali  poglądów  obu  naszych  uczonych,  gdyż 
o  szlachcie  wielkopolskiej  mógł  on  mieć  łatwo  {\dk  to  zresztą  niejednokrotnie  zostało 
juł  dowiedzione)  wiadomości  niedość  dokładne.  Pewne  podobieństwo  wzajemne 
znaków  herbowych,  wobec  odległości  geograficznej  W  Polski  od  miejsca  stałego  po- 
bytu naszło  kronikarza,  mogło  i  napewne  przyczyniało  się  do  zlewania  pojęć ,  a  stąd 
już  krok  tylko  dzielił  od  mylnego  przedstawienia  rzeczywistości.  Wiadomość  przeto 
Długosza  o  Lubrzy,  jako  o  jednem  z  zawołań  Jastrzębca,  należy  wziąć  jedynie  jako 
zaznaczenie  podobieństwa  omawianego  herbu  do  tamtego  —  i  nic  więcej.  W  tem  zna- 
czeniu jedynie  i  my  wiadomość  tę  przyjmujemy. 

Jakże  tedy  wyglądał  herb  Lubrza?  Odpowiedź  na  to  dają  nam  księgi  poborowe' 
wielkopolskie  z  połowy  XVI-go  stulecia,  w  których  znaleźć  można  kilka  pieczęci, 
żywo  nas  w  tym  względzie  obchodzących  —  spotykamy  tu  mianowicie  kilku 
szlachty,  pieczętującej  się  herbem,  bardzo  podobnym  do  Jastrzębca,  a  co  najważ- 
niejsze, znanej  naszym  heraldykom,  poczynając  od  Paprockiego,  jako  prawi 
Jastrzębczykowie.  Są  to:  Jan  Rożnowski  i  Grzegorz  Skrzetuski,  opłacający  pobo- 
ry z  dzie-  |-M^  dzicznych  wsi  swoicli,  Rożnowa  i  Wielkiego  Skrzetusza  w  pow. 
poznań-  ^J_^  skim*^  oraz  Sebastyan  Baranowski,  deklarujący  podatki  ze  wsi  Koś- 
nina  pod  \[Try  Obrzyckiem ').  Na  wszystkich  pieczęciach  szlachty  rzeczonej  figu- 
ruje znak:  "^  ■  ^  podobny  wprawdzie,  ale  różny  od  Jastrzębca  z  XVI-go  stulecia, 
w  którym,  jak  wiadomo,   podkowa  obejmująca  krzyż,   już   leżała   barkiem  do  dołu. 

Że  używanie  znaku  powyższego  nie  mogło  być  przypadkowem ,  świadczy  do- 
wodnie: 1)  ilość  dochowanych  pieczęci;  2)  fakt,  że  pieczętowało  się  nim  kilka  rodzin 


^)  Studya  heraldyczne,  t.  I.  str.  71  i  72. 

^  Księga  poborowa  nr.  59,  str.  284  w  Archiwum  b.  Komisyi  Skarbu  w  Warszawie. 
.  ^  Wittyg  W.  i  Dziadulewicz  S.  Nieznana  szlachta  polska  i  jej  herby ,  str.  275  i  293. 


==================^^  38  • 

i  3)  okoliczność,  że  równol^le  z  nim  spotykamy  w  tychże  księgach  poborowych,  (często 
nawet  obok  siebie)  właściwego  Jastrzębca  (np.  na  pieczęciach  Trzeckich,  Kierskich,  Ga- 
wrońskich i  in.).  Na  ten  ostatni  szczegół  kładziemy  nacisk  główny,  gdyż  dowodzi  on, 
że  obecność  omawianego  ^^.^  znaku  w  rzeczonych  księgach  była  zupełnie  celo- 
wa i  wypływająca  jedynie  ^1^  z  istniejącego  jeszcze  wówczas  wśród  szlachty 
wielkopolskiej  poczucia  \|y  odrębności  obu  tych  godeł  herbowych.  Gdy 
więc  uznamy,  że  znak:  ^1  ^  był  zgoła  odrębnym  od  Jastrzębca,  gdy  nadto 
wiadomo,  że  w  W  Polsce  nie  było  wówczas  innych  herbów,  któreby  w  tym 
stopniu  były  podobne  z  wyglądu  zewnętrznego  do  tegoż,  co  omawiany,  gdy 
wreszcie  dodamy,  że  istniała  niegdyś  w  Wielkopolsce  wieś  Lubrza*),  to  nie 
będziemy,  zdaje  się,  dalecy  od  prawdy,  upatrując  w  herbie  tych  panów  Baranow- 
skich, Rożnowskich,  Skrzetuskich ,  a  zapewne  i  wielu  innych,  których  pieczęcie 
do  naszych  czasów  się  nie  dochowały,  ową  Lubrzę. 

A  w  jakiej  barwy  polu  leżała  owa  podkowa  barkiem  do  góry?  Na  to  pytanie 
daje  nam  pewną  wskazówkę  jedna  z  zapisek  kapitulnych  poznańskich  z  roku  1557^ 
w  której  występuje  kanonik  Jan   Piotrowski,  również  szczery  Poznańczyk.  Otóż  ka- 
nonik miał  być  herbu  Jastrzębiec  w  czerwonem  polu.  Gdy  zwrócimy  uwagę  na 
to,  że  inna  z  tychże  zapisek  kapitulnych  z  roku  1568')  określa  herb  Jastrzębiec ,  jako 
„białą  podkowę  w  polu  modrem"  (jak  to   ma   miejsce  w   rzeczywistości),   to   rzecz 
oczywista,  że  przypisanie  herbowi  Piotrowskich  pola  czerwonego,  ma  tu  swoją  przy- 
czynę, i  nie  inną,  jak  tylko  tę  mianowicie,  że  nie  był  to  herb  Jastrzębiec  (pomimo, 
że  tak  go  zapiska  z  r.  1557 -go  nazywa),  a  tylko  podobna  doń  z   wyglądu  Lubrza, 
używana  przez  rody  poznańskie,  do  których   należeli   i   Piotrowscy.  Gdyby  się  była 
dochowała  pieczęć  któregoś  z  tych  Piotrowskich,  rzecz  cała  dałaby  się  rozstrzygnąć 
odrazu.  Że  jednak  pieczęci   takiej   nie   mamy,   nasuwa   się   pewna  wątpliwość,  czy 
wobec  kategorycznej  nazwy,  danej  mu   przez   zapiskę,   herb   Piotrowski^o   nie  był 
rzeczywiście   Jastrzębcem,   z   dowolną  jedynie   zmianą  koloru   pola  w  tarczy.  Jest 
to  po  części  możliwe;  my  jednak  mamy  pogląd  inny  nieco.  Nie   należy  zapominać, 
że  druga  połowa  wieku  XVI-go  była  już  tym  właśnie   okresem,  kiedy  to  niebywała 
świetność  małopolskich  Jastrzębczyków :  Rytwieńskich ,  Zborowskich,  Ocieskich  i  in. 
pociągała  rody,   pieczętujące  się  herbami,   zbliżonymi   wyglądem   do  Jastrzębca,  do 
uznawania  się  za  odłamy  t^o  samego  rodu.  Podobnego  rodzaju  fakt,    miał   miejsce 
prawie  równocześnie  z  mazowieckimi  Boleścicami;   taka   sama   również   grawitacya 
w  stronę  Jastrzębczyków  mogła  była  zrodzić  się  wśród  poznańskich  Lubrzyców.  Za- 
czynało się  najpierw  od  przybierania  nazwy   rodu   i   herbu,   z  zachowaniem  jednak 
z  początku  dawnego  znaku ,  później  zaś  powoli  i  sam  znak  na  tarczy  herbowej  ulegał 
przeobrażeniom.   Że         j„^    tak  było   z   Lubrzycami,    dowodzą    tego    niektóre  za- 
piski^).  Np.  w  jed-   ^i^  nej  z    nich,   z   roku  1565-go,  Jerzy  Rożnowski,   syn 
Jana ,  zapewne  tego   I    j    I  samego ,  który,  jak  mówiliśmy  powyżej,  pieczętował  się 
w  roku  1553 znakiem:  <^  '  ^  występuje  z  herbem,  nazwanym  już  Jastrzębcem.  Znaku 
zapewne   używał  jeszcze  ojcowskiego,    nazwa  herbu  jednak  uległa  już  zmianie.  To 


^)  Kodeks  Wpolski,  nr.  252.  Leżała  pod  Paradyżem,   dziś  Liebenau.   Była  I  druga  Lubrza 
pod  Nowem  Miastem ,  własność  arcybiskupstwa. 

^)  UlanowskL  Materyały  do  historyi  prawa  i  heraldyki  pol.  nr.  3S0. 

*)  Tamże,  nr.  40L 

«)  Tamie,  nr.  394,  406,  440. 


—  39  

samo  widzimy  ze  Skrzetuskimi  i  Baranowskimi;  zapiski  z  lat  1570  1381  zowlą 
ich  herb  stale  Jastrzębcem.  Bartosz  Paprocki  również  zalicza  ich  do  klejnotników 
tego  herbu.  Tu  zaliczyć  należy  również  z  wszelką  pewnością  i  wspomnianego  Pio- 
trowskiego: mógł  był  w  r.  1557  pieczętować  się,  jak  i  stryjowie  jego,  Lubrzą 
w  polu  czerwonem,  nazywać  jednak  herb  swój  już  Jastrzębcem. 

W  końcu  XVI-go  stulecia  Lubrzyce  zapewne  gromadnie  dokonali  ostatecznego 
przeobrażenia  swego  godła  herbowego  na  modtę  Jastrzębca,  aby  tym  sposobem 
w  zupełności  już  wcisnąć  się  w  szeregi  możnych  Jastrzębczyków.  Nie  wszyscy  jednak. 
Cząstka  ich  jałcaś  pozostała  przy  dawnej  tradycyi  i  herbie,  który  przechował  się  do 
czasów  dzisiejszych,  znany  pod  nazwą  „Tępa  podkowa",  a  wyobrażający  pod- 
kowę barkiem  do  góry,  z  krzyżem  w  pośrodku,  w  polu  czerwonem. 

5/.  Dziadulewicz  (Warszawa). 


O  początkach  rodu  Laryszów -Glezynów. 

stosunek  herbu  Larysza  do  zawołania  Glezyn  nie  jest  dotąd  w  heraldyce  usta- 
lony, gdy  bowiem  Małecki  ^)  i  Boniecki  ^)  wiążą  je  z  sobą  wzajemną  przynależnością, 
to  Piekosiński  *)  uważa  je  jako  dwa  zupełnie  odrębne  herby,  osobno  je  też  omawia. 
Wobec  tego  sprawę  należy  ponownie  rozpatrzyć. 

Godło  herbowe,  należące  do  zawołania  Glezyn  określają  nam  trzy  zapiski  herbowe 
krakowskie  z  XV.  w.,  różniąc  się  wszakże  w  szczegółach,  gdy  bowiem  dwie  z  nich 
mówią  o  dwóch  nożach  z  sobą  połączonych,  pomiędzy  którymi  jest  ostrzew*),  to 
trzecia  o  ostrz wi  nic  nie  wspomina,  wymieniając  tylko  dwa  zfączone  noże^). 

Herb  Larysza  jest  nam  znany  z  opisu  i  wizerunków.  Jedna  z  zapisek  herbowych 
krakowskich  z  poł.  XV.  w.  opisuje  go  jako  dwa  połączone  z  sobą  noże  i  ostrzew.*) 
Tak  też  przedstawione  jest  to  godfo  na  herbie  Larysza  z  Lgoty,  przyczem  noże  mają  kształt 
sierpów  ku  sobie  zwróconych').  Podobnie  przedstawia  się  herb  Larysza  na  wizerunku, 
jaki  podaje  Paprocki  w  „Sztambuchu  śląskim",  tylko  że  tu  między  sierpami  jest  ozdo- 
bna kolumienka,  co  złożyć  należy  na  karb  heraldycznej  stylizacyi**).  Odmiennie  opisuje 
nam  herb  ten  Długosz  w  swych  „Klejnotach",  podając  jako  godło:  dwa  lemiesze 
płużne,  grzbietami  ze  sobą  złączone-').  Tak  go  też  przedstawiają  wszystkie  nasze 
późniejsze  herbarze:  arsenalski,  Paprockiego,  Okolskiego,  Dachnowskiego  i  i.,  różniąc 
się  co  najwyżej  pod  względem  barwy  pola  i  szerokości  owych  nożów. 


«)  Studya  heraldyczne,  t.  I.  str.  89. 
*)  Heitarz  Polski,  t.  II.  str.  35(;. 
>)  Heraldyka  polska,  str.  185  i  223. 

*)  R.  1420.  „Duoruin  cultellorum  unitorum  et  Ostrew  inter  cultellos**  (Ulanowski.  Inscr.  clen.  nr. 
360),  R.  1448:  .Ostrew  et  duos  cultellos  ima"  (Tamże,  nr.  .s99). 

5)  R.  14ri3:  .duos  cultellos  vinctos"  (w  tekście  błędnie:  vineos.  Tamże  nr.  1334 ». 

«•)  R.  U46:  „duorum  cultellorum  vinctorum  et  Ostrew**  (Tamże  nr.  8J0). 

^  Kril  z  Dobre  Vody.  Heraldika  eeskd,  str.  ir)6. 

^  Por.  rysunek  w  Pickosińskiego  Heraldyce  polskiej,  str.  iSo. 

<)  Tamże. 


•  40  ====================3======^^ 

Widzimy  tedy,  że  oba  herby,  Larysza  i  Olezyn  mają  identyczne  godła  i  to  tak 
dalece,  że  oba  wykazują  dwie  odmiany:  jedną  z  ostrzwią,  drugą  bez  tego  przydatku. 
Wszelką  wątpliwość  co  do  identyczności  tych  herbów  usuwa  okoliczność,  te  taż  sanui 
osoba,  Piotr  z  Chechta,  występuje  raz  z  zawołaniem  Glezyn,  drugi  raz  z  Larysza*). 

Skoro  tedy  mamy  do  czynienia  z  jednym  herbem  i  rodem,  zastanówmy  się  z  kolei 
nad  wzajemnym  stosunkiem  obu  nomenklatur:  Glezyn  i  Larysza.  fiGlezyn**  już  choćby 
ze  względu  na  swą  końcówkę,  przedstawia  się  jako  typowe  zawołanie  topograficzne. 
Że  niem  jest  istotnie,  świadczy  dostatecznie  fakt,  że  Mikołaj  i  Wojtko,  współklejnot- 
nicy  Piotra  z  Chechła,  piszą  się  „de  Glezyn"*,  pochodzą  więc  ze  wsi  Glezyn*)  (dziś 
Giasen),  położonej  na  Śląsku,  pod  górnym  Głogowem,  w  powiecie  głupczyckim^. 
Jeśli  zaś  „Glezyn"*  jest  proklamacyą,  czemże  jest  j.Larysza'*?  Wszelkie  prawdopodo* 
bieństwo  przemawia  za  tem,  że  była  to  nazwa  godła  herbowego,  istotnie  bowiem 
wyraz  Jarissa'  oznaczał  w  łacinie  średniowiecznej  jakąś  broń,  bliżej  nieokreślonego 
kształtu,  Ou  Cange  domyśla  się  —  włócznię*),  ja  jednak  przypuszczam,  że  była  to 
nasada  rodzaju  halabardy,  która  składała  się  z  dwóch  połączonych  noźów,  pomiędzy 
którymi  było  ostrze. 

Ród  Glezynów- Laryszów  pojawia  się  w  XV.  wieku  we  wsi  Chechle  pod  Olku- 
szem, gdzie  występują  w  latach  1420— 1453:  Piotr  syn  Arnolda,  Mikołaj  i  Swach*). 
Ale  kolebki  jego  szukać  należy  na  górnym  Śląsku,  we  wspomnianej  wyżej  wsi  Glezyn, 
gdzie  ślady  tego  rodu  sięgają  nierównie  wcześniejszych  czasów.  Oto  około  roku  1320 
występują  w  źródłach  śląskich :  Henryk  i  A  r  n  o  1  d  z  Glezyna,  synowie  God f  r y  da.  W  rolni 
1321  nabywają  na  własność  dwie  sąsiednie  wsie,  Naciesławice  (dziś  NimsdorO  i  Gro* 
dziszcz  (dziś  Grótsch),  które  Włodzisław  ks.  Bytomski  zwolnił  od  ciężarów  prawa 
książęcego,  zastrzegając  sobie  tylko  służbę  rycerską  pomienionych  braci^.  Nadmienię, 
że  gałąź  Laryszów  w  Naciesławicach  przetrwała  do  XVIII,  wieku  i  w  roku  1720 
weszła  w  poczet  szlachty  czeskiej'),  w  czem  widzę  nowy  dowód  identyczności  Glezy- 
nów i  Laryszów.  Ojciec  Henryka  i  Arnolda,Godfryd  był  w  początkach  XIV.  wieku 
sołtysem  w  Giezynie^.  Ostatni  raz  pojawia  się  w  roku  1314,  w  każdym  razie  nie  żył 
już  w  roku  1318,  w  którym  jako  dziedzice  sołtystwa  w  Glezynie  występują  już  jego 
synowie,  pełnia  więc  wieku  Godfryda  przypada  na  ośmdziesiąte  lata  XIIL  wieku. 

Ustalenie  tej  chronologii  jest  dla  nas  ważne  z  tego  powodu,  że  ów  Godfryd  byt 
najprawdopodobniej  tym,  który  ród  Laryszów  wprowadził  do  Małopolski.  Oto  bowiem 
w  roku  1279  Floryan,  opat  brzeski,  powierzył  Godfrydowi,  synowi  Arnolda 
z  G  leży  na  założenie  Brzeska  na  prawie  średzkiem.^   Połączenie  tych  dwóch  imion 


O  Ulanowski,  1.  c.  nr.  3(X),  899,  1H34  i  890. 

^  Tamże,  nr.  360. 

*)  Zob.  Słownik  geograficzny  pod  Gliisen. 

*)  Glossariuni  pod  wyrazem  Larissa. 

^)  (jlanowski,  1.  c. 

•)  Griinhagen,  Regesten,  nr.  8747  i  414rł. 

^  Ottuv  Slovnik  nainny  pod  wyrazem  Lari^. 

^  Grtinhagen,  Regesten,  nr.  l^24L^  3:«>4. 

")  Kodeks  dypl.  krak.  1. 1,  nr.  82.  W  tekście  Piekosińskiego  czytamy  wprawdzie  »Slesin*»  jestto 
jednak  niewątpliwie  błędna  lekcya,  zamiast  ^Glesin".  Tekst  ten  pochodzi  z  przepełnionej  błędami  kopii, 
zawartej  w  kapitulnem  Liber  Arctiivi.  Autorowie  .Starożytnej  Polski**,  którzy  mieli  w  ręku  widocznie 
poprawniejszy  tekst  tego  aktu,  podali  właściwą  lekcyę :  Glesin  (t  II.  str.  166).  Świadczy  za 
zresztą  z^pdenfo  z  tą  wsią  dwóch  imion,  powtarzających  się  w  rodzie  Laryszów. 


—  41  

z  sobą  i  ze  wsią  Glezyn,  nie  pozwala  powątpiewać,  że  ów  Godfryd,  syn  Arnolda,  wójt 
brzeski,  byt  członlciem  rodu  Laryszów  -  Glezynów,  a  wedle  wszelkiego  prawdopodo- 
bieństwa osobą  identyczną  ze  wspomnianym  wyżej  Godfrydem  z  Glezyna,  występu- 
jącym w  dokumentacli  śłąskicii  z  początkiem  XIV.  wieku. 

Co  więcej,  ośmielam  się  dodać,  że  ów  Arnold  z  Glezyna  był  niezawodnie  pro- 
toplastą rodu  Laryszów,  a  wniosek  ten  opieram  na  następującej  podstawie.  W  roku 
1255.  Bruno,  biskup  otomuniecki  nadał  wsie  swe:  Glezy  n  i  sąsiednie  Tomnice,  „sitas 
in  Polonia',  które  otrzymał  od  Włodzistawa,  ks.  Opolskiego  jako  rekompensatę  za  wy- 
rządzone szkody,  stolnikowi  swemu  Herbordowi  i  jego  synom,  dodając  mu  nadto 
zamek  Failstein  i  parę  sąsiednich  włości^).  Wiadomo,  źe  ów  Herbord  z  FUllsteinu, 
czyli  z  Fulsztynu,  był  protoplastą  polskiego  rodu  szlacheckiego  Herburtów^.  Herbur- 
towie  przyszli  na  Śląsk  z  Hessyi,  gdzie  byli  poprzednio  ministeryałami  klasztoru  w  Mo- 
lebeke,  w  dyecezyi  Minden*). 

Skoro  tedy  w  roku  1255  wieś  Glezyn  należy  do  uposażenia  Herborda,  a  przed 
rokiem  1279  widzimy  ją  już  w  ręku  Arnolda  z  rodu  Laryszów,  przeto  nasuwa  się  wnio- 
sek, że  ów  Arnold  otrzymał  sołtystwo  w  tej  wsi  od  Herburta,  z  którym  —  kto  wie  — 
czy  nie  przybył  z  Hessyi,  jak  wskazywałyby  niemieckie  imiona  członków  tego  rodu. 
Dr.  Władysław  Semkowicz  (Lwów), 

O  Eoiler.  Regesta  Bohemiae,  II.  nr.  7-L. 

^  MaleckL  Studya  heraldyczne,  t  II.  str.  812. 

*)  Emlerp  L  c 


METRYKI. 

PARAFIA:  LIMANOWA.  -  Metryki  chrztu  Św.,  ślubów  i  zejścia. 

Tomów  XIII  od  1640-1850  r.  (Ciąg  dalszy) 


KrajowskL 

Anna^  c.  Józefa  i  Maryanny  małż.  *  1750. 

K.:  Jan  i  Katarzyna  Kaweccy  HI.  str.  155. 

Jan,  %.  Jerzego  i  Katarzyny   małż.  *  1733. 

K.:  Kazimierz  Nizlński,  Kunegunda    Mi- 

dialska  lU.  str.  51. 

Katarzyna,  c  Józefa  I  Marcyanny  małż. 
*  1753.  K.:  Wojciech  Kopciowski,  Apo- 
lonia Banowska  III.  str.  171. 

Kunegunda,  c  tychże  ♦  1745.  K. :  Jan  Ni- 
ziilski,  Elżbieta  Szymańska  III.  str.    126. 

Magdalena,  c.  tychże  *  1743.  K. :  Ignacy 
Górzyński,  Kunegunda  Garlicka  III. 
str.    117. 

Anna,  od  1730  żona  Dominika  Rosz- 
kowskiego. 

Eltbieia,  od  1738.  żona  Kazimierza  Niz- 
dzidiUego. 


Józef,    zaśl.  Maryannę  z  Nizdzińskich  Oo- 

brzycką  1739.  II.  str.  71. 
Andrzej,  s.  Jerzego  i  Katarzyny  t  ^733  I. 
str.  21. 
Krasusk  i. 

Józefata,  c.  Michała  i  Wiktoryi  z  Loch- 
manów  ♦  1770  K. :  N.  Chomentowski 
i  Magdalena  Święcicka  burgrabianka  kra- 
kowska IV.  str.  105. 
Zofia,  od  1723.  r.  żona  Wojciecha  Pa- 
rzelińskiego. 
Krzesz. 

Stefan,  aryanin    z   Chomranic  ^    ok.  1635. 
ochrzcz.    1659.    K.:    Jan  Lipski  z  Mor- 
darki  i  Maryanna  Brzechffa  I.  str.  46. 
Księnski.  '^ 

Katarzyna  Eltbieta,    c.    N.    i    Konstancyi 
małż.    ^    1684.    K.:    Wojciech    Floryan 


42 


Tokarski,  Anna  Strzeszkowska  I.  str  84. 
Kucharsk  i. 

Wacław,  zaśl.  Zofię  Marcinkowską  1674. 
S.  Michał  Rylski,  Andrzej  Jordan  i. 
str.  48 

*  Lendowski. 

Franciszek,  ze  Szlaclitowej  zaśl.  Katarzynę 
Chmielowską  z  Majerza  1804.    S.  Seba- 
styan    Stadnicki    dzc.    Majerza    i   Ma- 
ryanna  Pieniąźkowa  111.  str.  83. 
Lewartowski. 

Kasylda,  matka  Ludwika  Bilińskiego  VI. 
str.  91. 

Linczewski. 

Helena,  od  1739.  p.  żona  Antoniego  Ko- 
walskiego. 

Lipski. 

Andrzej,  zaśl.  Jadwigę  Mstowską  z  Słopnic 
1641.  S.  Stanisław  i  Zbożny  Jordanowie 
I.  str.  7. 

Lochmann. 

Wiktorya,  przed  1770  r.  żona  Michała 
Krasuskiego  IV.  str.  105. 

Londygier. 

Jan  Antoni,  s.  Michała  subdeieg.  grodź, 
sandeckiego  i  RozalU  małż.  ♦  1755.  K.: 
Ignacy  Górski,  Salomeą  Trzecieska  IV. 
str.  4.  '  •      ^ 

Michał,  zaśl.  Różę  Trzecieska  1753.  S. 
Błeszyński  chorąży  sieradzki,  Wielogłow- 
ski  stolnik  wołyński  II.  str.  99. 

Lublicki. 

Mikołaj,  zaśl.  Katarzynę  Trzecieska  z  Li- 
powego 1749.  S.  Kazimierz  Dzięćiołow- 
ski,  Ignacy  Gurzyński  II.  str.  91. 

Łękawski. 

Teodozya,  od    1833  r.    żona   Józefa    Gro- 
dzickiego. 
Łosińsk  i. 

Helena,    c.    Wawrzyńca  i  Antoniny    małż. 
•   1839.  VI.  str.  20. 
Madejski. 

Antoni,  t  1798.  I.  str.  327. 
Magnuszcwski. 

Kazimierz,  zaśl    Maryannę  Cikowską  1704. 
S.Jan  Kozłowski, Wojciech  Hański  I.  str.  80. 
Makowski. 

Teresa,  f  1755.  I.  str.  56. 

*  Marcisz. 


Agnieszka  Mardszówna  od  1768  r.  żona 
Antoniego  Czachurskieco. 

Marcinkowski. 

Zofia,  od  1674.  żona  Wacława  Kuchar- 
skiego. 

*  Maruszak. 

Wincenty  Antoni,  s.  Midiałi  pułkownika 
reg.  Waldenfelda  I  ICatanyny  z  Siege- 
rinów  *  1810.  K. :  Wincenty  i  Maryanna 
Dunikowscy  dzce.  UmanoweJ." 

MączyńskL 

Józe/a,  c.  Piotra  i  Barbary  małt.  f  1847. 
Ii.  str.  97 

Miłkowski. 

Andrzej,  s.  Andrzeja  i  Anny  małż.  *  1752. 

K.:  Antoni  Dunikowski  in.  str.  176. 
Agnieszka  Konstaneya,    c     Jacka   I  Anny 
:^    małż.*  1698.    K.:  Stanisław  Morski  dzc. 
Łososiny   i    Maryanna     Czachurska     11. 
str.  29.  ^ 

Anna,  c  tychże  •  1600.  I.  str.  106. 
^Ignacy,  s.  Antoniego  i  Konstancy!  z  Że- 
lichowskich *  1792.  K.:  Ks.  Jan  Szech- 
nowicz  prób.  z  Kamienicy  i  Elżbieta 
Zieleńska  V.  A.  str.  134. 
Jan  Jakób,  s.  Jacka  i  Anny  małż.  ^  1606. 
K.:  Paweł  Podoski,  Maryanna  Gurzy^ń- 
ska  II.  sh-.  12.  -■' 

Magdalena,  c.  tychże  *  1796  II.  str.  21. 
Maryanna,  c.  Andrzeja  i  Anny  małż.  cze^ 
'     nikostwa     bracławskich .  •     1742.     IV. 

sf  48. 
Maryanna  Kunegunda,    c.   Andrzeja   i   N. 

małż.  •  1746.  III.  str.  133. 
Maryanna    Klara,    c.   Franciszka   i    Tekii 

z    Pienii|źków    ♦  1792.    K.;    Władysław 

Picaiążek  Anna  WeyherowaV.A.str.  134. 
Rozalia  Brygida,  c.  Antoniego  i  Katarzyny 

z  Aleksandrowiczów  ekonomów  z  Sow- 

JiL^  1787.  V.  A.  str.  332. 

Teresa  Jadwiga,  c.  Andrzeja  i  Anny  małż. 
^     ♦  1754.  III.  str.   183. 

Wincenty  Antoni,  s.  Jana  i  Anny  małż. 
^  1815.  K  :  Kajetan  Grabania,  Rozalia 
Lińska  V.  A.  str.  57. 

Helena,  od  1705.  żona  Stanisława  Jezier- 
skiego. 

Alcksy,^  t  1764.  I.  str.  82. 

Hieronim,  f  1761.  I.  str.  72. 

Jadwigą  Teresa,  t  1799.  0.  str.  113. 


/ 


43 


Katarzyna,  c  Antoniego   f  1792  ILstr.  112. 
^Krzysztof,  ze  Sowlln  f  1741.  1.  str.  52. 
KwuguHda,  c.  Andrzeja  t  1762.  1.  str.  74. 
^Stanisław,  z  Solin  t  1735.  I.  str.  31. 
Tema,  z  Solin  f  1725.  1.  str.  1. 
Teresa,  c.  Andrzeja  f  1755.  1.  str.  55. 
Mstowski. 

Jadwiga,  od  1646.  r.  żona  Andrzeja  Lip- 
skiego. 

Neymanowskl. 

Justyna,  w  1815.  r.  żona  Karola  Tetmajera. 
Nidecki. 

Tomasz,  s.  Stanisława  i  Konstancy!  f  1725. 
L  str.  1. 

Niziński   v.  Nizlenski    v.   Niździnski 
V.  Nóździriski. 
Jan,  s.  Kaspra  i  Ewy    małż    ♦  1720.    K.: 
Tadeusz   DzIęciołowskI,    Barbara   Janu- 
szewska U.  str.  178.    " 

Marcyanna,  c  Kazimierza  i  Ewy  małż. 
1716.  K.:  Adam  i  Róża  Pieniąźkowie  Ii. 
str.  155. 

Rozalia,  c  tychże  •  1724.  K.:  Stanisław 
Janiszewski,  Elżbieta  Szynalska  II.  str.  270. 

Teresa,  c.  Jana  i  Kunegundy  małż  ♦  1712. 
K.:  Józef  OSszanowski,  Rozalia  Gurzyń- 
ska  II.  str.  134. 

EiMeta,  od  1704.  r.  żona  Aleksandra  Szy- 
•  mańskiego. 

Kazimierz,  zail.  Elżbietę  Krajewską  1738. 
r.  II.  str.  70. 

Kumeganda,  od    1741.  r.  żona  Józefa   Ty- 

szyńskiego, 
Maryan,  zaśl.  Barbarę  Cebrowską  1647.  S. 

Piotr  Brzechffa^  Władysław  Ulanicki  prób. 

limanowski  I.  str.  10. 

Maryanna,  l^  r.    Dobrzycka    od    1739.    r. 

2^  r.  żona  Józefa  Krajowskiego. 
Rozatia,  od  1742.  r.  żona  Wojciecha  Kop- 
cińskiego. 
Teresa,  od  1736.  r.  żona  Józefa  Kałuskiego. 
Ewa,  ł  1738.  1.  str.  45. 
Jan,  t  1758.  I.  str.  63. 
Kazimierz,  f  1741  1.  str.  52. 
Konstaneya,  f  1734.  I.  str.  27. 
Odrzywolski. 

Józef,  f  1844..    zostawiwszy    wdowę  .Ma- 
ryą  z  Głębockich  11.  str.  51. 
OlssewskL 


Felicyan     Hilary,   s.    Felicyana    i    Alojzy 
z  Niesiołowskich    ♦    1826.    VI.   str.  127, 

Olszyńs  k  i. 

Tomasz,  z  Sowlln  zaśl.  Zofię  Soseckę  z  Roz- 
dziela 1742.  S.    Antoni  Chociatowski  II. 
str.  80. 
Ostrowski. 
Andrzej,  zaśl. 
str.  30. 
Parzeliński. 


Barbarę    Giżycką  1728.    II. 


Wojciech,  zaśl.    Zofię   Krasucką    1728. 
Michał  Różański  II.  str.  40. 


S. 


Pa  szyc. 

Jem,  dzc.  Marcinkowic  zaśl.  Mar>'2nnę  Du- 
nikowską   1808.  S.    Makar}'   bar.   Gost- 
kowski  III.  str.  87. 
.  Mary  a,  z  Wielogłowskich,  wUo^a  po  Se- 
'  werynie  od  1838.  r.  2^  v.  żona  Feliksa 

Stobnickiego. 
Seweryn,  t  1836.  II.  str,  172. 
Pa\gowkl. 

Barbara,    od    1664.  r.  żona    Samuela    Bą- 
czalskiego. 
Piasecki. 

Antoni  Feii/cs,  s.  Stanisława  i  Maryanny 
małż.  •  1734.  III.  str.  59. 

Stanisław,    podstoli czemiechowski    zaśl. 

Maryannę    Gurzyńską    1733.    5.    Antoni 
Wielogłowski,     Michał     Trzecieski      II. 
str.  56. 
iMdwiica,    c.    Ludwika  i  Dorot>'    małż.    t 
1732,  I.  str.  18. 

Piątkowski. 

Antoni  Jan,  s.  Floryana  i  Salomei  z  Za- 
rębów  *  1794.  K. :  Kajetan  Bossowski, 
Anna  Stachorowska  V.  A,  str.  349. 

Julian  Konstanty,  s.  tychże  •  1796.  K. : 
Floryan  Dębowski,  sta^  tymbarskL  Julia 
Wiktorowa  V.  A.  str.  353. 

Cecylia,  w  1808.  żona  Wincentego  Duni- 
kowskiego. 

Antoni,  s.  Floryana  t  1795.  II.  iir.  322. 
Piegłowski. 

Salomeą,  c.  Marcina  i  Doroty  małż.  •  1681. 
K. :  Teodor  Trzecieski.  Katarzyna  Lipska 
I.  str.  68. 
Pieniążek. 

Wi/ctor  Karol,  s.  Jana  dzca.  Koszar  i  Ma- 
ryanny  z  Dunikowskich  ^  1S07.  V.  A. 
str.  41. 


44 


Helena,  od  1813.   tona   Wojdedim  Żuliw- 

tkiego. 
Marya  z  Jezierikidi  /  od    1809.    r.   2^   v. 

żona  Wincentego  Dunikowskiego.. 
Sabina,  w  1848.  r.   żona    Ludwika   Biliń- 
skiego. 
Pio  trowskL 

Antoni,  s.  Marcelego  i  Anny  małż.  *  1824. 

V.  A.  str.  77. 
Marya  Joanna,   c.    tydiże    *   1823.  V.  A. 

str.  73. 
Marceii,  zaśl.   Franciszkę  Wiercińską  182^. 

S.  Antoni  Ujejski  IIL  str.  31. 
Stanisław,  zaśL  Justynę  Sobolo wską    1G97. 

S.  Jan  Cetner,  Łukasz  Pieniążek  I.  str.  59. 
Barbara,  t  1739-  str.  50.     1. 


ton  Stefuu   10- 


Pląsa. 

Katarzyna,  f  1734.  L  sir. 
PniewskL 

Franciszka,  od  1731.  r. 

sielewskiego. 
Kazimierz,  ze  Solin  f  ITSa  L  str.  14. 
PoladskL 

Katarzyna,    c.    Pawia  i  Mstynamy 
^  1748.  K.:   Jan    Zar^  z  Przyaaowel 
Anna  Rudzka  z  Mordarki  UL  sir.  144. 
Pożarowski. 

Fnmciszdc,  zaiL  Cecylię  Czachorską  1726. 

tęl.     wojnidd^,    Antoni    Oo^SHmS^ 
Micłiar  Twor^ŚU  II.  sir.  37. 

Dr.  Juliusz  DunUcomstd 
(C.  d.  n.)  (Tarnobrzeg). 


Miscellanea* 


1.  Płyta  grobowa  Marcina  Kamieniec- 
kiego (t  1530).  W  murze  otaczającym  Mu- 
zeum dyecezyaine  na  Wawelu,  wprost  wejścia 
do  katedry,  wmurowany  jest  odłam  płyty 
grobowej  Marcina  Kamienieckiego,  wojewody 
podoislciego,  zmarłego  w  roku  1530.  Płyta 
prostokątna,  wykuta  w  zwyczajnym  piaskowcu, 
ma  u  dołu  trójkątną  konsolkę,  ozdobioną  orna* 
mentem  renesansowym.  Piąta  część  płyty  z  pra- 
wej (heraldycznie)  strony  w  ukos  odłamana. 
Brakujący  napis  pozwala  uzupełnić  Starowolski, 
który  go  podaje  w  całości^). 

(HIC  lACET)  MAGNIFICUS 
(D.  MARTIN)US  DE  CAMEN 
(ECZ  PA)LAT  PODOLIAE  QUI 
(OBIIT)  CRAC  FERIA  II  POST 
(DOM)iN  REMINISCERE  DIE  XV 
MARCY  AN  D  MDXXX. 

Gdzie  mogła  się  znajdować  poprzednio  ta 
tablica?  Niesiecki,  opierając  się  na  ^Przewo- 
dniku"  Pruszcza  podaje  kaplicę  św.  Mikołaja 
w  Katedrze  wawelskiej,  która  istniała  niegdyś 
w  miejscu,  gdzie  dziś  jest  sień  wschodowa  na 
wieżę  północną  ).  Fundacyą  Kamienieckich  na 
Wawelu  był  ołtarz  pod  wezwaniem    Wniebo- 


^  Starowolski.  Monumenta  Sarmatarum  str.  33. 
^  Wojciechowski.  Kościół  katedralny  w  Kra- 
kowie str.  121.  nast 


wstąpienia  Pańskiego  i  św.  Jakóba  i  Klemensa, 
fundowany  w  roku  1407,  przez  Klemeasa  z  Mos^ 
korzowa,  kasztelana  wiślickiego^  w  prostej  linii 
pradziada  wojewody  Marcina.  Ołtarz  ten  znaj- 
dował się  niegdyś  w  ambide  przy  kaplicy 
św.  Tomasza,  sąsiadującej  z  kaplicą  św.  Mi- 
kołaja*)- Otot  wiemy,  że  ołtarz  ten  w  dru- 
giej połowie  XVI  w.  przeniesiono  do  kaplicy 
Św.  Mikołaja^.  Jest  tedy  rzeczą  prawdopo- 
dobną, że  płyta  Marcina  Kamienieddefo  wmu- 
rowana była  niegdyś  tut  przy  ołtarzu  św.  Jakóba 
i  Klemensa  i  wraz  z  nim  dostała  się  następnie 
do  kaplicy  św.  Mikołaja. 

Dr.  Witold  Kamkniedd  (Kr^oóm). 

2.  W  spUie  rękopisów  bibL  hr.  Tar- 
nowskich  w  Dzikowie,  opracowanym  przez 
Adama  Chmielą  w  Przewodniku  bibUograflcz- 
nym  z  roku  1907/8  spotykamy  następujące  rze- 
czy, odnoszące  się  do  heraldyki. 

Dyplomów  pergaminowych  i  dokumentów 
papierowych  tyczących  się  uposaień  i  po- 
siadłośd  rodziny  hr.  Tarnowskich  Jest  80, 
z  czego  na  wiek  XIV.  przypada  5  (najstarszy 
z  roku  1305),  na  wiek  XV.  14,  na  wiek  XVI. 
53,  na  wiek  XVII.  7  i  jeden  na   wiek   XV1U. 

Z  rękopisów  zanotować  naleiy:  P(ólka)l. 
N(umer)9.  Athenae  Polonae  KamfcoHano  S.  J. 


')  Liber  Beneficlorum,  t  I.  str.  214. 
^  Wojciechowski,  L  c.  str.  124. 


45 


in  Collegio  in  Tenis  DMnae  Sapientiae  hos- 
pitantis  anno  1678-92  zawiera  ustęp:  „Caput 
de  słemmałibus  aUguibus".  Podaje  opis  herbu, 
jego  odmiany,  czasem  opis  kiejnptnilców  i  do 
herbu  eruditio.  Herby:  1.  Habdank:  a,  St- 
rocomla,  b)  Machowski,  c)  Chalecki,  d)  Ilkow- 
sid,  e)  Krokwy,  //Sułtan.  2.  Godziemba. 
a)  Ostrzew  seu  Pień»  b)  Hippenhanc  (s.)  seu 
F^ra,  c)  Nieczwia  (s.)  3.  O  g  o  ń  c  z  y  k :  a)  Katuł, 
bj  Drogosław,  c)  Deszpot.  4.  Nałęcz  (Fascia): 
aj  Nałęcz  2-do,  b)  Nowosiciel  seu  Nowoziel- 
ski.  5.  Luna  (Zrzenia):  a>  Cieiątkowa,  6>  Le- 
llwa,  c)  Boża  Wola,  d)  Ostoja,  e)  Przegonią. 
6.  Leo:  a>  Lew  2-do  b)  3-do,  c)  Zadora, 
d)  Prawdziecz  sive  Prawda,  e)  Pielgrzym, 
/)  Prosną,  g)  Zare^rba,  hj  Krupski  (1553), 
i)  Samson,  /)  Lebar  (s.)  7.  Rosa  (Rożyn  v. 
Poray):  a)  Doliwa,  b)  Rola,  c)  Ramult,  dj  Oli- 
wa, e)  Radomsdorum,  f)  Włoszek.  (Rękopis 
papier,  z  wieku  XVII). 

P.  2.  N.  39.  Regesłrum  exactionum  tribuii 
paiatinatus  Sandomiriensis  1529,  Księga  po- 
borowa poborcy  W.  Lipnickiego  podatków 
ucłłwalonych  w  roku  1529  na  sejmie  warszaw- 
skim z  powiatów:  sandomirskiego,  pilzneń- 
skiego,  radomskiego  i  chęcińskiego.  (Rkp.  pap. 
z  XVI  wieku).  Red. 


3.  Przyczynek  do  urzędowego  znaczenia 
herbarzy.  Dr.  Franciszek  Bujak  zwrócił  moją 
uwagę  na  pewną  obiatę  w  księgach  grodzkich 
bieckich  (t.  212,  f.  1288-1290),  która  rzuca 
ciekawe  światło  na  urzędowe  znaczenie  her- 
barzy, a  w  szczególności  Okolskiego.  W  roku 
1692  oblatował  Józef  Zbieczowski  w  aktach 
sądu  grodzkiego  bieckiego  transsumpt  kopii 
ustępu,  wyjętego  z  Okolskiego  Orbis  Polonus, 
a  odnoszącego  się  do  rodziny  Rzeszowskich 
h.  Doliwa.  Odpis  ten  sporządzony  przez  00. 
Reformatów  bieckich  z  egzemplarza  znajdują- 
cego się  w  bibliotece  00.  Reformatów  w  Bieczu, 
transsumował  ks.  Wojciech  de  Szmoniewo 
Szmoniewski,  proboszcz  bieckl,  publicus  sacra 
apostoiica  aathoritate  notarius  i  zaopatrzył  ów 
akt  formalny  własnym  podpisem  i  pieczęcią 
w  obecności  świadków :  Adama  Szczepanow- 
skiego,  proboszcza  jedlińskiego  i  Jana  Taba- 
szowskiego.  Po  ingrossacyi  tego  transsumptu 
w  akta  bieckie,  Zbieczowski  odebrał  oryginał 
i  dał  na  to  sądowi  pokwitowanie.  Cały  modus 
procedendi  świadczy  o  tem,  jak  wielką  wagę 
przywiązywała  szlachta  w  XVII.  w.  do  herba- 
rzy, skoro  wyciąg  z  Okolskiego  uważała  wprost 
za    dokument. 

Lenn  Białkowski  (Kraków). 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Ztoto  ksi^gfl  szlachty  polskiej,  wydawana 
przez  Teodora  Żychlińskiego.  Rocznik 
XXXI.  Poznań  1906. 

Pisząc  recenzye  XXXI  rocznika  Złotej 
ksi^,  niepodobna  pominąć  milczeniem  roczni- 
Iców  poprzednich,  gdyż  to  wydawnictwo  pewne 
joź  dla  historyi  rodzin  posiada  znaczenie,  po- 
czynię  więc  kilka  uwag  ogólnych  o  całości 
wydawnictwa. 

Prócz  996  monografii  rodzin,  roczniki  Złotej 
Ksi^  (i  -  XXX)  od  1879  roku  mieszczą  w  so- 
bie 23  spisów  dokumentów  (sumaryuszów),  44 
wywodów  genealogicznych  lub  drzew  rodowych, 
spis  senatorów  i  dygnitarzy  Rzeczypospolitej 
Polskiej,  podają  więc  wicie  cennych,  nic  druko- 
wanych dotąd  źródeł,  które  stanowią  istotną 
wartość  całego  dzieła.  Monografie  umieszczone 
w  Złotej  księdze,  bardzo  rozmaitą  pod  wzglę- 
dem naukowym  przedstawiają  wartość,  po- 
nieważ Szanowny  wydawca  przyjmuje  nieraz 
mniej  krytycznie  nadsyłane  mu  artykuły,  stąd 


też,  obok  wyczerpujących,  udokumentowanych, 
spotykamy  w  Złotej  księdze  monografie  rodów, 
noszące  na  sobie  wszystkie  znamiona  panegi- 
ryku.  Wpływa  to  nader  ujemnie  na  wartość 
wydawnictwa,  zwłaszcza,  że  działy  Kroniki 
rodzinnej  i  Nekrologów  zawierają  częstokroć 
wiadomo.4ci,  nie  mające  nic  wspólnego  z  he- 
raldyką i  mieszczą  w  swych  ramach  ustępy, 
w  panegirycznym  pisane  stylu.  Nie  należy 
więc  Złotej  księdze  ściśle  naukowego  przy- 
pisywać znaczenia,  choć  nieda  się  zaprzeczyć, 
że  to  wydawnictwo  posiada  wiele  istotnych 
zalet.  Gdy  bowiem  nagromadziło  dotąd  już 
ogromny  materyał,  gdy  zawiera  wiele  nie- 
znanych źródeł  i  ściśle  historycznych  wia- 
domości, może  służyć  nietylko  za  wygodny 
podręcznik,  ale  stało  się  dziełem,  bez  któ- 
rego żadna  heraldyczna  biblioteka  obejść 
się  nie  może,  zasługuje  przeto  na  poparcie 
i  uznanie. 

Rocznik    XXXI    Złotej    księgi,    w    poro- 


46 


wnaniu  z  poprzednimi  tomaini,  przedstawia 
się  co  do  treśd  mniej  korzystnie.  Zawiera 
w  części  I  17  artykułów  o  rodzinach  a  w  czyści- 
li sprostowania  i  uzupełnienia,  Kronikę  rodzin, 
Nekrologię,  Spisy  alfabetyczne  a  w  końcu  ta- 
blicę wywodową.  Przedstawię  szczegółowo 
treść  tego  rocznika. 

Artykuły  o  rodzinach  są  następujące:  LBlA" 
ciszew_scy_  z  .Gaju,  herbu  Ostoja,  sprosto- 
wania i  luźne  uzupełnienia,  przyczem  podano 
kilka  metryk  dawniejszych,  przytoczono  kilka 
nktów,  wyliczono  szereg  dzieł  wzmiankujących 
o  tej  rodzinie,  wreszcie  umieszczono  bardzo 
obszerne  wspomnienie  pośmiertne,  które,  je- 
żeli ma  być  wogóle  częścią  heraldycznego 
dzieła,  powinno  było  zająć  miejsce  w  nekro- 
logach. 2.  K  iełc  zew  s^cy^^  herbu  Abdank, 
krótka  i  niewyczerpująca  monografia.  3.  K  o- 
n o p  1  a ń s c y,  herbuNo wina^_kró tka  monografui. 
podaje  rozrodzehie~od  1733  roku.  4.  Korsa- 
kowie, herbu  własnego.  Artykuł  ten  wylicza 
'kilku  Korsaków,  piastujących  wyższe  urzędy, 
przytacza  wiele  osób  z  różnych  rodzin,  po- 
łączonych małżeństwem  z  Korsakami.  Wiado- 
mości te  są  zupełnie  luźne  i  nieopracowane, 
żadnej  więc  nie  stanowią  całości.  Na  wstępie 
przywodzi  autor  pochodzenie  rodziny  Korsaków, 
rzekomo  na  podstawie  aktów,  których  niestety 
nie  cytuje.  5.  Krzy  ż.anQwj;_cy,  herbu  Świnka, 
niedokładna  genealogia  od  1781  roku.  6.  Mi- 
ł  OSZ  o  wie,  herbu  Lubicz^  krótka  wiadomość 
o  trźccii^^^eneracyach  tej  rodziny  od  1780  roku. 
^-  Mliccy,  herbu  Dołęga,  sprostowania  i  uzu- 
pełnienia do  monografii  umieszczonej  w  XXX 
roczniku  Złotej  księgi.  8.  Nięwęgłp  wcy, . 
herbu  Jastrzębiec,  krótka  monografia  od  1721 
roku.  9. 0  b  ucho  w  i  c  z  o  w  i  e,  herbu  własnego, 
zwięzły  zarys  monografii  od  1528  roku.  10. 
Os  toja-Osta s z£w sjc yj_!ifirbjL05lPia^ uzu- 
pełnienia do  monografii,  umieszczonej  w  X 
roczniku  i  uzupełnień  w  roczniku  XXVI. 
Autor  artykułu  przyjmuje  na  wstępie  za  rzecz 
pewną  pochodzenie  Ostaszewskich  od  Ostojów, 
w  szczególności  od  wodza  Ostoi,  żyjącego  około 
1069  roku.  Twierdzenie  to,  chociaż  tylko  do- 
mysłami poparte,  stanowi  podstawę  dalszych 
wywodów.  Autor  wylicza  różnych  dostojników 
Ostojów  i  podnosi  z  powołaniem  się  na  Pa- 
prockiego i  Okolskicgo,  że  historya  Bośni  czyli 
Kroacyi  tureckiej  wspomina  o  książętach  Osto- 
jach circa  1400  roku  a  dalej,  że  Ścibor  Ostoja 
piastował  godność  księcia  siedmiogrodzkiego. 
Prócz  tych  cytuje  autor  dwóch  członków  rodu 
Ostojów,  noszących  nawet  tytuł  książęcy,  jako 
przywiązany  do    ich    wysokiej    kościelnej   go- 


dności! Ostojowie,  Jak  twierdd  autor  artykułu, 
używali  także  na  Węgrzech  i  w  Polsce  tytułu 
hrabiowskiego,  at  do  zakazu  noacenia  tytułów 
a  na  tej  podstawie,  różni  członkowie  rodzin 
herbu  Ostoja  (jak  Chełmscy,  MarchocqrF  Osta- 
szewscy) nosili  przyznawany  im  przez  wybitne 
osobistości  (I)  tytuł  hrabiowski.  Wymieniając 
dalej  cały  szereg  Ostaszewskich,  pominiętych 
w  monografii,  umieszcza  autor  dwa  ustępy, 
które  dla  charakterystyki  dosłownie  pncytocz^: 
„Z  zasady  podajemy  zawsze  genealogię  od 
chwili,  gdy  ród  osiadł  na  pewnej  miejscowości 
i  gdy  od  nazwy  tych  dóbr  rodzina  pisać  się 
zaczęła  i  nazwisko  swe  wfzlęła.  Z  tydi  dale- 
kich bowiem  czasów  niewiele  zachowało  się 
dowodów  archiwalnych  i  polegamy  zwykle  na 
świadectwie  dawniejszych  heraldyków.  Ody 
jednak  co  do  rodu  Ostojów  Ostaszewskich 
jest  dowód  archiwalny,  wymieniający  ŚdtHira 
Ostoję  na  Ostaszewie  w  roku  1446,  którego 
syn  Paweł  pisał  się  Już  Ostaszewski,  słu- 
sznem  jest  zamieszczenie  w  sumaryuszu  tet 
poprzednich  Ostojów,  wśród  których  imię  Ścibor 
się  jak  dziedziczny  przydomek  powtarza*. 
Zapisek  archiwalny  powyżej  powołany  t>nni 
w  sumaryuszu:  R.  1446.  »Die  Dnico  Sanctt 
Augustini.  Stiborio  de  Ostaschewo  district. 
Ciechano:  et  pueris  ejus  diiz  donavlt..".  Wi- 
dzimy tedy,  że  ów  Ścibor  w  tym  akde  nie 
jest  jako  Ostoja  powołany.  W  dalszej  zapisce 
sumaryusza  pod  rokiem  1448  czytamy,  że  Śd- 
bor  z  Ostaszewa  był  synem  Mostlca  (vel  Mo- 
schczyca  w  sum.  z  1434  r.),  który  się  hert>eni 
Ostoja  pieczętował.  Wzmiankowany  powyżej 
Paweł  był  wedle  zapiski  z  1552  r.  synem 
Ścibora  z  Ostaszewa  wielkiego,  niema  więc 
dowodu  na  to,  że  Ścibor  z  Ostaszewa,  wzmian- 
kowany z  dziećmi  w  1446  r.  a  Ścibor  z  Osta- 
szewa wielkiego,  cytowany  w  1552  r.  Jako  ojciec 
Pawła,  jedną  i  tą  samą  byli  osobą,  przyczem 
stwierdzić  muszę,  że  sumaryusz  aktów  me 
zawiera  w  sobie  ani  jednego  zapisku  o  jakimi 
Ostoi  z  Ostaszewa,  gdyż  posiadaczów  tej 
majętności  wylicza  tylko  z  imionami.  Drugi 
ustęp  wzmiankowany  brzmi  dosłownie:  .Ilość 
pokoleń  zostaje  ta  sama  (XIII),  licząc  od  na- 
bycia części  Ostaszewa  przez  ród  Ostojów  (?), 
lecz  linia  boczna  na  Wielkim  Ostaszewie  sięga 
dawniejszych  czasów,  gdyż  wspomniany  Sta- 
nisław z  Ostaszewa  był  zapewne  (1)  też  z  rodu 
Ostojów  i  pochodził  od  Ostasza  vei  Ho- 
stasa,  od  którego  pochodzi  nazwa  Hosta- 
szewo  a  odstąpił  część  Ostaszewa  krewnym  (!). 
Rachując  zaś  genealogię  nie  od  Ścibora  Ostoi  (?) 
na    Ostaszewie,  lecz   od  Ścibora  Ostoi  wy- 


47 


mienione$:o  w  Niesieckim  (I),  z  genealogii  Co- 
mesów    Ściborów    Ostojów    z    kodexów    dy- 
plomatycznych, wypadnie  dla  Wojciecha  Ostoi 
Ostaszewskiego,    ur.    w  roku  1902,    pokolenie 
XXIII-cic'  0)*  Ustęp  ten  jest  wielce  znamien- 
ny,   bo    autor   na    podstawie,     że    ^zapewne 
Stanisław  z  Ostaszewa  należał  do  rodu  Osto- 
jów* i    „krewnym**    odstąpił    część  na    Osta- 
szewie, bez  dalszych  dowodów,  układa  rodo- 
wód   XXin-ch    pokoleń.    Artykuł    kończy    się 
wyliczeniem  koligacyi  Ostojów  i  Ostaszewskich 
ze      wszystkimi    niemal    domami    panującymi. 
Aby   dać  wyobrażenie,  na    czem    koligacye  te 
są  oparte,  przytoczę  przykładowo,    że    powi- 
nowactwo Ostaszewskich  z  panującym  domem 
Romanowów  wywiedzione  zostało  przez  Chła- 
powskich   i    księżnę    Łowicką.    Jako    dalszy 
ciąg     tego    artykułu    zamieszczono    w    XXXI. 
roczniku  Złotej  księgi  sumaryusz  dokumentów 
do   Ostojów-Ostaszewskich,  ułożony   przez  T. 
H.  Gliszczyńskiego.   Zapiski    tu    powołane  od 
1069  r.  w  ogólnej-  liczbie    196,    podają  luźne, 
bez  filiacyi,  wzmianki    o    Ostojach,   zawierają 
wypisy  z  Długosza,  Okolskiego  i  NIesieckiego , 
następnie    wypisy    z    kodeksów     dyplomaty- 
cznych i    archiwów.  Ostaszewskich    tyczą  się 
pozycye   sumaryusza    dopiero    od    1433  r.  po 
r.  1886  i  są  przeważnie  zaczerpnięte    z  ksiąg 
grodzkich    lub   ziemskich,    te    więc   przedsta- 
wiają istotnie    materyał    źródłowy.    Cały    su- 
maryusz   niema    wielkiego    znaczenia,  bo    nie 
wykazuje  łączności  filiacyi,    powołuje    często- 
kroć osoby  tylko  po   nazwisku,    bez    imienia. 
Bez  udowodnienia    filiacyi  nie  może  być  mo- 
wy   o    zestawieniu    genealogii    a  tembardzicj 
o  ułożeniu    monografii    rodziny.    Okoliczność, 
że  się  ktoś  w  XV.  lub  XVI.  wieku  z  pewne- 
go majątku  pisał,  nie  dowodzi  przynależności 
do    pewnej    rodziny,     bo    właściciele    części 
w  jednej   majętności    pisali    się    z    niej     bez 
względu  na  to,  czy  do  jednego  należeli  rodu, 
mo^i  więc  nie  być  wcale  miedzy   sobą   kre- 
wnymi.    Co     do    Ostaszewskich,    szczególnie 
w  tej  miene  należy  być  oględnym,  bo  istnieją 
dwa  Ostaszewa,    jedno    z    nich    leży    w  po- 
wiecie pułtuskim,   drugie    w    powiecie    toruń- 
skim a  obie  te  wsie  nazwane    są    w    aktach 
Ostaszewem  wieikiem;  prócz    tych  istnieją  tu 
miejscowości,    zwane     Ostasze    lub    Ostasza 
i  trzy  Ostaszki.  Dla    wyjaśnienia    sprawy  by- 
łoby do  życzenia,  aby  monografia   Ostaszew- 
skich    herbu     Ostoja     opracowana      została 
ściśle  krytycznie. 

11.    Piotrowiczowie,  herbu_Murdclipj. 
wygaśli  rićir  to  krótkie    przedstawienie   sze- 


ściu pokoleń  Piotrowiczów  od  1634  r.  i  różne 
luźne  wzmianki  o  niektórych  członkach  tej 
rodziny.  12.  Przestrzclscy  herbu  Ślepo- 
wron.  Tu  podaje  autor  dwa  pokolenia  tej 
rodziny  od  1648  r.  a  następnie  przedstawia 
potomstwo  Michała  Przestrzelskiego,  cześnika 
bracławskiego  w  r.  1782  i  genealogię  jednej 
linii  od  Teodora  Przestrzelskiego  od  r.  1810. 
13.  Rawscy,  herbu  Prus  tertio  czyli  Nago- 
dy.  Artykuł  ten  zawiera  niewyczcrpujące  wia- 
domości o  pochodzeniu  rodziny  i  o  niektó- 
rych jej  gałęziach,  podaje  tylko  dokładnie  roz- 
rodzenie Piotra  Rawskiego  (circa  1670)  w  ośmiu 
pokoleniach,  do  naszych  czasów,  na  podsta- 
wie urzędowego  wywodu  galicyjskiego  Wy- 
działu krajowego.  14.  Szołowscy,  herbu 
Łodzia,_  (uzupełnienia  monografii  z  rocznika 
XXHr).  Jest  to  krótki  artykulik,  nadający  się 
raczej    do    umieszczenia    w   dziale    „Kronika 

rodzinna^.     15.     Waż_y^ńsjcy. yel _Wnżeń=. 

scyi._Jierl)u  Habdąnk^_  przydomkiŁ_Skarbekv 
Czytamy  tu  niedokładną  monografię  tej  ro- 
dziny od  1706  r.  oraz  krótkie  wiadomości  o  lu- 
źno występujących  Ważyńskich  i  wykaz  rodzin, 
z  któremi  się  oni  łączyli  przez  małżeństwa. 
16.^ ab ł oce y.  herbu  Łada  (uzupełnienie  ro- 
cznika IX).  Czytamy  tu  wzmiankę  o  kilku  Za- 
błockich, pominiętych  w  monografii.  17.  Zieliń- 
scy^erbu  Świnka.  Artykuł  ten  podaje  trzy 
pokolenia  od  Piotra  ze  Strygi,  Starego  Rypina 
i  Zielonej,  stolnika  dobrzyńskiego  w  1367  r. 
a  następnie  kasztelana  rypińskiego.  W  dalszym 
ciągu  wylicza  tu  autor  trzech  wojewodów  Zie- 
lińskich i  przytacza  wielu  członków  tej  rodziny 
wraz  z   ich  żonami. 

Na  tem  kończy  się  pierwsza,  monograficzna' 
część  rocznika  XXXI  Złotej  księgi  (str.  9—76). 
Część  druga  zawiera  dosyć  obszerne  sprosto- 
wania i  uzupełnienia  o  Miaskowskich,  herbu 
Leliwa,  co  spowodować  może  zarzut  braku 
systemu  w  układzie  książki,  bo  wiele  mniej 
nawet  dokładnych  sprostowań  i  uzupełnień 
weszło  w  skład  części  1.  Umieszczony  w  dal- 
szym ciągu  dział  „Kronika  rodzinna"  podaje 
wiadomości  o  ważnych  rodzinnych  wydarze- 
niach t.  j.  ślubach,  urodzinach  i  t.  p.  a  nastę- 
pny dział  „Nekrologi*"  obejmuje  wspomnienia 
zgonów.  Niepodobna  tu  pominąć  milczeniem, 
że  oba  te  działy,  obok  bardzo  cennych  dla 
genealogii  i  heraldyki  dat  i  wiadomości,  mie- 
szczą w  sobie  kilka  bardzo  szczegółowych 
opisów  ślubów,  z  przytoczeniem  przemówień 
ślubnych  i  wyliczeniem  gości.  Prócz  tego  dział 
drugi  zawiera  kilka  obszernych  nekrologów, 
wyjętych  z  dzienników.  Artykuły  tego  rodzaju. 


48 


umieszczone  w  wydawnictwie  heraldycznem, 
nie  przyczyniają  się  bynajmniej  do  podniesienia 
jego  wartości. 

Po  części  II.  (str.  79—128)  następuje  wykaz 
treści  rocznilca  i  spis  alfabetyczny  rodzin  umie- 
szczonych we  wszystkich  rocznikach  Złote] 
księgi,  —  spis  taki  jest  nader  wygodnym,  uła- 
twia bowiem  bardzo  poszukiwania  i  daje  prze- 
gląd całego  materyału.  W  końcu  rocznika  XXXI 
umieszczono  spis  przedpłacideli  1  wreszcie 
tablicę  wywodową  Jana  Sobańskiego  w  32 
kratkach. 


Podając  to  wyczerpiUąoe  sprawoidiaie 
podnieść  muszę,  że  ogłaszanie  drukiem  mo- 
nografii szlacheckich  polskich  rodzin  nu  duic 
znaczenie  dla  heraldyki  I  historyi,  pod  wn- 
runkiem  wszakże,  aby  te  monografie  na  au- 
tentycznych opierały  się  źródłach  i  ściśle  rze- 
czowo były  opracowane.  Byłoby  nader  poią- 
danem,  by  te  warunld  pifaiie  były  przestrzegane 
w  Złotej  księdze,  leży  to  bowiem  w  Interejie 
nietylko  nauki,  lecz  także  1  to  w  pierwszym 
rzędzie  w  interesie  rodzin  i  samego  wyda- 
wnictwa.       Dr.  Jan  Droką/amiki  (Lw&wJ. 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagadnienie  34. 

Znamy  całą  seryę  ołowianych  pieczęci  ko- 
mesa Racibora,  posadnika  książąt  kijowskich 
w  Tmutarokuni  w  Taurydzie.  Strona  główna 
przedstawia  wizerunek  św.  Klemensa,  papieża 
męczennika,  którego  zwłoki  z  Chersonesu  do 
Rzymu  sprowadzili  w  IX  w.  św.  Konstanty  1  Me- 
tody. Strona  odwrotna  ma  napis  OT  paTMÓopa 
Posadnik  ten  miał  być  w  Xl  w.  (1078—1094), 
z  ramienia  księcia  kijowskiego. 

Proszę  o  wyjaśnienie,  czy  nie  będzie  to 
członek  rodu  rycerskiego  Raciborów  ze  Śląska. 

K.  Bołsunowski  (Kijów), 


Odpowiedź  na  zagadnienie  ao  (zesz.  2 
z  1909  r.  str.  29).  Żeby  Wojciech  Zawadzki 
był  kasztelanem  dechanowskUn,  śladu  w  moich 
notatach  nie  znalazłem.  Jan  Zawadzki*  sędzia 
z.  ciechanowski  został  nim  21  kwietnia  1620  r.^ 
rg^yt  następcą  jego  na  ten  urząd  został  w  dniu 
tym  zamianowany  Kownacki.  W  tym  czasie 
występują  jako  kasztelanowie  ciechanowscy : 
Jan  Podoski  1611  i  1616  r.  (Vol.  Leg.).  Wa- 
lenty Zieliński  mianowany  18  paidziemika  1617 
był  nim  do  20-go  stycznia  1618  r.  (Slg.),  zaś 
Franciszek  Wessel  zmarły  1637  r.  został  kas^ 
telanem  tej  ziemi  1627  r.  Mógłby  więc  Woj- 
ciech Zawadzki  być  kasztelanem  jedynie  w  la- 
tach 1618—1627  r.  A.  Bon.  (Wartzawa). 


Pokwitowania  uiszczonych  kwot 

Po  dzień  15.  marca  b.  r.  nadesłali  wpi- 
sowe i  wkładki  za  rok  1908:  Krasiński  Gabryel 
hr.— Janików;  Łaski  Kazimierz— Lwów  po  14  K. 

Wkładki  za  rok  1939:  Dzieślewski  W. — 
Lwów ;  Jełowicka  Olga  —  Lwów ;  Krasiński 
Gabryel  hr.  —  Janików ;  Łoziński  Władysław  — 
Lwów  po  12  K;  Bełza  Wład.  —Lwów  6  K; 
Borkowska  Duninowa  Jerzowa  hr.  —  Gródek 
n/Dn.  i  Radzimiński  Luba  Zygm.  ~  Lwów  po 
10  K ;  Reisky  Artur  bar.  —  Drzewica  (członek 
wspierający)  24-80  K. 


Przystąpili  do  Towarzystwa  od  1909  r. : 
Leduchowskl  Leon  sen.  hr.  —  Fryderyków 
i  Łyskowski  Dollwa  Tomasz  —  Jelitowo  po 
14  Kor. 

Prenumeratę  złożyli  za  r.  1906:  Barwiilski 
Eug.  —  Nicca,  Lepszy  Leonard  —  Kraków 
i  Turek  Maryan  —  Lwów  po  6  K;  zaś  za 
r.  1909:  Księgarnia  Gubrynowlcza  i  Syna  — 
Lwów  (2  egz.  i  reszta)  1360  K;  BarwtAski  — 
Nicea  4  K;  Potocka  Helena  hr.  —  Ossowce 
i  Turek  Maryan  po  6  K.  Na  cele  Towarzystwa 
złożył:   Boniecki  Adam  —  Świdno  19*50  Kor. 


NakUd««  Tow.  hAnOdjcsaafo.     lUtUUitor  ii«oi.i  odpow.s  WU4|*tofr  SmbImwIot.    ŁSwIąshoim  drskaniis  v»  Łwovi« 


NMESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 


Nr.  4.  Lwów,  Kwiecień  1909.  Role  II. 


WaraMbl  prardpUt/:  Ozłonkowiu  Towanyitwa  licraldycsnogo ,  ptacaer  próos 

PnedphiU  n»    Micsi^cinik    wynosi    rocanie:  %vpiso\%e»o  w  kwocie  i  K,  rocmą  wkładk^j  li  fc.  .,trły. 


O  K.  =  i  Mk.  =  4  Ri). 


mują  Miesi^csnik  i  Hocsnik  bezpłatnie. 


WkłiiUki  i  przedpłatę  naleiy  nadflylaó:  T>Marzfstfro  he 
Niiiner  pojedynciy  «  hal,  m  praegyłką  80  hal.  r»W)rziie  (Dr.  Jl.  0«alii- >«««w nici)  Lwów,  »l.  Strzelecki  3 a 

Przedpłata  na  Boesnik  wynosi:  Korospondoncye  i  rękopisy  ikmI  adresem: 

=  10  K.  =  •  lik.  =  ó  Rb.  =  lir.  Hli<ljtlsw  Kemkowles,  Lwów.  sUca  ZsmAjskifro  I.  U. 


Treść :  Dr.  Władysław  Semkowicz :  Inscriptiones  clenodiales,  str.  49.  —  Dr.  Adam  Bogusz :  .Wikołaja 
Bogusza  spadkobiercy,  str.  51.  —  Dr.  Juliusz  Dunikowski:  Metryki  Limanowy,  str.  57.  —  A\i- 
scellanea,  str.  02.  —  Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  63.  —  Sprawy  Towarzystwa,  str.  64.  — 
Sprostowania,  str.  04. 


Inscriptiones  clenodialeSe 

4.  Wywód  szlachectwa  Słociłów  z  r.  1449. 
Oblata  privilegii  dcductae  nobilitatis  Bilińskicłi.  A.  1617. 

Ad  iudicium  actaque  praesentia  tcrrestria  Premisliensia  personaliter  veniens  nobilis  Paulus 
Biliński  Słotiło,  nobilis  olim  Staś  Hrickowicz  Biliński  Słotyło  filius,  suó  et  re]iquorum  omnium 
Bilińskich^  infrascripti  olim  nobilis  Nicolai  Słotiło  dc  Żuków  seccessorum,  obtulit  judicio  iicteras 
pergameneas  deductionis  nobilitatis  praefati  olim  nobilis  Nicolai  Slutiło  dc  Żuków  antecessoris 
sui,  tribus  sigillis  appensis  communitas,  omni  vitio  et  suspi tlone  carcntes,  pctens  illas  suo  et  ce- 
teronim  omnium  Bilińskich  dc  sanguine  pracdicti  olim  nobilis  Nicolai  Słociło  de  Żuków  desceden- 
tium,  ut  a  judicio  suscipiantur  et  actis  terrestribus  Premisliensibus  inserantur,  ad  cuius  affectatio-* 
nem  judidum  praesens  easdem  litteras  in  munimenta  publica  actorum  terrestrium  Premisiiensium 
induci  fecit  eo  qui  sequitur  tenore: 

Nos  Petrus  Odrowąż  de  Sprawa  pallatinus  et  capitaneus  tcrrae  Russiae  generalis.  Johannes 
Gołąbek  de  Zimnawoda  judex,  et  Stiborius  dc  Wisznia  subiudex  Lcopolienses  generales.  iudi- 
ces  per  serenissimum  principem  et  dominum  dominum  Casiniirum  Dei  gratia  regem  Poloniae.  magnum 
ducem  Lithuaniae,  Russiae  etc.  partibus  infrascriptis  specialiter  deputati,  significamus  tenore 
ftraesentium  quibus  cxpedit  gcneraliter  uniYcrsis  tam  praesentibus  quam  tuturis  praesentium  noti- 
tiam  habfturis,  quod  ex  mandato  speciali  regio  et  coniissione  nobis  facta,  nobilis  Nicolaus  Słociło 
Je  Żuków  actor  strenuum  dominum  Nicolauni  Stadnicki,  supremum  cubiculnrium  regiae  n^ajestatis 
ad  nostri  citavit  praescntiam  pro  et  super  obiecto  sibi  Nicolao  Słociło  per  ipsum  Nicolaum  Sia- 
dnicki  crimłne  ignobilitatis,  dicens,  ipsum  non  essc  dc  nobili  gcncre  procrcatum,  accusando  contu- 
matiam  ipsius  Nicolai  Stadnicki,  petcns  per  nos  sc  adniitti  cum  tcstibus  ad  probandam  suam  no- 
hilitatem  ut  iuris  est  tcrrcstris  et  induxłt  tcstes  nobilcs  tcrrigenas  dc  quattuor  clipeis  et  primo  post  patrem 
nołnles  Olectinoncm  Domicnikowicz, Lewkonem  Sicmakowski de  clipeo  dimidiaaltera  cru.\  cum 
ba  bat  o;  post  matrcm  videlicct  Dimitr  Podwierzbiccki  et  Martinus  Nicświecki  de  clipeo  Kor- 
czakorum;et  post  avam  Fetkonem  Dzieciątkowicz  et  Jackonem  Podolecki  de  clipeo  t  r  z  i  wrębi 
et  de  quarto  clipeo  alieno  vulgariter  z  opccgo    Hrickonem    Korniaiowski,    Franciscum  Bukowiński 

4 


50  .=^ 

de  clipeo  Borszchnica.  Quein  Nicolaum  Stadnicki  Mattiias  Piecsoni  minlsterfalli,  prina,  se- 
cunda,  tertia  et  quarta  ultra  iuris  formatn  vicibus  prociatnavit  ut  aspiceret  luramenti  a  testibus 
inductis,  cum  Nicolaus  Stadnicki  non  stetit  nec  per  se  nec  per  suum  procuratorem  nec  aspexit 
iuramenta  a  testibus,  cuius  contumada  exigente  Nicolaus  Słodło  perdujdt  (sic)  testes  et  eoram 
iuramenta,  quibus  Matias  Pieczoni  ministeriaiis  praedixit  iuramenta  et  recognovlt»  quod  iurave- 
nint  et  sunt  perducti  super  quo  Nicolaus  Słociło  posuit  memoriale  super  monstratlone  sute  no- 
bilitatiSy  quia  monstrayit  se  esse  verum  ac  legitimum  nobilem  de  vero  ac  legitimo  genere  nobili 
procreatum  et  progressum  et  memoriale  recepimus  ab  eo  et  lltteram  iudidalem  monstratioiils 
suae  nobilitatis  legitimc  sibi  sub  nostris  sigillis  tradidimus  in  cuius  rei  testimonium  sigUla  nostra 
praesentibus  sunt  appensa.  Actum  et  datum  in  Leopoii  feria  quinta  proxima  post  festom  Stae 
Agnetis  anno  Dni  millesimo  quadringentesimo  quadragesimo  nono  (25  stycznia  1440),  praesentibus 
magnilids  et  generosis  dominis  Krzeslao  de  Kurozwiąki  Lublincnsi,  Nicolao  ZaknewM^  Wislicensi, 
castellanis,  Nicolao  de  Gołogori  subdapifero,  Nicolao-  Kłus  de  Wiszniany,  suppincema  (sic)  Leopo- 
liensibus,  Georgio  Stnimiło,  herede  de  Dinoszin  vexillifero  Leopoliensi,  Petro  dó  Romanom  et  aliis 
fidedignis  drca  praemissa  testibus. 

(Arcłi.  kraj.  we  Lwowie,  Ten.  Premisi.  t.  86,  p.  511). 

Uwagi:  Wzmiankę  o  powyższym  wywodzie  uczynił  Boniecki  w  Dodatkach  do 
Herbarza  Polskiego,  (zesz.  V.  str.  163.).  Zasługuje  on  na  uwagę  z  tego  względu,  ie 
Bilińscy  Słociłowie  zaliczali  się  później  do  szlachty  herbu  Sas,  podczas  gdy  z  przy- 
wiedzionego przez  nich  w  r.  1617.  dokumentu  wywodowego  wynika,  że  przodek  ich, 
Mikołaj  Słociło  z  Żukowa,  pieczętował  się  herbem,  przedstawiającym  półtora  krzyża 
i  podkowę.  Zawołania  należącego  do  tego  herbu  zapiska  nie  wymienia,  lecz  mamy 
zapiskę  herbową  radomską  z  r.  1418.,  która  podaje,  że  Jakub  z  Głumnic  oraz  Lutek 
i  Jan  Przełuscy  „ferunt  crucem  cum  medio  in  babato  et  proclamationem  Biała*  (Potkań- 
ski.  Zapiski  herbowe,  nr.  70).  Jak  ten  herb  wyglądał,  okazują  pieczęci  Przyłuskich, 
opłacających  pobór  w.  r.  1564.  (Wittyg,  Nieznana  szlachta,  str.  259).  Otóż  jedni 
Przyłuscy  (z  przydomkiem  Baldo  i  Otrząś)  kładą  podkowę  barkiem  do  góry,  drudzy 
(Ciubałowie,  Śmioszki,  Karasie,  Czubki),  barkiem  na  dół,  inni  wreszcie  (Chudkowie, 
Prąchnicze,  Toski,  Sulisławy),  używają  herbu  Lubicz,  przyczem  nadmienię,  że  zapiska 
z  r.  1580.  określa  herb  Lubicz  właśnie  jako  półtora  krzyża  i  podkowę  (Ulanowski, 
Materyały,  nr.  437).  Wynika  stąd,  że  Bilińscy,  którzy  się  od  owego  Mikołaja  Stociły 
wywiedli,  nie  byli  Sasami,  za  jakich  później  uchodzili  ale  rdzennie  polską  rodziną, 
prawdopodobnie  z  mazowieckiego  rodu  Biała.  Osiadłszy  na  Rusi,  w  ziemi  przemyskie), 
pośród  mnogich  w  owych  stronach  Sasów,  porzucili  z  czasem  nieznany  w  tych 
okolicach  herb  swój  a  przyjęli  herb  sąsiedniego  rodu,  przygniatającego  ich  przewagą 
liczebną.  Tą  drogą  niej  edna  zapewne  rodzina  polska  u  legła  asymi- 
lacyi  rodowej  i  narodowej. 

Mamy  w  powyższej  zapisce  nieznane  dotąd  zawołanie:  Borzchnica.  Utywa 
go  rodzina  Komiatowskich,  która  występuje  w  r.  1439  pod  zawołaniem  Byblo  (Bi- 
bel),  herbu  kosy,  księżyc  i  krzyż.  (Akta  grodź,  i  ziem.,  t.  Kllt,  nr.  1116).  Borzchnica 
jest  więc  drugą  obok  Bybła  proklamą  topograficzną  tego  rodu. 


5.  Wywód  szlachectwa  Jaroszewskich  z  r.  1479. 

Johannes  Dci  gracia  dux  Mazouic,  Russie  etc.  Significamus  tenore  presencium,  qiiibus  expedit 
generaliter  vniucrsis  ad  quos  presencia  nostra  deuenerint  scripta,  quod  dum  pleriąue  nostro  pre- 
sertint  evo  homines  ingenui  propter  aliquam  obtrectationem  sugiliacloncm  euitandam  et  regum    et 


principum  fastigio  nobJitatis  sue  genus  ac  originem  litterarum  annotacione  declarari  et  pałam  vni- 
uersis  decretum  iri  exposcere  consveuerunt,  inde  nobilis  Stanislaus  et  Albertus  de  Jeroschewo,  dum 
uobili  Olbrachth  germano  ipsorum  de  ibidem  ipso,  in  terra  Premisliensi  pro  capite  nobilis  Martini 
fratris  eorundem,  per  dominum  suum,  cui  seruiuit,  interfecti,  iudicialiter  agente,  fides  quod  fuisset 
nobilis  et  quod  ex  vero  nobilitatis  fonte  procederetur  non  cst  adhibita,  nobis  instanter  suppli- 
caverunt.  Ouatenus  cum  sint  nostri  terrigene  et  nostri  ducatus  alumni  de  sue  nobilitatis  pagine  et 
ortu  suffidenter  dignarentur  facere  testimonium.  Quorum  peticionibus  benigniter  acciinati  ipsos  et 
quemlibet  eorum  seorsum,  Stanislaum,  Albertum,  Olbrachth  et  Martinum  interfectum  ac  progenitores 
eonim,  ipsorum  que  fratres  et  omnes  consanguineos  et  vniuersaliter  totam  eorundem  prosapiam  ex 
vero  et  legitimo  nobilitatis  fonte  de  ąuatuor  armis  seu  clenodiis:  post  patrem  Z  a  groby,  post 
matrem  Ogonowye  et  post  a  wam  patris  Bolesczyczy,  post  awam  vcro  matris  Lubyczy,  re- 
cognoscimus  significanter  evasisse.  Prout  hoc  ipsum  magnifici,  generosi  et  nobiles:  Cristofonis 
de  Campa  paiatinus  et  Petrus  subdapifcr  plocenses,  Włodek  de  Chudzino  et  Michael  de  Clenyewo, 
Stanislaus  et  Paulus  de  Pyączyno  et  Simon  Chodor  et  Jacobus  de  Janczewo,  coram  nobis  suffi- 
cienti  iuramento  consuetudine  obseruata  intermedio  probarunt,  testimonio  quorumquidem  nobilitatem 
huismodi  ex  suprahabundanti  duximus  approbandain  et  tenore  presencium  approbamus.  In  cuius 
rei  testimonium  sigUlum  nostrum  mediocre  presentibus  est  appensum.  Actum  et  datum  in  Ploczka 
feria  ąuarta  post  Penthecostes  anno  domini  millesimo  ąuadnngentesimo  LXX^  nono  (2  czerwca  1479  r.) 

(Dokument  perg,  w  Arch.  akt  dawnych  miasta  Krakowa,  Katalog  nr,  895). 

Uwagi:  Dokument  powyższy  stanowi  cenny  przy  czy  nelc  do  najbardziej  dotąd 
upośledzonej  heraldyki  mazowieckiej.  Na  pierwszy  rzut  oka  widać,  że  świadkowie, 
choć  wyliczeni  parami,  nie  idą  w  takim  porządku,  w  jakim  poprzednio  wyliczono 
rody.  Nie  trudno  jednak  będzie  odszukać  im  odpowiednie  herby.  Naprzód  idą  Kępscy, 
Krzysztof  wojewoda  i  Piotr  podstoli  płocki.  Tych  znamy  jako  Boleściców.  (Boniecki, 
Herbarz,  Ł  IX.  str.  387).  Następną  parę  stanowią:  Włodek  z  Chudzina  i  Michał 
z  Kleniewa.  Wiemy,  że  Kleniewscy  należą  do  Zagrobów  i.  pochodzą  z  gniazda  tego 
rodu  w  powiecie  bialskim  ziemi  płockiej.  Obok  Kleniewa  leży  wieś  Zagroba, 
która  dala  początek  zawołaniu  topograficznemu  całego  rodu. 
Włodka  z  Chudzina  zaliczają  nasi  heraldycy  do  rodu  Cholewów.  (Boniecki,  Herbarz, 
L  Vn.  str.  122).  Zważywszy  jednak,  źe  rycerz  ten  występuje  w  jednej  parze  z  Mi- 
chałem Kleniewskim,  notorycznym  Zagrobą,  gdy  tymczasem  o  świadkach  herbu  Cho- 
lewa nie  ma  w  dokumencie  wcale  mowy,  zważywszy  wreszcie,  że  Chudzino  sąsiaduje 
tui  z  Kleniewem  i  Zagrobą,  nie  popełnimy  błędu,  zaliczając  go  do  rodu  Zagrobów' 
i  prostując  temsamem  dotychczasowy  pogląd.  Stanisław  i  Paweł  z  Piączyna  będą 
niezawodnie  członkami  rodu  Ogonów,  gdyż  ostatnią  parę,  Szymona  Chodora  i  Jakuba 
z  Janczewa,  ze  względu  na  ostatniego,  do  Lubiczów  zaliczyć  wypadnie.  Rycerze  z  Pią- 
czyna będą  może  indentyczni  z  Paczyiiskimi-Ogonami  (Niesiecki).  Herb  Chodorów 
nie  był  dotąd,  o  ile  mi  wiadomo,  znany  (Boniecki,  tierbarz,  str.  31). 

Dla  rodziny  Jaroszewskich  (Jeroszcwskich),  sąsiadów  Kleniewskicli  i  Chudziń- 
skichy  przynosi  nasz  dokument  też  nowe  szczegóły,  cofając  historyę  jej,  znaną  dotąd 
dopiero  od  r.  1530  (Boniecki,  t.  Ylll.  str.  265)  wstecz  o  pół  przeszło  wieku. 

Dr.  Władysław  Semkowicz  (Lwów). 


Mikołaja  Bogusza  spadkobiercy. 

Mówiąc  o  Mikołaju  I  Boguszu'),  wymieniłem  trzech  jego  bratanków:   Jana   III, 
Stanisława  I  i  Mikołaja  II,  jako  jego   spadkobierców ,   którzy  na   mocy  testamentu 

O  Vide  Miesięcinilc  lierald.  Nr.  1.  i  2.  z  r.  1909.  ^ 


52 ■ 

z  r.  1549  i  inskrypcyi  z  r.  1560  odziedziczyli  Kościelec  i  resztę  majątków  ziemskich 
zmarłego  stryja,  tak  dziedzicznych  jak  i  dzierżawnych  w  starostwie  krasnostawskiem. 
Ci  trzej  bracia  byli  synami  Jana  II  Bogusza,  komornika  radomskiego  (1544),  a  wnu- 
kami Jana  I  Bogusza,  dziedzica  Woli  Markowej  i  Kowalskiej,  zwanej  także  Bogu- 
szową,  jak  to  już  poprzednio  nadmieniłem.  Sprostować  jednak  winienem  pierwotne 
moje  twierdzenie,  które  powtórzyłem  za  Bonieckim,  jakoby  ich  ojciec,  Jan  II  był 
najmłodszym  bratem  Mikołaja  I.  Z  dokumentu  bowiem  z  r.  1534^),  obejmując^o  wy- 
rok sądu  ziemskiego  radomskiego,  wydanego  w  sprawie  Franciszka  Bernatowicza 
z  Piotrowic,  mieszczanina  radomskiego  przeciw  Janowi  II,  Kasprowi  i  Mikołajowi  I 
Boguszom,  jako  prawnym  spadkobiercom  niegdyś  ur.  Jana  I  Bogusza  z  Woli  Ko- 
walskiej, wynika,  że  Jan  II  był  najstarszym  synem  Jana  I,  a  Mikołaj  I  z  Kościelca 
najmłodszym,  nie  zaś  odwrotnie'^).  Fakt  ten  wyjaśnia  także  zapis  wszystkich  dóbr 
dziedzicznych,  dokonany  przez  ojca  Jana  I  na  rzecz  Mikołaja  I,  jako  najmłodszego 
syna,  w  myśl  ówczesnych  zwyczajów  prawnych. 

Średni  brat,  ksiądz  Kasper,  nie  mógł  być  ojcem  Jana  i  Stanisława  Boguszów, 
jak  przypuszcza  Boniecki,  gdyż  już  w  r.  1337  był  plebanem  w  Brzeźnicy*),  a  na- 
stępnie w  r.  1553  plebanem  w  Jemielnie  i  nie  był  żonaty. 

Należy  zatem  stwierdzić,  że  ci  trzej  bracia  Bogusze,  Jan  II,  Stanisław  I  i  Mi- 
kołaj II  byli  synami  najstarszego  brata  spadkodawcy,  Jana  II  Bogusza,  komornika 
radomskiego  i  jego  żony,  Zofii  Śreniawianki ,  którą  wymienił  jako  babkę  ojczystą 
ks.  Jerzy  Bogusz,  syn  Jana  HI,  kanonik  krakowski,  gdy  wchodził  do  kapituły  w  r.  1606. 

Bliższe  poznanie  tych  trzech  spadkobierców  Mikołaja  Bogusza  budzi  interes 
2  tego  względu,  że  ód  nich  wywodzą  się  żyjące  dotychczas  trzy  linie  Boguszów, 
mianowicie  gałąź  wołyńska  i  dwie  galicyjskie,  o  czem  później  będzie  wzmianka. 
Rzecz  niewątpliwa,  że  zapis  stryja  Mikołaja  I  przyczynił  się  znacznie  do  podniesienia 
społecznego  i  ekonomicznego  położenia  jego  bratanków,  których  ojciec,  jako  ko- 
mornik radomski  i  współdziedzic  Woli  Markowej  i  Kowalskiej,  dosyć  skromne  zaj- 
mował stanowisko*).  Dopiero  synowie  jego,  wkrótce  po  śmierci  stryja  Mikołaja  po- 
trafili wybić  się  na  wyższe  stanowisko,  do  czego  im  pomogły  także  korzystne  mał- 
żeństwa. 

Najstarszego,  Jana  111,  sekretarza  Zygmunta  Augusta,  widzimy  już  w  r.  1560 
podkomorzym  lubelskim;  w  r.  1581  został  już  kasztelanem  czchowslcim,  wreszcie 
w  r.  1588  posunął  się  na  kasztelanię  zawichojską.  Od  r.  1571  trzymał  starostwo 
zwoleńskie,  które  za  przyzwoleniem  króla  odstąpił  synowi  Bernardowi^).  Zaślubiwszy 
Urszulę  Maciejowską,  córkę  Stanisława,  kasztelana  lubelskiego,  starosty  zawichoj- 
skiego  i  lubomskiego  (1548),  marszałka  nadwornego  królowej  Barbary  (z  żony  Anny 
Czuryłówny ,  córki  kasztelana  przemyskiego  i  Elżbiety  Kamienieckiej),  wysłany  był  od 

O  Tcrr.  Rad.  Inscr.  et  Dccr.  N.  13.  p.  600. 

')  W  r.  1522  występuje  tenże  Jan  Bogusz  z  Woli  Kowalskiej  wraz  z  jakóbent  z  Długo- 
jown  przed  Scidem  ziemskim  radomskim,  ze  strony  Zofii,  córki  Jana  Zasady  Strzałkowskiego 
(Półkozica),  wdowy  po  Mikołaju  Kroguleckim ,  a  żony  Piotra  Kochanowskiego,  jako  jej  krewni 
przy  zapisie  Sydzyny  Piotrowi  Kochanowskiemu  (Terr.  Rad.  inscr.  lib.  n.  f.  302). 

^)  Acta  ep.  Crac.  vol.  17.  p.  27. 

'*)  Według  Pawiriskiego  Źródeł  dziejowych  (t  XIV.  s.  319)  Wola  Markowa  miała  3^'^ 
łanów  =  105  morgów,  a  Wola  Boguszowa  3  łany:»90  morgów.  W  r.  15<i9  posiadał  je  Jan  ni 
Bogusz,  podkom.  lubelski. 

')  Szczegółowe  cytaty  zob.  w  Bonieckiego  Herbarzu  I.  str.  355. 


1 


ii 


53   

sejmu  warszawskiego  dnia  28.  sierpnia  1587,  wraz  z  Janem  Gniazdowslcim ,  bislcu- 
pem  sufraganem  gnieźnieńsicim ,  w  poselstwie  do  cesarza  i  do  arcyks.  Maksymiliana^) 
z  zawiadomieniem  o  elekcyi  Zygmunta  III.  W  r.  1588  jako  kasztelan  zawichojski  wy- 
brany został  przez  sejm,  do  poboru  kwarty^). 

Z  czterech  jego  synów  i  dwóch  córek,  najstarszy  syn,  Bernard,  po  ojcu  sta- 
rosta zwoleński,  z  żony  Doroty  Kochanowskiej  (córki  Mikołaja  i  Barbary  z  Gniewo- 
szów), 2  vo.  Poniatowskiej,  zdaje  się  nie  miał  potomstwa.  W  r.  1591  sprzedaje  on 
kopalnię  żelaza^),  a  w  r.  1593  odstępuje  bratu  Olbrachtowi  wieś  Brzezinkę  i  umiera 
około  r.  1604«). 

Drugi  syn  Krzysztof,  był  w  r.  1599  na  uniwersytecie  w  Padwie*^),  na  oddziale 
Andrzeja  Naruszewicza,  przedtem  zaś,  w  r.  1594  odstąpił  Wojciechowi  Korzeniow- 
skiemu i  tegoż  żonie  Annie  Krzyckiej  tenutę  królewską  wsi  Jeżowa  i  Bartodziejów^), 
a  nabył  wraz  z  żoną  Anną  z  Bobrku  wieś  Taczew  pod  Radomiem^.  Zdaje  się, 
że  w  r.  1613  już  nie  żył,  bo  w  tym  roku  Joachim  Tarnowski,  starosta  wendeński 
pożycza  od  jego  żony  Anny  z  Bobrku  sumę  1.500  złp.  i  zobowiązuje  się  zwrócić  ją 
za  rok  jej  sukcessorom^. 

Trzecim  bratem  był  Jerzy,  kanonik  krakowski,  który  mianowany  w  r.  1604, 
wszedł  do  kapituły  2.  czerwca  1606,  legitymując  się  jako  syn  Jana  Bogusza,  kaszte- 
lana zawichojskiego  h.  Oślagłowa  i  Urszuli  Maciejowskiej  h.  Ciołek.  Jako  babkę  oj- 
czystą wymienił  Zofię  Śreniawiankę  h.  Śreniawa,  jako  babkę  jnacierzystą  Elżbietę 
Kamieniecką  h.  półtrzecia  krzyża.  Był  zrazu  proboszczem  w  Iłży  i  kantorem  kate- 
dralnym, następnie  proboszczem  w  Czańcu  i  possessorem  Dziestawic  i  Gtąbinówki, 
które  w  r.  1604  przez  swego  brata  Krzysztofa  wydzierżawił  szlachetnemu  Adamowi 
Grochowskiemu '%  Zdaje  się,  że  w  czasie  nominacyi  był  na  uniwersytecie  w  Bolonii 
i  miał  drugie  imię  Jan,  gdyż  pod  r.  1605  znajduje  się  w  spisie  uczniów  boloń- 
skich  Joannes  de  Ztęblice  Bogusz,  canonicus  Cracoviensis ,  gdy  tymczasem  Jana 
kanonika  współcześnie  nie  było^^).  Umarł  w  r.  1632. 

Czwartym  bratem  był  Olbracht  (Wojciech),  żonaty  z  Helena  z  Górzna,  posia- 
dacz królewskiej  wsi  Rawicy  i  Brzezinek,  które  za  konsensem  króla  odstąpił  córce 
Zofii,  żonie  Adama  Próchnickiego  (1632)*^).  Jego  synem  był  Jerzy  Benedykt  (fiaSl), 
dziedzic  Górzna,  żonaty  z  Reginą  z  Rykalskich.  Tenże,  jako  uczeń  Akademii  jagiel- 
loiiskiej,  miał  mowę  na  pogrzebie  Aleksandra  Karola,  czwartego  syna  Zygmunta  111, 
która  wyszła  drukiem  w  r.  1635^-)- 

Z  córek  kasztelana  Jana  III  Bogusza  wymienić  należy  Elżbietę,  żonę  Zygmunta 
Myszkowskiego,  pierwszego    margrabiego   i  Annę,   zakonnicę  w   klasztorze   Klarysek 


*)  Warschauer,  Mitteilungen  a.  d.  Brittish  Muscuin.  Sygnatura  Eg.  1089.  Lipsk  \909. 

')  Januszewski,  Stat.  kor.  1600  fol.  317. 

=)  M.  kor.  t.  136.  p.  242. 

*)  M.  kor.  t.  138  p.  263. 

-')  Windakiewicz.  Księgi  iiacyi  polskiej  w  Padwie. 

•^  Castr.  Crac.  t.  153  p.  ll^l. 

•)   .M.  Kor.  t.  138.  p.  436.  r.  1594. 

*)  Castr.  Crac.  t.   198.  p.   1947. 

-')  Castr.  Cr.  t.  181   p.   127  i  notaty  Luszczyiiskiego. 
^^)  Bersohn:  Studenci  Polacy  na  uniwersytecie  w  Bolonii. 
11)  Metr.  Kor.  1.  178  p.  461. 
>^  U  Macieja  Andrzcjczyka.  BIbl.  Jag.  kat.  paneg.  N.  8052. 


:  54  

U  Św.  Andrzeja  w  Krakowie.  O  nich  rozpisuje  się  Niesiecki,  że  wyprzysi^glszy  się  ka- 
cerstwa  aryańskiego  ojca,  odznaczaty  się  cnotami  cfirześcijaAskiemi^.  Niesiecki  roz- 
dziela Jana ,  kasztelana  czchowskiego ,  od  Jana ,  kasztelana  zawichojskiego  i  mieni 
ostatniego  zagorzałym  aryaninem.  Ponieważ  ci  dwaj  Janowie  byli  jedną  osobą »  zatem 
zdaje  się,  że  Jan  III  pod  koniec  życia,  jako  kasztelan  zawichojski  (1588),  popadł 
w  aryaństwo  i  prześladował  córki. 

Oprócz  tych  czterech  synów  kasztelana  Jana  III,  był  jeszcze  piąty  syn,  Jan  IV 
z  Ziemblic  Bogusz,  ożeniony  z  Katarzyną  Czuryłówną  1  v.  Stanisławową  Kunatową, 
której  zeznał  zapis  dożywocia  1621  (zap.  Iwow.),  a  który  miał  synów:  Jana  V,  To- 
masza i  Aleksandra^).  Tegoż  Jana  IV  wymienia  zapiska  proszowska  z  r.  1619,  jako 
brata  kanonika  Jerzego,  tudzież  Olbrychta  Bogusza,  którzy  jako  stryjowie  i  wspóto- 
piekunowie  Stanisława  sive  Samuela,  Hieronima  i  Anny  Boguszów,  występują  prze- 
ciw Annie  Boguszowej,  żonie  Jana  Wy  lama,  o  zabranie  ruchomości  z  Kościelca  po 
śmierci  ich  ojca,  Hieronima  I  Bogusza^. 

Drugim  synem  komornika  Jana  II  był  Stanisław  I  wojski  krasnostawski, 
dziedzic  Kościelca,  który  odziedziczył  po  stryju  Mikołaju  wraz  z  braćmi  Janem  Ul 
i  Mikołajem  II.  Występuje  on  w  aktach  od  r.  1575  do  1581,  w  którym  to  roku  umiera. 
On  to,  jako  posiadacz  Kościelca,  był  profanatorem  tamtejszego  kościoła,  o  czem 
wspomina  zapiska  w  wizycie  Kazimirskiego^).  Był  on  dwukrotnie  żonaty,  1  v.  z  Anną 
Grot  Samborzecką,  a  następnie  zaślubił  Annę  ze  Swoszowic,  córkę  Henryka  Ko- 
narskiego z  Konar,  która  po  śmierci  jego  wyszła  za  Stanisława  Taszyckiego  z  Lu- 
sławic  i  skarżyła  w  r.  1582  Jana  Charczę wskiego  o  zapłacenie  wadyum  2.000  złp., 
z  powodu  intercyzy  zeznanej  w  aktach  wiślickich^). 

Synami  tej  drugiej  żony  byli :  Stanisław  II ,  dworzanin  królewski  i  Hieronim  I 
oraz  trzy  córki:  Dorota,  żona  1  v.  Jana  z  Burzyna  Burzyński^o,  dziedzica  Pod- 
brzezia  i  Wróblowic,  2  v.  Piotra  Szczepanowskiego,  Zuzanna,  żona  Abrahama  Szcze* 
panowskiego  i  Jadwiga,  żona  Abrahama  Błońskiego ,  dziedzica  Wróblowic,  Podbrzezia 
i  Faściszowej.  Tenże  Stanisław  II  występuje  w  r.  1595  jako  dziedzic  Kościelca  i  są- 
siednich Ziemblic ,  które  w  tym  czasie  musiał  nabyć  po  żonie  niewiadom^o  nazwiska 
lub  dokupić.  Kwituje  on  w  r.  1595  Jana  Mniszka,  starostę  krasnostawskiego  z  za- 
rządu dóbr  Rudniczki  i  Siemicza^),  zaciąga  w  latach  od  1593—1600  od  różnych  osób 
szereg  długów,  dochodzących  do  10.000  złp.  a  następnie  w  r.  1602  sprzedaje  Janowi 
Korycińskiemu  (synowi  Mikołaja)  imieniem  własneni  i  brata  Hieronima  1  dwór  z  ogro- 

0  Anna  Salomeą  Boguszówna,  córka  Jana  z  Ziemblic  Bogusza,  kasztelana  zawichojskiego 
i  Urszuli  Maciejowskiej,  wstąpiła  do  klasztoru  św.  Andrzeja  29.  czerwca  1616.  Zmarła  7'11  164S. 
Równocześnie  z  nią  wstąpiły  do  tegoż  klasztoru  dwie  jej  siostrzenice,  Beata  i  Eleonora  My- 
szkowskie, córki  Zygmunta  i  Elżbiety  Boguszówny,  z  których  pierwsza  zmarła  17;3  1660,  druga 
14/4  1652.  (Księgi  profesyi  u  św.  Andrzeja). 

'^)  W  Icgitymacyi  wołyńskiej  Boguszów  w  Żytomierzu  w  r.  1832  znajduje  się  zapiska  co 
do  testamentu  Benedykta  z  Ziemblic  Bogusza  oblatowanego  dnia  11/10  1681  w  aktach  konsy- 
storskich lubelskich »  w  którym  tenże  Benedykt  zeznaje ,  że  ponieważ  stryj  jego,  ur.  Jan  iV.  Bo- 
gusz nie  windykował  sprawy  o  sumę  jego  babce  Maciejowskiej  należącą  —  przeto  on  synów 
jego»  Jana  (V)  Tomasza  i  Aleksandra  od  partycypacyi  tejże  sumy  oddala. 

^  Tcrr.  proszow.  liber  245.  pag.  557—560—561. 

^)  Brał  udział  w  synodzie  aryańskim  w  Bełżycach  r.  1567  (Grabowski  Tadeusz:  Literatura 
aryańska  1560—1660  rozdział  U,  s.  57). 

^)  Castr.  CracoY.  t  127  p.  495  i  628. 

**)  Castr.  Crac  t.  155  p.  426. 


-  55  — = — 

dem  w  Krakowie,  przy  cmentarzu  św.  Trójcy  (00.  Dominikanów),  między  domem 
Jana  Korycińskiego ,  a  panów  Koniecpolskich  (klasztor  św.  Józefa)  położony,  który 
odziedziczy!  po  stryju  Mikołaju  P).  Wreszcie  w  r.  1610  robi  dział  dóbr  ojcowskich 
z  bratem  Hieronimem  I,  zatrzymując  Kościelec,  a  oddając  bratu:  Goryń.  Wierzcho- 
wtska,  Wolę  Goryńską,  Wólkę  Łukowską  i  wieś  Bródek^).  W  r.  1615  już  nie  żył, 
gdyż  w  tym  roku  występuje  Hieronim  I  jako  sukcesor  zmarłego  brata,  Stanisława  IP) 
co  dowodzi,  że  umarł  bezdzietnie. 

Hieronim  I  objął  zatem  po  bracie  Stanisławie  znowu  Kościelec,  lecz  niedługo 
się  nim  cieszył,  gdyż  około  r.  1617  umiera,  w  tymże  bowiem  roku  występuje  już 
w  aktach  Anna  z  Wojsławic,  córka  Krzysztofa  Cikowskiego,  jako  wdowa  po  Hie- 
ronimie Boguszu,  pani  oprawna  Kościelca^).  W  r.  1619  pozywają  ją  jako  już  żonę 
Jana  Wylama  de  Kaliszany  jej  bracia  wujeczni,  Jerzy  Bogusz  kanonik  krakowski, 
pleban  iłżecki,  tudzież  Olbrycht  i  Jan  IV  Bogusze,  jako  opiekunowie  małoletnich 
dzieci  Hieronima  I  Bogusza,  o  to,  iż  ona  wbrew  prawu  nie  chce  im  oddać  w  opiekę 
dzieci,  pozostałych  po  pierwszym  swym  mężu:  najstarszego  Stanisława  III  sive 
Samuela,  tudzież  Hieronima  i  Annę  Boguszów,  lecz  je  sama  chowa,  wyrządzając 
tem  skarżącym  znaczną  szkodę,  którą  oni  sobie  na  10.000  grzywien  szacując).  W  tymże 
roku  ci  sami  małoletni  Bogusze,  w  asystencyi  swych  opiekunów  t.  j.  powołanych 
wyżej  swych  stryjów,  skarżą  ponownie  Annę,  żonę  Jana  Wylama,  iż  po  śmierci  ich 
ojca  zabrała  pozostałe  po  nim  przywileje  i  dokumenty,  dotyczące  dóbr  zmarłego 
i  nie  chce  ich  wydać  skarżącym,  jako  prawym  spadkobiercom,  a  w  osobnym  pozwie 
domagają  się  od  tejże  wdowy  zwrotu  wszystkich  ruchomości  ojcowskich  w  Kościelcu 
pozostałych^.  Ze  sporów  tych  wynika,  że  Kościelec  w  tymże  czasie  wyszedł  z  rąk 
Boguszów  i  przeszedł  w  ręce  Jana  Wylama,  drugiego  męża  Hieronimowej  Boguszo- 
wej,  zwłaszcza,  że  jej  dwaj  synowie,  Stanisław  III  i  Hieronim  II  widocznie  zmarli 
bezdzietnie  około  r.  1624.  W  tym  bowiem  roku  Jan  Błoński,  syn  Jadwigi  Błońskiej, 
siostry  Hieronima  I  Bogusza,  kwitował  wdowę  Annę  Wylamową  z  ruchomości  po 
swych  braciach  ciotecznych,  Stanisławie  i  Hierominie  II,  synach  Hieronima  I,  od  ich 
matki  otrzymanych^.  Siostra  ich  Anna  pisała  się  de  Grudna  i  była  żoną  Samuela 
Chełmskiego. 

Już  te  wszystkie  związki  Stanisławów  Boguszów,  dziedziców  Kościelca,  oraz 
ich  potomków  z  rodzinami  wybitnie  różnowierczemi,  jak  Cikowscy,  Chełmscy,  Ko- 
narscy, Taszyccy,  Wylamowie,  Burzyńscy,  Błońscy,  Szczepanowscy  etc.  dowodzą 
ich  zmiany  wyznania.  Stanisław  lU  otrzymując  przy  podziale  w  r.  1610  od  brata  Hie- 
ronima Kościelec  z  Posiłowem,  nie  uregulował  jeszcze  wtedy  sprawy  patronatu  i  nie 
miał  plebana  w   Kościelcu,   na  co  wskazuje  wzmianka  aktu,  że  mu  odstępuje  Ko- 

•')  Castr.  Crac.  t.  175  p.  85-89. 

*)  Castr.  Crac.  t.  181   p.  2166. 

•*)  Castr.  Crac.  t.  201  p.  1417. 

*)  Castr.  Crac.  t.  204  p.  1076. 

-)  Terr.  Prósz.  lib.  245  p.  552—555—557. 

«)  Tcrr.  Prósz.  lib.  245  p.  560-561. 

^  Castr.  Crac.  t.  221  p.  2226.  Właścicielem  Kościelca  w  r.  1625  był  Abraham  Błoński, 
maż  Jadwigi  Boguszówny,  ojciec  Jana,  który  kwitował  Annę  Wylamową.  Wyl<imowie  z  Kaliszan 
(nad  Wisłą  w  lubelskiem)  h.  Radwan.  (N  i  e  s  i  c  c  k  i ,  Herbarz ,  t.  9.  s.  330).  Jadwiga  z  Kaliszan 
Wylamową  była  żoną:  1  v.  Piotra  Sieniuty  dc  Lachowice,  2  v.  Krzysztofa  Lanckorońskicgo 
kasztelana  krakowskiego,  3  v.  Mikołaja  Przcrenibskiego  kasztelana  santockiego. 


— 56  - 

ścielec  „cum  jurę  patronatus  praesentandonim  quorumvis  ecciesiuticorum  beneficio- 
rum  in  eisdem  bonis  constituendorum''').  Sprawa  ta  zakoAczyfa  się  dopiero 
w  r.  1663  za  nowych  właścicieli,  Lanckorońskich. 

Trzecim  i  ostatnim  spadkobiercą  Mikołaja  I  Bogusza  był  Mikołaj  II,  najmłodszy 
syn  Jana  II  i  Zofii  Śreniawianki.  Ożeniony  z  Zofią  Firlejówną  z  Dąmbrowiqri  córką 
Mikołaja,  wojewody  lubelslciego,  był  naprzód  starostą  zwoleńskim*),  następnie  wojskim 
radomskim.  Po  śmierci  teścia  (1593)  odziedziczył  wraz  z  żoną  znaczne  dobra  w  lu- 
belskiem, umarł  w  r.  1600,  pozostawiając  syna  Jana  VI,  kasztelana  zawicfaojsldego 
(1645).  Tenże  Jan  był  przez  dwa  lata  na  studyach  w  uniwersytecie  protestenckim 
w  Heidelbergu  wraz  ze  swoim  prefektem  Piotrem  Szomanem  Ciachowskim,  a  gdy 
go  opuszczali  w  r.  1605,  wydano  na  ich  cześć  panegiryk  pod  tytułem:  ETXAI 
KOINOWAES  (wspólne  pożegnanie)  Ab  illustri  Academia  Palatinata  —  Honoris 
ergo  consecrata  Discessui  Illustris  ac  Generosi  Domini  Domini  Johannis  Bc^usz 
L(iberi)  B(aronis)  de  Ziemlice  etc.  Anno  MDCV.  Heidelbergiae  e  Typografia  Joannis 
Lanceloti.  —  Inclita  Illustrium  et  Gcnerosorum  Bogussorum  L  B.  a  Ziemlice  insignia 
(Herb  Półkozic  z  literami  I.  B.  D.  Z.  O- 

Jestto  broszura  (in  quarto)  zawierająca  12  panegiryków  łacińskich.  Jeden  grecki 
i  jeden  hebrajski,  przez  różnych  profesorów  i  uczniów  na  cześć  ustępujących  Jana  Bo- 
gusza i  jego  prefekta  Ciachowskiego ,  wychwalających  ich  ród,  osoby,  oraz  herb 
Półkozic.  Jan  Bogusz  nazywany  tu  Ziemlicianis  Baro,  ród  jego  wywodzi  się  od 
króla  Lecha  i  kończy  się  pytaniem:  Inclita  Yestra  Dominatio  regali  stirpe  creata 
cur?  Quia  rex  Maurorum  Bogusz  erat! 

O  oślej  głowie  na  tarczy  herbowej  mówi :  asinus  sanctior  cst  superis.  Autorami 
tych  panegiryków  było  dwóch  Sieniutów  L.  B.  de  Lachowice ,  Marcin  St.  Szczepa- 
nowskt ,  Jan  Grotkowski ,  Daniel  Jezierski ,  Marcin  Tudorowski ,  Stanisław  Kazimirski 
(nob.  pol.  f.),  Andrzej  Herman  (pol.  studiosus  St.  Teologiae).  Ody  pisali:  Henryk 
Scriterius  de  GUstrow,  Megapolitaneus  eques  et  P.  L.  caesareus,  M.  Baltazar 
Baumbusch  (autor  ody  hebrajskiej),  M.  Bartolomeus  SchrOterus,  Petrus  Sestercius. 
M.  Georg  Wendelin  Schenkel  Contuberniae  Heidelbergii  regens  (mieszkali  widocznie 
w  bursie).  Ojciec  Jana  VI  Mikołaj  wymieniony  jest  w  panegtryku  jako  wojski  ra- 
domski, stryj  Jan  jako  kasztelan  zawichojski,  ojciec  matki  Firlej  Jako  wojewoda 
lubelski. 

Panegiryk  ten  dowodzi,  że  Jan  III  otrzymat  wychowanie  protestanckie,  skoro 
studya  swoje  czcrpat  na  uniwersytecie  protestanckim  w  Heidelbergu.  Nie  ulega  wątpli^ 
wości,  że  i  ojciec  jego  Mikołaj  II  zmienił  wyznanie  katolickie  i  stał  się  heretykiem, 
niewiadomo  tylko,  czy  był  kalwinem  czy  aryaninem.  Teść  jego  Mikołaj  Firlej  był 
głową  kalwinistów  i  założycielem  szkoły  kalwińskiej  w  Lewartowie  (Lubartowie), 
zaś  Mikołaj  Kazimirski ,  zięć  jego ,  wprowadził  do  zboru  w  Lewartowie  nabożeństwo 
aryańskie.  Obydwaj  mieli  się  nawrócić  przed  śmiercią  i  przywrócić  kościół  katolikom. 
Ks.  Cichocki  w  swoich  allokucyach  pisze,  że  córki  Mikołaja  Firleja  wkońcu  nawró- 
ciły się  na  katolicyzm  i  potomków  swoich  dla  religii  katolickiej  odzyskały.  Zdaje  się 
przeto,  że  i  Jan  VI  za  przykładem  matki  Zofii  Firlejówny  powrócił  na  łono  Kościoła 

»)  Castr.  Crac.  t.  191.  p.  216*5. 

')  Kasper  Cichocki    autor   AlIoquioruni    ossiccteiisium   (1615)   wymienia   tego  Bogusa  jako 
zi<;cia  Mikołaja  Firleja  i  cytuje  go  jako  starostę  zwolcńskiego. 
O  Panegiryk!  Bibliot.  JagiclL  N.  52. 


I 


/ 


\lfoki  1^ 


VI. 


1.  Jerzy  Benedykt  1 1681 

i.  Regina  Rykalska 

2.  Zofia 

m.  Adam  Próchnicki 

1.  Jan  V 

2.  Tomasz 

3.  Aleksander 


1.  Stanisław  III    t  1623 
wojski  krasnost 

2.  Hieronim  II      t  1624 
ż.  Anna  de  Grudna 


1.  Jan  Błoński 

2.  Piotr  Błoński 

1.  Maryanna         f  1669 
m.  Piotr  Komorowski 

2  V.  Bylina  Jan 

3  V.  Mik.  Oraczewski 

2.  Marcin  t  1705 
regim.  podolski 

3.  Aleksander 

4.  Tomasz 

5.  Eufrozyna 

m.  Oborski  Frandsz.  1675 

6.  Anna  (panna). 


[1610), 

zką  na 

rostwa 

tamże 

.  1645, 
Marya 
Miko- 
anna^). 
będzie  > 
w).      tX 

IZ  imie- 
y,  Jako 
.  Miko- 
ejnotów 


liczenie) 

z    Sa- 
:.;  Ks. 

yrayc»\ 


Tyraw- 
ła  Ryl- 


Pauliny 
z  Wie- 


małż. 
Łi  pfob. 


58 


Franciszka,  c  Dominika  i  Anny  nułi.  *  1742. 

III.  str.  116. 
Jan,  8.  tychże  *  1731.  III.  str.  32. 
Jan,  s.  tycłiźe  ♦  1740.  III.  str.  100. 
Katarzyna,  c.  tychże  *  1733.    Ul.    str.   52. 
Kazimierz  Andrzej,  s.  Dominika  I  Franciszki 

małż.  ^  1725.  K.:  Andrzej  Szwarcenberg 

Czerny     stolnilc    wołyńskie    Aleksandra 

Krzeszowa    cześńikowa  '^wieJuńska     II. 

str.  220.  ~ 

Maryanna  Franciszka,    c   tychże    *    1727. 

II.  str.  247. 
Wojciech,  Józef,  s.  tychże  •  1722.  II.  str.  190. 
Dominik,  zaśl.  Franciszkę    Banowską  1721. 

I.  str.  25.  a  2^  v.  Annę  Krajowską  1730. 

U.  str.  48. 
Jan,  s.   Dominika  i  Anny    małż.    t    17^3. 

I.  str.  25. 
Rudzki  V.  Rucki. 

Elżbieta  Rozalia,    c.    Jana   i    Anny    mali. 

z  Szarysza    •  1735.  III.  str.  69. 
Helena  Rozalia,    c.    Franciszka    i    Heleny 

małż.    ^    1712.    K.:    Jan  Czerski,   Łucya 

Czachurska  II.  str.  129. 
Maryanna  Agnieszka,  c.  Jana  Ł4ika8za  i  Anny 

małż.  *  1727.  K. :  Maryanna  Sierakowska* 

Jan  Pałcewicz  III.  str.  77. 
Jan,   z    Siekierczyny    zaśl.   Annę   Strzess- 

kowską  z  Szarysza  1729.  S.  Józef  Rudzki 

II.  str.  44. 

Jan,  z  Mordarki  t  1759.  I.  str.  67. 
Rylski. 

Michał,  zaśl.  Maryannę    Rayską    1672.    S. 

Jan  Belina,  Andrzej  Biesiadecki  I.  str.  45. 
♦  Ryncowicz. 

Agnieszka,    od    1697  r.  żona  Konstantego 

Bieźariskiego. 
Rzegocirtski. 

Anna,    c.    Franciszka    i    Katarzyny    małż. 

z  Mordarki  *  1694.  K.:    Jan  Boratyński 

z  Jastrzębi,  Zofia  Złotnicka  II.  str.  4. 
Sędzimir. 

Jadwiga,    c.    Hieronima  i  Agnieszki    małż. 

*  1652.  K.:  Jan  Mruk  wójt  limanowski, 

Marya  Jaciełczonka  I.  str.  25. 
Józef  Franciszek,  s.  Franciszka  i  Zofii  małż. 

z  Sowlin  ^  1704.  II.  str.  72. 
Paweł  Franciszek,    s.    Franciszka    i    Anny 

małż.  *  170a  II.  str.  45. 
Zofla^  c  Jarosza  i  Agnieszki  małż.  *  1647. 

K.:  Pioir  i  Zofta  Brzechffowie.L  itr.  la 


FnmciMZik,  z   Łukowicy  zaśL   Zofię  Bft* 

towtką  z  Sowlin  1702.  I.  str.  74. 
Marcin,    zaśl.    Annę   Oursyńską^  1699i    S. 

Paweł  Ma*^i»  Stan.  Krzesz  4.  str.  63. 
Anłoni,  ł  1733.  I.  str.  20. 
Sawicki. 

Magdałena  w  1786.  r.  żona  Jana  Rzecikow* 
skiego. 
SiemieAski. 

Szymon  Jada  Jan,    s.   Ignacego  i  Heieny 
z  Jurkowskich  «  1768.  K.:   Miduil  Kn- 
suski,  Konstancya  Wolańska  tV.  str.  95. 
SikorskL 

Ką/ełan   Krzysztof,  s.  Madeja  i  Maryanny 
małż.  ^  1761.  IV.  str.  45. 
Skórski. 

Nortert,  f  1813.  II.  str.  344. 
Sm  akowski. 

Anna  Małgorzata^   c.   Walentego   i  Rosali 

małż.  «  1761.  K.:  Franciszek  Bobowskie 

Elżbieta  Krzycka  III.  str.  loa  ^ 

Zofia  Helena,  c  tychże  *  1740.  K.:  Ignacy 

Oursyński;  Anna  Trzedesl^  III.  %tr.  148. 

Sobolewski.  . 

Justyna,  od  1697  r.  żona  Stanisława   Pio- 
trowskiego. 
S  o  s  e  c  k  i. 

Agnieszlca,    od    1742    r.    żona    Tomasza 
Olszyńskiego. 
Srokowski 

Wawrzyniec  Maryan,   s.   Aleksandra  i  Ma* 
ryanny  z  Wierzchlejski^  ^    1829.    K.: 
Sebastyan  Stadnicki  dzc.  ^fowego  Targu, 
Maryanna  Baranowska  VI.  str.  287. 
Stadnicki 

Konstanty  Dezydery,  s.  tychże  ^  1802.    V. 

A.  str.  159. 
L£on  Amos    Teodor,   s.   Sebastyana  i  Ma- 
gdaleny z  Szwarcenberg-Czcmy^  ^  1813. 
K- :  Wojciech  Tetmajer,  Agnieszka  Trze- 
trzewiilska  V.  A.  str.  204. 

Tekia  Aiojza  Napoleona,  c  tychże  ^  I800l 
V.  A.  str.  186. 
*  Stahlberger. 

Karol  Józef   Fioryan,    s.    Karola    i    Julii 
z  Sławikowskich  zaśl.  Wilhelminę  Wle- 
logłowsk|/C.  Józefa  i  Ewy  małż.  laca 
IIL  str.  240. 
StobnickL 

Feliks,  s.  OMirego  i  Hdeny  z  Mlroaiiw- 


59 


skich  sail.  Maryą  Wielogłowsk^/  1  ^.  v. 
Paszycową  1838.  S.  Karol  Stobnicki 
rotmSslrz,  Soter  Wielogiowski  III.  str.  42, 
Henryka  s.  ty  eh  te,  dŁcow.  Tymowej  zaśl. 
Emilię  Wielogłowsk^  1842.  IlL  str,   224. 

Strachockl. 

Anna^  od  1709.  r.  tona  Jana  Bobowskiego. 
S  trzeszkowski. 

Franciszka  Katarzyna,  c.  Stanisława  i  Anny 

małt.    *  1720.    K.:    Marein  i  Katarzyna 

Sędzjmirowie  II.  str.  177. 
Józefa  8.   Jana  i  Anny    małt.  *  1685.   K. : 

Stanisław    Krzesz,    Barbara    Trzecieska 

1.  str.  86. 
Piotr,  s.  Stanisława  i  Anny    małt.  z  Sza- 

rysza  «  1724.  K.;  Ks.  Wojciech  Sarnecki 

prób.    limanowskie    Barbara    Gurzyńska 

U  str.  206.  «^^ 

Rozalia,  e.  Wojciecha  i  Zofii  małt.  z  Mor- 

darkl  *  1753.  K.:  Franciszek  Bobowsici, 

Anna  Jurkiewicz  IV.  str.  5. 
Wawrzyidec,  s.  tychte  *   1753.  K. :   Anton 

Strzeszkowski,  Anna  Rudzka  III.  str.  174 
Anna,  od  1729,  r.  tona  Jana  Rudzkiego. 
Katarzyna,    od    1735,  r.    tona    Antoniego 

Bromirskiego. 
Wojcieefi,  zaśl.  Zofię  Wojciechowską  1751. 

S.     Franciszek    Smykowski,    Franciszek 

Bobowski  II.  str.  94. 

Sulczewski  v.  Szułczewski. 

Ludmika    Wincencya   Aniela,  c.  Stanisława 

i  Anieli  z  Głębockich  *  1818.  IV.  str.  ? 
Siąfan    Sebastyan,    s.    tychte  *  1821.    VI. 
str.  120. 
Szczedro  wski. 

Krzysztof  Nikodem,  s.  Franciszka  i  Heleny 
małż.  *  1719.  K.:  Stanisław  Ahinger, 
Maryanna  Czachurska  II.  str.  ItiJ. 

Szymadski. 

Agnieszka,    c.    Franciszka  i  Rozalii    małż. 

z  Szarysza  *  1733.  III.  str.  44. 
Aleksander,  zaśl.    Eltbietę    Nizińską    1704. 
S.  Jan  Tokarski  II.  str.? 
Tetmajer. 

Antoni  Justyn    Feliks,  s.  Karola  i  Justyny 

z  Neymanowskich     *  1815.    V.    A.  str. 

57  i  297. 

Jttiianna  Maryanna,  c  Wojciecha  i  Justyny 

z  Choynowskich  *   I8U7.  IV.  A.  str.  276. 

Marya    Katarzyna,   c.   Karola 


i  Martyny    z    Neymanowskich    ^    1815. 
V.  A.  str.  299. 
Wiktorya,    c.    Wojciecha  i  Justyny    małt. 

z  Mordarki  *  1808.  V.  A.  str.  279. 
Zofia,  c.  tychte  ♦  1809.    V.  A.    str.  284. 
Julia,  t  1809.  II.  str.  142. 
Tokarski. 

^  Anna,  c.  Floryana  i  Agnieszki  małt.  *  1683. 
"^    K.:  Hieronim    Lipski,    Teresa  Gęsierska 
I.  str.  80. 

•  Trypski. 

Helena,  od  1817.  r.  żona  Jana  Jankowskiego. 
Trzecieski. 

Adam  Jan,  s.  Michała  i  Salomei    małt.    * 
^    1743.  III.  str.  122.. 

Anna,  c.  Teodora  i  Barbary  małt.   ^   1688. 
^'  I.  str.  103. 

Anna  Zuzanna,  c.  Michała  i  Salomei  małt. 
^     •  1727.  II.  str.  247. 

Barbara,  c.  tychte  *  1719.   K.:   Kazimierz 

^    Czachurski,  Barbara  Trzecieska  II.  str.  1 71 . 

Domicella  Helena,    c.    tychże    •  1732.    K.: 

^    Stanisław  Boguszewski    tow.  panc.  Te^ 

odora  Jemiołkowska  III.  str.  39. 

Dominik  Kajetan,    s.    tychte    ♦    1740.  K.: 

^    Józef    Pnie  wski,    Katarzyna    Trzecieska 

III.  str.  102. 
Elżbieta    Teresa,    c.    cychte    •    1734,   III. 
L-^  str.  63. 
Jakób  Teodor,  s.  Teodora  i  Barbary  małż. 

z  Sowlin  •  1687.  I.  str.   100. 
Jan  Adam,    s.    Michała  i  Salomei  małt.  * 
'  ^    1745.  III.  str.  128. 

Julia   Zofia   Agnieszka,    c.   tychte  •  1722. 
*"    K. :    Antoni    Trzecieski  z  Sowlin,    Fran- 
ciszka Czachurska  II.  str.  187. 
Katarzyna   Maryaiińa,    c.    Teodora  i  Bar- 
*-      bary  małt.  •  1698.  II.  str.  33. 

Kazimierz  Antoni,  s.  tychże    •    1686.    K.  : 
*"'    Wojciech  Koszarski,  Katarzyna  Laskow- 
ska I.  str.  93. 
Konstancya  Barbara,  c.  tychże  *  1696.  K. : 
Jan  Gurzyński,  Teodora  Fredro  wna  kasztel, 
częrniech..  IF.  str.  20. 
Maryanna,   c.    Michała  i  Salomei    małt.  * 
--    1726.  K. :  Jakób  Pieniążek.  Cecylia  Cza- 
churska II.  str.  20. 
Pawet  Józef  s.  tychte  ♦  1742.  IIL  str.  110. 
Rozalia  Jadwiga,    c.    tychte    *    1726.   III 
"^    str.  16. 


60 


f/ 


Rozalia,  c  tychte  ^  1733.  Ul.  str.  49. 
'  Sebasłyan,    s.    Aleksandra   i  Maryi    małż. 
f.    z  Lipowego  *  1781.  iV.  str.  212. 
Stanisław  Jerzy,  s.  Michała  i  Salomei  dzierż. 
Sowtin  *  1742.  K.:    Tomasz  Ourzyński, 
Tekla  Trzecieska  11.  str.  209.  "^ 

Teodora  Atma,  c.  Teodora  i  Barbary  małt.  * 
1696.    K.:    Sebastyan   Morski,    Elżbieta 
Nidecka  II.  str.  20. 
Katarzyna,  od  1749  r.  żona  Mikołaja  Lu- 
^'    blickiego. 

Michał,  zaAl.  Salomee  Czachurską  z  Sowlin 
y     1719.  II.  str.  19.  ^ 

Rota,  od  1751  r.  żona  Wojdecba  Strzeaz- 
"^      kowskiego. 

Anna,  z  Lipowego  t  1762.  I.  str.  74. 
J  Barbara,  t  1725.  I.  str.  1. 
'  BartMra,  \  1815.  11.  sti.  150. 
.'^Dominik,  \  1770.  I.  str.  100. 
Maryanna,  f  1796.  II.  str.  323. 
Rozalia,  c  Michała  i  Salomei  z  Lipowego 
V    f  1733.  I  str.  23. 
TrzewskL 

Teodora^   od  1714  r.   żona    Jana    Jemioł- 
kowskiego. 
Tworkowski. 

Rozalia  Konstancya,  c.  Aleksego  i  Amiy 
małż.  *  1720.  K.:  Józef  z  Witowie 
Szwarcenberg  Czerny  kasztelanie  sag^ 
decki.  Róża  Czemowa  cześnikowa__kni- 
kow.  II.  str.  179.  / 
TybiszewskL 

Balbina,  od    1781    r.  żona   Ignacego    Qu-> 

rzyńskiego.  ^y 
Jan,  zaśl.  Balbinę  Bogucką  1753.  II.  str.  98. 
Tyrawski. 

Samuel,    zaśl.    Barbarę    Ratoską    1705.  S. 
Maryan  Miłkowski  I.  str.  83. 
Tyszyński. 

Józef,  zaśl.  Kunegundę    NiziAską    1741.   S. 
Józef  Trębecki,  Antoni  Kałuski  II.  str.  78. 
UjejskL 

Teresa,  w  1795.  r,  Kajctanowa  Chmielew- 
ska 2\   V.   Kasprowa  Borzęcka  f  1844. 
WielogłowskL  ^ 

Aleksander,    s.    Piotra  i  Konstancyi    małż. 
*  1660.    K.:    Stanisław    Sędzimir,    Ma- 
ryaaoa  tapczyna  I.  str.  49. 
Anna  KaroUna  Komsttmeya.  c  Józefa  i  Ewy 
^   z    Dwiftowiikicli    ^    1824.    iC: 


i  Konstancya  Chwallbogowle  VI.  str.  121. 

Emilia  Barbara,    c.    tychże    ^    1822.   K.: 

•--Andrzej  Wlelogłowski  sędzia  y.  krakow., 

Maryanna    WielogłowskaT  dzka.  JyMą. 

VL  str.  113.  \y        ' 

, ,  Konstanty  Jan,    s.   Wojdecha  I  Etifrozyny 

z  Kowalskich  •  1825.  VL  str.  123. 
Maryanna  Ewa  Dorota,    c    Józefa   i    Ewy 

^  z  Dunikowskich  •  1810.  K.:  Ewa  bar. 
Echerich  starosL  cyrkiiL  sandec.  V.  A. 
str-  47. 

Nepamaeena,  c  Kajetana  (matka  opuszczona) 
^*     1833   r.    K.:    Tomasz   Wlelogłowsl^ 
z  Świdnika,  Ewa  Wielogłowska  z  Mor- 
darki  VL  str.  ?  ^ 

Wiktorya,  c  Józefa  i  Ewy    małż.  *  1826. 
'^  VL  str.  133. 

Wilhelmina  Petroneila   Karolina,   c   tychże 
i^    •  1828.  VI.  str.  1S3. 

Anna,  od    1846   f.   żona    Seweryna   Ołę- 
"^    bockiego. 

Antoni,  z  Oosprzydowej    zaśL    Marcyamię 
^^  Gurzyńską  1730^  S.    Michał   Trzedeskl 

z    Lipowego,  Antoni    Orzębski   z   Ko- 

bylca  U.  str.  48. 
Cecylia,  od  1848    r.    żona   Juliana  Radę- 

skiego. 

EnUlia,  od  1842  r.  żona   Henryka.  Stobnic- 
^  '  kiego. 

/ózef,  dzc  Jadamwoli  zaśl.  Ewę  Dunikow- 
^    skĄ  1^.  S.  Kasper  Wielogłowa    dzc. 
J[)ąbrowe)y  Józef  Dunikowski  dzc  Łoso« 
^siigr  IIL  str.  89.  ^ 

Józefa,  od  od    1837  r.  żona  Ignacego  Ko- 
^    czanowicza. 

Marya,  1®.  v.  Paszycowa.od  1838.   2®.  v. 
'■'"  żona  Feliksa  Stobnickiego. 

Nepomucena,  od    1833  r.  żona  Jana  2uka- 
^  Starzewskiego. 

Paulina,  od  1832  r.  żona   Augusta  Reklew- 
/         sktcgo. 

Wilhelmina,  od  1848  r.żona  Karola  Stahl- 
(-^  bergera. 

Ewa,  z  Dunikowskich,   wdowa  po  Józefie 
-^-^t  IW^-  "•  sfr-  286! 
Joanna,  c.  Hieronima  t  !*»•  1-  «fr-  330. 
^Wiktorya,  c.  Józefa  f  182a  U.  str.  162. 

Wierzchlejski  V.  Wierzchleński    (v. 
ZwierschleAaki).   . 

Fdlks  Antoni,  a.  Jóaela    wambtlaaa  Ju^L. 


c^ 


n  deray^^ 


61 


towczanki  oświędm.  1788.  V.  A.  str.  6. 
Wierciński. 

Franciszek^    od    1823   r.    żona    Marcelefl^o 
Piotrowskiego. 
Wojci  echowski. 

Maryanna  Eleonora,  c.  Józefa  J^ubicz  rot- 
mistrza  kaw.  nar.  i  Eleonory  z  Krocz- 
kowskłch  *~1782.  K.:  Michał  Żuk  Sta- 
rzewski  komornik  gran,  sandec.  Maryanna 
Pieniążkowi  stoTiiikowa  nowoęrodzka. 
Józef  Lewald  Jezierski  cześnik  bracław- 
ski,  Magdilena  z  Czernych  Wierzchlejska 
szambelanowa  krol._V.  A.  str.  129. 
Zofia,  od  1751  r.  2ona  Wojciecha  Strzesz- 
kowskiego. 
WoiaAski. 

Jan.  ł  1709.  I.  str.  98. 
Wolski. 

Helena,  od    1727   r.  żona    Wojciecha  By- 
szowsidego. 
W  rzesżcz. 

Marek,    s.   Jana  i  Anny    małż.  *  1683.    I. 
str.  73. 
Zacharski. 

Kazimierz,  f  1786.  iV.  A.  str.  47. 
Za  gurskt. 

Franciszek  i  Ignacy,   ss.    (bliźniaki)  Stani- 
sława i  Anny  małż.  *  1694.  II.  str.  2. 
Zaręba  v.  Zaremba. 

Stanisław  Józef ,  s.  Jana  z  Zarębo  w  i  Ma- 
ryanny  małż.  *  1742.  K.:  Józef  Zaręba, 
Anna  Rudzka  III.  str.  115. 
Teresa,  c  Jana  (matka  opuszczona)  *  1694. 
K.:  Jan  Znamirowski  z  Mordarki,  Do- 
rota Wizemt>erkowa  II.  str.  5. 

Feliksa   Filipina,   c   Karola  i  Józefiny    f 
1842.  str.  194. 

Zarzycki. 

Maryanna,  f  1729.  I.  str.  11. 
Zdano  wski. 

Joanna  Franciszka,    c.  Jakóba  i  Kunegundy 
z    MUewskich    *    1772.    K.:    Jan  i  Ma- 
ryanna Mościccy  IV.  str.  124. 
Zdzieński. 

TMa  WUdorya,  c.  Jana  ekononia  limanów. 
i    Anny    z    Miłkowskich    *    1813.      !<.: 
Antoni  Miłkcwski,    Helena   Pfcniążkowa 
V.  A.  str.  52.  - 
ZembrznskL 

Rozaiia,    c   Adama  i  Maryanny    małż.    * 


1720.  U.  str.  179. 
Znamirowski. 
^Franciszek,  s.  N.  i  Katarzyny  małż.  •  1689. 
K. :    Franciszek    Popławski,    Katarzyna 
Pągowska  I.  str.  105. 
,__Justyna,  c.  Jana  i  Anny  małż.  ♦  1695.  K. : 
Wojciech  Niziński,   Agnieszka  Ryntowna 
II.  str.  12. 

Ź  u  k-S  karszewski. 

Jan,  dzC;__Białowody  zaśl.  Nepomucenę 
Wieiogłowską  z  Świdnika  1833.  U.  str.  210. 

Żuławski. 

Amalia  Józefa,  c.  Leona  i  Karoliny  z  Ekha- 

mów    ♦    1844.    K.:    Wojciech    i  Amalia 

Żuławscy  VI.  str.  61. 
Karol   Franciszek   Ksawery,    s.    tychże    ♦ 

1845.  VI.  str.  76. 
Tekla  Uonia,  c.  tychże  ♦  1847.  VI.  str.  85. 
Wanda  Emilia,  c.  Juliusza  i  Maryi  z  Lasz- 

kiewiczów  *  1846.  VI.  str.  81. 

Wlktorya,  w  1839.  r.  żona  Kazimierza  Du- 
nikowskiego. ^ 

Wojciech,  dzc^z^  Szyku,  zaśl.  Helenę  Pie- 
niążkowa  1813.  III.  str.  22. 

Żurowski. 

Antoni,    s.    Feliksa  i  Katarzyny  z  Dydyń- 
-      skich  ♦  1832.  VI.  str.  200. 

Antonina  Kunegunda,    c.   Józefa  i  Julianny 

i      z  Dydyriskich  •  1791.  V.  str.  240. 

Feliks  Ludwik,  s.  tychże  *  1798.  K. :  Adam 

^'    Potocki   dzc.    KrasnegOj^   Józefa  Dulem- 

bianka;  Józef  Potocki,  Saloma  Fihauser 

V.  A.  str.  256. 

Jan  Ludwik,  s.  Feliksa  i  Katarzyna    małż. 

z  Szarzysza  •  1839.  VI.  str.  22ó. 
Maryanna    Tekla,  c.  Józefa  _stolnikowicza.. 
^     sandeckiego  i  Julianny  z  Dydyńskicli    * 
17S9.     k.:     Józef    Dydyński,    Maryanna 
Dobrzańska  cześnikowa  chełmska  V.  A. 
str.  234. 

Romuald  Jan  Józef  s.  Feliksa  i  Katarzyny 

małż.  •  1831.  VI.  str.   198. 
Urszula    Anna,  c.    Józefa  i  Julianny  z  Dy- 

dyńskich  •  1796.  K.:  Józef    Lewald  Je- 

zicrela  ^esnik  krakowski,  Helena  Zwierz- 

chleńska  'v.  A.'  str.  252. 
Zuzanna  'Marcyanna,  c.  Feliksa  i  Katarzyny 

z  Dydyńskich  ♦  1826.  VI.  str.  187. 

Antonina,  od    1849    r.    żona    Sabina    Ko- 
^     czanowicza. 


62 


Józef,    zaślubił    Juliannę    Dydyń^    star<H 
'       ścianką  krzeczowską,  1786.  IV.  A.  str.  8l'. 

Antoni,  s.  Feliksa  t  18^-  H-  str.  258. 
t' 
Józef  Kalasanty,    dzc.    Szarysza    t    1^23. 

I       II.  str.  255. 


yy  Justyna,  f  1794.  ii.  str.  220. 
^  Kunegunda,  t  1793.  II.  str.  219. 
Kunegumia,  t  1795.  II.  str.  221. 

Dr.  Juliusz  Dunikawsid 
(Tarnobrzeg). 


Miscellanea« 


4.  Płyta  grobowa  Mikołaja  Kobylań- 
skiego, kasztelana  rozpierskiego  1510  r. 
W  Kobylanach,  wsi  powiatu  krośnieńskiego 
jest  w  kościele  wmurowana  w  prawej  ścianie 
nawy  płyta  nagrobkowa  z  piaskowca,  na  której 
wyryta  jest  postać  brodatego  rycerza  w  zlnroi 
z  rękami  jak  do  modlitwy  złożonemi.  Z  pra- 
wej  strony  rycerza,  leży  długi  miecz,  a  w  no- 
gach herb  Grzymała,  odmiennego  jednak  kształtu, 
niż  go  herbarze  nasze  przedstawiają,  gdyż 
trzy  baszty  zamkowe  wznoszą  się  na  jedno- 
litym murze,  w  którym  brak  bramy  i  stojącego 
w  niej  rycerza.  Wokoło  biegnie  napis  wyryty 
niewprawną  ręką  domorosłego  kamieniarza: 
HIC  lACET  MAONIFIC  DOMl'  NICOLA'  HE- 
RES  DE  KOBILANI  KASTELAN'    ROSPERIES' 

ANNO  DOMI  15  X 
nad  głową  zaś  dodano: 
OBUT  AN:  FESTU:  PAS... 
PURIFICATIONI :  MARIE 
W  Kobylanach   uchodzi  ta  płyta  za  nagrobek 
rycerza    Domarata,    który    był  w  bitwie    pod 
Grunwaldem.   (Szczegóły   powyższe   zawdzię- 
czamy ks.  Karolowi  Marciakowi).  Red. 

6.  Wierszowane  spisy  szlachty.  Akt, 
który  poniżej  podajemy,  jakolwiek  ma  wszel- 
kie pozory  formalnej  indukty  jest  tylko  jednym 
z  tych  licznych  objawów  humoru  polskiego, 
jakimi  nasi  palestranci  zapełniali  puste  miejsca 
aktów  sądowych.  Znajdziemy  tam  rysunki 
ozdobnie  i  misternie  piórkiem  wykonane,  ja- 
kich szereg  umieścił  Wł.  Łoziński  w  swej 
pięknej  książce  „Prawem  i  lewem"*,  znajdziemy 
karykatury  nieraz  i  historycznych  postaci,  czę- 
ściej jednak  spotkać  można  poważne  senten- 
cye,  lub  sowizdrzalskie  fraszki,  wierszowane 
parafrazy  modlitw,  ba  nawet  wierszowane 
spisy  szlachty.  Z  tego  tylko  tytułu,  jako  wy- 
.  twór  fantazyi  polskiego  palestranta,  drukujemy 
niniejszy  akt,  nie  przedstawiający  zresztą  dla 
nas  wyższego  interesu  ponadto,  że  zawiera 
szereg,  co  prawda  nieraz  dziwacznie  brzmią- 
cych nazwisk  szlachty. 


Actum  in  castro  Leopoliensi  sabbatho  in 
yigilia  festi  sanctorum  Simonis  et  Judae  apo- 
stolorum  Anno  Domini.  1754.  (2d/X). 

Compendij  selectorum  nol>ilium  Poloniae 
quorum  cognomina  non  finiuntur  in  ski  oblata. 

Ad  offidum  et  acta  praesentia  castrensla 
capitanealia  Leopoliensia  personaliter  venientes 
generosi  Turkuł,  Bułhak  et  Warwary,  Kirkor, 
Tyszka  cum  Solary  obtulerunt  compendium  se- 
lectorum nobiiium  Poloniae,  quorum  cogoomina 
non  finiuntur  In  ski  per  generosos  Sakin,  Ro- 
man, Filibek,  Gintoft,  Ruszczyć  tum  cum  Heli 
conscriptum    tenoris    sequent^ : 

Tureccy  FIriey,  Rey, 
szlachta  to  hey,  hey. 
Struś,  Czyż,  Kos,  Polacy, 
Ludzie  to  są,  nie  ptacy. 
Koscicn,  Bonar,  Fredro,  Piwo; 
Jest  tego  w  Polscze  co  żywo. 
Szafraniec,  Mleczko,  Smietonka,    - '" 
Niemsta,  Ostrzeszko,  Strasz,  Pszonka; 
Brzoska,  Strzałka,  Trepka,  Kolek, 
z  drewnianą  szlachtą  pan  Borek 
Jordan,  y  Fulgierda  stary; 
Grabianka,  Pemus,  Celary, 
Jarzyna,  Rumen,  Mendna; 
Dynoff,  Bałaban,  Bylina. 
Ostróg,  Skarbek,  łiwalibog 
Ba  zacna  to  szlachta  dali  Bog. 
Ruszczyć,  Pausza  z  Wiszowatym, 
a  coz   komu    będzie  natym. 
Leszcz,  Drubicz,  y(!)  Woroniczem 
a  Geri>ert,  Koc  z  Wąsowiczem, 
Sokol,  Kirszta  y  Rogala 
znaydziesz  w  Polscze  Anibala; 
Terembcki  y  Szębeki, 
Juz  szlachta  polska  na  wrekt. 
Obuch,  Rożnowie  y  Płaza; 
wszystko  to  iest  od  żelaza. 
Grot,  Kordysz  y  Karabela, 
iest  czym  bić  nieprzyiaciela : 
Szlicntynk,  Fetos  y  tam  ktoś, 
a  zatym  Morsztyn  y  pan  Łoś: 


63 


Szczuka,  Karp  1  Sltez; 

Nie  ryby  to:  y  tych  pisz: 

Mytko,  Motowidło,  Korytko: 

Bierz  z  Rzeszotkiem  czarcie  wszytko: 

A  Strz^bosz,  Derszniak  z  Gniewoszem, 

Szladita  to  sandomirska  owszem. 

Komiakt    Bronicz  y  Plichtowie 

y  niewierni  Undruhowie. 

Kolontay,  Scibor  z  Komarem, 

Słonika,  Czaplic  z  Olizarem; 

A  Moreli  y  Dzluli 

Niecłi  się  do  szlachty  tuli. 

Ozga,  Wyzga,  Szomel,  Zygota; 

Sawicz,  Bystram  y  Lasota; 

Prandota,  Morawiec  z  Zarębo, 

szlachta  polska  całą  gębą. 

Duninów  wszak  znacie  y  Tarłów  w  senacie, 

siedclez  Panie  Bracie. 

Sołtyk,  Cyryna,  Wigura, 

Kisiel,  Boreyko,  Proskura, 

Zbrozek,  Dobek,  Glinka  szlachta, 

woiowali  za  króla  Olbrachta, 

Russyan,  Popiel,  Niemira, 

Pisz  Kulesze,  Sędzimira. 

Z  panem  Zegartem,  Iliak; 

To  tamto  szlachta,  a  to  tak: 

Zawada,  Odyniec,  Żubr  z  Dzikiem; 

Zaiąc  takie  z  Przesmykiem. 

Telefus,  Baybuza,  Włodek, 

stary  szlachectwa  tych  przodek; 

Haraim,  Wereszczak  z  Azakicm; 

Halaz(?),  czarcie  z  takim  dziwakiem. 


O  Domu  pana  Peretetkiewicza, 

Dowiesz  się  u  pana  Hulewicza. 

Baryczka,  Baldy,  z  Koropatwo, 

at  bis  nadał  szlachtę  niełatwo; 

Undorff,  Bandyneli,  Feli, 

u  kubka  bardzo  weseli; 

Arembosz,  Narburt  z  Ordęgą 

Juz  niewiem  co    ci  wylęga; 

Krupkę  z  Pieniążkiem  na  piszem: 

Iskrę,  Dzierzka  z  Ubyszem; 

Mier  y  dawny  Ligęza 

piszmy  tu  Wężyka  y  Węża 

Niemierzyc,  Pełka,  Spinkowie, 

Rolek,  Szyryn  y  Preysowie; 

Butler,  Brzychwa  y  Rogoża, 

Dederkał,  Gniewek  az  zgroza, 

Nencha,  Knizer  y  Dzianety, 

szlachta  to  swizey  roboty, 

Buldey,  Bekiesz  y  pan  Rucy 

szlachta  ledwie  nie  Kałmucy. 

Zaklika,  Ciołek,  Pierzchała 

Bal,    Lasko,  y  Grzymała. 

Ankwicz,  Deboli  godni ;  Saktn  y  Krzywopisz: 

« Niegonienko,  tuż  Gówno  między  szlachto 

[napisz, 

Kerekesza,  Bogatko,  znamy  tez  y  Tysze, 

A    kto   więcey  wynaydzie    niech    y    tych 

[przypisze. 
Post  cujus  ingrossationem  originale  ejusdem 
circa  praescntia  est  relictum.  (Castr.  Leop.  T. 
568  p.  2769-2772).  Red. 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagadnienie  35. 

a)  Jakie  jest  pochodzenie  herbu  „Nalewka" 
i  od  jakiego  czasu  herb  ten  pojawia  się 
w  Polsce?  b)  Jakie  rodziny  do  tego  herbu 
nalelą  i  czy  motna  je  wszystkie  uważać  za 
pochodzące  ze  wspólnego  gniazda  (W.  Wittyg 
w  Nieznanej  szlachcie  Polskiej  przytacza  Fe- 
dora Hrycewicza,  ziemianina  smoleńskiego  w  r. 
1621.  a  J.  hr.  Ostrowski  w  ksiądze  herbowej 
rodów  polskich  pisze:  „herb  kilku  rodzin  li- 
tewskich: Hrebnickich,  Hrycewiczów,  Narkow- 
skich  i  in.**).  iMbomir  Hrycewicz  (Rewel). 

Zagadnienie  36. 
Proszę  o  wskazanie  miejsca  przechowania 
ksitfi  grodzkiej  powiatu  rossieiiskiego  (księst. 


Żmudzkie)  z  r.  1794.  Niema  jej  w  centralnem 

archiwum   aktów    dawnych  w  Wilnie,  o  czem 

mię    zarząd    archiwum    oficyalnie    zawiadomił. 

Lubomir  Hrycewicz  (Rewel). 

Zagadnienie  37. 

Czyim  synem,  względnie  wnukiem  itd.,  był 
II  Alcsander  Kicki  h.  Gozdawa,  rotmistrz  wojsk 
ij  koron.,  z  czesnika  podolskiego  w  1730  r.  pod- 
'1     sędek    zs.    ciechanowski,    zmarły    1746  r.  Dla 

szybszego  z  orjentowania  się,  o  którego  Ale- 
!;  ksandra  chodzi,  dodaję,  że  zostawił  on  z  Kon- 
li     Stancy  i    Przed  wojowskiej    syna    Antoniego,  po 

którym  z  Maryanny  z  Przanowskich  zostało  4 
jj  synów,  a  między  tymi  ks.  Ferdynand,  arcy- 
ij     biskup  lwowski  zmarły   1797  r.     Drugi  arcybi- 


64 


skup  lwowski  Kicki,  ks.  Kajetan,  zmarły  1812 
r.  był  bratańcem  pierwszego,  a  więc  jut  pra- 
wnukiem Aleksandra  podsędka  ciechanowskiego. 

A.  hr.  A.  (Płaza). 

Zagadnienie  38. 

Niesiecki  w  ^Koronie  Polskiej^  pod  Wą^ 
sowicz  h.  Łabędź  pisze  między  innemi :  1)  . . . 
Krzysztof  rotmistrz  urodzony  był  z  ojca  Wa- 
cława pułkownika  pod  Zamoyskim  hetmanem, 
matki  Drohojowskiej,  w  wieluć  wprawdzie 
bataliach  mężnego  serca  dał  dowody,  ale  oso- 
bliwie z  Nalewajkiem  i  Lisowczykami,  depu- 
tatem zasiadał  itd.  2)  N.  cześnik  sandomierski 
z  Drohojowskiej  urodzony  (a  więc  byłby  to 
brat  Krzysztofa).  3)  Wacław,  archidyakon  po- 
znański   1646    itd ojciec   tego  Wacława 


(nb.  był  niro^  wspomniany  wyicj  Krsysstof, 
a  matką  Zielidska  wojewodziaiika  płocka)  pod 
Moskiewską  woynę  rząd  w  woysku  prowacteąc, 
gdy  naszydi  w  stolicy  Moskwa  śdsnęła,  on  je- 
dnak przedarł  się  do  nich  z  prowiantem.  4)  M 
prol>oszcz  No  womieyskl,  św.  teolo|^  doktor,  koi- 
dół  w  Dzierainie  wymurowawszy,  umarł  1678. 
Czy  nie  znane  komu  bliższe  szczegóły  o  tych 
faktach,  gdyż  mimo  skrzętnych,  długoletnich 
poszukiwali,  nie  mogłem  dotychczas  odszukać 
źródeł,  na  podstawie  których  mógł  Niesiecki 
powyższe  dane  podać,  a  wiadomo,  że  Nie- 
siecki bez  podstawy  względnie  źródła  jakiegoś, 
chociaż  czasami  nieco  bałamutnie,  niczego  do 
herbarza  swego  nie  wcielił. 

M.  D.  Wąs.  (Lwów). 


Sprawy  Towarzystwa. 


Na  posiedzeniu  dnia  20  marca  ukonsty- 
tuował się  Wydział  Towarystwa.  Prezesem 
został  obrany:  dr.  Jan  hr.  Droh  ojo  wski, 
1.  wiceprezesem;  Zygmunt  Luba  Radzi- 
miński, II.  wiceprezesem :  d  r.  P  i  o  t  r  Ku- 
charski, sekretarzem :  dr.  H  e  1  e  n  a  P  o  1  a  c  z- 
kówna,  skarbnikiem:  dr.  Mieczysław 
Dunin  W  ą  s  o  w  i  c  z,  redaktorem :  dr.  Wła- 
dysław Semkowicz. 

P.  Semkowicz  zawiadomił  Wydział,  że  za- 
powiedziany w  artykule  wstępnym  p.  t.  ,, Na- 
sze cele  i  zadania*  ważny  dla  heraldyki  dział 
zapisek  herbowych  (Inscriptiones  clenodiales) 
średniowiecznych,  ukaże  się  w  łamach  najbliż- 
szego zeszytu  „Miesięcznika  heraldycznego", 
dzięki  cennym  materyałom,  które  nadesłał  ks. 
dr.  Z.  D.  Kozicki  z  Archiwum  centralnego 
w  Wilnie.    Nadto  wprowadzony  będzie  nowy 


dział  p.  t.  „Miscellanea",  w  którem  pomie- 
szczone będą  komunikaty  i  notaty  z  zakresu 
heraldyki,  sfragistyki  i  genealogii. 


Sprostowania. 


w  odpowiedzi  na  zagadnienie  30.  (zeszyt 
z  marca  b.  r.,  str.  48)  wypadło  kilka  słów, 
nieodzownych  do  jej  należytego  zrozumienia, 
które  też  niniejszem  uzupełniamy.  Odpowiedź 
ta  winna  brzmieć:  ^Żtby  Wojciech  Zawadzki 
był  kasztelanem  ciechanowskim,  śladu  w  mo- 
ich notatach  nie  znalazłem.  Jan  Zawadzki, 
sędzia  zs  ciechanowski  został  nim  21  kwiet- 
nia 1603  r.  umarł  zaś  przed  4  wrześ- 
nia 1620  r.  ^reszta  jak  wydrukowano". 

W  tymże  zeszycie  w  Metrykach  na  str. 
43  należy   poprawić   Posgowski  na  Pągowaki. 


■^  W  myśl  uchwały  Wydziału  Towarzystwa  przestaniemy  począwszy  od  nr  5-go  (za  maj 
b.  r.)  wysyłać  Miesięcznik  heraldyczny  tym  wszystkim,  którzy  bądź  to  sami  bezpośrednio,  bądź  przez 
znajomych  zgłosili  swe  przystąpienie  do  naszego  Towarzystwa,  lecz  dotychczas  ani  wkładek,  ani 
wpisowego  nie  uiścili,  mimo  iż  dwukrotnie  wysyłaliśmy  im  wypełnione  przekazy  pocztowe.  Rocznik 
Towarzystwa  naszego  T.  1.  obejmujący :  Elektorów  króli  Władysława  IV,  Miciiała  Korybuta  i  Sta- 
nisława Leszczyńskiego,  oraz  stronników  Augusta  III.  w  opracowaniu  pp«  hr.  Borkowskiego 
i  dr.  Danina  Wąsowicza  już  się  drukuje  i  zostanie  zaraz  po  wyjściu  wszystkim  tym  sz.  członkom 
naszym,  którzy  oprócz  wpisowego  całą  wkładkę  za  r.  1908  uiścili  bezpłatnie  dosłaraonym.  Braku- 
jące numera  Miesięcznika  z  1903  r.  prosimy  rychło  reklamować,  gdyż  później  nie  moglibyśmy  icli 
dostarczyć,  posiadając  już  tylko  bardzo  mały  zapas  pojedynczych  numerów. 

NaUadMi  Tow.  bemldyomego.     UcMlaktor  naos.  i  <Mlpow. :  Wl«4f ttaw  M««k«wlcs.    Ł  Cwłąrt^tm  dratemte  w*  Łwtfwto, 


MIESIĘCZNIK  ^^ 
^^  HERALDYCZNY 

ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 


Nr.  5.                                      Lwów,  Maj  1909.                                    Rok  II. 

WanHikl  pn»4płatyi  ii      Cilonkowie  TowanjrttwA  Łeraldyosnego,  ptaoaoy  prócs 

PnMlpłara  na   Mieai«csiiik   wyno.i   ro<»m«;  .;      wpltowejco  w  kwocie  iK^  ri)cai«|wkj«idkq  ii  K,  otrły- 
:  o  K.  =  3  Uk.  =  4  Rb.                         — 


migą  Mieiifoinik  i  Aocsnik  b«spł»tai«. 


.                .  ^  i  Wkładki  i  pnedpłot^  nałoży  nadsyłać:  T<» »artytiwa  kf- 

Nurnar  pojw^neąy  7*  hal ,  z  pnesyłką  AO  hal.             |j  rtWjwaa  (Dr.  M.  D«ata.|l«Mfile«)  Lirśw,  pi.  SlmlMkl  »*• 

PrMdpłata  na  Roosnik  wynosi:  i{                   Koroipondeocye  i  rękopisy  pod  aJrecMn: 

=  10  K.  =  9  Itk.  =  S  Rb.  Dr.  Włtdfsław  8«mkowlei,  Lwiw,  slira  ZaM4»J«ktfgo  I.  U. 


Treść:  Ks.  Dr.  Zygmunt  Kozicki:  lnscriptior.es  denodiales,  str.  65.  —  Franciszek  Jaworski:  Nobili- 
tacya  miasta  Lwowa,  str.  69.  —  Z.  L.  Radzimiński:  Metryki  (Z  raptularza  Porczyńskich) 
str.  72.  —  Miscellanea,  str.  74 .  —  Sprawozdanie  i  recenzye,  str.  77.  —  Zagadnienia  i  odpo- 
wiedzi, str.  79.  —  Pokwitowania  80. 


Inscriptiones  clenodiales. 

6.  Wywód  szlachectwa  Oościradowskich  z  r.  1477. 

Acta  sunt  hec  In  convencione  lublinensi  generali  f.  IV  prox.  p.  f.  Convers.  s.  Pauli  anno 
quo  supra  (2^/1.  1484.)  presentibus  ut  et  heri  (mag.  gen.  et  nob.  Raphaćle  de  Jarosław  regni  Po- 
lonie, Stanislao  Lanezkoronszky  de  Brzeszye,  curie  regalis  marschalcis,  Johanne  felix  (sic)  de 
Thamow  pallatino  lublinensi*  Johanne  de  Thanczyn  zauichostiensi  castellano,  Dobesiao  de  Pankra- 
ezowieze^  johanne  Dlotho  de  Slup  heredibus  et  aliis). 

Quemadmodum  nob.  Stanislaus  heres  de  Gosczyradow  cittauerat  ad  presenciam  regie  maie- 
siatis  et  ad  iudicium  regium  nobilem  Dobeslaum  hcredem  de  Gosczyradow  ad  videndum  et  au- 
diendum  nobilitAtem  suam  per  ipsum  inculpatam  expurgari,  tandem  ipse  nobilis  Dobeslaus 
heres  de  G.  non  companiit  et  ipse  nob.  Stanislaus  heres  de  ibidem  coram  regia  maiestate  et  do- 
minis  consiliariis  litteram  iudicialem  ex  districtu  et  terra  lanciciensi  rcproduxit  sub  hoc  tenore  ver- 
bonun: 

Nos  Nicolaus  de  Cuthno  pallatinus,  Thomas  de  Szobołha  castellanus*  Florianus  dc  Gay 
iudes  et  Martinua  de  Ynyeme  subiudex  lancicicnses  cum  ceteris  dignitariis  in  terminis  terrestribus  ad 
dispensandaiurahactenus  congregati,  significamus  tenore  prcsencium  quibus  expedit  universis,  quomodo 
nobis  iudicialiter  prcsidentibus  acccdens  pcrsonalitcr  ad  conspectum  iudicii  nobilis  Stanislaus  de 
Gosczyradow  ex  terra  lublinensi  exposito,  quonvodo  per  quendam  de  ignobilitate  fuerit  inculpatus 
et  infamatus  productis  quoque  et  exhibitis  certis  nobilibus  et  tcrrigenis  quatuor  armorum  stirpis 
sue  nobis  instandus  supplicauit,  quatenus  eos  ad  attestaciones  et  iuramcnta  super  nobilitate  sua 
iiuta  morem  et  prout  negocii  qualitas  exposcebat  admitteremus  admittive  decemeremus.  Et  qu]a 
iusta  petentibus  maxime  in  rebus  ordinis  non  est  denegandus  assensus  nec  prohibenda  sunt  iu- 
sticie  adminicula  atque  iuris,  unanimi  deliberacionc  atquc  voto»  habito  tractatu  desuper,  gencrosum 
Derslaum  dt'Tfyeiawy  succamcrarium  lancicicnsem.  cum  id  officii  sui  sit,  ad  dictas  attestaciones 
et  im'amenta  tractanda  seu  prestari  procuraiida  et  ad  nlin  que  cause  ipsius  qualitas  cxposcebat 
impresendanim  deputauimus.  Et  indc  factum  et  suhsoqt]utum  est,  quod  memoratus  succamcrarius 
ad  presendam  iudicii  nostri  reueniens  recognuiiit  per  cxpressum,  prelibatas  nobilium  infrascripto- 
de  ąuatuor  armis  attestaciones  et  iuramcnta  super  nobilitate  dicti  Stanislai,  quemadmodum 
suum  exhiebat  (sic),    tractasse,   procurasse  et  audiuisse  et  alia  de  consuetudine  ad  cau- 


=====r===================^^  66  

sam  necessaria  pereg^sse  et  quod  pro  eo  nobiles  ac  terrigene  yldeUcet  MatMas  de  Oyemyefyno^ 
Stephanus  de  Bowan:howo,  Stephanus  de  Gosczyno  et  Barthoslus  de  Oasczyno  de  annis  patris 
sui  Yidelicet  Nyeczuya,  item  Andreas  de  Dambye,  Johannes  de  Tnynky,  Johannes  de  Zagrobky^) 
et  Jacob  de  Slappy  de  armis  matris  yidelicet  Lyubrza,  item  Sigismundus  de  OnAomo  dapifer 
brestensis,  Petrus  de  Drzewcze  subvenator  landctensfs,  Petrus  de  Oasczyno  et  Thomas  de  itridem 
de  armis  ave  ipsius  Stanislai  videiicet  Ogony,  item  Nicolaus  de  Cołkawycze,  Nicolaos  de 
Trzewo,  Nicolaus  de  Gosszyerowo  et  Wlodelc  de  Ooibycze  de  armis  sue  preave  yidelicet  Ca- 
myona,  iuxta  morem,  quod  de  eonim  stirpe  et  sanguine  processerit  attestadones  et  luramenta 
militaria  prestiterunt.  in  quorum  fidem  et  testimonium  premissonim  sigilla  nostra  presentibus  sunt 
subappensa.  Actum  et  datum  Ląndde  in  ludido  terrestri  f.  III.  proxinia  post  f.  Purliic.  ^larie, 
A.  D.  miilesimo  qnadringentesimo  septimo  septuagesimo  (4/11  1477).  Presentibus  generosia  et  no- 
błlibus  dominis  Derslao  de  Byelawy  succamerario,  Nicolao  de  Poddambycze  yexilllfero  maiori, 
Stanisiao  de  Brathoschowycze  dapifero,  Wlodlcone  de  Myiyonycze  landdensi,  Andrea  de  Kułhno 
gostinensi  pincemis,  Johanne  Carwath  de  Sthoky  yenatore  maiore,  Nicolao  Pucsek  de  Nandzerzewo 
subdapifero,  Alberto  de  Byelawy  suppincema,  Stanisiao  de  Myrczyn  thesaurario,  Stanisiao  de  Psary 
subagazone   lanciciensibus  et  aliis  quam  plurimis  fide  dignis  ad  premissa. 

Nos  itaque  iudido  regali  presidentes  yisis  eisdem  litteris  et  conspectis  sigillis  pfefalonira 
dominorum  decreuimus  dieto  Stanisiao  penam  nobiiitatis  tanquam  uero  et  iusto  nobiii  et  de  stirpe 
miiitari  procedenti.  Et  memoriale  posult  quod  recepimus. 

(Archiwum  wileńskie,  ks.  lubelska  nr.  20698.  f.  105). 

Uwagi:  Po  raz  pierwszy,  o  ile  mi  wiadomo,  w  zapiskach  herbowych  śre- 
dniowiecznych spotykamy  się  ze  zwyczajem  ziemi  łęczyckiej,  według  któr^o  cały 
przewód  oczyszczenia  przeprowadzał  naprzód  podkomorzy,  a  potem  zdawał  z  t^o 
sprawę  przed  sądem  ziemskim.  W  r.  1417  nie  odrazu,  widać,  zdawano  sobie  w  ziemi 
łęczyckiej  sprawę  z  tego,  w  jaki  sposób,  to  jest  przez  kogo,  ma  się  dowód  tak 
przeprowadzić.  Dopiero  się  nad  tem  zastanawiano  (habito  tractatu  desuper),  poczem  za* 
padła  decyzya,  ie  ma  się  tem  zająć  podkomorzy,  z  czegoby  można  wnosić,  że  to  może 
dawny,  lecz  nieco  zapomniany  zwyczaj.  Podkomorzy  działa  jako  „deputatus*  przez 
sąd  ziemski  wyznaczony.  Może  pierwiastkowo  cała  kompełencya  wywodu  przysługi- 
wała podkomorzemu  królewskiemu? 

Staje  tu  po  4  świadków  z  4  herbów,  przyczem  wywód  dotyczy  herbu  ojcow- 
skiego, macierzystego,  herbu  babki  (z  pewnością  ojcowskiej  i  prababki  (znowu 
ojcowskiej),  w  czem  mieści  się  wskazówka,  jak  tłómaczyćby  wypadało  niektóre  kar- 
tusze inskrypcyjne,  herbowe. 

Zapiska  nasza  świadczy,  że  istniały  arma  Lyubrzą  zwane.  Ponieważ  wymie- 
nione tu  arma  są  nazwami  zawołań,  przeto  i  Lubrzę  do  proklam  należy  zaliczyć. 
Wymieniono  jako  plemienników  tego  rodu:  Andrzeja  de  Dambye,  Jana  de  Trzynki, 
Jana  de  Zagrobki  i  Jakóba  de  Slapy.  W  zapiskach  brzesko-kujawskich  spotykamy  w  r. 
1424Mościca  de  Dambye  i  Stanisława  de  Ludbrancz,  biorących  termin  dla  rozgraniczenia 
dóbr  Świerczyna  i  Janiszewa^).  Tu  i  gdzieindziej  w  tej  księdze  mowa  o  Dąbiu,  pa- 
rafii własnej,  dziś  w  powiecie  brzesko-kujawskim,  dokąd  też  Świerczyn  i  Janiszewo 
należą.  Że  w  Świerczynie  dziedziczył  Moście  de  Dąbie,  wskazują  nadto  zapiski  z  r. 
1419').  Był  zaś  ten  Moście  rodzonym  bratem  Ścibora,  biskupa  jagierskiego.  Ci  d  wa 


')  Wyraz  ten  tak  napisany,  te  moźnaby  go  czytać  Yagrobki,  takiej  jednak  wsi  w  Lęczyckiem 
nie  było,  natomiast  były  ZagrobkL 

*^  Teki  Pawińskiego  t.  VII.  nr.  4002. 
')  Tamie,  nr.  1040  i  1230. 


—  -■  67  =---= 

patrzą  na  Ostojów.  Prócz  nich  występuje  w  r.  1418  jakiś  strenuus  Marcin  Dąbski; 
prawdopodobnie  jednak  będzie  on  identyczny  z  Mościcem,  którego  imienia  chrzest- 
n^o  ani  razu  zresztą  tutaj  nie  wymieniono,  a  w  sądzie  nad  Marcinem,  odprawowa- 
nyih  w  Brześciu  wobec  króla  r.  1418  14/4  nie  zasiada  biskup  Ścibor,  chociaż  obecnym 
jest  Jan  Pella,  prepozyt  kruszwicki'). 

Czy  Stanisław  ze  Świerczyna  i  ze  Stonkowa,  brat  Jana  de  Broniewo,  miał  część 
w  Lubrańcu,  o  tern  z  księgi  powyższej  nic  wnosić  nie  można.  Trzebaby  przejrzeć 
księgi  łęczyckiego  sądu.  Może  też  w  nich  znachodzi  się  jakieś  inne  Dąbie.  W  każdym 
lazie  wiadomo,  że  ród  Dąbskich  z  Lubrańca  używał  herbu  Dołęga,  co  P.  St.  Dziadu- 
lewicz  w  Miesięczniku  Heraldycznym  (1908  V.)  poprawia  na  Lubczę,  niesłusznie  po- 
dobno, gdyż  nasz  Andrzej  z  Dąbia  ma  proklamę:  Lubrza.  Dalszy  stąd  wniosek,  iż 
tak  w  odczytaniu  jak  i  w  druku  zapiski  sieradzkiej  z  r.  1417  omyłki  nie  popełniono. 
Mielibyśmy  tam  do  czynienia  rzeczywiście  z  Lubrzą  a  nie  z  Lubczą.  Lecz  może  jeden 
i  ten  sam  herb  posiadał  dwa  zawołania:  Lubczę  i  Lubrzę.  Pierwsze  byłoby  topogra- 
ficznem  od  jakiegoś  Łubka,   drugie  pozostaje  w  widocznym  związku  z  Luitprandem. 

W  r.  1692  Jan  III  dla  » urodzonych  obywateli  z  Lubra"  powiatu  pińskiego  zatwier- 
dza przywileje  „na  wieś  Lubra  nazwaną*  wydane  w  r.  7025  (r.  1517)  przez  kniazia 
Jana  Wasilewicza  Jarosławowicza  dla  Kuźmy  Tyszynicza  ^z  Lubra"",  (który  to  Kuźma 
miat  zięciem  Paszka  Tyszynicza  Lachowicza,  męża  Wiary,  synem  zaś  Konona 
Golca),  a  w  roku  7233  (r.  1726)  przez  kniazia  Teodora  Iwanowicza  Jarosławowicza  dla 
Paszka  Tymofiejewicza  Lachowicza.  Pińszczanie  ci  byli  pancernymi  bojarami  zamku 
gródeckiego,  słtiżbę  ziemską  odprawującymi^.  Zapewne  od  owego  Paszka  pochodził 
Nikofor  Iwanowicz  Luberski,  który  w  latach  1789-92  mieszkał  w  „Rublu""  a  grunt 
miał  iiprzy  okolicy,  Lubrze  i  Ostrowem  Borki  zwanym  w  części  Ratkiewicz^.  Kazał 
się  pochować  przez  ^kapłana  luberskiego  cerkwi  rubelskiej''').  W  księdze  gr.  krasnostaw- 
skiej (nr.  19638.  s.  101  i  500)  spotykam  g.  Franciszka  Luberskiego,  podstolego  miel- 
nicU^^o  z  r.  1713,  a  g.  Andrzeja  Luberskiego  z  r.  1717.  Może  ci  Luberscy  via  Pod- 
lasie zaszli  byli  w  Pińszczyznę. 

Wymieniony  na  wstępie  zjazd  generalny  lubelski  z  r.  1484  rozpoczął  się  był  13^ 
stycznia  a  trwał  jeszcze  dnia  6.  lutego. 

Co  do  świadków  uczestniczących  w  sądzie  ziemskim  łęczyckim  z  r.  1477  za- 
stanawiają: vexillifer  maior  i  venator  maior.  Różniczkował  się  zatem  nie  tylko  urząd 
wojsidego,   na  co  możnaby  przytoczyć  sporo  innych  przykładów  z  różnych  ziemstw. 


7.  Wywód  szlachectwa  ks.  Jana  Lochińskiego  z  roku  1550. 

In  Polthowsk  a.  1559  8/2. 

Testes  d.  Lochiński  super  nobilitate.  Ven.  d.  Joh.  Lochiński  clericus  dioc.  gnesn.  principaliter 
et  per  se  dtra  tamen  quonimcumque  suorum  procuratorum  hactcnus  quomodolibet  constitutorum 
reyocacłoneni  coniin  reverendiss.  in  Ch.  patre  et  domino  d.  Andrea  Dei  gracia  episcopo  ploc. 
et  apud  acta  inque  mei  notarii  publici  testiumque  infrascriptontm  ad  id  tunc  vocatorum  et  roga- 


^  Tamle^  nr.  256. 

Ą  Nr.  13238  s.  573,  obIaU  z  r.  1792. 

^  Nr.  13237  s.  30  i  31.    Odwieczni  to  Lachowie    ci  Paszkiewicze ,    przybierający  nazwiska 
SfcaklewkióWy  Woronowsklch  i  t  d.;  lachem  był  może  i  teść  Paszka. 


~ 68  =^=— 

torum  prcsencia  personaliter  constitutus  asscruit  canonicttum  et  prebendam  fundi  Siroźewko  in 
ccciesia  cath.  ploc.  morte  et  obitu  ven.  d.  olim  Joh.  Tlubiczki  illius  ultimi  et  immediati  possesso* 
ris  vaccare  (sic)  de  quibus  eidem  d.  Johanni  Lochynski  vigore  nominacionis  S.  R.  Maiestatis  per 
Sanctissimum  in  Ch.  patretn  et  d.  d.  Paulum  divina  providencia  papam  IV  (elidter  modernam 
conferendi  quecumque  beneficia,  canonicatus»  prebendas  et  dignitates  in  ecciesiis  cath.  in  turao 
Sedis  apostolice  yaccancia  graciose  concesse  tum  et  per  (execudonem)  processuum  per  reyerendiss. 
d.  Johannem  Dziaduski  Dei  gracia  episc.  .premisl.  desuper  fulminatorum  dictamm  literamm  brevis 
apostolici  executorem  prouisum  est  Attendens  discrimina  et  pericula  vianim  hidus  temporis  quo 
testes  exhinc  cum  magna  difficultate  conducere  deberet  qui  coram  vea.  capitulo  pioceasi  testimo- 
nium  de  nobilitate  illius  perhiberent,  ut  circa  recepcionem  elusdem  d.  Joliannis  Lockfmki  in  ecde- 
siam  ploc.  statuto  ecclesie  de  inducendis  testibus  super  nobilitate  illius  satisfactum  foret,  quatuor 
testes  nobiles,  Nicolaum,  Mathiam  et  Johannem  GtynskU  et  Petrum  Swyerczinski  gnean.  dloc 
laicos  per  honorabilem  Laurencium  Miloszewski  viccarium  perpetuum  ecdesie  collegiate  poitho* 
uiensis  et  rev.  domini  episcopi  ploc.  capellanum  executorem  per  reyerendiss.  dominum  deputatum 
cittatos  induxit  quos  admitti  iuramentaque  corporalia  sollta  de  dicenda  veritate  ad  imagHieoi 
crucifixi  ab  eisdem  rectpi  et  examinari  dlctaque  eorum  actis  ingrossandum  decem!  auctoritatem- 
que  ordinariam  panter  et  decretum  interponi  pedit.  Qui  per  reyerendiss.  dominum  admissi  tactis 
duobus  digitis  imagine  cructfixl  Saluatoris  solita  corporalia  iuramenta  de  dicenda  yeritate  pretti- 
terunt  et  eorum  quilibet  prestitit  et  deposuit,  quod  yidelicet  prefatus  yen  d.  Joh.  LoekynM  cle- 
ricus  gnezn.  dioc.  ex  nobili  Gregorio  L.  patre  ex  armis  Jelythonum  habente  noblloa  Helizabetb 
de  domo  Parsnyewskich  matrem  ex  armis  Anserls  in  puluinari  stantis  wigo  nuncupati  Oąslca, 
matre  vero  nobili  d.  Dorothea  de  domo  Strassow  ex  predictis  armis  Jelythonum  habente 
matrem  nobilem  Catherinam  de  domo  Gayewniczkich  ex  armis  Rosarum,  constante  Inter  ipsos 
legitimo  matrimonio  natus  est  ab  omnibusque  nobilis  et  pro  nobili  habetur  et  reputatur.  Et  re- 
yerendiss. dominus  testibus  ipsis  admissis,  receptis  ac  dictis  et  deposidonitnis  eorum  recensitis 
easdem  actis  suis  inserendas  decreuit  auctoritatemque  ordinariam  et  decretum  interposuit  decer- 
nens,  quatenus  eisdem  dictis  et  deposicionibus  testium  tam  in  iudido  quam  extra  stetur  fidesąue 
plena  ac  indubitata  adhibeatur  proinde  ac  si  coram  eisdem  fuerint  Inducti  et  examinatL  Preaen- 
tibus  ibidem  yenerabilibus,  discretis  Sebastiano  Oraczewski  yarschouiensi,  Michaile  Swydenki^ 
Stanislao  Grabowski  plocensibus,  Johanne  Craykowski  in  Zagroba,  Stanisiao  Dzwyermia  in  Czm''- 
nikowo,  plebania,  polthoulensibus  canonicis  testibus  ad  premissa  yocatis  et  rogatis.  Et  me  Stanisiao 
fezewski,  curie  notario. 

(Z  konsystorza  w  Pułtusku.  Acta  epioc.  Andree  Noskowski  ep.  ploc.  T.  31.  /.  792. 

Uwagi:  Proces  wywodowy  przeprowadzono  z  całym  rygorem  formalistyki 
prawa  kanonicznego,  świadkowie  składają  tylko  przysięgę  de  dicenda  yeritate.  Zdaje 
mi  się,  że  według  prawa  ziemskiego  wywód  ten  można  było  zaczepić,  chociaż  w  tym 
czasie  wywody  szlachectwa  w  ziemstwach  często  mówią  jedynie  o  zeznaniu  .sub 
conscientia"  nic  nie  wzmiankując  o  „iuramentum*.  Czasem  zaś  mowa  o  „compro- 
batio""  uczynionego  już  zeznania  „per  iuramentum''.  Zależało  to  widać  od  tego,  czy 
i  w  jakiem  stadyum  przewodu  powód  domagał  się  zaprzysiężenia.  Ale  tutaj  powodem 
był  sam  ks.  Lochiński.  Świadków  powinien  był  ks.  L  stawić  w  Płocku  przed  bi- 
skupem i  kapitułą  stosownie  do  statutu  kapitulnego.  Stawił  ich  za  zgodą  biskupa 
w  Pułtusku. 

Ciekawem  jest,  dlaczego  ^discrimina  et  pericula  yiarum  huius  temporis*  w  lutym 

r.  1559  były  tak  znaczne,  że  łatwiej  było  stawić  świadków  z  gnieźnieńskiej  dyecezyi, 

dokąd   wówczas   Warszawa  należała,  w  Pułtusku    niż  w  Płocku?   Może  dla  wojny 

inflanckiej  trakt  warszawsko-plocki  zajmowały  wojska  ciągnące  i  może  ci  świadkowie 

mieszkali  blisko  Pułtuska.  ^  «  ^  r.     •    i^    •  #  •  /nf .    v 

X.  Zygimnt  Dunin  Kozicki  (Wilno). 


69  — 

Nobilitacya  miasta  Lwowa. 

Na  cmentarzysku  politycznego  prawa  miast  polskich,  na  takim  grobowcu,  jak 
konstytucya  „Nihil  novi*  z  r.  1505,  normująca  ostatecznie  skład  sejmu  polskiego, 
ostat  się  w  połowie  XVII  wieku  już  tylko  Kraków  i,  ćiiąki  litewskiej  racy  i  stanu, 
jeszcze  jedyne  Wilno.  Oba  miasta  miały  wyjątkowe  stanowisko  w  Rzeczypospolitej, 
posiadły  prawa,  które  pisane  były  ongi  całemu  stanowi  mieszczańskiemu  —  ale  ich 
życie  publiczne  nie  było  życiem  własnem.  Było  tylko  przywilejem  i  koncesyą,  darem 
z  łaski,  odznaczeniem.  Bo  ani  Kraków,  ani  Wilno  nie  brały  udziału  w  życiu  sejmowem, 
w  elekcyi  królów  dlatego,  że  im  się  to  należało  jako  miastom,  jako  stanowi  —  ale 
tylko  dlat^o,  że  je  podniesiono  do  godności  stanu  szlacheckiego,  słowem,  że  je 
nobilitowano. 

Siedm  przywilejów  Zygmunta  I,  wydanych  w  czasie  od  r.  1513  —  1539^)  zrównało 
mieszczan  krakowskich  ze  szlachtą  „we  wszystkiem,  w  dostojeństwie,  zacności, 
vł  godności,  ubiorze,  takiesz  i  w  urodzedniu",  przywilej  Zygmunta  Augusta,  z  r.  1568 
dla  Wilna^  wyjaśniał  szczegółowo,  co  należy  rozumieć  pod  nobilitacya  miasta. 

W  tym  ostatnim  przywileju  ustanowiono  „by  wszyscy,  którzy  piastują  urzędy 
miejskie,  wójtowie,  burmistrze,  rajcy,  ławnicy  i  pisarze,  przyrównani  byli  stanowi  szla- 
checkiemu i  szlachcie,  oraz  cieszyli  się  tymi  wszystkiemi  wolnościami,  przywilejami, 
honorami,  godnościami,  którymi  cieszy  się  szlachta  ziem  litewskich''.^ 

Stanowi  dalej  powyższy  przywilej,  że  szlachcie  piastującej  urzędy  miejskie 
w  niczem  to  niema  ublitać,  natomiast  nieszlachta,  na  nich  siedząca,  zrównana  ma 
być  w  godności  ze  szlachtą  „tak,  żeby  po  wieczne  czasy  byli  równi  i  zrównani,  bez 
jakiejkolwiek  zelżywości  i  zarzutu  nieszlachectwa  —  tak  samo  i  ich  dzieci  —  jeżeli 
si^  nie  zmazą  lichym  procederem,  ale  oddadzą  się  sztukom  wojennym,  albo  wyzwo- 
lonym. Ażeby  do  wszystkich  godności  duchownych  i  świeckich,  do  których  przystęp 
ma  szlachta,  do  posiadania  dóbr  ziemskich  byli  dopuszczeni,  jak  nie  mniej  do  bene- 
ficyów  kościelnych,  większych  i  mniejszych,  godności  prałackich,  katedralnych,  kolle- 
giackich  i  wszystkich  innych,  jak  wreszcie  do  wszystkich  urzędów  świeckich''. 

,p Wolno  też  przerzeczonemu  magistratowi  i  jego  następcom,  jeżeli  zechcą,  przy- 
brać sobie  herby,  albo  odznaki  szlacheckie,  za  zgodą  jednak  rodzin  noszących  te* 
herby,  które  oni  sobie  przybrać  życzą.  Których  to  herbów  mogą  używać  we  wszyst- 
kich aktach,  jak  nie  mniej  i  na  pierścieniach  sygnetowych,  rzeźbach  i  prywatnych 
malowidłach...  W  sprawach  zaś  publicznych  i  urzędowych  używać  będą  pieczęci 
miejskiej  dotychczasowej". 

„Wyjmujemy  Ich  wreszcie  od  wszelakiej  zelżywości,  wzgardy,  potwarzy,  podej- 
rzenia, łajania,  którem  zwykła  być  szlachta  wytaczana  od  plebejuszóW. 

Na  zewnątrz  objawiało  się  zrównanie  mieszczan  krakowskich  i  wileńskich  ze 
szlachtą  w  prawie  nabywania  dóbr  ziemskich,  oraz  w  szeregu  uprawnień  politycz- 
nych, jak  udział  w  sejmach  i  sejmikach,  w  elekcyi  królów,  symbolem  zaś  tego 
zrównania  było  dopuszczenie  posłów  miejskich,  na  równi  z  postami  ziemskimi,  do 
ucałowania  ręki  królewskiej  przy  otwarciu  sejmu. 


')  Leon  Rymar:  Udział  Krakowa  w  sejmach  i  sejmikach  Rzeczypospolitej.  Rocznik  krakowski 
Tom  VII. 

s)  Dubińsld:  Zbiór  praw  i  przywilejów  JMK.  miastu  Wilnowi  nadanych.  Wilno  1778. 
9)  W  prsekłidzie  polskim. 


Inne  polskie  miasta  zostały  zupełnie  w  cieniu.  Upadało  ich  znaczenie  1  dobrobyt 
ekonomiczny  —  jeden  jeszcze  Lwów  utrzymywał  średniowieczne  tradycye,  dzięki  po- 
łożeniu swemu  na  wielkiej  drodze  liandlowej  między  Wschodem  a  Zachodem  i  dzięki 
obrotności  swoich  mieszczan. 

A  tradycye  te  były  świetne.  W  aktach  miejskich  przechowywano  dokument 
z  r.  1425,  zapewniający  ze  strony  Lwowa  razem  z  innymi  miastami  następstwo  na 
tron  polski  potomstwu  Władysława  Jagiełły  i  drugi  dokument  przymierza  mieszczan 


-iWlM 


^WT^ 


In  Nomine  Domini  Amen 

l4 d  perpetuam  ret  memoriarn:^ 

os  loannesCafiitiirus'*' 

Ruffi  se,  P  i  ufl  i  af,M  afoui  31^ 

Sa  ułogiti  reJK^iimi  ifle^olli  y : 
ni5C,Li\ioiUiEfSińo1cniciai^] 
Cicn  iieiióu  I  a-c^'  uc4:ii'Succ:  GotiYandi^li  mi%  Re  x* 

n\  ign^c4ma8|?rxtenulyu»litmeM^ne  vntiicA^i^  60^(iiigii: 

1 1 • ,  {.urn f cuii «|a e  d  4 tu «  ^ce* i tct ittcnit t  H  ouun tlru i ,  u it uc  %& 
p  ci4t  \  u  tuns .      It  j  I1 1  c((e  i>  n  1 11 1  ku  » 1 1  li  j  h:  Wki  <^iAlmft «  Re  giku  i ,  ^SCa^ 
1  t^tiatU  PiniicipiWin,  a  (ujlircuici  RcgiiatckC-cliouiuium  DEO  coiił 
ccUaw  t>rxrof^iitiu^^tu,  ^  luiiraaliu^  uic^ttaleii  'rtcAnam  ilatam.* 

f»olŁ'iliitc  łu ,  vi  iicHl  ( <A  n  ut  I  n  Ar  niAfti«  iiI  a  rij  *  i  a  1 1  %Ai  uIrm  ^aikJ  o  ft 
LiiWto,  ^[:oiittiŁCiu1o&  Ul  nUi^ata  rebctkfi.  WUicaieruetit  iiL_J 
n  I-  u  fi  1 C  UU  V  c  I  luii  c  li  ;li  M  -1 J  ix-  Ul  u  I  Kn-fLiuU  »  1 1  Jcles  iuV  Jitoft » \t%^ 
^fitin  pi  I iUciid  I  ul  a;l  Aurejąfr  it  .aWuct  ^  SSTp jł  iimA  ^ .  TaUijuc  rai 
^liMic  M:iictl:Ucni  iu^iia  Jtuic  pflfmftiLCmMattv--' (it(Upi:£Cuiii6 
aii|;itAŁit_0u4Ubiiii  ipiiJ«vii  foiui4<l:tin1rHv^  iimeiB  Ycro  ^anAllU 
rpit:i|tlNat  aiiCKiae,  r|u^  pjicc.auti  bctltt,  Jf>Hii,t|M*it«|U«.  prarfia^ 
iT  aŚ  cii«^<|ui  ca  I  tal  I  ramut,  ąS^iiiaKui  i  u  p:iilc,nirt  Vii*ilwtt  Nt>  ** 
ii  fit  ląr^UiUiiiuft*.        lU  1»i:Uic.1l«  i^ u  idem  ea^pćaiticinttNoiU'^^, 

Edi£et 


Pierwsza  karta  przywileju  króla  Jana  Kazimierza  —  bez  daty. 


Lwowa  ze  szlaclitą  ziemi  lwowskiej  i  iydaczowskiej  z  r.  1464,  w  pamięci  zaś  tkwił 
cały  szereg  faktów  równości  mieszczańskiej  ze  szlachtą,  tak  wówczas,  gdy  godność 
wojskiego  ziemi  tialickiej  spoczywała  w  rękacli  mieszczanina  lwowskiego  Kunce-Stetn- 
kellera,  jak  i  w  szeregu  związków  małieńskicti  ze  szlachtą,  w  osiadtości  ziemskiej 
mieszczan  lwowskich,  w  baronii,  którą  w  r.  1595  otrzymał  od  cesarza  Rudolfa  II 
mieszczanin  lwowski  Jan  Szolc- Wolfowicz,  jak  wreszcie  w  wysokim  poziomie  oświaty 
i  kultury,  która  zjednała  miastu  przydomek  ^mater  ingeniorum'. 


—  71   ======^====================^^ 

Mimo  więc  uprzywilejowanego  stanowiska  Krakowa  i  Wilna,  Lwów  siłą  faktycz- 
nego sw^o  bogactwa  i  znaczenia  zbliżał  się  do  obu  stolic  i  mimo  braku  przywi- 
leju nobilitacyjnego  usiłował  zająć  należne  sobie  miejce,  czego  dowodem  choćby 
współudział  i  fakt  podpisania  aktu  elekcyi  Jana  Kazimierza  w  r.  1648  przez  dwu 
posłów  miejskich. 

Formalną  jednak  nobilitacyę  i  prawne  zrównanie  z  Krakowem  i  Wilnem  otrzymał 
Lwów  dopiero  w  r.  1658»  jako  nagrodę  za  bohaterskie  poświęcenie  mieszczan  swoich 
w  czasie  pierwszego  i  drugiego  najazdu  Chmielnickiego,  za  pomoc  wojenną  w  po- 
trzebie beresteckiej,  zbarazkiej,  żwanieckiej,  za  mężne  i  nieugięte  stanowisko  wobec 
najazdu  Rakoczego.  Zasługi  były  tak  wielkie  a  niezwykłe,  bohaterstwo  i  wierność 
dla  tronu  tak  niezwruszone,  ofiarność  dla  sprawy  publicznej  bezprzykładna,  że  cała 
Rzeczpospolita  z  podziwem  patrzyła  na  gród  ten  niezłomny  i  nie  było  pochwały, 
chlubnego  przydomka,  podniosłego  porównania,  którem  by  w  owym  czasie  nie  da- 
rzyli Lwów  nietylko  panegiryści,  ale  i  najwybitniejsi  mężowie  stanu,  pisarze,  jednem 
słowem  cała  Polska. 

W  ślad  za  tem  powszechnem  uznaniem  wyszedł  z  kancelaryi  królewskiej,  dnia 
8  sierpnia  1658,  w  czasie  trwającego  sejmu,  przywilej  nobilitacyjny  ^),  zredagowany 
w  słowach  podniosłych,  z  wyliczeniem  wojennych  zasług  miasta  „które  trwało  jak 
nieruchoma  skała  przeciwko  najazdowi  i  ukrytej  zdradzie"".  Nie  pominięto  w  dalszym 
ciągu  iadn^o  szczegółu,  przyczyniającego  się  do  podniesienia  majestatycznej  powagi 
dokumentu.  Jest  więc  mowa  o  prawie  nagrody,  przysługującem  królom,  jest  szerokie 
tło  historyczne,  jest  wreszcie  zadowolenie,  że  po  tylu  klęskach  nastały  czasy  spo- 
kojniejsze i  że  wojenna  zawierucha  skończyła  się  utrzymaniem  dawnych  granic  Polski. 

Po  tem  dopiero  następuje  essencyonalna  część  przywileju:  „Pragniemy  miasto 
Lwów  i  jego  obywateli,  podległych  nam  i  Rzeczypospolitej,  wyznania  katolickiego, 
ormiański^o  i  greckiego,  obywateli  i  mieszkańców,  nowym  obdarzyć  zaszczytem, 
aieby  przykład  cnoty  godnej  wspomnienia  i  innym  miastom  przyświecał.  1  dlatego 
też  ich»  bez  żadnej  różnicy  wyznania  chrześcijańskiego,  utrzymujemy  przy  wszystkich, 
nadanych  im  przez  przodków  naszych  prawach  i  przywilejach  (nic  w  nich  nie  zmie- 
niając) a  ponadto  ich  wszystkich,  wraz  z  catem  potomstwem  i  całe  miasto  zrówny- 
wamy z  mieszkańcami  Krakowa  i  Wilna  i  ich  prerogatywami  (o  ile  odnoszą  się  40 
praw  i  tytułów  szlacheckich).  Oraz  za  jednomyślną  zgodą  senatu  i  stanu  rycerskiego, 
na  obecnym  sejmie  walnym,  stanowimy,  aby  obywatele  Lwowa  po  wieczne  czasy 
uczestniczyli  w  elekcyi  królów  przez  dwu  cztonków  rady  miejskiej  i  każdą  elckcyę 
podpisywali.  Wolno  im  będzie  nabywać  dobra  ziemskie,  tak  prawem  dziedzictwa  jak 
i  zastawu  i  to  po  wszystkich  miejscach,  przy  zachowaniu  jednakże  wszystkich  cię- 
żarów Rzeczypospolitej.  Na  sejmach  miejsce  i  głos  mieć  będą,  oraz  przypuszcza 
się  ich  do  całowania  ręki  królewskiej  na  sejmach,  razem  z  innymi  posłami  ziemskimi, 
tak  samo  jak  i  do  pozdrowienia  króla.  I  wszystkie  inne  przywileje,  tutaj  nie  wymie- 
nione, równie  z  obywatelami  Krakowa  i  Wilna  mieć  będą**. 

Sejm  zatwierdził  powyższy  przywilej  w  całej  jego  osnowie.  „Non  exiguae  virtu- 
tis  —  czytamy  w  odnośnej  konstytucyi  sejmowej^  —  i  statecznej  wiary  ku  nam 
i  Rzeczypospolitej  miasto  Lwów  probavit  argumcnta  tot,  gwałtownych,  nieprzyjacielskich 
wytrzymawszy  Insulłus,  których   słusznym  annuentcs   prośbom  i  stateczną  ich  wiarę 

*)  Oblata  w  Aktach  grodu  Lwowskiego  t.  407.  p.  297—303  (cytujemy  w  przekładzie  polskim). 
>)  VoL  legum.  t  IV.  str.  550. 


—  72    - 

i  cnotę,  ad  seram  przesyłając  posteriłatem,  onych  inpmilegiis  et  preragati^ls  z  miasty 
przednimi  Krakowem  i  Wilnem  porównywamy,  zachowując  ich  przy  tem  przy  daw- 
nych prawach  i  przywilej*  względem  prerogatyw  porównania  z  Krakowem  i  Wilnem 
z  kancalaryi  wydany  in  toto  aprobujemy*. 

Nacisk  położony  na  przykład  Krakowa  i  Wilna  wskazywałby,  że  chodziło  tu 
o  nobilitacyę  patrycyatu  tylko,  na  zasadach  przywileju  wileńskiego.  Brzmienie  jednak 
przywileju  lwowskiego,  późniejsza  opozycya  szlachty  i  ślady  w  księgach  miejskich 
wskazują,  że  w  tym  wypadku  kancelarya  królewska  i  sejm  z  r.  1658  poszły  znacznie 
dalej,  bo  prawa  i  przywileje  szlacheckie  odnosiły  się  do  ogótu  mieszczan  lwowskich 
i  to  bez  różnicy  wyznań  i  narodowości.  Ani  Rusini  bowiem,  ant  Ormianie  głównie, 
nie  szczędzili  zabiegów,  celem  uzyskania  przywileju  nobilitacyjnego,  a  zanióst  go  do 
grodu,  celem  oblatowania,  regent  miasta  Stanisław  Cichonowicz^)  naczelnik  kolegium 
czterdziestu  mężów  i  reprezentant  pospólstwa  miejskiego,  zawsze  opozycyjnego  wo- 
bec rajców. 

Przywilej  został  obiato wany  w  grodzie  dnia  3  marca  1659,  a  w  kilka  dni  później 
przywieźli  delegaci  Lwowa  na  sejmik  w  Sądowej  Wiszni,  wiadomość,  że  .była 
wielka  wrzawa  na  sejmiku,  przeciwko  przywilejowi  na  szlachectwo  od  JKMci  miastu 
nadanemu'*.  Zaatakowano  przedewszystkiem  prawo  mieszczan  do  nabywania  dóbr 
ziemskich,  oraz  wyrażono  obawę  szkody  dla  stanu  szlacheckiego,  z  powodu  tego,  że 
szlachta  w  myśl  przywilejów  miejskich  nie  miała  prawa  nabywać  gruntów  w  mieście. 

Obawy  te  znalazły  swój  wyraz  w  laudum  sejmikowemu :  ^Przywilej  miasta 
Lwowa,  iż  nie  jest  produkowany  i  celatur,  przez  co  supponitur,  że  w  nim  znajdują 
się  contrarietates  publico  consensu,  legi  i  szkodliwe  praejudicia  stanowi  szlacheckiemu, 
seriom  PP.  posłowie  interponent  curam,  aby  ten  pierwszy  był  annuiowany,  a  inny,  ne 
fidelitatem  praestitam  Panu  i  Rzeczypospolitej  oprimat  in  gratitudine  wydany  był 
z  kancelaryi  JKM-ci  cum  scitu  izby  poselskiej,  takowy,  jako  czytamy  miasto  Kra- 
ków ma". 

W  ten  sposób  wróciła  sprawa  ponownie  pod  obrady  sejmu  w  r.  1659.  Mamy 
o  nich  dość  szczegółowe  wiadomości  dzięki  relacyi  wspomnianego  wyżej  regenta 
miasta  Stanisława  Cichonowicza,  który  w  dyaryuszu  swoim  cytował  skrzętnie  donie- 
sienia posłów  lwowskich,  bawiących  na  sejmie.  Pierwszy  list  donosił,  .że  nasi  Ichmć 
PP.  Intemuncii,  subsclia  tak  izbie  senatorskiej,  jako  i  poselskiej  cum  łionore  et  decore 
posiedli,  które  ustanowienie  tak  wysokie  daj  Boże,  aby  nam  i  dziatkom  naszym 
z  pociechą  było-.  (Dok.  nast.)  Franciszek  Jaworski  (Lwów). 


METRYKI. 

z  raptularza  Porczyńskich. 

Jako  przyczynek  do  działu  Metryk,  pozwalam  sobie  podać  wyjątek  ze  starego 
raptularza,  zawierający  w  sobie  daty  ślubu,  urodzin  i  śmierci  kilku  członków  rodziny 
Porczyńskich,  w  starej  Bracławczyźnie  osiadłej.  Byłoby  rzeczą  niezmiernie  pożą- 
daną dla  rozwiązywania  zagadnień   genealogicznych,  by  podobnego  rodzaju  zapiski, 

O  Archiwwii  miejskie  oddz.  111.  ks.  12. 
O  Castr,  leop^  t  407.  p.  519. 


-==^ 73   -- 

w  niejednym  dawnym  raptularzu  po  archiwach  rodzinnych  drzemiące,  były  redakcyi 
Miesięcznika  nadsyłane  i  w  nim  ogłaszane,  oczywiście  pod  warunkiem  ich  autentycz- 
ności, którą  w  niniejszym  wypadku  absolutnie  stwierdzam.  Tekst  podaję  dosłownie 
w  zmodernizowanej  transkrypcyi : 

J.  M.  dom  dla  pami^  i  wiadomości  zapisuje  się  z  wyrażeniem  czasu  i  miejsca  brania 
ślubu.  JMIędzy  Gabryelem  Porczyńskim  stolnikiem  powiatu  i  podstarostą  grodzkim  Winnickim-), 
a  W.  Zofią  Czosnowską  starościanką  salnicką^)  był  brany  ślub  we  wsi  Korowińcach  w  wdztwie 
kifowskiem  i  dawany  przez  X.  Jana  Czosnowskiefi^o  kanonika  orderowego  kijowskiego-^),  stryja 
rodzonego,  dnia  27  czerwca  1787  roku ;  a  że  z  Korowiniec  parafia  do  Cudnowa  należała,  tamtejszy 
komcMidarz  cudnowski,  jako  paroch  temu  ślubowi  assystował.  Po  tych  zaszłych  ślubach  małżeń- 
skich, urodziła  się  nam  córka  dnia  24  marca  1788  roku  we  wsi  Humenny,  której  imię  jest  dane 
na  chrzcie  św.  Maryanna  i  Emiliana,  ochrzczona  z  wody  dnia  25  marca  tegoż  roku  1788  chrzcił 
X.  Kapucyn  z  Winnicy,  do  chrztu  tego  trzymali  Nepomucen  i  Jozefata  Biedrzyccy  brat  z  siostrą, 
a  chrzdł  z  wody  X.  Hieronim  Kapucyn  z  klasztoru  Winnickiego. 

W  roku  1789  dnia  13  lipca  urodziła  się  we  Lwowie  druga  córka,  której  imię  jest  dane 
Tekla  Duklana.  Trzymali  ją  do  chrztu  św.  H.  Poniatowska  generałowa  z  hrabią  Skarbkiem, 
w  drugiej  parze  hrabina  Skarbkowa*)  ciotka  rodzona  z  hrabią  Bąkowskim.  Ksiądz  świecki  we 
Lwowie  w  parafii  na  Halickiem  przedmieściu  chrzcił  to  dziecię  —  umarła  pochowana  w  Tywrowie. 

W  roku  1791  dnia  30  stycznia  urodził  się  syn  w  mieście  Dubnie  w  czasie  kontraktów 
dubieriskich,  chrzczony  został  przez  księdza  famego  kościoła  dubieńskiego,  dano  mu  imiona  na 
chrzcie  św.  Ludwik  Ignacy,  trzymali  do  chrztu  książę  Kajetan  Czertwertyński  kasztelan  lwowski 
z   JW.  Felicyanną  Czarnecką  kasztelanową  bracławską'). 

W  roku  1792  dnia  28  lunij  w  czasie  rcwolucyi    krajowej,    kiedy    wojna  była  z  Moskalami 

i   schroniliśmy  się  byli  w  kordon  cesarski  na  samym  pograniczu  do  wsi  Toków  naprzeciw  strony 

polskiej    miasteczka    Ożohowiec,  w  tym    samym    czasie   urodziła   się   nam   córka,    dane  było  na 

chrzcie  świętym  imię  Eleonora  i  Onufreja.    Do  chrztu    trzymali    ojcowie  i  matki .  chrzestne :    JW. 

Szymon  Bykowski  chorąży   zwinogrodzki,    orderu    św.  Stanisława   kawaler,  z  W.  Teressą  z  Nie- 

mierzyców  Rośdszewską   chorążyną   owrucką    pierwszą   parą.    JW.    Ignacy   Czarnecki   kasztelanie 

bracławski,  rotmistrz  K.  N.  W.  K.  z  W.  Maryanna  z  Niemieryczów  Wąsowiczową^)  chambellanową 

JKMci  para  druga.  JW.  Floryan  Czarnecki  kasztelanie  bracławski  z  W.  -Rozalią  z  Czetwertyńskich 

Bykowską  cho.'-ążyną  zwinogrodzką  para  trzecia.  JW.  Adam  Wąsowicz  chambellan  JKMci,  orderu 

Św.    Stanisława    kawaler  z   JW.    Heleną  z  Czarneckich    Ostrowską    podkomorzy ną    bracławską') 

paia  czwarta.   W.   Kazimierz    Rozciszewski    chorąży    owrucki  z  W.  Ludwiką  z  Czosnowskich  ^\^ 

Skrzyńską  rotmistrzową^)    para   piąta.    Metryka  tego  chrztu   zapisana  w  kościele    famym  we  wsi« 

Tokach  będącym  i  przez  tamtejszego  proboszcza  dziecię  ochrzczone  w  kordonie  cesarskim.    Taż 

Eleonora    Onufreja   urodzona    córka    w   niedziel   dwie  po  urodzeniu  się  umarła  i  pochowana   na 

polskiej  stronie  w  mieście  Ożohowcach  przez  księdza  komendarza  ożohowskiego,  tamże  w  cerkwi 

we  środku.   Ponieważ  w  Ożohowcach    kościoła  nie  było  i  dopiero  kościół  ma  się  budować,  bo 

co    byt    murowany  kościół  do  miasta  Ożohowiec    należący,  to  się  dostał  w  kordon  cesarski,  że 

zaś  w  kordonie  cesarskim  zwyczajem  było  nic  przy  kościele,    albo  w  kościele,  lecz  za  wsią  na 

cmentarzu    osobliwym    chować    zmarłych    ciała,    dla  tego  na   polskiej    stronie    też    małe    dziecię 

w  cerkwi  pochowane  zostało. 

Dnia  15  Augusti  1793  roku  zapisuje  się  metryka.  Urodził  się  tegoż  dnia  i  roku  syn,  dano 
mu  imię  Onufry  i  Roch  i  trzymali  do  chrztu,  co  z  wody  chrzcił  ksiądz  Kapucyn  z  klasztoru  Win- 
nickiego. Kumowie  co  partykularnie  trzymali  do  chrztu  św.  .Wikołaj  Bohusz  i  Jurkowska  para 
jedna.  Tenże  syn  Onufry  w  r.  1794  dnia  4  marca  umarł  i  pochowany  w  cerkwi  we  wsi  Pisa- 
rzowce,  dla  tego  nic  był  wieziony  do  Winnicy,  ponieważ  zabroniono  od  rządu  rossyjskicgo 
w  f^obach  po  kościołach  chować. 

Dnia  25  Martij  1795  r.  zapisuje  się  metryka.  Urodził  się  tego  dnia  w  Pilawie  26  marca 
w  dzicfi  Św.  Teodora  syn,  dano  mu  imię  Teodor  Wincenty,  trzymali  do  chrztu  jP.  Jan  Russo 
z  Katarzyną  księżniczką  Czctwertyilską  kasztelanką  bracławską.  z  wody  ochrzczony  przez  księdza 
Donunika  z  Tywrowa,  dokąd  należy  parafia  wsi  Pilawy...  Ten  umarł  w  Pilawie,  pochowany 
w  Tywrowie. 


Dnia  14  Sbris  1797  roku  podług  polsldego  kalendarza  urodziła  się  cdika,  daao  tale  Aniela, 
ochrzczono  z  wody  przez  X.  Woiakowskiego  promotora  kośdoła  parafialnego  tywrowaklego» 
trzymali  do  chrztu  Stanisław  Czoznowski  z  Emilią  Porczydską  siostrą  rodzoną  odirscsonei". 


Uwagi: 

O  Gabryel  Porczyńsici  był  synem  Piotra  i  LudwUd  z  X.  X.  CzetwertyAskiclit 
córki  X.  Gabryela  i  Barbary  Stempkowskiej,  wnulciem  Micliala  PorczyAski^o  i  Ka- 
tarzyny Łaskówny. 

^  Zofia  Czosnowska  była  córką  Ignacego  starosty  salnicki^o  i  Maryanny 
z  Zatuskich  kuchmistrzówiiy  Litewskiej,  wnuka  Antoniego  z  Obór  Kolumna  Czosnów- 
skiego  kasztelana  wyszogrodzkiego,  starosty  ułanowskiego  i  Anny  Mańczukiewiczówny. 

^)  Ksiądz  Jan  Czosnowski  byt  synem  także  Antoniego  i  Anny  Czosnowskicti, 
i^/ wnukiem  Wojciecha— Karola  i  Konstancy  i  ze  Słupeckicli  Czosnowskicli. 

*)  Była  to  Tekla  Czosnowska  starościanka  salnicka,  siostra  Zofii  Porczyńskiej, 
poślubiona  w  1788  r.  Gabryelowi  lir.  Skarbkowi,  synowi  Rafała— Ludwika  chorążego 
kołomyjskiego,  starosty  sołotwiiiskiego  i  Teresy  z  Boguszów  Skarbków. 

^)  Fclicyanna  Czarnecka  była  córką  Antoniego  i  Anny  Czosnowskich  kasztelań- 
stwa  wyszogrodzkich,  poślubiona  Janowi  Antoniemu  Czarneckiemu  kasztelanowi 
bracławskiemu. 

^)  Maryanna  z  Niemieryczów  Adamowa  hr.  Duninowa  Wąsowiczowa  była  córką 
Ignacego,  chorążego  owruckicgo  także  z  Niemieryczównej,  który  przez  to  ożenienie  się 
dwie  linie  tej  rodziny  (olewską  i  czerniachowską)  połączył,  zbiegiem  ówczesnych 
okoliczności  jednak  caty  majątek  utracił.  Nie  zostawił  on  potomka  płci  męskiej, 
a  tylko  trzy  córki :  Maryannę  hr.  Wąsowiczowa,  Teresę  Rościszewską  pułkownikową, 
a  później  chorążynę  owrucką  i  Leonową  Charlęską  marszałkowa  kijowską. 

^  hielena  z  Czarneckich  Ostrowska  była  córką  Jana  Antoniego  i  Felicyanny 
z  Czosnowskich  Czarneckich. 

^)  Ludwika  z  Czosnowskich  Skrzyńska,  siostra  rodzona  Tekli  Skarbkowej 
i  Zofii  Porczyńskiej,  Anny  Michałowej  Łopotowej  i  Wincentego  Czosnowskiego 
strażnika  polnego  koronnego,  była  za  rotmistrzem  Wincentym  Skrzyńskim. 

Z.  L.  Radzimiński  (Lwów). 


Miscellanea. 


6.  Szlachecka  robocizna.  Staropolskim 
sposobem  zabezpieczenia  długu  był  zastaw. 
Dłużnik  zastawiał  wierzycielowi  swoją  nieru- 
chomość, całą  lub  część  tylko,  stosownie  do 
wysokości  zaciągniętego  długu.  W  razie  nic 
zwrócenia  w  oznaczonym  czasie  sumy  dłużnej, 
majątek  dłużnika  przypadał  na  własność  wie- 
rzyciela. Zastaw  zabezpieczał  więc  dług.  Ale 
trzeba  było  także  zapewnić  i  zabezpieczyć 
wierzycielowi    pewien    dochód    (procent)    od 


nika ,  wydzierżawiał  temuż  jego 
własne  dobra,  zwykle  do  roku,  za  umó- 
wiony czynsz  dzierżawny,  płynący  zwylde 
z  czynszów  kmiecych. 

Zastawianie  kmieci  i  natychmiastowe  ich 
wydzierżawienie  zastawcy  przez  zastawnika, 
który  zatrzymuje  sobie  ich  czynsze,  robociznę 
zaś  oddaje  zastawcy,  będącemu  zarazem  ma- 
jątku swego  właścicielem  i  dzierżawcą  ^  jest 
pospolitem,   ale  niedostatecznie   jeszcze    zt>a- 


pożyczonej   sumy.    W    tym   celu  uciekano  się     ;|     danem  zjawiskiem  w  XVI  wieko. 

do  pozornej    dzierżawy    (arenda).   Wierzyciel,      I  Wyobraźmy  sobie  bardzo  drobnego  i  ubo- 

który  nabył  prawo  zastawu  na  dobrach  dłuż-     .|     giego    ziemianina,    nicmająGego    kmiecia    uprą- 


75 


wiającego  xagon  własną  ręką,  a  więc  i  nie 
pobierającego  wcale  czynszów  z  roli;  w  jaki 
5oosób  zapład  on  wierzycielowi  procent? 

W  takiem  położeniu  znaleźli  się  w  r.  1566 
Aleksy  i  Wojciech  Kąccy,  ojciec  i  syn,  szlachta 
i  dziedzice  Wojakowej,  jedni  z  owych  licznych 
„nobites  pauperes"  jak  ich  współczesne  akta 
nazywała.  Byli  oni  winni  22  grzywien  Mikoła- 
jowi ICącklemo,  dziedzicowi  częśd  Kątów 
i  Porąbki,  w  której  to  sumie  zastawili  mu 
dziedziczną  swą  rolę,  zwaną  .Kotrybalińską'* 
w  Wojakowej.  Mikołaj  natychmiast  wydzier- 
żawił im  tę  ich  własną  rolę  na  rok  jeden, 
oni  zaśt  ze  swej  strony,  potwierdzili  umowę 
dzierżawną  i  zeznali  w  sądzie,  że  rolę  swą 
posiadać  będą  spo3ot>em  dzierżawy,  nie  zaś 
innem  prawem.  Zamiast  świadczeń  pieniężnych, 
zobowiązali  się,  —rzecz  niezwykła  —  do  ro- 
bocizny dwóch  dni  przez  ciąg  trwa- 
nia dzierżawy^).  Przyjmujący  to  zobowią- 
zanie w  danym  wypadku  był  także  ziemianinem 
bezkmiecym,  skoro  w  dogodny  sposób  zyskał 
sobie  dwóch  herbowych  robotników.  Szlachta, 
mająca  kmieci  nie  zwykła  dawać  zagrodowcom 
pożyczek  na  zastaw  ról,  bo  czynszu  nie  byłoby 
zkąd  wyciągnąć,  w  razie  zaś  wypłacalności 
wogóle,  wwiązanie  się  (inb-omisya)  w  dobra 
zagrodowca  nie  przedstawiało  wartości  wobec 
tego,  że  trzebaby  dopiero  szukań  rąk  roboczych 
do  uprawy  wziętej  w  zastaw  roli,  chyba,  że 
wywłaszczony  zgodziłby  się  na  dziedzicznej 
niegdyś  ziemi  osiąść  jako  kmieć  —  jak  to 
w  w.  XV  czyniła  uboga  szlachta  czerska 
uzależniona  przez  możnych  panów  ^. 
Leon  Białkowski  (Kraków), 

O  Et  praedicti  Aiezius  et  Albertus  Kanczczy 
se  cum  snis  posteris  inscripserunt  et  obligaue- 
runt,  pro  eadem  arenda  agri  praefati  praefato 
Nicoiano  ICanczky  ac  ipsius  posteris,  ab  hinc  in 
quaiit>ct  septimana  per  duos  dics,  durantc  prc- 
senti  arenda,  laborare,  sub  vadio  speciali  vi- 
ginti  duarom  marcarum*..  (Castr.  Sandec  t.  10., 
pag.  U98— 699).  Akta  te  wskazał  mi  łaskawie 
docent  dr.  Bujak. 

>)  Dr. W.  Semkowicz,  Włodycy  polscy...  str.  69. 


7.  Wierszowane  spisy  szlachty.  W  drugiej 
połowie  18  wieku  było  widocznie  w  modzie 
układać  mniej]  znane  lub  dziwnie  brzmiące 
nazwiska  szlacheckie  w  rymy.  Spisów  takich 
znanych  mi  jest  kilka.  Niektóre  z  nich  obej- 
mują tylko  nazwiska  szlachty  w  Koronie  osia- 
dłej, inne  tylko  same  litewskie,  jak  n.  p. 
znachodzący  się  taki  wiersz  w  pięknych  zbio- 
rach archiwalnych  znanego  historyka  naszego 
dra.  A.  Czołowskiego,  a  jeszcze  inne,  wszyst- 
kie niepowszednie  nazwiska  szlachty  zamie- 
szkałej na  całym  obszarze  b.  Rzeczypospolitej. 
Mimo,  że  spisy  te  nieobejmują  wszystkich 
dziwnie  brzmiących,  a  w  aktach  często  napo- 
tykanych nazwisk,  jak  np.  EUert,  Masło,  Mięta, 
Grypary,  Labory  itd.,  to  przecież  są  one  po- 
uczające i  bardzo  ciekawe,  podają  bowiem 
całe  szeregi  nazwisk,  których  obecnie  już 
bardzo  tylko  rzadko,  albo  wcale  nie  spotykamy. 
Widocznie  więc  wiele  rodzin  istniejących  za 
czasów  Rzpltj.  wymarło  lub  schłopiało,  bo  mię- 
dzy włościaństwem  często  napotkać  można  te- 
raz takie  dziwnie  brzmiące,  szlacheckie  nazwiska, 
jak  Kisiel,  Kozioł,  Lyc,  Łoyko,  Pasek,  Wigura 
i  inne. 

Zdaje  się,  że  akt,  na  który  zwróciłem 
uwagę  sz.  naszego  Redaktora,  a  ten  go 
w  ostatnim  nrzc.  Miesięcznika  dosłownie  ogło- 
sił, był  pierwszym  takim  rymowanym  herba- 
rzem i  dał  pochop  do  spisywania  późniejszych. 
W  archiwum  mojem  posiadam  już  dobrze 
spłowiały  rękopis  takiego  herbarza,  ułożonego 
w  swoim  czasie  przez  J.  hr.  Kuropatnickiego, 
(około  roku  1790)  i  przesłanego  z  dedykacyą 
Franciszkowi  Duninowi  Wąsowiczowi  rotmi- 
strzowi kawaieryi  narodowej,  podkomorzemu 
królewskiemu  i  kawalerowi  orderu  św.  Stani- 
sława, do  którego  Wąsowicz  napisał  do- 
pełnienie i  nazwał  je  odpowiedzią.  Podaję 
obydwa  wiersze  w  dosłownem  brzmieniu, 
z  opuszczeniem  napuszystej  dedykacyi  przed 
pierwszym,  i  takiegoż  podziękowania  za  pa- 
mięć, po  drugim. 

I.  Herbarz  szlachty  wierszem  opisany. 

(Pod  tym  tytułem  dopisek  ręką  rotmistrza :  Przez  Jegomości  pana  Hrabiego  Kuropatnickiego 
przy  powinszowaniach  Imienin  a.  er.  przysłany).^) 

Nie  na  pośmiech  i  żarty,  ale  dla  zabawy 

Spisałem  niepowszechnych  nazwisk  zbiór  ciekawy: 

Axak,  Ankwicz,  Baybuza,  Bryl,  Beyzym,  Bylina, 

Bótn-,  Bąk,  Boksza,  Bogatko,  Borejko,  Cyryna, 

Bukar,  Borzym,  Borela,  Benoe,  Czuryło, 

Slęgayłów,  Bałabanów  moc  się  namnożyło. 


^)  rok  nieoznaczony  ani  tu,  ani  w  odpowiedzi. 


76 


Plater^  Cetner,  Dederkał,  Dunin,  Chanriec,  Oitija,  ~ 
Preys,  Defrea,  Kremberg»  tych  tet  doayć  buja. 
Chrząazcz,  Lis,  Sokół,  Strua,  Koa,  Dsik,  Odyniec, 
Łoś,  Wilczek,  Kozioł,  Zając,  —  tych  pełny  zwierzyniec 
Deazert,  Eyamont,  Deboli,  Dzierzek,  Horain,  Mytko, 
Moraztyn,  Olaztyn,  Oatroróg,  Rey,  Firley,  Korytko, 
Jelec,  Jawoysz,  Grabianka,  Konopka,  Papara, 
A  Kiszka,  Strzała,  Wąż,  Wężyk,  to  już  szlachta  stara. 
Jenisz,  Burczak,  Oskierko,  Kolłątay,  Kościuszko, 
Drogori,  Strybei,  Moryson,  Wrzeszcz,  Skarga,  Sanguszko, 
Wyszotrafka,  Zaremba,  Szczuka,  Soczko,  Karsza, 
Wrzosek,  Zbrożek,  Skoruplca,  to  też  szlachta  starsza. 
Ozga,  Wyżga,  Olizar,  Mniazek,  Mler,  Orzeszko, 
Pełka,  Pausza,  Wessei,  Odrowąż,  Meleszko, 
Wąsowicz,  Pociey,  Radziwiłł,  Sapieha,  ILaszcz,  Tarło, 
Tych  imię  nieraz  Polskę  w  złym  przypadku  wsparło. 
Wir,  Woyna,  Wojewódka,  Udała,  Wigura, 
Daugiert,  Strażyc,  Woronicz,  Sędzimir,  Proskura, 
Trzeciak,  Talszyk,  Morguiec,  Telefus,  Chwalibóg, 
Tołkacz,  Sołtyk,  Malina,  szlachta  to  dalibóg. 
Horoch,  Kmita,  Łączyczka,  Jerzyna,  Orzymała, 
Denhoff,  Worcell,  Niemierzyc,  Żubr,  Markus,  Pierzchała, 
Mazaraki,  Lyc,  Pióro,  Kozmian,  Kisiel,  Włodek, 
A  Popiel  i  Kulesza,  zacnej  szlachty  przodek. 
Suryn,  Szyryn,  Santaman,  Siemaszko,  Sentomu*, 
Beyner,  Dcyner,  Zaklika,  Zielonka,  Drogomir, 
Kreutz,  Leblas;  a  Lgota,  Łoyko,  Lassota  i  Łada 
W  tych  szlachectwie  żadna  nie  znajdzie  się  wada. 
Rttssyan,  Ruszczyć,  Suzin,  Szenberg,  Kuley, 
Olower,  Fredro,  Radzimir,  Kruzer,  Koścień,  Suley, 
Strumiło,  Zerebita,  Morykoni,  Ryłło, 
Tych  się  szlachetne  imię  mocno  rozkrzewiło. 
Tomsza,  Borsza,  Weryha,  Sołtys,  Kostro,  Pluta, 
Kirkor,  Krzywiec,  Werenko,  Rogala,  Sieniuta, 
Bystry,  Biały,  Deyma,  Turkuły,  Łopoty, 
Płaza  i  Rożnowie,  ci  dawnej  roboty. 
Krampenhausen,  Rechenberg,  Scypion,  Pieniążek, 
Strasz,  Bal,  Rojek,  Sołohub,  Hreczyna,  Szelążek, 
Koszko,  Pieszko,  Ostrowicz,  Cymbała,  Sołdadyni, 
Korsak,  Korwin,  Kors,  Korkuć,  to  zacni  Litwini. 
Grot,  Kordysz,  Wereszczaka,  Rejko,  Jerlicz,  Tyszka, 
Czyż,  Czaplic,  Wilga,  Słonka,  Ziemba,  Kulik,  Pliszka, 
Lang,  Zyler,  Szulz,  Hundorf,  Szembeki,  Bojim'cy, 
I  ci  są  szlachtą,  chociaż  zowią  się  jak  Niemcy. 
Hurko,  Nowicz,  Zawisza,  Szemiot,  Skirmont,  Mleczko, 
Skarbek,  Długosz,  Tetera,  Borek,  Sas,  Wieliczko. 
Trzaska,  Szyszka,  Ubysz,  Cydzyk,  Czeczel,  Zakusiło, 
Bayer,  Meicr  i  Butler,  z  nimi  Poletyło, 
Hening,  Rymsza,  Petryczyn,  Świnek,  Obuch'owie. 
Kto  więcej  ma  znajomych  niech  mi  ich  opowie. 
Tymczasem  Troska,  Walbeg,  Marszal,  Szorc  i  Kiersza, 
A  wreszcie  i  Tałataj  dokończą  mi  wiersza.  — 


77   ================================^^ 

II.  Odpowiedź 

Jegomości  pu.   Hrabiemu  I.  Kuropatnickiemu    diebus   Decembris  a.  er.  z  Temnohajec  dana. 

„Kto  więcey  ma  znajomych,  niech  mi  ich  opowie". 
Więcej  nazwisk  mieć  chciałeś,  zebrałem  ich  trosze, 
I  do  zbioru  Twoiego,  mój  zbiorek  donoszę: 
Aichler,  Aichinger,  Bohdan,  Bius,  Bietys,  Czeczotka, 
Baka,  Bokum,  Domarat,  Dolimat,  Kropotka, 
Dobek,  Dowgird,  Dowgiało,  Frank,  Giezek,  Badeni, 
Durasz,  Dziusa,  Oaspary,  Gozuba,  Goleni, 
Estko,  Ewil,  Fagierasz,  Glinka,  Gładysz,  Mroczko, 
Kopeć,  Opeć,  Poczobut,  Targori,  Oprut,  Oczko, 
Włosek,  Komar,  Pstrąg,  Czayka,  Bem,  Molenda,  Tryzna, 
O  tych  rodzie  szlachetnym  wie  cała  ojczyzna. 
Halka,  Haza,  Ligęza,  May,  Mordas,  Mormiło, 
Chochoł,  Juracha,  Tuchołka,  no  i  Twóy  Strumiło, 
Miźger,  Mokłak,  Wisz,  Czepiel,  Pełkin  i  Boreysza; 
Soplica,  Pieczynga  i  Giełgud,  szlachta  najdawniejsza. 
Piat,  Platemberg,  Tretery,  Kołyski,  Strzembosze, 
Włady,  Jeże,  Jundziłły,  Reytany,  Gniewosze, 
Faygiei,  Grela,  Orsetti,  Naczko,  Dziwosz.  —  Kmita, 
Toż  Łasko,  Leniek,  Puzyna,  szlachta  znamienita. 
Heydle,  Plichty,  PUcherty,  Wyrwicze,  Gamysze, 
Kikutowle,  Horeszki,  Czeczory,  Larysze, 
Orda,  Orwid,  Piels,  Perband,  Rus,  Gamrat,  Naczory; 
Zaś  Bogusz,  Tyzenhaus,  Nałęcz,  toć  szlachectwa  wzory. 
Chmiel,  Szurgol,  Raba,  Orlik,  Pączek  i  Omęta, 
Mężyk,  Czupa,  Cebulka,  Poręba,  Bodzenta, 
Ines,  llinicz,  Fink,  Waga,  Misiuna,  Suplika, 
Pielszyc,  Kwinta,  Korbut,  Sasulicz,  Kozika; 
Zan,  Poray,  Herburt,  Niemiera,  Ordęga, 
Tych  szlachectwo  też  starych  w  Polszczę  wieków  sięga. 
Perka,  Piłat,  Zajączek,  Nagora,  Nycz,  Kromer, 
Misztołd,  Myszka,  Piwo,  Narbut,  Pszonka,  Romer; 
Koc,  Górka,  Kadłubek,  Pac  i  Pasek  z  Łozą, 
Tych  ród  zacny  i  wierszem  sławiono  i  prozą. 
Jest  Nabielak,  Wątróbka,  Małuja  i  Kaszyc, 
Piątek,  Piorun,  Pisanka,  Pozniak,  Trepka,  Staszyc, 
Masz  i  Chodźkę,  Kniaznina,  Gasztolda,  Jordana, 
W  tych  szlachectwie  się  żadna  nieznajdzie  nagana. 
Wreszcie  miast  Tałataja,  jest  Farurey,  Eygtert, 
Smolik,  Socha,  Mukosiej,  a  zakończy  Pajgiert. 

Z  oryginału  odpisał  Dr,  M,  D,  Wąs.  (Lwów.) 


Sprawozdania  i  recenzye. 

Wittyg  Wiktor.  Nieznana  szlachta  polska      |     teryału  dotąd  zgoła  nic  wyzyskanego,  a  przy- 


i  Jej  herby,   opracował przy  współudziale 

Stanisława     Dziadulewicza    (z     504 
drzeworytami).  W  Krakowie  1908.  Odbito  w  dru- 
karni Uniwersytetu  Jagiellońskiego,  str.  436.  S"*. 
Autorowi  niniejszej  pracy  przyświecała  myśl 
aliy  heraldyce  przysporzyć  nowego  ma- 


gotować  go  tak  sumiennie,  aby  samodzielny 
badacz  mógł  się  na  nim  bezpiecznie  oprzeć, 
bez  potrzeby  uciekania  się  do  poszukiwań 
archiwalnych.  Tę  zaletę  omawianej  pracy,  wo- 
bec mnożenia  się  bezkrytycznych  wydawnictw 
heraldycznych,  z  całym  naciskiem   i   uznaniem 


78 


podnieść  należy.  Ma  tery  ał  ten  —  to  pieczęci 
szlachty  polskiej,  z  kwitów  poborowych,  od 
XVI  w.  począwszy  do  końca  samoistnego  bytu 
Rzptej.  Prócz  własnych  notat  heraldycznych, 
wciągnął  wydawca  materyały  z  ksiąg  Archi- 
wiim  byłej  Komisy!  Skarbu  koronnego,  ze  zbio- 
rów ordynacyi  hr.  Zamojskich  w  Warszawie, 
hr.  Ksawero wej  Branickiej  w  Wilanowie,  Karo- 
la Bołsunowskicgo  w  Kijowie  oraz  z  Archiwum 
Głównego  w  Warszawie.  Właściwy  materyał 
heraldyczny,  dochodzący  do  poważnej  cyfry 
paru  tysięcy  nazwisk,  opatrzonych  herbem,  imie- 
niem i  godnością  osobnika  wraz  z  datą  wyci- 
śnięcia pieczęci,  poprzedza  krótki  wstęp,  w  któ- 
rym autor  zamieścił  swe  spostrzeżenia,  tyczące 
się  bądito  rozsiedlenia  szlachty  polskiej,  bądź 
formacyi  nazwisk  i  herbów  w  Koronie  i  Litwie. 
Całość  zamyka  zestawienie  gniazd  rodowych, 
od  których  szlachta  przybrała  sobie  nazwiska, 
ułożone  według  województw  i  powiatów. 

Zanim  przystąpimy  do  rozejrzenia  się  w  sa- 
mym materyale,  zatrzymamy  się  na  chwilę  przy 
wstępie,  celem  zrozumienia  stanowiska,  z  któ- 
rego autor  wyszedł  1  które  konsekwentnie 
zachował  w  przeprowadzeniu  układu  pracy. 
Otóż  autor  przyjmując  hypotezę  Piekosińskiego 
o  uszczcrbianiu  herbów  pierwotnych  przez 
młodsze  gałęzie  rodu  jako  pewnik,  każdą  naj- 
mniejszą odmiankę  herbową,  czy  to  w  herbie 
samym,  czy  w  klejnocie,  do  tego  uszczerbienia 
odnosi.  Rzecz  w  zasadzie  możliwa  i  gdyby 
ją  można  naukowo  uzasadnić,  przyczyniłaby 
się  niewątpliwie  do  rozwikłania  trudności,  jakie 
nastręczają  się  dzisiaj  przy  ocenie  herbów,  ale 
pytanie,  czy  autor  dał  nam  na  to  dowód  wystar- 
czający? Bo  i  sam  Piekosiński,  stawiając  swoją 
hypotezę  odnośnie  do  pierwotnych  znaków  ru- 
nicznych, nie  przenosił  ich  jednak  w  czasy  histo- 
ryczne i  w  swojej  .Heraldyce  polskiej  wieków 
średnich"  odmianki  herbowe  nieraz  bardzo  wy- 
bitne pod  jeden  typ  szeregował.  Otóż  dla  po- 
parcia swych  wywodów  nic  nam  autor  nie 
podał:  przyjął  t>'lko,  jako  pewnik,  że  był  to 
proces  zupełnie  świadomy,  co  więcej,  nie  rozpa- 
trzył nawet  wątpliwości,  jakie  mogły  się  na- 
sunąć, że  te  odmianki  mógł  równie  dobrze  wy- 
wołać nierównomierny  rozwój  kultury  i  sztuki 
w  Polsce,  pod  wpływem  czego  jedni  ze  szlachty 
upodobniali  swe  herby  do  znaków  Zachodu 
inni  troskliwie  przechowywali  znaki,  przekazane 
im  od  dziadów,  pradziadów ;  niemałą  też  rolę 
musiała  tu  grać  indywidualność  rzemieślnika 
sporządzającego  tłok  pieczętny.  Wszak  w  Polsce 
nie  było  heroldyi,  któraby  przestrzegała  ściśle 
^raw  i  porządku  herbowego.  Jak  wytłómaczyć 


ze  stanowiska  autora  fakt,  że  w  zapiska€li 
sądowych  jeden  I  ten  sam  osobnik  herb  $wój 
raz  w  pełnej,  drugi  raz  w  uszczcrblonej  podaje 
formie  ?  Jeszcze  dziwniej  brzmi  przypuszczenie, 
że  szlachta  z  kodcem  XVI,  a  najdalej  w  po- 
czątkach XVII  w.  dlatego  do  herbów  typowych 
powraca,  a  porzuca  uszczerl>ione,  że  nie  chciała 
skutkiem  kolonizacyi  zatracić  swej  łączności 
rodowej.  Znalazłaby  się  na  to  odpowiedź,  zda- 
niem mojem,  o  wiele  prostsza:  ukazanie  się 
pierwszych  herbarzy,  mianowide  Paprockiego 
i  Okolskiego,  musiało  wprowadzić  pewną  Jedno- 
stajność  w  heraldyce  polskiej.  Ten  pogląd  autora 
sprawił,  że  gdziekolwiek  występuje  w  hert>ie 
jakaś  odmiana,  choćby  tylko  w  klejnocie  (n.  p. 
Tchórzowski  htrbu  Janina  odmienna^  w  sza.ycie 
na  pawim  ogonie  taka  sama  tarcza  jak  w  tarczy 
i  drugi  Tchórzowski  h.  Janina)  rozklasyfikuje 
je  na  dwa  odrębne  rody,  choćby  nawet  wia- 
domem  było,  że  ot>a  z  jednego  wyszły  gniazda. 
Nie  znajdujemy  jednak  wskazówki,  dlaczego 
rzecz  się  tak  miała  tylko  w  kilku  wypadkach, 
odnośnie  do  rodzin:  Brachowskich,  Oogoliń- 
skich,  Niwińskich  y  Przyłuskich,  Rachockich, 
i  Tchórzowskich,  a  we  wszystkich  innych  cały 
ród  tej  samej  pieczęci  używa  n.  p.  Brolińscy, 
Czechowscy  i  t.  d.  Inna  dowolność,  której 
dopuścił  się  autor,  jest  nieco  ważniejsza  i  skłania 
nas  do  korzystania  z  zebranego  przezeń  mate- 
ryału  z  pewną  ostrożnością.  Odnosi  się  to 
do  często  używanego  przez  autora  określenia: 
„N.  N.  herbu  własnego*.  Rozumiemy  dobrze, 
że  odgrywała  tu  rolę  pewna  ostrożność  w  klasy- 
fikacyi  znaków  herbowych  i  przyznajemy,  że 
w  stosunku  do  hert)ów  litewskich,  ruskich 
i  tatarskich  była  ona  zupełnie  na  miejscu ;  zby- 
teczną była  jednak  tam,  gdzie  postać  herbowa 
nie  wzbudzała  wątpliwości.  Tak  n.  p.  herb 
Micowskiego  jest  Doliwą,  tylko  heraldycznie 
na  wzór  Zachodu  przekształconą,  jak  wskazuje 
ozdobny  wykrój  tarczy,  dwupolowe  ubarwienie 
i  wieńcząca  korona;  herb  Soryckiego  jest  Mie- 
szańcem odmiennym:  w  drugiem  polu  3  róże 
w  miejscu  dwóch;  herb  Skrzeczowsktego,  to 
Kotwica  cz.  Stumberg;  Bogusz,  Gołębiowski, 
Lubochowski,  Ryściński,  Skoreckt  mają  być 
herbu  własnego,  tymczasem  podobizny  herbowe 
we  wszystkich  wypadkach  prawie  identyczne, 
wskazują  na  h  Bełty ;  identyczne  również  znaki 
występują  przy  Zabłockim,  Gutkowskim,  Ro- 
gowskim, Lutoborskim,  Sobowskim«  Doktorku, 
Przyłuskim,  które  są  herbem  Białą  0;  Kęczew- 


*)  por.  Piekosiński  —  Heraldyka  polska  wie- 
ków średnich  str.  1%. 


79   - 


ski,  Niebbidski,  Wiadomski  mają  wspólne  godło 
Kopasiii^^);Andnejowski,Rychter,  Krzyżanowski 
są  herbu  Prus  ill   bez   kosy;    Dzierżanowski 
i  Potworowski  —  herbu  Kościesza,    Identyczne 
również  u|  herby:  Malechińskiego,  Mieszeraw- 
slde^  i  Mokicrskiego ;  Kliczewskiego  i  Kobo- 
szyibidego;  choć  nie  zdołaliśmy  na  razie  okre- 
ślić nazwy  im   służącej.    Idąc  śladem  autora, 
dodłodzimy  do  wniosku,  że  było  rzeczą  moż- 
Kwą,  aby  jeden  i  ten  sam  herb  zwał  się  raz 
ZaMoctim,  drugi  raz  Gutkowskim,  innym  znów 
raicffl  Doktorkiem  i  t.  p.    Otóż  jest  to  oczy- 
wiide  mylne.    Dla  identycznych    postaci   her- 
bowydi  nadeżało    wyszukać   wspólne   miano; 
gdzie  zaś  takiego  miana  znaleść  się  nie  udało, 
tneba  było  wskazać  przynajmniej,  że  to  jeden 
i  tea  sam  herb   na    nudę    nieznanej    nazwy, 
lea  nie  uważać  go  za  odrębny  (własny)  przy 
każdej  rodzime,   która  się  nim   pieczętowała. 
Do  innej    kategoryi   omyłek,   przyznać   trzeba 
oa  ogół    rzadkich,    zaliczam    mylną    kwalifl- 
kacyę  niektórych  herbów.   1  tak  rodzina  Putt- 
fawoów  występuje  z  herbem  Gryf  odm.,  jak- 
icolwiek  jest  to  podobny  wprawdzie,  ale  odrę- 
bny herby  zwany  Pot>ędzle;0   Nagurscy   zali- 
czeni są  do  herlNi  Pobóg  odm.,  lecz  p.  Dziadule- 


<)  ibidem  —  str.  82. 

^  Piekosiński  -  ].  w.  sb*.  252. 


wicz  w  Miesięczniku  Heraldycznym  z  paździer- 
nika 1908  r.  udowodnił,  że  herb  ich,  podkowa 
z  krzyżem  na  barku  przeszyta  strzałą  żclcż- 
cem  ukośnie  do  góry  w  lewą  stronę  jest  her- 
bem Lubczą. 

Na  zakończenie  słów  kilka  dorzucę  o  tar- 
czach czterodzielnych,  które  autor  także  za 
herby  własne  poczytuje.  Zastrzegam  się  z  góry. 
że  uwagi  te  nie  odnoszą  się  do  Boratinich, 
Rosenrothów  lub  Strobyczów,  których  herby 
cudzoziemskie  mogły  mieć  tarcze  czteropolowe, 
tem  bardziej  że  wykazują  tylko  dwa  motywy, 
które  obustronnie  w  krzyż  się  powtarzają 
(jeden  tylko  herb  Strobycza  posiada  jeszcze 
na  środku  tarczę  z  lwem  w  skoku).  Natomiast 
herbu  Ryczgorskiego  I  Uhlika  nie  wydaje  się 
nam  właściwem  uważać  za  jednolitą  całość. 
Są  to  po  prostu  tarcze  czterodzielne  z  her- 
bami przodków  ojczystych  i  macierzystych 
i  żadną  miarą  niemożna  ich  poczytywać  za 
herby  własne. 

Szczupłe  ramy  niniejszej  recenzyi  nie  po- 
zwoliły nam  wyczerpać  wszystkich  uwag,  które 
nam  się  przy  czytaniu  tej  książki  nasuwały, 
lecz  już  to  samo,  że  pobudza  ona  do  dysku- 
syi,  świadczy  o  jej  potrzebie  i  naukowym  po- 
żytku. 

Dr.  Helena  Poiaczkówna  (Lwów). 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagadnienie  39. 

W  katedrze  krakowskiej,  w  pobliżu  ka- 
plicy Św.  Stanisława,  znajduje  się  pomnik 
Jana  Maładiowskiego  łHskupa  krakowskiego 
zmarłego  1093  roku.  Na  tym  pomniku  umie- 
szczona jest  u  góry  tarcza  herbowa  złożona 
z  czterech  herbów  i  małej  tarczy  środkowej: 


Nowina 


Jastrzębiec 


Herburt 


Złożone   w   ten    sposób    herby    powinny 
przedstawiać: 


na  tarczy  środkowej  herb  rodowy  biskupa 
,.       „      wielkiej  w  polu  I.  herb  matki  jego 
,»       »>  M        .,     n    2.     „    babki  ojczystej 

„       „  tt       it     i»    «^"     w    praoaD.     „ 

„       „  „        „     „    4.     „    praprabab.  ojc. 

Ten  układ  herbów  odpowiada  też  genea- 
logii biskupa  Jana  Małachowskiego  z  wyjąt- 
kiem herbu  Nowina,  którego  umieszczenie  na 
polu  2.  nie  da  się  rozwiązać  i  nasuwa  przy- 
puszczenie, że  genealogia  biskupa  taka  jak  ją 
przedstawił  Niesiecki,  a  za  nim  inni  powtórzyli, 
jest  niedokładną. 

W  Niesieckim  czytamy,  że  Mikołaj  Mała- 
chowski kasztelan  spicymirski,  żonaty  był  z  Zo- 
fią Herburtówną  kasztelanką  bełską,  ich  syn 
Marcin  podczaszy  sieradzki  (tego  żony  Nic- 
siecki  nie  podaje  ale  według  Złotej  księgi 
Żychlińskiego  była  ona  Kuczkowska).  Syn 
Marcina  (z  Kuczkowskiej)  Aleksander  Teodor 
chorąży  sieradzki  żonaty  z  Aiaryanną  Jaktorów- 


80 


ską  miał  dwóch  synów:  Jana  biskupa  kra- 
kowskiego i  Franciszka  kasztelana  sieradzkiego. 
A  więc  wedle  genealogii  matką  biskupa 
była  Jaktorowska  h.  Poraj,  babką  ojczystą 
była  Kuczkowska  h.  Jastrzębiec,  prababką 
ojczystą  była  Hcrburtówna  h.  Herburt.  Skądże 
więc  widzimy  w  polu  2.  Iierb  Nowina,  który 
powinien  być  herbem  babki  ojczystej?  Czy 
tu  nie  opuszczono  w  genealogii  jednego  po- 
kolenia t.  j.,  że  dziadem  biskupa  Jana  Ma- 
łachowskiegOy  którego  żona  była  z  rodu  No- 
winów,  byłby  nie  Marcin  ale  nieznany  N. 
Małachowski,  zaś  Marcin  byłby  pradziadem 
a  Mikołaj  prapradziadem  biskupa.  Wtedy  układ 
herbów  stałby  się  jasnym.  A  mianowicie: 
Tarcza  środkowa 

herb  rodowy  Małachowskiego:  Nałęcz, 
Tarcza  wielka  pole  1. 

herb  matki  Jaktorowskiej:  Poraj, 
Tarcza  wielka  pole  2. 

herb  babki  ojczystej  N.  N.:  Nowina, 
Tarcza  wielka  pole  3. 

herb  prababki  ojczystej  Kuczkowskiej :  J  a- 

[strzębiec, 
Tarcza  wielka  pole  4. 

herb  praprababki  ojczystej  Herburtówny: 

[h.  Herburt. 
Herb  Nowina  mógł  być  Przcrembskich  albo 
Czernych.  Małachowscy  kilkakrotnie  łączyli  się 
z  Czernymi.  Czy  zatem  nie  z  tego  rodu  No- 
winów— Szwarcenberg  —  Czernych  była  babka 
ojczysta  biskupa? 

Uważam  za  wykluczone,  aby  herb  Nowina 
mógł  odnosić  się  do  babki  macierzystej  bi- 
skupa. Ta  bowiem,  jak  Niesiecki  pod  Jaktoro- 
wskimi pisze,  była  Olszewska,  a  Olszewskich 
Nowinów  nie  znamy. 

Ze  względu  na  to,  że  biskup  Jan  Mała- 
chowski jest  postacią  historyczną  i  należał 
do  rodu,  który  wysokie  godności  w  Rzeczy- 
pospolitej piastował,  należałoby  tę  zagadkę 
heraldyczno-genealogiczną  rozwiązać  i  dla  tego 
rzecz  tę  poruszam.  Jan  Konopka  (Breń-Konopka). 

Zagadnienie  40. 

1.  Jak  się  zwali  rodzice  i  dziadowie  (po 
ojcu)  Katarzyny  Błażowskiej,  żony  Stanisława 
Bobrowskiego  ? 


2.  Jakie  miał  imię  i  z  kim  był  ożeniony 
ojciec  Petronelli  Orohojowskiej,  żony  Ignacego 
Bobrowskiego  ? 

3.  Jakim  herbem  pieczętuje  się  rodzina 
Nurkiewiczów  ?  /  z  M.  Z.  (Słauińce). 

Odpowiedi  na  zagadnienie  40  (zesz.  5 
z  b.  r^  str.  79).  Petronela  Drohojowska  zezna- 
jąca 1747  r.  z  mężem  Ignacym  Bobrowskim 
w  grodzie  bieckim  zapis  wspólnego  dożywocia 
(Or.  Biec.  96 1  1245),  a  w  r.  1740  kwilująa  wraz 
z  pierwszym  mężem  Woydechem  z  Rosprzy 
Fayglem,  Wiktora  z  sumy  (Ib.  94  f  42.),  była  -y 
córką  Stanisława  Drohojowskiego  chorążego 
trembowelskiego  i  Róży  z  Rybna,  córid  Ma- 
deja i  Anny  z  (jrochowa  Ryl>liiskich,  wnuka 
Jana  Hieronima  i  Magdaleny  z  Przedwojewskich, 
a  prawnuka  Wojdecha  i  Elżbiety  z  Romerów 
Droholowskich  —  o  czem  najdokładniej  w  wy- 
danej przez  dra  J.  hr.  Drohojowskiego:  Kro- 
nice Drohojowskich,  C^  J.  str.  101—105. 
M.  D.  Wą$. 

Pokwitowaiii  liszezoBych  kwtŁ 

Po  dzieA  20.  maja  b.  r.  nadesłaH  wpisowe 
i  wkładki  za  rok  1908:  Droździcki  F.  —  War- 
szawa, Ostrowski  Roman  —  Złotopole,  Wittyg 
Wiktor  —  Warszawa  po  14  K.,  a  Lisiewicz 
Zygmunt  dr.  —  Lwów  10  K. 

Wkładki  za  rok  1909:  Białkowski  Leon  - 
Kraków,  Drohojowski  Boi.  —  CSeszadn,  Gi- 
życki J.  M.  —  Kraków,  Kossedu  Wamla  — 
Korytna,  Kosielski  Karol  —  Wonkowce,  Lesz- 
czyńki  Adam  —  Nisko,  Pajączkowski  Włodz. 
dr.  —  Sanok,  Witanowski  Rawita  M.  —  Piotr- 
ków, Zawadzki  Michał  —  Husiatyn  i  Zawadzki 
Szczęsny  Stan.  —  Skotyniany  po  12  K.  — 
Droździcki  F.  —  Warszawa  a  eto.  1  K.,  Leś- 
niewicz  Zygmunt  —  Muksza  wielka  resztę  2  K.. 
Ostrowski  R.  —  Złotopole  a  eto.  1  K.,  Pta- 
szycki  St  Dr.  —  Petersburg  a  eto.  5  K.,  Wit- 
tyg W.  —  Warszawa  a  eto.  6  K. 

Przystąpili  do  Towarzystwa  od  1909.  r. 
i  nadesłali:  Biliński  Antoni  —  Rypin,  Kow- 
nacki Izydor  —  Braha,  Laskowski  Kazimierz 
rad.  dw.  —  Bażanówka,  Lisowiecki  Maryan  — 
Chłopice,  Macharski  Franciszek  —  Kraków  po 
14  K.  i  Osińscy  K.  i  F.  —  Przemyśl,  a  eto  5  K. 


9m^  Od  Wydawnictwa.  Na  zapytania  kilkunastu  szan.  członków  naszego  Towarzystwa  odpo- 
wiadamy, że  »Almanach  błękitny*  ułożony  przez  śp.  Jerzego  hr.  Dunina- Borkowskiego  wyszedł 
nakładem  nie  naszym,  lecz  księgami  H.  Altenberga  we  Lwowie,  która  go  sprzedaje  po  16  koron, 
w  oprawie  płóciennej,  a  w  wydaniu  bardzo  ozdobnem  po  22  kor.  W  istocie  dodane  są  do  Ahnanachu 
pięknie  wykonane  portrety:  śp.  Autora,  Krystyny  z  hr.  Tyszkiewiczów  hr.  Potockiei»  ks.  kardynała 
Puzyny  i  Ronuna  ks.  Sanguszki.  Ocenę  tej  pracy  podamy  w  następnym  numerze  Mietięcznilia. 


cr^ladMft  Tow.  tMraldyosiMgo.      lUtłaktor  diias.  i  odimw. :  WIMf ttoir  tl>wli>wifi.    Ł  Cwiąiknwa  dmkttnMft  w  L««vt«. 


MIESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 


Nr.  6-7.  Lwów,  Czerwiec-Lipiec.  1909.  Rok  U. 

WAniMfci  KM^Hstfi  Członkowie  Towarsystwa  Iier aldyosnego ,  plaoąoy  prócz 

PntdpłftNk  na   Mi«si«otnik   wynoai   loonue:  wpigowogfo  w  kwocio  i  K,  rog«ią  ^rk^adkę  l« JC,  otrły- 


•  Ł  =  ft  Kk.  =r  4  Bb. 


mnją  Miesi^cBnik  i  Rocsnik  beipłatoU. 


...  Wkładki  i  pnodpłat^  naUiy  nadsyłać :  Towanystw«  k« 

Numer  p<^|6dyiio«y  7ft  łial ,  a  przeiyłką  80  lial.  _        nUdjf x«6  (Dr.  H.  Daaia.ir««ofilfls)  Lwów,  pi.  ftknoltefcl  łA. 

Pnadpłat*  naBooanik  wynocl:  Koreiponden^a  i  rękopliy  pod  adrafami 

===  10  K.  s  •  Mk*  s  »  Ab.  =  I        Dr.  Władysław  8«mkawlct,  Łwow,  allca  ZaMoJtkl«fa  I.  U. 


Treść:  Ks.  Dr.  Zygmunt  Kozicki:  Inscriptiones  clenodiales,  str.  81.  —  Franciszek  Jaworski:  Nobili- 
tacya  miasta  Lwowa,  str.  86.  —  Dr.  Władysław  Semkowicz:  Czy  Skargo  wie  byli  szlachtą? 
str.  89.  —  lózef  ks.  Puzyna:  W  sprawie  pochodzenia  Luberskich,  str.  d4.  —  Miscellanea, 
str.  96.  —  Sprawozdanie  i  recenzye,  str.  97.  —  Uzupehiienie,  str.  99.  —  Zagadnienia  i  odpo- 
wiedzi, str.  99.  —  Pokwitowania,  sir.  100.  —  Dodatek:  Dr.  M.  Dunin-Wąsowicz :  Metryki. 
Parafia  Janów  Trembowelski.  str.  101. 


Inscriptiones  clenodiales. 

8.    Najdawniejsze  zapiski  herbowe  chełmskie. 

1. 

In  lud.  terr.  chelmensi  (a.  1428). 

Coram  nobis  Mathia  capitaneo  chelmensi  et  iudice  terre  chelmensis  quid  (sic)  inpinxerat 
nobtlis  Ruszilo'de  Biuowno  Paulo  dieto  Smyertha  alias  naganyon  et  debuit  predictus  Paulus  po- 
nerę  fratres  super  nobilitatem  suam  super  Camispriuium  (nec)  ')  illa  fecit  et  fratres  non  posuit 
hucusąue  et  sic  mansit  solus  in  predicto  et  Ruszilo  liber  factus  ab  omnibus  que  inpinxerat  sibi". 

(Archiwum  cenir.  WiL  ks.  nr,  20009,  /.  L) 

Uwagi :  O  początku  ksiąg  ziemskich  chełmskich  a  przeto  o  zaprowadzeniu  w  ziemi 
chefraskiej  prawa  polskiego,  mamy  w  księdze  ziemskiej  krasnostawskiej  współczesną 
relacyę  z  r.  1465  (nr.  19826,  f.  343.). 

Zakwestyonowano  wówczas  ważność  dokumentu  wydanego  d.  17  lipca  r.  1417 
w  Krasnymstawie  przez  Chorewę  (Korejwę)  „hercdem  de  Lyszcz",  starostę  chełmskiego. 
w  sprawie  sprzedaży  dziedzictwa  „Wyerzchowisca  staw."  Kazimierz  Jagiellończyk,  o  któ- 
rego się  spór  oparł,  kazał  zbadać  księgę  ziemską  chełmską  i  w  danym  razie  ów  za- 
pis przedaży  zatwierdzić.  Okazało  się,  źe  przywilej  Chorewy  był  wcześniejszym  od 
najstarszej  księgi,  a  sześciu  szlachty  wraz  z  x.  Stanisławem  Żółkiewskim  pisarzem 
ziemskim  chełmskim,  w  tej  sprawie  współpowodem,  zeznało  pod  przysięgą  :  „quia 
protunc  quando  dicta  littera  sive  privilegium  emanauit  sub  tytulo  et  sigillo  capitanei 
ut  continetur  —  iud€x  et  subiudex  tcrrestres  non  fuerunt  in  terra  chelmensi  instiłuti  sed 

1)  W  lem  miejscu  wydarty  kawałek  karty. 


82  1===========================^^ 

omnes  reformaciones  coram  capitaneis  reformabantur  et  agebantur*^.  Sąd  zatem  zapis 
potwierdził. 

Na  sęstwie  ziemskiem  chefmsidem  spotykamy  pierwszym  niejaki^[o  Woj- 
ciecha w  r.  1428.  Zdaje  się  przeto,  że  już  około  tego  czasu,  a  zatem  wcześnie]  niż 
na  Rusi  halickiej  (1435)  prawo  polskie  zaprowadzono  w  ziemi  chełmskiej.  Nie  ma 
o  tern  jednak  wyraźnej  wzmianki  w  aktach  i  podobno  brak  w  ksi^[ach  początkowych 
sextemów.  Piszą  t^o  Wojciecha  ,,iudex  generalis  terre  chelmensis^. 

Wydawałoby  się,  że  Maciej  był  wówczas  zarazem  starostą  i  sędzią  ziemskim. 
Podobnie  na  tejże  karcie  jeszcze  raz  tak  zaaktykowano  termin.  Ale  w  naczelnym  za- 
pisku księgi  czytamy  także:  ,,acta  Yoszonis  gen.  iudicis  terre  chelmensis  de  anno 
14(28).  Coram  nobis  iudice  predicto  nec  non  capitaneo  chelmensi  ac  nobilibus  alias 
boyari**.  A  więc  breviloquium.  Cf.  statuta  z  r.  1422  i  1454. 


In  iudido  terrestri  chelmensi. 

Actum  in  Chełm  f.  II.  post  dominicam  ludica  me  a.  d.  1430  (3/IV)  Wolczkone  capitaneo 
chelmensi,  Wossio  iudice  chelmensi,  Wyssalone,  Russilo  de  Bussowno^  Dinisko  de  Serebrisezef 
N(icolao)    Bazankone  de  Olchowecz,  Coschthkone  de  Szeicze,  Mischcone  de  Stew,  Thtiicsa  de  Stew. 

Olichwyr  dc  Cziczewo  incurrit  penam  trium  sexagenarum  Roythoni  quia  sibl  inpinzit  temere 
ignobilitatem  dicendo  quod  exesset  (sic)  ignobilis  ex  utroque  parente;  qui  ostendit  coram  domi- 
nis  suprascripUs  literam  domini  Domarath  marschald  domini  regis  testimonialem  quomodo  ex  man- 
dato  domini  regis  cum  multis  nobilibus  sedebant  in  iudicio  in  Grodno  qul  Roytho  fratres  suos 
yidelicet  Kysgeylo  et  Dolwoyn  (siej  boyaros  nobiles  ad  presendam  iudidi  ibidem  regalia  (indtuut), 
qui  fratres  sui  predicti  iuraraento  presUto  testificati  sunt  quod  Royth  est  ex  utroque  parente  no- 
bilis  progenteL  Et  ipsum  pro  nobiti  habemus  et  drca  n  obili tatem  remansimus  quod  et  vos  pro 
nobili  habeatis  literamque  expurgatoriam  nobis  dare  demandanint 

Olichwyr  de  Cziczewo  incurrit  penam  trium  sexagenanim  domino  regi  quia  astereliat  Roy* 
thonem  ignobilem  qui  se  satis  bene  expurgauit  ut  supra, 

(Ibidem,  k$.  nr.  20009,  /.  J8). 

Uwmgi:  W  niedotężnie  zredagowanym  zapisku  pierwszym,  streszczono  powód 
oczyszczenia  odbytego  w  sądzie  marszałkowskim  w  Grodnie,  z  naczelną  jednak  adno* 
tacyą  winy  w  sądzie  ziemskim  chełmskim*  przysądzonej  powodowi.  Na  Litwie,  widać, 
gdzie  sądów  ziemskich  ani  grodzkich  jeszcze  nie  było  (mogły  tam  istnieć  już  sądy 
zamkowe),  wystarczało  wówczas  dwóch  świadków;  wymagano  wszakże  szlachectwa 
po  ojcu  i  po  matce. 

Jeżeli  drugi  z  zapisków  należy  do  treści  wyroku  grodzieńskiego,  to  byłby  może 
stwierdzeniem,  źc  na  Litwie  ówczesnej  winę  przysądzano  tylko  królowi ;  jeżeli  zaś  od- 
nosi s.ę  do  przysądu  zdziałanego  w  sądzie  chełmskim,  (co  jest  prawdopodobniejszem, 
gdyż  inaczej  w  zapisku  chełmskim  nie  wyrażonoby  winy  iudicio  et  parti,  lecz  samej 
stronie)  uderza,  iż  wina  pieniężna  przypadła  na  rzecz  króla  a  nie  sądu  chełmskiego, 
chociaż  oczyszczenie  „per  iitteras"  odbyło  sfę  w  sądzie  ziemskim  chełmskim.  Rozstrzy- 
gającą więc  była  przynależność  powoda  do  Litwy?  A  w  takim  razie  pełnego  zrówna- 
nia katolickiej  szlachty  litewskiej  z  polską  nie  było  jeszcze  i  mogło  ono  nastąpić  do- 
piero w  epoce  zaprowadzenia  sądów  ziemskich  na  Litwie. 


~  83 

Obie  strony  miały  dobra  w  chełmskiem,  jakiego  rodzaju,  nie  wiadomo.  Royta 
piszą  de  Strachoslawle,  Strachosawle  (od  Strachosława,  Straszą  ?).  Na  imię  było  mu 
Mikołaj. 

Olifera  skazanoby  razem  na  6  kóp  groszy  =>360  gr.,  kiedy  według  koronnego 
prawa  zwyczajow^o  zapłaciłby  tylko  6  grzywien =288  groszy.  Przypuściwszy,  że  winy 
Olifera  wynosiły  łącznie  rzeczywiście  288  groszy,  przyjąć  należy,  że  były  to  grosze 
szerokie,  z  których  każdy  równa  sią  P/4  groszom  polskim.  Rachunek  zgadzałby  się, 
gdyż  288  gr.  szer.»»360  groszom  polskim.  Znana  jest  grzywna  ruska,  zawierająca  40 
groszy  szerokich  czyli  50  groszy  polskich.  Akta  chełmskie  z  tych  czasów  często 
wzmiankują  o  „moneta  in  terra  chelmensi  decurrens''. 

Polski  Nomenclator  Kojałowicza  nie  wspomina  osobno  o  Kieżgajłach.  Jest  o  nich 
wzmianka  w  tekście  łacińskiego  herbarza  tegoż  autora.  Ale  tak  dobrze  Kieżgajło  jak 
Dowojno  były  to  często  powtarzające  sie  imiona,  z  których  nic  pewnego  o  przyna- 
leżności do  jakiegoś  rodu  wnosić  nie  można.  Ród  Kieżgajłów  w  XVI  wieku  miał 
używać  Łabędzia.  W  r.  1428  występują  w  Chełmszczyźnie  dwaj  2mudzini  de  Nehbya. 
z  tych  jednym  jest  Kesgaylo  Nebsky  (ib.  20009  f.  6). 

Warto  coś  przydać  o  assessorach  sądowych  roczku  chełmskiego  z  3IV  r.  1430. 
Woss,  Wosz,  Yosius,  zwany  tutaj  także  Albertus,  uważam  jako  skrócenie  Woś  z  Wojtuś 
lub  Wosz  zamiast  Wojsz.  Był  to  Wojciech  z  Mościsk  Sytański.   W  r.  1434  wydziela 
on  synowi  swemu  Piotrowi  20  łanów  w  Sitańcu,  tyleż  sobie  tam  zostawiając,  (ib.  19826 
f.  30).  Wyssało  czyli  Chodco  dictus  Wiszalo,   terrigena  chelm.  de  Weremowicze.    Że 
Wisalo» Wisław  (Wysz),  dowodzi  zapisek  księgi  20009  f.  17  z  roku  1430:  Wisslao  de 
Weremowicze;   f.  18  ib.  mamy  nawet   formę    Wossalo  de  W.  Jeśli  to  był  Rusin,  co 
niemal  pewne,  to  przyjął  widać  obrządek  łaciński,  skąd    podwójne  imię.    Jak   dalece 
w  stronach,  gdzie  niegdyś  panował  obrządek  ruski,  imiona  słowiańskie  skutkiem  ka- 
lendarza  wschodniego    uległy  zapomnieniu,    widoczne    na    Wisławie    Jastrzębczyku, 
pierwszym  biskupie  wileńskim,  którego  zwano  Wasiłą.  A  zatem  i  forma  Wasch,  Waszko, 
nte  zawsze    odpowiada    Iwanowi  czy  Bazylemu ;  nieraz  będzie  to  Wisław.  Nasz  Wi- 
ssało  był  ojcem  Rahozy  i  Jana  „Wissalowiczów''. 

O  Rusilo  niżej.  Serebrzyscze=Serebrzyska.  W  r.  1428  występuje  Gadzala 
wojewoda  chełmski  de  Serebrzyska.  Mikołaj  Bazanek  pisał  się  w  r.  1437  de  Coszmyn 
i  miał  dziedzictwo  także  w  Ostrowie;  obie  wsi  leżały  w  powiecie  lubelskim.  Ożenił 
się  z  Elżbietą  Bończówną  de  Olchowiec  i  wniósł  do  Olchowca  300  grzywien  (20009 
f.  28,49).  Od  r.  1440  do  1451  występuje  z  godnością  cześnika  chełmskiego. 

Jakiś  Stefan  Cielica  jest  w  r.  1595  woźnym  połockim.  Podpisuje  się  on  literami 
ruskiemi:  Stefan  Telica,  ale  na  pieczęci  jego  widnieją  litery  łacińskie  S.  C.    Za  herb 
ma  na  tarczy  dwa  dzwona  ku  sobie  wklęsłością  obrócone,  nad  górnem  krzyżyk,  mię- 
dzy niemi  gwiazda.    Czy   Cziczów  a  Czyżów  to  jedno,  nie  mogłem  sprawdzić.   Akta 
chełmskie  wspominają  w  r.  1431  Jana  Cziszewskiego,   starostę  sandomierskiego,  za- 
pewne  tego    samego,    którego   w  r.  1443  tu  piszą  Janem  de  Cziszow,    kasztelanem 
i  starostą  krakowskim  d.  regis  locumtenentem.  Osobistość  to  znana,  herbu  Półkozic. 
W  r.  1576  występuje  Zygmunt   Cziczowski,    heres  de  Cziczow,    pan    na    miasteczku 
Wojsławicach,  kasztelan  bełzki;  w  napisie  zowią  go  Czizowskim  (20015  f.  249).  Był  to 
chyba  Zaklika  Toporczyk  z  rodu  Tarłów.  Inducta  inscr.  castr.  Grabowiec,  t  VI.  p.  545 
mienią  go  synem  Stanisława,  kasztelana  połanieckiego  a  bratem  rodzonym  Stanisława 
de  Czyżów  i  Mikołaja.  Wiadomo,  że  Zaklikowie  tej  linii  pisali  się  Czyżowskimi. 


■    '      ■     ■  84  =====================^^ 

3. 
Acta  iń  Crasnysthaw  sabbato    infra   octauas  Vi8itacionis  Marie  a.  d.  1430  (8/Vil)  fireseati- 
bu8  Mathla  de  Suchodoly,  Yossyo  de  Schithno,  iudicibas  lublinensl  et  chelmensi,  Petro  Wlostkow* 
sky  protuilc  wogewode  (sic)  crasnostawiensi,    Leone  de  Clodnycza   notario  chelmeasi,  Petro  filio 
(Mathle)  Sucłiodolsky,  Alberto  Besłriewsky,  Petro  de  Oekzwa,  Jacobo  de  Cozkze. 

Quia  Andreas  Laschka  de  Dlugeiozy  coram  iudido  tetigit  Petrum  Masschemsky  In  honore 
nobilitatis  ipsum  infamando  quod  non  esset  de  matre  legittima  et  non  copulata  procreatus.  De- 
mum  domini  suprascripti  adiudicauerunt  testes  VI  predicto  Petro  inducere.  Qiii  (mdictus  Petrus 
VI  nobiles  testes  adstatim  coram  iudido  statuit  qtti  omnes  lurauerunt,  primus  Jacobus  Thaday 
de  Omałhowicz  frater  germanus  predlcti  Petri,  secundus  Chebda  de  Srzedne,  terdus  de  Yinbicza, 
Abraham  de  Pasky^),  Andreas  de  Szeppino,  Mathias  de  Omathowicze  in  hec  verba  qttod  Petrus 
de  Masschewo  est  de  matre  legittima  et  copulata  wlgariter  od  m(a)czerze  oddaney.  Audita 
recogniciones  (sic)  supradicti  iudlces  predictum  Petrum  drca  nobilitatem  mansimus,  sit>i  łn  eodem 
Andrea  Laschka  penam  viddicet  llll-or  8exagenas  cam  X  grossis  adiudicaulmus. 

(Ibidem,  nr,  19826  /.  6). 

Uwagi:  Wierny^  że  za  łajanie  ,,od  matki'  wyznaczał  statut  wiślicki  nawiązkę 
60  grzywien;  ale  w  statucie  mowa  o  naganieniu:  filius  meretricis  Ł  j.  wogóle  nie- 
rządnej. Potomstwo  w  nierządzie  spłodzone  praw  szlacheckich  nie  miało.  Dotychczas 
ogłoszone  zapiski  dotyczące  takiego  rodzaju  oczyszczenia,  nigdy  o  nawiązce  60  grz.  nie 
wspominają.  Wnosić  więc  wypada,  że  w  praktyce  odnośnego  prawa  nie  stosowano, 
a  łajanie  od  matki  traktowano  jako  zarzut  nieszlachectwa  lub  odsądzenie  od  czci  czyli 
t.  zw.  obrazę  honoru,  skąd  tem  jaśniej  wypływałaby  zasada  nieuznawania  pokrzy- 
wników  (choć  ze  szlachty  idących)  za  szlachtę.  Racya  dowodzenia  szlachectwa  leży 
w  niepewności  jego  czyli  w  zakwestyonowaniu  procedencyi,  dowodzi  się  więc  je], 
by  tę  niepewność  rozprószyć. 

Wina  4  kóp  i  10  groszy  (szerokich),  nie  całkiem  w  tem  obliczeniu  zrozumiała, 
jest  oczywiście  ewaluacyą  tak  zwanej  kary  pietnadziesta,  któraby  się  wówczas  równała 
6^%n  grzywien  polskich  lub  67^  grz.  rus.  Odpowiadałoby  to  np.  5  kopom  zapiski 
brzesko-kujawskiej  z  r.  1423  (Teki  Pawińskiego  VII  nr.  3107).  Dlaczegóż  w  jednym 
i  tym  samym  roku  a  w  tym  samym  sądzie  Oliferowi  każą  płacić  6  grzywien  pol- 
skich a  Maszewskiemu  więcej?  I  dlaczego  tam  przysąd  opiewa  w  rezuttade  na  gro- 
sze polskie  a  tu  na  szerokie?  Mniemam  zaś,  że  owa  wina  4  kóp  i  10  groszy  obej- 
mowała należność  tak  sądu  jak  i  powoda. 


Acta  in  Oielm  f.  II.  a.  Barbarę  a.  d.  1431  (3X11)  presentibtus  Yossyo  iudice,  Abraham 
woyewoda  chelmensi,  Diniskonc  Schachemyk  de  Szerebryschcze,  Drobysch  de  Staw^  Coschthkone 
de  Szelcze,  Onischko  de  Mohilnicza,  Thenthrim  Mischkone  de  Siaw. 

Howneyko  incurrit  penam  trium  sexagenarum  quia  tetigit  Nicolaum  L,ythwanani  de  antlqua 
DepoUhicze  (in  honore,  dicendo)  quod  non  esset  nobilis.. 

Nicolaum  Lythwanum  inculpauit  Howneyko  de  ibidem  quod  non  esset  nobilis.  Qui  testes 
induxit  qui  omnes  post  ipsum  iurauerunt.  Primus  testis  Thentrim,  secundus  Solthan  filius  Benkonis 


^)  zapewne  Piaski. 


==============================3====^^         85  ===============================^^ 

de  Issayczicztj  Jacz  de  Isdbicza,    Omyschko  (sic)  de  Mohiinycza    quł  omnes   iurauerunt  quod  est 
ipsonim  frater  de  ipsorum  8a(n)gwine  et  ipsorutn  geneolota  et  est  nobilis. 

(Ibidm,  20009,  f.  27), 

Uwagi:  W  t.  1511  rozróżniano  Dypoltycze  ruskie  i  litewskie.  Stare  zatem  D. 
nazwanoby  litewskiemi.  Nowo  wydzielone  osady  zwano  często  Wielkiemi  a  stare  otrzy- 
mywały nazwę  Małych.— Jakiś  Rusiło  de  Isdbycza  bobrowniczy  (venator  castorum  d. 
r^s)  ma  w  r*  1429  siostrę  Annę  za  Bartoszem,  malarzem  (ib.  f.  13). 


5. 

In  ludido  terrestri  chelmensi  Actum  in  Chełm  f.  II.  in  vig.  s.  Nicolai  a.  1435  (5/XI0  pre- 
sentlbus  Alberto  Syiowsky,  Johanne  Oosiymowsky,  Bazanko  de  Orchouyecz^  Swąskone  et  Johanne 
de  Sredae  etc. 

Ouomodo  Yeaiens  Miss,  Zan  et  Olechno  Iwanouicz  fratres  de  Dwyepoitycze  fratres  (sic) 
coram  nobis  testes  produxenint  contra  Cyzonem  de  Bricouecz  pro  infamia  sua  quid  (sic)  ipsis 
ffiatribus  idem  Cyssz  indicerat  (sic)  in  honorem  asserendo  ipsos  fore  ignobiles.  Tandem  (i)l^^>n 
fratres  nobiles  statuerunt  in  testimonium  yidelicet:  Alexiu8  de  VysnyovQ,  Janussius  de  Kanye 
iuranenint  quod  sunt  fratres  et  de  clenodio  ipsorum  post  patrem  videlicet  Pomyany.  Item 
Olebno  Koza  de  Czymiowo,  Russylo  de  Byssowno  (sic)  eciam  iuramentum  prestitenint  quod  sunt 
de  genere  ipsorum'  post  matrem.  Item  duo  alii  milites  de  N  o  w  y  n  y  yidelicet  Cristinus  de  Lopynyk 
et  Stanłslaus  de  Thwroboycze  iurauerunt  quod  sunt  de  genere  et  clenodio  P  o  m  a  n  y  (sic).  Racione 
cuitis  dictum  Cyssz  in  pena  trium  marcarum  condempnauimus  iudicio  et  ipsis  fratribus  prefatis 
ip8osque  ab  inculpadone  prenominata  absoluimus  etc 

(Ibidm,  nr.  20009,  f.  4S). 

Uwagi:  Rusiło  z  Busowna  pisze  się  także  de  Bussna,  Bussnia.  W  r.  1435  Ru- 
sito  Bussyensky  pretendował  do  dziedzictwa  „Syernyawy'',  jako  do  swego  patrimonium. 
Na  roczku  sądowym  ziemskim  nie  stanąć  a  wieś  przysądzono  Andruszkowi  Hańskiemu. 
W  roku  zaś  1468  Kazimierz  Jagiellończyk  wydał  przywilej,  przenoszący  „bona  Hańsko 
et  Syemiawy"  z  prawa  polskiego  na  niemieckie  (zapewne  chełmińskie).  (20011  f.  290 
rok  1512).  Wnosićby  więc  można,  że  Rusiło  był  lachem,  za  czem  i  jego  imię 
przemawia:  Rusław  czyli  Rosław? 

R.  1645  ur.  Tomasz  Janowicz  Rusiło  Wołkowicki,  obywatel  województwa  brze- 
skiego W.  X.  L.  na  Wołkowiczach  dziedzic,  żonie  swojej  ur.  Barbarze  Michałównie 
Gałeckiej  dobra  swe  w  W.  położone  darował.  W  r.  1678  występują:  gg.  Nicolaus  et 
Theodor,  filii  olim  g.  Basilii  Wołkowicki  de  Łosice  palatinatus  brzestensis  M.  D.  L. 
z  księgi  gr.  drogickiej  9259,  f.  91  i  336).  Były  zaś  Wołkowicze  jakieś  w  ziemi  chetm- 
sktej.  Synem  01exy  Kozy  był  Iwaszko  alias  Wołczko  de  Bussowno  z  r.  1476.  Wołko- 
wickich  pisze  Żernicki  z  herbem  Lubą,  ale  bez  górnego  krzyża. 


In  iudido  terrestri  chelmensi. 

Acta  sunt  hec  in  Chełm  f.  II.  ipso  dic  s.  Agnetis  a.  d.  14S2  (21/1)  prcsentibus  gen.  et  nob. 
Petro  (Snyothanka)  de  Trambaczow  iudtcc  et  Paulo  de  Syedliscze   tribuno  chelmensibus,  Johanne 


86  

de  Syennycza,    Marco  de  Otchowyecz,   Johanne   de    V(h)rynow,   Alberto  de   Swanatfcza  et 
pluribus  fide  dignis  circa  premissa. 

Quemadmodum  nobilis  Stanislaus  Grzegorzeuycz  tenutarius  de  Olchowyecz  dttauerat  nobilen 
Andream  tenuttarium  de  Olchowyecz  ad  probandum  suam  nobtlitatem  prout  eum  dixerat  fore  noi^  s^«)i 
nobilem  coram  nobilibus  et  mintsterialł  terrestri  chelmensi  Johanne  Broda  et  ad  satiafadendum  sa^  g^  m^ 
nobilitati  orout  łuR  terrestre  sibi  decreuit  ad  probandum  eandem  suam  nobilitatem;  vbl  terminem  ^^m\ 
advcniente  prefatus  Stanislaus  Grzegorzeuycz  testes  produxit  videlicet  nobiles  Marcum  de  Olchowytez  "ss^-^ 
et  Jacobum  de  Koschmyn  de  denodio  jastrząmpczye,  Cunradum  dc  Maschow  et  et(8)  Ber^  — ^-^^ 
nardum  de  Nyebrzegow  de  denodzio  Bu n cza,  Stanislaum  de  Coschmyn  et  Albertum  de  ibidem  nms 
de  Coschmyn  de  denodio  Lewarthow  volen8  eisdem  nobilibus  probare  suam  nobilitatem  medio-  ^^M: 
iuramento  corporali  decreuerit.  Et  ministerialis  damaułt  eundem  Andream  ad  videndum  próba 
(Stanislaum)  suam  nobilitatem.  Ubi  idem  Andreas  tenutarius  de  Olchowyecz  stans  coram  iudidc 
dixit :  domine  iudex  et  subiudex,  ego  nolens  succumbere  penis  a  iure  statutis  in  primo  terminc 
dico  quod  nesdo  nichil  mali  de  isto  nobili  Stanisiao  neque  ipsum  inculpaul  pro  nobilitate  gene 
sed  sdo  O  ipsum  pro  nobili  et  de  nobili  genere  progenitum.  Super  quod  idem  Stanislaus  memoriale 
posuit  quod  recepimus. 

(IbUUm,  nr.  20013,  f.  163). 

Uwmgi :  W  zapisku  tym  uderza  to,  że  zaprzeczenie  pozwanego,  na  które  powó(&^ 
jednak  nie  replikował,    chociaż  miał  świadków  zajścia,  starczyło,  ażeby  win  iadnycIr-S^ 
nie  przysądzono;  rzeczywiście  nie  ma  o  nich  nigdzie  w  dalszym  ciągu  mowy.    Stałci^^ 
się  tak  widocznie  dlatego,  iż  powód  na  przeprowadzenie  dowodu  nie.nastawała  po — 
zwany  zaraz  na  pierwszym   terminie  jakoby  odwołał.   Zresztą  wobec  przeczenia  z^ 
strony  pozwanego   musiatby   powód   wpierw   udowadniać  świadkami,  że  przeciwnihfl 
zadał  mu  nieszlachectwo.  X.  Dr.  Zygmunt  Dunin  Kozicki  (Wihio). 


Nobilitacya  miasta  Lwowa. 

(Dokończenie.) 

Mniej  pocieszającą  była  natomiast  wiadomość,  że  rezolucye  sejmowe  stanęły  n^^  ^ZI* 
gruncie  przywileju  wileńskiego  I  zamierzyły  ograniczyć  szlachectwo  wyłącznie  n^»^  ^^* 
rajców  i  ławników,  z  wykluczeniem  pospólstwa  i  jego  reprezentacyi.  „Mamy  tę  wia^ — ^-^^" 
domość  —  pisze  Cichonowicz  na  dalszcm  miejscu  —  i  jesteśmy  przez  listy  przcstrze— ^  ^  ^ 
żeni,  że  między  innymi  punktami  w  konstytucye  inferowanymi,  to  też  przydano,  żi 
communitas,  lubo  qitaclragintaviratus  non  debet  gaudere,  nec  parłicipare  quiquam  ex  prm 
rogativi$  collatae  nobiliłałis,  ob  clara  facinora,  practer  ipsum  senatum  urbis  Leopoliianae'. 

Ograniczenie  to  jednak  nie   weszto  w  tekst  uchwalonej   na  tym  sejmie  konsły- 
tucyi''):   ^Ponieważ  przywilej   miastu  Lwowu,   na  blisko  przeszłym  sejmie  dany,  do 
kancelaryi  naszej  jest  powrócony,  tedy  inny,  wolnościom  miasta  Krakowa  i  Wilna 
równy,  za  wszystkich  stanów  Rzeczypospolitej  zgodą  na  miejsce  tego  dać  im  na  przy 
szlym  sejmie  rozkażemy.  Tak  jednak,   ażeby  wzajem  w  temże  mieście  naszem  Lwo 
wie  i  przedmieściach  jego  stanowi  szlacheckiemu  wolno  było  dóbr  nabywać  i  onyci 
zażywać,  salvi$  oneribus  Rcipublicac  et  civitatis''. 


O  dopisano  w  miejsce  przekreślonego  habso. 
>)  Vol.  leg.  t  IV  p.  632. 


i 


87  ============================^ 

Oryginał  przywileju  z  r.  1658,  zwrócony  do  icancelaryi  królewsiciej,  został  wi- 
docznie zniszczony,  w  dalszycli  konstytucyach  sejmowych  na  razie  nie  ma  śladu,  ażeby 
nowy  został  wydany,  a  dalszy  przebieg  nobilitacyi  miasta  Lwowa  staje  się  bardzo  cie- 
mnym i  zawikłanym. 

Faktem  jest,  ie  w  archiwum  miejskiem  Iwowskiem  dochował  się  oryginał  przy- 
wileju nobiiitacyjnego  wydany  przez  Jana  Kazimierza*),  ale  zgoła  w  innej  redakcyi, 
aniżeli  przjrwilej  z  r.  1658,  dochowany,  jak  wiadomo,  tylko  w  oblacie  w  aktach  grodz- 
kicli  lwowskich.  Formalna  strona  tego  dokumentu  wykazuje  rażące  luki.  Przede- 
wszystldem  nieposiada  on  wcale  daty,  a  tylko  t.  z.  ,okienko^  to  jest  wy- 
puszczone miejsce,  celem  późniejszego  jej  wstawienia.  Takie  same  okienka  zostawiono 
przy  nazwiskach  wielu  dygnitarzy,  obecnych  przy  wydawaniu  aktu,  których  imion 
widocznie  pisarz  nie  znal.  Wprawdzie  z  tekstu  wynika,  że  w  chwili  wystawienia 
dokumentu  upłynęło  od  pierwszego  najazdu  Chmielnickiego  w  r.  1648,  lat  ośmnaście, 
od  drugi^o  zai  w  r.  1655,  lat  dziesięć^),  ale  data  stąd  obliczyć  się  dająca  (1665  albo 
1666)  stoi  w  rażącej  sprzeczności  z  faktem,  że  wymienieni  na  akcie  jako  obecni:  Jan 
Dowgiałło  Zawisza  biskup  wileński  i  Adam  Kos  biskup  chełmiński  umierają  już  w  r. 
1661,  na  co  zwrócił  uwagę  prof.  Korneli  Juliusz  Heck^).  Tolibowski  biskup  poznański 
schodzi  z  t^o  świata  w  r.  1665,  a  prymasem  w  r.  1666  zostaje  sam  kanclerz  Praż- 
mowski,  który  w  tym  przywileju  wymieniony  jest  na  końcu,  jako  biskup  łucki.  Z  dru- 
giej znowu  strony  podpis  króla  jest  zupełnie  prawidłowy,  a  przywilej  ma  wszystkie 
cechy  autentyczności. 

W  samej  treści  jego  znajdują  się  jednak  dwa  bardzo  ważne  ograniczenia,  a  mia- 
nowicie, że  prawa,  tytuły  i  przywileje  szlacheckie  tym  tylko  służyć  mają,  którzy  cno- 
tami się  odznaczą  i  życie  w  sposób  przystojniejszy  prowadzić  będą  fvirtułibus  praestan- 
fes,  ałgue  vitam  modo  honesłiori  agentes)  —  oraz,  że  posłom  miasta  Lwowa  na  sejmach 
i  sejmilcach  przysłużać  ma  miejsce  między  wysłannikami  (in  conventibus  regni  genera- 
libus  et  parttcularibus  locum  intcr  nunłios  habere).  Charakterystyczną  i  niezmiernie 
ciekawą  jest  rzecz,  że  ograniczenia  te  wpisano  później  innym  atramen- 
tem na  miejscach,  z  których  pierwotny  tekst  wyskrobano.  Kto 
iAryskfx>bał  i  ograniczył,  nie  trudno  się  domyślić,  ale  w  jakich  warunkach  i  kiedy 
został  wydany  ów  przywilej,  na  to  brak  pozytywnych  danych.  Zostają  tylko  domysły, 
mniej  lub  więcej  prawdopodobne. 

Trochę  jednak  światła  rzuca  na  całą  sprawę  inny  fakt.  W  r.  1671,  w  czasie 
pobytu  króla  Michała  Korybuta  we  Lwowie,  uzyskali  od  niego  Ormianie  lwowscy  po- 
tiHrJerdzenie  przywileju  nobiiitacyjnego  dla  Lwowa,  wydanego  przez  Jana  Kazimierza. 
Według  transumptu  tego,  przechowanego  w  archiwum  miejskiem')*  przytoczony  tam 
przywilej  jest  jednobrzmiący  z  poprzednio  omówionym,  z  tą  tylko  różnicą,  że  posiada 
datę  (actum  die  30  mensis  Maji,  A.  D.  1661.  regnorum  nostrorum  Poloniae  Xl,  Sueciie 
Xn  anno)  oraz,  że  na  miejscu  słów  w  oryginale  wyskrobanych,  tutaj  znajdują  się 
słowa  inne,  jakoby  pierwotnej   redakcyi  i  wykluczające   wszelkie  ograniczenia  nobili- 


*)  Arch.  m.  oddz.  1.  nr.  668. 

^  LeopoUs  siguidem  servilcm,  rebelionem  Cozacorussicam...  antę  annos  duodeviginti...  detinuit... 
Post  modam  Ueratis  vicibus  totam  Russiam,  in  exitiuni  suum  per  eosdcm  Cosacos  antę  decennium 

*)  Pbna  Złmorowicza  do  dziejów  Lwowa  odnoszące  się.  Lwów  1898.  str.  830. 
*i  ArdL  a.  oddz.  L  nr.  440. 


88 


łacyi.  Data  jest  fałszywa,  a  jej  autor  nie  zadał  sobie  nawet  trudu  obliczenia  lat  pa- 
nowania Jana  Kazimierza,  wybranego,  jak  wiadomo,  w  n  1648,  natomiast  tekst 
miejsca  tam  wyskrobanego,  jest  niewątpliwie  oryginalny.  Zamiast  bowiem  ograniczenia 
nobilitacyi  na  „viriutibus  praestantes,  atąue  viłam  honestiori  modo  agentes",  znajdujemy 
stwierdzenie,  że  szlachectwo  przysługuje   wszystkim  razem  i  każdemu  z  osobna,  nic 


i  n  llóinincDommiLAiDe^ 


Vv>e;.V-c^-'^ 


ObAlICHAEIiŚ 

RliIHa*  Pł:ul(lxMa{frtiiac, 

iił\vl\)a»^li.v.  Poclliulil;el.'ł: 
ilom.tSłiłoUMiUi.i!  ŁJcucii:. 
^^  ^  z  c  n  u  c  1 1  o  tt  L ;  V..  i]  u  c — * 


i^mnmihenŁbriŁm^^<^honłtlATmŁmca.O 

LiUraio^rćni/pMiilcśUinitCtiimlri Prserleulforh^>Qydoarmi  śtJUen. 
Ada/4  H  ut/ionem  Cui  ił/Ui  uLe  cv>olitn  O^KitaHousCtMicuiensi  ^  ■ 


rc  t^confńmtire tliB^iarftiii/r.J^ar^iin  tenor  Ic  vcrhcaclvcibainli: 
li  u  f  n  U  iontinetur  ft  ric  ^conUxttL.  in  '\^^mine  Dcm  uhimAa>cn,Jul: 


quenU 


iurft 


((litl-mflii 


wyłączając  nikogo,  a  przeto  całemu  miastu  (omnes  et  sinj^ulos,  neininc  illorum  exccpto, 
ideo  łatam  civitatcm),  w  drugiem  zaś  miejscu  zamiast  wyznaczenia  miejsca  posłom 
lwowskim  między  wysłannikami  (locum  inter  mmtios),  znajdujemy  postanowienie,  że 
ci  posłowie  na  sejmach  i  sejmikach  mieć  będą  miejsce  i  głos  {locum  et  suf/ragium). 
Wynika  z  tego  przeto,  że  pierwotnie  istniały  dwa  egzemplarze  niedatowanego 
przywileju  nobilitacyjnego  Jana  Kazimierza,  jeden  w  posiadaniu  miasta,   drugi  w  po—-* 


—  89  

siadaniu  Ormian.  Na  egzemplarzu  miejskim  dokonano  powyższych  poprawek,  egzem- 
plarz ormiański  pozostał  czysty  i  podsunięto  go  królowi  Michałowi  do  podpisu, 
poczem  sam  transumpt  stał  się  podstawą  nobilitacyi. 

Konstytucya  sejmowa  i  ostateczne  zatwierdzenie  szlachectwa  mieszczanom  lwow- 
skim przyszło  dopiero  na  sejmie  koronacyjnym  Jana  Sobieskiego  w  r.  1676.  Nie  wy- 
dano wówczas  jednak  osobnego  przywileju,  ale  w  generalnem  potwierdzeniu  wszyst- 
kich praw  i  prerogatyw  miasta  wymieniono  tak  w  odnośnej  konstytucyi  sejmowej 
jak  i  dyplomie  królewskim  szczegółowo  przywilej  zrównania  Lwowa  z  Krakowem 
i  Wilnem,  Na  tej  tel  podstawie  oblatowany  został  w  grodzie  lwowskim  przywilej  Jana 
Kazimierza  z  roku  rzekomo  1662,  w  formie  i  treści  zatwierdzonej  przez  króla  Michała. 

W  ten  sposób  nobilitacya  Lwowa  stała  się  faktem  dokonanym,  przez  nikogo 
później  nie  kwestyonowanym.  Lwów  używał  równych  praw  z  Krakowem  i  Wil- 
nem, mieszczanie  j^o  mieli  tytuły  szlacheckie,  posłowie  jeździli  na  sejmy  i  sejmiki, 
podpisywali  elekcye  królów,  całowali  rękę  królewską,  nabywali  dobra  ziemskie, 
o  ile  mieli  za  co  i  t  d.  Zubożenie  jednak,  upośledzenie  i  upadek  stanu  miesz- 
czańskiego nie  pozwalały  pamiętać  o  honorze  szlacheckim  i  klejnocie,  znaczenie 
reprezentacyi  sejmowej  trzech  miast  zeszło  wobec  wyłączności  szlachty  do  zera. 
a  kto  chciał  naprawdę  zostać  szlachcicem,  ten  szukał  drogi  do  specyalnej  nobilitacyi, 
jak  n.  p.  rodzina  Bernatowiczów  —  Bernackich  za  czasów  Jana  111. 

Już  wspominany  wielokrotnie  regent  miasta  Cichonowicz,  słuchając  w  r.  1659 
relacyi  posłów  lwowskich  o  wielkich  trudnościach,  jakie  na  sejmie  mieli,  starając  się 
o  szlachectwo,  zauważył:  .co  litteris  notandum,  ale  in  essenłia,  an  umbra  an  fumus, 
an  ventus?  Trudno  o  takiej  preeminencyi  nieudolnemu  rzemieślnikowi  dtsceptować. 
Quidquid  sił,  wszystko  to  decori,  kto  się  ma  dobrze ! " 

Pessymizm,  wobec  upadku  ekonomicznego  był  zupełnie  uzasadniony  —  sam 
fakt  jednak  nobilitacyi  jest  pięknem  wspomnieniem  rycerskiej  zasługi  mieszczan 
lwowskich. 

Jego  echo  odbiło  się  nawet  w  naszych  czasach.  Na  podstawie  przywileju  Jana 
Kazimierza  otrzymali  obywatele  miasta  Lwowa  reskryptem  c.  k.  Namiestnictwa  z  4. 
października  1865  1:  9643/pr...  prawo  noszenia  karabeli. 

Franciszek  Jaworski  (Lwów). 


Czy  Skargo  wie  byli  szlachtą? 

Sprawa  szlacheckiego  pochodzenia  Skargów  i  ich  rodowej  przynależności,  intere- 
sująca ze  względu  na  osobę  wielkiego  kaznodziei  naszego,  ks.  Piotra  Skargi,  nie 
została  dotąd  w  nauce  dostatecznie  wyświetlona.  Sam  ks.  Skarga  w  autobiografii 
swej  spisanej  na  krótko  przed  śmiercią,  podaje  tylko  tyle,  że  się  urodził  w  r.  1536  w  mie- 
ście Grójcu  na  Mazowszu,  z  ojca  Michała  a  matki  Anny  Świętkówny,  nic  jednak  o  szla- 
checkiem  rodziców  swych  pochodzeniu,  a  tern  bardziej  o  herbach  ich  nie  wspomina. 
do  czego  jednak  zbytniej  wagi  przywiązywać  nie  można,  ile  że  niewątpliwie  kierowała 
nim  tu  wrodzona  skromność  i  zakonna  pokora.  Zaznaczył  to  już  biograf  ks.  Skargi. 
ks.  Fabian  Birkowski,  w  żywocie  jego,  skreślonym  w  kazaniu  pogrzebowem,  nadmie- 
niając, łe   ks.  Piotr  Skarga  był  szlachcicem  i  od  majętności  dziedzicznej   zwał  się 


-  90  

Pawęskim.  Nazwisko  to  brzmiało  właściwie  Powęski  od  wsi  Powęzki  (dziś  Powązki) 
pod  Warszawą.  Maurycy  Dzieduszycki  w  dwutomowem  dziele  pt  .Piotr  Skarga  i  wiek 
jego"  zaliczył  go  do  rodu  Radwanów,  opierając  się  na  tarczy  herbowejt  umieszczonej 
pod  starym  portretem  kaznodziei  w  kościele  P.  Maryi  Śnieżnej  we  Lwowie. 

Osobną  rozprawę  poświęcił  kwestyi  pochodzenia  ks.  Skargi  Aleksander  Czu- 
czyński  p.  Ł  , Pochodzenie  i  rodzina  ks.  Piotra  Skargi  Powęskicgo'',  drukowanej 
w  Przeglądzie  powszechnym*"  w  r.  1892.  Praca  to  poważna,  oparta  na  archiwalnym 
materyale  źródłowym,  wyniki  jednak  zeń  wysnute  nie  mogą  się  ostać  w  nauce.  Autor 
znalazł  w  aktach  grodzkich  krakowskich  wyrok  w  sprawie  Jana  Ścibora  Chełmskiego, 
poborcy  generalnego  woj.  krakowskiego,  przeciw  Janowi  Powęsldemu.  Chełmski 
pozwał  w  r.  1640.  Powęski^o  o  zapłatę  poboru  łanowego  z  dóbr  j^o:  Zielenic, 
Błogocic  i  Racławic,  na  tej  podstawie,  że  jako  nowokreowany  szlachcic 
był  do  tego  obowiązany  w  myśl  niedawno  wydanej  (1640)  konstytucyi  sejmu  war- 
szawskiego i  laudum  sejmiku  proszowskiego.  Wówczas  Powęsid  celem  dowiedze- 
nia starożytności  swego  szlachecki^o  pochodzenia  przedłożył  przywilej  Zygmunta  III. 
nadany  w  r.  1593  ojcu  jego  Franciszkowi,  zatwierdzający  j^o  pochodzenie  ze 
starożytnego  szlacheckiego  rodu.  Uczynił  to  król  na  prośbę  niektórych  groma- 
dzonych na  sejmie  senatorów,  którzy  imieniem  Franciszka  Skargi,  brata  ks.  Pio- 
tra Skargi,  zeznali,  że  tenże  Franciszek  mimo  zamieszkania  w  mieście  królew- 
skiem  Grójcu  jest  a  longa  serie  maiorum  szlachcicem  herbu  Prus.  Stwierdzili  zaś 
to  świadectwem  ziomków  Franciszka  Skargi,  zeznanem  przed  aktami  grodzkiemi  czer- 
skiemi,  tej  treści,  że  ojciec  j^o  Michał  Skarga  Pawęski  i  matka  Anna  Świętkowska(sic) 
pochodzą  ze  szlachty  herbu  Prus.  —  Prócz  powyższego  aktu  przedłożył  Jan 
Skarga  Powęski  kopię  wywodu  szlachectwa  swego  brata  cioteczn^o  Jana  Skai^i 
z  Czarnolasu,  syna  Stanisława  z  Czarnolasu  i  Małgorzaty  Skai^ówny,  siostry  wyżej 
wspomnianego  Franciszka  Skargi  (a  zatem  i  ks.  Piotra  Skargi)  z  r.  1591.  Otóż 
w  dedukcyi  tej  dowiódł  Jan  Czamolaski  szlacheckiego  pochodzenia  także  swych 
przodków  po  kądzieli,  tj.  Skargów  Powęskich.  Sprawa  o  zapłatę  poboru  zakończyła 
się  pomyślnie  dla  Jana  Skargi  Powęskiego.  Król  orzekł,  że  on  nie  jest  obowiązany 
do  płacenia  poboru  w  wysokości  nakazanej  nowej  szlachcie  i  nie  potrzebuje  po  raz 
wtóry  dowodzić  szlachectwa  po  przodkach  odziedziczonego,  skoro  to  przywilej 
Zygmunta  III  dostatecznie  wyjaśnia*). 

P.  Czuczyński  podnosi  ponownie  wątpliwości  co  do  szlacheckiego  pochodzenia 
Skargów,  na  tej  podstawie,  że  wieś  Powęzki,  od  których  oni  biorą  nazwisko,  były 
z  dawien  dawna  królewszczyzną,  a  nadto  autor  znalazł  w  metrykach  uniwersyteckich 
pod  r.  1552  wzmiankę:  Petrus  Mictiaelis  a  Grodzyccz  diocesis  Gnesnensis,  którą  oónosi 
do  ks.  Piotra  Skargi  a  pod  r.  1548  wzmiankę:  Stanislaus  Micłiaelis  de  Grodzecz  dio- 
cesis Plocensis,  którą  odnosi  do  brata  ks.  Piotra,  identyfikując  go  nadto  ze  znalezionym 
w  zapisce  krakowskiej  ks.  Stanisławem  Skargą  z  Grójca.  Stąd  wnosi  autor,  że  ks. 
Piotr  Skarga  pochodzi  z  małomieszczańskiej  rodziny  grójeckiej  i  dopiero  brat  jego 
Franciszek  przyswoił  sobie  tytuł  szlachecki  i  nazwisko  Powęski,  a  przywilej 
z  roku  1593  przyznał  Skargom  już  i  wobec  prawa  przynależność  do  stanu  rycerskiego'). 
Między  przybranym  przez  Franciszka  Skargę  nazwiskiem  Powęski  a  wsią  Powęzki,  zwią- 


1)  I.  c  str.  191. 
))  1.  c.  str.  196. 


—  91   ==================1===========^^ 

^«k  pochodziłby  —  zdaniem  autora  —  stąd,   że   dalsi  przodkowie  Skargów  siedzieli 
^  niej  niegdyś,  ale  chyba  jako  kmiecie. 

Na  słabe  podstawy  wywodów  autora  zwrócił  już  uwagę  recenzent  rozprawy, 
^r.  Wilhelm  Rolny  ^).  Oparcie  się  na  identyczności   imion  i  to  tak  powszechnych  jak 
^iotr,  Michał,  Stanisław,  jest  rzeczą  wysoce  niebezpieczną.   Również  nazwa  miejsco- 
wości Grójec  jest  rozpowszechniona  w  Polsce. i  nie  ma  pewności,  że  to  Grójec  pod 
Warszawą,  tern  bardziej,  że  ten  leżał  w  dyecezyi  poznańskiej,  podczas  gdy  w  dwóch 
cytowanych  zapiskach  metryk  uniwersyteckich  mowa  o  Grójcach,  leżących  w  dyecezyi 
Snieźnieńskiej  i  płockiej.  Wreszcie  i  ien  argument,  że  Powęzki  nie  były  wsią  szła- 
^''ecką  lecz  królewską,  nie  ma  dostatecznej  siły,  ile  że  obok  posiadłości  królewskich 
iiogr|y  tam  być  i  działy   rycerskie.  Zresztą  Skargowie   mogli  mieć  tam  sołectwo  lub 
^^nutą  i  stąd  wziąć  swe  nazwisko  rodzinne,  jak  było  podówczas  u  szlachty  w  zwy- 
^flju.  Że  przytoczony  wyżej  przywilej  Zygmunta  III.  dla  Franciszka  Skargi  nie   może 
byi  laważany   za  nobilitacyę,   ale  za  potwierdzenie  starodawnego  pochodzenia  szla- 
cbeclci^o,   wynika  ponad   wątpliwość   ze  słów  aktu,  których  nie  inaczej  rozumieli 
sędziowie  w  sprawie  Chełmskiego  z  Janem  Powęskim.  Wszak  król  wyraźnie  powiada: 
d^ckr^^Timus  et  pronuntiamus  predictum  nobilem  Skarga  Powąski  ex  nobili  stirpe  maio- 
rum     suomm  progeniium. . .    Całą  sprawę   wyjaśnia    inne   zdanie    tegoż    przywileju: 
ne  efctem  Francisco  Skarga  commoratio  in  oppido  nosłro  Grodziec  aliguam  nobiiitatis 
cios  cłełractionem  afferat  iuxła  statutorum  etiam  regni  tenorem  praeserłim,  guod,  sicuti 
dicbirrM  esł,  nuUa  opificia  et  nobilitatc  indignas  mcrcaturas  exercuerit  sed  ex  agris  morę 
nMliŁim  vixerit  honestisąue  actionibus,  ex  ąuibus  vera  permanat  nobilitas,  dediłus  semper 
fmri^    nec  de  genere  aliąuo  operę  maionim  suonim  nobilitatem  deturpaverit  etc.  Wynika 
stąd»      że  Franciszek  Skarga  skutkiem   przebywania  w  mieście  Grójcu,  ściągnął  na 
si^e  zarzut  nieszlachectwa,  z  którego  się  jednak  oczyścił,   pochodząc  w  istocie  ze 
szlachty,  niewątpliwie  zubożałej,  ale  nienagannej.  Nie   samo  przebywanie  w  mieście 
przynosiło  ujmę  stanowi  szlacheckiemu,   ale   zajmowanie  się   rzemiosłami  i  wogóle 
sprawami,  „które  pospolicie  mieszczanie  i  ci  co  w  mieściech  mieszkają  zwykli  robić 
i  sprawować"^).    Konstytucya    sejmu    piotrkowskiego    z    r.    1550   dozwala   przecie 
szlachcie    „w   mieściech    place,    domy    i    spichrze    kupować"^).    Dlatego   przywilej 
Zygmunta   III.  dla   Franciszka   Skargi   wyraźnie   zaznacza,  że  on  mimo  przebywania 
w  mieście  nie  ima  się  spraw  stanowi  rycerskiemu  nieprzystojnych,  lecz  morę  nobilium 
rolnictwem  się  trudni. 

Starszem  niż  ów  przywilej  świadectwem  przynależności  Skargów  do  stanu  szla- 
checki^o  jest  wspomniany  wyżej  wywód  szlachectwa  Jana  Czarnolaskiego  z  r.  1591. 
Był  on  dotąd   znany   tylko  w  streszczeniu    z  aktów   procesu   Chełmskiego  z  Janem 
Powęskim.  P.  Czuczyński  nie  zdołał  go  odszukać,    dodając  w  uwadze,  że  Archiwum 
główne  w   Warszawie   nie    posiada   kompletu    aktów   grodzkich  czerskich  z   owego 
czasu.  Mniemanie  to  polega  na  mylnej  widocznie  informacyi.  Akta  grodzkie  czerskie 
z  tego  czasu  zachowały  się,  a  dedukcyę  Czarnolaskiego,  ważną  dla  omawianej  kwestyi, 
tamże  odnalazłem").  Jan  Skarga  z  Czarnolasu,  sekretarz  króla  JMci,  wziął  swój  przydo- 
mek po  matce,  Małgorzacie   Skargównie,    siostrze   Franciszka  i  ks.  Piotra   Skargów. 

O  Kwartalnik  historyczny  z  r.  1893.   str.  484. 

^  Konstytucya  sejmu  radomskie/jo.  Vol.  leg.  I.  f.  303. 

»)  Tamże,  f.  597.  §.  34. 

*)  Castr.  Czcm.  Inscr.  I.  s.  209. 


Naganiony  w  szlachectwie  przez  Fabiana  Plemiecki^o»  oczyścit  się  z  zarzutu  w  gro- 
dzie czerskim  świadkami  z  czterech  klejnotów. 

Dodać  należy,  że  sprawa  szlacheckiego  pochodzenia  Skargów  raz  jeszcze  była 
przedmiotem  dochodzenia  w  XVIII  w.  Na  podstawie  aktów  kapituły  warszawskiej 
rzecz  przedstawia  się  następująco^).  W  r.  1606  Jan  Skarga  Powęski,  ten  sam,  który 
miał  proces  z  poborcą  Chełmskim,  nabył  tytułem  wieczystej  darowizny  od  szlachty 
Jarochowskich  i  Grotowskich  pewne  części  w  Jarochach,  Grotowie  Ni^ómym  oraz 
Trzciankach,  położonych  w  ziemi  czerskiej,  w  powiecie  grójeckim.  Późniejszymi  czasy 
nabył  od  tychże  rodzin  inne  części  tamże,  sposobem  zastawu  oraz  sum  na  nich  ty- 
tułem długu  pozapisywanych.  W  r.  1608  fundując  altaryę  w  Grójcu,  uposażył  ją 
wyżej  wspomnianemi  dobrami.  Od  tego  czasu  altarya  Skargowska  pozostawała 
w  spokojnem  ich  posiadaniu,  aż  dopiero  w  r.  1675  Grotowscy  przywłaszczyli  sobie 
niektóre  części  tych  dóbr,  o  co  altaryści  rozpoczęli  proces,  ciągnący  się  ^rnore  po* 
lonico"*  prawie  cały  wiek.  W  r.  1762  Tomasz  Zaborowski,  miecznik  gostyński,  na- 
bywszy od  szlachty  grotowskiej  połowę  Grotowa,  wystąpił  z  pretensyami  do  części, 
będących  w  posiadaniu  altaryi  grójeckiej,  na  tej  podstawie,  że  posiadanie  to  było 
nieprawne,  gdyż  Jan  Skarga  Powęski,  nie  będąc  szlachcicem,  podług  praw  koronnych 
niezdolnym  był  do  kupowania  dóbr  ziemskich.  Exportując  kaduk  na  dobra  Jarochy 
i  Grotowo  Nagóme,  zapozwał  ks.  Trzcińskiego,  naonczas  proboszcza  grójeckiego 
na  sądy  ziemskie  czerskie  o  nieprawne  posiadanie  dóbr  kadukiem  sobie  od  króla  JMci 
darowanych.  Ale  ks.  Trzciński  odnalazłszy  wywód  szlachectwa  Jana  Skargi  Czamo- 
laskiego  w  r.  1591  do  ksiąg  czerskich  sposobem  obiaty  podany,  tudzież  wyrok  sej- 
mowy z  r.  1643  między  Janem  Skargą  Powęskim  a  poborcą  Janem  Ściborem  Chełm- 
skim zapadły  a  dawność  szlachectwa  Skargów  poświadczający,  przedłożył  je  w  try- 
bunale koronnym  piotrkowskim,  który  kaduk  uchyliwszy,  proboszczów  grojeckicłi 
przy  dziedzictwie  utrzymał. 

Odtąd  spór  o  szlachectwo  Skargów  poszedł  w  zapomnienie,  aż  oto  wznowił 
go  już  na  gruncie  naukowym  p.  Czuczyński,  zarzucając  im  śladem  Chełmski^o 
i  Zaborowskiego  nieszlacheckie  pochodzenie.  Przytoczywszy  tych  parę  słów  na 
obronę  szlacheckiego  pochodzenia  Skargów,  podaję  niżej  nieznaną  dotąd  dedukcyę 
Jana  Skargi  z  Czarnolasu. 

Actum  in  arce  Ccrnensi  feria  secunda  post  Domintcam  Misericordiae  proxiina  Anno  Domini 
Millesimo  quingentesimo  nonagesimo  primo,  in  praesentia  magnifici  Stanislai  Parys,  castellanl  Var- 
saviensis  et  capitanei  Cemensis. 

Probatio  nobilitatis  gnosi  Joannis  Skarga. 

Ycniens  personaliter  ad  officium  actaque  praesentia  castrensia  Cemensia  genorosus  Joannes 
Skarga  de  Czarnolas,  Sacrae  Rcgiae  Maiestatis  secrctarius,  coram  eodem  officio  castrensi  Cemcnsi 
ac  In  praesentia  quam  plurimonim  indigenarum  terrae  Cernensis  congregatorum  In  negoUis  suis 
iudicianis  pro  die  hodiema  celebrandis  terminonim  tcrrestrium  Cemensium  incidentium  ob  infir- 
mitatem  tamen  alterius  officialium  scilicet  subiudicis  terrestris  Ceraensis  non  celebratorum,  non 
absque  lugubri  qucrela  deposuit,  retulitque,  quod  sibi  secretario  ex  allocutione  et  contentione 
quadani  certa  cum  generoso  Fabiano  Plemieczki  proxime  superior!  tempore  facta,  iam  vero  ami- 
cabili  oompositione  sopita,  praefatus  Fablanus  Plemieczki  furorę  ductus  ignobilitatem  in  frequentia 
et  praesentia  quam  plurimorum  equestris  ordinis  hominum    obiecisset,  asserendo  inferendoque  se* 


1)  Akta  kap.  warsz.  Sygn.  Ul.  B. 


—  =  93  —  — 

rio       fletem  Joaiml  Skarga  de  Czarnolas  ipsum  sibi  non  csse  parem  et  siquideni  nemini  sit  dubium 

in     ^^m   Cemenai   proprii   territorii   clusque   omnibus   districtibus   praedictum    secretarium    Sacrae 

Res^^c  Maiestatis  ex  utroque  parente  de  familia  nobili    progenitum  esse,  et  quod    prout  parentes 

pr^#^^l  secretarii  In  portlonibus  suis  hereditariis  terrestribus   instar  morem   patriae   et   consretudi- 

ntwwm       siobiiitatis  vlvendo  iuribus  et  legibus  Regni  Poloniae  nobilium  habitabant,  ita  et  ipsemet  prae- 

ćic^mja.^  secretarius  in  externis  natlonibus  a  iuvenili  aetate    versabatur  et  ad  pracsens   hucusjue  in 

RecF'^'  Poloniae  versatur,  in  honestis  servitiis  tamen  ipse  idem  secretarius  cavendo  ne  huiusmodi 

cora^^ntiosa  sfbi  obiecta  ignobilitas   aliqua    dlutuma   tacitumitate   quovismodo   convalescere  queai. 

qua.     c>ropter  praedictus  Joannes  Skarga  de  Czarnolas  nobiiitatem  suam  probare  volens,  inhaerendo 

pna^^^nipto  iuris  communis,  sex  testes  coram  praesenti    offido   castrensi   Cernensi,   duos   de   sua 

fiferm^s«.Jogia  et  stirpe  genitos  et  quatuor  ab  avis  et  matre   viros  seniores   et  fidedignos   produxit. 

Qul       "^^stes  Infrascripti  coram  offido    castrensi    Cemensi    praesenti    personaliter   comparentes.  sani 

m^wM'Ł^    et  corpore  exlstentes,  non  compulsi  nec  coacti  aut  aliquo  devio  errore  seducti,  imo  publice 

eft      liberę  praestito  iuramento  recognoverunt  et  quilibet  illorum   spedfice  recognovit,   nempe  gene- 

ro^iA^     Mathaeus  Radborski  de  Czarnolas,  terrestris  Cernensis  notarius,  suo  ex  interesse  recogno* 

vi^       ci«jod  nobills  olim  Stanislaus  Czarnolas   certorum   bonorum    haereditariorum   terrestrium    iuxta 

os>i;>ftdum  Orodziec  sub  iurisdictione  terrestri  consistentium  per  illustrissimos   olim   piae    memoriae 

<lov«mlnos  duces  Masoviae  donatorum  possessor,   pater  vero  praedicti   secretarii  ex  stirpe  et  fami- 

H<^       amobili  videllcet  ex  nobili  olim  Thoma  de  Czarnolas  successore  vero  nobills   olim   Petri    Czar- 

i^^^K^^    quondam  haeredis  in  villa  Czarnolas,  terrae  et  districtus  Cernensis    palatinatus  vero  Maso- 

vi^^      ad  praesens  vero  haereditatis  praedicti  notarii  Cernensis  vigore  iuris  quaesiti  per  antecessoreis 

P^^^^^f  ati  notarii  super   eadem  bona  Czarnolas  a  successoribus  pracfati  olim  Petri  Czamolaski  habiti 

^^''^'"^at  progenitus,  stemmatis  videlicet  de  armis  ex  patre  Ursinorum  in  vulgari  Rawicz,  ac  ipsemec 

P*~^^^i<iictu8  secretarius  est  frater  praedicti  notarii  Cernensis  ex  patruelibus  in  tertio  gradu  affinicatis  ex 

^^^A^^m  familia  et  stirpe  ac  domo  patema  haereditatis  Czarnolas  ac  in  verificationem  praemissorum 

P*^^^^Auxit  idem  notarius  divisionem  Inter  antecessores  praedicti  notarii  et  praefati  secretarii  eonindem 

^^^*^oniin  Czarnolas,  Wysokino,  Czaplino,  Obrąb  et  aliorum  bonorum  haereditariorum  tum  etiam  et 

^^^^K^oaiUones  certaa  authenticas  videlicet  commutationem  bonorum  Obrąb  et  Czaplino  inter  antecessores 

*^  ^Oaiun  notarii  et  praedicti  secretarii.  Oeinde  eundem  secretarium  Sacrae  Regiae  Maiestatis  occasione 

|*^^*^^«ffl  bonorum  Czarnolas  pro  occupatione  ad  iudicium  terrestre  Cemense  actionem  intentatam  tsse  ac 

^^^     ^Dpellatione  eandem  actionem  idem  notarius  verificavit.  Tandem  secundus  testis  ex  praescripto  iuris 

^^^**^>Buni8  comprobando  nobiiitatem  genealogiae  patemae  praedicti  secretarii  hic  idem  personaliter  com- 


^^^•"^iis  sdlicet  nobiiis  Procopius  Kopański  de  kopana  terrae  Varsaviensis  indigena,  in  eundem  sen- 


Z^^^^    testifficando  praedictiipi  secretarium  praefati  Procopii  Kopański  esse  ncpotem  ex  fratre  amit- 
.    **       et  avunculari  ex  patruelibus  de  eadem  specie  et  domo    patcrna   haereditatis   Czarnolas    simi- 
^^*"    in  tertio  gradu  affinitatis  procreatum.  Ceterum  sccundam  gcnealogiam  comprobando  praeSicti 


^tarii  Sacrae  Regiae  Maiestatis  hic  idem  personaliter  comparentes  coram  presenti  ofiicio  nobi- 

^  ^      Stanislaus  filius  olim  generosi  Gabrielis   Jeżewski    iudicis    terrestris   Varsaviensis    et  Joannes 

^^^^&  nobiiis  oUm  Martini  Jeżewski  frater  patruells   publice  recognoverunt,  praedictum  secretarium 

^^^>"ae  Regiae  Majestatis  ex  nobili  olim  Margaretha  Skargowna  stemmatis  Prus,  quo  etiam  stem- 

^^^^  praefati  Jeżewscy  utuntur  progenitum  csse  ex  stirpe  et   familia  domoque   haereditatis   Skar- 

^^^^'^    antecessonim   villae    dictae  Powęski    in  terra    Varsaviensi  consistentium,   exindeque    eundem 

^^v«tarium  eo    cognomine   matemo    Skarga   obmisso   cognomine    patemo   Czamolaski    a   iuvenili 

^^^te  in  usu  nuncupatum  esse,  liberę  et  publice  attcstati    sunt   sua   hac   recognitione    medianie. 

^^^n<lc  tertiam  genealogiam  praedicti  secretarii  sacrae  Regiae    Majestatis   comprobando,   hic  idem 

^'"^onaiiter  comparentes  coram  praesenti  offido  nobiles  Stanislaus  olim  Mathiae  et  Andreas   olim 

/r^*^ini  Osiemborowsczy  de  Osiemborowo  terrae   Cernensis  et  districtus  Yarecensis  indigenae  no- 

"^ni    olim    Catharinam    Osiemborowska    consortem    praedicti   olim    nobiiis   Thomae    Czamolaski 

^^^^g»i  vero  ex   patre    praefati    secretarii   Sacrae    Regiae   Majestatis   et   ipsoram   recognosceniium 

^T^^^raborowskich  amittam  ex  patmelibus  stemmatis  et  de  armis  Ursinorum  nuncupatis   in   Yul^ari 

^  "^^^  Icz  ac  eundem  secretarium  Sacrae  Regiae  Majestatis  esse  suum  fratrem  amittalem  de  eadem 

''"P^   et   familia    Osiemborowskich.    Denique    comprobando    ultra    praescriptum    iuris    communis, 

^^*~^am  genealogiam    praefati   secretarii   Sacrae    Regiae   Majestatis   comparentes    similiter   coram 

*^^^^«nti  offido  castrensi  Cemensi  nobiles  praedicti    Stanislaus  et  Joannes  Jeżewscy    publice    re- 

'K^^OYerunt,   nobilem  olim  Annam,   uzorem  nobiiis  olim  Michaelis  Skarga  Powęski,   mat««- 


praedictae  Margarethae  Skargowna  Pow^ska,  et  aviam  ex  matre  praefati  secretarii  ex  noblli  genere 
esse  procreatam  videlicet  ex  noblli  oUm  Stanlsiao  Swietek  altero  cohaerede  de  eadem  familia  et 
stirpe  haereditatis  praedictae  villae  Powęskl  in  terra  Varsavien8i  consistentis  steoimatis  similiter 
Prus.  Nihilominus  Insuper  abundanti  in  supplementum  fidells  testimonii  supraacripti  et  comproba- 
tionem  nobilitatis  genealogiae  praefati  secretarii  Sacrae  Regiae  Majeatatis  hic  idem  personaliter 
coram  offido  castrensi  Cemensi  comparens  in  vim  suae  verae  relationis  coram  alio  quociinqiłe 
officio  et  iudicio  publico  fadendae  indigenae  palatinatus  Masoviae  dusdemąue  terrae  Cemensis 
et  omnium  elus  districtuum  publice  et  liberę  unanimiter  recognoverunt,  yideUcet  magnifid  ac  ge- 
nerosi  Hieronimus  Paris,  castellanus  Sochaczoyiensis,  Stanislaus  Paris,  castellanus  Yarsaylensis  et 
capitaneus  Cemensis,  Albertus  Radzimiński,  castellanus  Zakrodmensis,  Adam  Mnissewski,  castel- 
lanus Liyensis,  Hieronimus  Liesnowolski,  pincema  Varsaviensis,  Stanislaus  Machnaczki,  iudex  terre- 
stris  Cemensis,  Sigismundus  Kazanowski,  Stanislaus,  Habraham  et  Oeorgius  Lezensczy  de  Lezen- 
nicze,  Martianus  Oizyczki,  Mazimilianus  Bogliewski,  Martinus  Oborski,  dapifer  terrae  Cemensis, 
Jacobus  Pilchowski,  aulicus  Sacrae  Regiae  Majestatis,  Joannes  Witczki,  Adamus  Prazmowski, 
Stanislaus  Drwalewski,  Nicolaus  et  Joannes  Warsawiczczy,  Joannes  Dobieski,  Joannes  Skolimowski 
de  Ustanowo,  Joannes  Czedrowski,  Albertus  Skolimowski,  Christophoms  Wagrodczki,  Laurentius 
Wagrodczki,  Martinus  Skolimowski,  Joannes  Magnusewski,  Joannes  Przedworski,  Joannes  Rudczki, 
Adamus  Ożarowski,  Florianus  Pniewski,  Martinus  Sempochowski,  Florianus  Rudzienski,  Andreas 
Rudczki,  Joannes  Miądczki,  Joannes  Gąsiorowski,  Simon  Jastrzębski,  Andreas  Rudzienski,  Stani- 
slaus Rudziensld,  Jacobus  Borzeczki,  Franciscus  Graiski,  Christophoms  Glinieczki,  Joannes  Wa- 
grodczki, Petms  Pilik  Wagrodczki,  Mathias  Bonieczki,  Josephus  Stanczlewski  de  Obny[>,  Hieroni- 
mus Stanisewski  de  Stanisowicze  et  guamplurima  nobilitas  terrae  Cemensis  pro  die  hodlema 
terminoram  terrestrium  Cemensium  inddentium  ob  infirmitatem  tamen  domini  subiudids  terrestris 
Cemensis  non  celebratomm  congregata,  predictum  generosum  Joannem  Skarga  de  Czarnolas  ex 
utroque  parente  de  familia  nobili  veluti  testimonium  suprascriptum  vigore  iuris  communis  de  his 
est  perhibitum  constare  ipsum  manifeste  progenitum  esse,  et  prout  parentes  praefati  secretarii  in 
possessionibus  suis  terrestribus  iuxta  morem  patriae  et  consuetudinem  ncbilitatis  vivendo  legibus 
et  iuribus  nobilium  Regni  Poloniae  inhabitabant  ita  et  eundem  praedictum  secretarium  Sacrae 
Regiae  Majestatis  habitasse  sicque  et  non  aliter,  prout  testimonium  suprascriptum  genealogiae 
perhibitum  est,  fieri  ac  dc  permissis  omnibus  suprascriptis  si  abunde  constare  attestati  sunt  id 
ipsum  ad  praemissa  omnia  in  omnibus  instantiis  foro  loco  et  tempore  suis  in  quanturo  nece&se 
fuerit  se  attestare  personali  recognitione  accedente  paratos  se  offemnt. 

Petiitque  praedictus  secretarius  ea  omnia  descripta  per  officium  praesens  castrense  Cemense 
susdpi  et  actis  praesentibus  publice  connotari  et  officium  praesens  castrense  Cemense  petttioni 
licite  praefati  secretarii  annuendo  praemissa  omnia  suscepit  et  actis  praesentibus  connotari  ad- 
misit,  super  quo  memoriale  est  soli  datum. 

(Castr.  Czem.  Inscr.  /.  /.  209),  Dr.  Władysław  Semkowicz  (Lwów) 


W  sprawie  pochodzenia  Luberskich. 

w  nrze  5.  Miesięcznika  Heraldycznego  z  maja  1909  r.  na  str.  67.,  ks.  dr.  Zygmunt 
Kozicki,  omawiając  wywód  szlachectwa  Gościradowskich  z  r.  1477,  uczynił  przy- 
puszczenie, że  Luberscy  znani  w  Pińskiem  w  końcu  XVn  wieku,  zawędrowali  tam 
z  Krasnostawskiego.  Przypuszczenie  zaś  to  opiera  na  fakcie,  że  w  latach  1713  i  1717 
Franciszek  i  Andrzej  Luberscy  figurują  w  ks.  grodzkiej  krasnostawskiej.  Rzecz  mi  się 
przedstawia  nieco  inaczej.  Luberscy  pińscy  nazwę  swą  wzięli  od  wsi  Lubry  a  raczej 
„Lubre""  położonej  w  powiecie  pińskim.  Nazwa  „Lubre^  jest  poprostu  przekręceniem 
nazwy  „Ruble""  vel  „Rubli'',  jak  świadczy  o  tem  najstarszy  znany  nam  dokument 
z  16.  kwietnia  1492  r.  przez  ks.  Iwana  Wasilewicza  Jarostawicza  Jakdbowi  Rażono- 


95  

wiaowl  wydany  na  ziemię  Ludyżowską  w  siole  Rubli  położoną^).  „Rubli*'  od  słowa 
nibif  —  rąbać,  oznaczały  pierwotnie  porębę,  miejsce  świeżo  wykarczowane.  Później, 
2  bi^em  czasu,  nazwa  straciła  swoje  znaczenie  a  w  gwarze  ludowej  zmieniła  się 
fia  ffLubre".  Dziedzicem  tego  sioła  w  końcu  XV.  wieku  był  Moszlak  stary ,  któremu 
księżna  Anna  Świdrygiełłowa  odpuszcza  15  groszy  tatarszczyzny  i   grot  łowczy  przy- 
witejeni  z  15  grudnia  1492  r.').  Synem  tego  Moszlaka  był  niewątpliwie  Iwan  Moszla- 
kowJC2,  któremu   18.  listopada  niewymienionego  roku  książę  Fedor  Iwanowicz  Jaro- 
sbwicz  nadaje    ziemię    Czerewkowską  w  siole    Lubry.    W  przywileju    tym    Iwan 
(nazwany  Howen),  wymieniony  jest  obok  bratanków :  Miszka,  Lichacza,  Kuźmy  i  Chomy, 
synd^w  Boryły.   W   r.    1544,   3.   lipca,   królowa    Bona    potwierdza   Aleksiejowi    sy- 
nowi   Lichacza  Maszlakowiczowi  przywileje  ks.  Anny   Świdrygiełłowej,  jemu  i  jego 
rodoMfi  służącej.  Oprócz  wyżej  wymienionych  Moszlakowiczów  czy  Maszlakowiczów 
w  toku  1554  opowiadali  się  z  praw  na  ziemie  w  siole  Lubry :  Marcin  Tiszynic  z  bra- 
tem Jakóbem  i  Łukasz  Lachowicz  z  braćmi,  pierwsi  powołując  się  na  przywilej  księ- 
inel  Anny  Świdrygiełłowej,  drudzy  na  przywilej  księcia  Jarosławicza,  oba   spalone 
podczas  najścia  Tatarów  na  Gródek^).  Wydaje  mi  się  prawdopodobnem,  że  cytowany 
pnez  ks.  Kozicki^o  Kuźma  Tiszewicz  mógł  z  tych  samych  Tiszewiczów  czy  Tiszy- 
niców  pochodzić  tak,  jak  z  tych  samych   Lachowiczów  pochodził  niewątpliwie  zięć 
jego,  Paszko  Tymofiejowicz  Lachowicz,  otrzymujący  przywilej  na  ziemię  Gryszkow- 
SKzynę  od  ks.  Fedora  Jarosławicza  13.  lutego  1515  r.,  potwierdzony  przez  królowę 
Bonę  19.  czerwca  1551  r.*).  W  każdym  razie,  jeśli  potomkowie  jego  w  r.  1692  pisaii 
sif  Luberskimi,  to  nazwę  tę  wzięli  od  sioła  Lubry  w   pow.  Pińskim,  a  nie  wynieśli 
\^  i  PolskL  Wydaje  mi  się  też  mato  prawdopodobnem ,  aby  mieli   oni  wędrować 
z  ziemi  krasnostawskiej  w  Pińszczyznę  via   Podlasie.  Naodwrót  zaś  możliwszem  by- 
toby,  iżby  cytowani  przez  ks.  Kozickiego   Luberscy  z   Pińszczyzny  pochodzili.  Zga- 
dzam się  wreszcie  z  ks.  Kozickim,  że  ci   Luberscy  byli  rzeczywiście  „Lachami" ,  ale 
wydaje   mi   się    niedostatecznem,    by    twierdzić    razem    z   nim,  że  są  to   Lachowie 
•przybierający  nazwiska  Sienkiewiczów,  Woronowskich**  i  t  d. 

Nazwa  jpLach'   względnie    „Lachowicz^  oznaczała  na   Rusi   litewskiej  każdego 
przybysza  lub  syna   przybysza  z   Polski.   W  piętnastym   wieku  nazwa  ta  staje  się 
bardzo  pospolitą,  bo  immigracya  z  Polski  wzrasta.  Pozatem  jednak  nie  trzeba  starać 
si{  wiązać  w  jedno  tych  wszystkich  „Lachów"*,  którzy  w  rzeczywistości  nic  ze  sobą 
wspólnego  nie  mieli.  Dalej  uws^i  godnem  jest  to,  że  Lachowie  przybywający  na  Ruś  — 
to  są  ludzie  po  większej  części  bez  pochodzenia  i  nazwiska,  prości  chłopi  lub  słu- 
dzy, błąkający  się  po  książęcych   i  szlacheckich  dworach.   Jeśli  się   szlachcic  polski 
w  te  strony  zabłąka  i  osiedli,   to   przedewszystkiem   przestrzega  swego  rodowego 
nazwiska  t  wtedy  o  „Lachu""   niema  mowy.    Nazwisko   więc   „Lach""    i    „Lachowicz*" 
powinno  być  traktowane  na  równi  z  bezimiennością  przybysza  z   Polski.  Tak  samo. 
jak  nazwisko   „Litwin"^    lub    „Moskwicin""    oraz    „Litwinowicz""   i  „Moskwicinowicz" 
a   w   późniejszych   czasach   „Moskal""    i   „Moskalowicz""   lub   „Kacap",   których  jak 
wówczas  tak  i  obecnie  w  niższych  warstwach  społecznych  na  Rusi  pełno.  Naturalnie, 
z  biciem   czasu,  niektórzy   z   Lachów   mogli   okrzepnąć   i   w  ród   uróść,  ale  to  już 

^)  Kewizya   puszcz   i    perechodów    zwierinych    w    by  wszem  W.   Kn.   litowskom  z  r.    1559 
Wilno  1867.  str.  329. 

*)  Tamte  str.  330.  *)  Tamże.  *)  Tamże  str.  331. 
>)  Tamże,  str.  328. 


proces  daleko  późniejszy,  którego  brać  pod  uwagę  przy  wyprowadzaniu  tych  Lachów 
z  Polski  i  wiązaniu  ich  w  jedno  nie  należy. 

Tak  z  ^Lachów''  wyrastali  Sienkiewiczowie,  Woronowscy,  Luberscy  t  Szyrmowie, 
którzy  i  dotychczas  Lach  w  przydomku  no8zą« 

Co  się  tyczy  punktów  stycznych  pomiędzy  takimi  Lachami  a  szlachtą  polską 
o  podobnie  brzmiących  nazwiskach,  to  szukanie  ich  najczęściej  w  błąd  wprowadza. 
Najlepszym  tego  dowodem  są  Gutowscy,  dziś  herbu  Ciołek  używający,  w  powiecie 
brzesko-litewskim,  kobryńskim  i  na  Wołyniu  rozsiedleni,  którzy  wskutek  fałszywych 
dociekań  heraldycznych  pochodzenie  swe  od  Gutowskich  wielkopolskich,  w  Nie- 
sieckim  cytowanych  wyprowadzają,  gdy  tymczasem  od  Szemetowiczów  pochodzą, 
a  nazwę  swą  wzięli  od  sioła  Outowa  w  pow.  piriskim  położonego,  czego  mamy 
dowody  w  aktach:  rozkaz  królowej  Bony  19.  września  1544^  do  starosty  pińskiego, 
oraz  list  sądowy  starosty  piński^o  Piotra  Kirdejewicza  Mylski^o  z  d.  21.  sierpnia-. 

Co  się  zaś  tyczy  Luberskich  z  Pińszczyzny,  to  ci  dopiero  przywilejem  księcia 
Fedora  Jarosławicza  z  d.  13.  lutego  1515  roku  wyniesieni  zostali  z  liczby  prostych 
sług  tego  księcia  do  godności  bojarzynów  pancernych^.  Czem  zaś  ci  bojarzynowie 
byli  na  Litwie,  przekonać  się  można  z  niezliczonych  w  Rewizyi  puszcz  W.  Ks.  litew- 
skiego z  r.  1559  zamieszczonych  rozkazów  i  wyjaśnień  królowej  Bony,  która  pilno- 
wać musi  ciągle,  aby  tych  jej  bojarzynów  pancernych  do  zwykłych  chłopów  nie  za- 
liczano. Józef  ks.  Puzyna  (Fryburg). 

^)  Tamże,  str.  216-2n.   ^  Tamte,  str.  279-282.    ^  Tamże  str.  328. 


Miscellanea. 


o  niektórych  iródlach  do  heraldyki,  ge- 
nealogii, biografii  etc.  Książnica  Jagiellońska 
w  Krakowie  posiada  kilka  herbarzy  rękopi- 
śmiennych, o  których  podał  krótką  wiadomość 
ś.  p.  Dr.  W.  Wisłocki  w  znanem  dziele  o  inku- 
nabułach i  manuskryptach  rzeczonej  biblioteki. 

Z  tych  zasługuje  na  rozpatrzenie  rękopis 
oct  min.  z  końca  XVI.  w.,  zawierający  nie- 
znane waryanty  legend  herbowych  a  także 
wzmianki,  noszące  cechę  współczesności.  Index 
alfabetyczny  nazwisk  dopisano  tu  około  r.  1718. 

U  księży  Dominikanów  w  Podkamieniu  ma 
się  znajdować  jakiś  herbarzyk  z  XVII.  wieku  (?). 

Do  zaginionych,  lecz  może  gdzieś  się  ukry- 
wających źródeł  należą  następujące: 

1)  Księdza  Andrzeja  Wargockiego:  Liber 
clenodiorum  seu  nobilitatis  Poionae  armorum; 
o  czem  Starowolski  w  Scriptor.  polon,  heca- 
tontasY). 

O  Ks.  Wargocki  jako  komendarz  u  N.  P. 
Maryi  w  Krakowie  tłumaczył  koło  r.  1606  Justy- 
na»  co  wydał  r.  1607  w  Krakowie  w  Kemptniego. 


2)  Nieznanego  dotąd  autora:  De  origine 
Habdanciorum,  druk  z  XVI.  wieku»  zapewne 
paneglryk  (cf,  Estreicher). 

3)  W  świetnej  recenzyi  dzieła  Kraszew- 
skiego o  Wilnie,  zamieszczonej  w  tomie  22 
Wizerunków  i  rozirząsań  naukomych  (pocztu  no- 
wego drugiego)  pisze  na  str.  150  śp.  prof. 
Homulicki,  że  biegły  w  rzeczy  heraldycznej 
Jan  Bohdanowicz  Dworzecki,  autor  Gramatyki 
polskiej,  przez  lat  30  konrektor  w  drukami 
wileńskiej  J.  Zawadzkiego,  zostawił  w  ręko- 
pisie, oprócz  dawniejszych  przydatków  i  spro- 
stowań do  Niesieckiego,  nowy  całkowity  her- 
barz albo  ^Heraidyką  litewską'  także  kopie  lub 
wypisy  ze  starych  przywilejów,  autentyczne 
dyplomata  etc. 

4)  Według  wiadomości  podanej  mi  przez 
p.  Łucyana  Uziębłę  a  potwierdzonej  ze  strony 
p.  Eugeniusza  Łopacińskiego  z  Leonpoia,  zmarły 
niedawno  w  Paryżu  p.  Bolesław  Łopadńskl 
był  autorem  ot>szemego  herbarza  rękopiśmien- 
nego. Bibliotekę  i  papiery  tefo  heraldyka  miał 


97 


zakupić  przed  kilkunastu  laty  Izak  Krasnosielski, 
antykwarz  wileński. 

Posiadacze  zbiorów  archiwainych  i  biblio- 
tecznych, którzy  którekolwiek  z  powyższych 
(pod  1-4)  dzieł  u  siebie  przechowują  lub  o  nich 
coi  wiedzą,  zechcą  podać  to  do  wiadomości 
w  .Miesięczniku  heraldycznym**. 

W  bibliotece  publicznej  wileńskiej  w  od- 
dziale manuskryptów  pod  sygnaturą  l>.  XIV. 
1.  Nr.  100  jest  łaciński  herbarzyk  panegiryczny 
obejmujący  kart  150  pod  tytułem:  Ver  aureae 
aetatis  etc  Autor  ten  piszący  koło  r.  1697  był 
widocznie  jezuitą  wileńskim  i  człowiekiem 
wówczas  wiekowym,  co  poznać  po  piśmie. 
Cytuje  autorów  łacińskich  klasycznych,  nawet 
Petrarkę,  Sarbiewskiego  a  takie  Kromera,  Biel- 
skiego, Paprockiego,  Okolskiego  i  ojca  Dunina 
jezuitę.  Pisze  nieraz  błędnym  językiem  i  prze- 
kr^  nazwiska  tak,  że  gdyby  nie  pewna 
wzmianka  anegdotyczna,  którą  w  tekście  po- 
daje, nie  umiejąc  jednak  znaleźć  wyrażeń  ła- 
dósUch,  możnaby  rzecz  poczytać  za  kopię. 
Zbiorek  ten  ułożony  według  przedmiotów: 
aodiora,  aguila  i  t.  d.,  odznacza  się  tem,  że 
podaje  kilka  nieznanych  jakoby  proklam  na 
Litwie  używanych,  jakoteż  przy  herbach  na- 
zwiska rodów  szlacheckich. 

W  tejże  bibliotece  przechowują:  katalog 
r^opisów  ces.  biblioteki  publicznej  w  Pcters- 
buri^  sporządzony  przez  Kalinowskiego  a  da- 
rowany w  r.  1857  przez  A.  H.  Kirkora  ówcze- 
snemu Muzeum  starożytności  w  Wilnie.  Wyli- 
czono tu  1258  manuskryptów.  Z  tych  nas  ob- 
chodzą: w  dziale  IV.  Historia  polonica  F.  20 : 

a)  Paprockiego  Herby  rycerstwa  polskiego 
r.  1584  teraz  przez  ur.  Stan.  Baranowskiego 
przepisane  z  przydatkiem  niektórych  familii 
wr.  1635,  (kart  454)  >). 

b)  Reyestr  województwa  nowogrodzkiego 
maj^tn.,  dóbr  ichmość  pp.  oby watelów  (kart  91). 

e)  Reyestr  lustracyi  województwa  płoc- 
kiego i  mazowieckiego  z  r.  1569; 

d)  Liber  generationis  —  plebeanorum  z  datą 
r.  1026)^. 

')  Znał  Baranowskiego  Niesiccki. 

')  Drugi  egzemplarz  tego   Liber  chnmorum 


e)  Komputy  wojska  WXL.  z  lat  1690,  1699 
1709  i  1710. 

/)  Pogłówne  z  miast  i  wsi  z  r.  1676. 

g)  Rachunki  skarbowe,  a  w  tem  excerpt 
genealogii  Jana  Sobieskiego,  o  dynastach  z  By- 
tomia, którzy  »do  Polski  zaszli",  genealogia 
Olszewskich  i  Załuskich. 

W  dziale  IV.  Historia  polonica  Q. 

h)  Opisanie  atrybutów  różnych  herbów. 

i)  Ród  Junoszów  Załuskich. 

W  dziale  IV.  Historia  polonica  O: 

k)  lndex  familiarum  Poloniae  ułożony  przez 
J.  A.  Załuskiego  w  r.  1691. 

Nie  od  rzeczy  będzie  nadmienić,  że  w  tej 
spuściznie  biblioteki  Załuskich  są  jeszcze :  Ka- 
talog rękopisów  T.  Czackiego,  spisany  przez 
Ł.  Gołębiowskiego,  jakoteż  kopie  listów  Mi- 
kołaja Jazłowieckiego  i  jego  żony  Alezandry 
z  Tyszkiewiczów  do  Mikołaja  Krzysztofa  Ra- 
dziwiłła z  lat  1585-1598. 

W  wileńskiej  bibliotece  publicznej  znaj- 
dują się  następujące  druki : 

1)  sygn.  .1.  IV.  6/42:  .Misztołta,  Historia 
domus  Sapiehianae. 

2)  A.  V11L  6.4  panegiryk  Ogińskich  z  r. 
1732. 

3)  3.  XXV.  7  27  t.  Wagnera:  Lumina  ge- 
ncalogica.  Ulm  r.  1653. 

4)  O.  IX.  4/32.  Imię  dobre  —  Korzboków, 
Niesiołowskich,  Pawłowskich,  Żychckich  (Życ- 
kich?),  Mokrskich,  Korycińskich,  Morawickich, 
r.  1740.  Sine  loco. 

W  centralnem  archiwum  wileńskiem  w  księ- 
dze 14211  ziemstwa  Wiłkomirskiego  pod  ro- 
kiem 1781  znalazłem  na  karcie  351  :  Popis  po- 
wiatu oszmiańskiego  z  r.  1565  (w  przekładzie 
z  r.  1636). 

Jako  curiosum  nadmienię,  że  tułają  się 
w  aktach  wileńskich  białoruskie  spisy  wojska 
litewskiego  z  czasów  Grunwaldu.  Pierwszą 
z  siedmiu  chorąg%vi  dowodzi  .pułkownik  pan 
Wasyl  Zyndrama  (syn)  Kościałkow''.  Falsyfikat 
ten  pochodzi  z  końca  XVIII  wieku. 

X.  Dr.  Zygmunt  Dunin  Kozicki.   Wilno). 


znajduje    się 
Lwowie. 


w    Bibliotece    Ossolińskich    we 


Sprawozdania  i  recenzye. 


Jeny  hr.Dunin-Borkowski.  Almanach  bł^' 
kiiny.  Genealogia  żyjących  rodów  polskich. 
Lwów.  Nakładem  księgami  H.  Altcnbcrga.  War- 


szawa. E.  Wende  i  Ska.  ^T.  Hiż  i  A.  Turkuł) 
8".     str.  V1L  1127. 

Znany  autor  prac  z  zakresu  heraldyki  i  ge- 


98 


nealogii  wydał  pod  tym  tytułem  genealogie 
żyjących  rodów  polskich  książąt,  hrabiów  i  ba- 
ronów. Właściwie  jest  to  czwarte  wydanie 
pracy,  która  ukazała  się  po  raz  pierwszy 
w  r.  1881  p.  t.  .Rocznik  szlachty  polskiej', 
a  w  r.  18d5  p.  t.  „Genealogie  żyjących  utytu- 
łowanych rodów  polskich." 

Każde  nowe  wydanie  wykazuje  ilościowo 
ogromny  wzrost  materyałów :  gdy  bowiem  w  1. 
wydaniu  autor  rzecz  swą  zamknął  na  332  str. 
(nie  mówimy  o  reszcie  pracy,  która  obejmuje 
genealogię  szlachty,  w  ostatnich  dwóch  wy- 
daniach pomijaną)  to  w  r.  1895  urosła  już  praca 
do  767  str.,  a  w  r.  1908  do  1127.  Daje  nam 
to  pojęcie  o  mozolnych  i  drobiazgowych  stu- 
dyach  autora.  Musimy  zarazem  zauważyć  i  zmia- 
nę metody  zastosowanej  w  tych  ostatnich  wy- 
daniach. W  pierwszych  dwóch,  idąc  za  Alma- 
nachem gotajskim,  układał  autor  genealogię 
szeregiem  wstępnym  t.  zn.  postawiwszy  na 
czele  żyjącego  przedstawiciela  rodu  i  jego  ro- 
dzinę, kolejno  wymieniał  rodziców,  stryjów, 
dziadów  i  dalszych  krewnych.  W  dalszych 
wydaniach,  rozszerzywszy  ramy  swej  pracy, 
przyjął  metodę  odwrotną:  ułożył  genealogię 
według  szeregu  zstępnego,  przez  co  konstru- 
kcya  jej  zyskała  na  przejrzystości.  Skoro  już 
wspomnieliśmy  o  Almanachu  gotajskim,  który 
autor  chciał  swoim  Almanachem  zastąpić,  jak 
sam  w  przedmowie  zaznacza,  nie  będzie  zby- 
tecznem  dodać,  że  praca  jego  obfitością  szcze- 
gółów tyczących  się  rodzin  polskich  o  wiele 
rocznik  gotajski  przewyższa.  Zauważyliśmy  w  Al- 
manachu gotajskim  cały  szereg  braków  i  opu- 
szczei),  zwłaszcza  co  do  dat  urodzin  i  śmierci, 
co  do  miejsca  pobytu,  zresztą  po  części  nawet 
usprawiedliwionych;  braków  tych  u  naszego 
autora,  który  obracał  się  w  tak  dobrze  znanej 
sobie  dziedzinie,  jest  tylko  bardzo  niewiele. 

Praca  rozpada  się  na  trzy  części :  1 .  Gene- 
alogia książąt  i  kniaziów.  2.  Genealogia  hrabiów. 
3.  Genealogia  baronów.  Zamieścił  tu  autor  te 
tylko  rodziny,  które  w  czasie  istnienia  wolnej 
Rzeczypospolitej  polskie  szlachectwo  posiadały, 
a  którym  tytuły  częścią  przed  rozbiorami,  częścią 
po  rozbiorach  zostały  zatwierdzone  lub  na- 
dane. Z  kniaziów  wymienił  tylko  Puzynów. 
Nic  wchodząc  w  to,  czy  istnieją  inne  rodziny 
kniaziowskie,  mające  prawo  do  objęcia  takim 
Almanachem,  sądzimy,  że  zdanie  autora  wy- 
powiedziane tak  apodyktycznie  w  przedmowie : 
„iż  inne  rody  z  tym  tytułem  przez  heraldyków 
podawane,  pochodzą  od  wójtów  książęcych 
(królewskich)  kniaziami  zwanych*,  podlegałoby 
jeszcze  dyskusyi.  W  zestawieniu   s  wydaniem 


w  r.  1896  przybyły  tu  nazwiska:  Bielsid,  Czacld, 
Giżycki,  Kaszowski,  KomarnickI,  Moszczei&skf, 
Orłowski,  Osiedmskl,  Skrzyński,  ubyły  zaś, 
jako  wygasłe  po  mieczu  1  po  kądzieli:  Brzo- 
stowski, Kiciński,  aołek-Komorowski,  Osso- 
liński, Parys,  l>oliniański,  Dulfiis,  Hadziewicz, 
Jakubowski,  Soldenboff. 

W  obrębie  genealogii  Icaźdego  rodu  trzymał 
się  autor  następujących  zasad:  podaje  na- 
zwisko i  herb,  ziemię,  z  której  ród  wyszedł, 
czas  nadania  szlachectwa  lub  indygenatu  i  ty- 
tułu, poczem  wylicza  znakomitydi  jego  przed- 
stawicieli i  ich  urzędy.  W  spi^  tym  znaleźli 
miejsce  członkowie  rodu,  niektórzy  nawet  od 
XIV.  w.  począwszy,  których  właściwa  gene- 
alogia pominęła,  czy  to  z  powodu  ich  bez- 
dzietności,  czy  też  dlatego,  2e,  chociaż  udało 
się  stwierdzić  Ich  przynależność  rodową,  to 
jednak  nie  można  było  wykazać  bezpośredniego 
ich  związku  z  obecnie  żyjącymi  członkami  tego 
rodu.  Właściwa  genealogia  rodów  rozpoczyna 
się  przeciętnie  od  końca  XVL  w.  i  jest  dopro- 
wadzona aż  do  ostatnich  czasów,  na  jeden 
ród  wypada  tedy  8—10  pokoleń;  uwzglę- 
dnił też  autor  linie  boczne  i  odnogi  poszcze- 
gólnych rodów. 

W  pierwszych  wydaniach,  podając  ilość 
senatorów,  szedł  autor  za  dawnymi  heraldy- 
kami. Badania  nowsze  wykazały  jednak,  że 
senatorowie  jednego  nazwiska,  których  starzy 
heraldycy  do  jednego  herbu  (zazwyczaj  tego, 
którym  pierwszy  senator  tegoż  nazwiska  się 
pieczętował)  zaliczali,  do  różnych  należeli  her- 
bów. Po  uwzględnieniu  tych  badań,  powstały  przy 
niektórych  rodach  znaczne  różnice,  tak  np. 
Lasoccy  h.  Dołęga,  którym  dawniej  liczono 
17,  mają  w  istocie  tylko  8  senatorów. 

Dalszą  kwestyą,  w  niektórych  tylko  wy- 
padkach wyjaśnioną  jest  sprawa  używania  przez 
pewne  rody  herbów  podwójnych,  rzecz  he- 
raldycznie ciekawa.  Wyjaśnia  nam  autor,  dlaczego 
Grabowscy  byli  herbu  Topór  lub  Oksza,  Mi- 
chałowscy h.  Jasieńczyk  odm.  i  Poraj,  ale  nie 
mówi,  dlaczego  wypadek  ten  zachodzi  przy 
Hussarzewskich  h.  Prus  i  Lis,  przy  Jezierskich 
h.  Nowina  i  Prus,  Zabiełłach  h.  Topór  i  Lis, 
tak,  że  stajemy  wobec  wątpliwości,  czy  autor 
nie  umiał  tego  wytłumaczyć,  czy  też  to  tylko 
przez  nieuwagę  pominął. 

W  całej  pracy  używa  autor  archaizmów, 
widocznie  trzymając  się  ściśle  dokumentów,  ar- 
chaizmy te  jednak  są,  naszem  zdaniem,  zbyte- 
czne, skoro  cała  praca  ułożona  została  w  języku 
nowożytnym. 

Zewnętrznie  przedstawia  tl^  kalą^  wykwin- 


99 


tnie,  starannie  wypadła  też  je]  strona  typo- 
graficzna, to  tylko  nadmienię,  te  w  kilku  miej- 
scadi  autor  nie  zapisał  imion  najmłodszych  po- 
koleń, lecz  pozostawił  puste  miejsca,  ozna- 
cioM  liolMi  porządkową  lub  literami  alfabetu, 
iHjąc  prawdopodobnie  nadzieję,  ie  w  czasie 
draini  te  luki  uzupełni.  Jak  wiemy,  przedwcze- 
sos  śmierć  na  to  nie  pozwoliła,  zostały  więc 
pfdźne  miejsca,  które  należało,  przynajmniej 
zastąpić,  jak  to  czyni  Almanach  gotajski,  wy- 
ratoiaBi  w  rodzaju :  czworo  dzieci,  dwie  córki 
itp.  Błędów  drukarskich  znaleźliśmy  bardzo 
mało  —  z¥rródć  należy  uwagę  na  str.  435, 
wiersz  8  z  dołu,  gdzie  skutkiem  niewłaściwego 


zestawienia  wierszy  całości  dobrze  zrozumieć 
nie  można  i  na  4  wiersz  z  dołu  tejże  stro- 
nicy, według  którego  zmarły  w  r.  1845  Ko- 
mamicki  zostaje  marszałkiem  podolskim  w  r.  1882 
Na  tern  kończymy  te  pobieżne  uwagi 
o  książce,  która  wchodzi  raczej  w  zakres 
praktycznej  niż  naukowej  heraldyki.  Jestto  wszak- 
że owoc  rozległych  i  żmudnych  studyów,  opar- 
tych na  ogromnych  zbiorach  dokumentów,  które 
autor  miał  w  ręku,  a  wśród  których  z  łatwo- 
ścią się  obracał.  Z  tego  względu  zasługuje  ta 
praca  na  uznanie,  jako  niepoślednie  w  naszej 
literaturze  heraldycznej  zjawisko. 

Dr,  Helena  Polaczkówna  (Lwów). 


Uzupełnienie. 


w  cennej  ze  wszechmiar  monografii  ro- 
dzaj Boguszów,  drukowanej  w  Miesięczniku 
Henydycznym  w  numerze  4.  na  str.  57.  czy- 
Umf: 

•Jan  VI  Bogusz  był  dwukrotnie  żonaty: 
naprzód  z  Agnieszką  z  Jakubowic,  następnie 
z  Maryanną  Kalinowską,  wdową  po  Cho- 
dmtrskim,  bogatą  na  Wołyniu  dziedziczką; 
a  otrzymawszy  w  1638  r.  konsens  na  wykupno 
KorolKMlyniec  ze  starostwa  barskiego  przeniósł 
się  na  Wołyń  etc.«. 

Otóż  pozwalam  sobie  dodać,  że  Choci- 
nhcy  byli  bogatymi  posesyonatami  na  F  o  d  o  I  u, 
gdzie  do  nich,  jak  wiadomo,  należały :  Humińce 
pod  Kamieńcem,  Kalinie,  (w  XVII.  w.  była  też 
tam  scheda  Boguszów),  ii^uksza  Wielka,  Su- 
rzyAce  (w  XVIL  w.  także  część  do  Boguszów 
oaletała),  Ostrowczany  i  wiele  innych  posia- 
dłoścL 

O  bardzo  obszernych  dobrach  Kalinowskich, 


również  na  Podolu,  wyczerpujące  są  wiado- 
mości w  znakomitem  dziele  p.  Kazimierza 
Pułaskiego.  .Stare  osady  w  ziemi  kamieniec- 
kiej i  dziedziczące  na  nich  rody  szlachty  po- 
dolskiej hisTorycznej**  (Szkice,  serya  trzecia). 

Co  się  zaś  tyczy  Korobodyniec,  to  takiej 
wsi  w  starostwie  barskiem  nie  było;  czy  też 
to  nie  są  Krutoborodyńce  w  pow.  laty- 
czowskim  nad  Uszyca  ? 

Taką  miejscowość  wymienia  Słów.  geograf., 
jako  należącą  do  starostwa  barskiego  i  jest 
o  niej  mowa  niejednokrotnie  w  dziele  p.  Hru- 
szewskicgo  o  Starostwie  barskiem,  gdzie  też 
są  różne  szczegóły  o  Franciszku  Boguszu, 
mieczniku  trębowelskim.  podczaszym  halickim 
i  sędzi  grodź,  latyczowskim,  siedzącym  na  Po- 
dolu jeszcze  na  początku  XVIII,  wieku. 

Uwagi  powyższe  nie  zmniejszają  wcale  wa- 
żności pięknej  pracy  Dra.  A.  Bogusza. 

Mozgawa  (Kraków). 


Zagadnienia  i  odpowiedzi. 


Zagaulnienie  41. 

Alezander   Szembek,  starosta   szczcrczew- 

skt,  generał    adjutant   J.    Kr.    Mości    r.    1773. 

aktualny    pułkownik    w    regimencie    pieszym 

ordynata  Sułkowskiego,   w   r.  1780  wziął  dy- 

misyę  w  randze    generała    majora,    dziedzic 

Widawy  pod  Sieradzem,  ożeniony  z  Maryanną 

Tlrzdńską,  byt   synem    Franciszka   Jakóba    ze 

Słupowa    Szembeka,    wojewody    inflanckiego. 

a)  Z  której  żony  Franciszka  Jakóba,  (miał 

kfe  3:  lo  Teresę  Działyńską,  2o  Annę  Potocką 


wojewodziankę  hracłnwską,  3o  Sułkowską,  córkę 
Aiexandra  Józefa  ministra  saskiego  i  Józefy 
baronówny  Stein  v.  Jetlingcn)  był  synem  Ale- 
xander  Szembek? 

bj  Ile  miał  dzieci  tenże  Alexander  Szembek 
z  Trzcińska?  (Wiadomo,  że  miał  córkę  Lu- 
dwikę Szembekównę.  żonę  Alexego  Dembow- 
skiego.) 

c)  Czy  miał  syna  Józefa  ?  córkę  Eleonorę  ? 

d)  Czy    znana    jest    dalsza    procedencya? 

y.  K.  {Bachorzcci 


100 


Zagadnienie  42. 

w  zbiorze  moim  znajduje  się  ex-libri8, 
którego  reprodukcyę  zamieszczam.  Jak  herby 
wskazują,  jest  to  ex-libris  bezwarunkowo 
polski,  lecz  nie  udało  mi  się  dotąd  odgad- 
nąć, kto  był  jego  właścicielem.  Może  który 
z  czytelników  .Miesięcznika*  będzie  w  tym  wy- 
padku szczęśliwszym. 

Kazimierz  Reychman  (Warszawa). 


1 


Coc  Bihliothćca 


Zagadnienie  43. 

Jakiego  herbu  byli  Morońscy  i  Ptetrusiii- 
scy  —  Na  pieczęci  Mikołaja  Morońskicgo  wła- 
ściciela dóbr  Kobylanka  (żonatego  z  Teofilą 
Pietrusińską)  na  liście  z  r.  1830  pisanym  do 
syna,  Józefa  Moroiiskiego  syndyka  m.  Podgórza 
następnie  sędziego  cyrkularnego  i  obywatela 
honorowego  miasta  Jasła,  —  herb  po  prawej 
jest  Kownia   (zapewne    męża)   zaś    po    lewej 


stronie  Prut  1  (żony  ?).  Ludwik  Pietrastttski,  brat 
Teofili,  rodzony  we  Lwowie  r.  1803  był  proku- 
ratorem ICrólestwa,  a  następnie  Radcą  Stanu 
i  członkiem  Rządu  KróL  O  tych  rodzinach 
w  herbarzach  naszych  ghicho.  W  Oalicyi  była 
dawniej  wieś  Moroil,  obecnie  mały  przysiółek 
w  ziemi  sanockiej.  A.  U. 

Pokwitowaiia  liszezMydi  kwet 

Do  końca  lipca  b.  r.  nadesłali  wpisowe 
i  wkładki  za  r.  1908:  Bieniaszewskl  Swoboda 
Stanisław  —  Poznań;  Malinowski  Kazimierz 
—  Młyniszcze;  Przeździecki  Reinhold  hr.  — 
Warszawa  i  Szaszklewicz  Józef  Ladyhy  po 
14  Kor. 

Za  rok  1909.  Czerwiński  Z.  —  Olchowiec 
resztę  6  K.  —  Czosnowski  Franc  hr.  —  Ożo- 
mla  12  K.  —  Drohojowski  J.  hr.  ~  Lwów 
resztę  10  K.  -  Górski  Franc  —  Sanok  A  eto. 
3  K.  —  Jabłoński  St.  K.  —  Kraków  resztę 
6  K.  —  Kruczkowski  Sylwester  —  Drohobycz 
12  K.  —  Malinowski  Kaz.  ~  Młyniszcze  12  K.  — 
Nizielski  Szeliga  —  Lwów  ś  eto.  6  K.  ~ 
Osińscy  brada  —  Przemyśl  ś  eto.  3  K.  — 
Przeździecki  R.  hr.  —  Warszawa  A  eto.  10  K.  — 
Sadowska  Wanda  —  Foluszki  resztę  1*50  K. 
Szaszklewicz  Józef  i  Kazimierz  —  Ladyhy  po 
12  K.  —  Zenowicz  Leon  hr.  —  Lwów  12  Kor. 

Przystąpili  do  Towarzystwa  od  1909  r. 
i  nadesłali  wpisowego  i  wkładek:  Lasocki 
Józef  hr.  —  Mosty  wielkie  12  K.  —  Włodar- 
ski Alexander  —  Warszawa  14  K. 

Na  rachunek  1910  r.  nadesłali;  Malinowski 
Kazimierz  i  Szaszklewicz  Józef  po  9*42  K.  ~ 
Szaszklewicz  Kaz.  2  K.,  a  Włodarski  Al.  3-71  K. 

Przedpłatę  uiścili :  Księgarnie  Altenberga  — 
Lwów  1  egz.;  Gubrynowicz  i  syn  —  Lwów 
2  egz.;  W.  Tcmpłowi(z  —  Poznań  1  egz.  z  1908 
r.  po  4-80;  K.  Idzikowski  -  Kijów  za  1909  r. 
812  K.  Prochaska  Antoni  dr.  Lwów  za  1906 
i  9  r.  12  K.  Za  sprzedane  pojedynczo  nra.3'40  K. 

Na  cele  Towarzystwa,  mianowicie  na  wy- 
dawnictwo Rocznika  za  r.  1909  Sangtiszko 
Roman  książę  ordynat  na  Sławucie,  członek 
honorowy  Towarzystwa  500  K. 


Następny  zeszyt  podwójny  za  miesiąc  sierpień  i  wrzesień  b.  r.  wyjdzie  z  powodu  fcryj 
w  drugiej  połowie  września. 

Przy  tej  sposobności  prosimy  sz.  członków  naszych  o  cierpliwość  w  sprawie  Rocznika  za 
1908  r.  Druk  nader  uciążliwy  postępować  może  tylko  bardzo  pomału,  prawdopodobnie  więc  ro- 
zcszlemy  rocznik  ten  razem  z  1-szą  częścią  Rocznika  na  1909  r.  dopiero  z  końcem  października  b.  r. 

Karty  przyjęcia  (dyplomy)  przcszlemy  sz.  członkom  naszym  natomiast  jut  wkrótce. 


KeiUtktor  nacseloy  i  odpowiMlsUlny :  Włft4}«łA«  ||miIł*«I«u 


Dodatek  do  Nru  6-7  Miesięcznika  heraldycznego. 


METRYKI. 

PARAFIA:  JANÓW  TREMBOWELSKl. 
Metryki  chrztu  Św.,  ślubów  i  zejścia  od  1699  do  1783  r. 


Spędzając  często  ferye  w  szczerze  zaprzyjaźnionym,  zacnym  domu  hrabstwa 
Jerzostwa  Duninów  —  Borkowskich  w  Młyniskach  przeglądnąłem  w  ubiegłym  roku 
także  pierwszych  pięć,  najstarszych  tomów  metryk  tamtejszej  parafii  tj.  Janów  Trem- 
bowelski,  do  której  należą  oprócz  miasteczka  Janowa  wsie:  Dereniówka,  Długie, 
Podhajczyki  z  Wybranówką,  Młyniska,  Słobódka  proboszczowska,  Słobódka  dworska, 
Zniesienie,  Kobyłowłoki  i  Papiernia.  Te  dwie  ostatnie  miejscowości,  mające  przeszło 
4.000  mieszkańców,  stanowią  obecnie  osobną  expozyturę.  Parafia  ta  istniejąca  od  1611  r. 
była  dawniej  jeszcze  rozleglejszą  —  metryki  zachowane  jednak,  zaczynają  się  dopiero 
od  czasu,  w  którym  Kamieniec  Podolski  wraz  z  okoliczną  krainą  wskutek  układu 
z  Porta  otomańską  wrócił  za  Augusta  II.  napowrót  pod  panowanie  Rzeczypospolitej. 
Metryk  chrztu  Św.  (starych)^  jest  tomów  cztery,  a  raczej  tylko  trzy,  gdyż  czwarty 
wlepiony  do  3-go  składa  się  z  sześciu  kart  języczkowatych  obejmujących  metryki 
całej  parafii  od  stycznia  1781  r.  do  końca  maja  1783  r.  oraz  z  arkusza  obejmującego 
same  Podhajczyki  za  czas  od  czerwca  1783  do  15  kwietnia  1784  r.  z  dopiskiem, 
iż  metryki  całej  parafii  od  końca  maja  1783  r.  do  pierwszych  miesięcy  1784  r.  tj. 
do  zaprowadzenia  druków  według  modły  austryackiej  po  śmierci  ks.  Karola  Głowa- 
cki^o,  zaginęły. 

Tora  I.  języczek,  nosi  napis:  Mełrica  Ecclesiae  Janoviensis  conscripta  in  anno 
in  quo  fuił  luna  Ołhomanica  exiincta  Kamenecii,  cum  de  novo  Podolianus  sol  In  hori" 
sonlem  redlił  proprium,  per  me  Yalentlnum  Pietruszowski  Parochum  eiusdem  Ecclesiae  In 
anno  1699\  Języczek  ten  składa  się  z  dwóch  części. 

I.  zawiera  metryki  chrztu  św.  od  sierpnia  1699  r.  po  dzień  6  sierpnia  1713  r. 
i  obejmuje  stronic  100,  z  których  po  str.  13  jest  wcale  niezapisanych  9,  poczem  na- 
stępuje str.  14.  Stronice  7—12  włącznie  bardzo  zniszczone,  z  tekstu  widać  jednak,  że 
większość  tych  zniszczonych  metryk  została  na  str.  14  i  dalszych  ponownie  przepisaną. 

II.  część  z  osobną  paginacyą  od  1—72  obejmuje  metryki  ślubów  za  czas  od 
czerwca  1700  do  1738  r.  i  stanowi  t.  I.  metryk  ślubów.  Na  str.  17  wyciął  ktoś 
jedną  lub  dwie  zapiski  z  1711  r.  Przy  końcu  tego  tomu:  „Regestr  rzeczy  kościoła 
janowski^o  tak  we  srszibrze  iako  y  Aparatach  y  inszych  rzeczach  do  kościoła  na- 
leżących w  r.  1706*  stronic  4.  Następnie  takiż  regestr  z  1713  r.,  a  na  ostatnich  dwu 
kartach  w  1718  r.  spisane:  Koszta  instalacyi  ks.  proboszcza  Ramszewskiego  Michała. 

Tom  11.  również  języczek,  zawiera  metryki  od  28  sierpnia   1713  do  20  stycznia 
1741.  Stronic  liczbowanych  127,  z  tych  str.  107  po  wizytacyi  arcybiskupa  ks.  Skarbka, 
która  się  odbyła  dnia  16  sierpnia  1725  r.  w  połowie  niezapisana.  Przy  końcu  tomu: 
Regestr  neczy  do  kościoła  Janowskiego   itd.   należących   spisany  widocznie  przed 
wizytacyą,   która   się   odbyła  26  października  1728  roku,  lecz  dopiero  przy  drugiej 
7  września    1733  r.  przez   wizytora   ks.  Aleksandra  Józefa  Młodkiewicza  podpisany, 
dalej  drugi  takiż   regestr  z  1738  r.  podpisany  przez  ks.  Stanisława  Pilsnickiego  dzie- 
kana trembowelskiego. 


102 


Tom  Itl.  również  języczek,  za  czas  od  2 
muje  353  całkowicie  zapisanych  stron.  Tak  t 
jak  i  III.  al  do  strony  127  to  jest  do  26  st 
probostwo  ks.  Jakób  Ignacy  Łowicki  bardzo 
pisany.  W  tym  też  czasie  przecliodzi  cały  s 
w  Wybranówce,  Ładyczynie  i  innych,  jak  Bil 
Dobrzańscy,  Borowscy,  Horodyscy,  Badowsc] 
lewscy,  Hałuszczyńscy,  Bystrzykowscy,  Wyk< 
Kruszelniccy,  Smereczyńscy,  Kłodniccy,  Mora 
Stetkiewicze,  Cielińscy,  Kulczyccy,  Winiarscy,  I 
kowscy,  Wruscy  właściwie  Uruscy,  Kraje 
obrządek  gr.  kat.  Niektóre  z  tych  rodzin  za 
łono  rz.  kaŁ  kościoła,  ale  większość   pozosb 

Metryk  ślubów  tom  Il-gi  jest  to  wąs 
dziernika  1738  do  11-go  kwietnia  1783  r.  n; 
36  również  nieczytelne  i  nieortograficzne. 

Metryk  śmierci  tom  I-y,  języczek  zawier 
ściami  z  1705  i  1714  r.  na  147  stronicach  da 
1783  r.  Dopiero  od  1757  r.  przez  ks.  Łowickie 

Przedwcześnie,  przed  kilku  miesiącami  zi 
Kamiński  przechowywał  te  księgi  z  wielkin 
i  z  chęcią  pozwolił  mi  na  robienie  wyciągów 
pamięci  —  niech  mu  ziemia,  którą  tak  szczer 

Antooiowski 
Marcin   zaśl.   Annę  z  Szymańskich    1729  r.  I. 
str.  59. 

Baczyński  (raz*  w  1722.  r.  Bazyński) 
Katarzyna  c.  Józefa  i  Zofii  *1723  r.  II.  str,  92. 
Macieja  s.  tychże  ^1722  r.  II.    ,    77. 

Maryanna  c  tychie  ♦1719  r.  II.     „    49. 

Bagiński 
Franciszek  s.  Jana  i  Anny  *1707  r.    I.  str.  59 
ŁMkasz  s.  Alezandra  i  Teresy  ^1741  r.  Ul.    „      5 

Bańkowski 
A/i/on/zaśl.  Helenę  Elwertównę  1745  r.  II.  str.  16 

Baranowski 
Agata  c.  Sebastyana  i  Reginy  *1737  r.   II.  str.  184 

Anna  c.  tychże  *1743.  r.  III.  „     21 

Anna  c.  Michała  i  Maryanny  ^1727  r.  II.  „    119 

i4/iiiac.  Sebastyana  i  Magdal.  *1748  r.  III.  ^     70 

i4/i/<i/ii/iacSebast.  i  Agnieszki  *1749  r.  ill.  «     76 

Helena  c  Sebastyana  i  Reginy  ^1745  r.  III.  .     41 

Jan  s.  Michała  i  Maryanny  *1729  r.  II.  „134     | 

/^a5/i€rs.  Sebastyana  i  Reginy  ♦  1741  r.  II.  „    197     i| 

Katarzyna  c.  tychże  ^1755  r.  III.  „116     jl 

/Tn/arzifAa  c.  Mich.  i  Maryanny  *  1733  r.  II.  „    160      | 

Maryanna  c.  tychże  ^1731  r.  II.  ,    145     ': 

Maryanna  c.  tychże  •nse  r.  11.  „    171     jl 

Afoiyonna  c  Sebast.  i  Reginy  *1737  r.  U.  .    175     i! 


1Ó3 


115 

9 

93 

ao 


R^Oia  c  tychże  'ITM  r.  II.  str.  62 

fi^  c  Jana  i  Anny  •ITSS  r.lll.  „  114 

ADzdAicAndrzejaiMaryanny  *1755  r.III.  . 
Wolmdr  s.  tychże  •1742  r.  III.  ^ 

^(^dteh  8.  tychże  •1752  r.  III.  „ 

2b/toc.BartłoniieJaiMaryanny  •17IOr.    I.  . 

Bartlewicz    v.   Barklewicz 
Jm  wdowiec  z  Iławcza  zaśl.  Teresę   Komar- 

nicką  wdowę  1772  r.  IL  str.  72. 
Stifim  z  paraf.    Trembowla    zaśl.    Maryannę 

Kłodnicką  1770  r.  II.  str.  66. 
Atotftoc  wdowy  Teresy       fl777  r.  1.  str.  123 

Belik  V.   Byllk*) 
M  (ngfcs.)  zail.  Katarzynę  z  Baranowskich 

1740  r.  U.  str.  5. 
Bętkowski   V.   Bentkowski 
FnadMzekB.  Michała  i  Heleny  *1736  r.  II.  str.  171 
'/<tow(Bendkow8ka)ok.401.tl748r.    1.  ^     27 
^'^ZDl/Sflc.  Michała  i  Zofii  *1751  r.  III    .     86 
tJ^mJ&zef  s.  tychże  ^1755  r.  III.  .   116 

SMaaw  s.  tychże  •1752  r.  (Kum:    Woynaro- 
wiU,  dziad  dziecka)  III.  str.  96. 

Berezowski 
Apokmki    c    Antoniego    dzwcy.    Kobyłowłok 

tl775  r.  I.  str.  115. 
Katarzyna  c  Antoniego  skarbnika  smoleńskiego 
-     i  Maryannf^TTire  r.  III,' str.  3Ó9  i  327. 
^niiław  Kostka  s.  tychże  ^1777  r.  III.  str.  328. 
tfl*tt»  s.  tychże  •ITSS  r.  IV.  (p.  p.  Podhajczyki). 
^SMslaw  8.  Antoniego  fi  778  r.  I.  str.  127. 
"'  Białecki 
yoAS.  Grzegorza  (J^^^^So)  i  Katarzyny  •I 703  r. 

I.  str.  13  i  21. 
fiiekał  z  Młynisk  łl747  r.  I  str.  24. 

Białkowski 
Tmasz.  s.  Wawrzyńca  i  Katarz.  ^1703  r.  I.  str.  27. 
^wmyniec  zaślubił  Katarzynę  Dzie  rżano wską 

z  Chłopówki  1703  r.    I.  str.  3. 
Bieńkowski 
Mm  Wiktorya  c.  Tomasza  i  Teresy  ♦nee   r. 

UL  str.  216. 
f^osper  Seweryn  s.  tychże  •1779  r.  III.  str.  339. 
^  Antoni  8.  tychże  ^1777  r.  111.  „  318. 
^tojwi  Józef  s.  tychże  •1774  r.  III.  „  293. 
Tdik  Katarzyna  a  tychże  •1768  r.  III.  .  241. 
Wwcoify  Jan  Kanty  Tadeusz  s.    tychże    •I 770 

ni  str.  264. 
Tomasz  zaśl.   Teresę    Krajewską    1765    r.    II. 

str.  54. 


*)  Rodzina  zresztą  nieznana,  lecz  widocznie 
siładiecka,  bo  oprócz  tytulatury  ma^ificus  w  tej 
metryce,  znachodzę  w  1759  r.  jako  świadka  ślubu 
ObartyinkieKO  z  Dniżbacką :  .Mgfs.  Bylik  Poc- 
dUator  LatyczoYlensis." 


Tekla  c.  Tomasza  t^770  r.  I  str.  88. 
Wiktorya  c.  Tomasza  t^770  r.  I.  str.  87. 

Biliński 
Marcin    zaśl.    Magdalenę    Strzelecką    wdowę 
1750  r.  II.  str.  25. 
Bilski 
Katarzyna  c.  Jana  i  Zofii  ^1735  r.  łl.  str.    168. 

Błazejowicz 
Kazimierz  z  Kopyczyniec  zaśl.  Eufrozynę  To- 
maszewską c.  Jana  kościelnego    z  Janowa 
1716  r.  I.  str.  27. 
Blażeiowski 
Agnieszka   c.   Stanisława   (matka   opuszczona) 
•1703  r.  I.  str.  9  i  16. 
Bocheński 
Antonina  c.  Antoniego  i   Maryanny   skarbniko- 
stwa  płockich  •1758  r.  III.  str.  143. 

fózef  8.   tychże  ^1761  r.  III.  .     168. 

Katarzyna  c.  tychże  ^1754  r    III.  .    106. 

Bogusz 
N.  mocny,  podkomorzy  f26  lutego  1705  r.  prze- 
'y^y  niesiony   z    kościoła  Janowskiego  do   Ka- 
mieńca Podolskiego  i  tam  u  00.    Karme- 
litów bosych  18   marca   t.    r.    pochowany 
I.  str.   1. 
Maryanna  c.  tegoż  podkomorzego  z  pierwszego 
1^        małżeństwa,  z  zakonu  św.  Benedykta  uje- 
chawszy z  Lwowa  przed  najazdem  szwe- 
dzkim do  Janowa  ^23  marca  1705  I.  str.  1. 
f/iaryanna  Boguszowa,  wdowa,  od  1701  r.  2®  v. 
'^       za  Zamiechowskim.  '' 

Urszula  Anastazya  c.  Stanisława  «ty.  pingilni- 
^       ckiegoj  Alexandry  małż.  *1721  r.  II-  str.  75. 

Bojarski 
Katarzyna  Domityla  Tekla,  c.  Mikołaja  i  Anny 
komomikostwa  podolskich  •I 764  r.  III.  str. 
196. 
N.  c.  tychże  t^764  r.  I.  str.  59. 

Boratyński 
Adam  zaśl.  Maryannę  Przybysławską    1718  r. 

I.  str.  33. 
Katarzyna  c  Adama  i  Anny  ^1725^  II.  str.  111. 

Borawski 
Anna  wdowa  tl762  r.  I.  str.  52. 

Bordziakowski     (gsus.) 
Bazyli  zaśl.  Joannę  Klębowską  1710  r.  1.  str.  14. 
Józef  Andrzej  s.  Wojciecha  i  Maryanny    ^1706 

r.  I.  str.  45. 
Af/c/ifl/ s.  Konstantego  i  Teresy*  1710  r.  I.  str.  83. 
N.  s.  tychże  ♦1704  r.  I.  str.  28. 

Rozalia  c.  tychże  ♦1707  r.  I.    „    55. 

Stefan  s.  tychże  ^1705  r.  I.    ,    38. 

Zofia  c.  tychże  ^1709  r.  I.    „    72. 


104 


(w  te]  metryce  po.  wyrazach  .generosi  Con- 
stantini*  nazwisko  rodowe  ojca:  Bordzia- 
k  o  w  s  k  i    opuszczone.) 

Borkowski 
Józef  zaśl.  Ewę  Oaudochę  z   Janowa    1709  r. 

I.  str.  12. 

Afamn  zati.  Annę  Maliczewską  1711  r.  I.  str.  19. 

Maryanna  c.   Wojdecha   i  Reginy  *1720  r.  II. 
str.  65. 

Rozalia  c  Karola  i  Wiktoryl  *1750  r.  111.  str.  81. 

Tekla  wdowa,   po   Worcellu   kasztelanie  hali- 
ckim, od  1782  r.  2^  v.  za  Mrozowicklm. 
Borowski 

Stanisław  Jakób   s.   Wawrzyńca    i    Katarzyny 
•1703  r.  I.  str.  34. 

.^   Sorzęcki 

Łdiźwik  sta.  dołźański   zaśl.   Teresę   Skarbkó- 
wnę  starościankę  sołotwińską    1760   r.    II. 
str.  44w 
Bryko  wski 

i4nmic.  Szymona  i  Katarzyny  *1731  r.  ILstr.  143. 

Antoni  s.  tychże  ♦1737  r,  II.  .     175. 

Jakób  s-  tychże  ^1727  r.  II.  .     123. 

Jan  s.  tychże  ♦1739  r.  II.  ,     18a 

Maryana  c.  tychże  ♦1733  r.  11.  .     157. 

Bryński 

Hieronim  Franciszek  s.  Franciszka  i  Franciszki 
z  Paszkowskich  ^1778  r.  III.  str.  337. 

Maryanna  Anna  c  tychże,  ekonomostwa  w  Mły- 
niskach •nSl  r.  IV.  sir.  3. 

Nikodem  Erazm  s.  Franciszka  i  Franciszki  ♦1776 
III.  sh*.  310. 

Franciszek  s.  Franciszka  administratora  z  Mły- 
nisk ł]780  1.  str.  134. 
Brzeski 

Marcin  wdowiec  zaśl.  Katarzynę  Tomasików- 
nę  (tak)  wdowę  1748.  r.  II.  str.  23. 
Brzezański 

Stefan  zaśl.  Joannę  Wojciechowską  1740  r.  II. 
str.  3. 
Brzeziński 

Adam  s.  Jana  gubernatora  z  Dołhego  i  Anieli 
małż.  •1714  r.  ii.  str.  3. 

Ewa  c.  Jana  gubernatora  z  Dołhego  (ale  Brze- 
zickiego) i  Anieli  •1712  r.  I.  str.  91. 

Pctroneia  c.  Jana  i  Anieli     •HIO  r.  I.  str.  80. 

Aniela  około  50  I.  tl725  r.  I.  str.  1. 
Brzozo  wski 

Agnieszka  c  Jana  i  Zofii  (tak)  małż.  •I 72 1  r. 

II.  str.  63. 


Paweł  B.  Jana  i  Magdaleny  mali.  «1719  r.   IL 

str.  42. 
Teresa  c.  tychże  •1722.  r.  IL  str.  85. 
Jan  zaśl.  Magdalenę  Kamieńską  1718  r.  I.  str.  30. 

Brzuchowski 
Maciej  zaśl.   Agnieszkę  z   Barteckich    1792  r. 

II.  str.  28. 

Bylina  v.  Belina. 
Helena  około  60  L  łl749  r.  I.  str.  28. 

Bystrzykowski 
Antoni  s.  Antoniego  i  Ludwiki*t736  r.  U.  str.  170. 
Marek  s.  tychże  ^1731  r.  IL  str.  145. 

Charzewsk.l 
Stefan  zaśl.  Teresę  Bordziakowską   1712   r.  I. 
str.  19. 

Chmielnicki 
Franciszek  s.  Franciszka  i  Maryanny  małż.  •17« 

r.  111.  str.  14. 
Franciszka  c.  tychże  •1744  r.  IIL  str.  29- 
Jan  s.  tychże  ^1755  r.  III.  str.  114. 
Maciej  s.  tychże  ^1753  r.  IIL  str.  94. 
Maryanna  c  Macieja  I  Agnieszki  małż.  ^1747  r. 

III.  str.  58. 

Tadeusz  s.   Franciszka   i   Maryanny    •1747   r. 

III.  str.  62. 
Franciszek  około  60  I.  tl756  r.  L  str.  34. 

Choiński 
Stefan  s.  Katarzyny  z  nieprawego  łoża  ♦1711  r. 

II..  str.  87. 

Chrzanowski 
Bartłomiej  s.   Józefa  i  Maryanny  małż.  •1750  r. 
IIL  str.  81. 

Chrząszczcwski 
Tomasz  s.  N.  i  Zuzanny  małż.  •1702  r.  L  str.  16. 

Chrząszczowski 
Jan   i    Anna    bliźnięta   Jana   i    Urszuli    małż. 
•1702  r.  L  str.  14. 

Chyliński 
Kazimierz    domownik    Gawrońskiego,    24    lat 
fw  powietrze  1770  r.  I.  str.  95. 

Cybulski 
Maryanna  46  lat  fi 764  r.  i.  str.  60. 

Czarnecki    v.    Czernecki 
Agnieszka  c.  Kazimierza  i  Katarzyny  małż^  I7a3r. 

I.  str.  28. 

Anna  c.  Wojciecha  i  Jadwigi    małż.    •1727   r. 

II.  str.  124. 

Antoni   Ignacy  s.  Bartłomieja  i  Bart>ary   małż. 
•1734  r.  IL  str.  161. 

(C.  d.  n.)       Ot.  AT.  Dunin-Wąsowicz,  Lw&tf 


Nakfaidcm  Tow.  heraldyosneso. 


L  Zwlą/ikamęi  drakArai  w«  Lwowie,  «Um 


«• 


MIESIĘCZNIK 


HERALDYCZNY 


ORGAN  TOWARZYSTWA  HERALDYCZNEGO  WE  LWOWIE 


Nr.  8-9. 


Lwów,  Sierpień— Wrzesień.  1909. 


Rok  II. 


BA   MI«fifeiBik 
•  K.  s  ft  Mk.  s  4  Hb. 


>  ^agadjnmy  U  hal ,  i  pno^yłką  9%  lud. 
FMtdptete  BA  Booinik  wjnośLt 
==  !•  K.  a  •  Hk.  a  ft  Bb.  === 


Gsłonkowie  Towanjrttwa  hwraldjesnefo,  płaoaoy  próoi 

wpiioweąu  w  kwooU  i  K,  roomą  wkładka  It  X,  otny* 

migą  Mi«ii^oinik  i  Roesnik  b«^Utiii«. 

Wkładki  i  pnedpUt^  naUij  nmóajltki:  l^wunftw  ka 
nMyciM  (Dr.  M.  DaBla-WtMwIes)  Łw4w,  pL  StntlMkt  SA* 

KoTMpondanejt  i  r^kopiij  pod  adrwtmł 
Dr*  Wladyttow  8emk#wlei»  Ł««w,  ■llcs  łMM||«kl9fa  KM. 


Treść:  Dr.  Wład.  Semkowicz:  Ś.  p.  Adam  Fredro  Boniecki,  str.  105.  —  Dr.  Tadeusz  MaiUcowski: 
Hoczew  i  Balowie,  str.  111.  —  Dr.  B.  Barwiński:  Pieczącie  bojarów  halicko-włodzimierskich 
z  pierwszej  połowy  XIV.  w.,  str.  116.  —  Sprawozd.  i  recenzye,  str.  119.  —  Polemika^  str.  120. 
Zagadnienia  i  odpowiedzi,  str.  122.  —  Sprawy  Towarz.,  str.  124.  —  Pokwit.  uiszcz.  kwot,  str. 
124w  —  Dodatek:  Dr.  M.   Dunin-Wąsowicz :  Metryki.  Parafia  Janów  Trembowelski.  str.  125. 


Ś.  p*  Adam  Fredro  Boniecki 

akontk   wspierający  i   czynny  Towarzystwa    heraldycznego    we    Lwowie   i   członek   honorowy 

Akademii  Umiejętności  w  Pizie. 


Heraldyka    polska    poniosła    świeżo 
ciężką  i  niepowetowaną  stratę;   z  szeregu 
oddanych  ]ęj  pracowników  ubył  na  zawsze 
mąż,   który    pozostawi  po  sobie  niezapet- 
nioną  lukę.    Dnia  24.  czerwca  b.  r.  zmarł 
w  Warszawie  Adam  Fredro  Boniecki,  uczony 
wydawca  pomnikowego  lecz  —  niestety  — 
uedokoAczonego     .pHerbarza     polskiego'', 
znakomity  autor  szeregu  wybitnie  nauko- 
wych prac  z  dziedziny  heraldyki  i  genealogii. 
Śp.  Adam  Józef  Feliks  Fredro  Boniecki 
BTOddt  się  20.  listopada  1842  r.  w  Żydowie 
(gub.  kieleckiej),  z  ojca  Ferdynanda,  matki 
Leontyny  ze  Stadnickich ;    oboje  rodziców 
sincił  jeszcze  dzieckiem.  Odebrawszy  grun- 
towne wykształcenie  w  Instytucie  szlacheckim 
w  Warszawie,  wyjechał  na  studya  uniwersy- 
teckie do  Petersburga,  gdzie  oddał  się  na- 
Bce  prawa.  Tam  zaskoczyły  go  wypadki 
r.  1863/4^  zmuszając   do  wyjazdu  za  gra- 
nicę. Przeniósł  się  na  dalsze  studya  do 
Pkiyła,  gdzie  uczęszczał  do  Ćcole  de  droit, 


% 


106  = 

którą  ukończył  w  r.  1865  ze  stopniem  Ucencyata  prawa.  Po  otrzymaniu  stopnia  do- 
ktora praw,  powrócił  do  kraju  i  został  vice-referendarzem  w  kancelaryi  Rady  Stanu 
Królestwa  Polskiego,  a  po  jej  zwinięciu  przeszedł  do  cywilnego  Trybunału  Królestwa 
Polskiego,  w  cliarakterze  sędziego-asesora.  Niebawem  jednak  porzucił  to  stanowisko 
i  przeniósł  się  na  wieś,  do  dóbr  swych  Świdno,  w  gub«  warszawskiej.  Tu  oddał  się 
z  całym  zapałem  pracy  w  dziedzinie  heraldyki,  którą  umiłował  w  młodzieńczych 
jeszcze  latach.  Rozpoczął  ją  od  skrzętnego  gromadzenia  materyałów  do  hłstoryi  pol- 
skich rodzin  szlacheckich.  Nie  zaniedbując  przytem  obowiązków  obywatelskich,  roz- 
winął nader  owocną  działalność  na  polu  społecznem  i  kulturalnem,  jednając  sobie 
powszechne  zaufanie  i  szacunek,  w  dowód  których  wybrany  został  sędzią  pokoju 
powiatu  grójeckiego.  Ożeniony  w  r.  1877  z  Jadwigą  hr.  Stadnicką  z  Osmolić,  zostawił 
jedynego  syna  Michała.  Z  niezwykłą  dobrocią  serca  i  łagodnością  charakteru  łączył 
gorliwą  uczynność,  gotów  dla  wszystkich  do  usług  swą  osobą  i  mieniem. 

Pierwszą  pracą  heraldyczną  śp.  Bonieckiego  była  „Kronika  rodziny  Bonieckich*, 
wydana  w  r.  1875  0.  Cele  studyów  heraldyczno  -  genealogicznych  już  wówczas  jasno 
sobie  uświadomił  i  określił  je  trafnie  w  przedmowie  do  Kroniki  swej  rodziny.  Upatruje 
w  badaniach  tych  dwojaki  interes :  jeden  ogólny,  naukowy  —  drugi  rodzinny,  praktyczny 
i  wyższość  przyznaje  pierwszemu.  U  nas,  gdzie  możnowładztwo  dzierżyło  ster  rządu, 
badanie  historyi  znakomitych  rodzin,  przedstawia  ten  wyższy,  naukowy  interes,  t>o 
„wyjaśniając  stosunki  na  pozór  prywatne,  familijne,  opisując  wydarzenia,  w  których  one 
udział  przyjmowały,  wykrywając  intrygi  i  zatargi  familijne,  wyświetla  zarazem  prze- 
szłość naszą  dziejową  i  stanowi  cząstkę  ogólnej  historyi  kraju"".  Lecz  poza  szer^em 
wybitnych  rodzin  możnowładczych  był  cały  rój  rodzin  szlacheckich,  które  nie  posia- 
dały tej  władzy,  majątku  i  znaczenia,  co  pierwsze.  Historya  takiej  rodziny,  której 
członkowie  pędzili  żywot  spokojny  na  wsi,  urozmaicony  jedynie  czasem  wojenlcą, 
sejmikiem,  sporem  granicznym,  ^ub  najazdem  —  „nie  przedstawia  interesu  dla  ogółu, 
ale  dla  członków,  którzy  ją  składają  miłą  stanowi  pamiątkę,  bo  przedstawia  im  losy, 
które  ich  przodków  w  minionych  wiekach  dotknęły,  stosunki,  koligacye  i  pokrewień- 
stwa, w  jakich  pozostawali''.  Otóż  Boniecki  w  pierwszej  swej  pracy  nie  wzniósł  się 
jeszcze  na  ten  wyższy  poziom  naukowy,  jakkolwiek  go  dobrze  pojmował,  ale  pisząc 
„Kronikę""  wyłącznie  dla  swej  rodziny,  sam  ją  z  właściwą  sobie  skromnością  do  tej 
drugiej  kategoryi  pfac  zaliczył.  Mimo  wszakże  ograniczonego  samą  treścią  i  tematem 
celu  książki,  podnieść  trzeba,  że  metoda  opracowania  jej  ma  wszelkie  znamiona  na- 
ukowości, a  młody  autor  wykazał  wysokie  uzdolnienie  w  kierunku  badań  heraldyczno- 
genealogicznych,  zapowiadające  w  przyszłości  poważną  siłę  naukową.  Znamionuje  go 
przedewszystkiem  wykształcony  już  zmysł  krytyczny,  bezinteresowne  zamiłowanie 
prawdy  dziejowej,  przy  znacznej  dozie  bystrości  spostrzegawczej  i  giętkości  kombi- 
nacyjnej w  łączeniu  oderwanych  zjawisk  i  faktów  historycznych.  Nie  próżna  cieka- 
wość była  mu  pobudką  w  kreśleniu  dziejów  swej  rodziny,  jak  to  niestety  i  dziś 
jeszcze  bywa,  ale  szlachetny  pietyzm  dla  swych  przodków.  Nie  dopatrzymy  się  też 
w  „Kronice*  chęci  schlebienia  dumie  rodowej,  nie  ma  tam  czczych  wywodów  —  jak 
sam  w  przedmowie  powiada  —  „mających  wykazać  dawność  i  znakomitość  rodu, 
ale  są  krótkie  i  dokładne  wiadomości  o  przodkach,  oparte  na  licznych  aktach,  prze* 


O  Kronika    rodziny    Bonieckich   z   pizydomkiem    Fredro,    herlw    Botosa.    Warszawa    190 
str.  86  i  tabL  geneal. 


■• 107  ============================= 

chowanych  w  archiwach  krajowych*.  Temu  założeniu  pozostał  wiernym  w  icażdym  nie- 
mal wierszu  swej  pięknej  pracy;  ani  razu  nie  dał  się  uwieść  na  pole  fantazyi,  lecz  do 
ostatniej  karły  kroczył  za  drogowskazem  źródeł,  któremi  obficie  wypełnił  przypiski. 
.Kronikę  rodziny  Bonieckich"*  podał  zmarły  Autor  w  streszczeniu  w  „Złotej  Księdze** 
ŻycbHńskiego  (tom  III,  z  r.  1881). 

Od  pobudki,  która  mu  podyktowała  tę  pierwszą  próbę  literacką,  był  tylko  krok 
jeden  do  wzniesienia  się  na  wyższy  szczebel  —  interesu  naukowego.  W  r.  1887  uka- 
zało się  dzieło,    które  Bonieckiego  postawiło  odrazu  w  rzędzie  wybitnych  uczonych. 
Tem  dziełem  jest  „Poczet  rodów  w  Wielkiem  Księstwie  Litewskiem  w  XV.  i  XVI.  w."*). 
Krytyka  zgodnie  orzekła,    że  dzieło  to  stanowi  epokę  w  nasze]  historyografii  heral- 
dycznej i  źe  pracy  o  takim  zakresie,  opartej  na  materyale  tak  pierwszorzędnej  wartości 
doówczas  nie  posiadaliśmy').    Wytwornej  szacie  zewnętrznej  tej  pomnikowej  książki 
odpjwiada  w  zupetności  wysoka  jej  wartość  wewnętrzna.  Treścią  pracy  jest  alfabe- 
tycznie ułożony  ,p  poczet"  rodów  książęcych  i  szlacheckich  litewsko-ruskich,    zaopa- 
trzony całym  aparatem  heraldyczno-genealogicznym,  zawierającym  wiadomości  o  sto- 
sunkach pokrewieństwa  i  majątkowych  poszczególnych  rodzin,    oraz  o  piastowanych 
przez  nie  urzędach.  Przy  końcu  znajduje  się  spis  dygnitarzy  i  urzędników  duchownych 
i  świeckich,  uzupełniający  i  prostujący  w  niejednym  szczególe  znakomitą  zresztą  pracę 
Wolffa  .Senatorowie  i  dygnitarze  W.  K.  L."*.  Główny  zrąb  dzieła  Bonieckiego  opiera  się 
na  summaryuszu  najdawniejszych  ksiąg  Metryki  litewskiej,  a  zatem  na  najcenniejszem 
źródle  do  wewnętrznych  dziejów  Litwy.   Oprócz  tego  korzystał  ś.  p.  Autor  z  całego, 
tak  drukowanego  jak  i  rękopiśmiennego   zasobu   dokumentów  i  aktów   litewskich. 
Badania  jego,   opierając  się  na  summaryuszu,  który  sięgał  tylko  do  połowy  XVI.  w., 
obejmują  jedynie  okres  poprzedzający  unię  polsko-litewską.  Wyjątek  uczynił  Boniecki 
tylko  dla  rodzin  wygasłych,    co  do  których  przekracza  tę  granicę  czasu,    odstępując 
w  tym  względzie  od  niektórych  (nawet  dzisiejszych)  heraldyków,    którzy  uważają  za 
rzecz  zbyteczną  i  niepraktyczną  pisać  o  rodzinach,    dawno  już  wymarłych.    W  tem 
oliazują  się  najwyraźniej  intencye  naszego   uczonego,    który  z  pominięciem  wszelkich 
ubocznych  względów,  jakim  hołdował  jeszcze  w  poprzedniej  pracy,  miał  jedynie  i  wy- 
łącznie naukowy  interes  na  oku.  Ta  sama  ścisłość  i  dokładność  w  podawaniu  faktów 
tylko  źródłowo  uzasadnionych,  ten  sam  zmysł  krytyczny,   który  mu  towarzyszył  nie- 
odstępnie przy  układaniu  „Kroniki",  występują  w  „Poczcie  rodów  litewskich"  w  całej 
pełni  i  nadają  dziełu  wartość  tak  wysoką,  źe  słusznie  uznano  je  za  wzór  dla  wszel- 
kich tego  rodzaju  prac  naukowych. 

Przed  1 1  laty  przystąpił  śp.  Boniecki  do  opracowania  gromadzonych  od  ćwierci 
wieku  materyałdw  do  „Herbarza  polskiego",  który  miał  wypełnić  dotkliwą  lukę  w  na- 
szej literaturze  heraldycznej,  nie  posiadającej  dotąd  herbarza,  opartego  na  mate- 
72le  źródłowym  z  pierwszej  ręki,  odpowiadającego  więc  wymogom  nauki.  Olbrzymi 
wprost  zapas  materyału  obejmuje  przedewszystkiem  drukowane  publikacye  doku- 
■nentóWj  zapisek  sądowych  i  innych  aktów  i  źródeł  historycznych,  nadto  zaś  nieprze- 
brany zasób  notat  rękopiśmiennych,  do  których  wątku  dostarczyła  Metryka  koronna, 
niazowiecka  i  litewska,  dalej  t.  zw.  sygillaty  metryczne  i  akta  kanclerskie,  akta   „Do- 

>)  Warszawa  1887,  4^  str.  XV.,  425  i  XLIX. 

^  Por.  recenzye    A.  Jabłonowskiego    w  Bibliotece    warszawskiej   z  r.  1887.  IV.,  s.  127,  K. 
Pataskiego,  tamte  r.  1888,  IV.,  s.  274,  S.  Ptaszyckicgo  w  Ateneum  1888,  111..  s.  527  i  Z.  L.  Radzi- 
w  Kwartalniku  historycznym,  1888,  str.  311. 


—  108 

nationum''  grodu  warszawskiego,  wyroki  i  zapisy  trybunału  lubelskiego^  wreszcie  akta 
grodzkie  i  ziemskie  całego  szeregu  ziem  z  archiwów  w  Warszawie,  Krakowie  i  Lwo- 
wie. Wystarczy  wskazać,  że  wykaz  źródeł,  z  których  śp.  Autor  czerpał  dane  do 
swego  Herbarza,  zamieszczony  na  czele  dzielą,  zawiera  stokilkadziesiąt  tytułów, 
obejmujących  zbiory  nieraz  po  kilkanaście  i  kilkadziesiąt  tomów  liczące,  z  tych  zaś 
trzecia  część  przypada  na  dział  rękopiśmienny.  Cel  pracy  określił  Boniecki  w  przed- 
mowie. j,Dawniejsze  herbarze  i  te,  które  pod  różnymi  tytułami  w  ostatnich  czasach 
były  wydawane,  z  tego  powodu  nieodpowiadają  dzisiaj  swemu  celowi,  że  wia- 
domości te  są  niedokładne  i  niepewne,  często  jedynie  zamieszczane  w  celu  uświe- 
tnienia danego  rodu''.  j,Tym  sposobem  herbarz  taki  mógł  dogadzać  próżności  niektó- 
rych rodzin,  o  których  głównie  pisał,  ale  przestawał  być  poważną  pracą  nau- 
kową, z  którejby  i  badacz  przeszłości  naszej  mógł  korzystać^ 
Temu  brakowi  miał  zapobiedz  nowy  Herbarz  i  —  rzec  można  —  na  razie  istotnie 
zapobiegł.  Oczywiście  nie  można  jeszcze  w  dzisiejszych  warunkach  stawiać  herba- 
rzowi naukowemu  zbyt  wygórowanych  wymogów,  by  obejmował  wszystkie  akta 
grodzkie  i  ziemskie  całej  Rzpltej.  Dzieło  Boniecki^o  stanowi  już  pod  tym  względem 
duży  postęp  i  zaprzeczyć  się  nieda,  że  taki^o  herbarza  dotąd  nie  mieliśmy,  a  na 
większy,  jeszcze  pełniejszy,  nie  prędko  znów  się  zdobędziemy.  Główną  zaś  j^o  zaletą 
—  jak  wyżej  podnieśliśmy  —  jest  to,  że  opiera  się  wyłącznie  na  źródłach  i  podaje 
tylko  te  fakty  za  prawdziwe,  które  znajdują  poparcie  w  dokumentach*  Herbarz  miał 
w  założeniu  składać  się  z  dwóch  części,  z  których  pierwsza  obejmuje  wiadomości 
historyczno -genealogiczne  o  rodach  szlacheckich,  alfabetycznie  ułożone,  druga  zaś 
miata  objąć  spis  senatorów,  dygnitarzy  i  urzędników  ziemskich  byłej  Rzpltej.  Część 
pierwsza  wychodzi  już  jedenaście  lat  zeszytami  i  doprowadzona  została  zaledwie  do 
końca  litery  K.  Niestrudzonemu  wydawcy  nie  było  dane  ujrzeć  swe  największe 
dzieło  skończonem  —  odumarł  budowę  jego  niespełna  w  połowie.  Ody  na  parę  ty- 
godni przed  śmiercią  odwiedziłem  go  w  Warszawie,  złamany  chorobą  i  rycMy  zgon 
przeczuwając,  wyraził  kilkakrotnie  troskę  o  los  Herbarza.  Jak  się  dowiadujemy,  jest 
on  zabezpieczony  —  dalszego  bowiem  prowadzenia  wydawnictwa  podjął  się,  upro- 
szony przez  Sz.  wdowę  i  syna,  przyjaciel  i  współpracownik  zmarłego  —  bar.  Artur 
Reisky  z  Drzewicy;  miejmy  też  nadzieję,  że  dzieło  zostanie  szczęśliwie  doprowadzone 
do  końca. 

Nie  hitaj  miejsce  wdawać  się  w  krytyczną  ocenę  „Herbarza  polskiego*,  jak  nie 
mniej  poglądu  Bonieckiego  na  genezę  szlachty  polskiej,  przedstawioną  we  wstępie 
do  wydawnictwa.  W  swoim  czasie  zamieścimy  fachową  recenzyę  pracy  w  dziale 
„Sprawozdań"*.  Tu  poprzestaliśmy  jedynie  na  wskazaniu  ogólnych  podstaw  budowy 
tej  pomnikowej  pracy,  o  ile  może  ona  rzucić  światło  na  działalność  śp.  Bonieckiego 
na  polu  heraldyki.  Przytoczone  wyżej  prace  nie  wyczerpują  jej  w  zupełności.  Dodać 
tu  jeszcze  trzeba  szereg  krytycznych  recenzyi  o  pracach  treści  heraldyczno-genealo- 
gicznej,  zamieszczanych  w  czasopismach  naukowych:  Bibliotece  warszawskiej,  Ate- 
neum, Kwartalniku  historycznym  i  in.  Nie  były  to  zwyczajne  sprawozdania,  ale  —  rzec 
można  --  małe  rozprawki  naukowe,  każda  bowiem  jego  recenzya  doaucała  jakąś 
nową  myśl  do  skarbca  wiedzy  heraldycznej.  Bezlitośnie  zaś  chłostał  tych  autorów, 
którzy  grzesząc  ignorancyą  w  rzeczach  nauki,  zachwaszczali  literaturę  heraldyczną 
marnymi  płodami  swego  pióra. 

Wiadomość  o  założeniu  Towarzystwa  heraldycznego  przyjął  z  radością  i  byt 
jednym  z  pierwszych  Jego  członków.   W  serdecznym  liśde,   pisanym  do  tMilKjU 


================================^^        109  ===============^================ 

obiecał  swe  wspótpracownictwo  —  niestety  choroba  syna,  gorączkowa  praca  nad 
Herbarzem,  a  wreszcie  ciężka  niemoc,  która  przecięła  pasmo  jego  pracowitego  i  za- 
stuionego  iywota,  nie  dozwoliły  mu  ziścić  danej  obietnicy.  Nie  można  wątpić,  że 
w  innych  warunkach  byłby  jednym  z  najgorliwszych  i  najwybitniejszych  współpra- 
cowników naszło  pisma. 

Tych  parę  uwag,  poświęconych  działalności  śp.  Bonieckiego  na  niwie  heraldy- 
czna, niechaj  starczy  za  wyraz  hołdu,  jaki  w  tem  miejscu  składamy  jego  pamięci 
imieniem  naszło  Towarzystwa.  Cześć  jej ! 

Dr.  Władysław  Semkowicz  (Lwów). 


Hoczew  i  Balowie.'> 

I.  w  malowniczej  podgórskiej  okolicy,  gdzie  po  ostrych  kamieniach  przewala 
się  i  burzy  woda  bystrej  Hoczewki,  u  samego  jej  ujścia  do  Sanu,  leży  wieś  Hoczew. 

Hoczewka  wypływa  w  górach  Bieszczadu  karpackiego,  a  płynąc  ku  północy, 
pnerzyna  się  przez  teren  górzysty,  pagórkowaty,  do  dziś  obfity  w  lasy,  a  w  za- 
mierzchłe] przeszłości  niewątpliwie  całkiem  lasem  zarosły.  Jest  to  szmat  dawnej 
ziemi  sanockiej,  stanowiący  obecnie  zachodnią  część  powiatu  liskiego.  Dopiero  San, 
w  który  Hoczewka  wpada,  żłobi  szerszą  dolinę. 

Wspólne  miano  rzeki  i  miejscowości  wskazuje  już  na  starożytność  osady 
ludzkiej  w  tem  miejscu,  a  potwierdza  je  jeszcze  i  nazwa  góry,  leżącej  u  ujścia  Ho- 
czewki po  jej  prawej  stronie,  zwanej  dotychczas  Grodziskem.  Dziś  góra  ta  lasem 
porosła  nie  wykazuje  żadnych  śladów  dawnego  grodu  czy  zamczyska,  tradycya  także 
nie  pozostała,  jaki  to  gród  stał  na  wierzchołku  góry,  sama  nazwa  jedynie  wskazuje 
na  jej  przeszłość,  historycznie  nie  dającą  się  wyjaśnić. 

Próa  owego  wspomnienia  w  nazwie  Grodziska,  o  pierwotnem  osadnictwie 
tych  stron  i  Hoczwi  samej,  żadnych  historycznych  wzmianek  nie  posiadamy.    Trady- 


0  Ninleiszy  szkic  opiera  się  przeważnie  na  materyale  zawartym  w  aktach  grodzkich 
I  ziemskich  sanoddch,  złożonych  w  Iwowskiem  Archiwum  krajowem  t.  z.  bemardyńskiem. 
Nadto  w  znacznej  mierze  korzystałem  z  aktów  konsystorza  przemyskiego,  w  szczególności  zaś 
I XV.  ich  toma,  (Acta  consistorialia  premisltensia),  znajdujących  się  w  archiwum  konsystorza  bi- 
liopiego  w  Przemyślu,  oraz  dokumentów  i  metryk,  przechowanych  w  archiwum  paraflalnem 
V  HocswL  Z  literatury  powołuję  się  tu  na  następujące  dzieła :  Stadnicki  St.  O  wsiach  na  prawie 
*ohskiem.  Biblioteka  Ossolińskich  r.  1848;  —  O  kniastwach  we  wsiach  wołoskich.  Dodatek  do 
Ottety  lwowskiej  r.  1853;  —  Kodeks  dyplom,  małopolski.  Tom  111.;  —  Boniecki  A.  Herbarz 
^ML  Ton  L  (Balowle);  —  Orlchoviana,  opera  inedita  et  epistoiae  St.  Orzechowski.  Vol.  1. 
itaUw  1891 ;  —  OssoUdski.  Wiadomości  histor.  krytyczne.  Tom  111. ;  —  Merczyng.  Zbory  i  se- 
ttterowie  protestanccy  w  dawnej  Rzptej.  Warszawa  1904;  —  Siarczyrtski.  Obraz  wieku  pano- 
^nak  Zygmunta  IlL  Lwów  1828;  —  Cichocki.  Alloguium  Osiecensium  Ubri  V.  Cracoviae  1615; 
—  Drohojowski  J.  Kronika  rodziny  Drohojowskich ;  —  Węgierski.  Slavonia  reformata.  Tych 
Mdd  w  tefcśde  niniejszego  szkicu  nie  cytuję  w  każdem  miejscu,  gdzieby  się  na  nie  powołać 
■sieźałOp  by  treśd  balastem  cytatów  nie  obciążać,  ze  szkodą  dla  wątku  opowiadania. 

Niedi  mi  wolno  będzie  na  tem  miejscu  wyrazić  podziękowanie  Przewielebnemu  ks.  kano- 
Kochowskiemu  w  Przemyślu  za  łaskawe  wskazówki  w  poszukiwaniach,  przedsięwziętych 
V  sicMwum  konsystoryabiem,  oraz  WP.  Janowi  Kwolekowi,  słuchaczowi  teologii  w  Przemyślu, 
działów   rdormacyi  dyecezyl  przemyskiej,  za  zwrócenie  mi  uwagi  na  niektóre  źródła. 


110    =========================5=^^ 

cya  jedynie  przechowała  nam  pewne  dane,  zawarte  w  powieściach  Zygmunta  Kacz- 
kowskiego, który,  rozmiłowany  w  pięknej  ziemi  sanockiej,  w  jej  sziachde,  zachowu- 
jącej rycerską  tężyznę,  a  łącznością  między  sobą  różniącej  się  od  szlachty  innych 
ziem,  postawił  jej  trwały  pomnik  w  swych  „Tradycyach  sanoddch*  i  innych  opo- 
wiadaniach z  historyi  Sanocczyzny  i  jej  szlacheckich  rodów;  a  ilekroć  pióro  j^o 
dotknęło  tego  tematu,  tyle  razy  stworzyło  dzieła,  które  w  historyi  literatury  naszej 
trwałą  pamięć  o  sobie  zostawią.  Tradycya  przechowana  u  Kaczkowskiego  oraz 
w  dawnych  herbarzach  podaje,  że  przodkowie  osiadłej  w  tych  stronach  rodziny  Ba- 
lów, przybysze  z  Węgier,  zabrali  w  swoje  dziedzictwo  przestrzeń  gdzieś  od  Hocz¥n 
aż  po  sam  Bieszczad,  a  na  żyźniejszych  dolinach  rozpoczęli  dzieło  kolonizacyjne.  Jak 
niżej  obaczymy,  tradycyę  tę  popierają  dokumenty,  więc  zasługuje  ona  w  zupełności 
na  wiarę.  Jednak  dzieje  się  to  o  wiele  później,  niż  dokonała  się  kolonizacya  innych 
ziem  Polski.  W  czasie,  gdy  Wielkopolska  —  jak  barwnie  mówi  Kaczkowski  —  roi 
się  jak  ul  pszczelny  pracowitym  ludem  i  szlachtą  herbową,  kiedy  w  Małopolsce  co- 
raz więksi  i  możniejsi  powstają  panowie,  w  ziemi  sanockiej  ledwie  pierwsze  i  to 
w  równinach  tylko,  na  brzegach  Sanu  pokazują  się  osady.  Po  upływie  ledwie  je- 
dnego wieku,  kiedy  Wielkopolska  prawie  przeludnia  się  już  szlachtą,  a  w  Małopol- 
sce nieledwie  taksamo  rozradzają  się  panowie,  tytułują  się  komesami,  murują  zamki 
obronne  nad  granicą  węgierską  i  aż  do  brzegów  Sanu  sięgają  po  ziemie  —  wtedy 
dopiero  podnosi  się  Sanok,  poniżej  niego  zasiadają  Kmitowie  i  zakładają  kamień 
węgielny  zamku  na  Sobniu.  Ziemia  sanocka  zaczyna  się  coraz  żywiej  zaludniać,  na 
żyźniejszych  dolinach  zasiadają  niewyposażeni  u  siebie  małopolscy  przybysze 
i  wszystko  rośnie  i  wzmaga  się.  Wkrótce  potem  zamek  sobieński  i  dom  Kmitów  ja- 
śnieje już  najwykwintniejszą  świetnością,  a  liczne  domy  szlacheckie  dochodzą  potęgi 
i  znaczenia. 

Tak  więc  ów  ród,  który  się  później  zwie  Balami,  także  zaczyna  zagospodaro- 
wywać i  kolonizować  szmat  ziemi  sanockiej  od  Liska  i  jego  okolic  stopniowo  aż  po 
Bieszczad  i  granicę  węgierską.  Ale  ziemia  sanocka  nie  wszędzie  była  zdatna  pod 
prawidłową  uprawę  rolną,  w  tych  zwłaszcza  czasach.  Prócz  licznych  lasów,  łąki 
górskie  nadawały  się  szczególnie  do  wypasu  bydła  i  dlatego  kolonizacya  na  wszę- 
dzie szła  tu  prawidłowym  torem  osadnictwa  na  prawie  niemieckiem,  które  prze- 
ważnie rolniczą  uprawę  ziemi  miało  na  oku,  jak  to  było  w  innych  dzielnicach  Polski. 
W  ziemi  sanockiej  wcześnie  spostrzeżono,  że  sprowadzanie  niemieckich  kolonistów, 
czy  też  ludzi  polskiego  wprawdzie  pochodzenia,  lecz  z  wsi  osadzonych  już  na  pra- 
wie niemieckiem,  minie  się  z  ekonomicznymi  warunkami  miejscowymi  i  spodziewa- 
nych korzyści  nie  przyniesie,  a  może  nawet  zabraknie  zupełnie  chętnych  kolonistów, 
którzyby  chcieli  brać  pod  uprawę  kamienistą  i  górzystą  ziemię,  skoro  w  innych  oko- 
licach, bardziej  na  wschód,  tyle  jeszcze  żyznej  ziemi  leży  odłogiem.  To  też  innego 
chwycono  się  sposobu  tam,  gdzie  o  rolniczym  rozwoju  wsi  nie  można  było  na  razie 
marzyć.  Było  nim  zakładanie  wsi  na  prawie  wołoskiem.  Wsi  te  zgoła  różną  miały 
organizacyę,  skierowaną  ku  hodowli  bydła,  nie  zaś  ku  uprawie  roli,  która  w  nich 
tylko  drugorzędne  miała  znaczenie.  Zamiast  czynszów  w  zbożu  i  pieniądzach,  chłopi 
wsi  na  prawie  wotoskiem  składali  dziedzicowi  w  daninie  bydło,  owce  i  świnie  co- 
rocznie w  oznaczonej  ilości.  Rolę  wójta-zasadźcy  we  wsiach  na  prawie  niemieckiem, 
grał  w  nich  kniaź,  a  kilka  wsi  blisko  siebie  położonych,  według  wspólnych  norm 
prawa  wołoskiego  zorganizowanych,    stanowiło   jednostkę  wyższego  rzędu  w  tej  or- 


ganizacyi,  zwaną  krainą,  pod  wspólnym  krajnikiem.  Że  kniaziami  pierwotnie  byli 
Wołosi,  obznajomieni  z  prawem  wołoskiem  i  organizacyą  wsi  według  zwyczajów  wo- 
łoskich, które  z  sobą  do  Polski  przynieśli,  to  nie  ulega  wątpliwości.  Sprowadzali  też 
oni  osadników  Wołochów,  świadomych  prawa  wołoskiego,  którem  się  rządzili  i  nie- 
kiedy wsiom  przez  się  zakładanym  nadawali  rumuńskie  nazwy.  Świadczy  o  tem 
choćby  nazwa  wsi,  do  parafii  hoczewskiej  należącej  —  Dziordziów.  Lecz  pominąwszy 
to,  łe  przybysze  wołoscy  szybko  się  u  nas  polonizowali  czy  też  rutenizowali,  także 
chłopi  polsld^o  i  ruskiego  pochodzenia,  obeznawszy  się  ze  zwyczajami  wołoskimi 
i  korzyściami  ich  organizacyi  dla  chowu  bydła,  wchodzili  w  skład  osadników  wsi 
wołoskich,  licznych  na  całem  Podkarpaciu  wschodniem. 

Takie  wsie  na  prawie  wołoskiem  zakładali  także  przybyli  z  Węgier  protoplaści 
rodziny  Balów  w  okolicach  Hoczwi  i  jeszcze  w  XVI.  wieku  wspomina  Atikołaj  Bal 
z  Hoczwi  w  dokumencie  erekcyjnym  kościoła  hoczewskiego  o  swych  wsiach  wo- 
łoskich i  dochodach  z  nich  czerpanych.  Sama  jednak  Hoczew,  zdawna  już  istniejąca 
osada,  do  rzędu  wołoskich  nie  należy,  mając  w  położeniu  swem,  w  dolinie  Sanu, 
waninki  rolniczego  rozwoju. 

O  historyi  Hoczwi  aż  do  XV.  wieku  brak  nam  historycznych  danych,  a  nawet 
w  zapiskach  sądowych  ziemi  sanockiej  XV.  wieku  nie  wiele  o  niej  znajdujemy  wia- 
domości. Nie  można  się  łudzić  spotykaną  często  w  aktach  grodzkich  i  ziemskich  sa- 
nockich z  tego  czasu  nazwą  «Hoczow%  odnoszącą  się  do  znacznej  już  w  owym 
czasie  osady  niemieckiej,  dzisiejszego  Haczowa  w  powiecie  brzozowskim.  Mamy 
prawo  stąd  wnosić,  że  po  wiek  XV.  Hoczew  nie  stanowiła  jeszcze  miejscowości  ani 
bogatej  ludnością  lub  znacznej  siedzibą  możnego  rodu.  Staje  się  nią  Hoczew  dopiero 
z  chwilą  wzmożenia  się  rodziny  Balów,  której  nazwisko  i  losy  ściśle  łączą  się  z  tą 
miejscowością.  • 

It.  Wśród  rycerstwa  Kazimierza  Wielkiego  byli  dwaj  bracia,  z  pochodzenia  Wę- 
grzy, zwani  w  dokumencie  ^Petrus  et  Paulus  de  Ungaria^,  którym  król  nadał  w  Kra- 
kowie 25.  czerwca  r.  1361  pustą  miejscowość  Boiska  (Boyscza  ad  Sanctum  Petrum  in 
Bukowsko  in  flumine  Saneczek  sita),  począwszy  od  granic  wsi  królewskiej  Piasku 
(Plossek)  i  Pobiedny  aż  do  źródeł  rzeki  Sanoczka,  oraz  inne  miejsca  dotąd  nieupra- 
wnc,  jak  Wisłoczek  (Wysloczkie)  i  Radoszyce  (Radoczicze)  nad  rzeką  Osławicą  i  jej 
dopływami,  od  wsi  Surowice  aż  do  początków  rzeki  Wisłoka.  Zato  mieli  ci  bracia 
stawać  na  każdą  wyprawę  wojenną  z  dwoma  łucznikami. 

Jeden  z  tych  dwóch  braci  Węgrzynów  jest  protoplastą  rodziny,  która  zrazu  na- 
zwisko swe  bierze  od  wsi  Boiska,  potem  pisze  się  Balami  z  Nowotańca,  w  końcu 
zai  z  Hoczwi. 

Boniecki  w  Herbarzu  swym  przyjmuje  za  udowodnione,  źe  z  obu  braci  Paweł 
(Paszko),  ożeniony  z  Wichną  z  Temiszowa  (r.  1424),  był  założycielem  rodu  Dedeń- 
skich,  synem  zaś  Piotra  był  Matjasz  z  Boisk,  o  którym  będziemy  mówić  niżej.  Na 
czem  Boniecki  oparł  twierdzenie  swe,  że  właśnie  Piotra  synem  był  Matjasz,  a  od 
Paszka  pochodzą  Dedeńscy,  tego  nie  wiemy*).    Nie  ulega  jednak  wątpliwości,  że  je- 

*)  ChylMi  to  mogłoby  stanowić  pewną  wskazówkę,  przemawiającą  na  korzyść  twierdzenia 
BoBieddegOy  te  syn  Matjasza  nosi  imię  Piotr,  które  mogło  być  odziedziczone  po  dziadzie,  a  je- 
du  z  dziedzicznych  wsi  Matjasza,  Wolica,  nosi  pierwotnie  miano  Sanctus  Petrus,  od  wezwania 
koictołip  fundowanego  tamże  prawdopodobnie  przez  Piotra. 


/ 


=================^^  112  = 

den  z  tych  dwu  braci  W^;rzynów  był  ojcem  Matjasza  z  Boisk,  po  nikim  innym  bo-- 
wiem  Matjasz   majętności  Boiska  ani  nazwiska  z  nią  związan^o  nie   mógł  odzie- 
dziczyć. 

Potomkowie  tego  rodu  należą  do  Oozdawitów.  Oozdawici  mają  być  według 
Długosza  *genus  polonłcum€  i  noszą  w  herbie  lilię  białą  w  polu  czerwonem.  Ta  lilia 
podobna  w  zupełności  do  andegaweńskiej,  a  zarazem  stwierdzenie  faktu,  te  przod- 
kowie rodziny  Balów,  tym  herbem  pieczętującej  się,  przybyli  w  XIV.  wieku  z  W^er, 
gdzie  podówczas  panuje  dynastya  andegaweńska,  nasuwa  na  myśl  przypuszczenie, 
czy  mimo  przeciwnego  twierdzenia  Długosza  i  idących  za  nim  późniejszych  heraldy- 
ków, herb  Gozdawa  nie  jest  pochodzenia  w^erski^o?  Nie  znaczy  to,  by  sądzić 
należało  o  andegaweńskiem  z  domu  królewsM^o  pochodzeniu  Piotra  i  Paszka 
z  Boisk,  ale  mogło  się  zdarzyć,  że  przybywszy  do  Polski,  a  mając  żywo  w  pamięci 
herb  królewski  na  Węgrzech,  na  jego  wzór  lilię  na  tarczę  sobie  przybrali.  Tą  drogą 
mógł  powstać  herb,  lub  może  owi  dwaj  W^rzyni  zaliczeni  zostali  potem  do  Gozda- 
witów,  z  racyi  podobieństwa  znaku  herbowego.  Rzucam  tu  tylko  myśl,  którą  może 
kto  z  fachowych  heraldyków  zechce  zbić  lub  bliżej  uzasadnić. 

Po  żyjących  jeszcze  w  XiV.  wieku  Piotrze  i  Paszku  (Pawle)  W^;rzynach,  wy- 
stępuje na  początku  XV.  wieku  na  widownię  syn  jednego  z  nich,  zwany  Matjaszem 
z  Boisk  (Mathiasch  de  Boyska),  który  czasem  pisze  się  także  Matjaszem  z  Tyrawy, 
jako  ^zupparius  salis  de  Tirawa".  Prócz  żup  solnych  miał  Matjasz  w  Tyrawie  i  młyn, 
żupy  jednak  były,  zdaje  się,  podstawą  jego  majątku,  wyrósł  zatem,  jak  później  mó- 
wiono „nie  z  roli,